Na chłodno: Prawie się udało

historiaWiosną 2016 ruszyliśmy na KKSLECH.com z nowym stałym cyklem, który na zawsze będzie już towarzyszył tej witrynie. W materiałach pod tytułem „Na chłodno” przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników i indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu.


Z oficjalnych meczów Lecha Poznań nie zdajemy pełnych relacji tylko przeprowadzamy raporty, dlatego artykuły z cyklu „Na chłodno” to w pewnym sensie dopełnienie materiałów meczowych. Chłodne oceny spotkań Kolejorza, gry lechitów czy okołomeczowe ciekawostki i nasze przemyślenia na poszczególne sprawy. O tym wszystkim przeczytacie kilkadziesiąt godzin po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu (głównie pod względem transferów), oceniamy działania zarządu lub ich brak i ogólnie bacznie spoglądamy na sytuację wokół klubu.

Za Lechem Poznań jest chyba najcięższy tydzień w całym 2016 roku. 3 wyjazdy w 9 dni odpowiednio do Lubina, Krakowa i na drugi koniec Polski, czyli do Białegostoku to bardzo trudny okres, który prawie się udał. Prawie, bo jednak z zasypanego śniegiem Podlasia nie udało się Kolejorzowi przywieźć choćby punktu. Z drugiej strony lepiej było przegrać tam niż np. w Krakowie, odpaść z Pucharu Polski i definitywnie przegrać cały 2016 rok ograniczając znacząco szanse na trofeum wiosną 2017. Na szczęście lechici najważniejsze spotkanie z tych ostatnich 3 wyjazdowych wygrali, więc porażkę w Białymstoku można jakoś przeboleć. Oczywiście szkoda, że ten mecz odbył się w takich warunkach i na takiej płycie.

Jagiellonia za odśnieżanie boiska wzięła się w dniu meczu. Nic więc dziwnego, że murawa była zmrożona, pozostały na niej resztki śniegu i nie dało się na niej grać w piłkę prostymi podaniami na jeden-dwa kontakty. Podgrzewanie murawy? po co to komuś? Dochodzą słuchy, że Jagiellonia nie włączyła podgrzewania, ponieważ bała się, że trawa zacznie rosnąć na zimę. W takim razie po co są te podgrzewane murawy w Polsce i kiedy ten system ma działać jak nie teraz? Zła nawierzchnia jest z pewnością tylko jednym z kilku powodów, dlaczego to spotkanie tak wyglądało. Po tym wyniku podium dla Lecha Poznań w tym roku kalendarzowym raczej już nie będzie. Wiosną? Przy takim punktowaniu jak najbardziej. Trudno też traktować serio Jagiellonię.

W czasie meczu burzą się, latają do sędziów z pretensjami, protestują, płaczą, a w kwietniu będzie tradycyjne gadanie o pucharach jako o „pocałunku śmierci”, „braku baz treningowych” i „śmiesznej polskiej lidze” jak na filmiku poniżej.

Z takim nastawieniem prędzej czy później Jagiellonia nie będzie dla Lecha zagrożeniem tym bardziej nie mając wiosną Vassiljeva, a na ławce takich graczy jak wczoraj, czyli np. Klimale, Szymańskiego, Polkowskiego czy Szymonowicza. Z całym szacunkiem, lecz Lechię czy Legię trzeba traktować bardziej poważnie niż ekipę z Białegostoku.

Kończąc temat Jagiellonii i tego meczu. Chyba za szybko cześć kibiców Lecha zaczęła nagle pisać o mistrzostwie. My tu ani słowa nie napisaliśmy o realnej walce o mistrzostwo, bo przecież cały czas widać, jak wiele rzeczy jest do zrobienia, poprawy oraz gdzie potrzeba wzmocnień. Skupmy się lepiej na Pucharze Polski, gdyż zostało nam 270 minut do trofeum na 95-lecie, a nie na nakręcaniu się na tytuł tak jakbyśmy byli jakimiś faworytami. Żeby pisać i głośno mówić o mistrzostwie trzeba najpierw wskoczyć na podium, a także mieć z 4-5 punktów straty do lidera. Na razie jest 5. miejsce, 8 oczek straty i wciąż potrzeba zwycięstw, żeby sytuacja była co najmniej dobra. Przed nami jeszcze 12. kolejek do podziału punktów. Jeśli Lech będzie miał np. z dwie takie zwycięskie serie jak ta ostatnia wtedy okej. Napiszemy o realnej walce o Mistrzostwo Polski. Póki co o tytuł walczy sobie Bjelica, ale to chyba walka taka trochę z przymrużeniem oka. Ten skład personalny jak najbardziej stać na wywalczenie awansu do europejskich pucharów. W walce o tytuł z Legią i Lechią potrzeba już wzmocnić przede wszystkim tylną formację. Zawsze lepiej jest sobie wyznaczyć realny cel niż walczyć słownie o wszystko i na końcu zostać z niczym na 95-lecie klubu albo z samym miejscem na podium co nie będzie żadnym sukcesem.

Latem nie było zapowiadanej rewolucji, która może być jednak kontynuowana zimą. Paulus Arajuuri i Tamas Kadar odchodzą (Węgier i jego menadżer mają na to wielkie ciśnienie). Poza tym nie wiadomo co z Kamilem Jóźwiakiem oraz Robertem Gumnym, którzy grają za mało, zatem niewykluczone jest ich wypożyczenie, aby przeszli taką samą drogę co Jan Bednarek i wrócili tu po sezonie. Do tego Maciej Wilusz pomału już się stąd zawija co akurat nie dziwi, a dalsza „kariera” Dariusza Dudki czy Dariusza Formelli przy Bułgarskiej to w tej chwili również spory znak zapytania. W najgorszej sytuacji zimą odejdzie z Lecha 7 zawodników. Co prawda tylko 2 podstawowych, ale w takim wypadku ławka rezerwowych będzie goła. Z obrońców do gry wiosną nadają się na ten moment Kędziora, Bednarek i Nielsen. Nie ma nawet czwórki do grania, a co dopiero zmienników. Oczywiście zimą Lech pozyska lewego obrońcę i pewnie też stopera tylko to wciąż może być mało skoro Wilusz zaczyna się zwijać, a Dudkę trudno nazywać obrońcą nadającym się do gry. Jak to zwykle bywa w ciągu najbliższego miesiąca wiele może się zmienić, jednak sytuacja w obronie nie jest obecnie zbyt różowa.

Póki co Lech Poznań musi skupić się na regularnym punktowaniu w lidze, żeby zmniejszył straty do Jagiellonii i Lechii wskakując najpierw na podium. Być może do marca już na nim będziemy tylko do tego potrzeba przede wszystkim dwóch zwycięstw z Koroną oraz Cracovią jeszcze w tym roku. Po awansie do półfinału Pucharu Polski to teraz główny cel „niebiesko-białych”. Wynik 34 oczek po 20. kolejkach wyglądałby przyzwoicie, zatem do boju! 6 punktów w 2 ostatnich meczach jest nie tyle co celem, a obowiązkiem Kolejorza, który z Jagiellonią ewidentnie się potknął. Cóż. Bywa.


Transfery Lecha Poznań z i do klubu przeprowadzane zimą 2017 roku. Obok nazwiska piłkarza znajduje się prawdopodobieństwo realizacji transferu. Dane są aktualizowane co tydzień w poniedziałek. Stan aktualny na 5 grudnia.

Mogą przyjść:

Mogą odejść:

Tamas Kadar – 90%
Maciej Wilusz – 50%
Kamil Jóźwiak – 50% (wypożyczenie)
Robert Gumny – 50% (wypożyczenie)
Dariusz Formella – 50%
Dariusz Dudka – 30%

Odejdą:

Paulus Arajuuri (Brondby Kopenhaga)

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <



komentarzy 40

  1. Hej Lech pisze:

    Redakcjo, wiem, że na szersze dyskusje o transferach przyjdzie czas, ale mam pytanie odnośnie Kadar’a tj. czy zgłaszają się do Lecha kluby (chociażby zgłaszające zainteresowanie, o konkretnych ofertach nie wspominając) czy też może jego odejście (w tym momencie) opiera się tylko i wyłącznie na tym, że Kadar i jego menago tak sobie gadają?

  2. John pisze:

    Wszystko prawda,jeśli faktycznie odeszli by ci wspomnieni zawodnicy,to defensywa do generalnego remontu,ofensywa też wymagała by wzmocnień jeśli się chce walczyć o MP,ale jakość a nie ilość przede wszystkim.
    Dobrze by było żeby Lech nie przespał tego okienka,ale czy w myśleniu Lecha dokonała się jakaś pozytywna zmiana to się dopiero okaże.
    Rywale też za pewne nie śpią.

  3. GROSZKINS pisze:

    Kamil i Robert mają zostać i grać.

    • JR (od 1991 r.) pisze:

      Dokładnie! Czy nie warto z jakimś słabszym rywalem pozwolić Kędziorze odpocząć stawiając na Gumnego. Do tego w obecnej formie bardziej widzę w składzie Kamila niż Pawłowskiego!

  4. bombardier pisze:

    Szanowna Redakcjo – tu nie ma co dywagować. Trzeba artykułami naciskać na zarząd, aby
    ten nie przespał zimy – TYLKO ZARYCZAŁ JAK LEW I RUSZYŁ NA P O L O W A N I E.
    Napisaliście, że ten „skład personalny jak najbardziej stać na wywalczenie awansu do
    europejskich pucharów”. No i co – nie mam zamiaru przeżywać PORAŻEK do 6 a może wyżej.
    Białystok wczorajszy pokazał na co stać KOLEJORZA. Boisko było zamrożone także dla Jagi.
    Od razu przychodzi na myśl -ZŁEJ BALETNICY…
    Mając taki potencjał – trener, kibice – trzeba właśnie teraz sobie powiedzieć –
    PRZYSZEDŁ CZAS NA W I E L K I E G O LECHA.
    10 lat panowania Rutków to mimo wszystko przeciętność!
    Jeżeli nie teraz to kiedy?

  5. Jan pisze:

    Ja na miejscu trenera starałbym się zatrzymać chociaż do lata Wilusza bo to zawsze może być alternatywa do środka obrony lub na lewą stronę. A może przy Bjelicy się odbuduje i będzie grał tak jak za Skorży. Poza tym w zimowym okienku wolałbym jednego naprawdę dobrego ŚO i LP niż kilku średnich zawodników. Pamiętajmy że mamy akademię z której możemy brać uzupełnienia kadry.

    • JR (od 1991 r.) pisze:

      Błagam tylko nie on! Wilusz z całą sympatią dla niego, ale niech się trzyma z dala od boiska na Bułgarskiej.

    • Alcatraz pisze:

      Myślę ,że pozycja Wilusza zależna będzie od transferu do klubu nowego stopera, jego aklimatyzacji, raczej dokończy sezon u nas.

    • Ajs pisze:

      Najpierw egzorcystę do niego wezwać, opuść demonie ciało naszego wielebnego Macieja, a kysz!

  6. siwus89 pisze:

    Prawdą jest że jeszcze niedawno byliśmy w ciemnej dupie,i niewielu z nas wierzyło że z tym składem zaczniemy tak szybko punktować. Cztery wygrane z rzędu rozpaliły apetyt,tym bardziej że wyniki w tej kolejce ułożone typowo pod Lecha i była szansa na pudło. W lidze jeszcze może się wiele namieszać także najważniejsze że jesteśmy w półfinale Pucharu Polski bo tak nie ma już marginesu błędów. Zimowe odejścia poszczególnych zawodników może wyjść nam tylko na dobre także nie ma co dygać,no może po za Kadarem i Arajuurim.

  7. kibol z IV pisze:

    Czy mamy szansę na Majstra ? Moim zdaniem nalezy stawiać sobie najwyższe cele. Jednak już nie raz przekonalismy się iż cele kiboli , nie jak nie pokrywają się z celem zarządu . Możemy gdybać gdzie bylibyśmy dziś gdyby od początku sezonu Lecha trenował Bjelica nie Urban. Nieprzewidywalność tej ligi , to powinien być atut dla Lecha. Strata 8 pkt nie jest stratą nie do odrobienia , ale jednocześnie jest balastem z którym trzeba będzie grać każdy kolejny mecz. Aby skutecznie gonić Kolejorz potrzebuje solidnych wzmocnień , a nie tylko uzupełnienia składu. Nie takie straty trwoniono , nie takie straty odrabiano…To jest sport i wszystko może się zdarzyć . Lech zmienił styl zaczął wreszcie grać bardziej ofensywnie , ładniej dla oka…Teraz czas aby ofensywnie zaczęto grać w gabinetach prezesów. Ostatnimi czasy para tych dwóch zarządców po fali potęznych i zasłużonych razów , zaczyna prezentować się jakby lepiej , jakoś bardziej swojsko i jakby ze zrozumieniem kibolskich oczekiwań. Bjelica , Araś i Jusko , samolot na mecz…Może wreszcie ktoś tam zrozumie iż lepszy kibol nizli klient…Ciut optymistycznie ale jak zawsze obiektywnie…bo obiektywnie patrząc to mamy szansę na Puchar i Majstra…jednak trzeba tego chciec , wierzyć w to i dążyć do tego.

    • MaPA pisze:

      Z tą gabinetową ofensywą to będzie raczej kiepsko.Nadal jest nacisk (czy też przyzwyczajenie) na równoważenie budżetu.Tak naprawdę potrzeba nam ok 11 zawodników i to dobrych aby grać ligę i ew puchary europejskie (artykuł o możliwych odejściach z zespołu).Nie sądzę aby ci dwaj zarządcy poszaleli na rynku.Przykre ale prawdziwe.

    • mario pisze:

      @kibol z IV – to Ty, czy ten drugi, bo jakoś dziwnie pojednawczy ton w odniesieniu do zarządu z Twojej wypowiedzi się wyłania…

    • kibol z IV pisze:

      @mario – Jak widzisz „FC” się rozrasta ;) to odnośnie porannej podróby :) Co do zarządu , trzymam rękę na pulsie ;)…ale to co wymieniłem powyżej , uważam za ich pozytywne działanie.

    • mario pisze:

      no to jestem spokojniejszy :)

  8. KKS pisze:

    Doskonale zdaję sobie sprawę, że ten skład nie jest na mistrza, niemniej ambicje kibica Lecha powinny sięgać MP 2016/2017. Puchar Polski to raczej puchar pocieszenia dający europejskie puchary. Dla mnie trzecie miejsce w lidze to porażka.

  9. melon1922 pisze:

    Zawsze gramy o majstra a co wyjdzie zobaczymy ale nie można po pechowej przegranej biadolic,ze jestesmy tacy słabi.Jaga i lechia to żaden konkurent do mistrza zobaczycie na wiosne.Podstawa to zgarnąc na koniec 6 punktòw.

  10. Ekstralijczyk pisze:

    To przecież było do przewidzenia , że prędzej czy później Lechowi przydaży się słabszy mecz.

    W niedziele zobaczymy na pewno już inną drużynę niż wczoraj.

    Co do zimowych transferów które nas czekają , przede wszystkim w końcu oby była ich jakość.

  11. mario pisze:

    nie mamy składu na mistrza? Na papierze skład gorszy mamy tylko od szmaty. Tylko. Z grą jaką widzieliśmy w wygranych ostatnio meczach jesteśmy w stanie spokojnie o tego mistrza walczyć. Puchary to już inna bajka i tutaj zgadzam się że musimy być personalnie mocniejsi. Zarząd musi coś z tym zrobić, bo po raz kolejny chyba dupy nie da, co?
    Co do boiska w Białymstoku – im więcej o tym myślę, tym bardziej skłaniam się do poglądu, że była to kolejna sztuczka Probierza. On lubi takie zagrywki. No ale przecież nikt nam nie bronił z Krakowa jechać prosto do Białegostoku, chociaż są to niemałe koszty. I jeszcze o młodych – Jóźwiaka zostawiłbym w I zespole, bo ma na tyle umiejętności, by w nim grać. Gumny jako obrońca rzeczywiście niech się ogrywa gdzie indziej, bo u nas może to być za duże ryzyko.

  12. Bart pisze:

    Fakt że zagraliśmy słabszy mecz z duża liczbą popełnionych błędów i stan murawy np na błędy Putnockiego wpływu nie miał, ale mimo wszystko śmiech na sali z tym boiskiem. Tam na podlasiu już taka bida zapanowała że oszczędzają na prądzie i nie włączają podgrzewania i nawet nie odśnieżają boiska? Czy może zrobili to specjalnie? Wolałbym jednak to pierwsze, bo drugie mocno trąca paranoją. Tylko po co od wielu lat podgrzewanie murawy jest wymogiem licencyjnym skoro kluby sobie tego nie używają? Przecież o tej porze roku przy takiej pogodzie używanie podgrzewania powinno być obligatoryjne.

  13. Jezol pisze:

    Uważam ze równie dobrze mogliśmy ten mecz wygrać
    Bramka stracona to błąd bramkarza który nie powinien mieć miejsca
    Gdyby Robak wykorzystał setkę albo Kelemen nie wybronił strzału Majewskiego byłby chociażby remis.
    Co do Probierza niewątpliwie to trener charyzmatyczny z jajem natomiast brak mu ogłady, kultury, reasumując facet prosty jak drut. Jak widać na nasza lige to wystarczy.
    Powinnismy zapomnieć o porażce i skupić się dwóch ostatnich spotkaniach w tym sezonie. Jest wystarczająco czasu na zregenerowanie się tak aby zakończyć sezon na Bułgarskiej zwycięstwem.
    Nie patrzmy na innych skupmy się na sobie i grajmy o zwycięstwo w każdym meczu i powinno być dobrze

  14. robson pisze:

    Tak sobie mówimy, że mieliśmy teraz ciężki tydzień. No to teraz spójrzmy sobie w prawo na kalendarz i zobaczmy co będzie na początku kwietnia. W ciągu jednego tygodnia najpierw wyjazd z Wisłą na bardzo trudnym terenie, później rewanż w Szczecinie w PP gdzie będzie trzeba zostawić bardzo dużo zdrowia żeby awansować i na koniec Legia w Poznaniu gdzie nie możemy dać plamy. Bez szerszej kadry nie damy rady na kilku frontach, a przecież myślimy jeszcze o grze w pucharach.

    • mario pisze:

      słusznie, 2 dni przerwy między Wisłą i Pogonią w PP to jakaś pomyłka chyba i dramat jednocześnie. Oby dramat nie przerodził się w tragedię…

  15. Alcatraz pisze:

    Kiedyś Trałka zagrał eksperymentalnie na pozycji stopera, wyglądało to nieźle. Takie rozwiązanie mogło by być zastosowane w rotacji stoperów. Kartki są nieuchronne. Same minuty gry dla Trałki przy dobrej formie Tetteha korzystne dla zespołu.
    Nowy stoper na pewno będzie potrzebował czasu na wkomponowanie się do drużyny.

    Co do młodzieży to chyba są nam potrzebni, nie mamy zmienników.

    • JR (od 1991 r.) pisze:

      Żeby być dobrym stopera trzeba sie dobrze ustawiać i nieźle skakać. To Tralka umie napewno. Ma warunki do gry 1 na 1. Może mało zwrotny jest, ale to może nadrobić ustawieniem.

    • hester pisze:

      Trałka gra ostro, często na pograniczu faulu. Jako stoper o wiele częściej niż teraz będzie musiał staczać pojedynki 1 na 1 w polu karnym i tego się trochę obawiam.

    • mario pisze:

      Trałka to narwaniec, będą faule…

  16. Pawelinho pisze:

    Wiosną może Jaga nie będzie tak mocna jak teraz, ale w niedzielę zasłużyli na trzy punkty i to bez względu na to jakie boisko miało na to wpływ czy było podgrzewane czy też nie warunki były identyczne zarówno dla gospodarzy jak i dla Lecha. Co do wzmocnień to nie od dziś wiadomo, że Arajuuri odejdzie więc będzie potrzebny nowy stoper. To samo tyczy się Kadara, gdzie w sumie od odejścia Barry’ego Douglasa brakuje kogoś takiego w Lechu. Tradycyjnie jak będzie pożyjemy zobaczymy co się narodzi w zimowym okienku transferowym.

  17. Bart pisze:

    „Nie mając wiosną Vassiljeva, a na ławce takich graczy jak wczoraj, czyli np. Klimale, Szymańskiego, Polkowskiego czy Szymonowicza” są jakieś przecieki że faktycznie skład im się posypie czy to bardziej domysły? :)

    • KrewIHonor88 pisze:

      Zauważ, że im zawsze sypie się skład po okresie dobrych wyników. Taka jest polityka Jagiellonii od lat, więc z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że tym razem będzie podobnie.

    • Bart pisze:

      Składu na dłużej nie utrzymają i drużyna się prędzej czy później posypie, to jest pewne. Ale czy akurat stanie się to już zimą to inna sprawa. Do końca sezonu może im się udać. Kto wie czy nie wystąpi powtórka sytuacji sprzed dwóch lat – latem po sezonie sprzedadzą najlepszych a potem zacznie się płacz i gadanie o pocałunkach śmierci i poziomie polskie piłki. Wyjątek tutaj faktycznie może stanowić Vassiljev – kto wie czy nie ma dużego ciśnienia na odejście już zimą bo wiadomo że w Jagielloni gra za przysłowiową czapkę gruszek a po rundzie życia może mieć jedyną okazję na podpisanie wysokiego kontraktu.

  18. kilo82 pisze:

    Nie lekceważyłbym tak Jagi. Wiadomo, kadrowo szału nie robią, ale trzeba im oddać, że potrafią punktować grając przeciętnie czy wręcz słabo. Piast w zeszłym sezonie też nie miał teoretycznie prawa walczyć mistrza, a do ostatniej kolejki byli w grze. W Anglii Leicester też nikt nie traktował poważnie przez pół sezonu a wiadomo jak się to skończyło.

  19. Glos pisze:

    Majac problemy w obronie mowimy o wypozyczeniu Gumnego? Przeciez Kedziora gra w tej chwili wszystko, a co jak (nie daj Boze) zlapie kontuzje. Gumny jest jego zmiennikiem wiec niech zostanie i sie ogrywa. Zostawcie tych chlopakow w klubie, niech sie rozwijaja tu na miejscu. Co do Bednarka, ostatnio zdarzaja mu sie zbyt czesto „wielblady”. Mecz w Krakowie byl slaby i ten w Bialymstoku tez nie lepszy. Moze czas na chwile odpoczynku?
    Co do podejscia do tytulu: stawiajmy sobie zawsze to jako cel bo w czym jestesmy gorsi od innych!!!

  20. Tadeo pisze:

    @Głos 100% zgody.Mmy tak uzdolnioną młodzież że przy obecnych brakach kadrowych na niektórych pozycjach , dlaczego nie dawać im więcej szans gry w pierwszej drużynie.Przykład Kędziory, przecież on praktycznie nie opuscza minuty w meczach , z lewą stroną jest podobnie.

  21. slash pisze:

    Nam na środek potrzebny jest obrońca postury Arajuuriego lub Tetteha. Żadnych niedożywionych!

  22. Maino pisze:

    Nie widzę za bardzo szans na mistrzostwo. Długo trzeba byłoby o tym pisać. Po pierwsze nie mamy podstawowego składu na majstra, a po drugie rezerwy marne. Raczej postawić na PP.

  23. bip pisze:

    zagrali słaby mecz i tyle o jakim boisku piszecie, zero tempa, pomyslu…jaga była lepsza ..chcialbym wiedzieć czym to było spowodowane ze nawet bramkarz nie potrafił piłki lapac…tylko nie piszcie ze z Wisłą grali

  24. BartiLech pisze:

    Jestem bardzo ciekawy transferów zimą

  25. Giacore pisze:

    Puchar jest najważniejszy i tutaj nie ma co się oszukiwać.
    Przy załataniu luk w obronie można spokojnie wypuścić młodych na wypożyczenia do końca sezonu. Problemem są jednak matury…
    No i trzeba im znaleźć klub, w którym będą mieć szansę regularnej gry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.