Lech Poznań i Liga Mistrzów – Część II

Już jutro gracze Kolejorza powalczą o awans do najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek na świecie. Z tej okazji dziś na łamach serwisu KKSLECH.com w drugiej części naszej publikacji, przybliżamy wszystkim kibicom Lecha Poznań kolejne dwa mecze Kolejorza w tych niezwykle elitarnych rozgrywkach klubowych.

W pierwszej części, opublikowanej 8 lipca, w której opisaliśmy mecz Lecha z Athletic Bilbo, dziś na łamach serwisu przybliżamy fanom Kolejorza kolejne dwa pojedynki z Liverpoolem, które niestety nie wyszły wtedy lechitom zbyt dobrze.

W sezonie 1983/1984 piłkarze poznańskiego Lecha po raz drugi z rzędu sięgnęli po Mistrzostwo Polski, znów wyprzedzając w tabeli graczy łódzkiego Widzewa. Tym razem jednak zawodnicy Kolejorza pierwszą lokatę w lidze zapewnili sobie dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu, bowiem obie drużyny zgromadziły w ówczesnych rozgrywkach 42 punkty. Podobnie jak sezon wcześniej, lechici znów doskonale spisywali się w meczach u siebie, a słabiej na wyjazdach. To na szczęście wystarczyło ekipie Wojciecha Łazarka do triumfu.

Tymczasem po losowaniu par I rundy Pucharu Mistrzów Krajów, nikt w Wielkopolsce nie miał zadowolonej miny. Rok wcześniej przecież poznaniacy trafili na Mistrzów Hiszpanii, a w sezonie 1984/1985 przyszło im się mierzyć z angielskim Liverpoolem, czyli ówczesnym zdobywcą Pucharu Europy. Nic więc dziwnego, że przyjazd Anglików do Polski cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem. Kibice Lecha śledzili wtedy każdy krok Mistrzów Anglii, walcząc pod hotelem o autografy znanych w całej Europie piłkarzy.

19 września 1984 roku na stadionie Miejskim przy ul. Bułgarskiej doszło do pierwszej konfrontacji Lecha z Liverpoolem. Pierwsza połowa była dość niespodziewanie wyrównana, lecz tylko dzięki temu, że Anglicy nie podkręcali specjalnie tempa, a w ich poczynaniach było widać, że czekają już na rewanż u siebie. Po zmianie stron natomiast aż do 60. minuty obraz gry nie uległ zmianie. Wtedy to jednak John Wark trafił do siatki Lecha i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Lechici próbowali na szczęście szybko odrabiać straty, lecz strzały „niebiesko-białych” nie znalazły drogi do siatki i poznaniacy przegrali z Anglikami 0:1

W rewanżu niestety swoją dominacją potwierdzili już zawodnicy Liverpoolu. W obecności 21 tysięcy widzów na Anfield Road, Mistrzowie Anglii rozbili Mistrzów Polski aż 4:0, a trzy bramki w tym spotkaniu strzelił John Wark. Przygoda lechitów z Pucharem Mistrzów Krajowych zakończyła się więc niestety tak samo szybko, jak przed rokiem. Na pocieszenie warto zaznaczyć, iż zawodnicy The Reds doszli w tym samym sezonie aż do finału. Tamta konfrontacja Lecha z Liverpoolem była też jak dotąd jedyną lechitów z angielskim zespołem w historii.

Puchar Mistrzów Krajowych 1984/1985 (I runda)

19.09.1984 ? Lech Poznań vs. FC Liverpool 0:1 (0:0)
Bramka: 60.Wark
Widzów: 30.000

3.10.1984 ? FC Liverpool vs. Lech Poznań 4:0 (3:0)
Bramki: 13, 33. i 84.Wark 20.Walsh
Widzów: 21.000

Wkrótce na łamach serwisu KKSLECH.com kolejny odcinek publikacji ?Lech Poznań i Liga Mistrzów?, Zapraszamy!

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski

komentarzy 6

  1. daffi napisał(a):

    teraz 0:1 z liverpoolem u siebie to bylby sukces a 0:4 na wyjezdzie przyjete zostaloby ze zrozumieniem

  2. Franky napisał(a):

    ojciec mowi, ze drogie bilety wtedy byly, rok wczesniej na hiszpanow byly tansze

  3. pastuch napisał(a):

    malo cos widzow na stadion Liverpool przyszlo a wydaje mi sie ze chyba mieli wtedy wieksza pojemnosc

  4. WoodoOoo napisał(a):

    a kogo wtedy w Anglii interesowal Mistrz Polski?? skoro Liverpool wowczas w tamtych czasach miazdzyl

  5. KrótkiKKS napisał(a):

    Bo taki rywal jak jakiś polski zespół był mało atrakcyjny nawet mimo że wtedy poska była silniejsza

  6. KibicLecha napisał(a):

    ma ktos moze na dysku gole albo skrot z tego meczu i innych meczy Lecha?