Felieton kibica: Liga Mistrzów – dotychczas nieosiągalne marzenie

W 2015 roku dajemy kibicom Lecha Poznań okazję współtworzenia serwisu KKSLECH.com a nie tylko udzielania się na nim w komentarzach. Teraz pisząc tekst możesz liczyć na jego publikację tutaj. Dziś prezentujemy jeden z artykułów nadesłanych do nas przez kibica.


Liga Mistrzów – dotychczas nieosiągalne marzenie

Historia tych rozgrywek sięga lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Po raz pierwszy rozegrano turniej o europejski klubowy puchar w sezonie 1955/1956, a pierwszym zwycięzcą został Real Madryt. Rozgrywki te nosiły przez lata różne nazwy oficjalne czy nieoficjalne. Nie było fazy grupowej, a rozgrywki prowadzone były „systemem pucharowym” – przegrywający dwumecz odpada. Finał tak jak dziś, to był jeden mecz na neutralnym stadionie. Od kiedy działaczem w UEFA (połowa lat 90-tych) został Michel Platini, któremu nie bardzo podobały się „rządy najbogatszych klubów” w europejskiej piłce oraz by rozgrywki były dostępne dla większej ilości klubów – UEFA postanowiła zreformować te rozgrywki.

W sezonie 1991/1992 wprowadzono rozgrywki grupowe. Stopniowo w następnych sezonach rozszerzano też liczbę zespołów dopuszczonych do tych rozgrywek – już nie tylko mistrzowie krajów mogli już uczestniczyć, ale też i kolejne zespoły z najsilniejszych europejskich lig. W 1992 roku zmieniono nazwę na Liga Mistrzów UEFA. Wraz ze zmianą nazwy rozgrywek, powstał hymn LM. Utwór ten jest adaptacją hymnu koronacyjnego Wielkiej Brytanii. Hymn LM UEFA śpiewany jest w 3 językach obowiązujących w UEFA – angielskim, francuskim i niemieckim. Od wprowadzenia reformy rozgrywek ŻADNEMU klubowi nie udało się obronić tytułu – nawet takim markom jak Real, Barcelona, Chelsea czy Bayern. Co ciekawe UEFA w sezonie 2004/2005 wprowadziła specjalną naszywkę „obrońcy tytułu” w formie okrągłej szarej tarczy ze srebrnym konturem pucharu i wpisanym rokiem zdobycia. Pierwszym klubem, który nosił ten emblemat było FC Porto wygrywając LM w 2004 i przez cały sezon 2004/2005 miała prawo do noszenia tego emblematu podczas rozgrywek. Zmieniając nazwę i formułę rozgrywek rywalizacja prowadzona pod szyldem LIGA MISTRZÓW UEFA stała się najbardziej prestiżowym i komercyjnym przedsięwzięciem piłkarskim na świecie.

Kibice każdego klubu marzą, by usłyszeć hymn LM na swoim stadionie. Dla drużyn o niższej pozycji w rankingu nie jest to takie proste, a warunkiem koniecznym jest wywalczone mistrzostwo kraju. Czy Lecha stać na zaistnienie w tych prestiżowych rozgrywkach? Organizacyjnie na pewno tak, a czy sportowo? na to pytanie trudno odpowiedzieć, bo musi się zgrać w czasie wiele czynników, a każdy kibic ma na ten temat swoje zdanie i prawdopodobnie wszystkie są częściowo słuszne. Po pamiętnym sezonie gdzie zdobyliśmy MP nigdy nie byliśmy tak blisko i nie mieliśmy tak dużej szansy sięgnięcia po mistrzostwo kraju. Obecnie wszystko jest po naszej stronie i zależy tylko i wyłącznie od postawy naszego zespołu. Wiadomo, że uczestnictwo w rozgrywkach LM to prestiż, rozgłos i pieniądze dla klubu, a dla kibica niezapomniane przeżycia, możliwość goszczenia wielkich marek europejskich i ten hymn na własnym stadionie.

Przedsmak LM mamy już wtedy, gdy zespól zakwalifikuje się do gier barażowych (Q4) o fazę grupową LM. Rozgrywki te są już objęte tzw. patronatem UEFA i dlatego przed i po meczu na stadionie może już rozbrzmiewać wymarzony przez kibiców hymn. Aby usłyszeć go usłyszeć jeszcze trzy razy (lub więcej) trzeba się w pierwszej kolejności zakwalifikować do fazy grupowej rozgrywek. O takim scenariuszu marzą nie tylko kibice, ale też i włodarze klubu z bardzo prozaicznej przyczyny – PIENIĄDZE, które w tych rozgrywkach są ogromne. Obecnie za zdobycie Pucharu Europy nagroda finansowa to 10,5 mln euro, a za zwycięstwo w LE 5 mln. Za przejście kolejnych etapów rozgrywek klub otrzymuje również gratyfikacje finansowe – nie trzeba dodawać, że nagradzany jest dodatkowo każdy wygrany lub zremisowany mecz (1 mln/500 tys. euro) oraz po zakończeniu fazy grupowej przyznawana jest premia w zależności od miejsca w tabeli grupy.

Od przyszłego sezonu pula nagród ulegnie zmianie, ponieważ UEFA postanowiła ją zwiększyć w obu rozgrywkach na kolejne 3 lata – i tak w LM będzie wynosić 1,25 mld euro, a w LE 380 mln w każdym sezonie. Szczegółowy podział tych kwot poznamy po marcowym posiedzeniu ECA (Europejskie Stowarzyszenie Klubów), które reprezentuje interesy klubowe w negocjacjach z UEFA. Czy i jakie pieniądze podniesie Lech z murawy i jakie marzenia zostaną spełnione? Pierwsze mogą spełnić się w przeciągu 2 miesięcy, a kolejne jesienią i oby te marzenia wreszcie się spełniły.

aliz

Chcesz, by w przyszłości także Twój tekst znalazł się na KKSLECH.com? Pisz i wyślij go do nas pod adres: redakcja@kkslech.com. Jest szansa, że ujrzy światło dzienne. Więcej dowiesz się -> tutaj

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


komentarze 33

  1. kuba napisał(a):

    Czas na zmiany nadchodzi czas WIELKIEGO LECHA POZNAŃ to jest to o czym marzymy i do czego dążymy!!!!!!

  2. PWR napisał(a):

    Ja nie muszę mieć LM. Mi wystarczy regularna gra w Lidze Europy. Do tego dodajmy drugi taki polski zespół, który będzie regularnie grywał w tych rozgrywkach i trzeci, który może od czasu do czasu wejść do grupy. Wtedy nasza liga przestanie być pośmiewiskiem i zadupiem Europy, a punkty uzbierane do rankingu ułatwią polskim klubom wejście do LM.

  3. MaPA napisał(a):

    @aliz-jak zwykle perfekcyjna.Ta druga część felietonu dotycząca kasy powinna zainteresować piłkarzy i właścicieli Lecha.Sama gra w grupie nawet bez zwycięstwa to chyba 7 mln.euro(nie jestem pewien kwoty).Czyżbyś miała sen?

  4. babol napisał(a):

    Lech w LM to jest moje kibicowskie marzenie, ale stąpam mocno na nogach i będę równie szczęśliwy jak awansujemy do LE. To może i mniejsza renoma, pieniążki do podniesienia, ale nikt mi nie powie, że grają tam słabe drużyny. Czasem słyszę, że niektóre kluby odpuszczają te rozgrywki na rzecz ligi, ale to nie nasza sprawa. Niech podchodzą do tych rozgrywek wielkie kluby jak chcą, to ich sprawa jak podchodzą do swoich obowiązków. Nam wystarczy znaleźć się w takim miejscu, to już jest sukces, a czy przy okazji pokonamy City lub Juve to tym większa radość.

  5. Pawelinho napisał(a):

    Ogólnie zgadzam się z tym co napisała aliz, jednak najważniejsze jest to aby Lech zaczął regularnie występować w fazie grupowej Ligi Europy bo bez tego i bez uzbieranych punktów nie ma co myśleć o podboju Ligi Mistrzów.

  6. aliz napisał(a):

    @MaPa
    ech snu nie miałam, ale hymn LE na bułgarskiej słyszałam kilkukrotnie – tak jak napisał @kuba – chyba już czas na zmiany…
    Odnośnie gratyfikacji – mogłabym sprawdzić i porównać pieniądze w LM i LE – jeśli ktoś chce poczytać – to proszę bardzo i jeszcze potrzebna mi jest wena :-))
    Pamiętać też należy, że jeśli coś na ten temat napiszę, to będzie aktualne TYLKO w obecnym sezonie. A jak będą wyglądały nagrody na przyszłe trzy – ew. tez mogę spróbować napisać w późniejszym terminie, kiedy wszystko będzie jasne i znajdę wiarygodne dane. Ogólna pula została podana przez UEFA – bez podziału – tak jak napisałam w felietonie.
    Na dziś jeden wygramy mecz w LM to +/- 10% rocznego budżetu Lecha (1 mln ojrusów czyli ponad 4 mln PLN-ów)
    Jeśli zwiększono pulę nagród o 25% to i te nagrody wzrosną, bo innej opcji nie ma.

    @PWR
    ech a wiesz kiedy się łudziłam, że to się może udać? w sezonie 12/13, kiedy wraz z tęczowymi nie mieliśmy konkurentów w lidze. Wówczas startowaliśmy z dość wysokim rankingiem krajowym (coś niewiele brakowało do 21 pkt). Gdybanie – ale gdyby to się wtedy udało, być może dziś startowalibyśmy z całkiem innego pułapu i kto wie czy przypadkiem nie starczyło by rankingu na grę drugiego zespołu w LM. Ech myślał indyk o niedzieli, a ja się skończyło?? :-))

  7. aliz napisał(a):

    oj !!!!!!!! Bułgarska z dużej a nie z małej litery miało być – BARDZO przepraszam

  8. angelo napisał(a):

    Panie, panowie trochę realizmu , o czym Wy piszecie , aby grać regularnie w europie potrzebna jest stabilizacja , której jak na razie nie ma , jeszcze minie parę wiosen za nim coś się zmieni w mentalności zarządzających , tam nie ma miejsca na kawały i przypadek typu Dżuma i podobni , naprawdę trochę rozumu , to co My chcemy ni jak się ma do tego co dostajemy .

  9. El Capitán napisał(a):

    Bardzo fajny artykuł. Liczę, że w końcu nasz klub znajdzie się w Lidze Mistrzów. Bardzo w to wierzę. No ale wszystko w rękach, a raczej nogach piłkarzy.

  10. pyra fan kks z breslau napisał(a):

    ZEJDZMY NA ZIEMIE LM -sklad ,sklad sklad pozdrawiam

  11. kibicinowroclaw napisał(a):

    Niestety pierwszą rzeczą która tam jest potrzebna są pieniądze, czyli bogaty inwestor, na tyle hojny by finansować klub z własnej kieszeni. Lech jest w zupełnie innej sytuacji, właściciel przejął klub i zarządza nim w taki sposób by jego przychody były równe wydatkom. To trudniejsza, dłuższa ale i zdrowsza droga. Myślę jednak że Lech jest na jej ostatniej prostej, dbając o rozwój wielu dziedzin i mechanizmów jak zbilansowany budżet, akademia, korzystne warunki wynajmu stadionu i infrastruktura oraz bardzo silne środowisko kibiców które tu jest od początku istnienia klubu. Jedynym problemem Lecha w ostatnich latach był manager. Celowo nie piszę trener bo same treningi i taktyka to zbyt mało. Maciej Skorża to odpowiednia osoba by wypełnić nasze brakujące ogniwo.

  12. Mouze napisał(a):

    @aliz świetny artykuł :D
    Co do Ligi Mistrzów to mam nadzieje ze kiedyś w niej zagramy,i przy pełnym stadionie usłyszymy „kaszankę” na Bułgarskiej.Czy w przyszłym sezonie?nie ma rzeczy niemożliwych,ale raczej nie.Powiedzmy sobie wprost= mamy za słaby skład,a latem prawdopodobnie stracimy Linettego. Tylko perfekcyjna taktyka i dyscyplina,a zwłaszcza szczęście może nam dać grę w elicie,ale najpierw trzeba zdobyć mistrzostwo!
    Natomiast absolutnym minimum jest faza grupowa LE(a ja łatwiej osiągnąć jako mistrz),bo jeżeli także teraz zawalimy,to możemy zapomnieć o Europie na długie lata,aczkolwiek w ten scenariusz nie wierze,bo największego balastu pozbyliśmy się na początku sezonu.

  13. seniorka napisał(a):

    @aliz Jesteś niesamowita. Bijesz wszystkich na głowę. Jedź tak dalej :D

    Liga Mistrzów – ha, marzenie każdego kibica. Pięknie byłoby zobaczyć w niej Kolejorza. Ale trzeba zejść na ziemię – nie z tym składem.
    Może za parę lat. Mamy świetną Akademię (i tu duże uznanie dla Rutkowskich), która od podstaw wychowuje, wpaja ambicję i miłość do Lecha i szkoli do gry w nim najzdolniejszą młodzież. Może więc, jak ta młodzież w przyszłości zastąpi cudzoziemców i wypalonych mentalnie starych piłkarzy, wtedy będzie szansa na grę w LM.
    A te niektóre młode lwiątka pokazują już pazurki:)

  14. tylkoLech napisał(a):

    Narzekamy czasem na piłkarzy, że są minimalistami, a sami mamy problem. Ostatnie lata, niestety zabiły w nas wiarę i marzenia. To wszystko, co piszecie to obiektywna prawda – skład, pieniądze, ale piłka jest piękna, bo nieprzewidywalna. Może warto i trzeba odzyskać marzenia. Wiem, że to trudne, szczególnie, gdy człowiek odczuwa stres przed meczem z drugoligowcem ze Stargardu czy wyjazdem do Bełchatowa. Zaczynam jednak wierzyć, że jeśli Lech zdobędzie mistrzostwo, to zagra i w fazie grupowej LM.
    @aliz – gratuluję, świetny tekst

  15. Marecki60 napisał(a):

    @aliz. Gratulacje drugi świetny artykuł. Twoja wiedza na temat piłki nożnej na 100 % przewyższa wiedzę przeciętnego kibica (także moją). Przyznaję się, że bardzo rzadko oglądam LM. Jak mnie nie interesuje kto wygra to nie ma tego co w sporcie jest najważniejsze…emocji. Poziom LM to na razie dla nas marzenia ściętej głowy. Może uda nam się w niedalekiej przyszłości zakwalifikować do fazy grupowej (obym tego doczekał), ale przejście dalej to już granica prawie nie do pokonania.

  16. badelj napisał(a):

    Kolejny świetny artykuł od aliz.
    Kobieta nas ‚zawstydza’ hehe

  17. aliz napisał(a):

    @Marecki60
    Widzisz ja tez oglądam tylko niektóre mecze LM, mam kilka drużyn, na które lubię popatrzeć, a na niektóre nawet gdyby mi zapłacili to bym nie patrzyła – przykładem takiego meczu był mecz Chelsea z PSG – obu drużyn klinicznie wprost nie znoszę i żadna siła nie zmusiła mnie do oglądania – chociaż jak potem czytałam komentarze mecz był świetny – i co z tego?

    dzięki, ale mogę też napisać cos podobnego np. o snookerze, siatce czy szczypiorniaku i kilku innych dyscyplinach :-))

  18. aliz napisał(a):

    odnośnie gry Lecha w LM – sama uważam, że to na razie niedościgłe marzenie, chociaż czasem splot fartownych okoliczności jak szczęście w losowaniu, słabsza dyspozycja przeciwnika itd… może ją dać. Ważne by otrzymanego prezentu od losu nie zmarnować (patrz tęczowi i Celtic). A co później – no to już inna bajka.

  19. tomasz1973 napisał(a):

    Obecna Lm to maszynka do robienia pieniędzy i nie zgodzę się z ta ” miłością ” Platiniego do tych biedniejszych.
    Jaka to jest zresztą Lm? Gra 2, 3 a nawet 4 zespół z poszczególnych lig, a że już mają więcej kasy od mistrza Polski, czy Słowacji, to skupiają lepszych piłkarzy, wiec to oni dochodzą do fazy grupowej, znów inkasują większe pieniądze i mogą za nie wykupić najlepszych piłkarzy z mistrzów Polski, Słowacji czy Węgier, bo ci pozbawieni premii z UEFY muszą swoja działalność oprzeć na sprzedaży i tak koło się zamyka. Ci bogaci przez tę reformę, skierowana niby dla tych słabszych są jeszcze bogatsi, a ci biedni i tak będą biedni, obawiam się, że o to właśnie chodzi, temu jak to aliz chce zasugerować „dobremu dla nas Platiniemu”
    Jedynym sensownym rozwiązaniem jest powrót do walki prawdziwych mistrzów krajowych, wtedy kasa popłynie w każdym kierunku.Ale to rozwiązanie jest już niemożliwe.

  20. aliz napisał(a):

    @tomasz1973
    ja nic nikomu nie sugeruję, każdy może ocenić to co napisałam jak uważa…
    Zastanowiłeś się dlaczego UEFA przydzieliła tylko kwoty, a podział zostawiła komuś innemu (ECA)? Wcześniej „rządziła” w klubowej Europie tzw. Grupa G-14 (zrzeszone po dwa kluby z z Anglii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Niemiec i trzy z Włoch oraz jeden z Portugalii, a UEFĄ rządził – Lennart Johansson) a inne zespoły spoza tej grupy nie miały nic do powiedzenia (rozwiązana w 2008).
    Ciekawe dlaczego żaden klub po reformie nie zdołał obronić zdobytego rok wcześniej tytułu – przypadek? a wcześniej albo Bayern, albo Real lub Ajax lub ew. inne pojedynczo jakieś inne zespoły. Co ciekawe Barca przed reformą zdobyła tytuł TYLKO raz i to na sam koniec w 1992r.
    Kiedy Platini został szefem UEFA? hm…

  21. aliz napisał(a):

    poza tym przeczytaj uważnie co też napisałam w felietonie:
    … LIGA MISTRZÓW UEFA stała się najbardziej prestiżowym i KOMERCYJNYM przedsięwzięciem piłkarskim na świecie….

  22. tomasz1973 napisał(a):

    aliz
    Czego się czepiasz? Czy ja Ci zaprzeczam, przecież napisałem, że to maszynka do robienia pieniędzy! Tylko nie dla nas niestety i tu nie zgodzę się z tym, że Platini zrobił jakis ukłon w naszą stronę. Co to za różnica, czy ktoś obronił tytuł, czy nie i tak wygrywają ci którzy maja najwięcej kasy, czyli ci z lig zachodnich, a czy kasą rządzą jedni, czy drudzy….? na to samo wychodzi. Platini jeżeli byłby taki łaskawy dla słabszych piłkarsko krajów, wróciłby do starych zasad-jeden kraj-jeden uczestnik.Zle tak jak napisałem, to już nie powróci, a Platiniemu chodziło o połączenie ognia z wodą dla własnego dobra. Bogatym nic nie zabrał, biednym dał…..ochłapy z pańskiego stołu, ale zyskał rangę reformatora.

  23. aliz napisał(a):

    i żeby było jasne – to nie ja się przyczepiłam: ” że o to właśnie chodzi, temu jak to aliz chce zasugerować „dobremu dla nas Platiniemu”….
    jeden kraj jeden uczestnik i po pierwszym dwumeczu np. Wyspy Owcze pa pa, a wygrałby znów Bayern czy Real i tyle by było emocji….
    Odbiłam tylko kontrargumentami, na dodatek zaznaczając, że nic nikomu nie sugeruję – Twoje zdanie – Twój osąd. Mogę się z nim nie zgodzić? – mogę :-)) poza tym nie wiem, czy to takie nie ważne kto dzieli kasę, bo taka prawda – kto ma kasę ma władzę.

  24. tomasz1973 napisał(a):

    aliz
    Nie ważne kto dzieli, bo i tak dostają ci którzy dostawali przedtem i to jeszcze więcej.
    Powiedz mi to jest liga mistrzów, czy liga drugich, trzecich , a czasami nawet czwartych miejsc?
    Jeżeli tak, to niech zmienią nazwę.
    Jeden kraj, jeden uczestnik, to zdrowa formuła, Twój przykład jest skrajnie śmieszny-Wyspy Owcze w każdej formule maja pa,pa, a za to nie lubiany nie wiedząc czemu przez Ciebie Bayern, ma zawsze szanse na zwycięstwo, tylko, że jeżeli z Niemiec pewnych gry w grupie mamy jeszcze ze 2 zespoły, do tego 3 z Anglii, Hiszpanii, 2 z Portugalii i z Włoch i oni za sama grę w grupie, do której nie muszą się kwalifikować (!), czyli z urzędu dostają 7 baniek płaconych w eurasach, to jakie maja szanse kluby z Polski, Słowacji, Węgier, czy np Litwy?
    Piłka to kasa, za która kupujesz najlepszych, a ta kasa z przydziału nawet bez grania jest zarezerwowana dla klubów z państw zachodnich, które już i tak są najbogatsze.
    Ta obecna formuła jest chora i niesprawiedliwa i reforma Platiniego, to tak jak już napisałem ochłapy ze stołu dla zamknięcia nam pyska i pozyskania dla siebie głosów wschodnich federacji, dlatego LM w tej formule mnie nie interesuje.

  25. aliz napisał(a):

    A powiedz mi czy przed reformą brał udział w rozgrywkach np. tylko Real czy tylko Bayern i żadna inna drużyna z tych federacji? to co z tym mistrzostwem – było ich dwóch? powiem Ci że nie, bo np. w rozgrywkach brały udział np. dwa kluby hiszpańskie, dwa niemieckie.
    Na początku w turnieju udział brało tylko 16 klubów i wszystko zamykało się wśród nich – hm… czyżby Europa liczyła tylko 16 państw? chyba nie, bo potem rozszerzono rozgrywki na kolejne państwa więc konieczna była runda wstępna z której do zasadniczych rozgrywek wchodziło 12 zespołów i dokładano 4 wybrańców. Sprawiedliwe?
    Poza tym należny pamiętać, że liczba państw w Europie uległa gwałtownemu wzrostowi „stare kluby” nie bardzo chciały nowych, bo oczywiście trzeba by było podzielić się kasą i powstał problem…

    Poza tym ja Cię wcale nie mam zamiaru przekonywać do „pokochania” tych rozgrywek” – każdy lubi to co chce…

  26. sebra napisał(a):

    Dobry felieton. Jeśli zaś chodzi o reformy Platiniego dotyczące zarówno Ligę Mistrzów jak i Ligę Europy to potwierdzają one niestety to co obserwuje się od dłuższego czasu czyli bogaci się bardziej bogacą, a reszta ma robić za tło i dostarczycieli talentów za niewielką kasę. Liga Mistrzów już jest dość hermetyczna, a zmiany które następują w Lidze Europy również doprowadzą do tego, że za chwilę będziemy mieli tam kolejne „kółko wzajemnej adoracji”. Gwarantowanie 16 miejsc w rozgrywkach grupowych Ligi Europy drużynom z pierwszej 12 spowoduje, że za chwilę udział w tych rozgrywkach dla biedniejszych klubów będzie sukcesem, a bez kasy nawet z Ligi Europy ciężko będzie o jakikolwiek rozwój.
    Co do gry w Lidze Mistrzów to chcielibyśmy w końcu zobaczyć tam drużynę z Polski, ale bądźmy szczerzy poziom jaki reprezentują nasze drużyny jest taki, że zamiast mrzonek o Lidze Mistrzów powinniśmy się skupić na dobrym punktowaniu poprzez regularną grę w Lidze Europy, a na chwilę obecną nawet na to nas nie stać. Zagrajmy z 2-3 razy pod rząd na wiosnę w Lidze Europy to będziemy mogli realnie myśleć o podboju Ligi Mistrzów. Reforma naszej ligi jest na tyle korzystna dla nas i przyjaciółki ze stolicy, że powinniśmy ją zacząć wykorzystywać, bo jak widać losy mistrzostwa i tak kolejny sezon z rzędu rozstrzygać się będą w rundzie finałowej, a więc jesień powinno się wykorzystywać na udane granie w Europie.

  27. tomasz1973 napisał(a):

    aliz coś się tak przyczepiła tych grup? Wiem, że Ci to pasuje pod Twoją teorię, ale gdzie ja niby napisałem, że mi chodzi tylko o rozgrywki grupowe.
    Prawdziwa LM, nawet jeżeli ma to być grupa za względu na większą ilość państw, to mistrzowie i koniec, a jedyne odstępstwo, powinno się robić dla obrońcy tytułu.
    Ale nawet, gdy grały 2 kluby z jednego kraju, to i tak nie są to zespoły z 4 miejsc, no nie?
    Uefa, po przez manipulacje, rankingi, rozstawienia, gwarantowane miejsca zabiła te rozgrywki. Maluczcy już nie zajdą daleko i kasy nie zabiorą „tym którym się należy”, bo najpierw muszą się wyciąć między sobą, a potem i tak sa dolosowani, do zespołu który nie jest np. nawet wickiem, ale ma za to kasę i kupił wszystko co prosto kopnęło piłkę w takiej lidze jak nasza. Im dzięki pieniądzom z LM opłaca się wydać 2, 3 bańki nawet po to, aby w miarę konkretny zawodnik siedział u nich zamiast grac u nas, bo nie daj boże nam udałoby się awansować to kasa popłynęła by nie w te stronę co ma.
    Platini ze swoja świtą i ze swoimi poprzednikami rozjebał już rozgrywki mistrzów krajowych, a teraz zabrał sie jak słuszne zauważył sebra za LE, czyli dawny Puchar UEFA.

  28. aliz napisał(a):

    tomasz
    do niczego się nie przyczepiłam, żadnych teorii nie snuję polazłam jak wyglądały rozgrywki wcześniej, gdzie oprócz uznanych marek mających niejako zagwarantowany udział – wg UZNANIA przyznawano miejsce jakiś tam kilku innym klubom – dlaczego? możemy się domyślać. Dlaczego MP modli się, by nie trafić w jakimkolwiek losowaniu na kluby z trzecich czy czwartych miejsc silniejszych lig? Bo np. z Hiszpanii Sevilla, Atletico czy Valencja, Anglii – MC, MU, Liverpool czy niemieckie Bayer, Schalke, a nawet BVB nosem wciąga naszego mistrza kraju…
    Jeśli chodzi o kupowanie zawodników – ilu graczy zakupionych w Polsce zrobiło oszałamiającą karierę? palców u dwóch rąk aż nadto, by ich policzyć – a reszta wraca z podkulonymi ogonami lub szoruje doopami ławę i ginie we mgle w pogoni za srebrnikami, bo nawet do drużyn głębokiego zaplecza z ich „zdolnościami” nie może się przebić, by grać. Kontrakt podpisany, kasa na konto i luz-blus-ameryka… I tu jest pies pogrzebany, a nie w wielkich klubach Europy. Talent to 20% sukcesu, a reszta to praca, praca i jeszcze raz praca.
    Pokaż mi lewego obrońcę POLAKA w zespołach z ESA, nie mówiąc już o reprezentacji (oprócz wyśmiewanego Wawrzyniaka) hm… NIE MA. Jakoś inne repry i kluby z zachodnich lig nie mają większego problemu i na pewno na tej pozycji nie mają Polaka…
    UEFA, kluby, gracze, repra -tematy rzeki i każdy ma swoje zdanie – nie ma sprawy.

  29. tomasz1973 napisał(a):

    aliz
    Ale Ty piszesz o tej fazie niejako środkowej, a ja Ci uświadamiam, że jedyny sens rozgrywek, to to co było kiedyś, czyli rozgrywki systemem pucharowym.
    Jeden zespół z danego kraju, jako mistrz i faza pucharowa.
    A jeśli chodzi zawodników, to nic nie mówiłem o tym ile oni grali i czy dają radę, bo to inny temat, tylko o tym, że za pieniądze z UEFY, które przez reformę Platitiego i jego poprzedników dostają niejako z urzędu, wykupują od nas i podobnych lig kogo chcę, osłabiając w ten sposób nas w walce o awans w pucharach i o pieniądze.

  30. aliz napisał(a):

    W systemie pucharowym i tak się „maluczcy” i tak zostaną wycięci grając między sobą, jeśli los będzie łaskawy i trafią na druzynę mniej/więcej podobnym poziomie, bo przy pechu i starciu z mistrzem silniejszej ligi będą bez szans. I to tyle byłoby gry i kasy dla maluczkich z LM jedna runda, a w porywach łaskawości dwie rundy i koniec grania w LM – ale kokosy zarobione nie ma co, a reszta i tak poszłaby tam gdzie idzie i dziś, bo po dwóch rundach pucharowych znów zostałoby 8 czy 10 zespołów z najsilniejszych lig Europy i po zawodach :-((
    Pisałeś o wykupie zawodników – powiedz mi czy wykupionych pięciu sześciu czy nawet dziesięciu zawodników, którzy zostali oszlifowani za granicą i są teraz wiodącymi graczami naszej repry, aż tak osłabiło np. naszą ligę? czy jakąkolwiek inną maluczką? to tu widzisz problem? bo ja nie. Nie wiem jak jest w innych „maluczkich ligach” ale w lidze polskiej widzę problem w pogoni za srebrnikami solidnych na naszą ligę, ale kiepskich i ginących w zagranicznej mgle zawodników, w szkoleniu w polskich klubach, w podejściu zawodników do gry, ściąganiu bez umiaru szrotu zagranicznego, w głupocie prezesów/właścicieli klubów i jeszcze wielu innych aspektach.
    Nie jestem fanką Platiniego, ale dlaczego UEFA ma finansować przekręty, głupotę i długi?? tematy rzeki i tyle.

  31. aliz napisał(a):

    a i zapomniałam czy prywata wszelkiej maści manago to też wina UEFA?

  32. tomasz1973 napisał(a):

    aliz przestań rozmieniać sytuacje.
    Widzę, że jak coś upatrzysz sobie, to nikt Cie nie odwlecze.
    Tam gdzie jesteśmy jest właśnie przyczyną tego, że nie mamy kasy, aby zatrzymać najlepszych zawodników, których wykupują kluby zgarniające pieniądze z pucharów, nie wciskaj tu reprezentacji, bo nie o tym jest mowa, nie pisz o menadżerach, bo oni maja pole do popisu tylko dlatego, ze żaden polski klub nie może zaoferować takich warunków finansowych jakie oferują na zachodzie, a stać ich dlatego, że maja ciągły dopływ gotówki z gry w pucharach, w których graja dlatego, ze im przydzielono tam miejsca i że osłabili wykupując najlepszych z i tak już słabej ligi. Zrozum to wreszcie, że ja nie piszę o pazerności menadżerów, łatwowierności naszych grajków i o tym, że sobie nie dawają tam rady.Gdyby ich nie wykupiono i zostali by w Lechu, legii, Wiśle, czy innej Pogoni to tu by grali i się rozwijali, a co za tym idzie podnosili poziom rodzimych klubów, które częściej mogłyby awansować wyżej w pucharach. Tyle i tylko tyle, nie wiem jak mam Ci to prościej napisać.Jakoś logicznie nie umiesz się odnieść do zasady, że obecna LM ma tyle wspólnego z grą mistrzów krajowych, co Olisadebe z Polską, ale ok, w domu mam też taką, która jak sobie coś ubzdura, to wołem ją żadne argumenty nie odwiodą, widocznie tak już macie….
    Aha jeszcze jedno, według starych zasad, trafiały już we wczesnych fazach na siebie zespoły z górnej półki, a skutkiem tego było odpadnięcie jednego z nich, czyli ktoś z nich pozbawiony był pieniędzy, gdyby kiedyś obowiązywały obecne zasady, to nikt nie pamiętałby o meczu Lech -Barca, bo nigdy by do niego nie doszło.

  33. Jarecki napisał(a):

    Aliz i Tomasz, nie kłóćcie się ! Oboje macie poniekąd rację. Choć mi bliżej trochę do opinii Tomka. Formuła LM dla mnie jest nudna jak flaki z olejem. Ja LM w ogóle nie oglądam i mało mnie interesuje. Tak jak wieczne i co chwila Grand derby ! Zainteresuje mnie jak Kolejorz w niej zagra czego wszystkim życzę :-) . Aliz – ale Twój felieton fajny i ciekawy