Wyrachowani Królowie Poniedziałków

W meczu 17. kolejki piłkarskiej T-Mobile Ekstraklasy sezonu 2013/2014, Lech Poznań zmiażdżył na wyjeździe Cracovię Kraków 6:1 (3:0). Kolejorz zagrał niezwykle wyrachowany i skuteczny do bólu futbol, który zaowocował wysoką wygraną. Lech to prawdziwy Król Poniedziałków. Bilans poznaniaków po tym poniedziałkowym spotkaniu to 9-2-0, 26:7. Efektowne zwycięstwo cieszy, ale martwią kontuzje Kebby Ceesaya i Szymona Drewniaka.


Raport z wydarzeń na boisku (aktualizacja po ciekawszych zdarzeniach):

Aby widzieć wprowadzane zmiany należy odświeżać witrynę ręcznie

1 – 15 minuta

1 min. – Pierwsza akcja Lecha, jednak podanie Gergo w pole karne zablokował Kosanović.
2 min. – Świetna szansa Lecha! Uderza Hamalainen i piłka przeleciała tuż obok słupka.
4 min. – Trzy rzuty rożne Kolejorza, lecz za każdym razem piłką wybiła Cracovia.
6 min. – Lech zamknął Cracovię na połowie, ale nie ma strzałów.
8 min. – W pressingu poznaniacy wyglądają bardzo dobrze.
10 min. – Hamalainen i Teo wyszli na wprost bramki. Fin chciał jeszcze podać do Teodorczyka, ale ostatecznie sam biegł z piłką i strzałem po długim rogu wyprowadził Kolejorza na prowadzenie. 1:0 dla Lecha!
12 min. – Nawałnica pod bramką. Lech ma ogromną przewagę.
15 min. – Bomba Gergo po ziemi. Boczna siatka.

16 – 30 minuta

16 min. – Katastrofalny błąd Kamińskiego. Nie dogonił Boljevicia, który trafił w słupek.
19 min. – Znów po odbiorze z akcją wyszli lechici. Strzał Teo z daleka i świetnie broni Pilarz.
20 min. – Poślizgnął się Ceesay, jednak strzał Boljevicia został zablokowany. Było groźnie.
24 min. – Od paru minut atakuje Cracovia. Przebudziła się.
28 min. – Lech musi się obudzić. Stracił właśnie gola, ale sędzia pokazał spalonego.
30 min. – Poprzeczka ratuje gości po rzucie wolnym.

31 – 45 minuta

35 min. – Lech się obudził i… od razu gol. Płaskie wstrzelenie w pole karne i płaska bomba Gergo. 2:0!
36 min. – Kolejny słupek ratuje Lecha.
40 min. – 3:0! Rzut rożny, główka Kamińskiego i jest po meczu.
42 min. – Kolejny strzał Boljevicia, ale tym razem nie słupek a poprzeczka…
45 min. – Ciekawie wygląda ten mecz. Cracovia gra, Lech strzela.
45 min. – Do przerwy prowadzimy 3:0.

46 – 60 minuta

46 min. – Pierwsza minuta drugiej połowy, pierwsza akcja i 4:0! Tym razem trafia Murawski.
50 min. – Ładna akcja Lecha i strzał z bliska Pawłowskiego broni Pilarz.
51 min. – Strzał Kamińskiego z bliska. Zablokowany.
55 min. – Znów świetna akcja Lecha i minimalnie niecelny strzał Pawłowskiego.
58 min. – Hamalainen świetnie wypuścił Gergo, ale Węgra jeszcze lepiej zatrzymał bramkarz.

61 – 75 minuta

61 min. – Gol dla Cracovii. Akcja prawą stroną, podanie na środek i akcję z bliska zamknął Dudzic.
64 min. – Dośrodkowanie z prawej strony i Teodorczyk głową zdobywa gola. 5:1!
68 min. – Strzał Boljevicia z wolnego po zagraniu ręką, którego nie było i broni Gostomski.
71 min. – Tym razem po wrzutce z wolnego Kosanovicia znów dobrze interweniował Gostomski.

76 – 90 minuta

77 min. – Po okresie spokojnej gry… rzut rożny, główka Ślusarskiego i 6:1. Pogrom.
83 min. – Mecz już dawno się skończył. Obie drużyny grają na luzie.
90 min. – Oba zespoły zrezygnowały już z gry taktycznej. Na boisku panuje pełen luz.
90+2 min. – Strzał Bernhardta obok słupka.
90+3 min. – Uderzenie Boljevicia nad bramką.
90+3 min. – Koniec. Lech sprał Cracovię 6:1.

KS Cracovia Kraków – KKS Lech Poznań 1:6 (0:3)

Bramki: 61.Dudzic – 10.Hamalainen 35.Lovrencsics 40.Kamiński 46.Murawski 64.Teodorczyk 77.Ślusarski

Żółte kartki: Zejdler, Kuś, Kita – Drewniak, Lovrencsics

Sędzia: Marcin Borski (Warszawa)

Widzów: 10025 (ok. 500 kibiców Lecha)

KS Cracovia: Pilarz – Kuś, Żytko, Kosanović, Marciniak – Straus, Zejdler (46.Kita), Danielewicz (56.Dudzic), Dąbrowski, Steblecki (46.Bernhardt) – Boljević.

Rezerwowi: Perdijić, Jaroszyński, Wasiluk, Żurek, Bernhardt, Dudzic, Kita.

KKS Lech: Gostomski – Możdżeń, Ceesay (66.Arboleda), Kamiński, Douglas – Drewniak (46.Trałka), Murawski – Pawłowski, Hamalainen (74.Ślusarski), Lovrencsics – Teodorczyk.

Rezerwowi: Kotorowski, Arboleda, Henriquez, Injać, Linetty, Trałka, Ślusarski.

Kapitanowie: Marciniak – Murawski

Trenerzy: Wojciech Stawowy – Mariusz Rumak

Pogoda: +1°C, pogodnie

>> Przeczytaj więcej w dziale Raporty przedmeczowe i meczowe

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


komentarzy 221

  1. pyra fan kks z breslau napisał(a):

    super kks the best

  2. kubala napisał(a):

    3-0 do przerwy i gadanie co by bylo gdyby. Ormianin gdyby strzelil glowa tez BvB by pewnie wygralo. Wynik swietny, ofensywa bardzo dobra zwlaszcza Hama i Gergo. Obrona… tragizm. Kazda pilka to zagrozenie, zero pewnosci. Jedynie Barry trzyma jakis poziom. Ciezko bedzie teraz to poprawic kiedy nie ma kim grac z tylu. Trzeba te kilka meczy przetrzymac a potem liczyc ze Ajaruuri wniesie troche pewnosci. Jedziemy dalej.

  3. 07 napisał(a):

    To był koncert skuteczności. Bravo.
    Ps. Jeden minus – przy wysokim prowadzeniu zwykle ogrywa się młodych. My ogrywamy Ślusarskiego. No comment. ;)
    Krok po kroku idziemy w górę. Tak 3-mać Kolejorz!

  4. babol napisał(a):

    Gadanie po fakcie co by było gdyby to hipokryzja !

  5. leszek napisał(a):

    brawo Lech ale trzeba pamiętać craxa grała bez kilku podstawowych zawodników no i sedzia nie uznał prawidłowo zdobytej bramki dla craxy.No i drewniak trzeba go sprzedać albo wypożyczyć bo nie ma z niego żadnego pożytku.

  6. Gorac napisał(a):

    Łatwość zdobywania goli oszałamiająca.

  7. JRZ napisał(a):

    Gdybyśmy to my mieli słupki i poprzeczki to nikt o braku szczęścia czy o pechu nawet by nie napisał tylko ze zagraliśmy słabo itd. Teraz Zagłębie i trudny mecz bo lubinianie dawno nic nie wygrali a na Lechu wszyscy lubią się przełamywać do tego defensywa nie napawa optymizmem.

  8. fox napisał(a):

    Mecz wygrywa ta drużyna która strzeli więcej bramek więc to nie wina Lecha,że Pasy strzeliły tylko jedną bramkę nie licząc oczywiście tej której sędzia nie słusznie nie uznał.Cracovia to na prawdę dobra drużyna i taki wynik Lecha na jej terenie musi budzić podziw mimo że oczywiście do gry obronnej można się przyczepić.Żeby tak Hama w każdym meczu.Teraz przyjeżdża najsłabszy zespół ligi i oby tylko po tak okazałym zwycięstwie Lechici nie zlekceważyli Zagłębia a będzie dobrze.

  9. pyra fan kks z breslau napisał(a):

    tylko kks

  10. damt610 napisał(a):

    Wychodzi na to, że w końcu Rumak ustawił zespół pod konkretnego przeciwnika. Wcześniej w każdym wywiadzie powtarzał, że nie obchodzi go jak gra przeciwnik – Lech ma grać swoją piłką. Wczoraj ewidentnie zadziałał element zaskoczenia. Wysoki pressing, wysoko ustawiona linia obrony, agresywny odbiór, oddanie piłki przeciwnikowi i gra z kontry. Fajnie byłoby jakby trener częściej koncentrował się na słabych/mocnych stronach rywala i dostosowywał chociaż trochę taktykę pod przeciwnika. Przyjście Daglasa chyba na dobre rozwiązało problem z rzutami rożnymi ( ostatnie kilka lat to obraz nędzy i rozpaczy, piłki dośrodkowywane kończyły się na 1 obrońcy rywala stojącym na krótkim słupku, często brakowało w ogóle siły dorzucić piłkę w pole bramkowe ). Drewniak bardzo poprawnie, mimo wszystko oczekiwałbym czegoś więcej od gry tego zawodnika. Ewidentnie nie widać w jego grze żadnego progresu ( może w końcu odpali ). Kamiński musi się ogarnąć bo robi straszne babole tym bardziej że teraz dołączy do niego jeszcze mniej niepewny zawodnik. Dobry mecz na wysokim poziomie Fina, oby taka formę utrzymał do końca rundy.

  11. Ziętek napisał(a):

    Marudziłem kiedy Lech przegrywał, tak teraz muszę pochwalić i zespół i trenera ;). Rozpracowanie rywala jest już widoczne od dwóch spotkań (Cracovia i Ruch) i widać efekty. Brawo! Czasem warto jednak przyjrzeć się przeciwnikowi. Plus także za stałe fragmenty gry. Doprowadzało mnie to do szału, bo od jakiegoś czasu Lech miał z tym problem a pamiętam jak trener to ćwiczył- krótkie rozegranie i wysunięcie Tonevowi. Jest lepiej co cieszy. Super mecz Gerego i Kaspera- Węgier widać, że jest w gazie, szybki, agresywny, dzięki grze na lewej stronie schodzi do środka przez co jest groźniejszy i bardziej nieprzewidywalny. Fin- również wydaje mi się, że satć go na więcej ale także widać jego ogranie, doświadczenie, spokój a do tego porusza się na boisku z taką gracją. Jeszcze niech Szymek nabierze większej pewności siebie, ogrania po kontuzji i będzie to fajnie wyglądało. Super Teo, podtrzymał serię, dla niego każda bramka się liczy, naprawdę rośnie nam napadzior. Brawa dla całego zespołu ale teraz trzeba zapomnieć o tym spotkaniu i grać dalej.