Analiza meczu z Jagiellonią + statystyki

pilkaW meczu z Jagiellonią Białystok drużyna Lecha Poznań zagrała tak jak kiedyś za Jose Bakero czy Mariusza Rumaka. Mając ogromne posiadanie piłki tylko biła głową w mur.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Michała Probierza nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Jagiellonią Białystok.

Obrona

Kolejny raz Jan Urban postanowił zrobić coś głupiego. Wystawił obrońców, którzy nigdy ze sobą nie grali dokonując w defensywie aż trzech zmian. Na pozycji stopera sensacyjnie zagrał Dariusz Dudka, który zimą był próbowany tylko na pozycji numer „6”. To wszystko mówi o trenerskich manewrach Jana Urbana, który zaczyna coraz mocniej irytować. W takim ustawieniu Lech nie miał prawa dobrze zagrać i nie grał. Nie zawiódł praktycznie tylko Jasmin Burić, który dwukrotnie uratował poznaniaków w sytuacji sam na sam. Obrońcy z wyjątkiem prawej strony (Kebba Ceesay/Sisi) zagrali tragicznie. Dariusz Dudka był regularnie ogrywany przez brak szybkości, Tamas Kadar momentami dosłownie przysypiał, a Marcin Kamiński był tradycyjnie dzieckiem we mgle przyglądając się zarówno pierwszej straconej bramce jak i sytuacji w której sędzia podyktował niesłuszny rzut karny. Co się jeszcze musi stać, by zawodnik, który nie ma żadnej boiskowej kontroli, nie wie co się dzieje i jak się ustawiać został w końcu wyrzucony z klubu?! Winę za wczorajszą tragedię w obronie ponoszą jednak nie tyle co sami piłkarze, a trener, który się strasznie pogubił.

Pomoc

Druga linia Kolejorza od początku meczu miała problemy, gdyż Jagiellonia zagrała wysokim pressingiem, agresywnie w środku, blisko naszych zawodników i nie pozwalała im w centrum boiska na zbyt wiele. Szymon Pawłowski był bardzo dobrze pilnowany, Karol Linetty często wyłączony z gry, a Abdul Aziz Tetteh zdecydowanie zbyt mocno skupiony na obronie. O dziwo Łukasz Trałka napędzał ofensywne ataki drugiej linii (głównie w pierwszych 45 minutach). Pomocnicy wymienili między sobą masę podań. Im bliżej byli bramki tym jednak nie wiedzieli co mają zrobić. Strzelać? podawać? dryblować? a może jeszcze dalej samemu biec z piłką? Brak decyzji sprawiał, że Bartłomiej Drągowski był kompletnie bezrobotny. Musiał interweniować tylko po rzutach rożnych oraz w 89. minucie, kiedy lechici oddali w końcu celny strzał za sprawą Darko Jevticia. Fatalny mecz pomocy Kolejorza, która grała piłką efektownie zamiast efektywnie. Świetnie ustawiona Jagiellonia z łatwością radziła sobie z drugą linią Kolejorza, która tylko się nabiegała, nawalczyła i nic ciekawego nie pokazała.


Atak

Więcej o grze jedynego nominalnego napastnika w zespole -> TUTAJ. Po jego zejściu w 78. minucie na szpicy stał Szymon Pawłowski, ale był kompletnie bezproduktywny.

Ogólne wrażenie

Powrót do przeszłości. 18 strzałów, zaledwie 1 celny i aż 70% posiadania piłki sprawia, że można sobie przypomnieć czasy Jose Bakero czy Mariusza Rumaka. Wtedy to przeciwnik strzelał gola po kontrze, błędzie obrony czy sędziego, potem się cofał, a Lech bił głową w mur do końca. Jagiellonia świetnie wykorzystała okazje jakie miała i była doskonale zorganizowana. Michał Probierz po spotkaniu był dumny ze swoich piłkarzy. Nie ma się co dziwić, bowiem jego drużyna była świetnie przygotowana taktycznie. Lech już nie. Nie wiedział jak ma grać w każdej formacji, jak się poruszać i jak sforsować zagęszczoną obronę przeciwnika. Obrońcy grający ze sobą pierwszy raz zagrali tak jak ich Jan Urban poustawiał czyli źle. Z kolei z przodu Szymon Pawłowski, Karol Linetty czy Sisi grali praktycznie po swojemu próbując w pojedynkę strzelić gola. Ten ostatni po przerwie dość często grał na prawej obronie, ale trzeba pamiętać, że w drugich 45 minutach Lech znów przeszedł na ustawienie z trzema defensorami zagęszczając środek pola co nie dało niestety żadnego efektu. Sztab szkoleniowy się pogubił, dlatego Lech na boisku również jest zagubiony.


Składy

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-3-6-1

Burić – Ceesay (46.Jóźwiak), Dudka, Kamiński, Kadar – Tetteh, Trałka (74.Jevtić) – Sisi, Linetty, Pawłowski – Kownacki (79.Lovrencsics).

1-4-2-3-1

Drągowski – Burliga, Madera, Tarasovs, Tomasik – Grzyb, Góralski – Frankowski (79.Alvarinho), Vassiljev (90.Szymonowicz), Cernych – Grzelczak (68.Świderski).

Statystyki meczu Lech – Jagiellonia 0:2

Bramki: 0 – 2
Strzały: 18 – 7
Strzały celne: 1 – 7
Strzały niecelne/zablokowane: 17 – 0
Faule: 13 – 21
Żółte kartki: 2 – 4
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 11 – 7
Rzuty wolne: 24 – 11
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 0 – 2
Posiadanie piłki: 70% – 30%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Mistrzowski Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <



komentarzy 9

  1. fan napisał(a):

    Sposób na Lecha prosty – wystarczy im strzelić bramkę po jakiejś kontrze, a wtedy leżą i kwiczą, a z tego 70% posiadania piłki większość to bezproduktywna wymiana podań na własnej połowie. Duchy Bakero i Rumaka wciąż straszą.

    Nie wiem, czy ktoś zauważył, ale Jagiellonia to już trzecia (podkreślam, TRZECIA!) drużyna, która wygrywa z aktualnym Mistrzem Polski 2/2 swoje mecze w tym sezonie! A na tym może się nie skończyć, bo szansę na taki wyczyn w fazie zasadniczej ma jeszcze Cracovia.

    • De-ża-wi napisał(a):

      Będziesz wklejał te ostatnie 2 zdania w każdym swoim komentarzu?
      Jakie to ma znaczenie? Liczy się suma punktów straconych, a nie z kim je tracą.

  2. lutnia dębiec napisał(a):

    Zwracam uwagę, że Burc (cenię go) jest winny pierwszej bramce. Sugeruję zobaczyć powtórki – piłka zawieszona na 5 metrze powinna być bramkarza, który powinien był wyjść i przynajmniej ją wypiąstkować.
    Karol Linetty, to nie jest „10”, bez względu na asysty w meczu z Termaliką. Karol to nr „8” i bardzo dużo na niej daje- jest ruchliwy i gra do przodu, jest niezły w odbiorze- osiągnął już poziom Murasia z najlepszych lat. Karol jest ofensywnym pomocnikiem tylko dla Zarządu, który wymusza na trenerze poprawienie statystyk dla tego zawodnika, tylko po to, żeby można było lepiej sprzedać. Kebba to na dziś nie jest zawodnik, na ekstraklasę, jego niecelne podania to jest poziom juniorów. O Dudce się nie wypowiem, bo jego obecność w tym klubie, to sabotaż.

  3. g4s napisał(a):

    kaminski to pipa , kiedy w koncu siadzie na trybunch?

  4. Jack napisał(a):

    Niestety ale Lech w obecnym momencie to nie drużyna na miarę naszych ambicji i co do tego nie ma wątpliwości.Najważniejszym powodem zaistniałej sytuacji jest skauting.Ostatnie nasze transfery to jakiś koszmar.Ta drużyna po prostu nie żyje.Nie ma żadnej reakcji na to co się dzieje na boisku.Wygląda to tak jakby nasi piłkarze pracowali w fabryce (byle kasa się zgadzała)Przykład to mecz z Fiorentiną 45 minuta Kędziora dostaje gonga z łokcia przy lini bocznej sędzia odgwizduje koniec połowy nasi piłkarze zamiast ogarnąć się co się dzieje spokojnie poszli do szatni.Czym dysponujemy Bramkarz Burić daje rade ale w razie kontuzji to dopiero może być cyrk.Obrona Kamyk On nigdy nie weżmie na siebie gry w obronie zawsze czeka co się wydarzy byle tylko nie było na niego.Najlepszy jego okres to gra przy Arboledzie .Dudka to już emeryt więc nie ma nawet co oceniać.Kebab po kontuzji to całkiem inny zawodnik.Wcześniej super a teraz żal patrzeć.Vołkow może coś będzie ale obecnie motoryka i kondycja do poprawy.Kadar zamyślony jakby czekał już na Euro.Paulus po odejściu kolegi sprzedawczyka też jakby obniżył ostatnio loty.Liczę jeszcze na Kędziorę choć i on do poprawy.Zawiódł mnie mocno po meczu z Podbeskidziem Wilusz choć podobno po jednym meczu nie powinno się wyciągać wniosków .Pomoc Szymek zawodnik jeśli ma dzień to na naszą ligę jest ok ale czasem tego dnia nie ma nie wiadomo dlaczego.Gergo to równia pochyła nic nie wnosi od bardzo dawna.Sisi bardzo sympatyczny gość ale wygląda jakby piłka nr 5 była dla niego za duża.Trałka wszystko ok tylko ma jedną wadę zobaczcie kiedyś jak kryje przy stałych fragmentach gry masakra.Abdul jak się przygotował to solidny piłkarz.Karol to super piłkarz ale jak tutaj ktoś zauważył najwięcej daje lekko cofnięty a nie na 10.Gajos i Jevtić to sam nie wiem może na naszą ligę by się nadali.Atak Niestety nie ma.Kownaś na tę chwilę powinien wchodzić z ławy bo od początku to on nie ma żadnych atutów.Robak i Bily Tego nikt nie wie?Może odpalą może nie na tę chwile nieistnieją I na koniec Trener Panie trenerze pana decyzji nie kwestionuje ale w czasie obozu organizować wolne dni to kpina.Robienie zakupów plażowanie i inne takie to nawet obozy juniorów tak nie wyglądają. Pozdrawiam

  5. Poznaniak napisał(a):

    Nie wiem co Urbanowi odbiło i po co zmieniał Wilusza na Dudkę? I czemu marnuje ofensywnie nastawionego Volkova jak nic nie gra Kadar? O Kamyku przemilczę… ex reprezentant kraju he, he…
    Urban sam sobie strzelił samobója taką diametralną zmianą defensywy.
    W ofensywie już wyboru nie miał, bo jest posucha…. a tak dobrze się po 1 meczu zapowiadało.
    Karol tym razem na pozycji „10” jednak się nie sprawdził. Przypadek teraz czy wtedy?

  6. inowroclawianin napisał(a):

    Gra Lecha tragedia, decyzje Urbana tragedia i sędzia też tragedia. Dziwię się że redakcja napisała że Ceesay nie zagrał źle skoro właśnie zagrał źle i mam tu na myśli całość, nie tylko grę w obronie. Urban chyba niedługo wyleci..

  7. NewKib napisał(a):

    Trener Urban musi naprawić co zaczął psuć a mianowicie przywrócić do gry piłkarzy na pozycje na których się najlepiej sprawdzają i są najlepiej predystynowani a mianowicie: defensywa na środku to tylko Arajuuri/Kamyk/ Wilusz/Dudka i koniecznie na treningach ogrywać ich ze sobą.
    Boki nie ma wyjścia: Kędziora/Ceesay i Kadar/Volkov. Środkowi DP to: Trałka/Tetteh/Linetty i nie ruszać tego, bo to jest nominalna pozycja szczególnie Karola, który umie pięknie wychodzić z piłką do przodu rozpoczynając akcje ofensywne Lecha. Do tej pory to była silna strona Lecha i do tego bramek traciliśmy znacznie mniej. Karol dobrze asystuje ale gorzej ze strzałami, to typowy DP z wyprowadzaniem piłki z kontry co wzmacniało nie raz siłę ofensywną Lecha. Niezrozumiała dlatego jest decyzja trenera Urbana sadzając na ławce rezerw Darko i Gajosa, którzy jeszcze w poprzedniej rundzie jesiennej b.dobrze grali, szczególnie że po odejściu Kaspra aż się prosi o grę tych dwojga. Aby nie tracić potencjału i formy tych dwojga piłkarzy Jevtic powinien grać na środku ( typowa „9”) zaraz za napastnikiem,a awaryjnie Gajos. Z kolei na bokach: Szymek Pawłowski na lewej i Gajos na prawej (przemiennie z Gergo i Sissim). Gajosowi nie jest obca ta pozycja, bo będą w Jagielloni to grał zarówno na śr.pomocy jak i na skrzydle. Nikt nie odbiera trenerowi prawa to próby różnych ustawień, ale należy teraz poukładać ten zespół od nowa nie zapominając o zgraniu żadnej formacji i wrócić do korzeni personalnych, bo widać coraz większe zagubienie w zespole. Gra agresywna tzw.pressingiem na całym polu boiska, mnoga ilość akcji ofensywnych kończących się strzałami aż wreszcie chęć walki i mentalność zwycięzcy jest możliwa
    przy pełnym zaufaniu piłkarzy wobec siebie, ale którzy wiedzą jakie są jasne wytyczne sztabu i mają poukładany skład i stałe pozycje. Bo jak można ćwiczyć schematy różnych zagrań przy dużej i częstej rotacji piłkarzy (Wilusz, Dudka,Kadar,Linetty, Gajos, Darko). Można oczywiście mówić i tłumaczyć się że niektórzy piłkarze nie są w formie, ale większą szkodą dla klubu jest trzymanie na ławce nie dając szansy ogrywania się (Wilusz). Nie znam piłkarza na świecie, który łapał by formę grając „ogony”. Im więcej szansy gry tym mniej błędów w każdym kolejnym występie, tym bardziej jeżeli przed kontuzją piłkarz był siłą zespołu (Jevtic). Wzajemne zaufanie na linii trener – piłkarz, zwiększa pewność piłkarza a tym samym szybszy Jego powrót do pełni formy z korzyścią dla drużyny. Oczywiście każda szansa ma swój czas – limit, ale ten powinien być jasno ustalony między zainteresowanymi w szatni.

    • Poznaniak napisał(a):

      Bardzo ciekawa i dobra analiza.
      Reasumując potencjał jest niewykorzystany, a nawet rozmieniany na drobne.
      Wielka szkoda.