90-lecie: Piąte mistrzostwo Lecha

Za oknami lekka zima, a więc kontynuujemy serię artykułów z unikalnego cyklu „90-lecie”. Dziś w kolejnym, piętnastym już odcinku przypominamy sezon 1992/1993, w którym Lech Poznań sięgnął po piąty tytuł mistrzowski w swojej historii, choć pewnie grał tylko jesienią.

> Party Poker < Przedsezonowy faworyt

Lech jako Mistrz Polski w sezonie 1991/1992 był również faworytem kolejnych rozgrywek ligowych. W Poznaniu został przecież najlepszy strzelec ligi, Jerzy Podbrożny, a także trener, Henryk Apostel. Nic nie stało więc na przeszkodzie, aby Kolejorz znów walczył o czołowe lokaty w Ekstraklasie, a przede wszystkim bił się o obronę mistrzowskiego tytułu.

Kapitalny początek

Poznaniacy sezon 1992/1993 rozpoczęli w niesamowitej formie, bowiem wygrali w sześciu pierwszych kolejkach. Lechici zwyciężyli w starciach ze Śląskiem Wrocław 3:1, z GKS-em Katowice 3:1, z Górnikiem Zabrze 5:0, z Szombierkami Bytom 1:0, z Zawiszą Bydgoszcz 2:0 oraz z Pogonią Szczecin 3:0. Tym samym „niebiesko-biali” już na początku rozgrywek pokazali, że będą niezwykle groźni i nikomu w lidze na pewno nie odpuszcza.

Porażka? dopiero w 15. kolejce

Kolejorz pierwsze punkty stracił w 7. kolejce, kiedy to zremisował na wyjeździe z krakowską Wisłą 0:0. Potem zaliczał jeszcze kilka zaskakujących rezultatów, przez które tracił punkty, ale potrafił też zdemolować Jagę 5:0 czy Olimpię 6:1. Ogółem w tamtym sezonie podopieczni Henryka Apostela pierwszej porażki doznali dopiero w 15. kolejce, w której ulegli na wyjeździe chorzowskiemu Ruchowi 0:2.

Lider po jesieni

Po 17. kolejce, czyli po ostatniej serii spotkań rundy jesiennej poznański Lech z 27 punktami na swoim koncie liderował w tabeli. „Niebiesko-biali” zdobyli 42 gole i stracili zaledwie 9 bramek. Legitymowali się też bardzo dobrym bilansem, a konkretnie 11-5-1 i przezimowali na tronie mając jeden punkt przewagi nad ŁKS-em Łódź oraz dwa nad Ruchem Chorzów i Widzewem Łódź.

Nagła zmiana warty

Od początku wiosny Kolejorz grał słabo, a na dodatek na początku kwietnia odszedł z klubu Henryk Apostel. Nie został on jednak zwolniony tylko musiał odejść z powodu poważnych problemów zdrowotnych. Tym samym 6 kwietnia 1993 roku zastąpił go na stanowisku trenera Roman Jakóbczak.

Bardzo dobra jesień, przeciętna wiosna

Po bardzo dobrej jesieni, przyszła fatalna wiosna i to od wielu, wielu lat. Takiego kryzysu lechici nie mieli dawno, a na dodatek pierwszy wiosenny mecz wygrali… dopiero w 10. kolejce rundy rewanżowej i to na dodatek w maju! Wtedy „niebiesko-biali” rozbili na wyjeździe ostatnią w lidze Jagiellonię Białystok 5:0 i wydawało się, że mogą uratować jeszcze puchary.

Sytuacja przed ostatnią kolejką

Od meczu z Jagą Kolejorz zaczął regularnie wygrywać z małą przerwą na spotkanie z Legią, z którą zremisował na Bułgarskiej 2:2. Tym samym przed 34. kolejką piłkarskiej Ekstraklasy sezonu 1992/1993 liderem tabeli z 47 punktami na swoim koncie była warszawska Legia, a drugie miejsce także z 47 oczkami zajmował ŁKS Łódź. Natomiast poznański Lech posiadał 46 punktów i żeby został Mistrzem Polski, musiał liczyć na wpadki łodzian i warszawiaków.

Byli uczciwi

W tym czasie, w którym legioniści i łodzianie zdobywali po kilka goli, Lech Poznań grał u siebie z łódzkim Widzewem. Mecz zakończył się wynikiem 3:3, ale w tym wypadku była pewność, że nic nie jest ustawione. Kolejorz zakończył więc rozgrywki z 47 punktami na swoim koncie i na dodatek był najskuteczniejszą drużyną ligi. „Niebiesko-biali” w 34 seriach spotkań zdobyli aż 70 goli i ponieśli tylko cztery porażki.

Kara musiała być

To co robiła w ostatniej kolejce Legia z Wisłą i ŁKS z Olimpią opisaliśmy w pierwszym artykule cyklu „90-lecie” i możecie poczytać o tym -> tutaj. Dziś przypominamy jedynie, że warszawiacy wygrali na wyjeździe z „Białą Gwiazdą” 6:0, a ŁKS zwyciężył Olimpię 7:1. W tych meczach rywale Legii i łodzian celowo się podłożyli, a to co, robili obrońcy widziała cała Polska. PZPN postanowił wiec anulować wyniki tych dwóch spotkań, a co za tym idzie, przyznać mistrzostwo Lechowi. Legia do dziś nie potrafi się jednak pogodzić z tą decyzją, a więcej o tym można poczytać tutaj -> tutaj.

Podbrożny znów najlepszy

W sezonie 1991/1992 napastnik Lecha Poznań, Jerzy Podbrożńy został królem strzelców z 20 bramkami w rozgrywkach, a w kolejnym sezonie zdobył aż 25 goli. Znienawidzony w Wielkopolsce snajper po raz drugi z rzędu został więc królem strzelców Ekstraklasy, ale w kolejnych rozgrywkach grał już… w warszawskiej Legii.

Lech Poznań w sezonie 1992/1993:

Miejsce: 1
Punkty: 47
Zwycięstwa u siebie: 9
Zwycięstwa na wyjeździe: 8
Zwycięstwa ogółem: 17
Remisy u siebie: 6
Remisy na wyjeździe: 7
Remisy ogółem: 13
Porażki u siebie: 2
Porażki na wyjeździe: 2
Porażki ogółem: 4
Domowy bilans bramek: 45-16
Wyjazdowy bilans bramek: 25-13
Ogólny bilans bramek: 70-29

90-lecie:

> Pierwsze lata klubu (1920 – 1930)
> 89 ligowych rywali Lecha Poznań
> Czwarte mistrzostwo Lecha Poznań
> Wszystkie nazwy Lecha Poznań
> Skąd i dlaczego wzięła się nazwa Lech
> Najdłuższe karne w historii + FOTO
> Trzecie mistrzostwo Lecha Poznań
> Drugie mistrzostwo Lecha Poznań
> Wspomnienie obchodów 80-lecia
> Pierwsze mistrzostwo Lecha Poznań
> Wspomnienie obchodów 85-lecia + FOTO
> Smutny mecz grany dwa razy
> Jedyny i najlepszy tercet ABC
> Im zabrali nam dali (1993 rok)

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski
Fot: KKSLECH.com

komentarzy 7

  1. sedd pisze:

    wtedy punktowali za zwyciestwo 2 pkt?

  2. Marlen pisze:

    sedd – Tak

  3. kks janek pisze:

    70 goli to jest coś ;)

  4. poz pisze:

    ŁKS wygrał z Olimpią w Łodzi nie w Poznaniu.A tak na marginesie powinni się cieszyć w Warszawie i Łodzi że za ten przekręt nie zostali zdegradowani do 2 ligi.Pamiętam wtedy była transmisja w radiu w studiu S-13 i jak podawali że jeden z tych dwóch zespołów zdobył gola momentalnie drugi odpowiadał golem.Ludzie na stadionie padali ze śmiechu.Gdyby ŁKS strzelił jeszcze ze 3 gole to legła też dorzuciłaby 3,przyznał to po latach jeden z piłkarzy wisły.Kwestionowanie w tej sytuacji kary nałożonej na ległe i ŁKS jako obustronne walkowery.przez kibiców ległej jest śmieszne.

  5. El Companero pisze:

    to był przekręt stulecia, do dziś mam ubaw gdy słyszę lament tych oszustów ze stolicy którzy nie moga się pogodzić z tym faktem. Oni woleliby zeby nikt nie byl mistrzem, wtedy by to przezyli ale gdy dowiedzieli się że Lech go zdobył chcieli popełnić sepuku. Niestety ale w stolicy nie ma ludzi honorowych, tam od czasów wojen napoleońskich królowało cwaniactwo a sąsiad chciał wykiwać sąsiada.

  6. Zenek. pisze:

    Jako kibic lecha interesuje mnie terazniejszość.A tu jest wielkie gówno.Więc włodarze lecha.panowie rutkowscy,myślcie jakby to przemienić w metal.Zenek.

  7. Rynio pisze:

    Tego mistrzostwa nikt z honorem by nie przyjął. Legii nic nie udowodniono. Zrobił to Lech – złodzie, który później za karę spadł do II ligi. Wstyd za takie mistrzostwo!