Zawodnicy, których zjadła presja

djoumW ostatnich latach przez Lecha Poznań przewinęło się wielu zawodników zarówno z Polski jak i zza granicy. Nie wszyscy tak naprawdę powinni tutaj trafić. Niektórym brakowało umiejętności, a jeszcze inni umieli grać w piłkę w poprzednich klubach, ale występując w Kolejorzu nigdy nie pokazali pełni swoich możliwości.


Lech Poznań nie jest klubem dla każdego. Duży klub grający o najwyższe cele i muszący wygrywać, duże miasto, wielkie wymagania kibiców i jeszcze większa presja z ich strony sprawia, że Kolejorz jest tylko dla najlepszych, najtwardszych oraz mentalnie najmocniejszych. Ten kto nie wie, gdzie jest lub nie spełnia oczekiwań szybko jest punktowany przez kibiców. Na takich zawodników ciąży jeszcze większa presja. W ostatnich latach było kilku piłkarzy, którzy psychicznie nie dali sobie rady. W tym gronie są choćby Jan Zapotoka, Gordan Golik czy Haris Handzić.

Po 2010 roku również nie brakowało zawodników, którzy m.in. przez słabą głowę nie poradzili sobie przy Bułgarskiej. Często Lech, miasto Poznań, oczekiwania kibiców czy wymagania totalnie ich przytłoczyły. W dzisiejszym materiale skupiamy się właśnie na graczach, którzy występowali w „niebiesko-białych” barwach po 2010 roku. Często zarówno w przypadku Lecha jak i tych piłkarzy lepiej byłoby, żeby nigdy tutaj nie trafili. Niestety, czasu już nie da się cofnąć.


Piłkarze Lecha Poznań, którzy grając w Kolejorzu w latach 2010-2016 nie udźwignęli presji:

Maciej Wilusz

Piłkarz dobry wszędzie tylko nie w Kolejorzu. Aż strach wpuścić go na boisko. Co wejdzie to zawala bramkę lub strzela pechowego samobója jak w Gdańsku. Maciej Wilusz zawsze dobrze prezentuje się na treningach, jednak Nenad Bjelica pod koniec jesieni i tak bał się na niego stawiać. 29-latek to solidny obrońca, ale do Lecha Poznań nie pasuje. Pech uczepił się jego pleców, nie chce puścić i już go nie opuści. Kolejorz z Wiluszem na murawie grającym od początku nie wygrał w lidze od września 2014 roku.

Szymon Drewniak

Wychowanek Kolejorza, który w Lechu zupełnie się nie sprawdził. Wszystko zaczęło się od afery z filmem nakręconym w akademii na którym Drewniak paradował z gołym tyłkiem. Zawodnik, który grając w Lechu bał się podawać do przodu i w ogóle grać w piłkę. Zagrywał tylko do tyłu oraz do najbliższego kolegi z zespołu, by przypadkiem nie stracić piłki.

Muhamed Keita

27-latek będący mamisynkiem i tzw. „dupą wołową”. Lech ściągając go do Polski wiedział o problemach Keity. Wiedział o tym również ówczesny trener Mariusz Rumak, który i tak go chciał. Przeskok z małej mieściny i klubiku w Norwegii do Lecha oraz Poznania okazał się dla Keity szokiem. Ten zawodnik bał się dosłownie wszystkiego. Kibiców, meczów, gry na stadionie, ludzi na ulicach oraz przede wszystkim gry pod presją. Nie jest słabym zawodnikiem piłkarsko. W Norwegii pokazuje, że umie grać w piłkę. Jest jednak hobby-playerem, mentalnie znajduje się na dnie i nie powinien wyjeżdżać se swojego miasta dłużej niż na jeden dzień. Może się popłakać.

Dariusz Formella

Młody pomocnik rozegrał w Kolejorzu już prawie 100 spotkań. Dokładnie 97 w co aż nie chce się wierzyć. Dostał szansę u Mariusza Rumaka, Macieja Skorży, Jana Urbana i Nenada Bjelicy. U żadnego z trenerów się nie przebił. Bardziej niż na boisku błyszczał poza nim. Słynna aferowa ASK-owa, wyjście na party w trakcie obozu kadry czy splunięcie w kierunku kibiców podczas jednego z letnich meczów. Dariusz Formella jakieś tam umiejętności ma, ale na Lecha jest za słaby. W dodatku te wszystkie akcje poza boiskiem go dyskwalifikują. Niestety Lech to za wysoka półka. Skoro nie wyszło już u 4 trenerów to nie wyjdzie także u 5, który nieprędko może się pojawić.

Jacek Kiełb

Kielce to nie Poznań, Korona to nie Lech. Jacek Kiełb bardzo mocno przekonał się o tym. To tak naprawdę piłkarz jednego klubu, czyli Korony w której powinien grać całe życie. Przy Bułgarskiej zupełnie mu nie poszło. M.in. z powodu częstych chorób, ale nie tylko. Szkoda, ponieważ umiejętności czysto piłkarskie miał spore.

Arnaud Sutchuin-Djoum

Zawodnik (na zdjęciu) występujący regularnie w lidze belgijskiej, choć w małym klubiku zupełnie nie poradził sobie w Polsce. Lech, większe miasto, duże wymagania i presja kibiców zniszczyły tego zawodnika. Mentalność Belga i Polaka to przepaść. W dodatku inna kultura, inne zwyczaje oraz obyczaje. Niestety Djoum nie przystosował się do gry w naszym kraju ani do wymagań stawianych przez kibiców. Słabym piłkarsko zawodnikiem nie jest, gdyż w Szkocji w mniejszym klubie występuje regularnie. Jest nawet powoływany do kadry Kamerunu. Kolejorz okazał się dla niego po prostu zbyt dużym klubem.

Bartosz Ślusarski

„Ślusarz” powrót w grudniu 2010 roku może zawdzięczać tylko Andrzejowi Kadzińskiemu, który wówczas wyciągnął go z Lecha. Bartosz Ślusarski sporo zrobił dla Cracovii, zawsze zostawiał serce na boisku, ale napiszmy szczerze. Był za słaby na Lecha i nigdy nie powinien stanowić o sile ataku. Tymczasem był okres w którym „Ślusarz” musiał grać na szpicy co nie zawsze wychodziło dobrze. Pewnie wielu ludzi pamięta jego słynną kłótnię z kibicem podczas meczu z Legią, gdy schodził do szatni i słynne „bieganie piętami do przodu”.

Joel Tshibamba

Pomylony transfer. Lech wziął obywatela DRK po jego dobrych występach w Arce. W Poznaniu piłkarz zderzył się jednak ze ścianą. Nie dość, że był słaby, to mentalnie został wręcz zniszczony. Nie mógł nawet dobrze trafić w piłkę a co dopiero w bramkę. Gol zdobyty w Manchesterze w spotkaniu Ligi Europy niewiele mu pomógł.

Denis Thomalla

Świetny przykład jak bardzo ważna jest głowa w dzisiejszej piłce. Były młodzieżowy reprezentant Niemiec, który regularnie strzelał gole w Austrii grając na dodatek bardzo dobrze nie sprawdził się w Lechu. Aż nie chce się wierzyć, ale to prawda. Tak dobry piłkarz nie poradził sobie w Kolejorzu. Po odejściu regularnie grał w 2. Bundeslidze strzelając od czasu do czasu bramkę. Wiosną powalczy wraz z FC Heidenheim o awans do Bundesligi. W Lechu nie dał sobie rady mentalnie. Spoczywała na nim ogromna presja, a Niemiec nie potrafił jej sprostać. Marnował dobre sytuacje, nie zdobywał goli w lidze co dołowało go z każdym kolejnym tygodniem. Nie wyszło, choć Thomalla nie jest piłkarsko słabym zawodnikiem co pokazuje w silniejszej lidze.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <



komentarzy 59

  1. KKSczyliJA napisał(a):

    Przypadek, że 3 murzynów? Oni często są słabi psychicznie, nie tylko po naszej lidze to widać.

    • Gutek napisał(a):

      Tak, przypadek.

    • nikt napisał(a):

      Przypadek, że 5 białych? Nie sądzę.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Dobrze napisał, 3 murzynów w porównaniu do tych, którzy sie w Lech sprawdzili, to pokaźny %, natomiast 5 białych w stosunku do wszystkich to promil.

    • Gutek napisał(a):

      Takie bezsensowne statystyki można sobie robić w nieskończoność. Dariusze to słabi piłkarze, bo słabo wypadają w Lechu. Formella i Dudka to olbrzymi procent Dariuszy w Lechu, Lech nie powinien już ściągać żadnych Dariuszy. Imię, podobnie jak kolor skóry, nie determinuje cech charakteru i tyle.

  2. siwus89 napisał(a):

    Szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się po Wiluszu że aż tak się spali w Lechu.

  3. slash napisał(a):

    Lech to rodzaj męski, tu nie ma miejsca dla bab. ( z całym szacunkiem dla kobiet pracujących i kibicujących Lechowi ).

  4. KibicD1988 napisał(a):

    Jeżeli chodzi o Djouma to uważam, że on po prostu za mało grał za M. Skorża i dlatego też nie pokazał w pełni swoich umiejętności, które aktualnie pokazuje na wyspach, wydaje mi się, że gdyby grał regularnie to mielibyśmy z niego pociechę…

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Poleciał po tej czerwonej kartce, ale faktycznie za szybko go skreślono.

    • bezjimienny napisał(a):

      Wilusz- racja.
      Drewniak- czy presja ? Nie jestem pewien. Po części ofiara tamtego okresu w Lechu, po części sam się nie umiał ogarnąć, no i piłkarsko bez szału.
      Keita- jaki jest każdy widzi.
      Formella- po części presja, on musi mieć warunki do radosnej, bezproblemowej gry w piłkę w przyjemnej atmosferze. W Lechu nie jest przyjemnie.
      Kiełb- sam zacząłem używać określenia „syndrom Kiełba”
      Djoum- jeden mecz zawalił, ale prawie nie grał, możliwe, że gdyby go nie skreślono to udałoby się z niego trochę dobrej gry wyciągnąć. Ale pewnie nie tak dobrej jak u Tetteha.
      Ślusarski- totalna pomyłka autora artykułu moim zdaniem. Zawodnik, który ma problem z presją obniża loty, a dla Ślusorza powrót do Lecha był początkiem najlepszego okresu w karierze od odejścia z Grodziska. Zjedzony przez presję zawodnik tak się nie zachowuje. A, że czasami umiejętności nie wystarczyło to inna rzecz.
      Tshibamba- mało poważny hobby player
      Thomalla- pełna zgoda

  5. przem37 napisał(a):

    W temacie Bartka Ślusarskiego, mówimy o gościu który ma 86 bramek w ekstraklasie (dla Lecha 41). Pewnie nie jest to gość który powali na kolana, ale nie róbmy też z niego totalnego łamagi.
    Dla mnie większą masakrą było pudło z Pogonią, ale i tak szanuje Bartka za niebieskie włosy.

    • Bolek napisał(a):

      Popieram!

    • Soku napisał(a):

      Mi tam Ślusarz imponował przede wszystkim wolicjonalnie. Dawno nie widziałem w Lechu tak zawziętego piłkarza (chyba tylko Zaur), a ta kłótnia właśnie z tego się wzięła.

      Technicznie to jeden z najgorszych napastników jakiego pamiętam, ale piłka go szukała, a ambicją nadrabiał i harował na boisku za trzech.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Też bym Ślusarskiego nie umieścił na tej liście, umiejętności przeciętne, ale z psychika nie miał problemu, jego pudła to raczej braki techniczne.

    • robbie napisał(a):

      Był i będzie lechitą!

  6. Siódmy majster napisał(a):

    Redakcja napisała,że Keita się boi dosłownie wszystkiego.Zgadza się, należy jednak dodać,że tak naprawdę to najbardziej boi się ZŁEGO MZIMU (Kali z „W pustyni i w puszczy” też się strasznie go bał.) Obecność Ślusarskiego w tym gronie mi nie pasuje.Niektórzy z wymienionych są piłkarsko nawet lepsi od niego ale mentalem Bartek ich akurat niszczy.Artykuł jest o ciepłych kluchach i mamlasach,a Ślusarz jest po prostu bardzo przeciętnym piłkarzem,który jednak walczył i trenował jak należy.To ,że kiedyś musiał sam stanowić o sile ataku Lecha nie jest jego winą lecz działaczy, którzy skąpili na napadziora z wysokiej półki.Skoro musiał w pojedynkę tyrać w napadzie to robił to najlepiej jak mógł.I ja go za to szanuję jako jedynego z powyższej listy futbolowych pimpusiów.Więc do tej ekipy nie pasuje :) Jest ktoś podobnego zdania?

  7. Siódmy majster napisał(a):

    Swój post pisałem nie znając jeszcze treści wpisu powyżej @przem37.Oznacza to,że już ktoś oprócz mnie zauważył ,że Ślusarz nie pasi do tej memejowej czeredki.

  8. Niebieski77 napisał(a):

    Do dzis nie rozumiem jakim cudem wzieto Tshibambe jego pudło gdy gral w Arce przeciwko Poloni Bytom to mistrzostwo świata :) a jeśli kiedyś nie daj Boże mieli by mnie rozstrzelac to ostatnim życzeniem byłoby strzelał Thomala ;)

    • przem37 napisał(a):

      Joela wzięli bo zapakowałatwiej Wiśle bramkę tak jak napisał autor był to jeden jedyny dobrym mecz w jego wykonaniu.
      Dzięki tej bramce oraz główce Jopa byliśmy mistrzem w 2010.
      Dodatkowo gościa do Arki ściągnął Czyżyk pewnie myśleli że to drugi Lewandowski.

  9. Mouze napisał(a):

    Wszystko ok ale wymienię Bartka Ślusarskiego w tym towarzystwie jest bardzo nie na miejscu.
    Rozdzielmy dwie rzeczy,Ślusarski to piłkarz o bardzo niskich umiejętnościach,ale nie można mu zarzucić ze go zjadła presja.Wręcz przeciwnie,mało który piłkarz byłby w stanie radzić sobie z presja i szydera z jaka mierzył się Ślusarz,a on sobie poradził.

    Co do reszty zgoda,i jak widać tylko Kiełb wyciągnął prawidłowe wnioski na temat pobytu w Lechu.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Ja pamiętam jak Ślusarz w jednym z meczów strzelił bramkę głową, ale w tak ekwilibrystyczny sposób, ze chyba nikomu innemu nie chciałoby się tak wygiac jak jemu!

    • chabeta napisał(a):

      Gdyby zebrać mentale wszystkich wymienionych i postawić ich na przeciw Ślusarskiego, to BŚ18 ich niszczy.
      Ślusarski to przede wszystkim zagorzały kibic Kolejorza i z presja na Bułgarskiej nie miał problemu.

    • chabeta napisał(a):

      …naprzeciw zamiast „na przeciw”…

  10. fan napisał(a):

    Akurat Ślusarskiego z tego grona cenię najbardziej. Bo może nie miał umiejętności Lewandowskiego, ale pomimo tych braków jednak się starał, jak potrafił. Ja od niego akurat najbardziej zapamiętałem legendarne pudło z Pogonią, gdzie nie naciskany przez nikogo nie trafił do pustaka na 2-1. I jeszcze błąd, Redakcjo w ostatnim zdaniu – wyciągnięty został oczywiście z Cracovii.

  11. mól napisał(a):

    @fan-w jakim ostatnim, w pierwszym zdaniu!
    Redakcjo, Kadziński Ślusarskiego wyciągnął z Crocovii, a nie z…Lecha!

  12. Bart napisał(a):

    Też uważam, że Ślusarski nie pasuje do tej listy. Owszem, piłkarsko nie był wystarczająco dobry do gry w Lechu (pudło z Pogonią to już legenda). Na pewno nie można o nim powiedzieć że „zjadła go presja”. Pokazywał charakter, walczył i się starał. A że umiejętności miał jakie miał, to samą ambicją nie był w stanie nadgonić. Wspomniana tutaj kłótnia z kibicem pokazuje właśnie że nie pasuje do zestawienia „ciepłych kluch”, bo który piłkarz zjadany przez presję wdałby się w taką kłótnię? Wzrok na buciki i uciekaliby do szatni.

  13. Jabu napisał(a):

    Szkoda Wilusza coś ewidentnie poszło nie tak. Brakowało mu szczęścia, kilka dobrych meczów i mógłby grać na dobrym poziomie. Niestety raczej nic już tego nie zmieni plakietka przyklejona, szanse zmarnowane =/

    Co do Ślusarskiego być po prostu słaby i to zdecydowanie nie kwestia presji!

    • chabeta napisał(a):

      Redakcja chyba walnęła gafę i nie chce sie do tego przyznać.
      Ślusarskiego zjadła presja szaletowej, kiedy grając w Bełchatowie strzeli wszawskiej ladacznicy jedyna i zwycięską bramkę.

  14. Mary napisał(a):

    Ręce precz od Ślusarskiego! To jest Lechita! Redakcja chyba wypiła za dużo albo zjadła za mało umieszczając go w tym zestawieniu.

    • KKSLECH.com napisał(a):

      Chyba moderatorzy powinni wyjąć z bazy trochę komentarzy, bo ewidentnie parę lat minęło i nagle zapomniano jak się tu po nim jechano. M.in. po sytuacjach w meczu z Legią po których nie wytrzymał ciśnienia doskakując do kibica czy słynnej 101% sytuacji z Pogonią po której zapadł się prawie pod ziemię.

    • Mary napisał(a):

      No i co z tego, że pudłował? Ja piknik jestem i sercem kibicuję a nie statystykami. Ślusarz koło Keity? Albo tego palanta Djouma? Przecież mentalnie byli nieporównywalnie wręcz gorsi od BS18. I jeszcze na koniec nas opluli – Lecha, Poznań i Polskę. Po prostu nie uchodzi kochana Redakcjo.

    • Mouze napisał(a):

      Kazdy po nim jechał-tak
      Pyskował z kibicem- tak
      Wiedział ze każdy po nim jechał(ja tez niejeden raz),widział szyderze trybun w czasie rozgrzewki po kazdym jego strzale,a mimo to wychodził na boisko i nie pękał.Pyskówka pewnie i prostacka ale czy ktokolwiek inny z tej listy miałby odwagę wdać się w taka dyskusje?Co do pudła z Pogonią to identyczna sytuacje zmarnował kiedyś Kikut,czy to znaczy ze on tez powinien być na tej liście?
      Stawianie Lechity i Poznaniaka który nie cofał nogi w barwach Lecha(pamiętacie jak na Legii walnął głowa w murawę?),człowieka który w meczu Cracovii z Wisla w 2010 roku pod koszulka Cracovii miał koszulkę Lecha obok jakieś Denisa Thomalli jest nie na miejscu,i tu mało kto się z wami zgodzi.

    • fan napisał(a):

      @Mouze – Ślusarz nie jest Poznaniakiem :)

    • Mary napisał(a):

      Jeszcze dodam te nieszczęsne statystyki. 2012/2013 to sezon życia BS18, mimo że już nie był piękny i młody. Mercedes Teo po przyjściu nawet nie pudłował, bo do piłki nie dochodził albo w piłkę nie trafiał. Wychodził Bartek i mecz nam ratował. No to k* jak sobie niby nie poradził mając tak mocnego konkurenta? 23 mecze 11 goli i żadnego karnego. A Wy go obok Keity. Nie znajdziecie u nas poklasku jak widać :)

    • Mouze napisał(a):

      @fan mój błąd,co nie zmienia faktu ze z Poznaniem jest związany.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      fan@: Ale się za Poznaniaka uważa! Do tego pochodzi z WLKP.

    • J5 napisał(a):

      Ja tam popieram Mary i Mouze. Ślusarz był prawdziwym Lechitą i walki i zaangażowania odmówić mu nie można. A w jednym sezonie ratował nam dupę strzelając ważne bramki

    • Kagame napisał(a):

      To, że ktoś ma niebiesko-białą krew nie zmienia faktu, że presja go po prostu zjadła.

    • ole napisał(a):

      @KKSLECH – nawiązując jednak do tytułu tj. „zawodnicy, których zjadła presja” Ślusarz ni jak nie pasuje.

  15. Jezol napisał(a):

    Zgoda z poprzednikami w temacie Slusarskiego, przecież to mentalnie Lechita z krwi i kości. Piłkarz z jajami któremu napewno nie można odmówić ambicji.

  16. tylkoLech napisał(a):

    Też myślę, że z Bartkiem to przesada. Do dziś pamiętam jego ostatni wywiad, gdy odchodził z Lecha. W akcję pomocy Lulusiowi też się włączył, w czwartek będzie oprowadzal kibiców po stadionie. To chłopak, dla którego Lech to coś więcej niż klub i chociaż czasem wkurzal niemiłosiernie, to nie zasługuje na miejsce obok Keity.

  17. Jarecki napisał(a):

    Generalnie artykuł ok, ale popieram w 100 % tu większość że z Ślusarzem to się redakcja zagalopowała :-(
    I także uważam że co do Kiełba to trochę niewiadoma. Według mnie dostawał za mało szans żeby potwierdzić swoją przydatność do Lecha. Formelli dali prawie sto meczów na sprawdzenie dopóki ktoś wreszcie się przekonał że się tu nie sprawdza a z Jacka za szybko zrezygnowano.

  18. mario napisał(a):

    ja też wielokrotnie wnerwiałem się na Ślusarskiego, ale nie powiedziałbym, że był słaby mentalnie i by z tego powodu źle grał. Grał, jak umiał, ale jaja jednak miał.

  19. Soku napisał(a):

    Gdzie jest Dolha? Bramkarzom odpuszczamy?
    :-)

    Jeszcze bym Mielcarza dorzucił, za to co wywinął w debiucie (nota bene, więcej już w Poznaniu nie zagrał). Skończył chłop karierę w Lechu z 1 meczem i 1 bramką na koncie. Takie coś się nie trafia często.
    ;-)

  20. ABC napisał(a):

    Krzysiu Gajtkowski gdzie? Chyba, że za ten mecz z Pogonią wszystko mu wybaczono:)

  21. Kolejorz82 napisał(a):

    Jedyna kontrowersja to Ślusorz, bo kto inny jak nie on strzelał głową co się dało. Swoje kiksy miał i to dużo ale zawsze walczył.

  22. kilo82 napisał(a):

    Też przyłączam się do piszących wyżej co do Ślusarza – ewidentnie nie pasuje do tego towarzystwa. No i jak najbardziej zgadzam się z @Soku – brakuje w tym zestawieniu Dolhy.

  23. fordescort napisał(a):

    dolha i gajtek zamiast ślusarza

  24. bezjimienny napisał(a):

    Wilusz- racja.
    Drewniak- czy presja ? Nie jestem pewien. Po części ofiara tamtego okresu w Lechu, po części sam się nie umiał ogarnąć, no i piłkarsko bez szału.
    Keita- jaki jest każdy widzi.
    Formella- po części presja, on musi mieć warunki do radosnej, bezproblemowej gry w piłkę w przyjemnej atmosferze. W Lechu nie jest przyjemnie.
    Kiełb- sam zacząłem używać określenia „syndrom Kiełba”
    Djoum- jeden mecz zawalił, ale prawie nie grał, możliwe, że gdyby go nie skreślono to udałoby się z niego trochę dobrej gry wyciągnąć. Ale pewnie nie tak dobrej jak u Tetteha.
    Ślusarski- totalna pomyłka autora artykułu moim zdaniem. Zawodnik, który ma problem z presją obniża loty, a dla Ślusorza powrót do Lecha był początkiem najlepszego okresu w karierze od odejścia z Grodziska. Zjedzony przez presję zawodnik tak się nie zachowuje. A, że czasami umiejętności nie wystarczyło to inna rzecz.
    Tshibamba- mało poważny hobby player
    Thomalla- pełna zgoda

  25. KKs7 napisał(a):

    Dolha gdzie?

    • KKs7 napisał(a):

      Ślusarski pomyłka w tym gronie. Pyskówka czy doskoczenie do kibica fakt haniebne, ale bez przesady. W takim razie Peszko też powinien znaleźć się w tym gronie, bo kiedyś rozwalił kopem bande reklamową, bo był wkurwiony. Nie róbmy jaj

  26. Robert napisał(a):

    Życzę sobie żeby każdy zostawiał tyle serca na boisku co BS18.

  27. Sanius napisał(a):

    Akurat z przypadkiem Ślusarskiego się nie zgodzę. Pudłował fakt, był drewniany to też fakt ale presja go zjadała chyba tylko w momencie w którym miał 1000% sytuację jak ta z Pogonią. Z tego co pamiętam zawsze starał się i zapierdalał. Takich zawodników brakuje Lechowi. Niekoniecznie techniczynch bogów tylko facetów z jajami. Najlepiej jak ma technikę stojącą na bardzo dobrym poziomie jak i jeszcze odpowiedni łeb i jaja. Najlepiej ze wszystkich zawodników grających w Lechu wspominam chyba Zaura. Facet nie dość że zapierdalał to miał ogromne umiejętności techniczne. Szkoda tylko że nie ma szans żeby popracował z naszym trenerem.

  28. Siódmy majster napisał(a):

    Jak mawia pani Basia z Netu „git majonez”.Przypadkiem wywołałem temat Bartka Ślusarskiego i popłynęła rzeka pozytywnych opinii wobec zawodnika , a pokrywają się one z moją.To chyba mamy rację, nie ?

  29. inowroclawianin napisał(a):

    2 Bundesliga wcale nie jest silniejsza od ekstraklasy, przynajmniej sportowo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.