Zimny koniec serii

lechjagielloniaW meczu 18. kolejki piłkarskiej LOTTO Ekstraklasy sezonu 2017/2018, zawodnicy Lecha Poznań przegrali na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 1:2 (1:1) kończąc tym samym swoją bardzo dobrą serię. Tym razem Kolejorz zagrał dużo słabiej niż ostatnio na co wpływ mogła mieć też mocno zmrożona murawa.


Raport NA ŻYWO z wydarzeń na boisku:

Aby widzieć wprowadzane przez nas zmiany należy odświeżać witrynę ręcznie

1 – 15 minuta

1 min. – Pierwsza akcja i pierwszy zły strzał. Niepotrzebnie z daleka uderzał Makuszewski.
4 min. – Jevtić trafia w boczną siatkę po wrzutce Kędziory.
5 min. – Dobry rajd Makuszewskiego prawą stroną tylko dośrodkowanie złe.
10 min. – Mimo zmrożonej murawy Lech stara się na niej grać w piłkę.
11 min. – Niecelny strzał Jagiellonii z około 20 metrów.

16 – 30 minuta

16 min. – Ciekawie wygląda gra Kolejorza.
17 min. – CO ON ZROBIŁ?! Putnocky niepotrzebnie wyszedł z bramki i Jagiellonia przy najprostszej kontrze zdobywa gola na 1:0.
21 min. – Kolejny błąd Putnockiego. Na szczęście naprawił go Bednarek.
23 min. – Dwie dobre wrzutki Makuszewskiego. Po jednej z nich minimalnie niecelnie główkował Majewski.
29 min. – Kolejne dwie niepewne interwencje Putnockiego. Jest dziś nie do poznania.

31 – 45 minuta

33 min. – Niecelny strzał Jevticia z daleka.
35 min. – Jagiellonia już zaczęła kopać po nogach. Szybkie dwie żółte kartki dla zawodników gospodarzy.
39 min. – Dobra interwencja Kelemena po dośrodkowaniu Jevticia z wolnego.
41 min. – Bombę Świderskiego broni Putnocky!
45 min. – Znów Świderski i znów Putnocky górą.
45+2 min. – GOOOOOOOOOOOOL!!! 1:1. Po wrzutce z wolnego Kelemen wpadł z piłką do bramki. Prawidłowy gol.
45+2 min. – Do przerwy 1:1. Lech grał dobrze tylko przez pierwszy kwadrans. Po stracie gola z kontry Jagiellonia groźnie kontrowała.
45 min. – Z powtórki jasno wynika. Strzelcem gola Arajuuri.

46 – 60 minuta

47 min. – Kadar złym podaniem do Jevticia zepsuł dobrą akcję.
52 min. – Jagiellonia gra otwartą piłkę w II połowie.
55 min. – Znów dobra wrzutka Jevticia z wolnego. Było groźnie pod bramką Jagi.
60 min. – W końcu lechici pograli z klepki. Strzał Gajosa na końcu był fatalny.
60 min. – Niezwykle ciężko gra się Lechowi na zmrożonej murawie. To nie jest jego mecz.

61 – 75 minuta

63 min. – Gol dla Jagiellonii. W zamieszaniu w polu karnym bramkę zdobył Cernych. Kolejna szczęśliwa bramka dla Jagi.
64 min. – Mecz na chwilę został przerwany z powodu dymu od rac.
72 min. – Przerwa w grze trwała 8 minut.
72 min. – Jóźwiak zepsuł świetną kontrę. Nie wiadomo, dlaczego nie strzelił.
76 min. – Lech rzucił się do przodu.

76 – 90 minuta

77 min. – Świetny strzał po równie dobrej akcji Majewski broni Kelemen!
81 min. – Pawłowski do Robaka i znowu broni Kelemen!
86 min. – Niewiele dzieje się na boisku.
90 min. – Kolejorz zaczął więcej grać piłkę, ale nie daje sobie rady na tej trawie.
90 min. – Frankowski zepsuł kontrę Jagi.
90+5 min. – Kolejny błąd Bednarka. Bez konsekwencji.
90+8 min. – Koniec. Koniec też serii Lecha.

Jagiellonia Białystok - KKS Lech Poznań 2:1 (1:1) Bramki: 17.Świderski 63.Cernych - 45+2.Arajuuri Żółte kartki: Romanchuk, Świderski - Kadar, Arajuuri Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz) Widzów: 10000 Jagiellonia: Kelemen - Grzyb, Runje, Guti, Tomasik - Góralski, Romanchuk - Frankowski, Świderski (77.Klimala), Khomchenovsky - Cernych. Rezerwowi: Węglarz, Straus, Wasiluk, Szymonowicz, Polkowski, Szymański, Klimala. KKS Lech: Putnocky - Kędziora, Bednarek, Arajuuri, Kadar - Trałka, Gajos - Makuszewski (38.Jóźwiak), Majewski (81.Pawłowski), Jevtić - Kownacki (69.Robak). Rezerwowi: Burić, L.Nielsen, Wasielewski, Tetteh, Pawłowski, Jóźwiak, Robak. Kapitanowie: Grzyb - Trałka Trenerzy: Michał Probierz - Nenad Bjelica Pogoda: -7°C, pogodnie >> Przeczytaj więcej w dziale Raporty przedmeczowe i meczowe Źródło: inf. własna Fot: KKSLECH.com > Śmietnik Kibica - (komentuj nie na temat) <


komentarzy 237

  1. slawek napisał(a):

    Zaryzyjuje stwierdzenie, że przegraliśmy przez murawę. Jaga cały tydzień trenowała w takich warunkach, co było od razu widać, lepiej trzymali się na nogach, my natomiast jak na łyżwach. Jedyną szansą dla nas były stałe fragmenty gry i zamiast jakiś prób kombinacyjnej gry, powinniśmy szukać fauli w bocznych sektorach, jak to zrobił Majewski na początku drugiej połowy. Szkoda.

  2. kbw napisał(a):

    W Lechu jak zwykle najlepszy SĘDZIA. Tak trzymać.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      goń się!

    • robson napisał(a):

      Dobrałeś trafny pseudonim słoiku. Wasz klub rzeczywiście był tworzony przez kabewiaków (Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego jakby ktoś nie wiedział).

  3. roby napisał(a):

    Przegraliśmy bardzo ważny mecz z drwalami i tyle w temacie.
    Słaby mecz Bednarka oraz Putnockiego i Kownackiego.
    Dzisiaj od pierwszych minut powinien grać Robak.
    Świderski zagrał dobry mecz a to chłopak z Wlkp, szkoda gościa.

  4. seniorka napisał(a):

    Szlag z tą Jagą i Probierzem… że też nie możemy ich ugryźć od tak długiego czasu.
    Szkoda, ale mówi się trudno. Można zresztą było przewidzieć, że nie będzie tam łatwo. Jaga trenowała w takich warunkach cały tydzień, a nasi piłkarze, po ciężkim meczu w Krakowie i długiej podróży, mogli czuć się zmęczeni – co nie usprawiedliwia Putnockiego żeby wyłaził z bramki.
    Teraz należy dobrze wypocząć, przygotować się do meczu z Koroną, wygrać i… liczyć że w następnej kolejce przeciwnicy znów zaliczą wpadki (szczególnie legia).

  5. Artek napisał(a):

    Lech nie potrafi grać na kiepskiej jakości murawie.
    Do tego dorzucimy słaby występ Putnockiego = porażka.
    Niestety zostaje nam otrzeć łzy i
    wygrać 2 ostatnie mecze tej zimy.

  6. Mary napisał(a):

    Pierdolenie kotka za pomoca młotka. Tu jest Polska, w Polsce zima bywa. Murawę to pewno mamy gorszą od Jagi. Wisła też grała w środę ciężki mecz a pojechała z liderem. Mecz meczowi nie równy. Nasi piłkarze jeszcze nie dorośli do zapierdalania w każdych warunkach, ale jest może szansa, że się nauczą. Mówi się trudno i jedziemy dalej. Kubeł lodu na piłkarzyków i kibiców, którzy poczuli się zajebiście mocni. W nosie mam czy Legia wygrywa, czy przegrywa. Liderem jest Jaga i nie poradziliśmy z nią sobie. Może wygramy z Koroną, może z Cracovią, tylko co z tego? Pierwszy mentalny test Lech oblał. Mógł być trzeci, a nie jest. Dużo pracy przed Panem, Panie trenerze.

    • kibic Jagi napisał(a):

      Twoja wypowiedź jest idealna, widać, że jesteś prawdziwym kibicem – pozdro i szacun

  7. Mouze napisał(a):

    Koniec serii musiał nastąpić czy wcześniej czy później.Szkoda ze nie udało się wyciągnąć remisu.Prawda jest tez taka ze mimo ostatnich zwycięstw wciąż nie mamy kadry na czołówkę ligi i dopiero po zimowym okienku będzie można stwierdzić o co walczymy.Putnocny chyba się zbytnio rozluźnił widząc słabą formę Buricia bo dziś był głównym architektem tej porażki.

  8. tomasz1973 napisał(a):

    No cóż stało się to czego większość z nas się obawiała, Jaga i białostocki klimat nam wyjątkowo nie służy, na dodatek, chyba wszystkie siły rzucone na PP.
    Szkoda jak cholera, bo zamiast zmniejszyć do wszystkich, to Jaga uciekła o 3 kolejne pkt, i legia o 1, na szczęście Lechia przegrała, więc nadal jesteśmy w grze.
    Dzisiejszy mecz przegraliśmy, dlatego, że wszyscy grali słąbiej, ale niestety jasno trzeba wskazać, że indywidualnie najbardziej do straty pkt przyczynili się Putnocki ze swoimi babolami i Robak, który mógł zapewnić nam remis, a wówczas nikt by nam nie uciekł, a do Termalici i Lechii odzyskalibyśmy 1 pkt.
    Robak niby jest liderem klasyfikacji strzelców, ale niech mi nikt nie mówi, że to napastnik na miarę Lecha, dlatego wszyscy ci, którzy mówią o wzmocnieniach i nie wymieniają napastnika, niech spojrzą tylko na mecze ze Śląskiem, Lechią i dzisiejszy, gdybyśmy zamiast Robaka, posiadali NAPASTNIKA, dziś bylibyśmy bogatsi o 4 pkt.
    Dziwne jest też posunięcie Bielicy z Trałką, przegraliśmy środek, pomimo, że nie było Vasiliewa, sądzę, że Teteh zagrałby lepiej.
    Teraz trzeba skupić sie na ostat

    • tomasz1973 napisał(a):

      Teraz trzeba skupić sie na ostatnich 2 meczach i zdobyć 6 pkt, wówczas jeżeli tak się stanie i łaskawie zarząd nie prześpi zimy i wreszcie zajarzy, że w zespół należy włożyć trochę kasy, a nie tylko wyciągać, to możemy mimo wszystko patrzeć optymistycznie w to co będzie wiosną-warunek:
      -zdobyte 6 pkt
      -wzmocnienie zespołu

  9. seniorka napisał(a):

    Bjelica o meczu mówi, że był dobry i jest bardzo zadowolony z drużyny. Uważa, że zagraliśmy na bardzo dobrym poziomie. Mówi: „nie udało nam się zremisować, ale jestem zadowolony z mojego zespołu, ich gry, a także pracy na boisku”.
    Tak więc nie marudźmy…

    • Mary napisał(a):

      Nie zamierzam marudzić. Jestem zawiedziona. Rozum mówił, że to przegramy jak zwykle. Serce wierzyło. Haknij się Pan, Panie Trener i nie pieprz głupot, nie gaś światełka w tunelu.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Dokładnie, haknij się Pan z takim tłumaczeniem.

  10. roby napisał(a):

    Ja mam nadzieję ,że teraz im się już nie opyla napierdalać w lidzie, lepiej zepnąc się na PP i na luziku dograć do lata…

  11. Chris65 napisał(a):

    Remis był by odzwierciedleniem tego co się działo na boisku. Niestety jest porażka. Co do architektów porazki to oprócz Putnocki ego drugi słaby występ zaliczył Bednarek słabo grał Kownacki nieudany występ zaliczył Jevtic i Robak, Ogólnie szkoda punktów bo Jaga niczym specjalnym się nie wyroznila i zdobyła 3 punkty.

  12. kocianJanTratatam napisał(a):

    Jagiellonia z przewagą optyczną, jak i tą statystyczną, mecz wygrywa zasłużenie, pomimo tego, że sędziowanie dość kontrowersyjne. Większość sporów gwizdana na korzyść Lecha, z czym nie czułem się komfortowo, bo nie chciałbym w tej kwestii stawiania LP na równi z Legią.
    Gdyby Lech urwał choć punkt to byłby to wynik ponad stan.
    Prędzej, czy później taki mecz w tym całym maratonie musiał przyjść. Całe szczęście nadszedł on później, niż wcześniej i nie było to w Krakowie, a punkty w lidze niedługo przecież dzielimy, więc porażka bez konsekwencji.
    Nie mam żadnych pretensji po tak dobrej serii, Jaga gra lepiej i Jaga wygrywa. Tyle.

  13. KKS napisał(a):

    Meczu obejrzec nie mialem okazji, jestem sluzbowo na Wyspach i dopiero sprawdzilem wynik. Patrzac w tabele widac, ze max o co powalczymy w tym sezonie to trzecie miejsce i PP. Niemniej bedzie ciezko w lidze, bo bedziemy o trzecia lokate walczyc ze wschodnia ladacznica, a i PP wcale taki pewny nie jest…

  14. KKS napisał(a):

    Kocian porazka bez zadnych konsekwencji??? Prawdopodobnie tym meczem stracilismy realne szanse na majstra i nie mow prosze o podziale punktow, bo to zadne pocieszenie przy takiej grze…

    • kocianJanTratatam napisał(a):

      Na tytuł nawet nie liczę przy tylu brakach kadrowych. Finał pucharu i zobaczymy co będzie po zimie, klub zmuszony jest przebudowywać i tak już bardzo chaotyczną defensywę.

    • robson napisał(a):

      Ale podział ma naprawdę kolosalne znaczenie. 8 pkt. straty to bardzo dużo, ale przy 4 pkt. i bezpośrednich meczach w rundzie finałowej to już nie jest tak wiele. Tym bardziej, że mamy jeszcze 12 kolejek, by tę stratę zmniejszyć.

    • slawek napisał(a):

      Nie pierdolcie co tam straciliśmy. Strata do lidera jest mniejsza niż w sezonie mistrzowskim dwa lata temu, a z dwoma prawdopodobnymi rywalami gramy o u siebie. Paliwko do narzekania po meczu pojeby dostaliscie i tyle.

    • Mary napisał(a):

      Nie oglądałeś meczu ale już wiesz, że straciliśmy szanse na majstra??? I wiesz jaka była gra? Niczego nie straciliśmy, trener i zespół sprawili po prostu straszny zawód kibicom i tyle, nie pierwszy raz zresztą. A Ty sobie kracz dalej szczęśliwy z porażki. Na prawdę nie wiem skąd się tacy kibice biorą.

    • kocianJanTratatam napisał(a):

      Nie ma co dramatyzować, ostatnie pól godziny wyglądało jak jazda na rezerwie paliwa z ciągle migającą kontrolką. Mieliśmy prawo do słabszego meczu po takiej serii i tylu podróżach, nie wiem po co to narzekanie!

    • Sanius napisał(a):

      Nie przesadzajmy chciałbym przypomnieć że Lech gra w Ekstraklasie… Pisanie że w tak słabej lidze przy 12 kolejkach strata 8 pkt to brak realnej straty na mistrzostwo ;/. Chyba że serio uważasz że w 12 kolejkach ktoś zdobędzie 29 punktów.(nie liczę podziału na grupy)

      Przypomnę tylko że mistrzostwo daje przeważnie średnia 2pkt na mecz… Jak jakikolwiek zespół zdobędzie w tych 12 kolejkach 29pkt będę pod wrażeniem…

  15. kocianJanTratatam napisał(a):

    https://www.youtube.com/watch?v=0CXqrnnNufw
    Przed meczem bluzgi na psiarnię, w trakcie meczu natomiast manifest w związku ze spiną ochrony na bramie i niewpuszczeniem większości elementów choreografii wyjazdowej.
    Natomiast końcówce spotkania towarzyszy ciśnięte wiele minut: ‚ch.. do d..y psom, bo to ku… są, je..ć je..ć psy, je..ć zakazy, Lech Poznań to my’.
    Komisja ligi nieco zarobi :>

  16. Toruń napisał(a):

    Wypadek przy pracy. Jaga powinna (ze względu na warunki) grać raczej w białoruskiej lidze (miała by wszędzie bliżej i legia by jej tak nie prała). Dobry mecz, przegrany po dwóch indywidualnych błędach Naszych. Zdarza się nawet najlepszym. Spokojnie – gramy dalej!!!!!!!!! KOLEJORZ!!!!!!!!!!!!!!!!!

  17. arek z Debca napisał(a):

    Jest i pozytyw meczu. Po ostatnie ser zwyciestw seri to pewnie juz Juniorek myslal, ze wita sie z MP i zadnych wzmocnien nie trzeba.

    • kocianJanTratatam napisał(a):

      Też prawda, a wątpię by ktokolwiek będący realistą wierzył w 100% zwycięski rytm meczowy aż do końca roku.

  18. arek z Debca napisał(a):

    *po ostatniej serii zwyciestw*

  19. kocianJanTratatam napisał(a):

    W śmietniku kibica informacje i uzasadnienie odnośnie decyzji LPU o przerwaniu meczu w Białymstoku, jakby ktoś przeoczył.

  20. robson napisał(a):

    Makuszewski: „Jagiellonia lepiej odnalazła się w tych warunkach pogodowych i wygrała. Murawa? Na takiej jeszcze nie grałem, piłka robiła na niej różne rzeczy. Gospodarze lepiej się na niej czuli i wygrali. Trzeba było do tych warunków się dostosować. Piłka kozłowała, sprawiała problemy. Chcieliśmy tę grę sobie ułatwić, dlatego graliśmy górne piłki. Nie udało się, przegraliśmy, ale nie spuszczamy głów.”

    Zastanawiam się czy z tą murawą to nie była jakaś celowa zagrywka ze strony Jagi? Może wiedzieli, że zmrożona neutralizuje nasze największe atuty. Przydałoby się w końcu egzekwować od klubów włączanie tego podgrzewania zimą.

    • kocianJanTratatam napisał(a):

      I jednocześnie ryzykowaliby tą zmrożoną nieprzewidywalną murawą urazy własnych zawodników i przypadkowość meczu taką samą, jak przy tym, gdy Kelemen wjechał z piłką do bramki, bo było ślisko?
      Żartujesz, prawda?

    • osa napisał(a):

      A to ciekawe… Może, my też powinniśmy lepiej wykorzystywać „walory” swojej murawy? :) Mecz przegrany, zdarza się. Za to największą pretensję mam do @bombardier :) A serio? najbardziej zasmuciły mnie pomeczowe słowa trenera. Nie lepiej było powiedzieć np „dziś moja drużyna zagrała na 80% swoich możliwości…” zamiast ble ble…?

    • robson napisał(a):

      No to dlaczego jej nie podgrzali, skoro taka murawa działa także na ich niekorzyść? Ten mróz nie pojawił się tam chyba nagle. Może rzeczywiście nie było to celowe, ale tak czy siak jest to straszna fuszerka. To już nie są lata 90., żeby grać na byle klepisku i chyba można od klubów wymagać by jakoś to boisko w warunkach zimowych przygotowali. Inna sprawa, że zawsze na takich murawach więcej traci drużyna grająca technicznie, bo styl gry drwali pozostaje taki sam jak na normalnej trawie.

    • kocianJanTratatam napisał(a):

      osa: a co, Bjelica miał dołować zawodników po tak sprzyjającym maratonie z zaledwie jedną porażką? Po co?

    • osa napisał(a):

      @robson – o tym, czy boisko nadaje się do gry decyduje sędzia bezpośrednio przed meczem.

    • robson napisał(a):

      @osa
      Bjelica ma już chyba taki styl pracy, że bardzo rzadko krytykuje zespół na pomeczowej konferencji. Póki bronią go wyniki niech gada co chce.

    • robson napisał(a):

      @osa
      No to może wypada podnieść standardy…

    • osa napisał(a):

      Co do podniesienia standardów, pełna zgoda. Wtedy powinno dotyczyć też naszego „klepiska”.

    • robson napisał(a):

      @osa
      To przede wszystkim.

  21. osa napisał(a):

    @kocianJanTratatam, czy powiedzenie, że było stać ich na więcej to jest dołowanie? Ja odebrałbym to raczej jako motywację.

    • kocianJanTratatam napisał(a):

      Wiadomo że nie powie o wykonaniu roboty ponad stan i kadrę którą ma obecnie, ale uważam, że wymaganie w ostatnich meczach jeszcze więcej mogłoby przynieść skutek odwrotny, niż Twoje zamiary.
      Wszyscy zadowoleni z roboty i nagle wbija kierownik po wykonanej pracy i dostajesz od niego opier… z niewiadomych względów. No mnie to nie motywuje :>
      A całokształt pracy zaczyna być pozytywem, więc nie wiem co byście chcieli. Potrójnej korony bez sięgnięcia głęboko do portfela przez panów R.? :>

    • osa napisał(a):

      Może tak, może nie. Jako „bywszy” zawodnik zawsze wolałem „stać cię na więcej” niż „głaskanie po główkach”=byłeś dobry, /w domyśle/ dałeś z siebie wszystko. Chyba, że takie są realia iż dali z siebie wszystko na co ich stać… Wtedy mam obawy o końcówkę tego roku.

    • robson napisał(a):

      @osa
      Konferencje prasowe to w dużej mierze teatr. Ważniejsze jest to, co mówi w bezpośrednich rozmowach z zawodnikami.

    • kocianJanTratatam napisał(a):

      Pomijam błędy indywidualne typu Bednarek i bramkarz, ale nie mam wątpliwości że to był max na który ich stać przy graniu 2x w tygodniu.
      W 2 połowie byli mega zajechani co np było widać po chcącym ale już nie mogącym Majewskim.
      Jeśli zawiódł tylko aspekt fizyczny to z Koroną już nie powinno być widać takich braków jak dziś.

    • osa napisał(a):

      Jest jeszcze inna opcja. Jak słyszałem trener mówił w jez. polskim i być może ma taki wyuczony, uniwersalny tekst a w szatni mówi jak jest :)

    • kocianJanTratatam napisał(a):

      ech, apetyt rośnie w miarę jedzenia, jednak trochę przesadzasz z tym domawianiem drugiej pizzy o średnicy 52 cm :>

    • osa napisał(a):

      @robson, pewnie masz rację, że konfę potraktował jak teatr. Tyle, że ja nie jestem widzem a kibicem. Fakt, poprzedni trenerzy podobnie gadali i też był niesmak kiedy tak mówili po przegranych meczach… OK odpuszczam, ważne by broniły go wyniki.

    • osa napisał(a):

      Dobre to porównanie z pizzą :) Ale nie dziw się głodnemu kibicowi, który swego klubu nie może oglądać w E-pucharach, nawet w TV :(

  22. Piotr78 napisał(a):

    Szkoda, będzie lepiej :-)

  23. KKs7 napisał(a):

    porażka porażką, boli, ale jak sobie pomyślę, że zostaniemy z Bednarkiem, Wiluszem, Nielsenem i przyjdzie nie wiadomo kto na obronę za Paulusa to przerażenie bierze

  24. R. napisał(a):

    Nic jeszcze nie przegraliśmy.

    Kibice – wiara!
    Piłkarze – walka!
    Zarząd i trener – praca!

  25. pyra napisał(a):

    daswidanja daswidanja bialystok

  26. JRZ napisał(a):

    Kiedyś w końcu musieliśmy przegrać ale ktoś tam wyżej pisał ze murawa na ten mecz została „przygotowana” specjalnie i wczoraj tu i owdzie było słychać identyczne glosy choć w sumie nie ma co rozwijać tematu bo i tak po meczu. Mam wrażenie ze wczoraj na słabszą grę i ogólny poziom meczu wpływ miała nie tylko murawa ale po prostu pogoda (mróz i momentami silny wiatr). Wczorajsza aura spowodowała ze brakowało pewności siebie a do tego jakby mniej im się chciało niż w ostatnich meczach. Putnockiego bym nie winił zagrał słabo i tyle ale moim zdaniem każdy musi mieć ten najsłabszy mecz w kazdym klubie swojej kariery i miejmy nadzieje ze ten wczorajszy takim był.

  27. as napisał(a):

    porazka na Syberii każdemu się trafi, ale nasz bramkarz mógł chociaż czapkę założyć, bo mu głowa zmarzła i zgłupiał dwa razy

  28. Koler napisał(a):

    Powiem szczerzę ja za pieniądze tam bym nie grał. Oczywiście dla Lecha zawsze ale to nie byłoby 100% (jest to nie możliwe) no i jako zawodowiec muszę to robić. Mam jednak wrażenie że piłkarze męczyli się nie tylko fizycznie ale też psychicznie a Probierz wie jak ich wtedy bardziej zdołować. Gdybyśmy wygrali ten mecz oznaczałoby to że włączy się myślenie ala legia (o wygraliśmy pare meczów jesteśmy mistrzami)

  29. mms napisał(a):

    Myśle że nie stracilismy jeszcze szansy na majstra, ale tu trzeba pomyslec o wzmocnieniach(inaczej tego nie widze).Potencjalnych rywali do tytulu lechie i legie goscimy u siebie i musimy oba mecze wygrać koniecznie.Wogole nie mozemy juz praktycznie tracic punktow(cholernie ciezko bedzie)