90-lecie: Cud w Błażejewku

Gdyby w obecnych czasach Lech Poznań bronił się przed spadkiem z Ekstraklasy i na koniec rozgrywek cudem uniknął degradacji z ligi, wszyscy w Wielkopolsce i tak byliby niezadowoleni, bowiem od paru lat celem Kolejorza jest zupełnie co innego.

> Party Poker < Inaczej było jednak w połowie lat 70-tych, w których wydarzył się cud zwany do dziś "Cudem w Błażejewku". Dziś w 31 artykule z unikalnego cyklu "90-lecie" przypominamy fanom Kolejorza to wydarzenie, które na stałe zapisało się w historii Lecha Poznań. Po awansie poznańskiego Lecha do Ekstraklasy w 1972 roku, Kolejorz w kolejnych latach był ligowym średniakiem. Lech zajmował przede wszystkim miejsca w drugiej połowie tabeli, ale prawdziwy kryzys nastąpił dopiero w sezonie 1976/1977. Poznański Lech prowadzony wtedy przez Mieczysława Chudziaka i Edmunda Białasa w 8. kolejkach zdobył zaledwie dwa punkty i legitymował się bilansem 0-2-6 5:18. Na dodatek "niebiesko-biali" wysoko przegrali z Wisłą Kraków i Ruchem Chorzów po 1:4 oraz zebrali baty od Stali Mielec 1:5. Tym samym wiadomo było, że w Lechu Poznań potrzebne są zmiany, zatem ówczesne władze postanowiły zwolnić trenerski duet i na pierwszego szkoleniowca drużyny mianowały Jerzego Kopę, który został wyciągnięty przez klub z Szombierek Bytom. Kopa objął więc Lecha Poznań dnia 1 października 1976 roku, ale jego początki w stolicy Wielkopolski nie były zbyt dobre. Kolejorz przegrał kolejne trzy spotkania z rzędu i dopiero w piątym meczu pod wodzą Jerzego Kopy rozgromił ROW Rybnik 4:0, by w ostatniej kolejce jesieni takim samym wynikiem pokonać na stadionie Warty zabrzańskiego Górnika. W rundzie wiosennej wszyscy sympatycy "niebiesko-białej" ekipy liczyli na poprawę gry i wyników Lecha, choć szczerze mówiąc mało kto wierzył, że poznaniacy nagle zaczną wygrywać. Lechici ciułali jednak punkty u siebie, ale za to na wyjazdach najczęściej przegrywali. Ponadto w starciu z podobnie notowaną Odrą Opole gracze Kopy dostali aż siedem goli w plecy, co zresztą pokazało, w jakim miejscu znajdowała się wtedy poznańska drużyna. W końcu przyszedł maj 1977 roku, a Jerzy Kopa wciąż wierzył, że da się utrzymać Lecha w Ekstraklasie. W 26 serii spotkań "niebiesko-biali" grając już na Dębcu roztrzaskali Pogoń Szczecin 5:0, lecz trzy dni później ulegli w Warszawie tamtejszej Legii 0:2, zatem wszystko wróciło do normy. Na domiar złego terminarz Lecha Poznań do końca sezonu 1976/1977 nie był zbyt łaskawy, bo w trzech ostatnich kolejkach Kolejorz miał zmierzyć się z dwoma innymi klubami broniącymi się przed spadkiem oraz z liderem tabeli. Pierwszy z trzech pojedynków "o wszystko" udał się lechitom, bowiem ci pokonali także walczący o ligowy byt GKS Tychy 3:1. Wygrana nad śląskim zespołem wciąż dawała jednak poznaniakom niewiele i potrzebne były kolejne dwa triumfy. Niestety w 29. kolejce Kolejorz miał zmierzyć się na wyjeździe, a w ostatniej serii spotkań zagrać u siebie z ówczesnym liderem, Śląskiem Wrocław. Tym samym utrzymanie Lecha było mało realne, ale Jerzy Kopa postawił na jak najlepsze psychiczne przygotowanie piłkarzy. Młody wówczas szkoleniowiec zabrał cały zespół do leżącej kilkanaście kilometrów od Poznania wsi Błażejewko słynącej z dużej ilości domków letniskowych, działek rekreacyjnych i jeziora, nad którym lubią wypoczywać mieszkańcy Kórnika oraz Poznania. To właśnie w Błażejewku była ustalana strategia lechitów na dwa ostatnie spotkania w sezonie oraz tam odbyły się też przedmeczowe odprawy. Metody psychiczne Jerzego Kopy powiodły się i Lech najpierw wygrał na wyjeździe z ROW Rybnik 3:1, by 25 maja 1977 roku pokonać u siebie lidera, Śląska Wrocław 2:0. Bramki dla Kolejorza w tamtym spotkaniu strzelili Mirosław Justek oraz Ryszard Szpakowski, a Lech już do przerwy prowadził z późniejszym Mistrzem Polski 2:0. Dodajmy również, że mecz ze Śląskiem Wrocław z trybun śledziło ponad 20 tysięcy fanów, natomiast poznaniacy dzięki trzem wygranym z rzędu ostatecznie utrzymali się w lidze, co do dziś jest nazywane "Cudem w Błażejewku". Ogółem w sezonie 1976/1977 Kolejorz zajął 14. miejsce i w 30. kolejkach zdobył 23 punkty. "Niebiesko-biali" zakończyli ligę z bilansem 9-5-16 37:48 i o dwa punkty wyprzedzili w tabeli zespoły GKS-u Tychy oraz o pięć ROW Rybnik, które spadły do II-ligi. Ponadto sensacyjne utrzymanie się Lecha Poznań w Ekstraklasie zwane do dziś "Cudem w Błażejewku" pozwoliło Kolejorzowi na dobre stanąć na nogi. W kolejnych rozgrywkach podopieczni Jerzego Kopy zajęli przecież w lidze 3. miejsce, które umożliwiło Lechowi po raz pierwszy w historii wystartować w europejskich pucharach. 90-lecie:

> Lech Poznań w latach 1980-1989
> Trzecie podium Lecha (sezon 1977/1978)
> Budynki na i przy stadionie + FOTO
> Drugie podium Lecha (sezon 1950)
> Lech Poznań w latach 1970-1979
> Najpiękniejsze jupitery na świecie
> Lech Poznań w latach 1960-1969
> Pierwsze podium Lecha (sezon 1949)
> Lech Poznań w latach 1950-1959
> Dlaczego Kolejorz, a nie Kolejarz
> Lech Poznań w latach 1940-1949
> Szóste mistrzostwo Lecha Poznań
> Raj w kilkanaście sekund. Ruch – Lech 1:2
> Lech Poznań w latach 1930 – 1940
> Piąte mistrzostwo Lecha Poznań
> 51 sezonów Lecha w Ekstraklasie
> Pierwsze lata klubu (1920 – 1930)
> 89 ligowych rywali Lecha Poznań
> Czwarte mistrzostwo Lecha Poznań
> Wszystkie nazwy Lecha Poznań
> Skąd i dlaczego wzięła się nazwa Lech
> Najdłuższe karne w historii + FOTO
> Trzecie mistrzostwo Lecha Poznań
> Drugie mistrzostwo Lecha Poznań
> Wspomnienie obchodów 80-lecia
> Pierwsze mistrzostwo Lecha Poznań
> Wspomnienie obchodów 85-lecia + FOTO
> Smutny mecz grany dwa razy
> Jedyny i najlepszy tercet ABC
> Im zabrali nam dali (1993 rok)

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski
Fot: KKSLECH.com

komentarzy 6

  1. kks janek pisze:

    Większy cud niż ten 2 lata temu? Chyba tak , niesamowita metamorfoza, widać ile może dać zmiana trenera ;)

  2. Jahu pisze:

    Blazejewko nastroila pozytywnie. Moze to jakas wskazowka dla wspolczesnych trenerow, by w razie problemow tam sie wybrac…

  3. rawiczfc pisze:

    Trzeba jednak dodać, iż Śląsk podchodził do meczu z Lechem już jako Mistrz Polski – tytuł zapewnił sobie bowiem kolejkę wcześniej. Wrocławianie grali już wiec bez „ciśnienia” na wynik.

  4. 07 pisze:

    Trzeba przyznac ze mlody wówczas Kopa potrafil skutecznie wplynác na zespól.

  5. mól pisze:

    Większy „cud” był w Tychach gdzie Arka wygrała z GKS-em…!!! I tym samym we wspomnianym sezonie Lech się utrzymał, gdyby nie to zwycięstwo Arki, Kolejorz byłby w II lidze.

  6. BaRt pisze:

    Jeszcze kilka lat temu do Błażejewka zjeżdżały młodzieżowe zespoły klubów z Ekstraklasy, m.in. Korony czy Legii. Dziś ośrodek nie jest już tak popularny, a od czasu do czasu sparingi rozgrywają tam kluby z okolicy, jak choćby Kłos Zaniemyśl czy Kotwica Kórnik.