Finały Lecha – Brutalna Częstochowa 1980 (I)

PPW sobotę, 2 maja, o godzinie 16:00 na Stadionie Narodowym w finałowym meczu o Puchar Polski piłkarze Lecha Poznań zmierzą się z odwiecznym rywalem, warszawską Legią. Z tej okazji przypomnimy w najbliższych kilkunastu dniach poprzednie finały Pucharu Polski z udziałem Kolejorza.


Dotychczas 5-krotni zdobywcy pucharu krajowego grali w finale PP siedem razy. Tym samym nasz okazjonalny cykl będzie składał się z siedmiu artykułów. W nich przypomnimy kibolom Kolejorza poprzednie mecze Lecha Poznań w finale Pucharu Polski. Dziś zaczynamy oczywiście od 1980 roku, kiedy to nasz klub pierwszy raz zagrał w wielkim finale, który już na stałe przeszedł do historii nawet polskiej piłki.

W sezonie 1979/1980 piłkarze Lecha w rozgrywkach ligowych nie osiągnęli zbyt wiele, gdyż Kolejorz w 30 meczach zgromadził na swoim koncie 30 oczek, które dały ostatecznie poznaniakom 10. miejsce na koniec sezonu. Lechitom lepiej niż w Ekstraklasie wiodło się w Pucharze Polski co w Wielkopolsce odebrano z dużym zadowoleniem, bowiem w poprzednich sezonach Lech nie zachwycał w tych rozgrywkach. Poznaniacy po wyeliminowaniu jesienią 1979 roku Radomiaka Radom (2:1) i krakowskiej Wisły (1:0) wiosną zagrali w ćwierćfinale z bytomską Polonią, którą pokonali 2:1. Kolejorz górą był również w półfinale, gdzie po zwycięstwie 2:1 zapewnił sobie udział w historycznym finale Pucharu Polski. W nim „niebiesko-biali” zmierzyli się z warszawską Legią, która w tym samym sezonie zajęła w lidze 3. miejsce i o zaledwie 3 punkty przegrała mistrzostwo kraju z Szombierkami Bytom.

Kibice Lecha Poznań, jak i Legii Warszawa na finał PP w 1980 roku szykowali się już od dłuższego czasu. Z Wielkopolski do Częstochowy pojechało 15 tysięcy osób, a ze stolicy naszego kraju na finał wybrało się 10 tysięcy ludzi. Obie grupy kibiców jadąc na finał były do siebie bardzo agresywnie nastawione. Po przyjeździe na miejsce kibice Lecha tłukli się z Legią, która do Częstochowy dojechała szybciej przez ładnych parę godzin co skutkowało zniszczeniem nie tylko stadionu, ale również miasta. Zamieszki trwały przed meczem, w jego trakcie oraz po spotkaniu. Zdemolowane zostały także okoliczne osiedla i praktycznie wszystko to co stanęło fanom Lecha i Legii na drodze. Na dodatek do Częstochowy zjechały się również dwie inne, a w dodatku liczne grupy kibiców z Bytomia i Szczecina. W 1980 roku służby porządkowe kompletnie nie mogły sobie poradzić z krewkimi kibicami, zaś w mieście było słychać jedynie huk, krzyk i ryk syren.

Milicja podała wtedy, że w zamieszkach ucierpiało zaledwie kilka osób, lecz tak naprawdę bilans tych starć był o wiele bardziej tragiczny. Rannych zostało kilkaset osób, natomiast co najmniej kilku kibiców straciło w Częstochowie życie. Ówczesne władze utajniały jednak wiele informacji na temat poszkodowanych w zajściach, zatem oficjalnego bilansu wojny w Częstochowie zapewne nie poznamy nigdy. Do teraz mówi się tylko o śmierci 18-letniej dziewczyny, która została stratowana na ulicy. Tymczasem burdy na ulicach Częstochowy nie spowodowały wówczas odwołania meczu, choć telewizja zastanawiała się nad przełożeniem tego spotkania. Ostatecznie finał doszedł do skutku, a według oficjalnych danych na obiekcie Miejskim w Częstochowie zasiadało 25 tysięcy kibiców. Do 24. minuty konfrontacja Lecha z Legią była wyrównana, jednak potem na murawie zaczęli dominować „Wojskowi”, którzy ostatecznie do przerwy prowadzili 3:0. Po zmianie stron legioniści strzelili jeszcze kolejne gole i tym samym rozbili Kolejorza w finale aż 5:0.

Lech Poznań nie zdobył więc wtedy swojego pierwszego Pucharu Polski, choć przed meczem sportowo wcale aż tak nie odstawał od stołecznych. Warto jednak zaznaczyć, że wówczas trenerem „niebiesko-białych” był Wojciech Lazarek, którego era rozpoczęła się dopiero po sezonie 1979/1980, zaś porażka z Legią Warszawa będącą mimo wszystko faworytem tamtej konfrontacji stanowiła dobrą lekcję na przyszłość. Do dziś Częstochowa ’80 nie jest wspominana w kraju za sprawą wyniku tylko przez wojnę kibiców. W Polsce nigdy wcześniej i później nie doszło do takich walk jak niespełna 35 lat temu. Ilekroć Lech mierzy się z Legią wśród kibiców i w mediach wspomina się o tragicznym finale Pucharu Polski w 1980 roku. To wydarzenie na stałe zapisało się na kartach historii tych dwóch klubów oraz polskiej piłki. W tym sezonie oba kluby już po raz piąty zmierzą się ze sobą w finale Pucharu Polski i z pewnością przed 2 maja o Częstochowie będzie przypominało wielu. Głównie ze względu na strach.


Największe sukcesy Lecha Poznań w Pucharze Polski:

Zdobywca Puchar Polski: 1982, 1984, 1988, 2004, 2009
Finalista Pucharu Polski: 1980, 2011

Puchar Polski 1979/1980 – porażka

1/16, Radomiak Radom – Lech Poznań 1:2
1/8, Lech Poznań – Wisła Kraków 1:0
1/4, Polonia Bytom – Lech Poznań 1:2
1/2, ŁKS Łódź – Lech Poznań 1:2
Finał, Legia Warszawa – Lech Poznań 5:0

Finał Pucharu Polski 1979/1980 – Stadion Miejski w Częstochowie (09.05.1980)
Legia Warszawa – Lech Poznań 5:0 (3:0)
Bramki: 24 i 57.Kusto 34.Okoński 37.Topolski 54.Sikorski
Sędzia: Jerzy Kacprzak (Gdańsk)
Widzów: 25000
Legia: Kazimierski – Topolski, Załężny, Janas, Milewski – Baran, Kakietek, Majewski – Kusto, Sikorski, Okoński.
Lech: Mowlik – Pawlak, Szewczyk, Grześkowiak, Barczak – Woliński (46.Grobelny), Krawczyk, Piekarczyk – Szpakowski (28.Marchlewicz), Stelmasiak, Chojnacki.

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski
Fot: KKSLECH.com

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


komentarzy 30

  1. Glos napisał(a):

    Bylem na tym meczu i mam troche inny charmonogram wydarzen. Bledem organizatorow bylo to ze wczesniej wposcili azjatow i nie mieli nad nimi kontroli na stadionie. Ta swolocz postanowila nas przywitac kamieniami. Ustawili sie przy naszych wejsciach i zaczeli ciskac w tlum przed wejsciem. Wiara byla tak wkurwiona ze gdy tylko wyrownaly sie sily i wiecej ludzi weszlo juz na stadion zaczely sie bojki. Duza czesc azjatow zostala wygnana ze stadionu i wtedy dopiero na miescie zaczely sie „polowania”. Jako ze wtedy nikt nie nosi, jak dzis, barw klubu bo nie bylo koszulek, zlapanego legitymowano. Kto byl ze stolicy dostawal becki, kto nie mial dowodu tez dostawal becki. Na miescie jakis czas byl „Sajgon”, kibole Lecha w malych grupkach szukali kiboli leglej. Na mecz weszlismy po jakims czasie ale klimat byl taki ze malo kto interesowal sie meczem. Do dzis mam zal do Mundka za to jak bardzo sie cieszyl po zdobyciu bramki, no ale Mundek to gosc bez charakteru, bez rozumu, za to z najlepsza lewa noga w historii polskiej pilki.
    Mam obawy co do 2 maja i radze tym co sie wybieraja by jechali przede wszystkim pociagami. Pamietacie ostatni mecz finalowy i wygrana Lecha? Pamietacie jak zachowala sie ta azjatycka dzicz? Skad pewnosc ze po naszej wygranej te prymitywy znow nie zachowaja sie jak barbazyncy? Nie zapominajcie ze mecz jest w stolycy i to oni beda w przewadze!! Dopoki wszyscy beda razem i miedzy nimi i nami sluzby porzadkowe (choc na te bym nie liczyl) ta swolocz raczej bedzie sie hamowac. Nikogo nie strasze a jedynie ostrzegam.

  2. kibol z IV napisał(a):

    Piłkarsko wygrali tęczowi…kibicowsko Lech zdemolował warszawkę. Nie dane mi było byc na tym meczu ze względu na wiek. Jednak do dzis mam gdzies pamiątkę z tego meczu taką niebiesko -białą czapkę (żólwia ) ktorą muj wujek dostał z firmy z okazji wyjazdu na ten mecz :).

  3. kibol z IV napisał(a):

    @Głos -Odnosnie zblizajacego się finalu. Zastanawiam się kto wpadł na tak debilny pomysł aby zecydowaną większość biletów przeznaczyc na sektory neutralne. Lech z ległą wymieszani … ktoś tu jest bez wyobrazni….ktoś nie zdaje sobie sprawy jak to może sie skonczyc… Ja rownież ostrzegam tych ktorzy mają bilety na neutralny. Radzę jesli juz musicie udawac się w miare zorganizowanych grupach , w kilkadziesiąt ,kilkaset osob…radze tez zadbać o bezpieczenstwo srodkow transportu.

  4. roby napisał(a):

    Tak właśnie się też zastanawiałem na sektorami neutralnymi, moi znajomi mają kupione kilkanaście biletów i to różnie po dwa , cztery obok siebie i jak ma wyglądać doping?Coś czuje ,że będą dymy…

  5. Glos napisał(a):

    kibol z IV: a czy w tym kraju ktos jeszcze mysli z wyprzedzeniem, probuje cos przewidziec. Jak bylo w Bydgoszczy? Cale srodowisko pilkarskie ostrzegalo przed organizacja tego meczu wlasnie w Bydgoszczy…. i co postanowilo PZPN razem z ministrem sportu?! Potrzebowali „amunicji” do walki z kibolami i nie liczyli sie z tym co sie moze wydarzyc. Wazne zeby byl material filmowy, ktory bedzie pokazywany przy kazdej okazji walki z kibolami. Masz racje trzeba byc debilem by nie brac pod uwage ze na tych tzw. „neutralnych” sektorach dojdzie do wymieszania sie kiboli obu zespolow, co bedzie zarzewiem rozroby. Te debile pewnie uwazaja ze ci „najniebezpieczniejsi” kibole beda siedziec na sektorach za bramkami wsrod tych 9 tys. zarezerwowanych dla klubow, a ci co beda na neutralnych to aniolki. Co za porazajaca naiwnosc i glupota!! To wlasnie tam sie rozroby moga zaczac i eskalowac na caly stadion a pozniej wina obarczeni beda kibole a nie ci ktorzy czemus takiemu powinni zapobiegac!! Ludzie zarzadzajacy w Polsce wiedza jak obrobic kase, jak zalatwic posade corce, synowi i to jest dla nich wazne, spoleczenstwo, porzadek w kraju i normalne zycie przecietnego Kowalskiego maja w dupie!!! Wlasnie ten „pomysl” z tymi neutralnymi sektorami jest idealnym przykladem.

  6. arek napisał(a):

    A moze wlasnie o to chodzi. Przed wyborami temat kibicow powroci i jak to wladza stoi na strazy i rozprawia sie z bandytami. Temat bardzo wygodny dla obecnej wladzy.

  7. MP napisał(a):

    @Glos

    Dzieciaku, nie ćpaj tyle, bo tworzysz jakieś wyimaginowane historie z lat, w których nie istniałeś jeszcze nawet w postaci plemnika. Koledzy głupot naopowiadali, a ty biegasz teraz i bredzisz o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia…

  8. kibol z IV napisał(a):

    @Głos – Najlogiczniejszym i najbardziej bezpiecznym wyjsciem z tej kuriozalnej sytuacji byłoby moim zdaniem , usadowienie kibicow neutralnych po przeciwległych trybunach na prostej. Nie patrząc juz na to kto gdzie ma miejsce. Logistycznie z Naszego pkt widzenia najlepiej byłoby aby Ci neutralnie udali się rejsowymi banami i wspolnie weszli na stadion. Na ten mecz uda sie wielu kompletnie nieogarnietych kibicow…nekiedy będący na pierwszym meczu od x lat , nie mowiąc o wyjazdach. Odradzałbym też wszystkim wyjazd na ten mecz ze swymi pociechami , co niektorzy zamierzają zrobić.

  9. aliz napisał(a):

    Ja liczę, że MOŻE trochę się azja ucywilizowała -bo wyobraźmy sobie, Lech nie daj panie Boże (a może daj panie Boże) strzeli gola i wygra – nie mówiąc już o karniakach, gdzie w ogóle ciśnienie jest blisko eksplozji, co nie jest wcale niemożliwe i co wtedy? jeszcze na stadionie jak się mogę – monitoring, ochrona – ale co będzie zaraz po wyjściu? stricte kibolskie sektory pewnie jakoś rozdzielą… ale reszta? Chociaż mam cichutką nadzieję, że jednak nie będzie polowań na czarownice i obejdzie się bez jatek… Dużo też będzie zależało od mediów a przede wszystkim kiboli z OBU stron, czy wytrzymają ciśnienie i obejdzie się bez prowokacji… Szczerze? – wątpię :-(( a pamiętajmy, że za chwilę na SN będzie finał LE – MASAKRA…

  10. kibol z IV napisał(a):

    @aliz – wyobrażasz sobie siedzące obok siebie grupy spiewające obrazliwe piosenki….ja nie za bardzo. Zapewne wiele osob będzie tam pod „wplywem”…kompletny brak wyobrazni , kompletny brak powagi, kompletny brak odpowiedzialności.

  11. aliz napisał(a):

    @kibol z IV
    ja się łudzę, że może nie będzie tak żle, a k***ewskie przycinki pójdą tylko ze ścisłych kibolskich sektorów. a „januszowy” świat okaże się nie taki straszny – najbardziej boję się prowokacji, a pyskówki zza jednej czy drugiej bramki – jakoś się zniesie. Byle nie przynieść wstydy Polsce – bo jednak finał PP między takimi drużynami na pewno nie przejdzie bez echa w Europie. Sam widziałeś jaki najazd wszelkiej maści był na Bułgarskiej i to na „zwykłym” ligowym meczu…

  12. Glos napisał(a):

    MP: no to powiedz mi gdzie moja wypowiedz mija sie z prawda? Pomoge Ci okreslic moj wiek: pierwszy moj wyjazd na mecz Lecha do stolycy mial miejsce w marcu 1973 roku. Ciebie pewnie teczowy pomiocie boli prawda o was azjatach. Jak niski jest wasz poziom swiadczy fakt zescie choloto nie uszanowali nawet pilkarzy gdy odbierali medale za puchar. Nigdy w historii nic takiego nie mialo miejsce, mysle ze nawet w Europie jestescie „pionierami” takiego zachowania.

  13. kibol z IV napisał(a):

    @aliz – Chciałbym się mylić. Nie mam zamiaru tu nikogo pouczać, straszyć , wyolbrzymiać…rzuciłem kilka spostrzeżen może przydatnych , może całkiem niezasadnych.Sam mam jednak wyrobione zdanie na niektore sytuacje…zostawię je dla siebie.

  14. aliz napisał(a):

    @kibol z IV – oj ja też, ja też i nawet nie wiesz jakbym chciała się mylić…
    Za dużo chyba widzieliśmy :-))

  15. MP napisał(a):

    @Glos

    1973? WOW! Robi wrażenie! Teraz przynajmniej już wiem, że jak ja jeździłem na mecze, to ty gile jeszcze połykałeś, chociaż patrzą na twoje ubogie i oklepane teksty, to wyklułeś się w 2000r. O tęczy już lepiej nic nie pisz, bo wam nie wypada. Masz jeszcze włosy Kroloppa między zębami, wroniecka dziewczynko… A teraz odpisuj co chcesz, zlewam to. Popisz ze samym sobą, biedaku.

  16. aliz napisał(a):

    Lechowa brać – proponuję się wyciszyć, bo te tęczowe inteligentne inaczej osobniki tylko na to czekają. Zobaczycie im bliżej drugiego tym będzie gorzej – nie dajmy sie prowokować. Wytrzymaliśmy przed meczem z nii na Bułgarskiej wytrzymajmy i to.

  17. Glos napisał(a):

    aliz: masz racje, szkoda czasu na chorych ludzi, to nie moja profesja i nie moje „powolanie” by takich chorych ludzi wysluchiwac i tlumaczyc im cokolwiek.

  18. kibol z IV napisał(a):

    AM – zapomniałeś dodać iż skład tej swoieckiej zdziry reprezentowali zawodnicy ktorych ta ruska szmata ukradła innym klubom….duma i sława zobowiązuje :):):)

  19. Anonim napisał(a):

    D

  20. miras napisał(a):

    @Glos 100% racji z Częstochową,byłem miałem 17 lat.

  21. El Companero napisał(a):

    ówczesna milicja zapewne wszelką dokumentację zniszczyła, więc nigdy sie nie dowiemy co się tam wydarzyło, choć pewnie częstochowscy lekarze na emeryturze wiedzą więcej. Wtedy w bijatykach brały udział grupy z kilku czy kilkunastu klubów. Największy wpierdziel tęczowi dostali od kiboli Polonii Bytom. Być moze jakieś warszawiaki zginęły w tych zamieszkach. Gdzieś można jeszcze przeczytac jak to w kolejnym meczu ligowym po tym finale kibice Lecha wywiesili kilkaset zdobytych szalików Lecha na naszym stadionie.

  22. El Companero napisał(a):

    szalików legii oczywiscie :)

  23. miras napisał(a):

    Szaliki mieli tylko jak im babcia na drutach zrobila

  24. arek napisał(a):

    Czytalem niedawno relacje kibicow z wydarzen przed meczem. Kilkuset osobowa grupa kibicow Legii czekala na dworcu na przyjazd poznaniakow ale jak ci zobaczyli ilu ludzi wylalo sie z nabitego na maksa pietrusa to zaczeli spierdzielac. Co do ofiar to nigdy nie dowiemy sie prawdy bo wszystkie dokumenty zostaly zniszczone przez policje w 1989 roku.

  25. melon1922 napisał(a):

    Największa głupota to finał na narodowym,najlepsze rozwiązanie to 2mecze

  26. garson 47 napisał(a):

    ale sie Okoń cieszył

  27. ArekCesar napisał(a):

    Ja czytałem kiedyś o 7-8 ofiarach tego meczu i setkach rannych i mniej więcej tak opisywano jak to opisał Glos.

  28. AK napisał(a):

    przecież takie artykuły wzniecają jeszcze większą nienawiść i strach , jeszcze dużo o tym będzie sie pisało w każdych mediach , to chore jakieś mamy inne czasy i myśle że awantur nie będzie żadnych aczkolwiek na niejdnej byłem

  29. slavus napisał(a):

    Co do samego meczu – ładne te bramki Legła strzelała

  30. kibol od 1982 napisał(a):

    to bedzie pierwszy a zarazem ostatni finał P.P. LECH – legła na stadionie narodowym oj bedzie sie działo jak widziałem w tv.płotek który ma oddzielac kibiców to powiem jedno nie widze tego……