Felieton kibica: Atak wygrywa mecze, a obrona mistrzostwa

W 2015 roku dajemy kibicom Lecha Poznań okazję współtworzenia serwisu KKSLECH.com a nie tylko udzielania się na nim w komentarzach. Teraz pisząc tekst możesz liczyć na jego publikację tutaj. Dziś prezentujemy jeden z artykułów nadesłanych do nas przez kibica.


Atak wygrywa mecze a obrona mistrzostwa

Atak wygrywa mecze, a obrona mistrzostwa. Dość znany zwrot w piłce kopanej. A jak wygląda sytuacja z traceniem bramek w Kolejorzu? Bramkarze zachowywali czyste konto 13 razy, natomiast przeciwnicy w tym sezonie Ekstraklasy strzelali do bramki Lecha 27 razy (16 na jesień, 11 wiosną). Daje to najlepszy wynik w całej lidze, druga pod tym względem jest warszawska Legia z 30 straconymi bramkami (dokładnie tyle samo, co w rundzie zasadniczej ubiegłego sezonu). Statystycznie Lech u siebie stracił 11 bramek co daje 0.73/na mecz, na wyjeździe 16 goli 1.07/na mecz.

Tak prezentuje się zestawienie czasowe straconych bramek w sezonie:

Minuta goli
0-15 311.11%
15-30 622.22%
30-45 414.81%
45-60 311.11%
60-75 311.11%
75-90 829.63%

Zakończmy z nudnymi statystykami. W rundzie wiosennej zauważamy widoczny wzrost formy poznańskich defensorów.

Paulus Arajuuri wiosną jest w bardzo dobrej formie i wyrasta na prawdziwego lidera defensywy Lecha. Imponuje warunkami fizycznymi, walecznością, a także dobrą grą w powietrzu. Dokładając do tego 4 zdobyte bramki otrzymamy na prawdę przyzwoity obraz obrońcy, którego w Kolejorzu nie było od dawna. Przy nim elektryczny niegdyś Kamiński nabrał pewności siebie i nie popełnia już tak często prostych błędów w obronie. Na które tym bardziej nie będzie mógł sobie pozwolić w rundzie pucharowej jeśli myśli o transferze i zagranicznych wojażach. Teraz zajmijmy się bokami. Barry Douglas, największy plus wiosny w głosowaniu NC+. Jeden z najmocniejszych ogniw w Lechu. Jego zagrania wielokrotnie przesądzały o losach wiosennych spotkań, a jego gra w obronie także wygląda lepiej niż jesienią. Niektórzy zawodnicy z Keitą na czele, mogliby się uczyć od niego zaciętości i woli walki. Docelowo to piłkarzy z takim charakterem powinien szukać Lech. Należy się modlić o zdrowie Szkota, bo w obecnej formie to zdecydowanie najlepszy lewy obrońca w lidze. Tomasz Kędziora, pewny punkt w defensywie Kolejorza. Tomek jest jednym z kilku piłkarzy Lecha utrzymujących stabilną formę. Młody do tego ma ogromny potencjał i jeśli dalej będzie utrzymywać dyspozycję to z pewnością po sezonie posypią się dla niego zagraniczne oferty. Kędziora co raz mocniej puka do dorosłej kadry, obecnie jest jednym z zawodników będących w kręgu zainteresowań Nawałki jeśli chodzi o prawą stronę obrony.

Biorąc pod uwagę to, że sztab szkoleniowy Lecha Poznań ma do dyspozycji jeszcze 6 obrońców można śmiało powiedzieć, że to Kolejorz ma najlepszą defensywę w całej lidze. Jednak celowo pominięta została jedna pozycja… A konkretnie bramkarz. Tutaj niestety nie jest już tak różowo. Gostomski jak dotąd spisywał się przyzwoicie, jednak trudno przypomnieć sobie jakieś spotkanie o którym powiedzieć można, że to dzięki niemu Lech zdobył 3 punkty. W bardzo ważnym sobotnim finale to Gostomski w dużym stopniu przyczynił się do przegranej. Kibice ewidentnie jemu przypisali tą porażkę, co pokazują oceny meczowe. Był on najsłabiej ocenianym zawodnikiem Kolejorza ze średnią 1,42. Widać gołym okiem, że mentalność nie jest jego najlepszą stroną. Potwierdzają zresztą to słowa w których przyznał sam, że ma problem z presją. Zapytany co sądzi o rywalizacji na pozycji bramkarza odpowiedział: „Nie lubię takiej konkurencji. Najlepiej czuję się wtedy, gdy czuję komfort. W Lechu mamy chyba największą rywalizację na pozycji bramkarza w całej ekstraklasie.” Czy tacy zawodnicy powinni reprezentować barwy Lecha?

Trener Skorża z pewnością może być zadowolony z postawy defensywy Lecha w tym sezonie. Legia zdobywając mistrzostwo w sezonie 2013/2014 straciła 34 bramki. Także istnieje bardzo duża szansa, by pobić ten wynik. Jeśli Lech dalej będzie grał w obronie tak jak teraz, a ofensywni piłkarze obudzą się na tyle by nie marnować stuprocentowych okazji to skutek będzie jeden. 7 czerwca po 5 letnim marazmie i ciągłym byciu tym drugim, będziemy świętować Mistrzostwo Polski. Oby tak się też stało, a hasło z tytułu kolejny raz znalazło potwierdzenie.

Konkie

Chcesz, by w przyszłości także Twój tekst znalazł się na KKSLECH.com? Pisz i wyślij go do nas pod adres: redakcja@kkslech.com. Jest szansa, że ujrzy światło dzienne. Więcej dowiesz się -> tutaj

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


komentarze 22

  1. Tytan napisał(a):

    Fakny tekst i poprawnie napisany. Sam bylem zwolennikiem Gostka ale niestety mnie zawiodl. Bylem i jestem zwolennikiem Kamienia i ten mnie akurat nie zawodzi.

  2. Sanius napisał(a):

    Tak prezentuje się zestawienie czasowe straconych bramek w sezonie:

    Minuta goli
    0-15 311.11%
    15-30 622.22%
    30-45 414.81%
    45-60 311.11%
    60-75 311.11%
    75-90 829.63%

    ?? Ktoś może wyjaśnić zapis? W sensie nie rozumiem zapisu 800% oznacza że tracimy o 8 razy więcej bramek niż przez caly czas trwania?

  3. Sanius napisał(a):

    8 razy więcej bramek w te 15 minut niż przez cały czas trwania meczu*

  4. aliz napisał(a):

    o ile tekst jest ok. – o tyle tych procentów nie rozumiem – w pewnym stopniu wytłumaczenie podane przez @Sanius jest sensowne.
    Ja z kolei patrząc na tak podane liczby wyciągnęłam wniosek, że najbardziej newralgiczne dla meczu minuty – to 15-30 oraz końcowe 75-90.

  5. sebra napisał(a):

    Tekst dobry i dający do myślenia choć ja sam uważam, że dobra obrona to dopiero dobry fundament pod sukcesy, bo co z tego, że goli nie tracimy skoro równocześnie też ich nieraz nie strzelamy. A jeśli chodzi o procenty to powinna być spacja w jednym miejscu i pewnie wyglądałoby to tak:
    Minuta goli
    0-15 3 gole 11.11%
    15-30 6 goli 22.22%
    30-45 4 gole 14.81%
    45-60 3 gole 11.11%
    60-75 3 gole 11.11%
    75-90 8 goli 29.63%
    razem straconych 27 goli 100,00%

  6. tylko tyle napisał(a):

    No i Serba zagadkę rozwiązał co z tymi procentami :)

  7. aliz napisał(a):

    no to teraz te % mają sens i potwierdziło to, co napisałam o newralgicznych minutach meczu.
    Obrona to podstawa, ale kropka nad ‚i” jest atak. Chcąc zdobywać trofea obie formacje muszą współgrać – bo na nic będzie atak nie wiadomo jak „wypasiony”, jeśli w obronie (łącznie z bramkarzem) masz szwajcarski ser. To samo w drugą stronę – co z tego, że bronisz jak strzelać nie możesz. Właśnie strzelania brakowało na ł3 w PP. Nawet przy tak grającym Gostku, do przerwy mecz powinien być zamknięty.

  8. aliz napisał(a):

    powinno być *na ł3 i w PP – nawet przy tak grającym Gostku….

  9. Konkie napisał(a):

    @sebra
    Dokładnie. Przy wysyłce tekstu na maila zniknęły spacje.

    Dopełniając tekst. U siebie najczęściej bramki tracimy w przedziale 75-90 min.(4 bramki), a na wyjeździe w przedziałach czasowych 15-30 i 75-90(także po 4 bramki). Wszystkie statystyki dotyczą wyłącznie Ekstraklasy.

  10. Konkie napisał(a):

    @aliz
    Myślę, że mecz byłby pod pełną kontrolą Lecha gdybyśmy dowieźli choćby te 1-0 pod przerwy.

  11. arek napisał(a):

    No akurat Kedziora obnizyl loty i to znacznie i mowienie o nim jako graczu repry to an razie melodia przyszlosci. Miejmy nadzieje, ze to tylko chwilowa znizka formy

  12. aliz napisał(a):

    @Konkie
    hm… może tak, może nie – zobacz na ł3 (co prawda bronił Jasiu), ale prowadzenie do przerwy nie zagwarantowało końcowego sukcesu tylko połowiczny (remis), bo zabrakło w II połowie ofensywy, która utrzymałaby piłkę z dala od naszego pola karnego , a być może jeszcze coś „dołozyła”… Ale to tylko gdybanie, a fakty są takie jakie są :-))
    Teraz najważniejsze przed naszymi kopaczami -nie dać się tej statystyce i zrobić swoje :-)) 7 najważniejszych kolejek do końca.

  13. tomek27 napisał(a):

    aliz
    Nic dziwnego ,ze 75-90min sa najbardziej newralgiczne dla Lecha , bo w tych minutach pada generalnie najwięcej bramek, to raczej nie jest twój wniosek tylko ogolnie znany fakt :)

  14. aliz napisał(a):

    @tomek27
    następny „czepialski” popatrzyłeś na liczby – podane w newsie?
    15-30 622.22%
    75-90 829.63%
    co one Ci mówią – bez późniejszych tłumaczeń? – kompletnie nic, a jedyne co widać to dwa newralgiczne kwadranse (o których jak piszesz wszyscy wiedzą) lub ew. to co napisał @Sanius…

  15. Soku napisał(a):

    Nie tak dawno posuchę w reprezentacyjnych napastnikach miał rozwiązać pewien młokos z Lecha. Wstrzymajmy się więc może z Kendim, póki co.

  16. 1909 napisał(a):

    prawda. wystarczy spojrzeć na wiosnę 2010. Lech stracił wtedy … 4 bramki…

  17. tomek27 napisał(a):

    Ailz
    Nie czepiam się ,ale czasem piszesz takie banaly i oczywistości ,ze szok ,chyba byle pisać . No bo patrząc na te procenty chyba każdy wyciagnal taki wniosek ,bo niby jaki inny ? Albo ” obrona to podstawa ,a kropka nad i jest atak ” … co to niby wnosi do dyskusji ?Albo piszesz ,ze musi jedno z drugim wspolgrac ,bo inazej nic nie ugrasz, a za chwile ,ze sam atak by wystarczyl nawet przy tak grającym Gostku….

  18. aliz napisał(a):

    @tomek27
    nie wyrywaj zdań z kontekstu – w PP prowadziliśmy i jeszcze przed wyrównaniem mieliśmy 2 czy 3 setki hm… nie starczyłoby na zamkniecie meczu nawet przy tak grającym Gostku??? chyba by starczyło, a kto wie czy więcej spokoju by nie wniosło … ale to juz było, mleko się rozlało, Lech traci gole tak jak traci, napadziora brak w bramce hm… o czym wszyscy wiemy, tak więc jakoś trzeba spiąć doopska i w tych 7 kolejkach postarać się o maxa i niech te kolejki zaprzeczą statystykom traconych goli… zero „z tyłu” pożądane :-))
    Wiem że nerwy,adrenalina nam skacze, wiec dajmy spokój trzeba naszych grajków wspierać – innej opcji nie ma. Razem można więcej – też banał, ale prawdziwy lub jak kto woli oczywista oczywistość :-))

  19. tomek27 napisał(a):

    Aliz
    Spoko , nie mam zamiaru się klocic . Tak tylko mowie ,ze to jest ogolnie znany fakt,ze najwięcej bramek pada wlasnie w ostatnim kwadransie. Nawet patrząc na ostatnie polfinaly :
    LM 3/6
    LE 2/5 ,czyi prawie polowa bramek to ostatni kwadrans

  20. tylkoLech napisał(a):

    @aliz -na ł 3 bronił Gostek, Jasiu bronił na Bułgarskiej. I to chyba jego jedyny mecz z legią w ostatnich dwóch latach, i jedyny wygrany.

  21. stowoda napisał(a):

    Zaraz. Policzcie ile strzałów trafiało W BRAMKĘ Lecha i ile z tych strzałów padało bramek dla rywali. Obrona zaczyna się OD BRAMKARZA. Czy to nie ciekawe że od dawna bramkarz Lecha nie był np. w jakiejkolwiek 11 kolejki?
    Obrona tak, ale remisami MP czy PP nie da się wygrać. Ja tam wolę dziurawą obronę i np. wygrane 5-4 niż 0-0 czy 1-0 .
    Jak dusisz rywala nie ma wtedy wolnych czy rogów pod naszą bramką i tych nieszczęsnych straconych bramek ” ze stałych fragmentów gry”.
    A na tą żelazną obronę wystarczą wrzutki np. Błękitnych .

  22. aliz napisał(a):

    @tylkoLech
    fakt coś mi sie popier*** :-) i tym gorzej dla niego w tych statystykach…