Analiza meczu z Termaliką + statystyki

W piątkowym meczu z Termaliką Nieciecza, piłkarze Lecha Poznań zagrali bardzo nieskutecznie. Byli mimo wszystko znacznie lepsi od rywala, któremu nie pozwolili na zbyt wiele. Trzy gole i pewne zwycięstwo Kolejorza 3:0 w pełni odzwierciedla sporą przewagę jaką mieli wczoraj gospodarze na boisku.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Czesława Michniewicza nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Termaliką Nieciecza.

Obrona (ocena: 5)

Przez ospę Jana Bednarka trener Lecha Poznań, Nenad Bjelica był zmuszony trochę przemeblować obronę. Wstawił do gry Macieja Wilusza z którym Lech w składzie od 1 minuty w końcu przełamał się w lidze (więcej o tym w materiałach „Wokół meczu” i „Oko na grę”). Poznaniacy po raz pierwszy zagrali w takim zestawieniu w linii defensywnej. Mimo to, gra obronna wyglądała bardzo dobrze. W pierwszej połowie Termalika nie stworzyła sobie praktycznie żadnej groźnej sytuacji o strzale nie wspominając. Spora w tym zasługa wysokiego pressingu środkowych pomocników, aczkolwiek obrońcy też mieli swój udział. Dobrze się asekurowali i ustawiali. Dotyczy to całej czwórki defensorów bez wyjątku. Dopiero po 70 minucie gry obrona miała większe problemy. Wtedy mogło jednak wkraść się trochę zdenerwowania w poczynania zespołu, ponieważ mimo wielu okazji z przodu Kolejorz nie umiał podwyższyć prowadzenia na 2:0. Problemy na lewej stronie miał Volodymyr Kostevych, który długo grał bezbłędnie. Bardzo czujna gra pozwoliła Lechowi zagrać na zero z tyłu. Matus Putnocky wciąż ma najwięcej czystych kont w lidze, a Lech najmniej straconych goli w tym także u siebie. Defensywa zagrała w piątek niemal bezbłędnie. Czujnie po raz kolejny co oczywiście cieszy. Są oczywiście takie mankamenty jak wyprowadzenie piłki nad czym drużyna pewno będzie pracowała.

Pomoc (ocena: 4)

Bardzo dobry mecz pomocy pod względem taktycznym. Duet Trałka – Gajos, a później Tetteh – Gajos dobrze zabezpieczał środek nie pozwalając gościom praktycznie na nic. W pierwszej połowie Termalika za sprawą dobrej gry środka pola nie umiała wyjść nawet z jedną groźną kontrą. Trochę inaczej było po przerwie, kiedy ekipa Michniewicza śmielej zaatakowała większą ilością zawodników. Na uwagę w Lechu zasługuje postawa Radosława Majewskiego. Ten piłkarz był w piątek wszędzie. Na każdej stronie boiska nie bojąc się dryblingów, akcji 1 na 1 czy strzałów z daleka. To był stary dobry Radosław Majewski, którego przecież zawsze stać na bardzo dużo. Zdecydowanie zbyt mocno samolubnie grał z kolei Darko Jevtić. Zbyt często próbował ominąć kilku rywali za pomocą dryblingu przez co tracił piłkę. Pozytywnie można też ocenić Macieja Makuszewskiego. W końcu to po faulu na nim kartki złapało aż trzech piłkarzy Termaliki. Nie mogli sobie poradzić z szybkością „Makiego”, który musi popracować nad ostatnim podaniem. W drugiej połowie zmarnował trzy akcje w tym dwie złymi dośrodkowaniami zupełnie do nikogo. Mimo wszystko piątkowy mecz z Termaliką był pokazem ofensywnej siły Lecha. Kilka akcji było naprawdę widowiskowych. Są oczywiście minusy takie jak brak zimnej krwi w przypadku ostatniego podania czy nieskuteczność. Nieskuteczność to największy minus wczorajszego meczu o której wspominał również Nenad Bjelica, zatem wciąż jest nad czym pracować. Lech był wczoraj efektowny, ale mało efektywny.


Atak (ocena: 4)

Atak zagrał inaczej niż pomoc. Nie był efektowny tylko efektywny. W końcu obaj napastnicy zdobyli po bramce z rzutu karnego i wykonali kawał dobrej roboty. Dawid Kownacki jest zupełnie innym piłkarzem niż jeszcze kilka miesięcy temu. Jest szybki, potrafi wygrać główkę, zastawić się z piłką, przetrzymać ją, a później odpowiednio ją rozegrać. Z „Kownasia” robi się inny, znacznie lepszy oraz niebezpieczny dla rywali zawodnik. Nie można również zapomnieć o Robaku. W kilka minut zdobył gola z karnego i sam wywalczył jedenastkę. Zmarnował też setkę, aczkolwiek chyba nikt nie będzie miał oto pretensji przy takim wyniku. To był dobry mecz napadu Lecha, który potwierdził moc, a przecież kandydatami do gry są jeszcze Paweł Tomczyk i Nicki Bille Nielsen. Z pewnością będzie jeszcze ciekawie.

Ogólne wrażenie (ocena: 4)

Bardzo dobry mecz. Solidny z tyłu, dobry w ofensywie, choć nieskuteczny nad czym trzeba jeszcze pracować. Lech ofensywną moc ze spotkań sparingowych z III-ligowcami przełożył na Ekstraklasę dość łatwo ogrywając Termalikę. Kolejorz miał na boisku pełną kontrolę i tylko wielka nieskuteczność sprawiła, że wygrał tak nisko. Poznaniacy oczywiście mieli moment kryzysowy między 70 a 80 minutą, kiedy goście przycisnęli, lecz to wynikało raczej z nerwowości po zmarnowanych wcześniej dobrych sytuacjach, które powinny dużo wcześniej zakończyć emocje. Piątkowe zawody były demonstracją siły Kolejorza, ale także obrazem tego, co jeszcze należy poprawić i nad czym pracować w najbliższych tygodniach. Cały czas trzeba udoskonalać grę obronną i poprawić skuteczność. Również po stałych fragmentach gry, gdyż dobrych dośrodkowań wczoraj nie zabrakło, a praktycznie tylko główka Macieja Wilusza na początku stworzyła jakieś tam zagrożenie. Rzeczami, które w piątek świetnie funkcjonowały był pressing oraz doskok do rywala w momencie w którym miał już piłkę przy nodze. Już nie po raz pierwszy Lech imponuje pressingiem pod wodzą Nenada Bjelicy. Rywale nie umieją sobie poradzić, kiedy poznaniacy wracają na swoją połowę angażując się w odbiór futbolówki. To spory atut Kolejorza w tej chwili tak jak gra, kiedy przeciwnik nie muruje dostępu do własnego pola karnego. Tak było po przerwie, gdy Termalika grała ofensywniej i cała jej formacja obronna była ustawiona bardzo daleko od bramki. Na to Lech tylko czekał.


Składy

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-4-2-3-1

Putnocky – Kędziora, L.Nielsen, Wilusz, Kostevych – Trałka (36.Tetteh), Gajos – Makuszewski (90.Wasielewski), Majewski, Jevtić – Kownacki (84.Robak).

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-4-4-2

Pilarz – Pleva, Putivtsev, Osyra, Guilherme – Kupczak (73.Nowak), Babiarz – Misak (46.Gergel), Jovanović, Stefanik (65.W.Kędziora) – Gutkovskis.

Statystyki meczu Lech – Termalica 3:0

Bramki: 3 – 0
Strzały: 21 – 9
Strzały celne: 5 – 4
Strzały niecelne/zablokowane: 15 – 5
Faule: 14 – 17
Żółte kartki: 1 – 5
Czerwone kartki: 0 – 1
Rzuty rożne: 9 – 4
Dośrodkowania: 19 – 13
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 2 – 1
Posiadanie piłki: 54% – 46%
Celne podania: 75% – 68%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu Lech – Termalica 3:0

Strzały z pola karnego: 14
Strzały z dystansu: 7
Strona najczęstszych ataków: lewa
Strona najczęstszych dośrodkowań: lewa
Najwięcej wygranych piłek: lewa strona boiska
Podania: 39% do przodu, 15% do tyłu, 46% w poprzek

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <



komentarzy 19

  1. siwus89 napisał(a):

    Makuszewski robił trochę wiatru,a na nim Termalika zarobiła trzy kartki, Robak jednak z takim doświadczeniem to takie sytuacje musi jednak wykorzystywać,a że strzelił karnego to wcale go to nie broni. Ogólnie fajnie wyglądała momentami gra na jeden kontakt,i przy lepszej skuteczności wynik mógłby być wyższy. Uważam jednak że jak na pierwszy mecz i tak było dobrze.

  2. robson napisał(a):

    Przyznam, że zaskoczyły mnie rozluźnione szyki Bruk-Betu i łatwość, z jaką wchodziliśmy w ich pole karne. Spodziewałem się większej murarki ze strony gości i bardziej taktycznego meczu. Tym bardziej szkoda, że nie strzeliliśmy nic z akcji. W każdym meczu zawodnicy rywala nie będą nam robić takich prezentów w polu karnym jak wczoraj i skuteczność musi ulec poprawie.

  3. wagon napisał(a):

    do artykułu można jeszcze dodać dobra gra w trudnych warunkach atmosferycznych, końcowe przygotowania w Poznaniu miały sens, można się było przyzwyczaić do zimowej aury

  4. mario napisał(a):

    zaskoczyła mnie duża ochota Lecha do gry, nie była za bardzo widać ociężałości po okresie przygotowawczym. Z biegiem czasu może być tylko lepiej. Mam też wrażenie, że Kostewycz lepiej zagrał w ofensywie, niż w defensywie, ale może to dlatego, że nie miał zbyt wielu okazji, by pokazać swe umiejętności w obronie. Ogólnie są przesłanki do optymizmu przed kolejnymi meczami, choć trochę martwi dyspozycja strzelecka: 5 celnych na 21 oddanych to słabo. No i te podania w poprzek – wydaje mi się, że duża część z nich miała miejsce w obronie między Wiluszem i Nielsenem, co też nie jest dobre.

    • nikt napisał(a):

      Co do Wilusza i Nielsena ważne jest że trener to widzi i mówi o tym głośno.

    • Alcatraz napisał(a):

      Kostevych nie zagrał źle w obronie , a w ataku lepszy niż Pawłowski i to się zgadza z tym co napisałeś że jest lepszym atakującym.

  5. stowoda napisał(a):

    Po wygranym meczu tylko zadowolenie.
    Mnie się podabało to że Jevtić, Makuszewski, Majewski grali z polotem, z fantazją nie unikając trudnych rozwiązań. Nie było jedynie „podanie na skrzydło, bieg, dośrodkowanie”.
    I kiedy tak grali na 1/2 kontakty Termalica kompletnie traciła głowę.
    Np akcja kiedy w jej zakończeniu Kownaś trafił w poprzekę.

  6. J5 napisał(a):

    Mecz pokazał że potrzebne są wzmocnienia w obronie. Mimo tego że obrońcy wypadli dobrze, musimy mieć na tych pozycjach wystarczającą ilość piłkarzy aby wypełnić ubytki po wykartkowanych, chorych i kontuzjowanych obrońcach. Tak więc zakup nowego ŚO i bocznego o którym wspominał trener byłby porządany. I jeszcze sprawa bramkarzy. Brak paszportu UE u Jasia spowodował, że trener przez pewien czas nie mógł przeprowadzać zmian. Może do czasu otrzymania polskiego obywatelstwa na ławce obok Jasia powinien zasiadać Mleczko, mimo że blokowałby miejsce dla gracza z pola. Czy są jakieś wieści na temat postępów w sprawie polskiego obywatelstwa dla Jasia?

  7. Pan Pyra napisał(a):

    Dobry mecz,sporo sytuacji, dużo nieskuteczności, momętami bardzo dobra poukładana gra.
    Co do karnych, pierwszy sprawiedliwy, drugi ? Takich karnych juz nikt nie odgwizduje, trzeci, nasz piłkarz sie wyłożył, dobra gra aktorska.

    • stowoda napisał(a):

      @PanPyra – drugi karny dlatego że Kędziora zrobił ruch ręką, jakby chciał zagarnąć uciekjącą jemu piłke. I taka interpretacja uzasadnia karnego. Zobacz powtórki. Co do 3 karnego, tu akurat się zgadzam.

    • Pan Pyra napisał(a):

      Tak wiem ręka to ręka, sędzia zawsze sie wybroni,ale tutaj czy z ruchem czy bez to było bez znaczenia, takich karnych juz nie powinni gwizdać, co bedzie jesli w kolejnym meczu przeciwko nam odgwizdaja takiego karnego, nie bedziemy zadowoleni, tak jak pisałem, dwa karne mocno naciągane.

    • enter napisał(a):

      W strone Kedziory biegł Tetteh, gdyby Kędziora tej piłki nie zagarnął ręka, Abdul miałby szanse ją przejąć, moim zdaniem to kiks, i swiadome zagranie Kędziory.

    • robson napisał(a):

      Facet bawi się w koszykówkę we własnym polu karnym i ma nie być karnego. Haha, dobre. Gdyby przeciwko nam odgwizdano takiego karnego, to miałbym pretensje do naszego piłkarza, a nie do sędziego. Co do trzeciego karnego, to nie była gra aktorska, tylko doświadczenie i chytrość Robaka, który umiał wyzyskać na obrońcy faul (podobna sytuacja jak Linetty w meczu z Wisłą w poprzednim sezonie).

    • Michu73 napisał(a):

      Pyra nie szukaj „dziury w całym”. Nawet nasi ulubieńcy z nc+ nie mieli żadnych wątpliwości a Ty tutaj takimi tekstami jedziesz :))))

    • Alcatraz napisał(a):

      Żaden karny nie budził wątpliwości, jest jedna rzecz, która łączy te karne głupota. Żaden z nich nie był sytuacją ratunkową , czystą dla naszego zawodnika. Pierwszy z nich gdzie winą piłkarza była słaba orientacja był bez premedytacji. To co zrobił Kędziora głupota w najczystszej formie, w takim miejscu, typowy prezent od piłkarza.
      Ostatni karny tez ewidentny mimo iż Robak dołożył coś od siebie , choć tu kartka czerwona moim zdaniem się nie należała bo asekurował jeszcze jeden obrońca, i moim zdaniem skutecznie przeszkodził by Robakowi w tej akcji.

  8. siwus89 napisał(a):

    Chwilę wcześniej Makuszewski miał podobne zagranie ręka i sędzia odgwizdał wolny dla Termaliki.

    • J5 napisał(a):

      Dokładnie, tym bardziej że tęka Makiego nie była tak dobrze widoczna jak W. Kędziory(oczywiście w jednym i drugim przypadku ewidentnie przewinienie).

  9. Piknik napisał(a):

    Cieszy pierwsze zwycięstwo po krótkiej przerwie trwającego sezonu. Rzut karny to jeden z elementów gry i bardzo dobrze, że nasi zawodnicy bardzo pewnie strzelają z 11 metrów co więcej potrafią tak grać w polu karnym, aby zmusić przeciwnika do błędu. Ja mam jednak trochę pretensji do pana Robaka jednak ta 100 to musi być bramka, ponieważ Termalika w defensywie grała chaotycznie inny mocniejszy przeciwnik takich błędów może nie popełniać i takie akcje trzeba wykorzystać.

  10. enow napisał(a):

    Mecz, który pokazał, że jest całkiem nieźle, ale co ważniejsze, że może być jeszcze znacznie lepiej!

    Brawo Nenad!