Na chłodno: Żelazny faworyt nie zawodzi

historiaWiosną 2016 ruszyliśmy na KKSLECH.com z nowym stałym cyklem, który na zawsze będzie już towarzyszył tej witrynie. W materiałach pod tytułem „Na chłodno” przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników i indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu.


Z oficjalnych meczów Lecha Poznań nie zdajemy pełnych relacji tylko przeprowadzamy raporty, dlatego artykuły z cyklu „Na chłodno” to w pewnym sensie dopełnienie materiałów meczowych. Chłodne oceny spotkań Kolejorza, gry lechitów czy okołomeczowe ciekawostki i nasze przemyślenia na poszczególne sprawy. O tym wszystkim przeczytacie kilkadziesiąt godzin po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu (głównie pod względem transferów), oceniamy działania zarządu lub ich brak i ogólnie bacznie spoglądamy na sytuację wokół klubu.

Udało się… miesiąc czekania na to, czy Lech Poznań da radę odrobić niekorzystny wynik 1:1, sporo pisania na ten temat, ale udało się. Gramy dalej! Wynik 4:2 był marzeniem przed rewanżem, a już 3:0 do przerwy nawet nim nie był. Nie wszystko wczoraj funkcjonowało dobrze, jest wiele rzeczy do poprawy w defensywie, lecz Lech ma z czego wyciągać wnioski, na czym się uczyć i wciąż udoskonalać, żeby w przyszłości było jeszcze lepiej. To co robi ofensywa przechodzi pomału wszelkie oczekiwania. 5 meczów, 17 goli i 11 wygrana na Wiśle w historii. Jesteśmy świadkami historycznych rezultatów Lecha Poznań, którego odmienił Nenad Bjelica niesamowicie pozytywnie nakręcając zespół swoją pasją, determinacją oraz stylem prowadzenia drużyny. Luz, lekkość w rozgrywaniu akcji, pewność siebie przy piłce, a na końcu skuteczność Kolejorza jest imponująca. Od paru lat (nawet w mistrzowskim sezonie) Lech nie grał w ofensywie tak dobrze, jak gra teraz.

Bardzo cieszy poważne potraktowanie Pucharu Polski, czyli najkrótszej i najłatwiejszej drogi do powrotu do europejskich pucharów, a także do zdobycia trofeum na 95-lecie. Zarówno przez piłkarzy, trenera, który po raz pierwszy w swojej karierze zagra w półfinale jak i przez klub. Zarząd wysłał w końcu drużynę samolotem do Krakowa, a nie musiał tego robić. Jest to kolejny dowód na to, że od września coś się zmienia na lepsze. Coraz więcej przemyślanych, trafnych decyzji zgodnie z oczekiwaniami kibiców. Dzięki temu Lech Poznań od momentu odpadnięcia obrońcy trofeum jest żelaznym faworytem do zdobycia Pucharu Polski w tym sezonie. Również wśród bukmacherów, którzy wyraźnie stawiają na nas.

Statystycznie ten Puchar należy się w tym sezonie Kolejorzowi. To najbardziej utytułowany klub w tych rozgrywkach spośród tych, które wciąż są w grze i który przegrał 3 ostatnie finały w tym 2 rzędu na Narodowym. Do 3 razy sztuka? Oby! Został nam ostatni przeciwnik do wyeliminowania. W tym sezonie PZPN nas nie rozpieszcza w losowaniach. Od 1/8 finału trafiamy na najtrudniejszych rywali do wylosowania. Tak trudnej ścieżki do finału Lech Poznań nie miał od lat:

– Podbeskidzie (spadkowicz z Ekstraklasy, który nigdy nam nie leżał)
– Ruch (zaledwie 12 zwycięstw Lecha w Chorzowie w historii)
– Wisła (tylko 11 wygranych poznaniaków w Krakowie w historii)

Jednym słowem. Miało być najłatwiej od lat, miała być najłatwiejsza drabinka, a wcale tak to nie wygląda. Wiosną czeka Lecha Poznań dwumecz z Pogonią Szczecin mającą spore ciśnienie na Puchar Polski. Cóż. To Kolejorz jest zdecydowanym faworytem i musi pokazać już w półfinale, że ten Puchar po prostu mu się należy. Nie ma tutaj co lamentować wylosowaniem „Portowców”. Prędzej czy później byśmy na nich trafili. To Pogoń ma się bać, a nie Lech, który twardo idzie w tych rozgrywkach do przodu wygrywając dotąd wszystkie wyjazdowe mecze. Wylosowanie Pogoni to tak naprawdę plus dla poznaniaków.

Żeby dojechać do Suwałk lechici musieliby w tygodniu pokonać prawie 600 kilometrów i jeszcze zagrać na klepisku. Arka Gdynia z pewnością nastawiłaby się na walkę murując dostęp do własnej bramki tak jak we wrześniu. Pogoń Szczecin? Ma dobrą murawę, która będzie sprzyjać Lechowi Poznań oraz zagra ofensywnie co naszej drużynie bardzo pasuje. Rewanż na wyjeździe nie ma tak naprawdę znaczenia co pokazał niedawny ćwierćfinał. Jesteśmy faworytem i walczymy o finał, gdzie czeka nas I-ligowiec lub mecz przyjaźni z Arką Gdynia, który PZPN-owi najbardziej by pasował. Co dalej z karą zakazu udziału naszych kibiców? Lech czekał najpierw na półfinał, by móc działać. Będzie kolejne odwołanie ze sporą szansą na korzystne rozpatrzenie. W końcu dosyć już się wszyscy nacierpieli jesienią. Także sportowo, dlatego wiosną w tych rozgrywkach przynajmniej teoretycznie powinno nam już iść z górki.

Tymczasem po wczorajszym losowaniu witrynę nieoczekiwanie nawiedzili setkami kibice Pogoni, którzy postanowili uraczyć moderatorów swoimi debilnymi wpisami kompromitując przy okazji swój klub. Pogoń bardzo nerwowo zareagowała na losowanie. Miał być Narodowy a tu dupa. Opieranie optymizmu na statystykach ostatnich pojedynków jest słabe. Wyniki robił im ostatnio Marcin Robak strzelający nam gola za golem, który jest teraz w Poznaniu i mający patent na nas Dariusz Wdowczyk, który w Szczecinie również już nie pracuje. Dziwi pojawienie się setek kibiców rywala na tej stronie. Klub bez żadnych sukcesów, większej historii, z NRD-owskim stadionem będący za plecami Lecha od lat, regularnie przegrywający nawet z juniorskimi zespołami Lecha w CLJS czy w CLJM i do tego posiłkujący się co pół roku niechcianą młodzieżą z naszej akademii z której klub zrezygnował. Owszem. Czasem zdarzają się Pogoni takie wygrane nad Lechem jak ostatnio w CLJS, kiedy pokazali się w ekipie „Portowców” właśnie byli lechici, ale co z tego skoro po tygodniu szczecinianie pojechali na Wartę, gdzie zebrali solidny łomot i wszystko wróciło do normy? Więcej lodu. Kibice Pogoni powinni pisać na swoich stronach, a nie kompromitować swój klub na cudzej. Kibice Lecha od lat nie zajmują się Pogonią tak jak kiedyś na co wpływ ma (nie ma co ukrywać) – brak sukcesów sportowych tego przeciwnika. Dlatego internauci obu klubów powinni przede wszystkim zająć się sobą. O awansie do finału, który dla Lecha Poznań może być łatwiejszy niż 1/2, 1/4, 1/8 czy nawet 1/16 jak zwykle zdecyduje boisko. Kolejorz jest świadom tego co go czeka, dlatego z pewnością podejdzie już wiosną do decydującej części rozgrywek bardzo skoncentrowany mając też spore doświadczenie z jesiennej rywalizacji w krajowym pucharze. Póki co odkładamy Puchar do wiosny. Teraz skupiamy się na lidze, bo przecież z tym trenerem i jego mentalnością walczymy o dublet.

Biegać, walczyć i się starać, po ten Puchar zapie*dalać!

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <



komentarze 52

  1. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    Środek obrony – prowizorka!

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Kurcze, jak Junior z Księgowym zawalą to okienko to szlag mnie trafi!

  2. JO napisał(a):

    Solidne wzmocnienia w zimie muszą być !

  3. damt610 napisał(a):

    Na youtube wisły jest konferencja po meczu z trenerem, który bez tłumacza odpowiada w pełni zrozumiale na pytania. Nie wiem jak on to zrobił w te 2 miesiące ale wielkie słowa uznania. Szok i niedowierzanie.

    • B_c00L napisał(a):

      To pokazuje jak szanuje klub i kibicow. Nareszcie mamy trenera na poziomie

    • Ajs napisał(a):

      Iloraz inteligencji i sprawność intelektualną tego człowieka, lepiej pogoń w 1/2 niż w finale

  4. wagon napisał(a):

    MĄDRE TRANSFERY- taki o to napis musi Junior umieścić w swoim biurze,
    bo trzeba zdobyć Puchar
    bo w lidze też coś można jeszcze ugrać (frekwencja) MP
    bo już teraz trzeba budować zespół pod puchary

    • damt610 napisał(a):

      Guzmics i Sadlok z Wisły. Jak najbardziej do wyjęcia. Wchodzą zimą do kadry i są z marszu zaznajomieni z ekstraklasą bez mitycznej aklimatyzacji. Dodatkowo osłabiamy rywala, który mam nadzieję spadnie z ligi.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Tylko bez Sadloka proszę.

  5. mario napisał(a):

    cóż, wychodzi na to, że zbliżająca się przerwa zimowa będzie piekielnie ważna i trudna dla wszystkich. Tak jak pisze @wagon – zarząd musi przeprowadzić mądre transfery, nie ilość, a jakość się liczy oraz już pracować nad utrzymaniem na kolejne lata tych najlepszych. Trener też ma ważną robotę – trzeba odbudować formę [bo przecież w przerwie zniknie], wprowadzić drużynę na ciut wyższy poziom i popracować nad nową obroną. Piłkarze – muszą popracować nad utrzymaniem motywacji i zaangażowania. My kibice powoli możemy zacząć myśleć nad powrotem na trybuny.

  6. kibol z IV napisał(a):

    Bardzo dobre na chłodno z wczorajszego meczu. Uwypuklono w nim kilka błędów trafiajac w sedno. Mam nadzieje iz limit błędów tego zarządu powoli się wyczerpuje. Możemy tylko wyobrazic sobie gdzie byłby Lech gdyby od początku sezonu trenował go Bjelica. Błąd trzymania na siłę Urbana , może być języczkiem uwagi na koniec sezonu. Musimy mieć na uwadze iż grające o życiowy sukces( majstra )drużyny z Białegostoku a nade wszystko z Gdańska na pewno jeszcze się wzmocnią…i chcąc grać o dublet Lech musi dokonać wzmocnień i to bardzo poważnych. Wydaje mi się iż trenera już mamy ( czas na całkowitą ocenę będzie po zakończeniu rundy ) Teraz czas na sukces. Jak trafie zauważono w artykule…to Nas muszą się bać. To Lech jest faworytem … jak pokazał wczorajszy mecz , był nim od początku sezonu. Pewność siebie w sporcie to podstawa sukcesu , to Lech w maju pojedzie na Narodowy i to Lech wygra. Nie ma innej opcji. Mam nadzieję że zarząd tym razem nie spęka , łudzę się że może wreszcie rekacja kiboli w postacie bardzo kiepskiej sprzedaży karnetów na początku sezonu …otworzy w tym klubie komuś oczy na oczekiwania kiboli. Mam nadzieję iż celem w tym sezonie jest dublet…a nie tylko PP.
    „NAJPIERW BYŁ PUCHAR , PUCHAR SŁODYCZY…LECZ TYTUŁ MISTRZA BARDZIEJ SIĘ LICZY”…oto wers z okolicznościowego wiersza z czasów gdy Lech sięgał po pierwszego majstra. Dublet który przy poważnym podejsciu do zagadnienia , wydaje się realnym w tym jubileuszowym roku.
    Nie spierdolicie tego…zarządzajacy Lechem.

    • mario napisał(a):

      nie wiem, czy zarząd to spierdoli, czy wręcz przeciwnie, ale wydaje mi się, że tam za biurkami już wiedzą, że nie można po raz kolejny popełnić tych samych błędów, bo mecze będą organizować tylko dla siebie i swoich rodzin. Za wcześnie jeszcze na pełny optymizm, ale jeśli nie dadzą dupy zimą, to dla mnie będzie sygnał, że chyba coś zrozumieli. Po czynach, nie słowach – ich poznamy.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Jagiellonia to się raczej osłabi niż wzmocni.

    • dziadek napisał(a):

      …. języczkiem u wagi…

  7. slawek napisał(a):

    To mam zupełnie odwrotne wrażenie. Właśnie dlatego stwarzamy tyle sytuacji, a jednocześnie przeciwnicy nie mają ich zbyt wiele, bo dominujemy w środku pola.

    • slawek napisał(a):

      To byla odpowiedz na wpis gogusia, ale zniknął.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Oczywiście. Utrzymywanie się przy piłce skutkuje odciążeniem defensywy, ale najważnieszy jest odbiór. W meczu z milicyjnymi pod tym względem było nieźle, ale środek pola Wisły gra naprawdę dobrą piłkę na małej powierzchni: szybka wymiana, gra na jeden kontakt i trochę to obnarzyło nasze słabości.

    • stowoda napisał(a):

      JR (od 1991 r.) – a Twój tekst OBNAŻYŁ Twoje (gramatyczne) słabości ;-)

    • stowoda napisał(a):

      Przy okazji… do tych co wołają o DOBRE zimowe transfery. To raczej rzecz niemożliwa. Transfery robi się latem kiedy kończą sie kontraktyi rozgrywki i kluby wiedzą kogo mogą sprzedać.
      Ostatnio zimą Lech wziął z demobilu takiego Nicki Bille Nielsena, kontuzjowanego Arajuuri czy Teodorczyka z kontuzją i to powinno mówić wszystko o możliwości wyciągnięcia ZDROWEGO/ dobrego piłkarza zimą !

    • Ajs napisał(a):

      Nie znasz się na piłce chyba przedmówco…

  8. mario napisał(a):

    5 zwycięstw z rzędu, fura strzelonych bramek, 2 stracone i piszesz że cudem wygrywamy mecz za meczem? Taki cud był za Urbana, gdy przez kilka kolejek wygrywaliśmy jedną bramką dzięki Burićowi i właśnie szczęściu. A losowanie – daj spokój…

  9. siwus89 napisał(a):

    Z jednej strony Lech mógł zabić ten mecz, z drugiej dał nam trochę dreszczyku emocji po czym dobił gwoździa do trumny i po balu. Co do losowania lepiej zagrać z Pogonią teraz,bo w finale nie można będzie pozwolić sobie na potknięcie. Dziwię się najazdu paprykarzy na tę witrynę bo oni są przecież nam obojętni.

    • kibol z IV napisał(a):

      Śledzie od zawsze mają kompleks Lecha. Kolejorz to dla nich największy wróg :)
      Zastanawiam się komu w tych meczach będzie kibicował użytkownik tego forum ze Szczecina :)

    • damt610 napisał(a):

      Też czekam na jego odzew. Lubiłem czytać jego długie wpisy :D

    • siwus89 napisał(a):

      Chcieli by gryźć ale trudno w kagańcu :)

  10. Bolek napisał(a):

    A ja czuję, że tym razem w zimowym okienku nas nie zawiodą. Gołym okiem widać, że potrzebujemy dodatkowego lewego obrońcy (jak Kadar miałby kontuzję to leżymy) czy dodatkowego skrzydłowego. Choć cały czas liczę na wystrzał Jóźwiaka.

  11. wagon napisał(a):

    Lech poszedł w górę mentalnie, piłkarza pomiędzy 22 a 34 rokiem życia nie nauczysz już techniki, on to już miał, trener dokłada do formy swój wkład w postaci przygotowania kondycyjnego, mentalnego, taktyki, doboru składu, to co ciekawe było we wczorajszym meczu- przy stanie 3:2 bramka na 4:2, za Janka U zaczęła by się rozpaczliwa obrona,

  12. Dawid napisał(a):

    w obliczu odejścia Arajuuriego ważne jest ściągnięcie dobrego i już doświadczonego środkowego obrońcy – Bednarek musi mieć się od kogo uczyć… dodatkowo przyda się lewy obrońca i skrzydłowy a będę zadowolony…

  13. R. napisał(a):

    Moim zdaniem jak Bjelica przygotuje zespół na swoją modłę, nie popełni żadnych błędów to zdobędziemy Puchar Polski i bardzo mocno powalczymy o MP. Ba, możliwe, że nawet je zdobędziemy. Patrząc na to, jak zespół pracuje – to jest możliwe. Trzeba tylko ściągnąć naprawdę dobrego LO (za Kadara) i ŚO (za Paulusa) i do tego dorzucić skrzydłowego i kogo tam sobie trener zażyczy.

    PO PUCHAR!!! PO MISTRZOSTWO!!!

  14. kaktus napisał(a):

    Może zaskoczę wszystkich, ale ja wolę Pogoń już w półfinale. W finałach różne rzeczy się dzieją – presja może wiązać nogi, a tak, to dwa mecze z mniejszą presją i bez bycia murowanym faworytem (jak by było np. z Suwałkami), mała odległość do pokonania i potem już z górki.

  15. Goluś napisał(a):

    Dziwne że nie komentujecie tego dziwacznwego „losowania”, gdzie facet oglądał sobie każdą pię, ktrą wybierał.
    Za to kasowanie postów

  16. torreador napisał(a):

    Rzeczywiście ostatnio chłopakom się chce i są skuteczni. Trzeba popracować jeszcze na powtarzalnymi przestojami które zdarzają się w prawie każdym meczu w drugiej połowie. Zamiast kontrolować grę, doprowadzamy do jakiejś swoistej ” obrony Częstochowy”, która np. wczoraj przy kilku kiksach doprowdziła do palpitacji serca niejednego kibola.

  17. robson napisał(a):

    Jedyne co mnie wkurza to to, że rewanż z Pogonią w PP będzie akurat przed wiosennym meczem z Legią. Z tego punktu widzenia może nawet lepsze byłyby te Wigry.

  18. Pawelinho napisał(a):

    PP wbrew pozorom nie jest łatwą drogą do powrotu w europejskich pucharów czego dowodem był mecz z Wisłą w Krakowie. W lidze straty bramkowe/punktowe można odrobić w każdym kolejnym meczu w rozgrywkach pucharu Polski już niekoniecznie o czym wczoraj przekonali się Wiślacy.

  19. Glos napisał(a):

    Panowie nie wiem jak Wy ale ja zupelnie nie tesknie za Pawlowskim. To kolejny mecz bez niego i jakos to wszystko wyglada. Moze ten fakt zmobilizuje go do lepszego podejscia do meczow, wiekszego zaangazowania, bez glupio straconych pilek. Jevtic przy Bjelicy zaczyna sie wznosic i moze byc to dla nas niestety zla wiadomosc, bo znajdzie sie na niego kupiec. Macie racje ze zimowe okienko pokaze co z tego wszystkiego skapowal junior i jaka pozycje ma w klubie nowy trener.

    • leftt napisał(a):

      Ja też nie tęsknie. Facet ma boiskowe IQ w granicach 70 (nie mylić z IQ zwykłym).

    • siwus89 napisał(a):

      Ja to nawet zanim nie zatęskniłem,bo zawsze powtarzałem że jest zbyt przewidywalny i ma zero techniki.

    • RobertLech!!! napisał(a):

      Pawłowski jeszcze na wiosnę dołoży gole i asysty, jestem o tym przekonany – będzie wartością dodaną. Na ten moment wszystko wygląda pięknie, ale jest coś takiego jak kontuzje, wahania formy, więc spokojnie.

    • enow napisał(a):

      Szymek jest na nasze ekstraklasę świetnym zawodnikiem, jego gra często decydowała o wyglądzie całej drużyny. Ma oczywiście swoje mankamenty jak przewidywalność i holowanie piłki, ale jeszcze się przyda.
      Fakt, że dzisiaj nawet jak będzie zdrowy i w formie to musi walczyć o skład dobrze mówi o formie i kondycji całego zespołu. To zasługa Biejicy.

    • mario napisał(a):

      a ja za nim tęsknię, tj. za Pawłowskim w formie. Gdy SP jest w formie – kręci każdym i świetnie strzela. NB doprowadził do formy kilku piłkarzy, SP też doprowadzi.

  20. RobertLech!!! napisał(a):

    Nie rozumiem nadmiernych obaw części użytkowników, przed dwumeczem z Pogonią. Tak jak napisała redakcja – bliski wyjazd, rywal z dobrym boiskiem, do tego grający otwartą piłkę. Czego chcieć więcej? Jasne, że nie położą się przed nami i nie dostaniem tego awansu za darmo, ale to nie my powinniśmy się obawiać.

  21. BartiLech napisał(a):

    Dobre wzmocnienia zimą i wiosną po PP i MP!

  22. Pszczółka napisał(a):

    kur… niech w końcu ktoś pójdzie po rozum do głowy i zrobi coś z tą murawą na Bułgarskiej!!Zauważyliście jak gramy piłką na względnie dobrze przygotowanym boisku? U nas powinni mieć autostradę a nie męczyć się na klepisku.To wstyd żeby grać na takim…. czymś.

    • mario napisał(a):

      z tym już nic się nie da zrobić, tylko sztuczna

    • Siódmy majster napisał(a):

      @mario-no to trzeba zakładać ten sztuczny dywanik.Nie ma innego wyjścia.Poza tym ileż można topić kasy w ciągłym odnawianiu murawy? To są miliony!!!

  23. Ekstralijczyk napisał(a):

    Dobre przygotowanie na wiosnę + dobre transfery = bardzo , ale to bardzo duża szansa na dublet.