Powiew mocy

Jubileuszowy rok Lecha Poznań w którym będziemy obchodzić 95. rocznicę powstania rozpoczął się od mocnego uderzenia. Kolejorz formę z gier sparingowych przełożył na mecze o stawkę notując najlepszy start w swojej historii. Szybko przeskoczył z 5. miejsca na 3. lokatę, a to przecież nie koniec. Oprócz niemal pewnego awansu do finału pucharu krajowego Kolejorz niebawem zaatakuje również fotel lidera w Ekstraklasie.


Aktualnie dobre wyniki śrubuje nie tylko Lech Poznań, ale także trener Nenad Bjelica, który jako szkoleniowiec dokonuje historycznych rzeczy. Poprawia swoje rekordy, polepsza liczby, a to przecież wciąż nie koniec. W każdym razie przychodząc do Kolejorz mówił, że już nikt nie będzie się z niego śmiał i dotrzymał słowa.

Najlepszy okres Nenada Bjelicy

Nenad Bjelica pracuje w poznańskim Lechu już ponad pół roku. W tym czasie Kolejorz rozegrał 21 meczów na 2 różnych frontach. Punktowa średnia Chorwata to 2,19 i jest oczywiście najlepsza w jego trenerskiej karierze. W dotychczasowej karierze Bjelica miał już taką serię. W 2008 roku jego FC Karnten wygrało 6 meczów z rzędu w tym 5 kolejnych bez straty gola. Nenad Bjelica poprowadził zespół do 6 zwycięstw z rzędu także w 2011 roku, lecz w dwóch różnych sezonach. Wówczas szkolił Wolfsberger.

Od września najlepsi w Polsce

Nenad Bjelica zanotował dotąd bilans w poznańskim Lechu wynoszący 14-4-3, 45:13 na dwóch różnych frontach. Pucharowy bilans to 3-1-0, 11:3, natomiast ligowy 11-3-3, 34:10. Od kiedy Chorwat szkoli Kolejorza zdobyliśmy aż 36 punktów w 17 kolejkach. Jest to najlepszy wynik w Ekstraklasie. Lech o 3 oczka wyprzedza Lechię oraz Legię. W zestawieniu od 1 września mamy drugą najlepszą ofensywę i zdecydowanie najlepszą defensywę. Poznaniacy zanotowali w tym czasie najwięcej zwycięstw ponosząc przy okazji najmniej porażek.

Twierdza Bułgarska

Lech Poznań ostatni mecz przy Bułgarskiej przegrał 29 lipca jeszcze za kadencji Jana Urbana. Pod wodzą Nenada Bjelicy nasz obiekt stał się prawdziwą twierdzą, a bilans 7-3-0, 18:3 na dwóch różnych frontach mówi wszystko. Goście ostatnią bramkę na Inea Stadionie zdobyli 25 października. Za Bjelicy tylko Wisła umiała strzelić Lechowi w sumie dwa gole i Pogoń jedną bramkę w debiucie Chorwata. Lech ma na swoim koncie 6 zwycięstw z rzędu u siebie bez straty gola.

Powiew mocy

W sierpniu było to praktycznie niemożliwe, ale teraz staje się to faktem. Lech Poznań jest już jedną nogą w finale Pucharu Polski, a w ten weekend może stać się nawet liderem LOTTO Ekstraklasy. W całych rozgrywkach stracił tylko 19 goli w tym 7 u siebie co jest najlepszym wynikiem w lidze. Więcej zwycięstw od Lecha (13) ma tylko Lechia i Jagiellonia (jedno więcej), a tyle samo meczów co my (6) przegrała Lechia oraz Legia. Trzeba również pamiętać, że po 24. kolejkach „niebiesko-biali” mają na swoim koncie więcej punktów aniżeli w swoim ostatnim mistrzowskim sezonie.

Sezon 2016/2017
3. Lech Poznań 44 pkt. 13-5-6, 39:19 (2 punkty straty do lidera)
Sezon 2015/2016
7. Lech Poznań 31 pkt. 9-4-11, 29:33 (18 punktów straty do lidera)
Sezon 2014/2015
3. Lech Poznań 40 pkt. 10-10-4, 42:23 (6 punktów straty do lidera)

Już jest dobrze, może być lepiej

Lech ma na razie 5 zwycięstw z rzędu w tym 4 ligowe. Być może powalczy o wyrównanie najdłuższej zwycięskiej serii w historii klubu, która składała się z 9 ekstraklasowych wygranych. Tak było od 29 sierpnia aż do 24 października 1998 roku). W między czasie poznaniacy przegrali jednak mecz w Pucharze Polski. Lech Poznań ostatni raz naprawdę udaną serię miał wiosną 2013 roku, kiedy wygrał 7 spotkań w lidze z rzędu. Rok później zwyciężył w 6 kolejnych meczach Ekstraklasy.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 22

  1. enow napisał(a):

    Jest Bielica, jest moc :)

  2. J5 napisał(a):

    Wierzę że ta seria będzie trwać dalej. Nie wybiegając zbytnio w przyszłość, zajmijmy się teraz pokonaniem Arki:)

  3. mól napisał(a):

    Bardzo słusznie, od miasta do miasta, po mistrzostwo i basta!

  4. Lech Pan napisał(a):

    Trener zmontował tą drożynę w monolit nie do przejścia zaczynając od bramkarza kończąc na napastniku. nawet taki Wilusz wyśmiewany przez wszystkich zaczął grać na równym swoim poziomie. Wiec po ostatnim meczu z Lechią widać że mamy 18 -20 wartościowych zawodników którzy walczą cały mecz jak lwy i chwała za to tylko i wyłącznie trenerowi NB.

  5. milekamps napisał(a):

    Myślę że z tym Trenerem nawet Thomala grałby jak z nut :-)

    • Robert napisał(a):

      Dojebałeś jak dzik w pyry :-) Nie zapominajmy o Keicie i Djoum’ie.
      #NenadUfamTobie

    • szpaq napisał(a):

      i Zapotoce :)

    • aaafyrtel napisał(a):

      o salcinoviciu i ubiparipie nie wolno zapomnieć…

    • Siódmy majster napisał(a):

      Padły tu nazwiska kilku naprawdę masakrycznych fajansiarzy ale mogę się założyć ,że Djoum u Nenada grałby lepiej niż Tetteh.Uważam,że ten gracz nie był należycie u nas prowadzony i wykorzystany.Jakoś wszędzie grał dobrze tylko nie w Kolejorzu.Bjelica zrobiłby z niego nr1 na DP w Polsce.

    • sp napisał(a):

      @Siódmy
      niech zrobi z Tetteha i Trałki bo już postęp widać

  6. kocianJanTratatam napisał(a):

    Nabijać tam te liczby, przedłużać te serie, grać i walczyć za dwóch to wróci choć część klimatu wokół Kolejorza w regionie. W niedzielę po raz pierwszy od wielu miesięcy, już od wczesnych godzin czuło się, że ‚dziś Lech mecz swój gra’, a nie tylko, że ktoś tam sobie trochę piłkę pokopie.

  7. Majeran napisał(a):

    Lech od przyjścia Nenada ugrał najwiecej punktów, ale tylko dlatego, że jeszcze przez miesiąc przyjaciółka była bez trenera, zaliczyła 2 porażki i 1 remis. Od momentu przyjścia tego ich magika ugraliśmy dokładnie tyle samo punktów co oni, bilanse również identyczne 10-2-2. Teraz jesteśmy w lepszej sytuacji, bo Lech jest rozpędzony, a ona gra gówno, ale trzeba uważać, bo każdy może siąść.

  8. GROSZKINS napisał(a):

    Cieszmy się tymi wynikami ,bo jest z czego .Już dawno nie było takiej euforii wśród kibiców Kolejorza .Potrzebowaliśmy tego wszyscy bo ogarniająca nas dolina ,po tym jak byliśmy lani przez byle klubik za czasów wesołego Błazna .Mogła doprowadzić do tragedii w postaci bycia Klubem ze środka tabeli na lata. Na szczęście ktoś w końcu się ocknął z tego marazmu ,i mamy PANA TRENERA.Nadzieję są rozbudzone ale puki co, jak powiedział PAN TRENER ;Niczego jeszcze nie wygraliśmy.Dlatego krok po kroku zmierzamy w dobry kierunku ,po ostatniej kolejce mam nadzieję że zapadnie euforia wśród naszych kibiców .Ale do tego czasu jeszcze długa i wyboista droga.

  9. Jam napisał(a):

    Piękne czasy nastały. Rumaka nie ma. Urban swoje „walory” potwierdza z dala od nas. Zarząd zbytnio nie wychyla się ze swoimi „mądrościami” Jeszcze niedawno marzenia „ściętej głowy”

  10. tom napisał(a):

    Niech ten sen trawa jak najdłużej…..!

  11. Bart napisał(a):

    Ależ mamy trenera! #NenadUfamTobie #HashtagamiPoMajstra ;)

  12. Tadeo napisał(a):

    Właśnie na takiego Lecha tyle lat czekaliśmy , i niech ta melodia sukcesu brzmi jak najdłużej . Trenerze Bielica to czego już dokonałeś w Lechu historia i kibice nigdy Ci nie zapomną.Chwała też dla Zarządu który wreszcie zrozumiał swoje błędy i otworzył się dla kibiców.

    • Depti napisał(a):

      fap, fap, fap… Spokojnie – jeszcze niczego nie wygraliśmy.
      „Powiew mocy”, nie „Totalna dominacja”.

  13. siwus89 napisał(a):

    Próbuje znaleźć jakieś minusy u Bjelicy.
    Ni chuja nic nie przychodzi do głowy.

    • Siódmy majster napisał(a):

      No jak nie!Podobno tak łatwo uczy się języków ,a jakoś khmerskiego,że o tagalog nie wspomnę to nie zna ;)

  14. pyra fan kks z breslau napisał(a):

    teraz to trzeba uwazac tylko na pzpn ijebane gwizdalki