Na stadionie: Wiosenna moc

Lech Poznań wraca do walki o najwyższe cele w Polsce, a kibice Kolejorza tłumem walą na stadion. Wczorajszy mecz z Lechią Gdańsk na szczycie ligowej tabeli przyciągnął na Bułgarską wuchtę wiary. Trybuny wyglądały wręcz fantastycznie, a to przecież dopiero początek wiosennych frekwencji na Inea Stadionie, który nadal będzie tętnił życiem.


Przede wszystkim za sprawą Nenada Bjelicy, jego zachowania, mentalnej siły i charakteru, który przelał na piłkarzy w Poznaniu wraca powoli moda na Lecha. Same zwycięstwa w tym takie jak środowe z Pogonią dające jeszcze większą nadzieję na sukces w roku 95-lecia Kolejorza pozytywnie nastrajają, polepszają atmosferę wokół klubu oraz po prostu zachęcają do chodzenia na Lecha. W niedzielę na stadion przyszło wielu kibiców, których już dawno nie było na meczu. Były rodziny z dziećmi, ludzie w różnym wieku, których łączył LECH POZNAŃ. Ze znanych osobistości na mecz zawitali choćby Mariusz Rumak czy Jacek Magiera.

null
null

Mobilizacja na niedzielny mecz była spora tak jak stawka spotkania. Dzień wcześniej kilkuset kibiców przybyło na koniec treningu Lecha, aby wesprzeć trenera i piłkarzy przed ważnym bojem z Lechią oraz w walce o dublet na 95-lecie klubu, który jest jak najbardziej realny (więcej o sobotniej wizycie kibiców na treningu -> TUTAJ).



W niedzielę wszystkie cztery trybuny zapełniały się bardzo szybko. Najszybciej zapełnił się oczywiście Kocioł, który był bardzo dobrze nabity tak jak III trybuna z którą przed meczem śpiewano na dwa głosy. Doping był w niedzielę iście mistrzowski. Od początku dobrze nakręcany, a to co się działo na boisku tylko napędzało kibiców z innych trybun, żeby chociaż wstać z miejsc i pokrzyczeć. W niedzielę było wiele osób, które postanowiły oglądać mecz na stojąco. Stadion wybuchł wczoraj dwa razy. Pierwszy raz po nieuznanym golu Radka Majewskiego i drugi raz kilka minut później już po prawidłowej bramce. Szał na Bułgarskiej był wówczas ogromny. Po tym trafieniu w pełni wrócił klimat starej Bułgarskiej pełen fanatycznej zabawy. Atmosfera była wręcz wyborna. Petarda od 1 aż do 96 minuty niosła zawodników do wygranej i w końcu zaniosła. Zarówno piłkarze na boisku jak i kibice na trybunach pokazali wiosenną MOC. W Kotle oprócz tradycyjnych fan zawisła fana Arki + zgodowa Lech & Arka. Tym razem z drugiej strony piętra znów samowolnie odpalono dwie race.

null
null

W niedzielę po końcowym gwizdku zapanowała wielka radość. Odśpiewano choćby „Que sera sera, Kolejorz 3 punkty ma”. Do śpiewów dołączyli się również Trałka, Kędziora i Bednarek co widać w galerii na dole. Radość kibiców jak i zawodników z triumfu nad Lechią, który pozwolił zmniejszyć stratę do lidera do raptem 2 punktów była spora. W niedzielę na Bułgarską przyszło aż 31281 osób co było drugą frekwencją na Lechu w tym sezonie (gości zabrakło przez zakaz). Teraz przed Kolejorzem wyjazd do Gdyni, a później m.in. domowe starcia z Górnikiem (w dniu 95-rocznicy) oraz hitowe z Legią. Tym samym wczorajszy wynik frekwencji zostanie wkrótce pobity z czego należy się tylko cieszyć. Na takiego Lecha grającego z takim charakterem czy polotem aż chce się patrzeć i przede wszystkim – chce się przychodzić na stadion.

null


Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 19

  1. Mohito napisał(a):

    Do pełnej atmosfery na tym meczu zabrakło nabitej klatki betonów. J…ć zakazy.

  2. torreador napisał(a):

    Zawsze wiedziałem i o tym pisałem, że nie cena, nie pogoda, nie godzina meczu, tylko postawa drużyny na boisku decyduje o frekwencji na trybunach. Wczoraj rzeczywiście była moc na Bułgarskiej. I niech tak już zostanie!

  3. Bolek napisał(a):

    Takiego dopingu to dawno już nie było. Jeszcze dzisiaj ten we mnie chodzi…

  4. BlaskCzterechJupiterów napisał(a):

    Wszyscy do Gdyni w piątek!
    Inwazja!

  5. Ja napisał(a):

    kto wpuścił wf-iste na stadion? rumak co wypie…

  6. mateo napisał(a):

    Rumak to niech sie uczy fachu od Bielicy
    chociaz znajac tego bufona powie ze jest lepszy :-)

  7. mól napisał(a):

    Tak 3 mać Kolejorz, do upragnionego celu MP i PP!

  8. vip napisał(a):

    Jest gra …sa kibice przeciez to proste…kasa sama wpada do klubu…Tak trzymac! Kolejorz!

  9. melon1922 napisał(a):

    Dlatego rumak i magiera byli na meczu,zeby podpatrzec najlepszego trenera.Bez rac tez moze byc swietny doping.Niech to trwa jak najdłuzej.

  10. aaafyrtel napisał(a):

    ciekawe czy ów rumak zdał już na licencję uefa pro, bo – o ile pamiętam – jak robił w kolejorzu za trenera to jej nie miał…

  11. AQQ napisał(a):

    Brawo, takiego Lecha chcę.

  12. Glos napisał(a):

    Planuje pojechac na ostatni mecz rundy zasadniczej z chorzowskimi psami. Jak sie bede dobrze czul to sobie nie odmowie. Rodzina mi obiecala ze pojada ze mna i mnie przywioza. 6 godzin w samochodzie i 2,5 na stadionie powinienem wytrzymac.

    • Soku napisał(a):

      Przede wszystkim, witaj z powrotem! Sporo osób się interesowało Twoją sytuacją, ja też.

      Ufam, że że zdrowiem będzie już coraz lepiej. :)

  13. ad astra napisał(a):

    Jak dobrze mieć Trenera który wie dla kogo (kibiców) gra drużyna i mającego ogromną wolę wygrywania – bez rumakowania i maniany. Ps. Do wczoraj Skorżę miałem za lepszego taktyka, dziś stawiam znak równości.

  14. arek z Debca napisał(a):

    Rumak byl kiepski za to Urban to byl trener na cacy..

  15. Ratajanin napisał(a):

    Dajcie spokój. Rumakowi jest za Lechem jak my tylko mu brak umiejętności

  16. Soku napisał(a):

    A tak a propos dopingu, miałem wrażenie że z Kotła wysłano „agentów” na Czapczyka, żeby zadbali o doping. Dawno już nie było tyle wiary, która stała przez cały mecz i szła z dopingiem aż „pieczarka” drżała w posadach. Piszę z perspektywy III, dałbym łeb że albo część chętnych po prostu nie dostała się na II i usiedli jak najbliżej Kotła, albo faktycznie nastąpiła „piknikowa infiltracja”. :-)

    O ile futbol był co najwyżej na średnim poziomie (masa strat i wybijania po autach), to takiego rąbnięcia na trybunach chyba dawno nie było. Na I i IV część widowni też stała, przy tych wszystkich sielankach i piknikach na zachodzie (pomijając Niemcy, bo tam też jest to nieźle zorganizowane), u nas wyglądało to naprawdę mocno.

  17. inowroclawianin napisał(a):

    To prawda, potwierdzam, bylo bardzo milo, to byl wspaniały wieczor dla nas :-)