Ciąg dalszy protestu kibiców Lecha

Na wczorajszym sparingowym meczu Lecha Poznań z Borussią Dortmund (0:0), kibice Kolejorza nadal prowadzili swój protest. Trybuny nie milczały jednak aż do 85. minuty spotkania, ale mimo to, były momenty w których nie był prowadzony zorganizowany doping.

Przed rozpoczęciem spotkania fani Lecha Poznań tradycyjnie odśpiewali hymn klubu, ale gdy zaczął się mecz, trybuny zamilkły. Dopiero po paru minutach mogliśmy usłyszeć tradycyjne przyśpiewki śpiewane przez kiboli Kolejorza, ale wówczas każdy śpiewał je raczej po swojemu, gdyż nie było jeszcze wtedy prowadzących.

W około 25 minucie gry kibice zgromadzeni w Kotle ryknęli: „Wolności słowa, my chcemy wolności słowa!”, a chwilę potem: „To jest Polska, nie Białoruś” oraz „Piłka nożna dla kibiców!”. Niedługo po wygłoszeniu tych haseł fani Lecha Poznań ruszyli z normalnym dopingiem, ale jeszcze przed przerwą znów się uciszyli.

Co ciekawe kocioł milczał również na początku drugiej połowy czwartkowego meczu. Doszło nawet do tego, że kibice zgromadzeni na III trybunie krzyknęli w stronę II trybuny: „Gdzie jest Kocioł?”. Ten z pomocą bębnów, które dotarły w 60. minucie niedługo potem rozpoczął dopingować swój zespół. Nie obyło się także bez przyśpiewek w stylu: „Stary niedźwiedź mocno śpi”, „ogórek, ogórek” oraz „Jeszcze jeden i jeszcze raz”.

Następnie kibole Kolejorza zobaczyli, że na stadionie zrobiła się atmosfera jak na meczach Bundesligi, czyli nudna, cicha, bezbarwna i to mimo tłumów zgromadzonych na obiekcie tak jak na spotkaniach w kraju naszych zachodnich sąsiadów. Z tej przyczyny w 72. minucie konfrontacji z BVB usłyszeliśmy przyśpiewkę: „Jaki tu spokój, nic się nie dzieje”, a chwilę później hasło: „To jest wasza Bundesliga!”.

Tymczasem od 75. minuty spotkania kibice zaczęli śpiewać przyśpiewki, które wszyscy dobrze znają i które każdy śpiewał jeszcze przed protestem. Tym samym doping trwał już do końca meczu, a tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego i trochę po nim Kocioł zaskandował jeszcze: „Tusk ty matole, twój rząd obalą kibole”.

Dodajmy również, że protest nadal będzie prowadzony przez kibiców Lecha Poznań, ale też przez fanów innych polskich klubów. Tymczasem nie wiadomo jeszcze, jak będzie wyglądał on podczas ostatniego spotkania Kolejorza na Bułgarskiej w tym sezonie. Wiadomo jednak, że kibice z Wielkopolski nie udadzą się na wyjazdy do Gdańska i Bytomia. Wszystko przez zakaz PZPN-u.

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski

komentarzy 87

  1. ja1981 napisał(a):

    @tomasz1973
    Nadal nie do końca wiem o co ci chodzi?
    Nie zrozumiałeś co miałem na myśli w tamtej wypowiedzi?

  2. hu napisał(a):

    Wśród kibiców nie ma demokracji i całe szczęście bo teraz byśmy byli drugą Polonią Warszawa przy tym wysypie turystów. Gdzie byliście jak Lech spadał z ligi?

  3. dziki napisał(a):

    chłopie czytaj ze zrozumieniem napisałem o Irlandii Portugalii i Grecji o Węgrach ani słowa… a kto wyjeżdża do Grecji i Portugalii, bardzo wielu ludzi , szczególnie teraz w sezonie (kucharze, kelnerzy, personel hoteli, ogrodnicy, ludzie do prac przy zbiorze warzyw i owoców). A poza tym błagam nie pisz mi o zadymie w Bydgoszczy bo to było domowe przedszkole..chcesz zobaczyć zadymy to cofnij się w czasie o 10-12 lat…albo jak chcesz prześlę Ci kilka linków z Grecji mam tam kliku znajomych w Paoku i oni takimi filmikami mnie co jakis czas raczą…w Polsce na stadionach jest spokojniej niż gdziekolwiek indziej w Europie…a działanie na niekorzyść klubu hmm to pozwij do sądu tego idiote rutkowskiego za to, że zatrudnił w klubie hiszpański koszmar i dalej chce to ciągnąć, to jest dopiero działanie na szkodę klubu, powiedz to nieudolnemu komitetowi transferowemu który raczy nas smaczkami typu golik, handzic,zapotoka,turina,mikołajczak czy ubiparip to jest dopiero działąnie na niekorzyść klubu a nie brak dopingu…

  4. Anonim napisał(a):

    @KoL – to chłopie przeprowadzaj się na Białoruś no bo można pójść na mecz LM co roku :)
    @ja1981 cieszę się, że uważasz iż zadymiarzy należy raz na zawsze wyrzucić ze stadionów
    Zarząd Lecha jest w tej chwili zakładnikiem Litara i reszty świadczy o tym sprawa karygodnego zachowania szefa WL i braku odpowiednie reakcji oraz sposób w jaki „rozwiązano” umowę z Trocadero – nie od ręki ale z „końcem obecnego sezonu”.
    Pewnie zmieni się nalepka i dalej Ci sami kibole będą dostawać kasę za organizację dopingu.

  5. tomek27 napisał(a):

    dziki
    No to jedz do Grecji czy Portugalii ,skoro uwazasz ,ze jest tak cudownie w krajach gdzie ludzie wychodza na ulice i strajkuja. Poza tym doskonale pamietam zadymy z przed 15 lat ,bo tak jak teraz bylem na kazdym maczu.A co do Rutkowskiego ,to wlasni o tym mowie ,dlaczego WL nie protestuje przeciw niemu? Wiadomo dlaczego , o tym wlasnei mowie nie bede sluchal tych hipokrytow, jak chcesz to idz za nimi jak slepiec