Plusy i minusy zimowych sparingów

sparingLech Poznań zimowe przygotowania do rundy wiosennej ma już za sobą i w ośmiu sparingach zanotował bilans 2-1-5, gole: 10:13. Nie jest to zbyt imponująca statystyka, choć Kolejorz częściej grał lepiej niż pokazywał to końcowy wynik danej kontrolnej konfrontacji.


Dziś czas na wyszczególnienie pięciu plusów i pięciu minusów, które szło zaobserwować w ośmiu tegorocznych meczach sparingowych. Z jednej strony niektóre plusy dają nadzieję na dobrą przyszłość, ale z drugiej strony minusy trzeba jak najszybciej poprawić lub całkowicie wyeliminować.

Plusy:

Ofensywne stałe fragmenty gry – Podczas zimowych sparingów poznaniacy trzy z dziesięciu bramek zdobyli po stałym fragmencie gry z czego dwa gole strzelili po bezpośrednim uderzeniu z rzutu wolnego, a jednego po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Bez wątpienia pod tym względem Kolejorz zrobił spory postęp i można uznać to za plus. Lechici stałymi fragmentami gry potrafili zagrozić zimą sparingpartnerowi i teraz nie pozostaje nic innego jak przełożyć to na spotkania o stawkę.

Tomasz Kędziora – 19-latek wśród 32 zawodników, którzy wystąpili w zimowych bojach kontrolnych był na trzecim miejscu jeśli chodzi o liczbę minut spędzonych na boisku. Tomasz Kędziora zaliczył ich aż 476 i w tym czasie zdobył nawet gola. Młodzieżowy reprezentant naszego kraju w kadrze występuje często na stoperze, jednak w styczniu i w lutym trener, Mariusz Rumak wystawiał młodego lechitę na bokach obrony. Kędziora imponował ofensywną grą i bardzo dobrymi dośrodkowaniami. Grając na lewej flance defensywy nie bał się również dośrodkowywać w pole karne ze słabszej, lewej nogi. Ta zima bez dwóch zdań należała do niego.

Kasper Hamalainen – Fin treningi z Lechem rozpoczął dopiero w Hiszpanii i w zimowych sparingach zanotował 230 minut. Zdobył także dwa efektowne gole. Jedną bramkę strzelił po pięknym lobie bramkarza, zaś drugą po doskonałym uderzeniu z rzutu wolnego. Ponadto 27-latek imponował szybkością, przeglądem pola i zazwyczaj celnymi podaniami. Rzadko tracił też piłki.

Gra skrzydłami – Tej zimy Kolejorz trzy z dziesięciu bramek strzelonych w ośmiu sparingach zdobył po zagraniach ze skrzydeł. Ponadto po akcji flanką gola w boju z Flotą strzelił Rafał Murawski. Na grę skrzydłowych w styczniu i w lutym nie było można narzekać, bowiem lechici mieli wiele innych oraz klarownych okazji po dośrodkowaniach z bocznych sektorów boiska. Najlepszą i najbardziej pamiętną zmarnował Vojo Ubiparip w pojedynku z Dinanem, gdy po świetnej wrzutce prawego obrońcy, Tomasza Kędziory nie trafił z bliska do siatki.

Gra w środku pola – Podczas zimowych przygotowań tylko Ludogorets potrafił grać z Lechem w środku pola jak równy z równym. Przewagę, choć tylko w drugiej połowie miał Rapid, jednak już w innych spotkaniach to poznaniacy najczęściej ładnie utrzymywali się przy piłce mając jednocześnie optyczną przewagę w środku pola. Ta niestety nie zawsze miała przełożenie na wynik, a najbardziej można żałować meczu z Miedzią. To w nim Kolejorz całkowicie panował na murawie w posiadaniu piłki, lecz przegrał.

Minusy:

Głupie błędy obrony i bramkarza – Zimą Mariusz Rumak szukał odpowiedniego ustawienia obrony. Wszystko przez kontuzję Manuela Arboledy, która doskwiera Lechowi aż do dziś. Tym samym Kebba Ceesay był próbowany na środku i na prawej stronie, Hubert Wołąkiewicz na stoperze i na lewej flance, Tomasz Kędziora na obu flankach, zaś Ivan Djurdjević z zapchajdziury stawał się czasem podstawowym graczem. Niestety ta zima nie należała do obrony, która popełniała mnóstwo prostych i indywidualnych błędów. Były też kiksy w wyprowadzeniu piłki czy w najprostszych podaniach. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze słaba postawa Krzysztofa Kotorowskiego, który w pojedynkach z Flotą i Miedzią puścił dwa frajerskie gole.

Defensywne stałe fragmenty gry – Stałe fragmenty gry były tej zimy prawdziwą zmorą Lecha. Pięć z trzynastu straconych bramek padło właśnie w ten sposób z czego dwa gole po rzucie karnym. Defensywa Kolejorza miała w sparingach ogromne problemy z komunikacją, kryciem i ustawianiem się. Niestety z każdym kolejnym spotkaniem poprawa była widoczna bardzo słabo.

Szymon Drewniak – 20-latek w zimowych sparingach zaliczył najmniej minut spośród wszystkich środkowych pomocników trenujących z Lechem od początku przygotowań. Drewniak zanotował tylko 303 minuty i nie pokazał na boisku nic specjalnego. Trener Mariusz Rumak odszedł od pomysłu zrobienia z wychowanka Kolejorza ofensywnego pomocnika, więc Szymon Drewniak przegrał rywalizację z Kasperem Hamalainenem oraz Karolem Linettym. Na dodatek wydaje się, że nie dał rady także w rywalizacji z Łukaszem Trałką i Rafałem Murawskim. Młody lechita w ostatnim sparingu tej zimy w ogóle nie pojawił się na murawie, a dzień później zagrał w meczu Młodej Ekstraklasy.

Mateusz Możdżeń – 339 minut Mateusza Możdżenia zimą nie jest dobrym wynikiem. 22-latek często grał wolno, chaotycznie i bez błysku, a przecież najczęściej występował na prawym skrzydle. Bez dwóch zdań mecze towarzyskie w styczniu i w lutym nie należały do tego zawodnika, który często irytował swoją grą.

Nieskuteczność pod bramką – Wyniki Kolejorza w zimowych sparingach mogły być lepsze nie tylko gdyby Lechowi dopisało więcej szczęścia, a obrońcy nie popełnialiby dziecinnych błędów, ale także gdyby ofensywni gracze popisali się większą skutecznością. Często gra ofensywna lechitów w sparingach wyglądała lepiej niż końcowy wynik, jednak goli powinno być zimą więcej niż 10. Sam Ubiparip miał w styczniu i w lutym co najmniej trzy setki, a nieskutecznością raził również Bartosz Ślusarski.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


komentarzy 6

  1. daffi pisze:

    Ostatni minus chyba wiosna odpadnie :) taka mam nadzieje, ze Teo bedzie lekarstwem na nieskutecznosc

  2. kks pisze:

    Wiecie, zawsze gdy podczas przerw w lidze w sparingach wygrywaliśmy to potem w lidze było cienko, teraz role się odwróciły mam nadzieję:)

  3. leniu_KKS pisze:

    Kedziora moze byc solidnym zmiennikiem Luisa. Szkoda, ze prawonozny ale Wojtkowiak tez prawonozny a przez dwa sezony z powodzeniem gral na tej pozycji

  4. rotting christ pisze:

    Jak będzie, tak będzie i tak wszystko zweryfikuje boisko… Bądźmy dobrej myśli liczy się tak naprawdę team spirit!!! Piłka nożna to gra zespołowa, może to truizm ale lepiej mieć zespół, który dąży do celu, niż parę indywidualności, które ponad wszystko próbują się na siłę wypromować bez świadomości tego, że dobra gra całej drużyny wpływa na ewentualne postrzeganie przez wszystkich każdego z osobna w lepszym świetle… To może dać lepszą atmosferę wokół klubu, marketing, spokój nas wszystkich, no i oczywiście wymierne wyniki czysto sportowe. Sparingi mają swe plusy i minusy, które dobrze naświetliła redakcja ale podkreślam jeszcze raz wszystko zweryfikuje boisko…

  5. Młody pisze:

    Kędziora będzie pożyteczny dla Lecha i ma bardzo dobre dośrodkowanie w pełnym biegu.
    Dzisiaj chyba też wyleczyliśmy skuteczność pod bramką przeciwnika:)

  6. Jozek pisze:

    Tomek to jest naprawdę ogarnięty typek, widać pomiędzy nim a Drewniakiem ogromną różnicę w wypowiedziach. Kiedyś w LechTV była relacja z jakiegoś wyjazdu, na mecz albo zgrupowanie i Kędziora czytał wtedy książkę „Jestem Kibolem”. Jakoś wtedy polubiłem tego chłopaka, i trzymam za niego kciuki od tego momentu.