Wypowiedzi trenerów po meczu:

szatalowWypowiedzi obu trenerów po meczu. Szkoleniowca gości, Jurija Szatałowa oraz opiekuna gospodarzy, Macieja Skorży na pomeczowej konferencji prasowej po spotkaniu 13. kolejki piłkarskiej T-Mobile Ekstraklasy sezonu 2014/2015, KKS Lech Poznań – Górnik Łęczna.


Jurij Szatałow (trener Górnika):„Cały tydzień pracowaliśmy nad tym, aby gra wyglądała nasza tak jak dziś. Zablokowaliśmy wszystkie mocne strony Lecha. Wiedziałem, że jeśli zdobędziemy bramkę, to wygramy ten mecz. Gol dla Lech był piękny. Rzadkie takie bramki padają, więc nie mam do nikogo pretensji o jej stratę. Mimo wszystko po tym golu chciałem wyjść ze stadionu.”

Maciej Skorża (trener Lecha):„Wiedziałem, że zagramy dziś z zespołem, który dobrze gra w piłkę, ale na wyjazdach nie ma szczęścia. Mimo wszystko myślałem, że zdominujemy ten mecz. Górnik bardzo dobrze spisywał się w pressingu. Z biegiem czasu gubiliśmy rytm i nawet koncepcję gry. Byliśmy czasami bezradni na co wpływ miało też ustawienie Górnika. Na szczęście to my mieliśmy dziś szczęście i dzięki temu mamy trzy punkty. Wszyscy na pewno spodziewali się gradu bramek, jednak my wiedzieliśmy co nas czeka. Uczulaliśmy zawodników na to, że muszą być konsekwentni. Cieszę się, że zespół się nie rozpadł tak jak kiedyś, ponieważ presja kibiców jest coraz większa.”

>> Przeczytaj więcej w dziale Konferencje

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski
Fot: KKSLECH.com

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


komentarzy 16

  1. Rybka napisał(a):

    Albo mi sie wydaje albo Hama zawieszony za kartki w meczu ze Slaskiem … jesli sie myle niech mnie ktos poprawi..

  2. MichalRdm napisał(a):

    za 1 zółtą kartke w sezonie? Chyba nie.

  3. Shizerr napisał(a):

    Piłkarze myśleli, że będzie to mecz podobny do tego z przed tygodnia. z Koroną od niechcenia zdobywaliśmy bramki. Gwiazdeczki myślały, że dziś też troszkę pograją w piłkę i wpakują 5 goli. Ale dziś nie było łatwo uratował nas łut szczęścia, którego bardzo często nie mamy. Nie jestem zadowolony z tego meczu. Ciekawe jak będzie ze Śląskiem bo Wrocławianie są w formie… To samo w przypadku Jagi ale możliwe że Probierz wystawi rezerwy.

  4. torreador napisał(a):

    Górnik bardzo dobrze się bronił, a my tak ślamazarnie rozgrywaliśmy piłkę i mieliśmy tyle strat, że należy się cieszyć z tego szczęśliwego zwycięstwa.

  5. fan123 napisał(a):

    Straszna padaka. Obawiam się, że w środę pożegnamy się z pucharem polski

  6. czuk91 napisał(a):

    @fan123 nie kracz, będzie dobrze!

  7. Mouze napisał(a):

    No presja z trybun była,kibice-klienci wygwizdywali zespół po kazdym nieudanym zagraniu….
    Po takim meczu ciężko powiedzieć coś dobrego,oby w czwartek było dużo lepiej,bo PP potrzebujemy jak tlenu….

  8. master napisał(a):

    nie będę nikogo tu oceniał….
    po prostu czekam na czystkę w szatni!
    jak zapowiedział Skorża….

  9. mat napisał(a):

    @fan w czwartek jest mecz…

  10. gruh napisał(a):

    Dla mnie to jest cały czas kwestia psychiki, zaczęli dobrze, nie strzelili gola i z każdą kolejną minutą grali coraz gorzej. Ale wreszcie jest coś czego nie było wcześniej – a mianowicie wchodzi zawodnik z ławki i odmienia losy meczu. Wreszcie trochę szczęścia w tym morzu pecha. Dla lepsze to niż gdyby wygrali 5:0 bo teraz wiedzą że muszą się spiąć przed Jagą i że zwycięstwo samo nie przyjdzie.

  11. stowoda napisał(a):

    @Mouze – ojej wygwizdali Zawodowców! Oni pewnie dziś w nocy będą ze strachu spali przy zapalonym świetle.
    Teraz rozumiem wtopę ze Stjarnanem.
    Jutro pewnie zapomną gdzie położyli pedałki z dezodorantem i szminką do ust.
    Litości!

  12. czytelnik napisał(a):

    dajcie im spokoj.. graja jak umieja…

  13. stowoda napisał(a):

    @czytelnik – złote słowa :-)
    Trafiłeś w dziesiątkę !

  14. Mouze napisał(a):

    @stowoda nie chodzi mi o wygwizdanie,bo na to rzadko kiedy nie zasługują,a o właśnie podejście ja-klient na bocznych trybunach,dziś to widziałem aż za dobrze.”Kupiłem bilet,wiec wymagam wysokiego zwycięstwa i dobrej pogody”….W Kotle nie uświadczysz wygwizdywania po 10min meczu czy podaniu do tylu,na prostych to standard.I jeszcze jedna sprawa,przy prostych ludzie z Kotła nie wiedza co to przekleństwa….To takie moje spostrzeżenia z tego meczu.
    Ps:Ich podejście w ostatnich latach świadczy o tym,ze do zawodowców im daleko,jedynie(i aż) zarabiają tak jak zawodowcy…
    @czytelnik nie do końca,graja na tyle,na ile im się chce….

  15. pyrlson napisał(a):

    „Presja kiboli jest coraz wieksza”?a co myslales ze przyszedles do wkry zuromin i beda ci spiewac „nic sie nie stalo hej skorokopy nic sie nie stalo”Jestescie zawodowcami presja to wasze drugie imie pozostaje tylko wam zacytowac takie oto zdanie Trzeba walczyc i sie starac w Lechu trzeba zapierdalac,a nie plakac ze gwizdza opierdalaja i rzucaja miesem jak chcacie sie gdzies przytulic do wypierd… do swoich pan,one pewnie dadza possac cycuszka my jednak mamy prawo wymagac po nocach nie przespanych w trakcie wyjazdow wtedy gdy urywamy sie z roboty czy przyjezdamy setki km.(np nadmorski fc)na Bulgarska,presja?presje to ja mam gdy widze jak gracie bo nie wiem czy na kibel zdaze.serdecznie pozdrawiam wszystkich co presji nie maja choc znam takiego jednego ale go kondory w andach ganiaja.

  16. seniorka napisał(a):

    „… myślałem, że zdominujemy ten mecz”. Ale nie zdominowaliście!
    Panie Skorża, niech Pan za dużo nie myśli, tylko działa. Zamiast myśleć, niech Pan zmotywuje zespół tak, żeby w czwartek wygrać w PP z Jagą. Bo to BARDZO WAŻNY DLA NAS MECZ!!!
    I jeszcze jedno – co to za gadanie -„Górnik bardzo dobrze spisywał się w pressingu” i dalsze dwa zdania. Zadam pytanie – a co jeśli Jaga też dobrze spisze się w pressingu? Też „zgubicie rytm i nawet koncepcję gry”, „będziecie czasami bezradni”? Dzisiaj mieliście szczęście – tylko dzięki cudownej bramce Keity, uratowaliście tyłki. A co będzie, jak tego szczęścia zabraknie z Jagą? Nie wyobrażam sobie żeby w czwartkowym meczu można było sobie pozwolić na to wszystko – gubienie rytmu, koncepcji gry i bezradność.
    Tak więc nie myśleć za dużo, tylko zap…
    Strasznie „wkuta” dzisiaj jestem.