Najprzyjemniejsze chwile w 2016 roku

zwyciestwoW kończącym się pomału nieudanym 2016 roku były momenty zarówno przyjemne jak i nieprzyjemne. Tych gorszych związanych z Lechem Poznań było mimo wszystko więcej niż miłych. Wczoraj krótko je opisaliśmy. Dziś nadszedł czas na wspomnienie bardziej przyjemnych momentów. Jeden z meczów na stałe zapisał się już w historii Kolejorza.


Mimo słabego 2016 roku dla Lecha Poznań w tak słabych miesiącach Kolejorzowi udało się wywalczyć trofeum, które obronił i które było tak naprawdę tylko na pocieszenie. „Niebiesko-biali” w trakcie mijającego roku mieli też kilka ligowych zrywów dzięki którym kibice mogli zaczerpnąć trochę radości.

Dobry początek marca

Po porażce w Bielsku 1:4 lechici umieli się podnieść. Wygrali choćby z Górnikiem w Zabrzu 2:0, z Ruchem na wyjeździe 3:1 po pięknych golach czy z Zagłębiem Sosnowiec 1:0 w pierwszym meczu 1/2 Pucharu Polski także po ładnej bramce. Lechici w pierwszej połowie marca umieli nawet wygrać z Cracovią 2:1 mimo wyniku 0:1. Czas do 18 marca był naprawdę dobry.



SuperLech!

Lech jako finalista Pucharu Polski zgodnie z obowiązującymi zasadami zagrał o Superpuchar Polski. Kolejorz okazał się na Łazienkowskiej niespodziewanie skuteczny. Można było spodziewać się wygranej nad Legią, ale nie aż tak wysokiej. Kolejorz rozgromił „Wojskowych” na ich terenie aż 4:1 co jest najwyższym wyjazdowym zwycięstwem nad Legią w historii. Dzięki lipcowej wygranej Lech zdobył już na Łazienkowskiej mistrzostwo, Puchar a w tym roku również Superpuchar Polski, który na dodatek obronił. Do tego meczu kibice będą wracać pamięcią latami.

Złoty listopad

Już pod koniec października Lech zademonstrował przedsmak tego, co pokazał w listopadzie. Wygrał wtedy z Wisłą Płock 2:0. W listopadzie rozpędził się jeszcze mocniej gromiąc Śląsk Wrocław i Zagłębie Lubin po 3:0, a także ograł na wyjeździe Wisłę Kraków 4:2. Po remisie w pierwszym meczu 1/4 PP lechici musieli przy Reymonta wygrać lub zremisować 2:2. Tymczasem do przerwy prowadzili już 3:0. Listopad był bez wątpienia najpiękniejszym Lechowym miesiącem w tym roku w którym wygraliśmy wszystkie meczem. Natomiast rewanż z Wisłą w Krakowie przez wielu jest uważany jako przedwczesny finał Pucharu Polski.



komentarzy 10

  1. zinek napisał(a):

    W tym roku tych przyjemnych chwil nie było za dużo , ale zaraz mamy nowy rok więc i nowe nadzieję że ten następny będzie lepszy .Teraz są chociaż podstawy do tego że będzie lepiej (trener Bjelica) .

  2. Mohito napisał(a):

    W sumie to mało radości było a do trofeów trafił, najmniej prestiżowy, Superpuchar.
    Oby 2017 zdecydowanie przyjemniejszy był.

  3. mario napisał(a):

    może Superpuchar jest najmniej prestiżowy, ale to właśnie ta wygrana ucieszyła mnie najbardziej. Wiem, – była jeszcze bardzo ważna wygrana w Krakowie i jednak ważniejsza niż ta w Warszawie, ale więcej satysfakcji i radości dała mi ta pierwsza. No tak już po prostu mam. :)

  4. Mouze napisał(a):

    Fatalny rok,oby już tak zły w przyszłości się nie powtórzył.

  5. Judi napisał(a):

    Mnie najbardziej również cieszyła wygrana nad legią… coś pięknego!

  6. ArekCesar napisał(a):

    Od razu obejrzałem sobie kilka filmików w tym ten z wygraną 2-1 na Klozetowej, gdy zdobywaliśmy mistrzostwo. Bajera :D

  7. Siódmy majster napisał(a):

    Tych przyjemnych chwil ,to więcej niż my miałby facet łowiący pstrągi sznurowadłem w kałuży.Częściej on by coś złowił niż Kolejorz w roku 2016.Będzie lepiej w nadchodzącym roku.Bo musi być lepiej.Mam wróżbę starego szamana z plemienia Potawatomi i on widzi nasze trofea w kółkach fajkowego dymu ;)

  8. Głos napisał(a):

    Kibice będą latami wspominać wygraną w meczu o Superpuchar czyli o trofeum-nic. A tymczasem klub który to trofeum przegrał grał sobie później w LM, wyszedł z grupy z 3 miejsca i ma budżet na 2017 rok na poziomie 250 mln zł…