Sytuacja Polski i Lecha w rankingu UEFA

Liga EuropyW końcówce sierpnia zakończyły się rundy eliminacyjne europejskich pucharów. Polska wypadła w nich słabo co niestety odzwierciedla mocno przecięty poziom naszej ligi. Drużyny, które wystąpiły w kwalifikacjach do Ligi Europy zaprezentowały się najsłabiej od wielu lat.


Po raz pierwszy od 2011 roku na arenie międzynarodowej zabrakło Lecha Poznań, którego nikt nie umiał godnie zastąpić ani nawet mu dorównać, choć przecież w ostatnich latach Kolejorz nie zawsze błyszczał. Już w I rundzie eliminacyjnej skompromitowała się Cracovia Kraków odpadając z Macedończykami. Piast Gliwice swoją grę w Lidze Europy zaczął od II rundy kwalifikacyjnej i od razu odpadł, a Zagłębie Lubin także zrobiło niewiele. Będąc rozstawione wyeliminowało Bułgarów. Potem „Miedziowi” szczęśliwie wyeliminowali rozstawionego Partizana Belgrad, jednak uczynili to dopiero po rzutach karnych notując w obu spotkaniach 2 remisy przez co zbyt wiele punktów do rankingu nie uciułali. III runda eliminacji okazała się już dla nich nie do przejścia, a przeciętny duński klub za trudny. Żadna z drużyn, która odprawiła z kwitkiem ekstraklasowiczów nie dostała się do Ligi Europy.

Efekt jest bardzo smutny. Po raz pierwszy od 2009 roku, czyli od utworzenia Ligi Europy żaden polski klub nie dotarł nawet do IV rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy. Jest to niezwykle przykra informacja pokazująca w jakim miejscu znajduje się polska piłka klubowa. Bez współczynnika, bez transferów i bez pieniędzy rodzime kluby na arenie międzynarodowej nic praktycznie nie znaczą. Jedynym klubem, który w sezonie 2016/2017 nie zawiódł w Europie jest Legia Warszawa. „Wojskowi” byli rozstawieni w II, III oraz IV rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów. Wyeliminowali dużo niżej rozstawionych rywali i choć z problemami, ale jednak dostali się do Champions League. Na tym zbieranie punktów do rankingu może się zakończyć.

W tej chwili Polska znajduje się na 21. miejscu w rankingu UEFA. Zamiast patrzeć przed siebie musi oglądać się za siebie. Naszej federacji w tym sezonie uciekły takie kraje jak Dania, Austria, Grecja, trzynasta już Chorwacja czy jedenaste Czechy. Mocno goni nas za to m.in. Azerbejdżan oraz Izrael. Oba te państwa mają jeszcze po 2 drużyny w Europie i to w Lidze Europy, gdzie jest dużo łatwiej o punkty. Legia Warszawa będzie rywalizowała w Champions League, a tam o jakąkolwiek zdobycz będzie jej niezwykle ciężko. W tym sezonie polskie kluby do rankingu krajowego ugrały raptem 2.875 punktów co jest najgorszym wynikiem od rozgrywek 2012/2013. Jeśli „Wojskowi” nie zdobędą w grupie LM nawet oczka ten słaby rezultat nie zostanie już poprawiony.

W rankingu klubowym Polska wypada równie blado. Najwyższy współczynnik ma Legia. W tym sezonie warszawianie podchodzili do zmagań ze współczynnikiem 28.000. Korzystne wyniki III rundy kwal. LM w tym m.in. odpadnięcie wyżej notowanych klubów takich jak Olympiakos Pireus oraz współczynnik „Wojskowych” pozwolił im być rozstawionym w ostatniej fazie play-off Champions League. Jeżeli w trwającym sezonie Ekstraklasy stołeczni obronią tytuł o rozstawieniu za rok w ostatniej rundzie eliminacyjnej Champions League mogą praktycznie zapomnieć. Legii odpadają bowiem punkty zdobyte w Europie za Macieja Skorży w pucharowym sezonie 2011/2012. W tej chwili ich współczynnik na pucharowe rozgrywki 2017/2018 to 24.250, który może się oczywiście zwiększyć jeśli legioniści zdobędą chociaż punkt w Lidze Mistrzów. Tymczasem pucharowy współczynnik Lecha Poznań na nowy sezon to 10.750.

W razie zdobycia mistrzostwa współczynnik 10.750 pozwoli nam być rozstawionym tylko w II rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów. 10.750 niemal na pewno da również rozstawienie w III fazie kwalifikacyjnej Ligi Europy. To niezwykle ważne, gdyż jeśli za rok Kolejorz zagrałby w pucharach, wyeliminował przeciwnika w tej rundzie i doszedł do IV fazy kwalifikacyjnej Ligi Europy wtedy dostanie aż 1.500 do swojego współczynnika. Współczynniki innych polskich klubów poza Legią Warszawa i Lechem Poznań wyglądają wręcz tragicznie. Tylko ewentualnie Śląsk Wrocław oraz Ruch Chorzów po i tak mało realnym zdobyciu tytułu miałyby małe szanse na rozstawienie w II rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów 2017/2018. Reszta nie miałaby szans na rozstawienie nawet w II fazie kwalifikacyjnej Ligi Europy co najlepiej pokazuje, gdzie jest polska piłka klubowa.

Współczynniki polskich klubów na przyszły sezon 2016/2017 (stan na 9 września 2016):

24.250 – Legia Warszawa
10.750 – Lech Poznań
7.250 – Śląsk Wrocław
6.250 – Ruch Chorzów
4.750 – Zagłębie Lubin
4.750 – Piast Gliwice
4.250 – Jagiellonia Białystok
4.250 – Zawisza Bydgoszcz
4.000 – Cracovia Kraków
3.750 – pozostałe polskie kluby

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <



komentarzy 35

  1. jaro sier napisał(a):

    najpierw trzeba wygrać te podwórkową lige a potem myśleć dalej , nie wiadomo jak długo pipkarzom będzie się chciało grać lub czy w ogóle będą cokolwiek grali aby wygrać te lige

  2. aliz napisał(a):

    „Żadna z drużyn, która odprawiła z kwitkiem ekstraklasowiczów nie dostała się do Ligi Europy.” – to obraz naszej ESA – nędza i rozpacz…
    10,750 Lecha to żenada – a Rutki obiecały okolice 50-tego miejsca. Wielu się śmieje z rankingu i cyferek – niestety te waśnie cyferki obrazują miernotę, gdzie bida z nędzą żywot pędzą. Tylko regularna gra w grupie europucharów może zapewnić klubowi w miarę dostatni byt.
    Przeżyć nie mogę tego farta tęczowych, ale prawdę powiedziawszy 3 lata regularnej gry w LE coś im tam dało, a u nas oczywiście trzeba było wszystko spier*ć i obecnie szukać ratunku – leśne dziady nauczcie się zarządzania klubem – nóż się w kieszeni otwiera…

    • MłodyKibic napisał(a):

      Zgadza się, regularna gra w LE to podstawa dobrego współczynnika.
      A było tak dobrze swego czasu. Mieliśmy sporo punktów w rankingu z sezonów 2008/2009 i 2010/2011, więc w 2012 było to nieco ponad 20 (z pamięci). Gdyby zagrać mądrze i przejść AIK w 2012 roku, co było nie czarujmy się, obowiązkiem, tak samo jak ogranie Litwinów w 2013 roku, i udało się te 2 razy wejść do LE, to nasza przygoda z Ligą Mistrzów rok temu, wyglądałaby zupełnie inaczej. Nie trafilibyśmy na Basel w III rundzie, a potem kto wie, może LM gościłaby w Poznaniu…
      Niestety te kompromitacje trenera Rumaka i minimalizm zarządu teraz odbija nam się czkawką :/

    • R. napisał(a):

      Z tym AIKiem bym sie nie rozpedzał, trudno dostac sie do LE jesli atakuje sie Ślusarskim a bramki strzela Możdzeń…

    • tomasz1973 napisał(a):

      z AIkiem może i tak, ale z następnymi w kolejności to już są Rumakowe kompromitacje, za które między innymi teraz zbieramy żniwo.

    • aliz napisał(a):

      i dopowiem tylko że za dwa sezony nie będą doliczane pkty z rankingu krajowego, co prawda marne, ale jakies tam dodatkowe punkciki były dopisywane – np. Lech dopisał sobie teraz 0,5750 pkt (czy będzie więcej zalezy od wyników tęczowych) – nie powalają z nóg, ale jednak coś tam „do przodu”. Co prawda odpadną ponad 3 pkty, ale jeszcze te dwa lepsze lata i tak zostaną oraz ta cienizna obecnego sezonu, czyli razem 7,625 pkt rankingowych w przyszłym roku bedziemy mieć jeszcze 9,250 pkt i jeśli za rok „czegoś” nie dołozymy czeka nas ciężkie życie w europucharach. Dla Lecha jest to „ostatni dzwonek” by poprawić swoja sytuację.

    • Fazi napisał(a):

      tak ale o takim Slusarskim morzemy sobie dzisiaj pomarzyc i to jest przykre i pokazuje jak zmierzamy do mitycznego planu 2020

    • El Companero napisał(a):

      aliz czyli zaczniemy praktycznie od zera jak jakieś Astany czy Skhendije, które nie gapiły się na swoje mizerne punkty tylko grały o awans do LE, tu właśnie tkwi sedno problemu, skoro nie potrafilismy wykorzystać swojego rankigu wcześniej za Rumaka znow musimy o niego walczyc jak za Smudy…

    • sebra napisał(a):

      @aliz – co do Legii to może i fart, ale poparty odpowiednim rankingiem klubowym na który zapracowała w ostatnich latach. Żeby było śmieszniej my również moglibyśmy dysponować rankingiem na poziomie 30 punktów i więcej, ale za Rumaka zmarnowaliśmy swoje szanse i nasz ranking klubowy poleciał ostro w dół. Szczerze mówiąc co roku mam nadzieję, że kolejny sezon będzie tym przełomowym kiedy do grupy wprowadzimy minimum 2 drużyny i zaczniemy budować ranking krajowy, który pozwoli na awans w okolice 15 miejsca, ale zaraz po tym następuje taki sezon jak ten gdzie gromadzimy marną ilość punktów i cały plan trzeba odłożyć na później. Oby w tym sezonie do pucharów zdołały awansować drużyny, których potencjał da nadzieję na przyzwoite występy, a idealną czwórką byłby chyba zestaw Legia, Lech, Lechia i Zagłębie Lubin.

    • sebra napisał(a):

      @aliz – co do Legii to może i fart, ale poparty odpowiednim rankingiem klubowym na który zapracowała w ostatnich latach. Żeby było śmieszniej my również moglibyśmy dysponować rankingiem na poziomie 30 punktów i więcej, ale za Rumaka zmarnowaliśmy swoje szanse i nasz ranking klubowy poleciał ostro w dół. Szczerze mówiąc co roku mam nadzieję, że kolejny sezon będzie tym przełomowym kiedy do grupy wprowadzimy minimum 2 drużyny i zaczniemy budować ranking krajowy, który pozwoli na awans w okolice 15 miejsca, ale zaraz po tym następuje taki sezon jak ten gdzie gromadzimy marną ilość punktów i cały plan trzeba odłożyć na później. Oby w tym sezonie do pucharów zdołały awansować drużyny, których potencjał da nadzieję na przyzwoite występy, a idealną czwórką byłby chyba zestaw Legia, Lech, Lechia i Zagłębie Lubin.

    • aliz napisał(a):

      @El Companero
      dokładnie będzie tak jak piszesz – ta leśna banda rozwaliła wszystko co było na początku budowane. Jesli klub nie zepnie pośladków i nie zacznie regularnie sięgać po grupę LE będziemy startować jak nowicjusze. A że można pokazali to tęczowi – 3 lata, trochę farta i wczołgali się do LM.

    • sebra napisał(a):

      @aliz – co do Legii to może i fart, ale poparty odpowiednim rankingiem klubowym na który zapracowała w ostatnich latach. Żeby było śmieszniej my również moglibyśmy dysponować rankingiem na poziomie 30 punktów i więcej, ale za Rumaka zmarnowaliśmy swoje szanse i nasz ranking klubowy poleciał ostro w dół. Szczerze mówiąc co roku mam nadzieję, że kolejny sezon będzie tym przełomowym kiedy do grupy wprowadzimy minimum 2 drużyny i zaczniemy budować ranking krajowy, który pozwoli na awans w okolice 15 miejsca, ale zaraz po tym następuje taki sezon jak ten gdzie gromadzimy marną ilość punktów i cały plan trzeba odłożyć na później. Oby w tym sezonie do pucharów zdołały awansować drużyny, których potencjał da nadzieję na przyzwoite występy, a idealną czwórką byłby chyba zestaw Legia, Lech, Lechia i Zagłębie Lubin.

  3. Przemo86 napisał(a):

    Czyli tak naprawdę wychodzi z tego iż jakbyśmy zdobyli mistrzostwo to nasze szanse na wejście do Ligi Mistrzów są praktycznie równe zero. Skoro byśmy byli tylko rozstawieni w II rundzie to i w III jak i w IV trafiamy na silne drużyny rozstawione, ale kaszana… :-/ a była taka szansa w zeszłym roku z FC Basel, byli do przejścia ale oczywiście bez inwestycji to się tak nie da. A teraz jesteśmy w miejscu w którym jesteśmy

    • aliz napisał(a):

      O rankingu na tym forum piszę co najmniej od kilku lat, wiele osób mówi,że to nie ważne, ze do kitu itd… niestety pomyłka. Jest to bardzo ważne, bo im krajowy ranking wyższy tym później zaczyna się start w rozgrywkach europejskich – w tym roku jeszcze się EURO nie zakończyło, a niektóre kluby juz grały kwalifikacje do europucharów (Q1). Tak samo wazny jest ranking klubowy – jak sam zauważyłeś rozstawienie/nierozstawienie to tez istotna sprawa (choćby pierwszy z brzegu przykład – tęczowi). Przy tym REGULARNOŚC jest najważniejsza, bo „wyskok” raz na cztery/pięć lat nic nie daje. Znów przykład z naszego podwórka – 3 lata w LE i 28 pkt rankingowych jest… Jak się chce to można – po prostu tę chęć trzeba przełożyć na czyny, a nie na bla bla bla…

  4. Rechot napisał(a):

    Niech nowy wspaniały trener zdobędzie choć 2 razy z rzędu 2gie miejsca jak ten słaby Rumak…

    • hmmmm napisał(a):

      Rumak ze znacznie lepszym składem niż obecnie kompromitował się w pucharach. Tak, tak, nie przegrywał – kompromitował siebie i Kolejorza. A po odejściu z Kolejorza co pokazał? Wielkie nic. To żaden trener to nawet wuefista nie jest.

  5. F@n napisał(a):

    Nawet jeśli jest się nierozstawionym w el. LM to wszystkie drużyny są do przejścia. Hapoel Beer Sheva potrafiło pokonać Olympiakos np. Nie ma żadnej drużyny poza zasięgiem. Liga europy to już inna sprawa, bo w ostatnich rundach można trafić na mocne drużyny, chyba że będzie to West Ham United. Ich nie da się nie przejść :)

  6. arek z Debca napisał(a):

    Tak, kazda druzyna w eliminacjach LM jest w maszym zasiegu. Robak i Kownas strzelaja bramy jak na zawolanie. Drzyj Basel, Sparta, Hapoel czy Olympiakos. A juz myslalem, ze zamkneli wszystkie sklepy z dopalaczami.

    • Ajs napisał(a):

      No fenomenalne interwencje M. Wilusza, dwie bramy Robaka, Olimpiakos na kolanach… ale ten z Grudziądza;)

  7. LegiaRuch napisał(a):

    Dziękuje redakci KKSLECH.com za napisanie tego artykułu nawet wysłałem do was maila bo brakło tego artykułu o Legii i drużynach w pucharach.W końcu się ktoś podjął tego tematu i powiedział prawdę poza Legią i Lechem nikt nie punktuje z Ekstraklasowiczów była kiedyś Wisła ale teraz to łabędzi śpiew bankruta.

  8. tomasz1973 napisał(a):

    Wysoki ranking jest pomocny jak cholera, czego przygładem jest legia, która dzięki niemu dopełzła do Lm, ale przypominam wszystkim, że jak się ma piłkarzy i trenera na poziomie, to można wyeliminować takie kluby, jak chociażby Austrię Wiedeń, problem jest tylko taki, że od tego pamiętnego meczu właściciele Lecha nie zrobili nic, aby utrzymać Lecha na ówczesnym poziomie i go wzmacniać, a wręcz odwrotnie totalnie rozpier…li wszystko co było do rozpierdole…nia.
    Teraz ( latem tego roku) gdybyśmy grali w pucharach, to z Urbanem Trałką i Robakiem, nawet przy rozstawieniu dostalibyśmy z liścia tak jak Cracovia.

    • zibi napisał(a):

      Dokładnie tak i trwa to od jesieni 2010 roku. Rutki kompletnie nie inwestują w Lecha.

  9. BartiLech napisał(a):

    Legia , Lech , Lechia i ktoś 4 w pucharach i można zbierać poważnie punkty od nowego sezonu i gonić innych.

  10. hmmmm napisał(a):

    Kolejorz już nigdy nic w Europie nie zwojuje, chyba że nastąpi zmiana właściciela. Pamiętacie jak prowadzili Amicę? Byle nie spaść z ligi i czasem załapać się na puchary, ale wynik pucharowy nikogo nie obchodził. A teraz Kolejorz jest dla Szefa jeszcze mniej istotny niż byłą Amica – oddał nasz klub do zabawy swojemu niedorozwiniętemu Kolcowi czy Stolcowi.

  11. bombardier napisał(a):

    Absolutnie nie ma co liczyć na inne drużyny z naszej ligi.
    Mam wielką nadzieję, że Chorwat , tak gdzieś po 5,6 meczach
    postawi zarządowi kategoryczny warunek – WZMOCNIENIA.

  12. zibi napisał(a):

    Redakcjo, wielkie dzięki za podjęcie bardzo ważnego tematu. Często dyskutujemy tutaj o pierdołach, kto jak kopnął piłkę jak się zachował albo czy ma katar. Wreszcie piszemy o podstawach budowy silnego klubu. Brak porządnych transferów to brak gry w pucharach, brak kasy w klubowej kasie itd, itp. Co z tym robią dwaj panowie z zarządziku? To pozostaje ich „słodką” tajemnicą!

  13. ArekCesar napisał(a):

    Szczerze to nie liczę na nic. Właściciele to teraz zamiast myśleć już kogo ściągnąć w okienku zimowym to myślą pewnie o kasie za Linettego i za graczy grających na Euro. Ale tego siana nie przeznaczą na wzmocnienia tylko na bilansowanie budżetu. Fajnie, że myślą o ogrywaniu młodych, ale mam wrażenie po to, by ich wypromować i szybko sprzedać. Niby będę zapychać dziury w składzie, bo do sknerusów nikt nie będzie chciał przyjść.

  14. Ekstralijczyk napisał(a):

    Nie wyobrażam sobie aby Lech w kolejnym sezonie nie grał w europejskich pucharch.

    Co do rozstawienia to nie tak prędko , że Lech nie miałby rozstawienia w 4 rundzie LE.

    Przecież mogą być niespodzianki , lepsze drużyny z silniejszych lig mogą odpuścić grę w LE , a w bieżącym sezonie drużyny mające wyższy współczynnik nie zakwalifikować się na miejsce dające im prawo do eliminacji.

  15. Alcatraz napisał(a):

    Trzeba mieć dobrze grającą drużynę to wtedy można się zastanawiać nad rankingami. Drużyny z eliminacji Ligi Europy nie są na poziomie nieosiągalnym dla Lecha, tylko my na ten nasz stary poziom musimy znów wejść.

  16. undertheskin napisał(a):

    A po co Lechowi Liga Mistrzów? Przecież młody Rutek wyraźnie powiedział, że Liga europy wystarczy. Pieprzony minimalista. A co na to Leśnodorski? „Jak się nie ryzykuje to się nie pije szampana. Lech był na fali za czasów niezapomnianej walki z City i Juventusem. Trzeba było wtedy wzmocnić skład, wygrać ligę i iść po swoje do Champions League, ale zatrudniono Bakero, a po nim jeszcze większego asa Rumaka. A kiedy Skorża dokonał niemożliwego to powiedziano, że na Ligę Mistrzów za wcześnie. Łubudubu! Niech nam żyje prezes klubu. K… mać!

  17. inowroclawianin napisał(a):

    Zagłębie było blisko awansu do kolejnej rundy, szkoda. Cracovia i Piast kompromitacja. Kluby takie jak Piast nie powinny w ogóle grać w el. europejskich pucharów, No ale taką mamy ligę i na poprawę się nie zanosi bo największe polskie kluby podupadaja sportowo(Lech, Wisła, Slask). Może Lechii się uda w tym sezonie awansować na miejsce premiowane startem w eliminacjach. My z obecnym składem lepiej byśmy nie awansowali na premiowane miejsce. Wątpię by Rutki wzmocnili kadrę zimą. Legia też w sumie się nie wzmocniła, odszedł Duda, nowi nie grają rewelacyjnie, a Radovic to emeryt. Ciężko im będzie zdobyć choćby punkt w tych sześciu meczach.

  18. STJARNAN napisał(a):

    pyszny artykuł

  19. pipol napisał(a):

    ” Bez współczynnika, bez transferów i bez pieniędzy rodzime kluby na arenie międzynarodowej nic praktycznie nie znaczą. ” Bez bejmów i dobrych fachowców nic się nie zbuduje. Podobnie jest z piłką nożną. Ten marazm będzie trwał wiecznie, chyba,że ktoś wreszcie w Polsce zainwestuje spore pieniądze w kupno piłkarzy choćby tylko średniego europejskiego poziomu, a ci będą chcieli tu grać i nasze piłkarzyki chcąc nie chcą będą do nich równać. Inaczej będziemy mieli kłopoty z Kazachami, Żydami, Albańczykami itd.

    • sebra napisał(a):

      @pipol – ”Bez współczynnika, bez transferów i bez pieniędzy rodzime kluby na arenie międzynarodowej nic praktycznie nie znaczą” – po części jest to prawda, ale według mnie jeśli posiada się długoterminowy plan, który uwzględnia ograniczone fundusze to można osiągnąć jakieś przyzwoite wyniki w Europie. Najistotniejsze w takim planie jest to co powtarzam od jakiegoś czasu czyli po pierwsze poważne pieniądze są do zdobycia w europejskich pucharach i to powinien być priorytet szczególnie w sytuacji kiedy rozgrywki ligowe ku temu sprzyjają jak ESA37, a po drugie jeśli masz utalentowaną młodzież i chcesz z niej korzystać to budowa kadry pierwszej drużyny musi to uwzględniać, bo budowanie kadry w oparciu o dwie równorzędne jedenastki złożone z przeciętnych, ale doświadczonych graczy do niczego dobrego nie prowadzi.