Dwa dwumecze Lecha w Play-Off Ligi Europy

Już tylko kilka dni dzieli Lecha Poznań od występu w IV rundzie eliminacyjnej piłkarskiej Ligi Europy sezonu 2015/2016. Do tej pory Kolejorz dwa razy wystąpił w ostatniej fazie kwalifikacyjnej tych rozgrywek.


Pięć lat musiał czekać Lech Poznań, aby zajść w europejskich pucharach do tego etapu. Do tej pory Kolejorz w ostatniej fazie eliminacyjnej Ligi Europy grał w 2009 i 2010 roku. Sześć lat temu m.in. przez błąd sędziego nie udało mu się awansować do fazy grupowej, ale rok później Wielkopolanie już nie zawiedli.

W sezonie 2009/2010 ówczesny zdobywca Pucharu Polski swoją europejską przygodę zaczął w III rundzie eliminacyjnej Ligi Europy. Lech trafił wtedy na nierozstawiony Fredrikstad. W Norwegii wygrał 6:1, a we Wronkach uległ 1:2. Wynik 7:3 w dwumeczu pozwolił Kolejorzowi awansować dalej. W dwumeczu o Ligę Europy lechici mierzyli się z FC Brugge. Belgowie byli rzecz jasna rozstawieni i byli faworytem dwumeczu. Ze względu na budowę stadionu Lech podejmował Belgów we Wronkach. Kameralny obiekt zapełnił się wtedy do ostatniego miejsca. Poznaniacy toczyli wyrównaną bitwę, jednak w końcówce zaczęli przeważać. W końcu już w doliczonym czasie bardziej dośrodkowaniem niż strzałem gola zdobył Sławomir Peszko. Kolejorz triumfował 1:0 i do Brugii udał się ze skromną zaliczką.

Po wyrównanym początku rewanżu gola bezpośredniego z rzutu wolnego strzelił Semir Stilić. Bośniak miał dośrodkowywać, ale przelobował bramkarza. Zdobył przypadkową bramkę, która zaskoczyła kibiców, golkipera FC Brugge i samych sędziów. Tym samym Belg zaczął machać rękoma domagając się faulu na sobie. Początkowo sędzia uznał jednak bramkę, potem zmienił decyzję, następnie się wahał, a na końcu pod presją Stijnena i trybun nie uznał prawidłowo zdobytego gola. Dlaczego to zrobił? Pozostaje to zagadką aż do dziś. Gdyby prawidłowe trafienie Bośniaka z rzutu wolnego zostało zaliczone wtedy gospodarze potrzebowaliby do awansu aż 3 trafień. Gol ostatecznie nie padł, FC Brugge strzeliło bramkę pod koniec spotkania i doprowadziło do dogrywki, a potem do karnych. W nich więcej szczęścia mieli Belgowie, którzy wygrali 4:3 i awansowali do fazy grupowej. Lechowi po meczu nie pozostało nic innego jak przeklinać błąd sędziego i rozpaczać. Gdyby poznaniacy dostali się do grupy graliby w Bydgoszczy.

KKS Lech Poznań – FC Brugge 1:0 (0:0)
Bramka: 90+2.Peszko
Żółte kartki: Arboleda, Peszko, Bandrowski, Golik – Dirar
Widzów: 5500 (mecz we Wronkach)
Sędzia: Manuel Sousa (Portugalia)
Skład Lecha: Kasprzik – Injać, Bosacki, Arboleda, Gancarczyk – Peszko, Bandrowski, Stilić (65.Golik), Wilk (71.Kikut) – Rengifo, Lewandowski (90.Mikołajczak).
Skład FC Brugge: Stijnen – Vermeulen, Simayes, Alcaraz, Klukowski – Odidja-Ofoe, Vargas (82.Chavez) – Geraerts, Blondel, Dirar (72.Sonck) – Akpala.

FC Brugge – KKS Lech Poznań 1:0 (0:0) k.4:3
Bramka: 79.Sonck
Żółte kartki: Vermeulen, Klukowski, Odidja-Ofoe, Vargas, Blondel – Kikut, Arboleda, Bandrowski, Djurdjević
Widzów: 29000
Sędzia: Alan Kelly (Irlandia)
Skład FC Brugge: Stijnen – Vermeulen, Simayes, Alcaraz, Klukowski – Dirar, Odidja-Ofoe, Vargas (95.Dahmane), Blondel (89.Geraerts) – Akpala (120.Chavez), Sonck.
Skład Lecha: Kasprzik – Kikut, Bosacki, Arboleda, Gancarczyk – Lewandowski (116.Chrapek), Injać (120.Golik), Bandrowski, Djurdjević – Stilić (66.Wilk) – Rengifo.

null
null
null



Rok później Lech Poznań zagrał w IV rundzie eliminacyjnej Ligi Europy tak jak teraz, czyli jako Mistrz Polski. W 2010 roku Kolejorz nie dał rady w III fazie kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów zespołowi Sparty Praga. W LE trafił potem na rozstawione Dnipro Dniepietrowsk. Kolejorz miał szczęście, bo mógł mimo wszystko wylosować znacznie gorzej. Dnipro pięć lat temu nie było w zbyt wysokiej formie. Oczywiście Ukraińcy byli faworytem, ale dało się ich ukłuć. Już na początku pierwszego spotkania w Dniepropietrowsku gola głową po wrzutce Semira Stilicia z rzutu wolnego strzelił Manuel Arboleda. Lech szybko się cofnął, umiejętnie się bronił i z pomocą szczęścia dowiózł wygraną do końca.

W rewanżu na Bułgarskiej, który obejrzał komplet 13500 widzów Mistrz Polski jeszcze bardziej postawił na grę z kontry i nastawił się tylko na niestracenie gola. Nudny rewanż w którym sytuacji z obu stron było jak na lekarstwo zakończył się bezbramkowym remisem premiującym oczywiście Lecha Poznań do fazy grupowej Ligi Europy. Kolejorz po dwóch latach przerwy wrócił tam gdzie jego miejsce przede wszystkim dzięki taktyce Jacka Zielińskiego. To on bardzo mądrze ustawił zespół, który zdołał wyeliminować na papierze silniejszego przeciwnika za sprawą bramki strzelonej na wyjeździe oraz konsekwencji taktycznej. W tym roku „niebiesko-biali” po raz trzeci w swojej historii zagrają w IV rundzie eliminacyjnej Ligi Europy, lecz pierwszy raz są rozstawieni.

FC Dnipro Dniepropietrowsk – KKS Lech Poznań 0:1 (0:1)
Bramka: 4.Arboleda
Żółte kartki: Injać, Tshibamba
Sędzia: Martin Ingvarsson (Szwecja)
Widzów: 25000
Skład Dnipro: Kanibolovsky – Lobzanidze, Rusol, Pashnev (58.Homeniuk), Denisov – Ferreira (46.Kravchenko), Holek, Cheberyachko, Kalinihenko – Gladky (67.Shakhov), Selezynov.
Skład Lecha: Burić – Kikut, Arboleda, Djurdjević, Henriquez – Injać, Bandrowski – Kiełb (72.Wilk), Stilić (90.Możdżeń), Krivets – Tshibamba (86.Zapotoka).

KKS Lech Poznań – FC Dnipro Dniepropietrowsk 0:0 (0:0)
Żółte kartki: Bandrowski, Henriquez, Wichniarek – Kravchenko, Cheberyachko, Rusol
Sędzia: Bas Nijhuis (Holandia)
Widzów: 13500
Skład Lecha: Burić – Wojtkowiak, Arboleda, Djurdjević, Henriquez – Bandrowski, Krivets (90.Zapotoka) – Kikut, Stilić (85.Drygas), Kiełb – Tshibamba (68.Wichniarek).
Skład Dnipro: Kanibolovsky – Mandzyuk, Rusol, Cheberyachko, Denisov – Kravchenko, Holek, Rotan, Kalinihenko (55.Homeniuk) – Seleznyov (61.Gladky), Konoplyanka.

null
null
null

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski
Fot: KKSLECH.com

* Erforderlich
    Dieses Feld muss ausgefüllt werden.

>> Mistrzowski Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<




komentarze 3

  1. kiki napisał(a):

    Może lepiej jak odpadniemy bo nasze panienki nie dadzą rady grać co trzy dni! Już Skorża się boi co to będzie jak byśmy jakimś cudem awansowali

  2. jrny napisał(a):

    Zgadzam sie. Po wynikach w lidze nie zasluguje na gre w le.

  3. leon napisał(a):

    Moim zdaniem z kadry Lecha w miarę na odpowiednim poziomie jest 7 zawodników, z których wczoraj grało 4. Myślę ze większą winę za wyniki od zawodników którzy pewnego poziomu nigdy nie osiągną ponoszą ci którzy ich sprowadzili.Długo Lech będzie musiał czekać aż powtórnie Legia z Bergiem da zdobyć mistrzostwo. Taka jest smutna prawda. A szansa na zaistnienie w Europie była.Tylko zamiast 4 mizernych grajków należało zaryzykować, kupić chociaż dwóch solidnych graczy i być może LM byłaby.Tylko jak wcześniej pisałem aby to zrobić to klub należy kochać. A Pan Rutkowski myślę że wiecie kiedy bywał we Wronkach? Widział go ktoś na meczu Amici?No ale niejaki stonoga czy tam stowoda tłumaczył że wszystko jest OK bo Rutkowskim musi bilans wyjść na zero.Miernotami Europy się nie zdobędzie.