Niecodzienne gole Honki w niedzielnym meczu

Wczoraj Honka Espoo wygrała trzecie ligowe spotkanie z rzędu i co najmniej do dziś będzie liderem w Finlandii. Pucharowy rywal Kolejorza strzelił w niedzielę aż cztery gole, choć śmiało można powiedzieć, że wczorajszy przeciwnik Honki sam wbił sobie te bramki.


Ten kto myślał, że zawodnicy z Honki rozegrali świetne zawody mocno się pomylił. Bramki, które padły wczoraj na obiekcie Tapiola były wręcz komiczne, a w dodatku niespotykane na innych stadionach. Gole zdobyte w niedzielnym meczu nie tyle co pokazały klasę Honki, a totalnie skompromitowały obronę i zawodników klubu FF Jaro.

Strzelanie Honki rozpoczęło się już w 6. minucie, gdy po rzucie wolnym w polu karnym doszło do przebijania się zamiast do wybicia piłki. Gracze Jaro robili wszystko, żeby futbolówka nie opuściła ich pola karnego. Na dodatek piłka przy strzale przeszła obok dosłownie paru zawodników, a tego typu trafień nie oglądamy zbyt często.

Druga bramka dla Finów padła kilkanaście minut później, bowiem defensor Jaro w dziecinny sposób stracił futbolówkę na lewej obronie. Pozostali obrońcy po błędzie swojego kolegi nie robili nic, aby go zatrzymać jednocześnie kompromitując się w dalszej części akcji ustawieniem oraz łatwo pozwalając na stratę drugiego gola.

Przy trzeciej bramce dla Honki zachowanie defensywnych zawodników Jaro było podobne. Znów nikt nie próbował zrobić kompletnie nic, zaś goście w defensywie przypominali stojące i drewniane pachołki. Mimo wszystko czwarte trafienie w niedzielnym pojedynku było najbardziej niecodzienne i komiczne we wczorajszych zawodach, a takich goli w polskiej lidze nie oglądamy zbyt często.

Całą akcję widać na poniższym filmiku od 3:44. Po faulu obrońca Jaro rozpoczyna grę, ale mając w bliskiej odległości napastnika Honki tylko w wiadomy sobie sposób go nie widzi. Ten przejął zresztą piłkę i wpakował ją do pustej bramki. Golkiper Jaro znów był tą sytuacją totalnie zaskoczony i niewiele mógł zrobić.

Natomiast niespotykanie zachował się też defensor Honki, lecz tym razem nie pod bramką Jaro, a swoją. Przy golu na 3:2 zamiast wybijać piłkę, kiwał i podał ją do napastnika Jaro, który zdobył kontaktową bramkę. Całą sytuację widać w 3:08 poniższego filmiku. To była kolejna akcja, którą na polskich boiskach czy międzynarodowych stadionach można zobaczyć bardzo rzadko.

Warto dodać, że po niedzieli i po 17. kolejkach Honka ma na swoim koncie 33 punkty i bilans 10-3-4, gole: 22:16. Gracze z Espoo objęli wczoraj pozycję lidera w swojej lidze, ale HJK Helsinki mający trzy oczka mniej swoje spotkanie rozegra dopiero dziś. Niedzielne zawody z trybun obserwowali przedstawiciele Kolejorza.

Przypomnijmy, że pierwszy mecz II rundy kwal. LE 2013/2014, FC Honka Espoo – KKS Lech Poznań odbędzie się w czwartek, 18 lipca, o godzinie 18:00 czasu polskiego na ISS Stadion w Vantaa. Rewanż zostanie rozegrany za to na Inea Stadion także w czwartek, 25 lipca. Godzina rozpoczęcia tego spotkania nie jest jeszcze znana.

Skrót niedzielnego meczu rywala Kolejorza w II rundzie kwal. LE:

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


komentarzy 11

  1. Giacore napisał(a):

    Szczerze mówiąc to rzeczywiście dziwne te bramki. Ale może w sobotę było jakieś święto narodowe, że wszyscy tacy rozkojarzeni?

  2. 4o napisał(a):

    Ostatnia bramka Honki rzeczywiście ciekawa. Czy to głupota przeciwnika, czy spryt piłkarza z Espoo? Może nawet jedno i drugie.
    W pierwszej bramce dużo przypadku.

  3. Franky napisał(a):

    Podniecamy sie, ze wygrywaja, ale tak naprawde to oni zwyciezaja w smiesznej licze. Nie myslalem, ze poziom tam jest az tak slaby. Ogladac te skroty widac, ze taktyka w Finlandii nie przejmuja sie w ogole.

  4. luki napisał(a):

    Kabaret;)

  5. zawisza napisał(a):

    Może i bramki przypadkowe, ale inne akcje mieli dosyć składne, tylko skuteczności brakło. Ja bym ich nie lekceważył, choć faworytem na pewno nie będą w meczach z nami

  6. Kaja napisał(a):

    ostatnia bramka… honka miszcz hahaha!

  7. Lucas z powiatu gostyńskiego napisał(a):

    Dokładnie lekceważyć niemożna, żebysmy sie jeszcze niezdziwili.

  8. Markodi napisał(a):

    Ostatnia bramka podsumowala mecz i parodie ktorym bylo to spotkanie

  9. ArekCesar napisał(a):

    Ja pierdziele ta ostatnia bramka to istny kabaret. Ale daję głowę, że jeśli by to się przydażyło np.Hiszpanom to sędzia by bramki rywalom nie uznał.

    Widzę, że wiekszość sytuacji idzie prawą stroną, więc nasza lewa flanka musi być skupiona.

  10. ArekCesar napisał(a):

    Ale skucha „przydarzyło”, chyba sie stary robię :P

  11. baczi_kks napisał(a):

    co to kur.. jest;D ja lepsze gole strzelałem w okręgówce;D