Na chłodno: Potrzeba cierpliwości

historiaWiosną 2016 ruszyliśmy na KKSLECH.com z nowym stałym cyklem, który na zawsze będzie już towarzyszył tej witrynie. W materiałach pod tytułem „Na chłodno” przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników i indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu.


Z oficjalnych meczów Lecha Poznań nie zdajemy pełnych relacji tylko przeprowadzamy raporty, dlatego artykuły z cyklu „Na chłodno” to w pewnym sensie dopełnienie materiałów meczowych. Chłodne oceny spotkań Kolejorza, gry lechitów czy okołomeczowe ciekawostki i nasze przemyślenia na poszczególne sprawy. O tym wszystkim przeczytacie kilkadziesiąt godzin po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu (głównie pod względem transferów), oceniamy działania zarządu lub ich brak i ogólnie bacznie spoglądamy na sytuację wokół klubu.

W ciągu ostatnich 7 dni, czyli od 18 do 25 września Lech rozegrał 3 jakże podobne do siebie spotkania. W każdym z nich był lepszy piłkarsko, miał przewagę w każdym elemencie, był o wiele bardziej zdeterminowany od rywala, bardziej waleczny i agresywniejszy. Był po prostu lepszy. Niestety nie przełożyło się to specjalnie na wyniki. Bilans tych 3 meczów to 1-1-1. Szkoda, bo ewidentnie mamy bardziej charakterną drużynę, ale nie mamy szczęścia. Pojedynek z Arką można ocenić różnie. Z jednej strony cechy wolicjonalne stały u zawodników na wysokim poziomie, wszyscy walczyli, biegali, grali do końca, zostawili wiele zdrowia. Z drugiej strony zabrakło im zrozumienia na boisku, zimnej krwi w niektórych sytuacjach i lepszych wyborów. Piłkarsko Lech dominował tylko brakowało tego czegoś w grze Darko Jevticia, Szymona Pawłowskiego czy Macieja Gajosa. Ofensywa miała słabszy dzień indywidualnie i drużynowo. To było widać i raczej przez to nie udało się wygrać. Trudno mieć tutaj do kogokolwiek jakieś pretensje czy czepiać się Nenada Bjelicy. Trener sam na boisko nie wejdzie, piłki lepiej nie rozegra i gola nie strzeli. Może właśnie taki mecz, jak z Arką w którym zabrakło siły ognia będzie dobrą lekcją lub co nieco rozjaśni Chorwatowi. Na pewno jest zimnym prysznicem, który tylko zagoni piłkarzy do bardzo potrzebnej, ciężkiej pracy każdego dnia.

Lech nie wygrał w niedzielę m.in. ze względu na postawę zmienników. Nic oni nie wnieśli poza Maciejem Makuszewskim. Być może Nenad Bjelica dostrzeże wkrótce postawę Dawida Kownackiego. Dariusza Formelli chyba już dostrzegł. Bjelica to kolejny trener u którego ten piłkarz siedzi na ławce. Wszedł z ławki w 3 ostatnich spotkaniach i właściwie nic ciekawego nie pokazał. Jego sytuacja jest podobna jak Macieja Wilusza. Obaj błyszczeli w innych, mniejszych klubach i obaj w Poznaniu zgaśli. Chyba nic już z tego nie będzie. Niestety trzeba otwarcie przyznać, że Radosław Majewski również rozczarowuje. To jednak nie to. Spodziewaliśmy się czegoś więcej po tym piłkarzu. Po prostu lepszej, bardziej widowiskowej gry, więcej groźnych podań do przodu i więcej strzałów. Majewski marnując rok w Verii chyba sporo stracił. Kto wie. Być może odzyska ten blask jeszcze w tej rundzie, a być może będzie trzeba czekać dopiero do wiosny. W każdym razie to nie jest to czego się spodziewaliśmy i nic tu nie zmienia bramka wbita w Pucharze Polski chorzowskiemu Ruchowi.

Patrząc na sytuację Lecha nie jest ona jakaś tragiczna mimo raptem 1 punktu w 2 ostatnich meczach. Chyba nikt nie liczył, że przyjdzie nowy trener i nagle będziemy regularnie wygrywać czy zwyciężać po 5:0. Sami zresztą pisaliśmy o tym miesiąc temu. Potrzeba cierpliwości. Na razie widzimy co jedynie Lecha dużo lepszego mentalnie i piłkarsko. Jest lepiej tylko jeszcze nie przekłada się to na wyniki. Rezultaty są na razie trochę szalone – zwycięstwo, porażka, zwycięstwo, remis. Mimo średnich wyników mamy w tej chwili 7 oczek więcej niż rok temu o tej samej porze i 2 mniej aniżeli w ostatnim mistrzowskim sezonie. Szkoda, że Jaga i Lechia na razie nie tracą punktów. 10 oczek przewagi to już spora różnica. Raczej nie dogonimy tych klubów w tym roku kalendarzowym tym bardziej, że 10 kolejek już za nami, a przed nami do świąt kolejnych 10 meczów. Trudno tak naprawdę stwierdzić o co będzie grał Lech w tym sezonie ligowym. Na pewno o puchary, ale czy wystarczy pary na mistrzostwo? Jest zbyt wczesna faza rozgrywek, by to stwierdzić. Na pewno naszym głównym celem jest krajowy puchar. Kluby ekstraklasowe padają jak muchy, wszyscy w tym bukmacherzy już od dawna widzą w Lechu głównego faworyta, który też poczuł szansę na końcowy triumf. Czują to przede wszystkim piłkarze gadający o Pucharze Polski jako o „bardzo ważnych rozgrywkach.”

Nie ma w tym nic dziwnego. Jeśli poznaniacy nigdzie się nie wyłożą, to ich najgroźniejszym przeciwnikiem w finale będzie Jagiellonia, Pogoń lub Arka. Tak naprawdę od realizacji celu minimum na ten sezon, czyli powrotu do Europy dzieli nas 5 spotkań z 3 przeciwnikami. Ciśnienie Lecha na Puchar Polski jest spore, jeszcze większe niż w poprzednich latach co oczywiście cieszy. Trzeba pamiętać, że w marcu nasz klub będzie obchodził 95-lecie. To piękna data i równie pięknie byłoby ją uhonorować zdobyciem trofeum na które czekamy od 2009 roku. Nie wiadomo, jak będzie z tą walką Lecha o tytuł. Na razie wiadomo, jak wygląda nasza walka o Puchar Polski, który przynajmniej na 27 września wydaje się być głównym celem. Przy okazji pucharu wrócił temat Mariusza Rumaka. Mimo wielu hańb są na tej witrynie użytkownicy gloryfikujący z nieznanych powodów dwukrotnego wicemistrza Polski, czyli pierwszego przegranego i to za Janem Urbanem, który wtedy prowadził Legię. Otóż Pan Mariusz bawiący się w trenerkę do takich miast jak kolejno: Solna, Grudziądz, Wilno, Legnica, Gardabaer i Poznań dołożył miasteczko Bytów. Pan Mariusz postanowił zaszaleć. Zwykle kompromitował się jedną bramką, ale teraz poszedł na całość. 0:3 z I-ligowcem i poważne fazy Pucharu Polski będzie oglądał w telewizji. Naprawdę po 7 kompromitacjach nadszedł chyba czas na męską decyzję. Czas rzucić ten zawód, to nie jest praca dla niego i może nadeszła pora, by wrócić do trenowania dzieci na wf-ie w SP 27. Kto chce może sobie obejrzeć konfę Rumaka po hańbie z Bytovią. Jak zwykle ten utalentowany już kolejny sezon z rzędu „trener” wyglądał jak zbity pies, któremu jeszcze przecieka buda.

Na koniec warto wrócić do bardziej Lechowych, przyjemniejszych spraw. Mimo ostatnich, wciąż średnich wyników widoczny jest wzrost formy poszczególnych piłkarzy. Darko Jevtić, Tomasz Kędziora czy Abdul Aziz Tetteh grają dużo lepiej. Tetteh to w tej chwili najlepszy defensywny pomocnik w Ekstraklasie. To tak naprawdę jedyny piłkarz za którego klub w tym momencie mógłby zgarnąć w miarę konkretną kasę. Fajnie, że Lasse Nielsen w końcu się zaaklimatyzował. Zagrał w 3 ostatnich meczach w których pokazał się z dobrej strony. Na razie ten transfer ma spore szanse na powodzenie. Nawet Marcin Robak ma prawdopodobnie jeden z ostatnich zrywów w swojej karierze. Oby dopisywało mu zdrowie i ten zryw jeszcze trochę trwał, bowiem to tak naprawdę jedyny napastnik nadający się do gry. O istnieniu Nickiego Bille Nielsena pewnie już wielu zapomniało. Gościa nie ma od ponad miesiąca, a przecież od początku nie mówiło się o większej kontuzji. Nawet już nikt z nas nie pamięta, kiedy tak naprawdę Duńczyk doznał tego urazu. Z pola widzenia zniknął również Kamil Jóźwiak. Nie wiadomo tak w sumie dlaczego. Mało grał za Urbana, natomiast u Bjelicy pograł tylko krótko w Pucharze Polski. Ostatnio regularnie jest odsyłany do rezerw.

Kończąc dzisiejszy odcinek należy jeszcze wrócić do meczu z Arką. Ludzie w tym kraju nie potrafią się z niczego cieszyć. Media (głównie te Szechterskie) nie interesuje sukces akcji „Kibicuj z Klasą” czy pełne trybuny. Liczą się dla nich tylko wybrane tematy dotyczące okrzyków na stadionie czy transparent. Z pięknego święta, zgodowego meczu z Arką, fantastycznej na trybuny robią chlew szukając sensacji i opisując wydarzenia według swoich ustalonych zasad. Lepiej, aby już pisały o transferach, wymyślały bzdury, nazwiska grajków, którzy mają tutaj niby przyjść, a i tak nie przyjdą niż wiecznie waliły w klub i jego kibiców. Lech w ogóle nie powinien ustosunkowywać się do tej sprawy. Zlać Szechterowców. Grudzień blisko, więc i tak niedługo zmienią temat na bzdury transferowe. W tym tygodniu to tyle. W piątek trzeba za wszelką cenę wygrać z Górnikiem. 3 punkty to w tej chwili dla nas coś więcej. To spokój na kolejne 2 tygodnie. Tylko zwycięstwo!

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <



komentarzy 57

  1. leftt napisał(a):

    Cóż Wam takiego uczynił Rumak, że go tak nie lubicie? Nie, żebym go jakoś specjalnie gloryfikował, ale są gorsi trenerzy, w najnowszej historii Lecha również.

    • KKSLECH.com napisał(a):

      Nie ma gorszych trenerów, którzy tyle razy ze składem dużo lepszym od tego obecnego ośmieszyliby Lecha na podwórku krajowym jak i międzynarodowym. On powinien wisieć.

    • leftt napisał(a):

      Stawiałbym jednak na Bakero, no ale każdy ma prawo do swojego zdania.

    • KKSLECH.com napisał(a):

      Jose Bakero, mimo bycia bardzo słabym trenerem, wygrał jednak z Manchesterem City, FC Salzburg, przegrał w finale Pucharu Polski po karnych, a w kolejnym sezonie dotarł do 1/4 PP. Zespół pod jego wodzą nigdy się nie ośmieszył w tych rozgrywkach.

    • leftt napisał(a):

      Za to regularnie ośmieszał się w lidze. Do dzisiaj mam koszmary jak przypominam sobie tę tikitakę. Z Bakero nawet tej Solnej by nie było, bo by nie wszedł. Dobra, mniejsza z tym, każdy m swój ranking.

    • Fazi napisał(a):

      Bakero i Rudniew na skrzydle a Semir w ataku

    • Pawelinho napisał(a):

      To nie bakteiro wygrał z Manchesterem City tylko Jacek Zieliński, który przygotował drużynę pod ten mecz i to nie podlega żadnej dyskusji. Trenerski kunszt bakteiro widzieliśmy w dwumeczu z SC Bragą, gdzie jestem, że gdyby trenerem był Zieliński to tamten Lech byłby w stanie awansować. Rumak był jaki był ale gorszy od bakero nie był.

    • Lechita62 napisał(a):

      Zgadzam się tutaj akurat z leftt. Bakero ograł Man City będąc na stołku raptem kilka dni chyba nikt nie uważa, że to zwycięstwo to efekt jakiejś fantastycznej taktyki wymyślonej przez Hiszpana? Gdy Lech zaczął grać tak jak sobie tego JB życzył to patrzenia na mecze krwawiły oczy. Rumak ośmieszał się w każdych możliwych rozgrywkach pucharowych i robi to do dzisiaj w kolejnych klubach, ale w lidze osiągał przyzwoite wyniki i w Lechu i Zawiszy, teraz we Wrocławiu trochę gorzej, ale na pewno i polska liga i Lech Poznań widział większych partaczy na ławce trenerskiej.

    • kibol z IV napisał(a):

      @Lechita62 – No w Zawiszy był zajebisty…spuścił ich z ligi :D

    • Lechita62 napisał(a):

      Przeanalizuj jakby wyglądała tabela ligowa biorąc pod uwagę TYLKO okres kiedy trenerem był tam Rumak. Zawisza byłby w pierwszej „8”. O spadku zadecydowała fatalna postawa zespołu za Jorge Paixao. Zawisza był w fatalnej sytuacji na starcie rundy wiosennej, a niewiele brakowało Rumak dokonałby tam cudu unikając spadku. Ograł między innymi Lecha 1:0 :)

    • enow napisał(a):

      Te wzmianki o Rumaku po takim czasie świadczą o jakimś kompleksie niektórych w redakcji.
      Czasami ktoś się po prostu zagotuje i pisze głupoty.

    • kibol z IV napisał(a):

      @Lechita62 – Liczy się efekt końcowy , a ten był tragiczny. Zawisza spadł a z nim Rumak…miało być na Rumaku do Europy a było na Rumaku klasę niżej. Następnie uciekł z Zawiszy.
      Nie chciał naprawiać (w za słabej dla niego I lidze) tego co zepsuł , teraz z kiepskimi zadrutowali go 3-0 w pierwszoligowym Bytowie :)

    • Alcatraz napisał(a):

      M. Rumak przytoczony był w kontekście kolejnej kompromitacji pucharowej , jak już go bronicie to jakimiś argumentami z jego pracy w ślasku. Porównywanie jednego nieudacznika do drugiego nieudacznika uważam za żenujące.

    • Lechita62 napisał(a):

      @kibol z IV – moim zdaniem oskarżanie Rumaka o spadek z Zawiszą ma tyle sensu co chwalenie go za MP z Lechem w tym samym sezonie. Ani do jednego ani do drugiego nie przyłożył ręki. W Lechu trochę utrudnił zdobycie MP – na szczęście bez rezultatu w Zawiszy trochę ułatwił zadanie utrzymania – niestety bez rezultatu, dlatego w jego CV widnieje spadek.

    • seniorka napisał(a):

      @enow – dawno już to zauważyłam.
      „On powinien wisieć” – po prostu ręce opadają!

    • Siódmy majster napisał(a):

      Uznawanie odpadnięcia z AIK Solna za kompromitację jest niesprawiedliwe.To była porażka ale nie kompromitacja.Kluby szwedzkie radzą sobie w pucharach podobnie jak nasze.Rumak osiągał ( i nadal osiąga ) fatalne wyniki w pucharach i to jest jego przekleństwo, które mu się z uporem maniaka wypomina w każdym możliwym czasie i miejscu.W lidze jest to trener co najmniej solidny,a uporczywe twierdzenie,że dwukrotny wicemistrz jest porażką jest niesprawiedliwe.Wielu trenerów przez całą karierę nie otrze się nawet o taki wynik i wieeeeeeeeeeelkim sukcesem będzie dla nich jedno wejście na podium.Wice to pierwszy przegrany ale za nim jest jeszcze CZTERNASTU!!! PRZEGRANYCH.Zapytam więc czy jest to wynik dobry czy nie?Sugerowanie Rumakowi zmiany zawodu jest słabe i nieetyczne.Nie tacy jak on tę robotę wykonują i chcieliby w jego wieku mieć takie cv.Ponadto nie jest to nasz trener,prawdopodobnie już nigdy nie będzie więc bardzo proszę zostawić już człowieka w spokoju.Kurwa mać, przecież on nikogo nie okradł, nie zgwałcił, jakim prawem darzony jest taką nienawiścią?Proszę wszystkich jego wrogów o opamiętanie się.

  2. Bydgoszczanin napisał(a):

    Mozecie sie zorientowac czy w najblizszym czasie beda rozmowy z Abdulem na temat przedluzenia kontraktu warto byloby zatrzymac tego zawodnika na dluzej nie zwazajac ze mozna na nim zarobic…

  3. slavus napisał(a):

    który transparent budził kontrowersje? Chyba nie ten o przeprosinach za tęczowego Jacka, bo z tym zgadza się pewnie 90 % kibiców (pozostałe 10% jest za młode, żeby zrozumieć, o co chodzi). Prędzej kontrowersyjne są te „PDW”, bo powiedzmy sobie szczerze: raczej „za niewinność” do pierdla się nie idzie, więc jak ktoś komuś połamał rękę, zajumał auto, albo sprzedawał dragi małolatom, to niech siedzi i wisi mi, czy jest kibolem, czy nie. Chyba że w tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z jakimś policyjno-prokuratorskim syfem, o którym zwykli śmiertelnicy nie mają rzeczywistego pojęcia

  4. kibol z IV napisał(a):

    Rumak nie powinien trenować nawet dzieci…taki partacz powinien zmienić profesję a kontakt z piłką mieć przez TV. Nie ma w historii polskiej piłki trenera który na przestrzeni 4 lat doznał aż tylu kompromitacji w pucharach.
    Smutne zważywszy na to że był to „trener” Lecha. Trenera już nie ma na całe szczęscie ,zostali jednak ci którzy go zatrudnili a okres jego pracy wspominają dobrze. No cóż strasznie cięzko przyznać się do swych błędów , wręcz publicznie je wybielając.
    Tym bardziej że te kompromitacje odbijają się Lechowi czkawką do dziś.

    • chabeta napisał(a):

      kibol z IV nie pękaj! Na tej witrynie jest jeszcze kilka rodzynków, którzy widza „boskiego Mario” w roli trenera Lecha(w przyszłości). O zgrozo!

    • Siódmy majster napisał(a):

      kibol z IV-bardzo Cię cenię i szanuję, większość Twoich poglądów jest mi bliskich ale w sprawie Rumaka nie jesteś obiektywny bo zaślepia Cię nienawiść.To samo dotyczy @tomasz1973 i @Pszczółka.Wszyscy jesteście moimi ulubionymi forumowiczami ale w temacie MR do porozumienia nie dojdziemy.Nie umiem pogodzić się z obsesyjnym gnojeniem faceta, który rzucony za młodu na bardzo głęboką wodę po prostu przegrał kilka ważnych meczy.I to tylko to jest mu pamiętane.Ile wygrał nie ma znaczenia.Ja mam niestety bardzo mocno rozbudowane poczucie sprawiedliwości i bolą mnie takie sprawy :(

  5. Lolo napisał(a):

    Ja nie rozumiem co po niektórych na tym forum którzy myślą że przyszedł Bjelica i Lech od razu zacznie grać jak z nut. Czytając komentarze po meczy z Arką, że Lech gra jak za Wesołego Janka są co najmniej śmieszne i tylko dzieci mogą tak pisać. Jeśli już teraz nie widzicie zmiany stylu gry to pogratulować. Dajcie trenerowi czas, przynajmniej do wiosny. Wtedy można go oceniać. Przyszedł, zobaczył co się dzieje i wziął się ostro za naszych grajków. Zimą przeanalizuje jakiego piłkarza lub kilku mu potrzeba przepracuje całą zimę i powinno być ok. Cierpliwości

    • Jam napisał(a):

      Kiedy my trenera oceniamy bardzo pozytywnie, po prostu z tych grajków już niewiele więcej można wycisnąć.

    • sebra napisał(a):

      @Lolo – zmiana stylu gry jest widoczna i tak jak piszesz potrzeba czasu na to żeby pewne rzeczy wypracować. Jak każdy kibic Lecha chciałbym żebyśmy wygrywali zawsze i wszędzie, ale racjonalnie patrząc na to jak wygląda nasza gra i pozycja w tabeli to jeśli mamy awansować do pucharów to musimy wygrać Puchar Polski. W lidze i owszem pewnie będziemy liczyć się w walce o czołowe miejsca, ale na dzień dzisiejszy nie liczę na to, że z tym składem osobowym jesteśmy w stanie walczyć o mistrzostwo.

  6. Kaktus napisał(a):

    Troszkę przesadzacie z brakiem szczęścia Lecha – gdyby nie ogrom szczęścia, to Pogoń by wygrała w Poznaniu….

  7. Fazi napisał(a):

    ta cierpliwosc musi niemiec dna bo czekamy i czekamy i jeszcze czekamy a tu coraz wiekszy syf chodzi oczywiscie o zarzad

  8. T71 napisał(a):

    Postęp w grze Lecha widać gołym okiem.
    Problem w tym, że przeciwnicy zaczną murować bramkę (tak jak Arka) i trzeba będzie grać atak pozycyjny a do tego potrzeba wypracowanych schematów a na to potrzeba czasu.

  9. cukier napisał(a):

    Jak będzie trzeba to wygramy w karnych. Kto to powiedział i kiedy?

  10. fan123 napisał(a):

    Bjelica też musi pokazać jaja i zażądać zimą kogoś do ataku. Jeśli będzie pacynką rutkowskich to potem będzie pierdolił głupoty o murawie

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      To będzie prawdziwy test Bjelicy. Musi zażądać: napastnika o określonej klasie (żadne półprodukty ligowe), stopera i LO. To takie minimum.

  11. wienio napisał(a):

    Lech nie może spotkać się w finale pucharu Polski ani z Jagielonią, ani z Pogonią !

    • KKSLECH.com napisał(a):

      bo drabinka, nie? Nie ma drabinki w półfinale tylko jest losowanie. Właśnie mieliśmy poruszyć to w dzisiejszym materiale tylko ktoś zapomniał. Część kibiców niestety nie zna zasad PP pisząc przy tym bzdury w internecie. A wystarczy czytać to co piszemy.

  12. wienio napisał(a):

    Rumak powinien wisieć za Drygasa, Murawskiego, Stilica. Totalny ignorant.

    • KKs7 napisał(a):

      Stilić sam chciał wyjechać na zachód, jeśli dobrze pamietam i mamy być sprawiedliwi

    • Lolo napisał(a):

      Stilić to bośniak a wtedy Tetech albo Burić aut. Zresztą on też miał mecze obok których przechodził

  13. RobertLech!!! napisał(a):

    Po wygrany meczu z Pogonią pisałem, potrzeba transferów – skrzydłowy, napastnik, środkowy obrońca. W niedziele Rutek jasno uciął temat, odejdzie Kadar – przyjdzie ktoś za Kadara, jeśli nie to zostajemy z takim składem. Więc, jedyne na co możemy liczyć to wygranie PP, przy odrobinie szczęścia i zaangażowaniem. W lidze może te top 4 ze względu na podział, choć łatwo nie będzie.

  14. Bart napisał(a):

    Coś czuję że może być problem z zatrzymaniem Tetteha na kolejny sezon. Szczególnie jeśli jego forma będzie dalej rosła.

  15. cukier napisał(a):

    Widzę że na forum nikt nie chce się bawić quizy.
    Jak będzie trzeba to wygramy w karnych.
    To powiedział Mariusz KOMPROMITACJA Rumak przed meczem z Bytovia.
    Ten gość i kilka rodzynków z tej strony powinni trzymac się jak najdalej od Lecha.
    Zgadza sie zdobyl z Lechem dwa vice ale Lech tonie żadne jagi, piasty inne zagłębia a on nas tak potraktowal.
    My potrzebujemy bodźców czyli gry w pucharach.

  16. 07 napisał(a):

    Nowy trener musi zrozumieć 2 sprawy . 1 – stan murawy nie będzie lepszy, 2 – na chwilę obecną nie liczy się styl lecz punkty. 10 punktów straty do lidera to już ALARM!!!

  17. mario napisał(a):

    skoro jest to cykl na chłodno, to sobie pozwolę na małą chłodną uwagę. Kilka razy przyszło mi tu bronić optymizmu, jaki wlał w nasze serca nowy trener. Nie hurraoptymizmu, ale takie zwykłego – małego, czy większego, ale zwykłego optymizmu. Po ostatnim Cafe Futbol naszła mnie jednak myśl, która coraz bardziej mnie męczy. Oto Junior mówi, że kupimy zawodnika tylko wtedy, gdy odejdzie Kadar [lub ktoś inny za podobną kwotę]. I tu robi się chłodniej, bo tak: mamy fajnego trenera, gość ma charyzmę i ambicje. No i taki ktoś na bank będzie chciał wzmocnień i to już zimą. Gdy limit szczęścia się wyczerpie [mecz z Pogonią, a mecz z Ruchem nie był wykładnikiem, bo Ruch zagrał połową rezerwowych], i Robak przestanie strzelać, to jesteśmy w ciemnej dziurze. Bo na wzmocnienia nie ma co liczyć – gdy odejdzie Kadar, kasę będzie trzeba wydać na podobnego mu zawodnika, a ten nie będzie tani. I zostaniemy z mocno kulejącymi skrzydłami [Szymek nie strzela, Maki raz jest, a 4 razy go nie ma], bez napastników [Kownaś – wiadomo, NBN – nigdy nie strzelał i już nie będzie, 1 bramka na 5 meczy to jego efektywność], środkowi pomocnicy zamiast grać w środku z konieczności będą grać na skrzydle, bo Jóźwiak znów gra w rezerwach. I choć na 3-4 miejsce to może wystarczy, to takiego Bjelicy, ani tym bardziej nas – to nie zadowoli. Nawet, jeśli zdobędziemy PP – z takim składem w pucharach sobie nie pogramy. Obawiam się więc rychłego konfliktu na linii zarząd – trener, bo przecież słowa trenera o wystarczającej kadrze były czystą kurtuazją, niczym więcej. A że słowa Juniora były prawdą – w to nie wątpię. Koniec końców, oby to nie były złego miłe początki…

    • sebra napisał(a):

      @mario – szczerze mówiąc to nie chce mi się komentować słów Juniora, bo już nie raz i nie dwa udowodnił, że dość często działa po omacku, bo o pewnych sprawach nie ma zielonego pojęcia. W przypadku transferów niby wszystkie ruchy konsultowane są z trenerami, którzy w danej chwili prowadzą zespół, ale ostatnio dziwnym trafem dość często nasza kadra jest wybrakowana. W sumie to nieraz nawet nie kadra jest wybrakowana, a pierwsza jedenastka, bo albo brakuje napastnika albo skrzydłowego albo obu jednocześnie, a jest nadmiar zawodników na innych pozycjach. Żebyśmy mogli w jakikolwiek sposób ruszyć z miejsca trzeba w pierwszej kolejności jakościowo uzupełnić pierwszą jedenastkę, a dopiero później brać się za uzupełnianie ławki rezerwowych i budowanie dwóch równorzędnych jedenastek. Zimą jeśli uda się sprzedać Kadara to do pierwszego składu na moje oko potrzebujemy lewego obrońcę, skrzydłowego i napastnika.

    • KKs7 napisał(a):

      @sebra ŚO tak samo potrzebny, tak jak napisałeś pierwsza jedenastka jest wybrakowana.

    • mario napisał(a):

      no własnie – obawiam się, że gdy skończy się tylko na tych potrzebach, a nie na ich realizacji, to skończy się też przygoda NB w naszym klubie. Szkoda by było.

    • sebra napisał(a):

      @KKs7 – jeśli chodzi o środkowego obrońcę to pewnie by się przydał, ale nie wierzę w taki zakup zimą tym bardziej, że dopiero co sprowadzono Duńczyka na to miejsce. Skrzydłowy i lewy obrońca w przypadku odejścia Kadara to minimum jakie jest niezbędne żeby ta drużyna zaczęła jakoś normalnie funkcjonować, a reszta od biedy mogłaby być uzupełniona latem. Tak dla przypomnienia tylko dodam, że latem kontrakty kończą się Robakowi, Wiluszowi i Dudce, a Makuszewskiemu wypożyczenie, więc jeśli faktycznie chcemy się sportowo rozwijać to potrzebne są nam transfery, które spowodują podwyższenie jakości na tych pozycjach. Branie zawodników o umiejętnościach zbliżonych do posiadanych obecnie nie powinno być w ogóle rozpatrywane, bo jeśli w taki sposób mamy uzupełniać kadrę to już lepiej żeby kolejni młodzi wchodzili w dorosłą piłkę.

  18. KKs7 napisał(a):

    właśnie w artykule zabrakło mi tego, co mówił młody biznesmen Piotr w CF.

  19. Szymek napisał(a):

    No wlasnie ciekawe o co chodzi Bille. Trener w ostatnim wywiadzie tez sie wypowiedzial ze nie wiadomo co z nim bedzie

  20. Jan napisał(a):

    Mario przecież sa juniorzy Kurminowski Tomczyk tylko należy na nich postawić w Jadze moga a u nas
    nie?

    • mario napisał(a):

      jasne, też na nich bardzo czekam. Będą jednak na razie uzupełnieniem składu, na mistrzostwo, czy puchary potrzebne są szybkie wzmocnienia. Ale może właśnie dlatego już powinni być ogrywani w I zespole. Niestety na razie jeszcze nie są.

  21. Poznaniak napisał(a):

    Cierpliwość… trener na nią zasługuje bo ma carte blanche, ale reszta już nie.
    Reszta ma się brać ostro do roboty.
    Co do władz klubowych zapas cierpliwości u kibiców już dawno jest na debecie i nic niestety nie wskazuje, że to może ulec zmianie.
    Być cierpliwym nie znaczy być naiwnym – lub jak kto woli frajerem.

    • MaPA napisał(a):

      Ta nasza cierpliwość jest mega cierpliwością.Przynajmniej moja.Czekam już od 2010 roku na taką drużynę jaka była wtedy.Przyjście Arboledy,Stilića,Peszki i Lewego to były naprawdę wzmocnienia.Ci piłkarze stanowili o obliczu Lecha.Chciałbym jeszcze doczekać takich wzmocnień jak wtedy.

    • Fazi napisał(a):

      najpierw sie musi budzet bilansowac aze konca bilansowania niewidac wiec o takim okienku morzemy sobie pomarzyc

  22. BartiLech napisał(a):

    Szkoda mi Nickiego Bille i Kamila Jóźwiaka :(( Dziwne , że Jóźwiak dostaje tak mało szans..

  23. ole napisał(a):

    W całym tekście zabrakło mi tylko jednego:
    „łubu dubu, łubu dubu nich żyje nam prezes naszego klubu”.
    Hej Lech!!!

    • Poznaniak napisał(a):

      Może zacytujmy artykuł zdaje się z zeszłego tygodnia by dopełnić czary:
      „KIimczak 2 najlepszy prezes w historii Lecha”.
      Z kibolskimi pozdrowieniami.

  24. wienio napisał(a):

    KKs7. To jasne, że Semir chciał wyjechać. U Rumaka, albo miał zapieprzać na skrzydle, albo siedział na trybunach. Tylko kompletny pajac mógł tak Go ustawiać. Nawet dziecko wie, do czego Stilic jest stworzony.

    • Poznaniak napisał(a):

      Ale druga strona medalu jest taka, że tylko Smuda umiał z Semira wyciągnąć to coś co robiło na boisku różnicę. Nie potrafił do niego dotrzeć nawet Zieliński.
      U innych trenerów to już był takim samym boiskowym człapakiem jak u nas za rumaka, a nawet za Zieliny (patrz dalsza kariera, w tym błysk w Wiśle właśnie ze Smudą).