Finały Lecha – Niezapomniany dwumecz 2004 (V)

PPW sobotę, 2 maja, o godzinie 16:00 na Stadionie Narodowym w finałowym meczu o Puchar Polski piłkarze Lecha Poznań zmierzą się z odwiecznym rywalem, warszawską Legią. Z tej okazji od paru dni przypominamy poprzednie finały Pucharu Polski z udziałem Kolejorza.


Dotychczas 5-krotni zdobywcy pucharu krajowego grali w finale PP siedem razy. Tym samym nasz okazjonalny cykl będzie składał się z siedmiu artykułów. W nich przypomnimy kibolom Kolejorza poprzednie mecze Lecha Poznań w finale Pucharu Polski. Dziś przypominamy finał z 2004 roku, kiedy to nasz klub czwarty raz zgarnął krajowy puchar drugi raz pokonując w decydującym boju warszawską Legię.

Lech Poznań do sezonu 2003/2004 podchodził w dość silnym personalnie składzie, ale mimo to, finanse klubu nie były wówczas zbyt dobre. Na dodatek Kolejorza prowadzili wtedy Czesi, którzy swoimi decyzjami kompletnie rozbili zespół na początku rozgrywek. 13 września 2003 roku lechici przegrali Derby Wielkopolski z Dyskobolią 1:3, a ówczesne władze klubu zdecydowały się zwolnić Czechów i zatrudnić na stanowisku młodego wówczas trenera, Czesława Michniewicza.

Były golkiper wronieckiej Amiki szybko dogadał się z dość młodą drużyną Lecha, która wiosną zaczęła seryjnie wygrywać i ostatecznie sezon 2003/2004 zakończyła na 6. miejscu w tabeli. Kolejorz nieźle poradził sobie też w rozgrywkach Pucharu Polski, gdyż jeszcze jesienią odprawił z kwitkiem Karkonosze Jelenia Góra (3:0) oraz warszawską Polonię (2:1). Natomiast wiosną 2004 roku „niebiesko-biali” pokonali w dwumeczu Górnika Polkowice 2:1 oraz GKS Katowice 6:3. Tym samym poznaniacy awansowali do finału PP, gdzie spotkali się z Legią.

Kolejorz chcąc zdobyć to trofeum i przy okazji zapewnić sobie awans do Pucharu UEFA musiał rozegrać pierwszy w swojej historii finałowy dwumecz. PZPN zdecydował, że pierwsze finałowe spotkanie odbędzie się w Poznaniu, zatem kibice Kolejorza długo przed meczem wykupili wszystkie 26500 wejściówek na pojedynek z legionistami. Co prawda Lech kilka tygodni wcześniej przegrał u siebie w lidze z Legią 0:1, ale PP rządził się już swoimi prawami i tym razem wygrali poznaniacy. Podopieczni Czesława Michniewicza zagrali wtedy bardzo mądrze nie pozwalając Legii na rozwinięcie skrzydeł. Ostatecznie po dwóch golach w pierwszej połowie Piotra Reissa lechici na rewanż do Warszawy jechali z dość dużą zaliczką.

Czerwcowa konfrontacja w stolicy naszego kraju rozpoczęła się od ataków Legii, która była niezwykle zmotywowana. Warszawianie walcząc 11 lat temu również o mistrzostwo kraju już przed rewanżem mieli zapewnioną grę w Pucharze UEFA, lecz mimo to, chcieli zdobyć też Puchar Polski. W pierwszej połowie pojedynku na Łazienkowskiej goli nie zobaczyliśmy, zaś w drugiej odsłonie padła jedna bramka. Karnego w 68. minucie gry wykorzystał Piotr Włodarczyk i Legia po tym trafieniu chciała wówczas pójść za ciosem. W czerwcowym spotkaniu dwie piłki meczowe miał m.in. napastnik „Wojskowych” – Garcia, ale w dwóch przypadkach trafił z bliskiej odległości w Waldemara Piątka.

Swoje sytuacje, choć z kontry miał też Lech, aczkolwiek raz stuprocentowej okazji nie wykorzystał Piotr Reiss. Kapitan Wielkopolan będąc sam na sam z Arturem Borucem poślizgnął się na piłce i zmarnował dobrą sytuację. Ostatecznie mimo sporej nerwówki w końcówce Kolejorz obronił zaliczkę z Poznania i zdobył Puchar Polski. Tamto spotkanie było niezwykle zacięte, ponieważ już w pierwszej połowie rewanżowego boju w Warszawie boisko opuścił Zbigniew Zakrzewski (miał rozwalony łuk brwiowy) oraz Michał Goliński (doznał kontuzji barku). Obaj byli na szczęście w stanie świętować zdobycie PP na obiekcie Legii w szatni oraz przede wszystkim z kibicami Kolejorza, którzy w liczbie 800 osób zjawili się w Warszawie.

Podczas ceremonii wręczenia pucharu kibice Legii Warszawa nie mogąc pogodzić się z porażką przez nikogo niezatrzymywani pobili piłkarzy Kolejorza i zerwali im medale.

Tymczasem po zdobyciu przez Lecha czwartego Pucharu Polski w historii nie mogło oczywiście zabraknąć fety. Dzień po meczu ulicami Poznania przejechał londyński autobus, który zawiózł działaczy, trenerów i piłkarzy na Stary Rynek. Na nim zgromadziło się wtedy około 30 tysięcy kibiców, którzy wspólnie z zawodnikami świętowali wywalczenie Pucharu Polski oraz pokonanie w dwumeczu odwiecznego rywala, warszawskiej Legii.

Finał Pucharu Polski 2003/2004 – 18.05.2004
Lech Poznań – Legia Warszawa 2:0 (2:0)
Bramki: 17 i 35.Reiss
Sędzia: Krzysztof Słupik (Tarnów)
Widzów: 26500
Lech: Piątek – Kaczorowski (84.Kryger), Bosacki, Wójcik, Lasocki – Madej, Scherfchen, Świerczewski, Goliński (90.Mowlik) – Reiss, Zakrzewski (76.Piskuła).
Legia: Boruc – Choto, Zieliński, Jóźwiak – Sokołowski II, Magiera (39.Jarzębowski), Surma (79.Szala), Vuković, Sokołowski I (46.Wróblewski) – Włodarczyk, Saganowski.

Finał Pucharu Polski 2003/2004 (rewanż) – 01.06.2004
Legia Warszawa – Lech Poznań 1:0 (0:0)
Bramka: 68.Włodarczyk – k.
Sędzia: Antoni Fijarczyk (Stalowa Wola)
Widzów: 13500
Legia: Boruc – Choto, Zieliński, Szala – Sokołowski II, Surma (59.García), Vuković (75.Magiera), Jarzębowski, Sokołowski I (56.Wróblewski) – Włodarczyk, Saganowski.
Lech: Piątek – Kaczorowski, Bosacki, Wójcik, Lasocki – Madej (90.Kryger), Scherfchen, Świerczewski, Goliński (33.Piskuła) – Reiss, Zakrzewski (16.Grzelak).

Zobacz na YouTube film „Droga po Puchar”:

Skrót pierwszego meczu Lech – Legia 2:0 (YouTube):

Lech Poznań zdobywcą Pucharu Polski 2004 (YouTube):

Linki do poprzednich części cyklu:

> Finały Lecha – Niespodziewany triumf 1988 (IV)
> Finały Lecha – Łomot Wisły na Legii 1984 (III)
> Finały Lecha – Szczęśliwy Wrocław 1982 (II)
> Finały Lecha – Brutalna Częstochowa 1980 (I)

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski
Fot: KKSLECH.com

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


komentarzy 10

  1. Dawid pisze:

    I komu przeszkadzała taka forma rozgrywania finału? :) nigdy nie zapomnę tamtego dwumeczu :)

    Co do zachowania pewnych „kibiców”.. cóż, pokazali swoją „klasę” a raczej wieśnieckie zachowanie…

  2. arek pisze:

    Doping na Bulgarskiej podczas tego meczu byl chyba najlepszy w historii Lecha.

  3. ole pisze:

    Może tamta drużyna nie była jakaś wybitna ale charakter i serducho do walki chłopaki mieli. No i znaczna część to były szczuny z miasta :)

  4. ole pisze:

    Jeszcze co utkwiło mi w pamięci po tamtym finale to komentator, niejaki Maciej Iwański – tendencyjny do bólu popierdoleniec, do dziś gościa nie trawie.

  5. Pawelinho pisze:

    Najbardziej pamiętny przynajmniej dla mnie finał PP z udziałem Lecha.

  6. fan pisze:

    To było już tak dawno że oglądając te filmiki ma się wrażenie, że to jeszcze lata 90 :)

  7. LP! pisze:

    jakie 800 osób? Kiboli Kolejorza pojechało wtedy do stolicy około 2 tys. osób

  8. arek pisze:

    Bylem wtedy w Warszawie i jechaly 2 pociagi w tym jeden pietrus, wiec skad te 800 osob?

  9. 07 pisze:

    Również byłem na meczu w Wa-wie. Niezapomniane mimo porażki 0-1. Zdobyliśmy Puchar, a potem jakaś banda zaatakowała naszych grojków odbierających Puchar. Organizatorzy tego meczu się skompromitowali. Następnego dnia świętowanie i mi pierwszy i ostatni jak do tej pory raz w którym urwał mi się film…. Pamiętam ,że spałem na trawie, pod domem…. :)

  10. iwanski pisze:

    do ole. sam jesteś popierdoleniec.