Liga Mistrzów – dla paru raj, dla kilkunastu zguba, dla innych przygoda – KKSLECH.com – KKS Lech Poznań – Największy i najpopularniejszy nieoficjalny serwis Kolejorza

Liga Mistrzów – dla paru raj, dla kilkunastu zguba, dla innych przygoda

lm4Polska jest aktualnie czarnym punktem na mapie Europy w samym jej środku. Polska to najdłużej czekający kraj na Starym Kontynencie na kolejny awans do Champions League. Latem minie 20 lat od ostatniego awansu Widzewa Łódź do Ligi Mistrzów, która nie pomogła w zaistnieniu wielu europejskim zespołom.


W Polsce od lat panuje bardzo złe powiedzenie mówiące o tym, że „ten kto awansuje do Ligi Mistrzów odskoczy reszcie ligi na lata”. W tej chwili nie ma jednak głupszego zwrotu niż to zdanie, bo w Europie jest masa klubów, którym futbolowy raj odbija się czkawką aż do dziś i nadal będzie się odbijał. Do Champions League bardzo warto jest się dostać, jednak niewiele jest klubów, które po wejściu do raju zrobiły krok naprzód. Wiele drużyn po awansie do Ligi Mistrzów pozostało w miejscu, a nawet cofnęło się w rozwoju.

W ostatnich kilku latach do fazy grupowej elitarnej Ligi Mistrzów dostawały się zespoły z takich krajów jak np. Izrael, Czechy, Rumunia, Białoruś, Bułgaria, Chorwacja, Serbia, Węgry, Cypr, Słowacja, Słowenia i Szwecja dwa lata temu czy nawet Kazachstan rok temu. W większości tych państwo nie umiano jednak wykorzystać ogromnych pieniędzy, które danemu zespołowi dała UEFA. Wiele drużyn się skompromitowało, inne pogrążyły się w przeciętności, natomiast jeszcze inne totalnie się rozsypały, a pieniądze z UEFA zostały przepite.

W sezonie 2005/2006 do LM awansowała słowacka Artmedia/Petrzalka Bratysława, która swego czasu zawojowała te rozgrywki najbardziej ze wszystkich klubów pochodzących z nieco słabszych piłkarsko krajów. Słowacy w sześciu meczach zgromadzili sześć punktów i potrafili wygrać na wyjeździe z FC Porto. Artmedia awansowała wtedy do 1/16 Pucharu UEFA, ale po kilku latach od tamtych rozgrywek ten klub gra w V-lidze. Rok później w raju po Słowakach znalazł się bułgarski Lewski Sofia. Przegrał wszystkie sześć meczów, a w dodatku zdobył tylko jedną bramkę i siedemnaście stracił. Kasa z UEFA dała Bułgarom niewiele, gdyż Lewski nie potrafił zdominować swojej ligi, ale w przeciwieństwie do Petrzalki chociaż w niej gra i jest nawet obecnym wicemistrzem. W sezonie 2009/2010 w Lidze Mistrzów dość nieoczekiwanie pokazali się Węgrzy.

Debreczyn, który od trzech lat pomału zaczyna stawać na nogi (ostatnio 3. miejsce) siedem lat temu przegrał wszystkie sześć spotkań w fazie grupowej, a jego bilans bramkowy wyniósł 5:19. Sześć lat temu oglądaliśmy w LM kolejną słowacką drużynę, a była nią Zilina prowadzona przez byłego szkoleniowca Zagłębia Lubin, Pavla Hapala, który tych rozgrywek nie będzie wspominał miło. Zilina zhańbiła się w każdym kolejnym meczu, by w jednym przegrać u siebie z Marsylią aż 0:7. Na dodatek pieniądze od UEFA za awans nic nie dały słowackiemu klubowi, ponieważ w 2011 roku przegrał on w kwal. LE z Islandczykami aż 0:3 i odpadł z pucharów. Z kolei cztery lata temu Ziliny w ogóle nie oglądaliśmy na arenie międzynarodowej, trzy lata temu Słowacy szybko odpadli z Ligi Europy, a dwa lata temu znów wcale nie awansowali do pucharów. Przed rokiem Zilina poległa dopiero w IV rundzie kwal. LE z Athletic Bilbao. Nowe doświadczenie nie zaprocentuje latem, gdyż tak jak Lecha Poznań słowackiej ekipy zabraknie na arenie międzynarodowej.

Natomiast pięć lat temu w najlepszych klubowych rozgrywkach na świecie słabo wypadł też Mistrz Rumunii – Otelul Galati, który fazę grupową zakończył z zerowym dorobkiem punktowym. Siedem milionów euro jednak zgarnął, choć tych pieniędzy w ogóle nie widać. Otetul stał się nikim, dwa lata temu spadł z ligi, a ostatnio z hukiem zleciał nawet do III-ligi. Dodatkowo w poprzednich latach nie popisywały się ekipy z Izraela w tym m.in. Hapoel Tel-Awiw czy Maccabi Tel-Awiw (w zeszłym sezonie bilans 0-0-6, gole: 1:16). Ponadto gra w Champions League sprawiła, że AaB zaczęło mieć ogromne długi, a czeska Slavia Praga prawie splajtowała i tym dwóm klubom nie pomogły pieniądze od UEFA. Dotyczy to także CFR Cluj trzykrotnie grającego w LM. Gracze z Cluj cztery lata temu zgromadzili w grupie Ligi Mistrzów aż dziesięć punktów, ale od tamtej pory byli tylko średniakami w swojej lidze.


Użytku z kilku milionów euro nie potrafiono zrobić również w serbskim Partizanie Belgrad, duńskiej FC Kopenhadze i cypryjskim Anorthosisie, a potencjał finansowy został zmarnowany też w Rosenborgu Trondheim, który grając kilka sezonów w Lidze Mistrzów nie dał rady stworzyć silnej drużyny i teraz jest tylko co najwyżej przeciętnym zespołem na międzynarodowej arenie. Być może wkrótce stanie na nogi, ponieważ jesienią grał w fazie grupowej Ligi Europy, a teraz jest Mistrzem Norwegii. Skoku sportowego dzięki pieniądzom od UEFA nie zrobił także inny duński klub oprócz FC Kopenhagi – FC Nordsjælland, który jak Mistrz Danii grał w Lidze Mistrzów 2012/2013, by trzy lata temu rywalizować w Lidze Europy. Od tamtej pory FC Nordsjælland w pucharach już nie ma.

Tymczasem jedynymi klubami, które dzięki Lidze Mistrzów odskoczyły w swoim kraju reszcie zespołów są Dinamo Zagrzeb, BATE Borysów i Maribor, choć ta ostatnia drużyna akurat w zeszłym sezonie była druga. Dinamo to jednak typowy klub na eliminacje europejskich pucharów, bowiem jak przychodzi grać w fazie grupowej, to odpuszcza dosłownie wszystkim. Pięć lat temu Dinamo straciło aż 22 gole w Lidze Mistrzów, a w dodatku uwikłane było w międzynarodowy skandal związany ze sprzedawaniem spotkań. Nikomu jak dotąd nic jednak nie udowodniono, natomiast Dinamo jesienią 2012 roku zdobyło pierwszy punkt w Champions League. Do 95. minuty Chorwaci przegrywali w meczu toczącym się przy opadach śniegu z Dynamem Kijów 0:1, ale grali do końca i ostatecznie strzelili u siebie wyrównującego gola z rzutu karnego. Dinamo ostatnio co sezon zdobywa Mistrzostwo Chorwacji i jest to fenomen, ponieważ mało jest w Europie krajów w których ktoś tak mocno by dominował.

Liga chorwacka jest w tej chwili na tyle specyficzna, że w niej nikt tak naprawdę nie próbuje nawet zagrozić graczom z Zagrzebia. Cały czas kuleje Hajduk Split, który w ostatnich latach miał nawet problemy z awansem do pucharów. Trochę inaczej jest pod tym względem na Białorusi. BATE Borysów to w tym momencie najbardziej zagadkowy klub w Europie, bowiem wszystkie pieniądze jakie dostaje z europejskich pucharów nie ładuje w kupno nowych zawodników tylko próbuje ogromnymi pensjami utrzymać tych piłkarzy, których już ma w składzie robiąc co jedynie niewielkie uzupełnienia kadrowe. W BATE grają obecnie prawie sami Białorusini i sam skład tej drużyny jest praktycznie niezmienny od lat. Zmieniła się jednak sytuacja graczy z Borysowa w lidze, którzy sportowo stojąc w miejscu już w niej nie dominują i BATE doganiają kluby, które dotąd były kompletnie nieznane oraz w cieniu tego zespołu. Sytuacja w Chorwacji oraz na Białorusi i tak mocno różni się od tej, która jest w innych krajach Europy Wschodniej lub Środkowej mających swoich przedstawicieli w Lidze Mistrzów w niedawnych sezonach.

W ostatnich latach drogą BATE Borysów i Dinamo Zagrzeb próbuje podążać słoweński Maribor, który był prawdziwą siłą w swoim kraju jeszcze zanim awansował dwa lata temu do Ligi Mistrzów. Coraz większego rozpędu dzięki Champions League nabierają też Malmoe FF i Ludogorets Razgrad. Mistrzowie Szwecji i Bułgarii dwa lata temu w LM nie przynieśli wstydu. Malmoe FF grało w Champions League nawet dwa lata z rzędu, jednak tego lata nie będzie tej ekipy na arenie międzynarodowej. Będzie za toLudogorets, który niedawno obronił tytuł w Bułgarii, aczkolwiek rok temu w II rundzie kwal. LE zhańbił się z Mołdawianami odpadając już po jednym dwumeczu identycznie jak Maribor ze Słowenii, który poległ z Kazachami. FK Astana sensacyjnie awansowała rok temu do Champions League. W grupie zdobyła cztery oczka. W tym samym czasie jesienią umiała wywalczyć dublet w Kazachstanie, zatem Liga Mistrzów pozwoliła zrobić progres klubowi z Astany. Jak ten zaprezentuje się tego lata w pucharach dopiero się okaże.

Tymczasem żeby w Polsce obojętnie jaki klub odskoczył finansowo i sportowo reszcie ekip z Ekstraklasy musiałby co najmniej trzy razy z rzędu awansować do elitarnej Ligi Mistrzów. Wtedy mocno ugruntowałby swoje finanse oraz mógł sobie pozwolić na naprawdę prawdziwe wzmocnienia. Mimo wszystko jak pokazał przykład choćby CFR Cluj nawet regularna gra w Champions League nie zawsze daje efekty. Ponadto występujące trzy lata temu w Lidze Mistrzów Austria Wiedeń i Viktoria Pilzno dwa lata temu zostały zdetronizowane w swoich krajach przez FC Salzburg oraz Spartę Praga co znów pokazuje, że same pieniądze z futbolowego raju mistrzostwa od razu nie zapewnią. Na dodatek Austria Wiedeń przeżywa podobny kryzys jak wiele wyżej opisanych klubów. Za jego sprawą wiedeńczyków nie zobaczyliśmy w zeszłej edycji europejskich pucharów. Latem 2016 roku Austria będzie już w pucharach, lecz nie jako mistrz swego kraju.


Mniej znane kluby, które w ostatnich latach grały w Lidze Mistrzów:

Zrobiły progres:

Dinamo Zagrzeb (Chorwacja)
BATE Borysów (Białoruś)
Ludogorets Razgrad (Bułgaria)
FK Astana (Kazachstan)

Zanotowały regres:

Artmedia/Petrzalka Bratysława (Słowacja)
Unirea Urziceni (Rumunia)
Levski Sofia (Bułgaria)
Debreceni VSC (Węgry)
Zilina (Słowacja)
Otelul Galati (Rumunia)
Aalborg (Dania)
Slavia Praga (Czechy)
CFR Cluj (Rumunia)
FC Kopenhaga (Dania)
Anorthosis Famagusta (Cypr)
Rosenborg Trondheim (Norwegia)
FC Nordsjælland (Dania)

Trudno określić:

Maccabi Tel-Awiw (Izrael)
Hapoel Tel-Awiw (Izrael)
Partizan Belgrad (Serbia)
Maribor (Słowenia)
Malmoe FF (Szwecja)
Austria Wiedeń (Austria)
Viktoria Pilzno (Czechy)

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <



komentarzy 9

  1. Kevol napisał(a):

    A ja mimo wszystko wole by Legia nie awansowała do Ligi Mistrzow.Troche kasy by dostali plus byłoby jednak chwalenie sie i odlecenie Legii na inna stratosferę wraz z dziennikarzami. PS. Pamietam Artmedie i ich dwumecz z Celticiem o lige mistrzów. 0-5 dla Artmedii i pogon Szkotów na 4-0 gdzie zabrakło gola. Świetny dwumecz.

  2. kibol z IV napisał(a):

    @Redakcjo -Artmedia/Petrzalka Bratysława zmienił nazwę na FC Petrżalka Akademia i w sezonie 2015/16 występował w V lidze Słowackiej.
    http://obfz-bratislava-mesto.futbalnet.sk/sutaz/1073/

  3. sebra napisał(a):

    Jeśli chodzi o Viktorię Pilzno to może nie zdominowali rozgrywek jak BATE czy Dinamo Zagrzeb, ale w ostatnich 6 latach dzięki kasie zarobionej w europejskich pucharach 4 razy byli mistrzem Czech oraz 1 raz wicemistrzem, a ponadto przyzwoicie radzili sobie na arenie międzynarodowej. Jeśli dodamy do tego, że przez długi czas Sparta Praga dysponowała o wiele większym budżetem i była to mniej więcej proporcja jak między Lechem a Legią to wydaje mi się, że taka postawa chyba mimo wszystko zasługuje żeby zakwalifikować ich do grupy drużyn, które zrobiły progres.

  4. arek z Debca napisał(a):

    Ja tam kibicuje kazdej polskiej druzynie w pucharach. Twierdzenie, ze nam odskocza bo graja w pucharach jest smieszne. Nie grali a i tak nam odskoczyli. Niech kibice i wlasciciele skupia sie na wlasnej druzynie. Rutek zamiast zajac sie burdelem w klubie to udzielal wywiady po MP i superpucharze i wszystkim udowadnial jaki to Lech jest wspanialy w porownaniu do innych klubowi, szczegolnie Legii. Niech ta Legia zagra w LM, maja lepszego prezesa, wiecej kasy moze im sie uda, choc w to watpie, a my skupmy sie na wlasnym podworku.

  5. Ice napisał(a):

    City, Liverpool, Chelsea itd. mają największe budżety w angli, mistrzem lecister, kasa z lm może pomóc ale nie decyduje o wynikach tylko prowadzenie klubu, a dobrze prowadzony klub też może przegrać tytuł, po prostu to tylko sport, dominacja ligi bo kasa z LM to wymysł nie znających się na sporcie…

  6. waw napisał(a):

    No i co wynika z ciekawego, zresztą, komentarza? Zgadzam się z @Ice – po prostu to tylko sport, a budżet może tylko pomóc. Nie zastąpi Zarządu żadnego klubu i grajków, w takiej kolejności;). Jak powstawały te wielkie firmy w Europie?

  7. CzyWyMacieZgorem? napisał(a):

    Wquriaja mnie takie artykuł które delikatnie mówiąc są po to aby urobić sobie kibiców i publikę. Tendencyjne kreowanie opini że LM to tylko pieniądze zero prestiżu a poza tym jeszcze można na niej STRACIĆ. Umiejszanie wartości tych rozgrywek bo MY w nich nie bierzemy udziału ma za zadanie niby co ? Jeszcze większe zbagatelizowanie i stwierdzenie w podświadomości umysłów kibiców Kolejarza że Liga Europy to jest dopiero SZAJS (oczywiście Lech nie gra także w LE) bo jeśli Liga Mistrzów jest uuuuuu a feeeee bo tylko kasa i można zostać zdegradowanym do niższej klasy rozgrywkowej właśnie przez awans do tych prestiżowych rozgrywek.
    Droga Redakcjo nie chodzi tutaj o gloryfikowanie Legii, ale umiejszanie a nawet stwierdzenie i stawianie tezy że LM nie pozwoli odjechać naszemu rywalowi tak bardzo jest po prostu infantylnym egoistycznym i bufoniastym strzelaniem sobie w kolano stopę a nawet porównywalne do amputacji własnej nogi. Droga Redakcja albo przyjmujemy jakiś trend i nawiązujemy najlepszych gonimy Europe albo znów zgadzamy się na to co jest i było.
    Trochę o odjeżdżaniu Legii na porównania;
    1. Finanse ; Lech < Legia- przewaga Legii
    2. Medialnie; Lech < Legia
    3. Zarząd; Lech <Legia
    4. Organizacyjnie; Lech <Legia
    5. Marketing Sklep; Lech <Legia
    6.Dochody; Lech Legia przewaga u Nas.
    8. Kibice i potencjał kibiców; Lech>Legia.

    Jeśli tęczowi wejdą jakimś cudem do LM to dostaną upragnioną kasę na budowę szkółki piłkarskiej i na pewno odjadą , biorąc także pod uwagę że My nie gramy w Europie i nie zrobimy dodatkowych pieniędzy. Przy współczynniku rozmawiania 28 jak nie spierdola czegoś to na 100% mają fazę grupowa LE.
    Jak to jest możliwe że inne zespoły takie jak Zagłębie beniaminek są wyżej niż Lech. Są takie słowa piosenki;
    Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść nie pokonanym… itd.
    Redakcja wymaga od piłkarzy aby wzięli coś na klatę…. proponuję także aby redakcja oficjalnie rzetelnie podsumowała pewne rzeczy bo to jest tylko mydlenie oczu bo skoro u Nas nie jest tak źle i Legia Nam nie odjeżdża to idąc tym tokiem myślenia Lech się nie stacza jest suuuper rozwój idzie pełna parą w lokomotywie a zespoły takie jak Zagłębie Cracovia Piast Pogoń to są zespoły porównywalne do Lecha pod względem tych punktów porównania co Lech – Legia wyżej.
    Czy te zespoły zrobiły taki ogromny skok finansowy budżetowy organizacyjny kibicowski itd Czy to Lech się powoli stacza a reszta ma łatwiej aby Nas dogonić?

  8. CzyWyMacieZgorem? napisał(a):

    Sorry dochody pomyłka miała być przewaga Legii tylko wskazywało w komentarzu że szkółka Piłkarska przewaga u Nas i kibice przewaga u Nas

  9. rex napisał(a):

    Kibice przewaga u Nas? widziałeś oprawy Legii z ostatnich lat? hmm