Ważny rok Pawłowskiego

pawlowskiZa Szymonem Pawłowskim jest nieudany 2016 rok. Zawodnik, który miał być filarem nie tylko ofensywy, ale także całego Lecha Poznań w minionych 12 miesiącach bardzo rozczarował. To jeden z nielicznych piłkarzy, którzy pod wodzą Nenada Bjelicy niespodziewanie nie zrobił żadnego postępu.


Szymon Pawłowski od początku gry w Kolejorzu, czyli od sezonu 2013/2014 był podstawowym zawodnikiem Lecha Poznań. W tamtych rozgrywkach liczbami może nie imponował, ale grał dobrze ciągnąc całą ofensywę. Kolejny sezon 2014/2015 był w wykonaniu „Szymka” jeszcze lepszy. 11 goli (9 w ligowych) oraz 12 asyst (10 w Ekstraklasie) mówią bardzo dużo. Gdyby nie świetna forma prawonożnego pomocnika Lech Poznań zapewne nie zdobyłby Mistrzostwa Polski przed 2 laty. Zeszłe rozgrywki, choć były słabe dla Kolejorza do pewnego momentu były przyzwoite dla niespełna 31-letniego w tej chwili piłkarza.

Pod koniec zeszłej jesieni Szymon Pawłowski strzelił 2 bramki dokładając do tego asystę. Nieudany dla siebie oraz dla klubu 2016 rok rozpoczął 2 trafieniami w meczu z Termaliką Nieciecza. Co ciekawe „Szymek” błysnął formą krótko po podpisaniu nowego kontraktu. Stara umowa kończyła się w czerwcu 2016 roku. Obie strony były bardzo zainteresowane dalszą współpracą, dlatego jeden z kapitanów Kolejorza podpisał umowę aż do czerwca 2019 roku praktycznie decydując się na zakończenie profesjonalnej kariery w „niebiesko-białych” barwach. Od lutego 2016 popularny „Szymek” zaczął pomału notować dość duży zjazd.

Wszystko zaczęło się na początku marca w Zabrzu, kiedy Szymon Pawłowski po asyście i golu doznał ciężkiej kontuzji złamania kości jarzmowej. Miał pauzować do końca sezonu 2015/2016, jednak jego rehabilitacja przebiegała bardzo szybko. Już po nieco ponad miesiącu były gracz Zagłębia Lubin wrócił do gry, aczkolwiek w bardzo słabej formie. Na dodatek w lipcu w meczu o Superpuchar Polski doznał urazu mięśniowego. Wrócił po miesiącu i to w całkiem niezłej jak na tamte tygodnie dyspozycji. We wrześniu zmienił się trener, a Szymon Pawłowski niespodziewanie złapał spory dołek formy z którego nie wyszedł już do końca jesieni.

Pod rządami Nenada Bjelicy były reprezentant Polski zdobył tylko 2 gole (oba w 2 meczach z Ruchem) oraz zaliczył 1 asystę. Jak na możliwości „Szymka” to wynik naprawdę słaby. Na dodatek Szymon Pawłowski jest właściwie jedynym zawodnikiem Lecha Poznań, który pod wodzą nowego szkoleniowca gra gorzej. Na domiar złego po koniec rundy niespełna 31-letni piłkarz stracił miejsce w wyjściowym składzie Kolejorza pojawiając się na boisku wchodząc co jedynie z ławki rezerwowych. Mało kto spodziewał się, że do niedawna czołowy zawodnik naszego klubu za kadencji Bjelicy nie będzie zbyt istotnym piłkarzem.

W 2017 roku Szymon Pawłowski ma tak samo wiele do udowodnienia jak cały Lech Poznań. Styczeń nie jest jeszcze w połowie, a boczny pomocnik już ma jednak problemy. Przede wszystkim nie trenuje na pełnych obrotach, bowiem z urlopu wrócił z urazem mięśnia przez który nie zagra w sparingu z Sokołem Kleczew. Na dodatek zimą przybył mu poważny konkurent o miejsce w składzie, czyli Mihai Radut, który ma pół roku, by pokazać, że warto postawić na niego na dłużej. Pawłowski od początku roku ma zatem pod górkę i sporą zagadką jest to, jak z tego wybrnie.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <



komentarzy 21

  1. liszka napisał(a):

    Szymek ma wreszcie konkurencję i nie będzie walił ściemy jak ostatnio .

  2. Kwiat 77 napisał(a):

    Myśle że przyjscie Raduta,ktory prawdopodobnie posadzi Szymka na ławie sprawi że załączy mu się agresor ktorego brakuje mu już od jakiegoś czasu.Ta rywalizacja sprawi że prawdopodobnie nie ma co martwć się o nasze lewe skrzydlo…które na dodatek będzie wspomagane przez Vołodymyra

  3. siwus89 napisał(a):

    Zejście na chama do środka,głupie straty,słaba gra w defensywie,tak można opisać gre Pawłowskiego. Niestety ale obawiam się że większego pożytku raczej już z niego nie będzie.

  4. Soku napisał(a):

    Powiem tyle: szkoda mi już na Pawłowskiego klawiatury.

    • mario napisał(a):

      ja też już nic nie napiszę, bo znów musiałbym pisać to samo. Podpisując wysoki kontrakt z Pawłowskim klub okazał mu duże zaufanie, dobrze by było, aby teraz Pawłowski spłacił ten kredyt.

  5. Pawelinho napisał(a):

    Nie wiem, ale w skromnym odczuciu Szymon Pawłowski to chyba najbardziej irytujący pod względem „dryblingu” (mnóstwo nie zrozumiałych decyzji, które prawie zawsze kończyły się stratami w rundzie jesiennej) z obecnych piłkarzy Kolejorza i raczej mało prawdopodobne, aby wiosną Pawłowski grał lepiej niż jesienią. Tym bardziej trochę szkoda, że Jóźwiak został wypożyczony (bo kiedy młody wchodził na boisko to grał co najmniej poprawnie/dobrze).

  6. Siódmy majster napisał(a):

    Nie zakopujmy Szymka żywcem do grobu.On jeszcze oddycha.Wiosną wymiatał nie będzie ale swój wkład do mojej zmiany nicku ;))) będzie miał.

  7. Lucas z Powiatu gostyńskiego napisał(a):

    nie skreslajcie Szymka to solidny pilkarz i nie raz nam pomoze dla mnie mocne ogniwo Lecha jeszcze wszystkim pokaze

  8. Ekstralijczyk napisał(a):

    Jeśli Pawłowski ma być w dobrej dyspozycji , to przede wszystkim musi dobrze przepracować obóz przygotowawczy bez jakichkolwiek problemów , ale póki co w ostatnich miesiącach dość sporo ich łapie.

  9. Mateo napisał(a):

    Aż dziwne, że nie znalazł się użytkownik mający problemy z mówieniem na Pawłowskiego „Szymek”.

  10. seniorka napisał(a):

    Również jestem zdania, że bez świetnej dyspozycji Pawłowskiego trudno byłoby 2 lata temu zdobyć Mistrzostwo Polski.
    Ja tam go jeszcze nie skreślam. Pomógł wtedy, pomoże i teraz. I chociaż nie powiem, że nie irytują mnie jego kiwki i patrzenie pod nogi, ale…jak już spojrzy przed siebie, to nie bój się:)
    Powodzenia Szymon. Pokaż, że w dalszym ciągu zasługujesz na grę w podstawowej 11ce.

  11. bolec napisał(a):

    Szymek posadzi Raduta na ławie, a nie odwrotnie. Trzymam za to kciuki.

  12. slawek napisał(a):

    Pawłowski to taki sam hobby player jak Keita, w sam raz na Zagłębie, w którym grał. Świetny technik, ale jednocześnie wielki leń. Piłkarz, który miał potencjał na bycie gwiazdą, ale nawet nie miał parcia na grę w kadrze, czy wyjazd za granicę. Jak powołają to powołają, jak ktoś zza granicy będzie mnie chciał, to będzie chciał. Takie podejście do piłki myślę, że cały czas prezentował. Lepiej już nie będzie, nie przy tak ambitnym trenerze. Ta „kariera” jakoś pewnie dobije do końca, tak samo jak się jakoś toczyła.

    • lej mi pół napisał(a):

      A jak zaczynał się robić gnój wokół jego osoby to zwierał poślady, zagrał ze 3 dobre mecze i znowu zaliczał zjazd…

    • AdamBonin napisał(a):

      Kolego, ja myślę, że określanie Pawłowskiego leniem to gruba przesada. No chyba, że znasz go osobiście, czy widzisz jak pracuje na co dzień na treningach. Moim zadaniem jego problemem jest podatność na kontuzje, po których długo wraca do siebie. I to jest powodem tego, że nie zrobił większej kariery. Pozdrawiam

    • herodot napisał(a):

      Właśnie z Pawłowskim jest ten problem, że On za bardzo chce. On za bardzo się spala – i stad tak duża ilość niezrozumiałych podań/decyzji. To jeden z nielicznych piłkarzy w naszej ekstraklasie, który potrafi w pojedynkę rozstrzygnąć mecz – ale pod jednym warunkiem, ma akurat „dobry dzień”. A niestety to trafia mu się raz na pięć meczy. Nawet w sezonie mistrzowskim grał na bardzo dobrym poziomie średnio trzeci mecz. Ta jego nieregularność, to główny powód dla którego nie udało mu się nigdzie wyjechać na zachód. Nawet w II lidze bundesligi cenią sobie bardziej przeciętną regularność niż wyskoki formy raz na 5 meczy. Ale! Jeśli potrafi, zagrać czasami bardzo dobry mecz to znaczy, że to problem przede wszystkim z psychiką. Przecież On właśnie irytuje często całą masą niepotrzebnej bieganiny, szarpania, dryblingów – to zawsze jest aktywny zawodnik, więc nie można powiedzieć , że jest leniem. On zawsze biega, walczy, stara się. Tyle ,że najczęściej to jest tylko robienie tzw. „wiatru”. On cierpi na nadmiar ambicji i przez to mu nie wychodzi. Jemu nie tyle jest potrzebny gruntowny trening co gruntowna terapia z psychologiem.

  13. sas napisał(a):

    Pawłowski będzie miał jeszcze przebłyski ale nic więcej. W większości meczów będzie irytować jak dotychczas niż zachwycac bo on jest poprostu nygusem.

  14. GROSZKINS napisał(a):

    Niestety wadą Szymona jest to, że: jak ma piłkę przy nodze to widzi tylko trawę.Gdyby poprawił ten element gry oraz podejście mentalne, to by grał w Barcelonie.

    • Siódmy majster napisał(a):

      Zazwyczaj bronię Szymona gdy jest zbyt surowo oceniany ale tym razem zapytam czy chodzi Ci o tę Barcelonę w Ekwadorze?

  15. BartiLech napisał(a):

    Trzymam kciuki za niego, żeby wrócił do dawnej formy

  16. SLa napisał(a):

    Na prawą stronę, a na treningach dośrodkowania do bólu włącznie:)))))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.