Elvis Kokalović – Bałkański charakter, chorwacki kapitan i turecki niesmak. Oto nowy uniwersalny obrońca

Niespełna 29-letni chorwacki obrońca, Elvis Kokalović po przejściu testów medycznych zostanie nowym zawodnikiem Lecha Poznań (kontrakt na pół roku z opcją przedłużenia na 3 kolejne lata). Były gracz Karabuksporu stanie się trzecim zimowym nabytkiem Kolejorza i być może nie ostatnim w tym okienku transferowym. Rodak Nenada Bjelicy będzie miał za zadanie powalczyć o miejsce w wyjściowym składzie i jeszcze bardziej wzmocnić tylną formację, która i tak jest już najlepsza w lidze.


Elvis Kokalović to bez wątpienia inny piłkarz od tych, którzy ostatnio przyszli na Bułgarską zza granicy. Nie chodzi tu nawet o kierunek Europy z którego trafi na Inea Stadion tylko o styl gry uniwersalnego obrońcy. Mimo wszystko Chorwat posiada cechy charakteru dzięki którym bez problemu powinien sobie poradzić w Lechu Poznań. Zapraszamy na obszerne przedstawienie nowego zawodnika Lecha Poznań.

Ogólna sylwetka

Elvis Kokalović urodził się 17 lipca 1988 roku w mieście o nazwie Nove Mesto, które leży w Słowenii nieopodal granicy z Chorwacją. Kokalović mierzący 184 cm wzrostu i ważący 82 kg swoje pierwsze poważne kroki w futbolu stawiał w chorwackim klubie Slaven Belupo Koprivnica grając jeszcze wcześniej w lokalnych szkółkach. Elvis ze Slavena krótko został wypożyczony do NK Koprivnica. Po powrocie z wypożyczenia przyszły lechita był czołowym defensorem ligi chorwackiej. Mimo niespełna 29-lat jest to piłkarz życiowo ukształtowany. Od 2012 roku ma żonę – Anę i dwójkę dzieci (starszego syna oraz młodszą córkę). Doświadczony obrońca nie ma tak bogatej sylwetki, jak choćby Mihai Radut, Nicki Bille Nielsen czy nawet Volodymyr Kostevych. W Chorwacji liczy się tylko Dinamo Zagrzeb oraz Hajduk Split, natomiast w Turcji kluby ze Stambułu. Tym samym Elvis Kokalović nigdy nie był głównym obiektem zainteresowań mediów. Kto wie. Gdyby w 2010 roku sięgnęło po niego Dinamo Zagrzeb regularnie grające w Lidze Mistrzów, które wówczas interesowało się Elvisem teraz profil Kokalovicia byłby o wiele szerszy. Zawodnik, który podczas swojej kariery rozegrał 140 ligowych meczów w lidze chorwackiej oraz kilkadziesiąt w tureckiej zawsze występował z numerem „4” lub „44” na koszulce. Czwórka jest zajęta przez Tomasza Kędziorę, ale już numerek „44”, który towarzyszył Elvisowi w Karabuksporze jest wolny.

Fot. Facebook
null
null

Chorwacki kapitan

Elvis Kokalović zadebiutował w lidze chorwackiej 19 sierpnia 2007 roku w wygranym przez Slaven meczu z Varteksem aż 6:0. Wtedy zanotował tylko 12 minut. Na kolejne występy „Koka” musiał zaczekać wiele tygodni. Regularnie zaczął grać wiosną 2008 roku. Kolejny sezon 2008/2009 dla młodego wówczas obrońcy był jeszcze lepszy. „Koka” reprezentując Slaven Belupo Koprivnica opuścił tylko 9 meczów. 22 kwietnia 2009 roku prawonożny defensor zdobył swojego pierwszego gola w lidze chorwackiej. Strzelił go głową w zwycięskim spotkaniu z Varteksem przeciwko któremu sezon wcześniej przecież debiutował. W tych samych rozgrywkach jego ekipie nie udało się awansować do fazy grupowej Pucharu UEFA. Slaven okazał się gorszy w decydującym dwumeczu od CSKA Moskwa. Elvis wystąpił wówczas w jednym spotkaniu przez pełne 90 minut w którym grał m.in. przeciwko Milosowi Krasiciowi (obecnie Lechia Gdańsk).

W kolejnych rozgrywkach 2009/2010 nowy obrońca Lecha Poznań jeszcze mocniej umocnił swoją pozycję. Wystąpił w 26 pojedynkach ligowych na 30 meczów. 12 września 2009 strzelił swoją drugą bramkę w karierze, lecz tym razem nie głową a prawą nogą. Jego drużynie znów niespecjalnie poszło w europejskich pucharach. W III rundzie eliminacyjnej Ligi Europy lepsze od Slavena okazało się norweskie Tromso. Ligowy sezon 2010/2011 to kolejny indywidualny krok Kokalovicia naprzód. 25 ligowych gier w tym 3 gole (2 zwycięskie) przyczyniły się do piłkarskiego rozwoju. Liczby prawonożnego obrońcy bardzo podobnie wyglądały również w rozgrywkach 2011/2012 i 2012/2013.

Ostatni sezon Chorwata w rodzimej lidze, czyli 2012/2013 był jednym z lepszych w jego karierze. Przede wszystkim Slaven Belupo Koprivnica zaczął ligowe rozgrywki od 6 zwycięstw w pierwszych 7 meczach. W dwóch z nich Elvis Kokalović grający o dziwo na pozycji numer „6” był kapitanem. Z nim na murawie latem 2012 roku Slaven odpadł z europejskich pucharów w dwumeczu z Athletic Bilbao. Po wyjazdowej porażce 1:3 u siebie Chorwaci pokonali Hiszpanów 2:1. Jak na Slaven tamto spotkanie przyciągnęło na stadion tłumy, gdyż starcie obejrzało prawie 3500 ludzi. Elvis w rozgrywkach 2012/2013 na stałe przejął kapitańską opaskę jesienią 2012 roku. Grał bardzo twardo przez co obejrzał w sumie aż 11 żółtych kartek.

W latach 2009-2010 prawonożny obrońca, który w swojej rodzimej lidze grał jako stoper, defensywny pomocnik i prawy obrońca zanotował także kilka występów w młodzieżowej reprezentacji Chorwacji. Głównie w meczach towarzyskich, aczkolwiek trzeba pamiętać o konkurencji jaką miał. Piłkarze przede wszystkim z Dinama Zagrzeb zawsze byli brani pod uwagę w pierwszej kolejności. Elvis Kokalović był liderem tylko przeciętnego chorwackiego klubu, dlatego jego pozycja w młodzieżówce nie była zbyt mocna. Mimo to, „Koka” grał w jednej drużynie m.in. z Milanem Badeljem, Dejanem Lovrenem, Ivanem Perisiciem, Nikolą Kaliniciem czy z Mario Malocą (obecnie Lechia Gdańsk).

Elvis Kokalović w paru ostatnich latach według Soccerway

null

Turecka przygoda z problemami, choć z awansem

Po rozegraniu łącznie 140 meczów w lidze chorwackiej 9 lipca 2013 roku Elvis Kokalović przeniósł się do Turcji. Lokalne media już wcześniej wypychały walecznego obrońcę z Belupo, ponieważ „Koka” był za dobry na ten klub. Za 600 tys. euro przeszedł do Konyasporu w którym obecnie gra Barry Douglas. Mierzący 184 cm wzrostu piłkarz miał w Turcji debiut marzenie. W 1. kolejce rozgrywek 2013/2014 jego drużyna pokonała u siebie Fenerbahce Stambuł 3:2, natomiast Elvis rozegrał pełne 90 minut na środku obrony. W tamtych rozgrywkach Kokalović doznał dwóch poważnych kontuzji. Pierwszą złapał jesienią, która wykluczyła go z gry na 2 miesiące, a drugą wiosną przez którą nie przegrał przez miesiąc. O dziwo Kokalović zawsze po powrocie do zdrowia szybko wskakiwał do składu co pokazuje, jak ważnym był zawodnikiem.

W kolejnym sezonie 2014/2015 było lepiej. Elvis Kokalović był już zdrowy, więc regularnie grał w barwach Konyasporu z którym doszedł do 1/8 Pucharu Turcji. „Koka” występował oczywiście jako stoper. W ciągu 2 lat Konyaspor był co prawda tylko średniakiem ligi tureckiej, lecz sam zawodnik grając z najlepszymi mógł zrobić kolejny krok naprzód. W Konyasporze na którego mecze przychodziło nawet po 30-35 tysięcy ludzi spotkał m.in. Aleksandara Hleba, Gabriela Torje, Dimitara Rangelova czy Cipriana Maricę.

Przed sezonem 2015/2016 nowy lechita dość niespodziewanie przeszedł z Konyasporu do spadkowicza z ligi, Karabuksporu. Elvis Kokalović w swoim debiucie zdobył gola. Na zapleczu ligi tureckiej rozegrał 32 mecze, które przyczyniły się do awansu, a właściwie to do powrotu zespołu do Superligi. Podstawowy stoper klubu Kardemir Karabukspor obecny sezon 2016/2017 zaczął oczywiście jako gracz pierwszego składu. We wrześniu doznał jednak kontuzji, która wykluczyła go z gry na 2 miesiące. Kiedy Elvis wrócił do zdrowia trener szukał mu nowej pozycji na boisku. Kokalović został przesunięty na defensywnego pomocnika, ale jego pozycja w klubie słabła i to nawet mimo regularnej gry o stawkę w styczniu (ostatni mecz zanotował 28 stycznia).

Wykorzystana szansa

Przez limit obcokrajowców w kadrze obowiązujący w lidze tureckiej Karabukspor zajmujący w tej chwili 10. miejsce w tureckiej ekstraklasie postanowił wyrejestrować zawodnika z rozgrywek. Sam piłkarz niechętnie chciał kontynuować karierę w tym klubie, jednak w Turcji nie mówiło się o jego odejściu jeszcze zimą. Wykorzystał to Lech, który po cichu zaczął negocjować z zawodnikiem, któremu w czerwcu wygasała umowa. Elvisa z występów w Chorwacji znał trener Nenad Bjelica. Nazwisko Kokalović przejawiało się też w notatkach klubowych skautów. Była szansa ściągnięcia na Bułgarską doświadczonego piłkarza, któremu karierę w Turcji wstrzymały nieco kontuzje i Lech Poznań wykorzystał dobrą okazję. Klubowi bardzo zależało na ukryciu nazwiska i przeprowadzeniu negocjacji bez żadnego wycieku. Gdyby w Turcji dowiedziano się o planowanej zmianie klubu przez Elvisa Kokalovicia wówczas Kolejorzowi trudno byłoby rywalizować choćby z tureckimi drużynami, które bez problemu byłyby w stanie przebić finansowo Lecha Poznań. Rynkowa wartość 29-letniego obrońcy to aż 1 mln euro (do niedawna był warty nawet 1,5 mln), ale z racji kończącego się w czerwcu kontraktu klub zapłaci za Chorwata znacznie mniej (o kwocie poinformujemy). Z ciekawostek można dodać, że Elvis Kokalović grał ostatnio w jednym klubie m.in. z reprezentantami Ukrainy, Islandii, Rumunii, Słowenii czy z Abdulem Razackiem Traore (byłą gwiazdą Lechii Gdańsk).

Bez porównania

Elvis Kokalović większość swoich meczów w karierze rozegrał na środku obrony. W dalszej kolejności na pozycji defensywnego pomocnika i na prawej obronie. Kokalović jak na defensora jest szybkim zawodnikiem. Jego największe atuty to gra słabszą lewą nogą, pojedynki 1 na 1 i ustawianie się przy stałych fragmentach gry. Piłkarz często był wystawiany jako defensywny pomocnik, ponieważ nie jest typowym graczem, który nadaje się tylko do wybijania piłek. To znacznie inny typ obrońcy niż choćby Paulus Arajuuri. Chorwat potrafi rozegrać futbolówkę zarówno krótkim jak i długim podaniem. Według InStat większość długich zagrań często trafia do celu. Ma łatwość w wygrywaniu bezpośrednich pojedynków z przeciwnikiem. Często ostro atakuje rywali przez co łapie dość sporo żółtych kartek. W obecnej kadrze Lecha Poznań nie ma zawodnika do którego można porównać by Elvisa Kokalovicia. Waleczny Chorwat ma specyficzny styl gry. Polega on na szybkości oraz dobrym ustawianiu się. Patrząc na styl gry Lecha polegającym na szybkiej wymianie podań już od obrony oraz przede na ofensywie „Koka” jak najbardziej będzie pasował do Kolejorza. Poniżej znajdują się statystyki z jego ostatnich meczów w Turcji. Wypada jednak przypomnieć, że w grudniu/styczniu Elvis Kokalović występował na pozycji defensywnego pomocnika, dlatego liczby są trochę przekłamane (inne są dla obrońcy, inne dla pomocnika).

Elvis Kokalović w InStat
* – aby powiększyć obrazek otwórz go w nowej karcie
null
null

Wszystko zależy od niego

Elvis Kokalović ma wszystko, żeby stać się ważnym zawodnikiem Lecha. Ma charakter, doświadczenie, odpowiednie umiejętności i przede wszystkim życiowo jest ustatkowanym człowiekiem, który nie będzie pajacował choćby na imprezach na Starym Rynku. To nie jest ten typ zawodnika chodzący w tatuażach czy w jakiś dziwnych futrach. To zrównoważony piłkarz, który zapewne nie trafiłby do Lecha gdyby nie problemy w rundzie jesiennej. 29-latek w silnej lidze tureckiej sprawdził się. Grał regularnie i grałby jeszcze więcej gdyby właśnie nie te urazy, które przecież w Chorwacji w ogóle nie doskwierały temu piłkarzowi. Bez względu na to widać, że Elvis umie grać w piłkę, a pod względem charakteru jak najbardziej pasuje do Kolejorza. Pod wodzą Nenada Bjelicy właściwie każdy zawodnik gra lepiej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Nic nie wskazuje więc na to, aby w przypadku Kokalovicia, który jest przecież rodakiem trenera było inaczej. Chorwat w tym jego uniwersalność na pewno nam się przyda. Kontrakt z nim zostanie podpisany na pół roku z możliwością automatycznego przedłużenia o 3 kolejne lata. To bezpieczna opcja, aczkolwiek jeśli „Koka” będzie zdrowy nie powinien mieć żadnych problemów z aklimatyzacją w stolicy Wielkopolski.

Elvis Kokalovic-SD from Argentum Sport on Vimeo.

Źródło: inf. własna
Fot: klikaj.hr

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 45

  1. mól napisał(a):

    Powodzenia!

  2. gruh napisał(a):

    Na tym filmiku wyglada kozacko – twardo, nieustepliwie, skutecznie :) ekstraklapa zweryfikuje czy gra tez rowno caly mecz. Wiluszowi tez by mozna bylo zmontowac fajny filmik i dlugimi okresami gra dobrze ale ma czasem takie wtopy, a to mu pilka podskoczy, a to przeliczy sie przu glowce i minie go pilka a to poda przeciwnikowi…..

  3. Aabbee napisał(a):

    Mi się wydaje, że te kontuzje wynikają tylko I wyłącznie z agresywnego stylu gry. W Polsce gra się chyba mniej agresywnie więc I klopot z kontuzjami powinien być mniejszy.

  4. sternbek napisał(a):

    Patrzac na posture I na inteligentny wyraz twarzy swietnie pasuje na srodek obrony. Jezeli do tego beda omijaly go kontuzje to z tym CV razem z Bednarkiem I dwojka nie do zajechania bocznych obroncow bedziemy mieli obrone nie do przejscia. (A na silniejsze druzyny dodamy do tego dwoch defensywnych pomocnikow typu Tralka, Tetteh lub Gajos) plus mocna sila razenia z przodu I wiosna bedzie nasza!

  5. Giacore napisał(a):

    Kontrakt jak w przypadku Raduta, czyli 0.5+3 lata. Także bez żadnego ryzyka wyciągamy według redakcji świetnego ŚO jak na ekstraklasowe warunki.

  6. bezjimienny napisał(a):

    Wszedłem właśnie na polskiego transfermarkta i widzę „najczęściej wyświetlani: Elvis Kokalović” :) A dalej Zieliński, Lewy, Niezgoda, Teo, Piszczek i Yuri Tielemans z Anderlechtu.

  7. GROSZKINS napisał(a):

    Powodzenia i witamy.

  8. mouse napisał(a):

    a na „weszło i się zesrało” już szukają minusów…

  9. 07 napisał(a):

    Witamy na pokładzie poznańskiej lokomotywy Elvis.

  10. Lech Pan napisał(a):

    No pięknie w Lech tworzy się niezła paka, a trener NB to wszystko poukłada i będzie „podwójna korona”.

  11. KotorFan napisał(a):

    „To nie jest typ zawodnika chodzący w tatuażach czy jakiś dziwnych futrach”

    Ale się uwzieliście na tego Kadara, dajcie już spokój.

    Powodzenia Elvis! Ale póki co Bjelica chyba będzie grał Wiluszem i Nielsenem, bo nie tracimy goli. Chociaż w dłuższej perspektywie myślę, że Bednarek stworzy solidny duet z Presleyem.

  12. Robert napisał(a):

    Djurdjević też przychodził przed „30” po wielu wojażach. Jak to się skończyło wszyscy wiemy.

  13. Robert napisał(a):

    Presley :-) Nic dodać nic ująć :-)

  14. Piknik napisał(a):

    Na papierze to dobry transfer ocenimy po pierwszych meczach, Witamy w Lechu powodzenia,

  15. seniorka napisał(a):

    Niezłą fantazję mieli rodzice Kokalovica nadając mu imię Presley:)
    Mam kolegę, który kiedyś mówił, że jak będzie miał córkę to będzie Gadocha, a jak syna, Deyna:D
    Ma syna Zbyszka – przeważył Boniek:)

  16. Marian napisał(a):

    Czyli taki darek dudka w latach świetności(dp,lo,so)i tez nie zle wyprowadzal piłkę

  17. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    „jeszcze bardziej wzmocnić tylną formację, która i tak jest już najlepsza w lidze”

    I za to Was kocham!

    • bezjimienny napisał(a):

      Arajuuri zagrał dokładnie połowę rozegranych przez Lecha meczów w tym sezonie. A bramek mamy najmniej straconych w lidze.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Cieszy mnie to, ale widać gołym okiem, że ten stan nie może trwać w nieskończoność. Przy wyrównanym przeciwniku i większym zagrożeniu pod bramką, nasze asy pogubią się nie raz jeszcze.

    • senior napisał(a):

      Do seniorki……nie żebym się czepiał ale było że kolega mówił że jak urodzi się syn to będzie Robert,a jak córka to Gadocha.Wiem bo mi też mówił.

  18. DŻEJO napisał(a):

    Zdrowia, a wszystko będzie w porządku.

  19. Powering napisał(a):

    Elvis 3mam kciuki powodzenia…

  20. wagon napisał(a):

    weszło szuka felerów, pokazują nawet dwa filmiki, jednak w pierwszym przypadku duży błąd popełnił bramkarz z bezsensownym wyjściem, w drugim przypadku wygląda na nieudaną pułapkę ofsajdową nie z winy Elvisa, później nie mógł już dogonić strzelca bramki,
    to co może być problemem to szybkość,

  21. wagon napisał(a):

    miało być: nie sprinter

  22. mól napisał(a):

    @wagon, czytaj wyszło…!:)

  23. Pszczółka napisał(a):

    witamy na pokładzie naszej Lokomotywy i czekamy na pierwszą próbkę umiejętności.Myślę że to będzie zajebisty transfer!!

  24. Siódmy majster napisał(a):

    Witamy na gościnnej ziemi wielkopolskiej.Ksywę dla Ciebie już mamy.A nawet dwie! Presley i Koka ;)

  25. Stary kibic49 napisał(a):

    Witamy w Klubie, Elvis. Gratulacje dla zarządu – nie było żadnych przecieków. Wywiad Legii w rozpaczy – stracił swoje żródła w Poznaniu.

  26. stowoda napisał(a):

    Nareszcie biorą piłkarzy z „piłkarskim charakterem” (Kostia,Koka),a do tego normalnych ludzi, a nie takich „co mieli trudne dzieciństwo”. Bo przecież tu idzie nie o ilość tatuaży (he he he) ,a o to JAK dobrze potrafi ten Pan grać w Kolejorzu .
    Kostia to na razie klasyczny przykład.
    Ciekawe jak „rozwinie się” Radut ?

  27. kks777 napisał(a):

    oczywiście piszę to po obejrzeniu filmiku i przeczytanym artykule ale jak dla mnie naprawdę kozak w obronie bardzo szybko oczywiście nie od razu to drugi stoper będzie dobierany do niego, a Bednarek na pewno więcej nauczy się od niego niż z całym szacunkiem Paulusa, choćby dla tego że grał w ligach bardziej technicznych, a do tego Turecka jest też dość bezkompromisowa jeśli chodzi o twardą grę

  28. BartiLech napisał(a):

    Gratulacje dla zarządu :)

  29. Antoni P napisał(a):

    Redakcjo – podajecie że ma 184 cm, a wiem z innego źródła że ma 188, na filmiku na początku z danymi też jest 188.
    Możecie to dokładeniej zweryfikować? Nie żebym się czepiał, ale te 4 cm kiedyś mogą być znaczące :)
    Jak dla mnie super transfer, tym bardziej że do chorwatów i w ogóle ludzi z tej części Europy mam słabość
    Powodzenia Elvis!!

  30. 01 napisał(a):

    Raczej to będzie czwarty transfer nie wiem dlaczego nie liczycie Kolumbijska został zgłoszony do ekstraklasy w tym okienku

  31. Edziu napisał(a):

    Ide na Pogoń na Elwisa

  32. Pawelinho napisał(a):

    Niby wszystko fajnie, ale sprawdziłem z ciekawości wzrost Elvisa na tm.de oraz kilku innych źródłach i sam już nie wiem jaki tak naprawdę jest wzrost Kokalovicia, ale mniejsza z tym skoro już przechodzi testy medyczne to pozostaje mieć nadzieje, że nie będzie uzupełnieniem, a w solidnym jak na polskie warunki wzmocnieniem kadry Lecha na pozostałą część wiosny.

  33. mr_unknown napisał(a):

    Ta rynkowa wartość jest z transfermarkt, a tam przecież większość nijak ma się do rzeczywistości. Np. w Koronie na ławce siedzi bramkarz Borjan który jest wart 1,8 mln euro :D

  34. tomasz1973 napisał(a):

    Pożyjemy zobaczymy, ale bardzo obiecujący transfer nam zarząd zafundował. Jego największym plusem może być technika, zawodnicy chorwaccy przeważnie przewyższają naszych w tym elemencie, a do tego dojdzie jeszcze doświadczenie, Bednarek będzie miał się od kogo wreszcie uczyć.

  35. Dawid napisał(a):

    Czy komuś jeszcze sylwetka tego zawodnika – kariera, charakter, podejście do piłki, styl gry przypomina Djukę? :) liczę na podobną historię :) Koka – powodzenia :)

  36. arek z Debca napisał(a):

    Pilkarze z tego regionu to ludzie charakterni ale taki Djuka, ktory stal sie Lechita i poznanska pyra to sie zdarzy jeden na milion.

  37. mól napisał(a):

    I pomyśleć, że gdyby Kadar nie odszedł, nie byłoby KOKI!

  38. Ratajanin napisał(a):

    do bezjimienny przykro mi strasznie jak masz kolege co chce dac synowi imie Deyna powiedzmy legedy leglej powiedz mu ze go pojeb…

  39. mateo napisał(a):

    podobno rozmawiają z dwoma obrońcami z Bałkanów i sprawa ma się wyjaśnić w ciągu kilkudziesieciu godzin. Ktos cos wie? Jakies przecieki?