Felieton kibica: Europejskie puchary 2015-2018

W 2015 roku dajemy kibicom Lecha Poznań okazję współtworzenia serwisu KKSLECH.com a nie tylko udzielania się na nim w komentarzach. Teraz pisząc tekst możesz liczyć na jego publikację tutaj. Dziś prezentujemy jeden z artykułów nadesłanych do nas przez kibica.


Europejskie puchary 2015-2018

Czasy kiedy rozgrywki o europejskie puchary odbywały się w myśl prostej zasady, że przegrywający odpada, a wygrywający awansuje dalej i w ten sposób rozlosowywano drużyny aż do finału minęły dawno temu. Od sezonu 1992/93 kiedy utworzono Ligę Mistrzów UEFA nie przestaje ingerować w rozgrywki pucharowe pod pozorem ich uatrakcyjnienia i podniesienia poziomu. W 1999 roku zlikwidowano Puchar Zdobywców Pucharów, a zdobywców krajowych pucharów dołączono do grona drużyn walczących o Puchar UEFA. Do sezonu 2003/04 walka o Puchar UEFA odbywała się wg sprawdzonej metody w systemie „mecz i rewanż”, ale także w tych rozgrywkach UEFA postanowiła stworzyć jedną rundę gdzie mecze rozgrywane są w grupie. Formuła rozgrywek od 2004 roku zasadniczo rzecz ujmując wiele się nie zmieniła, ale nie nazywa się już rozgrywkami o Puchar UEFA, a zmieniła nazwę na Ligę Europy.

Przyglądając się bliżej tym wszystkim reformom człowiek nie może oprzeć się wrażeniu, że mają one na celu jedno czyli zagwarantowanie najsilniejszym federacjom coraz większych wpływów. Na czym opieram swoje przypuszczenia? W latach 2000-2008 kiedy oficjalnie działała grupa G-14 zrzeszająca najbogatsze europejskie kluby dość często słychać było pogłoski, że gdyby UEFA nie chciała zgodzić się na pewne ustępstwa kluby zrzeszone w tej grupie skłonne są założyć własną ligę. Oczywiście oficjalnie nikt tego nie potwierdzi, ale wg mnie UEFA poprzez kolejne reformy Ligi Mistrzów i Ligi Europy chce zabezpieczyć się na ewentualny bunt najsilniejszych klubów, który mógłby doprowadzić do stworzenia konkurencyjnych rozgrywek. Jeśli trafnie analizuje cel tych reform to wg mnie coraz mniej ma to wspólnego z uczciwą rywalizacją, a na potwierdzenie tego co napisałem powyżej chciałbym przybliżyć kolejną reformę, która będzie obowiązywać przez co najmniej 3 sezony począwszy od tego który rozpocznie się już tej jesieni.

Mam świadomość, że pewnie uprzedzę w tej kwestii redakcję, ale warto przybliżyć te zmiany, które nas czekają tak żeby wszyscy wiedzieli co nas czeka i o co tak naprawdę jeszcze walczy Lech w tym sezonie. W październiku 2014 UEFA uchwaliła, że od sezonu 2015/16 zmienia się sposób kwalifikowania drużyn do Ligi Europy co sprawia, że do gwarantowanych miejsc w fazie grupowej Ligi Mistrzów dla najlepszych federacji dochodzą także gwarantowane miejsca w fazie grupowej Ligi Europy.

Podział miejsc ze względu na miejsce w rankingu w sezonie 2015/16 wyglądać będzie w następujący sposób:

1) Hiszpania – 4 drużyny w LM (3 w grupie + 1 w eliminacjach) oraz 3 drużyny w LE (2 w grupie + 1 w eliminacjach)
2) Anglia – 4 w LM (3 grupa + 1 elim.) oraz 3 w LE (2 grupa + 1 elim.)
3) Niemcy – 4 w LM (3 grupa + 1 elim.) oraz 3 w LE (2 grupa + 1 elim.)
4) Włochy – 3 w LM (2 grupa + 1 elim.) oraz 3 w LE (2 grupa + 1 elim.)
5) Portugalia – 3 w LM (2 grupa + 1 elim.) oraz 3 w LE (1 grupa + 2 elim.)
6) Francja – 3 w LM (2 grupa + 1 elim.) oraz 3 w LE (1 grupa + 2 elim.)
7) Rosja – 2 w LM (1 grupa + 1 elim.) oraz 3 w LE (1 grupa + 2 elim.)
8) Holandia – 2 w LM (1 grupa + 1 elim.) oraz 3 w LE (1 grupa + 2 elim.)
9) Ukraina – 2 w LM (1 grupa + 1 elim.) oraz 3 w LE (1 grupa + 2 elim.)
10) Belgia – 2 w LM (1 grupa + 1 elim.) oraz 3 w LE (1 grupa + 2 elim.)
11) Turcja – 2 w LM (1 grupa + 1 elim.) oraz 3 w LE (1 grupa + 2 elim.)
12) Grecja – 2 w LM (1 grupa + 1 elim.) oraz 3 w LE (1 grupa + 2 elim.)
13) Szwajcaria – 2 w LM (2 w eliminacjach) oraz 3 w LE (3 w eliminacjach)
14) Austria – 2 w LM (2 w eliminacjach) oraz 3 w LE (3 w eliminacjach)
15) Czechy – 2 w LM (2 w eliminacjach) oraz 3 w LE (3 w eliminacjach)
16) Rumunia – 1 w LM (1 w eliminacjach) oraz 3 w LE (3 w eliminacjach)

21) Polska – 1 w LM (1 w eliminacjach) oraz 3 w LE (3 w eliminacjach)

Jak łatwo zauważyć federacje będące w pierwszej „12” zyskują na zmianach, ponieważ mają pewność, że część ich drużyn nie przepadnie w eliminacjach Ligi Europy, a jednocześnie zmniejsza się pula wolnych miejsc dla pozostałych federacji. Żeby sobie uzmysłowić o czym mówię policzmy ile miejsc w fazach grupowych dzięki tym zmianom posiadać będą drużyny z czołowej „12” rankingu. W Lidze Mistrzów mamy 32 miejsca, a w Lidze Europy 48 co łącznie daje nam 80 drużyn, które dostaną w miarę przyzwoitą kasę z UEFA. Z podanej powyżej przeze mnie rozpiski mamy 21 gwarantowanych miejsc w Lidze Mistrzów oraz 16 w Lidze Europy co daje nam 37 miejsc czyli prawie połowę.

Tyle widzimy na pierwszy rzut oka, ale żeby być całkowicie rzetelnym należy wspomnieć o tym, że od jakiegoś czasu w Lidze Mistrzów mamy coś takiego jak podział na eliminacje dla mistrzów (tzw. ścieżka mistrzowska) oraz dla niemistrzów czyli drużyn z federacji od miejsca 1 do 15. Co ciekawe obie ścieżki gwarantują udział 5 zwycięzcom eliminacji, a pokonanym w ostatniej rundzie udział w Lidze Europy co oznacza, że z 15 drużyn ścieżki niemistrzowskiej 5 drużyn na pewno zagra w Lidze Mistrzów, a 5 kolejnych w Lidze Europy. Nawet jeśli przyjmiemy, że 3 wicemistrzów z miejsc 13-15 zakwalifikuje się do jakichkolwiek rozgrywek grupowych to pozostałych 7 miejsc przypada w udziale drużynom z pierwszej „12” rankingu co oznacza, że powinniśmy pisać nie o 37 miejscach, ale o co najmniej 44 miejscach jakie dostają w prezencie te najsilniejsze federacje.

Reformy zatwierdzone w październiku 2014 zwiększyły liczbę gwarantowanych miejsc dla najlepszych federacji, a system eliminacji w Lidze Europy gdzie do tej pory część tych drużyn odpadała przed fazą grupową także został zmieniony tak by pomóc tym krajom w uzyskaniu jak największej ilości drużyn w fazie grupowej.
W obecnym sezonie będący na 32 miejscu w rankingu Azerbejdżan miał jedną drużynę w 2 rundzie eliminacji i dwie drużyny w 1 rundzie, a dla porównania w sezonie 2015/16 ostatnią federacją mającą jedną drużynę w 2 rundzie eliminacji i dwie drużyny w 1 rundzie będzie zajmująca 23 miejsce Szkocja. Oznacza to mniej więcej tyle, że w dwóch pierwszych rundach nastąpi dość ostra selekcja, a ocalałe drużyny które ją przetrwają w 3 rundzie będą mogły już trafić na drużyny reprezentujące federacje z pierwszej „12” rankingu. Dodam też, że do ostatniej czwartej rundy eliminacji Ligi Europy awansuje tylko 29 drużyn ze 143 jakie dostąpią zaszczytu startu w tych eliminacjach. Biorąc pod uwagę to, że w trzeciej rundzie eliminacji federacje z pierwszej „12” mają 17 drużyn, które bardzo prawdopodobne że będą rozstawione to realna może być sytuacja kiedy do czwartej rundy awansuje ledwie 12 drużyn nie będących przedstawicielami czołowej „12” rankingu.

Zapyta ktoś do czego zmierzam przedstawiając te wszystkie dane? Od nowego sezonu bez odpowiednio wysokiego współczynnika klubowego awans do czwartej rundy może być niezwykle trudnym zadaniem, a faza grupowa dla drużyn nie potrafiących wygrać mistrzostwa w swoim kraju będzie nieraz rzeczą niemożliwą do zrealizowania. Oczywiście to jest piłka i każdy wynik jest możliwy, ale widać jak na dłoni, że UEFA poprzez swoje reformy mocno ogranicza dopływ środków finansowych za udział w fazie grupowej dla przedstawicieli słabszych federacji.

Dla Lecha brak mistrzostwa w tym sezonie nie oznacza jeszcze całkowitej tragedii, ponieważ mamy na tyle wysoki współczynnik klubowy by być rozstawionym w każdej rundzie eliminacji do Ligi Europy, ale jeśli w tym roku nie zagramy w fazie grupowej i nie zdobędziemy odpowiedniej ilości punktów to w sezonie 2016/17 możemy bardzo szybko zakończyć swoją ewentualną przygodę w pucharach.
Ponadto jak na dłoni widać, że odpowiednio wysoka pozycja federacji może przynieść wymierne korzyści, ale żeby w ogóle myśleć o czołowej „12”, która daje takie przywileje należałoby chociaż zbliżyć się do 15 miejsca, które daje dwa miejsca w eliminacjach do Ligi Mistrzów i w razie niepowodzenia w tychże eliminacjach łatwiejszą drogę do Ligi Europy po tych zmianach.

sebra

Chcesz, by w przyszłości także Twój tekst znalazł się na KKSLECH.com? Pisz i wyślij go do nas pod adres: redakcja@kkslech.com. Jest szansa, że ujrzy światło dzienne. Więcej dowiesz się -> tutaj

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


komentarze 23

  1. ArekCesar napisał(a):

    Bardzo ciekawe jest co piszesz. Widać lobby najbogatszych federacji nieźle podziałało za plecami „wschodu”. Teraz widać dokładnie jak chcą mimo niby ustępstw i łatwiejszego rzekomo awansu do fazy grupowej LM wyciulać maluczkich. Warto zwrócić uwagę, że przez te 3 lata współczynnik tych co teraz są w tej 12 pewnie się jeszcze zwiększy ze względu na ilość punktów za samą fazę grupową. Więc kraje z dalszych miejsc fizycznie nigdy nie będą miały żadnych szans by choćby zbliżyć się do pierwszej 8, a te różnice będą się zwiększać.
    Może więc pora na to by stworzyć małą LM krajów Europy środkowo-wschodniej i Bałkanów, by okazać swój protest.

  2. tome27 napisał(a):

    ArekCesar
    Już widze jak w Barcelonie i Londynie wszyscy placza po Partizanie i Sparcie :)

  3. MichalRdm napisał(a):

    maluczkimi nikt sie nie bedzie przejmował. Ale czy puchary nie miały być dla najlepszych?

  4. inowroclawianin napisał(a):

    Dlatego Uefa to mafia. W tym roku musimy awansować do LM albo LE. Zarząd niech już zacznie myśleć o transferach do klubu. Napastnik pilnie poszukiwany!

  5. fan napisał(a):

    Sam system LM jest zwyczajnie chory, bo jak sama nazwa mówi, to jest Liga MISTRZÓW. Czym więc nazwać to że „mistrz” w danym kraju może być tylko jeden, a tymczasem najbogatsi biorą sobie aż po 3-4 miejsca w tychże rozgrywkach? Logicznym jest że z każdego kraju powinna być tylko JEDNA drużyna, nie wspominając już, że wszędzie mistrz musi przejść eliminacje, a nie że dostaje miejsce „bo im się należy” (bez eliminacji).

  6. mz napisał(a):

    Co do artykułu, to przecież jest jeszcze 2 strona medalu… przyznając gwarantowane miejsca drużynom lepszym (nikt nie zaprzeczy, że nie są) eliminuje się je z drabinki w eliminacjach, więc teoretycznie szansa awansu dla drużyny średniej znacząco się nie zmienia. Natomiast zdecydowanie zmniejsza się szansa na przedłużanie „zabawy” drużynom słabym. I raczej o to chodziło UEFA, by jak najmniej było meczy bardzo mało atrakcyjnych, ze słabymi przeciwnikami. Przykładu daleko szukać nie trzeba… Stjarnan – zlekceważony przez Lecha i na wycieczce w Mediolanie…
    Czy puchary europejskie (raczej eliminacje do nich) mają być „przygodą życia”, czy poważnymi rozgrywkami? Jest jeszcze oczywiście strona finansowa takich meczy z „ogórkami”, są po prostu nie opłacalne dla nikogo.

    Autor artykułu skupia się na liczbach gwarantowanych miejsc dla danych federacji i na tej podstawie uznaje, że droga do LE będzie trudniejsza. Jednak żeby wysnuć taki wniosek to za mało, bo nie dowiadujemy się z artykułu jak będzie wyglądać „klucz” rozlosowywania drabinki. Czy będzie tylko na podstawie rankingu? rejonu? może na wzór LM będzie jakieś udziwnienie?
    Sama ocena tej reformy to kwestia perspektywy. Dla silnego zespołu będzie na plus, bo nie będzie musiał tułać się po Europie i grać z pół-amatorami. Dla średniaka zmieni się nie wiele, bo zamiast 2 meczy ze słabiakiem i mocarzem rozegra dwa mecze z przeciwnikiem na podobnym poziomie. Dla słabego zespołu będzie bardziej pod górkę, tylko że takie zespoły zawsze mają pod górkę…

    Nie ma co narzekać przed faktem. Pożyjemy zobaczymy.

    Dzięki za artykuł.

    @fan zastanów się, czy byłbyś zadowolony z takiej LM? Tylko wyobraź sobie taką LM bez Lecha… Wtedy taka „poważna”, „dzisiejsza”, LM zaczynała by się pewnie na poziomie ćwierćfinałów lub półfinałów. Gdzie tu atrakcyjność (sportowa i medialna, a w konsekwencji finansowa) takiej LM?

  7. aliz napisał(a):

    @sebra
    świetny ciąg dalszy tego co napisałam wcześniej. Muszę przyznać, że mnie uprzedziłeś.
    Kiedyś rządziła w klubowej piłce grupa G-14 i 16 klubów z najsilniejszych lig Europy. Co prawda dyrektor grupy Thomas Kurth temu zaprzeczał, ale w każdej plotce jest część prawdy. Oczywiście chodziło o pieniądze i przejęcie kontroli nad europejskimi rozgrywkami się – nie podobało się zwiększenie liczby zespołów w rozgrywkach, bo trzeba podzielić kasa na większa ilość klubów, gra w eliminacjach zespołów z mocniejszych federacji, bo a nuż któryś odpadnie, że na klubach „dających” zawodników do reprezentacji ciąży obowiązek ich ubezpieczenia w razie kontuzji podczas rozgrywek reprezentacji i in. Po wielu tarciach na linii UEFA/FIFA a G14, w 2008r. grupę rozwiązano, a w jej miejsce powstało Europejskie Stowarzyszenie Klubów (ECA) a Karl-Heinz Rummenigge został jej prezydentem, które jak kiedyś G14, dba o „wielkich”, a „maluczkich” traktuje jako tzw. zło konieczne, a wątpliwe efekty tej działalności widzimy w powyższym felietonie…

  8. Kvass napisał(a):

    Artykuł dobry, tylko ta interpunkcja… Już po pierwszym słowie powinien być przecinek! :) No cóż, musimy narobić punktów do rankingu, bo inaczej będzie bardzo nieciekawie.

  9. endrjiu napisał(a):

    Dokladnie tak jak fan napisal. Liga Mistrzow powinna byc tylko dla mistrzow. Mecz i rewanz w systemie KO az do zwyciezcy. Na to nie ma jednak co liczyc aby U€FA odebrala sobie sama miliardowe dochody. Reasumujac mamy Lige Bogatych a nie Mistrzow.

  10. fan napisał(a):

    Dodam jeszcze, że właśnie takie chore zasady, o których pisałem powyżej, pogłębiają różnice „zamożności” oraz poziom sportowy pomiędzy ligami najbogatszymi a tymi biedniejszymi, jak np. nasza. Np. taki Real/Barcelona co roku grają sobie w LM (bo wystarczy im zajęcie co najmniej 3. miejsca aby dostać miejsce „z urzędu”) i regularnie dostają olbrzymie pieniądze, a w przypadku słabszych lig (którym przysługuje jedna „miejscówka” w LM) już mistrz kraju musi przejść wyboistą ścieżkę eliminacji.

  11. sebra napisał(a):

    @mz – oczywiście, że zawsze są dwie strony medalu i gdybyśmy nie byli na 21 miejscu w rankingu krajowym, a np. na 13 to na reformę moglibyśmy spojrzeć i stwierdzić, że skoro gramy dobrze to jakieś przywileje nam się należą, a jak się postaramy i wskoczymy do „12” to mamy pewne 2 drużyny w fazach grupowych obu pucharów.
    Nie chodziło mi też o to żeby narzekać, a bardziej naświetlić sytuację jak to będzie wyglądać od nowego sezonu. Felieton mógłby być jeszcze bardziej obszerny gdybym poruszył kwestię współczynników krajowych i klubowych, ale pewnie gdybym to zrobił część czytających mogłaby nie zrozumieć głównej idei tego felietonu czyli tego, że im wyżej jesteśmy w rankingu krajowym tym lepiej dla nas, ponieważ niesie to za sobą konkretne korzyści.
    Co do samego schematu eliminacji i zasad rozstawienia na poszczególnych etapach to polecam stronę Kassiesa z której ja często korzystam, a której link może moderator przepuści (http://kassiesa.home.xs4all.nl/bert/uefa/access2015.html). Dla tych co się nie orientują powiem tylko tyle, że na chwilę obecną Lech ma współczynnik klubowy na poziomie 17,300 pkt i jeśli nie zakwalifikuje się w najbliższym sezonie do fazy grupowej któregokolwiek z pucharów to odpadnie mu 10,900 pkt co oznaczać będzie, że zostanie nam współczynnik nie mniejszy niż 6,400 pkt, który w tej chwili starczyłby pewnie tylko na rozstawienie w pierwszej i drugiej rundzie eliminacji do Ligi Europy, a tych jak wiemy mamy cztery.
    @Kvass – wiem, że żadne to wytłumaczenie, ale do interpunkcji nie mam, aż takiej głowy jak do cyferek dlatego liczę na wyrozumiałość :)
    @aliz – nie chciałem podbierać Ci tematu, ale teraz kiedy znów realnie walczymy o mistrzostwo pomyślałem, że warto byłoby napisać o tym jak zwiększyła się skala trudności jeśli chodzi o awans do grupy Ligi Europy w stosunku do tego co było.
    Dodatkowo też tym felietonem chciałem zwrócić uwagę na to, że jeśli chcemy żeby nas szanowano to na ten szacunek musimy sobie sami zapracować zdobywając regularnie punkty i awansując w rankingu krajowym, a nie ciągle liczyć na szczęście lub potknięcia innych.

  12. sebra napisał(a):

    @mz – oczywiście, że zawsze są dwie strony medalu i gdybyśmy nie byli na 21 miejscu w rankingu krajowym, a np. na 13 to na reformę moglibyśmy spojrzeć i stwierdzić, że skoro gramy dobrze to jakieś przywileje nam się należą, a jak się postaramy i wskoczymy do „12” to mamy pewne 2 drużyny w fazach grupowych obu pucharów.
    Nie chodziło mi też o to żeby narzekać, a bardziej naświetlić sytuację jak to będzie wyglądać od nowego sezonu. Felieton mógłby być jeszcze bardziej obszerny gdybym poruszył kwestię współczynników krajowych i klubowych, ale pewnie gdybym to zrobił część czytających mogłaby nie zrozumieć głównej idei tego felietonu czyli tego, że im wyżej jesteśmy w rankingu krajowym tym lepiej dla nas, ponieważ niesie to za sobą konkretne korzyści.
    Co do samego schematu eliminacji i zasad rozstawienia na poszczególnych etapach to polecam stronę Kassiesa z której ja często korzystam, a której link może moderator przepuści (http://kassiesa.home.xs4all.nl/bert/uefa/access2015.html). Dla tych co się nie orientują powiem tylko tyle, że na chwilę obecną Lech ma współczynnik klubowy na poziomie 17,300 pkt i jeśli nie zakwalifikuje się w najbliższym sezonie do fazy grupowej któregokolwiek z pucharów to odpadnie mu 10,900 pkt co oznaczać będzie, że zostanie nam współczynnik nie mniejszy niż 6,400 pkt, który w tej chwili starczyłby pewnie tylko na rozstawienie w pierwszej i drugiej rundzie eliminacji do Ligi Europy, a tych jak wiemy mamy cztery.
    @Kvass – wiem, że żadne to wytłumaczenie, ale do interpunkcji nie mam aż takiej głowy jak do cyferek dlatego liczę na wyrozumiałość :)
    @aliz – nie chciałem podbierać Ci tematu, ale teraz kiedy znów realnie walczymy o mistrzostwo pomyślałem, że warto byłoby napisać o tym jak zwiększyła się skala trudności jeśli chodzi o awans do grupy Ligi Europy w stosunku do tego co było.
    Dodatkowo też tym felietonem chciałem zwrócić uwagę na to, że jeśli chcemy żeby nas szanowano to na ten szacunek musimy sobie sami zapracować zdobywając regularnie punkty i awansując w rankingu krajowym, a nie ciągle liczyć na szczęście lub potknięcia innych.

  13. Mouze(kom) napisał(a):

    @endriu nie tyle lige bogatych,co lige najlepszych.Wyobrazasz sobie LM z Realem,a bez Barcelony?Jaki poziom prezentowaly by rozgrywki z mistrzami Slowacji,Polski,Azerbajdzanu?Taki Real faze grupowa by gral rezerwami,a granie na powaznie zaczynaloby sie od 1/4,automatycznie kasa z takich rozgywek tez bylaby mniejsza…
    Wlasnie dzieki obecnemu systemowi CL jest tak elitarna,i jezeli chcesz tam trafic,to musisz byc naprawde dobry.
    To ze uefa broni bogatych to jedno,ale ze chce miec w swoich rozgrywkach najlepszych,to chyba zrozumiale.my w ostatnich 3 latach minimum dwukrotnie powinnismy grac w fazie grupowej,wiec jezeli zaczniemy trafic na uznane marki,to tylko i wylacznie nasza wina,a nie uefa.Zreszta nie raz o tym pisalem gdy z eliminacji LE robiono u nas poligon doswiadczalny dla Rumaka.

  14. Matt napisał(a):

    Cykl rankingowy Lecha jeszcze zahaczył o sezon w LE z Juve, City itd, ale za rok on nie będzie brany pod uwagę i po corocznych kompromitacjach Lech będzie nierozstawiony nawet w 2. rundzie eliminacji. Zresztą słusznie, bo liczy się obecna pozycja, ewentualnie sprzed roku, a nie sprzed 4 czy 5 lat, które kompletnie nie mają znaczenia w bieżących rozgrywkach. Co z tego, że wieki temu klub nabił punkty na lepszych rywalach, jak przez kilka następnych lat nie osiągnął kompletnie nic, poza pośmiewiskiem.

  15. kibicinowroclaw napisał(a):

    to wiadome że wielkie kluby i federacje dbają o własne interesy, martwi jedynie że UEFA widzi sam zysk, prawda jest jednak smutna to biznes i wiąże się on ze znanymi markami i wpływami najważniejszych federacji i musi się z nimi liczyć bo bez nich LM nie ma prawa istnienia, według mnie nic na to nie poradzimy i mimo wszystko aktualne zasady eliminacji są korzystniejsze niż np. Atletico Madryt w IV rundzie eliminacji, ale bardzo ciekawy artykuł, nigdy bym nie pomyślał że aktualne zmiany mają swoje drugie dno

  16. tomek27 napisał(a):

    Mysle ,ze mimo wszystko wieszkoszosc tutaj wypowiada się z pozycji kiboli Lecha . Dlatego uważamy ,ze jesteśmy pokrzywdzeni . Wiekszosc ludzi na swiecie woli ogladac jednak 4 zespol hiszpański czy angielski ( już nie mowie nawet o Realu czy Chelsea ) , niż mistrza Polski czy slowacji . Liga MISTRZOW można rozumieć dwojako , i tak ,ze graja tam mistrzowie posczegolnych krajów jak również przez slowo MISTRZOWIE ,ze graja tam najlepsi piłkarze na swiecie . Osobiscie nie wyobrażam sobie LM bez np. Ronaldo ,Messiego czy Hazarda ,a przecież żaden z nich nie jest mistrzem swojego kraju .
    Druga sprawa , to kto nam broni zagrac w LM ? Droga wcale nie jest az tak trudna ,wystarczy spjrzec na Dinamo Z, czy BATE

  17. PWR napisał(a):

    W tym roku OBOWIĄZKOWO faza grupowa co najmniej LE i ewentualnie wyjście z grupy. Jak widzimy cholernie trudno może być od sezonu 2016/17, dlatego trzeba teraz tych punktów nałapać. Jeśli chodzi o inne polskie drużyny, to na chwilę obecną w eliminacjach wystartują: Legia (LM), Jaga, Śląsk (LE). Ta czwórka może nam dać naprawdę dużo pkt do rankingu. My i Legia – obowiązkowo faza grupowa (co najmniej LE), Śląsk jest w stanie też awansować do grupy, a Jaga niech chociaż dobrnie do IV rundy eliminacji. Oczywiście nie wiadomo jeszcze kto dokładnie wystartuje, bo w naszej ESA wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie, ale na tą chwilę te drużyny są OK i mogą nam zapewnić dużo punktów.

  18. aliz napisał(a):

    @sebra
    spokojnie – ja muszę mieć wenę aby „coś tam skrobnąć”, tematów nie brakuje, a poza tym święta za pasem :-))
    Oczywistym jest fakt, że nic nam na tacy nie podadzą, musimy sobie wywalczyć. Obecny system daje jakieś tam światełko w tunelu, że można do jakichś tam rozgrywek się zakwalifikować.
    Niestety (za)możni tego świata zawsze rządzili, rządzą i będą rządzić, a reszta musi znaleźć się w tej rzeczywistości. Całe szczęście, że udziału w danych rozgrywkach nie można kupić, a ilość miejsc jest ograniczona, bo gdyby było inaczej, to pewnie widzielibyśmy rozgrywki złożone z 10 klubów hiszpańskich, 10 niemieckich, 10 angielskich, a o resztę niech się biją między sobą pozostali – o ile jeszcze byłoby o co się bić :-))
    Poza tym wcale się nie dziwię, że uznane marki nie mają chęci latać gdzieś na zadupie pod chińską granicę rozegrać jeden mecz, bo to żadna atrakcja, na dodatek sportowa przepaść…

  19. Pawelinho napisał(a):

    Teraz pieniądz rządzi światem i uefa/fifa są tego najlepszym przykładem kiedy w pucharach kluby, które mają skomercjalizowane stadionach muszę zmienić nazwę na czas meczów w LM oraz LE bo innych sponsorów niż tych co są z nimi nie dopuszczają do korytka.

  20. mz napisał(a):

    @sebra
    „Dodatkowo też tym felietonem chciałem zwrócić uwagę na to, że jeśli chcemy żeby nas szanowano to na ten szacunek musimy sobie sami zapracować zdobywając regularnie punkty i awansując w rankingu krajowym, a nie ciągle liczyć na szczęście lub potknięcia innych.”

    I to jest doskonałe podsumowanie tego artykułu ;)

    Pozdrawiam

  21. tomek27 napisał(a):

    UEFA wlasnie podala ile można zarobić na grupach , LE 2,4 mln € ,az 12 mln € za LM , mowa tylko o samym awansie ,jest o co grac

  22. tomasz1973 napisał(a):

    Brawo sebra!!!
    To co napisałeś jest podsumowanie mojego sporu z aliz pod jej ostatnim felietonem.UEFA to jest mafia i kasa ma zostać tam gdzie płynie otwartym strumieniem, czyli do i tak już najbogatszych klubów.
    Najgorszym gnojstwem jest to, że oni tę kasę mają po prostu zagwarantowaną, nawet nie muszą wygrać jednego meczu -są w grupie (np. Lm ) przegrywają wszystko i z urzędu dostają 7 baniek eurasów, potem idą na zakupy do biednych lig i wykupują wszystko co prosto kopnie 2 razy piłkę. Ci biedni, nie mają środków na zatrzymanie swoich najlepszych zawodników, więc ich sprzedają, potem bez najlepszych zawodników przystępują do eliminacji w pucharach dostają łomot, kasa przechodzi koło nosa i znów biedni są jeszcze biedniejsi i kółko się zamyka!
    O tym, że rozgrywki LM mają z mistrzami tyle wspólnego co ja z UFO, nawet nie wspomnę.Kraje z miejsc 3, czasami 4 mają zagwarantowane albo bezpośrednio udział w grupie, albo rozpoczynają eli w ostatniej rundzie.
    aliz
    Jedna rzecz mnie zastanawia.Gdy sprzeczaliśmy się pod Twoim felietonem, bo wskazywałem Ci dokładnie to, co teraz super opisał sebra, broniłaś swojej tezy jak Zawiszy, teraz nagle piszesz, że „Całe szczęście, że udziału w danych rozgrywkach nie można kupić, a ilość miejsc jest ograniczona, bo gdyby było inaczej, to pewnie widzielibyśmy rozgrywki złożone z 10 klubów hiszpańskich, 10 niemieckich, 10 angielskich, a o resztę niech się biją między sobą pozostali – o ile jeszcze byłoby o co się bić :-))”
    No więc jak, te rozgrywki i finanse związane z nimi to jednak kpina, czy wszystko jest w porządku, bo bo „że uznane marki nie mają chęci latać gdzieś na zadupie pod chińską granicę rozegrać jeden mecz, bo to żadna atrakcja, na dodatek sportowa przepaść…”
    Jasne, niech słabi i biedni wyrżną się między sobą, a ci bogaci i mocni i tak dyktujemy warunki, a „dobry” wujcio Platini zgarnie trochę ochłapów i rzuci dla wschodnich słabych lig, potem co niektórzy z kibiców z tych lig napiszą, że on to dopiero jest fajny gość i pomaga słabym.
    Niczym Janosik……..

  23. sebra napisał(a):

    @tomasz1973 – powiem szczerze, że po części chciałem na to także zwrócić uwagę, że coraz mniej „przypadkowych” drużyn będzie kwalifikować się do rozgrywek grupowych, bo UEFA chcąc sprzedawać dobry produkt woli, żeby grały w nich drużyny z 6 czy 7 miejsca takich lig jak angielska czy niemiecka, a nie jacyś słabeusze spod chińskiej granicy. Po wczorajszej informacji o kwotach jakie UEFA będzie płacić w nowym sezonie uczestnikom Ligi Mistrzów i Ligi Europy widać, że produkt dobrze się sprzedaje i reformy zmierzają w dobrym kierunku.
    Podkreślę jednak raz jeszcze, że głównym zamiarem tego felietonu było przedstawienie zmian na nowy sezon, a także zwrócenie uwagi na fakt, że dobra gra i wysoki ranking federacji może przełożyć się na wymierne korzyści dla klubów z danego kraju. Do tej pory wiele razy słyszałem opinię, że co nas obchodzą wyniki innych polskich drużyn w pucharach, bo jeśli sami będziemy mocni to damy sobie radę. Uważam, że cały czas to stwierdzenie jest aktualne, bo jeśli sami o siebie nie zadbamy i nie wywalczymy awansu na boisku to nikt nam tego nie podaruje, ale warto nieraz spojrzeć na problem z szerszej perspektywy. Jeśli kolejne reformy będą zmierzać w tym samym kierunku, a wiele na to wskazuje, to jeśli teraz mamy jeszcze jakieś złudzenia, że możemy być średniakiem europejskim, to po kolejnej reformie i braku jakiegokolwiek postępu z naszej strony możemy obudzić się z przysłowiową „ręką w nocniku”. I nie mam na myśli tu tylko Lecha, ale całej naszej ligi, która mając pieniądze trochę lepsze niż Czesi nie potrafi nawiązać z nimi równorzędnej walki co widać choćby po rankingu krajowym.
    Nie chciałbym żeby to co napisałem powyżej zabrzmiało jak namawianie do kibicowania innym drużynom grającym w pucharach, ale jeśli będziemy posiadać dwie silne drużyny w lidze konkurujące o mistrzostwo i grające co roku choćby w grupie Ligi Europy to jest szansa, że do rankingu krajowego będziemy dopisywać sobie po 6-7 punktów (w sezonie 2011/12 kiedy Wisła i Legia grały w grupie zdobyliśmy 6,625 pkt), a nie jak w tej chwili po 3-5 punktów co w dłuższej perspektywie powinno przełożyć się na awans w okolice 12-15 miejsca. Warunkiem jest jednak to, żeby obie drużyny grały przyzwoitą piłkę i regularnie punktowały, a nie urządzały co roku w lidze „żółwi” wyścig o mistrzostwo, a później w pucharach modliły się, żeby nie odpaść na pierwszym lepszym przeciwniku.