90-lecie: Czwarte mistrzostwo Lecha

W blisko 90-letniej historii Lecha Poznań gracze Kolejorza wywalczyli w sumie sześć tytułów mistrzowskich. Najpewniejsze zwycięstwo w lidze miało jednak miejsce w sezonie 1991/1992 i dziś w dwunastym odcinku unikalnego cyklu „90-lecie” przedstawiamy Wam czwarte mistrzostwo.

> Party Poker < Pewni od początku

Lech Poznań mistrzowski sezon 1991/1992 rozpoczął bardzo pewnie, bo od dwóch zwycięstw, a pierwszą porażkę poniósł dopiero w 6. kolejce z silnym w tamtych rozgrywkach GKS-em Katowice. Po tej przegranej lechici jednak szybko się podnieśli i regularnie, choć po dużej walce zdobywali punkty. Wygrali też niezwykle prestiżowe i wyjazdowe spotkanie z Olimpią Poznań 2:1, a wkrótce potem pokonali u siebie warszawską Legię 1:0.

Lider po jesieni

Dobra gra Kolejorza jesienią pozwoliła poznaniakom liderować na półmetku ligi. W 17. kolejkach lechici zgromadzili 24 punkty i o dwa oczka wyprzedzali drugi w tabeli katowicki GKS. „Niebiesko-biali” w pierwszym etapie sezonu zwyciężyli w dziesięciu meczach, w czterech zremisowali i ponieśli trzy porażki.

Trochę inaczej

Jak to bywało w mistrzowskich sezonach Lecha Poznań, Kolejorzowi zawsze dobrze grało się z Legią, która co roku w czasie dominacji lechitów była słaba, ale za to trudno wiodło się poznaniakom w konfrontacjach z Widzewem. W rozgrywkach 1991/1992 było jednak nieco inaczej, bowiem Lech wygrał u siebie z warszawiakami 1:0, ale wiosną już przegrał 0:2. Ponadto w czwartym mistrzowskim sezonie Kolejorza różniły się także starcia z łodzianami, ponieważ u siebie poznaniacy zremisowali 3:3, a na wyjeździe 2:2. Różnicy nie było jednak w formie dwóch najgroźniejszych rywali. Legia wówczas prawie spadła z ligi, natomiast Widzew cały czas deptał Kolejorzowi po piętach i znów załapał się na podium.

Mistrz szybciej

Równa forma podopiecznych trenera Henryka Apostela pozwoliła Lechowi Poznań zapewnić sobie mistrzostwo na dwie kolejki przed końcem. W 32 serii spotkań „niebiesko-biali” wygrali na wyjeździe ze Stalą Stalowa Wola 2:1 i już 6 czerwca 1992 roku mogli świętować sukces.

Najpewniej wywalczony tytuł

Czwarte Mistrzostwo Polski dla Lecha Poznań było najpewniej wywalczonym tytułem. Jak wiecie z ubiegłych odcinków cyklu „90-lecie”, Kolejorz poprzednie tytuły zdobywał najczęściej dzięki udanej pogoni wiosną i odrobinie szczęścia, a akurat w rozgrywkach 1991/1992 zawsze był w czołówce i mistrzostwo wywalczył jak najbardziej zasłużenie. Wówczas gracze Apostela ponieśli tylko cztery porażki, z czego trzy wiosną i imponując wtedy dużą skutecznością, w ogóle nie przejmowali się obroną.

Obcokrajowcy w składzie

Czwarte mistrzostwo w historii Lecha Poznań pomogli zdobyć obcokrajowcy, a konkretnie Ukrainiec, Igor Kornijec, Amerykanin Artur Wywrot oraz nieżyjący już Afrykanin, Derby Mankinka. Każdy z nich dołożył wtedy swoją cegiełkę do sukcesu i wszyscy trzej byli pierwszymi zagranicznymi zawodnikami Kolejorza, którzy sięgnęli po tytuł.

Gracz Kolejorza królem strzelców

Królem strzelców polskiej Ekstraklasy w sezonie 1991/1992 został napastnik Lecha Poznań, Jerzy Podbrożny. Znienawidzony obecnie w Wielkopolsce zawodnik przyszedł przed tamtymi rozgrywkami z Igloopolu Dębica i w 34 meczach zdobył dla Kolejorza 20 bramek.

Lech Poznań w sezonie 1991/1992:

Miejsce: 1
Punkty: 49
Zwycięstwa u siebie: 12
Zwycięstwa na wyjeździe: 7
Zwycięstwa ogółem: 19
Remisy u siebie: 5
Remisy na wyjeździe: 6
Remisy ogółem: 11
Porażki u siebie: 0
Porażki na wyjeździe: 4
Porażki ogółem: 4
Domowy bilans bramek: 36-11
Wyjazdowy bilans bramek: 30-27
Ogólny bilans bramek: 66-38

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski
Fot: KKSLECH.com

komentarzy 9

  1. kks janek napisał(a):

    3 pkt. mniej i by Legia spadła, szkoda, że my niewygraliśmy z nimi tego drugiego meczu.

  2. Inors napisał(a):

    A ktos pamieta co zrobil skrzypczak jak aras strzelil 3 bramke? Ja pamietam ze przed meczem wszyscy wiedzieli ze bedzie remis. Wiec zaraz po 3 bramce michas gebura zagral reka w polu karnym……

  3. KKSLECH.com napisał(a):

    Żeby uniknąć pytań, gdzie relacja z obchodów. Nie tak je sobie wyobrażaliśmy. Sala była za mała, a na liście gratulacyjnej znalazły się dwie osoby, które według nas nie powinny się tam znaleźć. Materiał się pojawi, jak Arek go wymoderuje.

  4. Kondziu napisał(a):

    a co sie stalo?

  5. Gorio napisał(a):

    do redakcji: po fioletowej stronie teraz dwa wasze kolejne newsy sa zje*ane przez niejakiego mackadebno na kolejnej jakies recznie robionej nieoficjalnej. Wiecej macie na meilu.

  6. KKSLECH.com napisał(a):

    Jeśli masz konto na tym gównie, to wklej temu dzieciakowi coś takiego, bo nas szlag trafi jasny:

    Art. 115. 1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 2, ograniczenia wolności albo grzywny.

  7. poz napisał(a):

    Z przykrością muszę przyznać że to co napisaliście o czwartym mistrzostwie grubo mja się z prawdą.Lech wcale nie zapewnił sobie mistrzostwa po meczu z Ruchem,to jakaś totalna bzdura! Pamiętam że by zdobyć mistrzostwo trzeba było wygrać w Stalowej Woli,co nie było takie proste bo dla Stali był to mecz o życie,przegrywając z nami spadali z ligi.W nocy wyjechały z Poznania dwa autokary kiboli,ale jeden po przejechaniu 50 km się zepsuł.Po długim czekaniu na podstawienie nowego podjęto decyzję że już nie zdążą na mecz i nie pojechał żaden.Ja z kumplem pojechaliśmy małym fiatem.Mecz był o 11 godzinie w niedzielę ,my zlądowaliśmy o 10.15 i weszliśmy na wypełniony po brzegi stadion.W sektorze dla gości było tylko 4 kibiców bodaj z Wrześni.My usiedliśmy między kibicami Stali.Po meczu przeskoczyłem przez płot i cieszyłem się razem z piłkarzami,których znałem, z mistrzostwa Polski.To był moment kiedy zostaliśmy mistrzem,a nie żaden mecz z Ruchem.Nasze zwycięstwo 2:1 oznaczało degradację Stali,ale ich kibice nie byli po meczu wrogo nastawieni do Lecha.Pamiętam że piłkarze proponowali mi po meczu bym zszedł z nimi do szatni w obawie o moje bezpieczeństwo ale podziękowałem i udałem się na trybuny do kumpla.Potem jeżdziliśmy po Stalowej Woli maluchem mając wystawioną flagę Lecha na kiju i cieszyliśmy się z mistrzostwa,a miejscowi nas pozdrawiali.Tak oto byłem jedynym kibicem z Poznania który fetował na żywo zdobycie czwartego tytułu mistrza .

  8. poz napisał(a):

    Ciszę się że poprawiliście błąd,ale dlaczego usunęliście mój komentarz?

  9. DlugiKKS napisał(a):

    Już wrócił. Sorry za pomyłkę. Popieszyły mi się kolejki.