Frekwencje w Europie – część X

frekwencjeRunda wiosenna Ekstraklasy ruszy dokładanie za miesiąc, zatem jest teraz czas, aby kontynuować jeden z cyklów, który rozpoczęliśmy pewien czas temu.


Materiały z działu „Frekwencje w Europie” są czystymi ciekawostkami, które pojawiają się, gdy w bieżących sprawach z życia naszego klubu dzieje się mniej. W artykułach z cyklu „Frekwencje” przyglądamy się m.in. temu, ilu kibiców przychodzi średnio na mecze w poszczególnych europejskich krajach oraz który klub ma największą rzeszę fanów, a który najmniejszą. W każdym odcinku pod lupę bierzemy trzy państwa z Europy.

Jesienią 2012 roku średnia frekwencja na domowych pojedynkach Lecha Poznań wyniosła 23959, jesienią 2013 roku 19043, a w całym sezonie 12/13 łącznie 22652 i była najwyższa w Polsce. Tą liczbę będzie można porównać teraz ze średnimi frekwencjami innych europejskich klubów i to z różnych zakątków naszego kontynentu. Materiały z działu „Frekwencje w Europie” rozpoczęliśmy od artykułów z frekwencjami w krajach Europy Wschodniej. Stopniowo będziemy się jednak przesuwać na północ, środek, południe i zachód Starego Kontynentu.

Czechy(klub i średnia frekwencja) – stan na 14.01.2014

Czeska piłka jest wyżej notowana od naszej, jednak mecze w tamtej lidze cieszą się dużo mniejszym zainteresowaniem kibiców niż w Polsce. Mistrz Czech i uczestnik LM, Viktoria Pilzno ma średnią frekwencję na poziomie Śląsk Wrocław, czyli bardzo przeciętną.

Viktoria Pilzno – 10208
Sparta Praga – 9647
FK Teplice – 7169
Slavia Praga – 7120
Slovan Liberec – 5204
FC Brno – 4920
Sigma Olomuniec – 4794
FC Slovacko – 4634
Banik Ostrava – 4292
Bohemians Praga – 4062
Mlada Boleslav – 3903
FK Pribram – 3317
Vysocina Jihlava – 3303
Jablonec nad Nisou – 3139
Dukla Praga – 2841
Znojmo – 1651

Największe zapełnienie stadionu: 82% – Viktoria Pilzno
Najmniejsze zapełnienie stadionu: 13% – Znojmo
Najwyższa frekwencja na pojedynczym meczu: 16521 – Sparta Praga
Najniższa frekwencja na pojedynczym meczu: 391 – Znojmo

Słowacja (klub i średnia frekwencja) – stan na 14.01.2014

Zainteresowanie futbolem w kraju naszych południowych jest bardzo słabe, a średnie frekwencje najlepszych klubów na Słowacji są po prostu komiczne i nawet nieporównywalne z zapleczem Ekstraklasy. Słowackie kluby w przeciwieństwie do polskich potrafią awansować do Ligi Mistrzów, lecz to nie przekłada się na wzrost frekwencji, które w całej lidze mocno kuleją.

Spartak Trnava – 2933
AS Trencin – 2835
MFK Ruzomberok – 2682
MFK Kosice – 2516
FK Senica – 2502
Spartak Myjava – 2271
Dukla Bańska Bystrzyca – 2186
Zilina – 1943
Slovan Bratysława – 1765
DAC Dunajska Streda – 1483
Zlate Moravce – 1444
FC Nitra – 1029

Największe zapełnienie stadionu: 83% – Spartak Myjava
Najmniejsze zapełnienie stadionu: 9% – FC Nitra
Najwyższa frekwencja na pojedynczym meczu: 6852 – MFK Kosice
Najniższa frekwencja na pojedynczym meczu: 515 – FC Nitra

Rumunia (klub i średnia frekwencja) – stan na 14.01.2014

Liga rumuńska jest wyżej notowana od polskiej, a tamtejsze kluby osiągają na arenie międzynarodowej sporo, ale na mecze przychodzi niewielu widzów. Największym zainteresowaniem cieszą się tylko derby Bukaresztu. Inne spotkania ogląda najczęściej garstka kibiców.

Steaua Bukareszt – 9815
Petrolul Ploiesti – 8750
Dinamo Bukareszt – 8611
FC Botosani – 5444
Pandurii Targu Jiu – 4300
Poli Timisoara – 3622
Universitatea Cluj – 3560
CFR Cluj – 3444
FC Vaslui – 3050
Otelul Galati – 2800
Ceahlaul Piatra Neamit – 2550
Gaz Metan Medias – 2078
Astra Ploiesti – 2000
Corona Brasov – 1627
FC Brasov – 1356
Viitorul Constanţa – 1233
Concordia Chiajna – 1170
Sageata Navodari – 878

Największe zapełnienie stadionu: 56% – Petrolul Ploiesti
Najmniejsze zapełnienie stadionu: 6% – Sageata Navodari
Najwyższa frekwencja na pojedynczym meczu: 29000 – Dinamo Bukareszt
Najniższa frekwencja na pojedynczym meczu: 20 – Corona Brasov

Materiały z cyklu „Frekwencje w Europie”:

> Część IX – (Austria, Szwajcaria, Węgry)
> Część VIII – (Portugalia, Hiszpania, Włochy)
> Część VII – (Niemcy, Francja, Luksemburg)
> Część VI – (Anglia, Belgia, Holandia)
> Część V – (Irlandia, Szkocja, Walia)
> Część IV – (Dania, Norwegia, Islandia)
> Część III – (Estonia, Finlandia, Szwecja)
> Część II – (Litwa, Łotwa, Białoruś)
> Część II – (Kazachstan, Rosja, Ukraina)

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski
Fot: KKSLECH.com

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


komentarzy 6

  1. arek napisał(a):

    Przyklad Slowacji jest zastanawiajacy. Kasa mniejsza, slaba frekwencja, fatalna infrastruktura a kluby slowackie w Europie radza sobie lepiej i takze reprezentacja jest obecnie silniejsza od polskiej.

  2. Karoloss napisał(a):

    bo zarowne nasze kluby jak i kadra graja ponizej oczekiwan. w dodatku plska liga jest przeplacona

  3. aliz napisał(a):

    Karloloss ma rację – ilu z zawodników słowackich z ich kadry możesz na szybko wymienić? ja chyba dwóch i to jak się zastanowię – Skrtel i Hamsik, którzy toczyli boje z „Lewym” – a pomimo, że „na papierze” mamy mocniejszych zawodników – to jakoś zagrać razem nie potrafią…
    A o lidze to nawet szkoda gadać…

  4. arek napisał(a):

    Aliz, a m my jakich mamy asow oprocz dwoch: Lewego i Blaszczykowskiego. A moze trzeba by bylo sie przyjrzec jak w tej biednej Slowacji i takich Czechach dzialaaj zwiazki pilkarskie i jaki jest tam system szkolenia mlodziezy.

  5. F@n napisał(a):

    Akurat Słowacy ligę mają słabszą, popatrzcie na raking uefa. Fakt, byli w LM, ale to nie znaczy, ze są lepsi. Idąc takim tokiem rozumowania, to Śląsk w lidze belgijskiej byłby obecnie na podium ;p

  6. babol napisał(a):

    Według mnie Boruc, Szczęsny, Piszczek, Błaszczykowski, Obraniak oraz Lewandowski to zawodnicy o dobrej marce i wysokich umiejętnościach, ale reszta hmm większość to przeciętniacy z nielicznymi, którzy od czasu do czasu potrafią nieźle kopnąć piłkę. Nie idzie zbudować dobrej drużyny jeżeli najważniejsza formacja czyli obrona jest stworzona z przeciętniaków, pomoc o niebo lepsza, ale i tak niewystarczająca, a w napadzie brak zdrowej konkurencji. W dodatku co chwila są jakieś roszady, zmiany np. w składzie, na pozycji selekcjonera, a co za tym idzie stylu i taktyki. W taki sposób nigdy nie zbudujemy drużyny nawet stworzonej na wpół z przeciętniaków. Potrzeba na to czasu, a my jak zwykle marzymy w obłokach o awansie i sukcesach. Za szybko chcemy i na szybko budujemy.