Analiza meczu z Górnikiem + statystyki

W niedzielnym meczu z Górnikiem Łęczna rozczarowała nie tyle co gra Lecha Poznań a poszczególnych zawodników. Zawiodły przede wszystkim największe gwiazdy zespołu, które ewidentnie nie miały swojego dnia. Brakowało przede wszystkim dobrego, ostatniego podania do najbardziej wysuniętego piłkarza, żeby zdobyć tego jedynego zwycięskiego gola, który uradowałby tysiące ludzi.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Franciszka Smudy nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Górnikiem Łęczna.

Obrona (ocena: 3)

W porównaniu z meczem z Arką w niedzielę do składu wrócili Tomasz Kędziora i Jan Bednarek, którzy tydzień temu pauzowali. Kędziorze przerwa ewidentnie zaszkodziła. Prawy obrońca był wczoraj nie do poznania. Źle się ustawiał, popełniał proste straty przez złe podania powodując łącznie dwie groźne kontry rywala. Jedną zapoczątkował w samej końcówce i to w momencie w którym Lech miał atakować utrzymując się przy piłce. „Kendi” był także źle ustawiony przy okazji kontry w której Putnocky w sytuacji 1 na 1 zatrzymał Śpiączkę. Niestety był to bardzo słaby mecz Kędziory. Prawdopodobnie najsłabszy w tym sezonie. Inni obrońcy zagrali przyzwoicie. Kolejny dobry mecz zanotował Maciej Wilusz, który ewidentnie nie chce oddać miejsca w wyjściowym składzie. Górnik uderzał rzadko, ale za to groźnie. Strzały Śpiączki czy Hernandeza w pierwszej połowie były naprawdę niebezpieczne. Wynikały one jednak ze złego ustawienia drugiej linii, która pozwalała łęcznianom przedrzeć się pod bramkę.

Pomoc (ocena: 2)

To nie był dzień drugiej linii. Maciej Gajos w pierwszej odsłonie za dużo biegał z przodu. Był za wysoko ustawiony przez co Górnik miał za dużo miejsca w środku. Trudno powiedzieć czy takie były założenia trenera czy Gajos po prostu sam za wysoko podchodził. W każdym razie Łukasz Trałka osamotniony w pierwszej połowie w odbiorze niespecjalnie sobie radził. Dopiero po zmianie stron ta dwójka przejęła kontrolę. Głównie za sprawą Gajosa, który w końcu cofnął się i zaczął rozgrywać piłkę. Kolejnym minusem była gra skrzydeł. Darko Jevtić nigdy nie grał dobrze na prawej pomocy, a tymczasem Nenad Bjelica znów go tam wystawił. Co prawda Szwajcar w przerwie zamienił się stroną z Szymonem Pawłowskim, lecz to na niewiele się zdało. Obaj po prostu nie mieli swojego dnia. Do tego doszedł mało zdecydowany w podaniach Radosław Majewski i znów mdły Maciej Makuszewski, który wchodząc z ławki nie wniósł nic ciekawego. Wizualnie ładnie od 68 minuty grał Mihai Radut tylko z jego efektownej gry nie było większego pożytku poza jednym niecelnym strzałem. O ile w pierwszej połowie pomoc zagrała taktycznie słabo to już w drugiej odsłonie odzyskała kontrolę nad mecze. Lech zdecydowanie przeważał, jednak słabszy dzień mieli zawodnicy na których liczyliśmy najbardziej. Szkoda.


Atak (ocena: 2)

Dawid Kownacki tak jak pomocnicy – nie miał swojego dnia. Najlepiej świadczy o tym sytuacja w której biegł, biegł, biegł i zamiast w sytuacji 1 na 1 oddać strzał dał się dogonić obrońcom. Co prawda w tamtej sytuacji „Kownaś” był faulowany i należał nam się rzut karny, ale młody napastnik Lecha dużo wcześniej powinien zdecydować się na uderzenie. W końcówce na placu gry pojawił się Marcin Robak. W ciągu kilku minut oddał niezły strzał głową. Kto wie. Być może gdyby Robak pojawił się wcześniej Lech wygrałby to spotkanie. Niestety doświadczony napastnik zdecydowanie za późno wszedł na murawę, natomiast Lech również za późno zaczął grać systemem 4-4-2. Mimo wszystko Robak dał całkiem niezłą zmianę.

Ogólne wrażenie (ocena: 2)

Co tu dużo pisać. Lech zawalił ten mecz na własne życzenie. Na pewno był zaskoczonym tym, jak gra Górnik. Goście nie mieli nic do stracenia, dlatego postanowili nas zaatakować czym ewidentnie zaskoczyli poznaniaków. Do około 30 minuty lechici nie mieli boiskowej kontroli przez źle ustawiającą się drugą linię. Kompletnie zawiodły źle zestawione skrzydła, a zmiana pozycji Pawłowskiemu i Jevticiowi w przerwie nic nie dała. Jedyny plus tego meczu to całkowite przejęcie kontroli przez Lecha po przerwie. Niestety wtedy pomocnicy nie umieli wykonać ostatniego dobrego podania, a w dodatku pojawiły się proste straty takie jak ta opisywana wyżej strata Kędziory na naszej połówce. Zbyt wielu zawodników miało wczoraj słabszy dzień. Zabrakło też trochę szczęścia, żeby Lech mógł zdobyć 3 punkty. W końcu po przerwie piłka trafiła w słupek i poprzeczkę, natomiast Kownacki był jeszcze faulowany w polu karnym. Kiedyś musiał przydarzyć się Lechowi słabszy mecz w ofensywie, który zdarzył się właśnie wczoraj. Widocznie las tak chciał.


Składy

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-4-4-2

Putnocky – Kędziora, Bednarek, Wilusz, Kostevych – Trałka, Gajos – Jevtić (74.Makuszewski), Majewski (68.Radut), Pawłowski (81.Robak) – Kownacki.

1-4-2-3-1

Prusak – Matei, Komor, Pitry, Leandro – Sasin, Tymiński – Bonin, Hernandez, Dzalamidze (86.Ubiparip) – Śpiączka (80.Grzelczak).

Statystyki meczu Lech – Górnik 0:0

Bramki: 0 – 0
Strzały: 16 – 9
Strzały celne: 4 – 2
Strzały niecelne/zablokowane: 12 – 7
Faule: 9 – 11
Żółte kartki: 3 – 0
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 5 – 5
Dośrodkowania: 20 – 12
Zmiany: 3 – 2
Spalone: 0 – 2
Posiadanie piłki: 54% – 46%
Celne podania: 77% – 72%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu z Górnikiem 0:0

Strzały z pola karnego: 10
Strzały z dystansu: 6
Strona najczęstszych ataków: lewa
Strona najczęstszych dośrodkowań: prawa
Najwięcej wygranych piłek: lewa strona (w okolicach środka boiska)
Podania: 40% do przodu, 44% w poprzek, 16% w tyłu

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <



komentarzy 37

  1. Panda1922 napisał(a):

    Napewno wczorajszy mecz to duże rozczarowanie.
    Trzeba jednak wierzyć , ze Trener i Rruzyna wyciągną wnioski i z Krakowa przywieziemy 3pkt.
    Tylko i wyłącznie LP!

  2. kibic. napisał(a):

    Duże rozczarowanie ten mecz pokazał słabość tej drużyny brak walki szybkości zwrotności. Lech grał wolno nie potrafił szybko wyprowadzić kontry i do tego od kilku meczy zawodnicy przegrywają większość pojedynków o górne piłki.

  3. Judi napisał(a):

    Ja tam dalej się zastanawiam czemu od pierwszej minuty gra Darko a nie Radut,..

  4. Lechita62 napisał(a):

    Górnik Łęczna z parą stoperów stworzoną przez fatalnego obrońcę Komora i fatalnego napastnika Pitrego powstrzymał ofensywną siłę Lecha. Logika ekstraklasy :) Obstawiając mecze tej ligi nie sposób się dorobić. No trudno kiedyś musiało to nastąpić. Najważniejsze mecze zostaną rozegrane po podziale punktów. Tam takie wpadki będą bardziej bolesne. Takie spostrzeżenie mnie naszło: może lepiej zrezygnować z akcji „kibicuj z klasą”? Drugi mecz z rzędu z młodzieżą na trybunach 0:0, to nie zachęci ich do pojawiania się na trybunach. Może deprymują ich tłumy na stadionie? Legię oglądamy w domu :) A tak serio margines błędu się zmniejszył. Z Wisłą trzeba wygrać, a już obowiązkowo z Legią u siebie, bo drażni mnie ten gorszy stosunek bezpośredniego meczu. Po wczorajszym zwycięstwie Legii widać, że Lechia chyba się pomału wypisuje z walki o MP. Widać też, że Legii siła ofensywna kuleje. Bazują na pojedynczych zrywach piłkarzy, raz Kucharczyk, raz Radović, raz Guilherme. Rasowych napastników nie mają. Nie mogą się doczłapać do MP z taką grą. Skoro Lechia nie chce, Jaga chyba nie za bardzo może, to kto jeśli nie my, mamy (L) zdetronizować?

  5. edi napisał(a):

    No to zaczynają się cyrki . Piłkarzyki w nagrodę za niedzielny ” popis ” dostali 3 dni wolnego . Faktycznie napracowali się , 90 minut spacerowania po boisku i grania do tył .

  6. ja napisał(a):

    Skąd ta informacja o 3 dniach wolnego ?

  7. oko napisał(a):

    I jak słysze od trenera i zawodników zostaje ciężka praca to drobne mi się nie zgadzają. Nauczył ich trener co mają mówić i co chcą kibice słyszeć i wszedzie cieżka praca i ciężka praca. Ta cięzka praca ma się przekładać na mecz, a nie na trening. Jęsli w treningu jest ciężka praca to w meczu musi być bardzo cieżka praca. Bo tak w dupę możecie sobie wsadzić tą ciężką pracę. A oni myślą, że jak przyjdzie 30 czy 40 tyś widzów to mecz się juz sam wygra i nic nie trzeba robić. Najsłabszy mecz jaki zabraliśmy za kadencji Bielicy juz nawet nie było jednej dobrej połowy co ostatnio nam dupę ratowało. Mecz trzeba wybiegać, a Górnik niczym nas nie zaskoczył nie było tam nic czego bym już na Bułgarskiej nie widział tylko potrzebne jest zaangażowania i trochę dokładności bo wtedy gramy do przodu, a nie w bok i do bramkarza.

  8. zbych_z napisał(a):

    Mam pytanie dlaczego nikt nie ciśnie po Majewskim. Od czasu gdy usłyszał że ma poprawić statystyki przestał grac dla zespołu tylko gra dla siebie – gwiazdorów w tym klubie już paru było którzy później rozwalali drużynę. Wczorajszy mecz przegrał nam Majewski, przynajmniej w kilku sytuacjach powinien podawać do kolegów, a nie kombinować.

    • Lech Pan napisał(a):

      tak to prawda , jak by w 13 min. podał do Kownasia to by było 1:0 a potem by poszły 3 lub 4 bramki jeszcze. Najgorszy samolub w zespole.

  9. KibicD1988 napisał(a):

    Odnośnie Maji zgadzam się ze zbytch_z w 100 procentach, dla mnie to głównie on zawalił wczorajszy mecz, w 1 połowie zamiast strzelać powinien podać do Kownasia, który ustawieniem spowodował,że miał przed sobą pustą bramkę gdyż dwóch obrońców i Prusak byli zainteresowani wyłącznie Mają, niestety Maja gra wyłącznie zaznaczam ,,wyłącznie ” pod siebie, a nie dla drużyny i nasz trener powinien z nim na ten temat pogadać, gdyż podobny mecz zawalił z Cracovią na wyjeździe w podobnej sytuacji podbramkowej gdzie również powinien podać do super ustawionego Kownasia. Od typowej 10 powinno się przede wszystkim wymagać asyst plus gole, mam nadzieje, że Maja się ogarnie bo ma na karku 30 lat i niestety za późno na wyjazd za granicę , a Lech dał mu szansę na grę w wielkim klubie i być może na zakończenie tu kariery, oczywiście życzę mu jak najlepiej i przynajmniej jednego trofeum dla Wielkiego Lecha w tym sezonie.

  10. Jakov napisał(a):

    Myślę, że nie ma co popadać teraz w negatywną skrajność i zastępować nią niedawną euforię. Wynik i gra oczywiście były rozczarowujące, ale mi najbardziej szkoda zmarnowanego potencjału. Związanego z wczorajszą rocznicą i liczbą ludzi na trybunach.

  11. wagon napisał(a):

    @edi
    ty z Warszafy jesteś ? siejesz zamęt do tego na nieprecyzyjnych faktach, z oficjalnej :
    „Dwa dni wolnego otrzymali od sztabu szkoleniowego piłkarze Lecha Poznań. Podopieczni trenera Nenada Bjelicy do treningów wrócą w środę.”

  12. arek z Debca napisał(a):

    Popelniono blad w przygotowaniu do tego meczu. Nastapilo totalne zlekcewazenie rywala po serii zwyciestw. Pilkarze dostaja 3 dni wolnego i co niektorzy lataja sobie po Europie, co oczywiscie ma pozniej wplyw na przygotowanie fizyczne. Do tego doszedl ten mecz z rezerwami, jak gdyby nie mogl sie odbyc w przerwie na kadre. Smuda to szczwany lis i rozpracowal Lecha czego nie mozna powiedziec o Bjelicy i jego sztabie, ktorzy po prostu olali swoja prace tak jak pilkarze. Zimny prysznic sie przyda i mam nadzieje, ze dostali lekcje na przyszlosc.

    • Pan Pyra napisał(a):

      Bjelica jest profesjonalistą i meczu na pewno nie olał, jestem tego pewien, na takie mecze uczula sie zawodników najbardzej.
      Bardziej Smuda zrobił pokerowa zagrywkę, która to rozśmieszył wszystkich znających sie na piłce, tylko po meczu to Smuda i jego zespół był zadowolony, czyli jakieś 40 osób, za to 40 tys było wkur…..ch a dwie godziny później mega wkur…..ch

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Panie Pyra: czyli popiły jednak nasze gwiazdki?

  13. melon1922 napisał(a):

    Mają dużo czasu na analize i treningi a jak jestesmy mocni zobaczymy w Krakowie Szczecinie i ze szmatą u siebie.

  14. kb55 napisał(a):

    Mamy nienajlepszych piłkarzy.To nie są artyści futbolu. Wygrywamy, gdy są w optymalnej formie, stosują pressing, mają wiele przechwytów i dopisuje szczęście. Tego zabrakło w ostatnim meczu. Czy przez dwa tygodnie uda się odzyskać formę?

  15. Michu87 napisał(a):

    Jak wygrają z Wisłą i Legią to ten mecz pójdzie w niepamięć.

  16. ScoobyCMG napisał(a):

    Ja pierd….. Jeszcze dw dni temu byliśmy potęgą, a teraz jak czytam niektórych z Was, to życzę, żeby im klawiatury kot oszczał. Weźcie się w garść! Komu kibicujecie? Kolejorzowi!!! Mamy pakę, mamy trenera, ale to nie znaczy, że biega u nas 10 Ronaldo i Neuer na bramce i że każdy mecz będzie spacerem po 3:0.
    mam dość defetyzmu niektórych z Was i wielką prośbę- jeśli chcecie wspierac Kolejorza, wspierajcie tak jak ja to robię, a nie że przy jednym czy dwóch meczach bez pełnej puli nagle wam się Kasandra włącza.

    • arek z Debca napisał(a):

      Nie chodzi o to zeby gnoic ale by taka wpadka nie zdarzyla sie juz wiecej. Sztab szkoleniowy ma wyciagnac wnioski i tyle bo moim zdaniem popelniono duze bledy w przygotowaniu do tego meczu. Gdy walka o MP jest tak zacieta miedzy 3-4 zespolami to kazdy punkt moze decydowac o koncowym sukcesie, wiec tu krytyka jest na miejscu, oczywiscie konstruktywna krytyka.

    • sas napisał(a):

      A kim ty jesteś że mówisz innym jak mają kibicować i co mają pisać? Chcesz to się ciesz z frajerskiego remisu, możesz nawet im laurke wysłać z podziękowaniami ale kurwa nie mów komuś co ma myślę i co ma robić.

    • Grimmy napisał(a):

      A Ty sas nie mów innym jak mają grać, co? To działa w dwie strony; Ty możesz skrytykować piłkarzy za to jak grają, a ktoś może Ciebie pocisnąć za to, że krytykujesz innych. Nie rozumiem tego rozchwiania od euforii po rozpacz i czarnowidztwo.

    • sas napisał(a):

      Grimmy- ja płacę za oglądanie tego jak grają więc mam prawo ich krytykować. A tacy którzy mówią co inni mają czuć po takiej padace jaka była wczoraj i jeszcze dodają żeby robić tak jak oni ( bo oni są najmadrzejsi ) to mnie wkurwiaja bardziej niż Pawłowski na boisku. Jestem ciekawy na jakiej podstawie ktokolwiek twierdzi że ten remis nie będzie miał przełożenia na miejsce w tabeli na koniec ligi? legia zaczyna zbierać punkty i nic nie zapowiada że je gdziekolwiek pogubić, a my mając okazję jej odskoczyc a przez zwyczajne zlekcewazenie rywala gubi punkty z tymi którzy dostają po dupie od każdego.

  17. Paweł68 napisał(a):

    @ScoobyCMG nie dziw się ludziom.Początek sezonu wspaniały może najlepszy w dziejach.Przychodzi cały stadion i wiara ma nadzieję na 100% zwycięstwo tylko jakim stosunkiem a tu klapa totalna.Brak siły,szybkości i napastnik w obronie radzá sobie bez problemu z naszymi gwiazdami.Po Arce 3 dni wolnego latają po Europie jak ktoś napisał do tego zdrowo pochlali,w środę sparing gdzie już było widać że coś nie tak z wydolnoscią?W niedzielę mecz i efekt znamy!Trzeba mieć nadzieję że lokomotywa odzyska parę w kotle!Kolejorz!

  18. BartiLech napisał(a):

    Dobrze ze teraz słabszy dzień dzień a nie na finale PP czy rundzie finałowej

  19. KOLEJORZ76 napisał(a):

    ScoobyCMG… popieram w 100%.

  20. undertheskin napisał(a):

    Taka drużyna jak Górnik nie ma prawa wrócić z Bułgarskiej nawet z jednym punktem! Trzeba było na nich siąść od razu, strzelić dwójkę i kontrolować mecz. Jakie zaskoczenie ma Redakcja na myśli? Przecież każdy wie, że Łęczna nie gra na remis, bo mają taką stratę, że remisy nic im nie dadzą. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Ten wynik to blamaż i tyle.

  21. milekamps napisał(a):

    Poczekajmy co będzie na koniec sezonu,zobaczymy czy to był tylko wypadek przy pracy,stać ich na lepszą gre,wczoraj nie było najlepiej ale nie ma co się dołować tylko zapierdalać,wszystko w ich nogach i głowach

  22. gruh napisał(a):

    To co mi się rzucało w oczy (jeszcze kiedy kompletnie nie było wiadomo jak mecz się ułoży), to były: brak agresji przy odbiorze i totalnie niedokładne podania w ofensywie, najprostsze podania były przestrzelone. Nie wiem czego to jest sprawa, ale nie taktyki i nie przygotowania do meczu, bo po przerwie agresja i odbiór się pojawiły a niedokładność w ofensywie została. Chyba coś w głowie… presja?

  23. 1 napisał(a):

    Niestety ale wczoraj trener się nie popisał. Wyglądało jakby się dał ponieść emocjom i za bardzo chciał ten mecz wygrać. Moim zdaniem najlepiej grał Lech po zejściu Majewskiego. Wtedy, przez kilka minut Lech stworzył więcej groźnych akcji niż przez cały wcześniejszy okres meczu. Nie wiem, co pokusiło Bjelice, żeby zdjąć wszystkich kreatywnych zawodników środka pola i zagrać na 2 napastników. Kto miał im dogrywać? Od momentu kiedy pojawił się Robak obok Kownasia Łęczna zaczęła przeważać i prawie zdobyli bramkę. Trzeba było grać swoje konsekwentnie do końca. Zabrakło zespołu, odkąd wrócił Pawłowski to i Majewski mam wrażenie gra bardziej samolubnie.

  24. FanLecha napisał(a):

    Każdy jest mądry po szkodzie. Być może zlekceważono ten mecz, a być może pojawił się dołek i brak skuteczności (po części widoczne w trakcie meczu LP vs LP2). Nie ma co rozpaczać tylko wyciągać wnioski i walczyć w dalszych kolejkach. Teraz liczy się PP oraz jak najlepsza pozycja przed podziałem punktów. Zobaczymy jakie decyzje podejmie sztab trenerski.
    PS.
    Mihai Radut zaczyna się prezentować coraz lepiej. Zobaczymy co pokaże jak rozpocznie mecz od początku.

  25. Michu73 napisał(a):

    Wiara, spokojnie. Mecz nam nie wyszedł, wiadomo, ale nie ma opcji żebyśmy lali wszystkich po 3:0. Jest przerwa na kadre, trener ma trochę czasu na przemyślenia (myślę, ze swoje decyzje odnośnie zmian tez dokładnie przeanalizuje) i do meczu w Krakowie przystępujemy z pełną koncentracją. Liga rozstrzygnie sie w rundzie finałowej. Ten kto trafi z formą na ostatnie siedem kolejek sezonu, będzie mistrzem.

  26. majkel76 napisał(a):

    Bjelica cały czas powtarzał, że wszyscy grają tak dobrze, że nie ma podstaw do zmian w składzie, że zmiennicy muszą cierpliwie czekać – Panie Trenerze wczoraj Jevtic, Majewski i przede wszystkim Pawłowski dali Panu niezbędne argumenty, żeby wylądować na ławce!!! Tak sobie myślę, jak ciężko musi pracować Pawłowski, że w meczu nie potrafi w kilku strzalach choćby raz trafić w bramkę z 15-20 metrów!

  27. El Companero napisał(a):

    bo jest tak jak mówi trener ,,nic jeszcze nie wygraliśmy,, i wczoraj był tego dowód, na rozliczenie przyjdzie czas za dwa-trzy miesiące

  28. Michu87 napisał(a):

    Dziś moja złość opadła i już patrze na to spokojnie. Ciekawi mnie najbardziej dlaczego tak słabo fizycznie wyglądaliśmy. Pierwsza połowa powinna być dokładnie przeanalizowana przez sztab bo to naprawdę była tragedia. Mimo wszystko przy odrobinie pomyślunku przez Maje i mogliśmy mimo to prowadzić po pierwszej marnej połowie. W drugiej było lepiej, ale szwankowało ostatnie podanie. Pawłowski powinien zaczynać jako rezerwowy i w końcu dać szanse Rumunowi. Ja tam się ciesze, ze gramy teraz z lepszymi ekipami jak Wisła i Legia bo z autobusem w bramce jak w drugiej połowie z Górnikiem to ciężko nam idzie. Tym bardziej, że wczoraj to nie był nasz dzień. Zimny prysznic się przyda jak piłkarzom i kibicom z napompowanym balonem. Czas zabrać się do pracy i wygrać ostatnie 4 mecze przed rundą finałową.

  29. inowroclawianin napisał(a):

    16 strzalow i 0 goli, to zabolalo najbardziej. Tym razem rażąco nieskuteczni. Powinni potrenowac strzaly z dystansu i stale fragmenty gry bo po nich nic nie strzelamy.