Po pucharach trudniej niż w 2010 roku

Lech - MCW połowie września Lech Poznań rozpocznie swój udział w fazie grupowej Ligi Europy sezonu 2015/2016. Pięć lat temu m.in. przez świetną grę w LE ekipa Kolejorza nie awansowała później w ogóle do pucharów.


W sezonie 2010/2011 po trafieniu na wielkie firmy w Lidze Europy zawodnicy Lecha Poznań motywowali się tylko na puchary jednocześnie kompletnie odpuszczając ligę. Kolejorz w LE a w Ekstraklasie to były dwie zupełnie inne drużyny. Sztab szkoleniowy nie mógł sobie wtedy poradzić z zawodnikami, którzy wybierali sobie mecze w których grali w piłkę i walczyli.

Pięć lat temu przed spotkaniami w fazie grupowej Mistrzowie Polski rozegrali łącznie 5 meczów. Jak na tamtą, fatalną jesień ich bilans był nawet niezły – 2-1-2. Kolejorz przed remisem w Turynie 3:3 potrafił ograć na wyjeździe Śląsk Wrocław 2:1, a przed rozbiciem Manchesteru City 3:1 sprać Wisłę Kraków 4:1.

O wiele gorzej Wielkopolanom szło bezpośrednio po meczach w Lidze Europy. W weekend po starciu w pucharach Lech rozegrał łącznie 3 mecze (w tym sezonie zaliczy aż 6). Pięć lat temu przegrał wszystkie 3 nie strzelając w nich żadnego gola. Po wygranej z FC Salzburg 2:0 lechici przegrali w Bełchatowie 0:1, po porażce w Manchesterze 1:3 polegli w Zabrzu 0:2, a po historycznym pokonaniu Manchesteru City 3:1 pojechali do Chorzowa, gdzie ośmieszyli się przegrywając z Ruchem 0:1.

W tym roku poziom wysilenia będzie większy, a Maciej Skorża musi jakoś zapanować nad drużyną, bowiem sytuacja jego zespołu w Ekstraklasie już teraz jest fatalna. Po domowym starciu z Belenenses poznaniaków czeka wyjazd na szalenie trudny teren do Białegostoku. W październiku po Bazylei wyjazd do Krakowa, a po wylocie do Florencji arcyważny i arcytrudny wyjazd do Warszawy.

Na papierze wygląda to tragicznie, ale po następnych kolejkach Ligi Europy łatwiej nie będzie. Po 4. serii spotkań z Fiorentiną u siebie wreszcie Kolejorza czeka jakiś mecz na Bułgarskiej. 3 dni po boju z Włochami zagramy z Łęczną. Następnie po wyjeździe do Lizbony „niebiesko-biali” udadzą się do Gdańska, a w grudniu po domowej potyczce z FC Basel także na Inea Stadionie podejmą Zagłębie.


Jesień 2010:

11.09, Śląsk – Lech 1:2
16.09, Juventus – Lech 3:3 (LE)

24.09, Legia – Lech 2:1
30.09, Lech – FC Salzburg 2:0 (LE)
03.10, GKS – Lech 1:0

16.10, Lech – Zagłębie 0:1
21.10, Manchester City – Lech 3:1 (LE)
24.10, Górnik – Lech 2:0

31.10. Lech – Wisła 4:1
04.11, Lech – Manchester City 3:1 (LE)
07.11, Ruch – Lech 1:0

27.11, Korona – Lech 0:0
01.12, Lech – Juventus 1:1 (LE)


16.12, FC Salzburg – Lech 0:1 (LE)

Bilans przed LE: 2-1-2
Bilans po LE: 0-0-3

Jesień 2015:

12.09, Lech – Podbeskidzie godz. 20:30
17.09, Lech – Belenenses godz. 21:05 (LE)
20.09, Jagiellonia – Lech godz. 18:00

26.09, Lech – Górnik godz. 20:30
01.10, FC Basel – Lech godz. 19:00 (LE)
04.10, Cracovia – Lech godz. 18:00

16-18.10, Lech – Ruch
22.10, AS Fiorentina – Lech godz. 19:00 (LE)
25.10, Legia – Lech

31.10, Śląsk – Lech
05.11, Lech – AS Fiorentina godz. 21:05 (LE)
08.11, Lech – Górnik Ł.

20-22.11, Pogoń – Lech
26.11, Belenenses – Lech godz. 19:00 (LE)
29.11, Lechia – Lech

05-06.12, Korona – Lech
10.12, Lech – FC Basel godz. 21:05 (LE)
13.12, Lech – Zagłębie

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

Formularz „Co lub kto jest winny fatalnej sytuacji w lidze?” nie przyjmuje już odpowiedzi.

Jeśli uważasz, że to pomyłka, spróbuj skontaktować się z właścicielem formularza.

>> Mistrzowski Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<




komentarzy 6

  1. Marecki60 pisze:

    Ciężko wlać w siebie chociaż nutkę optymizmu. Niby Zarząd zrobił wszystko co trzeba, żeby sezon był udany (nie osłabił zespołu sprzedając podstawowych piłkarzy), są mniej lub bardziej udane wzmocnienia (czas to pokarze). Moim zdaniem szwankuje mentalność piłkarzy, ponadto przygotowanie fizyczne lub mamy nygusów, a nie zawodowych piłkarzy. Dla mnie jest to kompletnie nie zrozumiałe, że zawodowo grający piłkarze nie mają sił na granie co 3. 4 dni. Sam przez kilkanaście lat byłem sportowcem i musiałem pogodzić szkołę (później pracę) z treningami i meczami i nie miałem z tym problemu. Niestety pieniądze zepsuły sport. za moich czasów grało się dla przyjemności. Pieniądze zarabiali na sporcie tylko wybitni sportowcy…Lato, Boniek, Fibak. Większość sportowców finansowo nie miała za dużych profitów z tego, że należeli do wyróżniających się sportowców. Teraz byle jaki kopacz, parę razy prosto piłkę kopnie i już by chciał zarabiać miliony. Póki nie zrobimy porządku finansowego w klubach to poziom naszej ligi nie wzroście. Za dużo u nas jest przepłaconych pseudo gwiazdeczek, a za mało solidnych, wytrenowanych technicznie i kondycyjnie piłkarzy.
    Oby coś wreszcie w Lechu drgnęło do przodu, bo póki co pieniądze wydane na karnet powodują tylko mniejszą lub większą frustrację. Czekam na przebudzenie w lidze…LE raczej sobie odpuszczę.

  2. KoL pisze:

    Płaczemy, i słusznie, po Sadajewie, ale był piłkarz bardzo podobny do wzięcia.
    Gorszy w defensywie, 10x lepszy w strzelaniu, supertechnika.
    I o 2 lata młodszy od Robaka, a cięty na Legię.
    Pogoń zamieniła kijek na siekierę.

  3. JR (od 1991) pisze:

    Dwaliszwili?

  4. KKS pisze:

    Trudniej bo jakosc pilkarzy zdecydowanie nizsza…

  5. kibicinowroclaw pisze:

    ale wiosna Nasza!!! także spokojnie.

  6. gawlik pisze:

    Kto odpusci mecz w lidze nie powinien zagrac nastepnego w pucharach