Mała grupa Włochów zawita do Poznania. Polscy kibice Violi też będą

fiorentinaPojutrze Lech Poznań zagra w 4. kolejce grupy I Ligi Europy z Fiorentiną. Do stolicy Wielkopolski przynajmniej na ten moment wybierają się kibice z Włoch.


Wczoraj klub poinformował o zapotrzebowaniu przez Włochów na 1100 biletów, ale tylu kibiców Fiorentiny w czwartek nie będzie. Komunikat o otworzeniu stadionu został wydany za późno i Włosi nie zdążyli się zorganizować. Poza tym, mecze w tej fazie rozgrywek cieszą się we Florencji słabym zainteresowaniem. Do stolicy Wielkopolski ma jednak przyjechać około 150 fanatyków Fiorentiny z Włoch.

Dodatkowo w sektorze gości ma zjawić się kilkudziesięciu Polaków i kibiców Fiorentiny zrzeszonych w fanklubie Viola Club Polonia. Wielu polskich fanów włoskiego klubu już wcześniej kupiło bilety na miejsca przeznaczone dla kibiców Lecha Poznań. Viola Club Polonia walczy jednak, aby polscy sympatycy lidera Serie A weszli na sektor gości wraz z Włochami. Dziś zapadnie decyzja w tej sprawie, ale nic nie wskazuje, by miało się coś zmienić.


Grupka polskich kibiców zasiądzie więc razem z Włochami, lecz niewykluczone są pojedyncze osoby sympatyzujące „Violi”, które będą przebywały na I, III i IV trybunie. Bilety przeznaczone dla kibiców Lecha Poznań sprzedają się nieźle, choć bez jakiegoś szału. Jeśli dobrze pójdzie frekwencja w czwartek wyniesie około 30 tysięcy. Mecz z Fiorentiną przyciąga uwagę różnego rodzaju wynalazków, osób mało związanych z Kolejorzem, którzy za szybko nie pojawią się na Bułgarskiej czy ludzi, którzy pierwszy raz będą na Lechu, aby obejrzeć gwiazdy piłki nożnej z Włoch.

Są osoby, które kupowały nawet po kilkanaście biletów dla swoich znajomych, zasiądą na sektorach Lecha, ale mają gdzieś nasz klub. Nie wszyscy mogą dotrzeć w terminie na Bułgarską, bowiem nie brakuje ludzi, którym wydaje się, że mecz z Fiorentiną jest w piątek, sobotę i to o godzinie 20:45. W czwartek na Inea Stadionie nie zabraknie też jednomeczowców, którzy w razie złego wyniku zbyt szybko nie zawitają na mecz Kolejorza. Niestety tym razem wiele osób przyciąga Fiorentina a nie Lech Poznań.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com


>> Mistrzowski Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<




komentarzy 18

  1. F@n napisał(a):

    Artykuł z dupy. Przecież wiadomo, że to Lech to polska liga i jak przyjeżdża jakiś ciekawy klub to przybędzie więcej widzów. Przypomnijcie sobie czasy Juventusu, MC, Salzburga, Bragi, Austrii Wiedeń, Udinese, Deportivo itp. To też szansa na zdobycie kolejnych kibiców poprzez dobrą atmosferę i dobry mecz. Chyba normalne, że mając do dyspozycji ileś tam pieniędzy wybiorę mecz z Fiorentiną, a nie z Górnikiem Łęczna. Każdy by chciał, żeby co mecz był komplet ludzi, ale dopóki nie będzie wyników i polska liga nie będzie bardziej atrakcyjna, to będzie tak jak dotychczas. Czyli co jakiś czas kilka meczów z widownią koło 30 tys. + Legia 40, a tak to poziom 20 tys. max w lidze.

  2. arek z Debca napisał(a):

    Nie widze zadnego problemu by klub zarabial na tzw wynalazkach przy okazji takich meczow. Problemem jest to, ze swoja polityka oszczedzania i sprowadzania szrotu zamyka sobie szanse na taki zarobek w nastepnych latach.

  3. sternbek napisał(a):

    Z tego artykulu dowiedzialem sie tylko jednego: wara od naszego stadionu kazdemu kto nie kocha Lecha…
    Im wiecej ludzi przybedzie tym wiecej kasy wpadnie – tym lepiej dla Lecha… Takie jest moje rozumowanie.
    Wiec jak mamy na sercu dobro Lecha to powinnismy sie cieszyc ze bedzie nas wiecej.
    A tak swoja droga to jest wielu tak zwanych „supporters” ktorzy wykupia karnet na caly sezon za marne kilkaset zlotych a swoimi wybrykami szkodza klubowi ktory musi placic setki tysiecy kary (w euro). Czy taka osoba ma w sercu Lecha…?

  4. zinek napisał(a):

    Ekipa gości zawsze napędza doping gospodarzy.

  5. Marcin1242 napisał(a):

    Osobiscie tez mnie ten artykul razi. Mam 350 km do Poznania i chyba nic w tym zlego, ze wybieram sobie tylko te lepsze mecze, poniewaz finansowo nie dalbym rady regularnie jezdzic na mecze Kolejorza. Ogladam jednak kazdy mecz w tv lub internecie jesli mnie nie ma na stadionie, no ale niestety jestem potraktowany jako janusz i sezonowiec..niefortunny tekst.

  6. woo napisał(a):

    Dużo prawdziwych kibiców Lecha olewa ten mecz. Wiadomo, że napaleni przede wszystkim są tzw. „fani europoejskiej piłki”.
    Ja odpuszczam, dopóki w zarządzenie nie nastąpią zmiany i nie zmieni się polityka klubu.
    Rutkowscy won!

  7. damgor napisał(a):

    Dokładnie. Ktoś napisał a później pomyślał. Byłem na Austrii, Salzburgu, Nancy, Deportivo, Manchesterze, Juve,Basel. Byłem na wyjeździe w Rotterdamie. Jadę teraz na Fiorentinę. Od dwóch sezonów mogę sobie niestety już tylko wybierać pojedyncze meczę. Ale i tak się cieszę, że mogę chociaż to. Priorytety się zmieniły. Rodzina, dziecko, inne obowiązki.

  8. Piknik napisał(a):

    Zgadzam się z Arkiem skoro klub może zarobić na tych tak zwanych eksperymentach to dobrze. A może się okazać, że niektórzy z nich pokochają atmosferę na Bułgarskiej i staną się prawdziwymi kibolami z krwi i kości. Osobiście chciałbym być na każdym meczu Lecha niezależnie czy gra z Fiorentiną, czy też spotyka się w pucharze polski z Olimpią Grudziąc, niestety obowiązki zawodowe, studia czy czasami stan zawartości portfela mi na to nie pozwala. Mimo wszystko w sezonie jestem na od 10 do 15 spotkań i w przyszłości mam zamiar poprawić ten wynik.

  9. prezol napisał(a):

    Kolego piszący ten artykuł z pewnością piłką i Lechem interesujesz się od dawna,więc to co napisałeś dotyczy każdego klubu i tak jest od zawsze.Nie wiem po co te uszczypliwości pod adresem kibiców którzy od święta chodzą na Lecha,a teraz będzie takie święto.Po to jednak mamy tak duży stadion żeby byli na nim i wierni kibice i tzw.janusze i dzieci,starcy,kobiety i nie wiem kto jeszcze.Ja jestem na każdym meczu,ale gdy widzę ludzi błądzących po stadionie nie wytykam ich palcami tylko pomagam im trafić tam gdzie chcą.Wolę gdy stadion jest bardziej zapełniony,a motywy ludzi by przyjść są różne przy tej ilości.Smieszy mnie taki woo ze swoimi prawdziwymi kibicami,którzy olewają bo jak znam życie nie mają po prostu kasy a dorabiają do tego ideologie.Prawdziwy kibic jest na każdym meczu,dlatego jest prawdziwy.

  10. janusze&pikniki napisał(a):

    Do autora:
    Rozumiem że tylko kibole z kotla są potrzebni na meczu reszty lepiej jakby nie byli dla Pana.
    Skoro kocioł jest taki super a reszta bee to czemu w kotle jest aby kilka tysięcy ?
    Proponuje zrobić z wielki kociol na wszystkie 4 trybuny może wtedy się zapelni co mecz hehe
    Autor to troszkę dyskryminuje kibiców chcących obejrzeć mecz piki nożnej na tajnym poziomie a przy okazji ze przyjedzie dobra wloska ekipa zobaczyć paru znanych pilkarzy.
    Autorze tego tekstu zrozum ze nie każdy jest kibolem i chce dopingowa przez 90min są tysiące osób chcących obejrzeć po prostu mecz.
    Także uszanuj to !!!

  11. kksjanek napisał(a):

    Ja do Poznania miałem 450 km teraz prawie 500, rownież mogę wybrać tylko pare meczu w sezonie. W tym roku bedzie to mój 4 mecz na Bułgarskiej udało mi sie także być na finale PP. Niestety nie każdy ma takie szczęście mieszkać w Poznaniu.

  12. lolo napisał(a):

    Rodzina dziecko to nie wytłumaczenie zawsze można zabrać ich na mecz ja tak zawsze robię chyba że jesteś pod pantoflem. WSZYSCY NA LECHA

  13. ArekCesar napisał(a):

    E tam. Po prostu kto chce być no i kto może to dawać na stadion.

  14. ScoobyCMG napisał(a):

    lolo- pierd..sz jak potłuczony. Rodzina JEST wytłumaczeniem. „wycieczka” na jakikolwiek mecz dla mnie z córką i żoną to wydatek kilkuset złotych. Najwidoczniej nie masz dzieci albo zarabiasz zdecydowanie powyżej średniej krajowej, bo nie wiesz ile to paczek pampersów (niekoniecznie markowych), mleka czy innych rzeczy, KTÓRE TRZEBA KUPIĆ. Też wybieram mecze na które jeżdżę, na Violę nie pojadę bo akurat starszej trzeba zimową kurtkę kupić a to mniej więcej taki sam wydatek. Tak czy owak mecz będę oglądał i darł ryja jak tylko się da.

  15. johny zelatyna napisał(a):

    a kto zabroni komus isc na mecz raz nawet jak ma na to ochote i nie jest kibicem artykuł skierowany ewidentnie pod nurasów meczowych reszta trzody chuj sie nie liczy klub niech sie cieszy ze kasa bedzie do przodu a kto z kim zasiadzie to mało istotny aspekt.

  16. fanol napisał(a):

    ale ich malo

  17. kibicinowroclaw napisał(a):

    Pełen stadion ludzi kochających klub bez względu na wyniki i poziom to niestety marzenia. W Polsce. Rzeczywistość, jak to bardzo często bywa, okazuje się być brutalna i jak na to co się dzieje w tym klubie to i tak jest to najwięcej kibiców a i tak kompletem może się pochwalić w naszej lidze tylko Kolejorz więc nie narzekać !!!

  18. Olimpia G. napisał(a):

    Do Piknik: weź mapę i encyklopedię i zobacz, jak się pisze nazwę miasta, z którego pochodzi Olimpia. Tylko GKS!