Zaskakujący krok Kebby Ceesaya w Szwecji

Ponad pół roku temu z Lecha Poznań do Szwecji odszedł Kebba Ceesay wracając tym samym do kraju w którym się wychował i który reprezentował występując w kadrach młodzieżowych. Mało kto wierzył, że doświadczony obrońca po poważnych kontuzjach z którymi zmagał się w Polsce wróci jeszcze do dawnej formy. Mimo to, Gambijczyk w drugiej połowie zeszłego roku pokazał, że wciąż stać go na grę na bardzo wysokim poziomie.


Latem Kebba Ceesay dostał zgodę na odejście i za przysłowiowe frytki już po rozpoczęciu sezonu 2016/2017 wrócił tam skąd do nas przyszedł, czyli do Djurgardensu Sztokholm. Od sierpnia Gambijczyk wystąpił w 14 meczach ligowych. Grał zarówno na stoperze jak i na prawej obronie. W 3 spotkaniach pełnił rolę kapitana. 30-latek po powrocie do Szwecji dosłownie odżył stając się filarem swojej ekipy, która w miarę regularnie wygrywała pokonując choćby późniejszego mistrza, Malmoe FF. Zespół ze Sztokholmu zakończył zeszły sezon na przyzwoitym 7. miejscu, natomiast Kebba Ceesay mógł być bardzo zadowolony, gdyż w swoim kraju błyskawicznie wrócił do wysokiej formy robiąc kolejny krok naprzód w swojej karierze.

2017 rok również rozpoczął przyzwoicie. Regularnie występował w Pucharze Szwecji aż tu nagle w drugiej połowie marca postanowił zmienić otoczenie. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że Ceesay zdecydował się przejść do dużo słabszej drużyny z niższej ligi. 21 marca były lechita podpisał umowę z Dalkurd FF. Jak przyznał – nadszedł czas na zmiany w życiu, a gra w Dalkurd FF będzie dla niego zabawą. Djurgardens nie był zadowolony z chęci odejścia Kebby, jednak ostatecznie zgodził się na ten krok. Władze tego klubu zapowiedziały zorganizowanie w przyszłości godnego pożegnania Ceesaya, który był bardzo lubiany w tym również przez kibiców.

Fot: Dalkurd FF
null

Sam Kebba Ceesay przeniósł się do szwedzkiego II-ligowca bez historii, aczkolwiek mającego spore aspiracje. Dalkurd to klub założony w 2004 roku. Z sezonu na sezon pokonuje coraz to wyższe szczeble począwszy od VII-ligi szwedzkiej. W ubiegłym sezonie na zapleczu szwedzkiej ekstraklasy zajął 4. miejsce. Do gry w barażach o awans zabrakło tej drużynie raptem punktu. Zimą zasiliło ją wielu zawodników, a Kebba Ceesay ma stać się filarem defensywy, który pomoże Dalkurd FF wywalczyć awans. Ten klub swoją siedzibę ma w 40-tysięcznym miasteczku pod Sztokholmem o nazwie Borlange. To właśnie w nim Kebba Ceesay stawiał pierwsze kroki w futbolu, lecz w zespole IK Brage.

Były obrońca Lecha Poznań, który co jakiś czas pojawia się w Poznaniu, bowiem ma dziecko z Polką zdecydował się przejść do Dalkurd FF m.in. ze względu na możliwość mieszkania i grania w swoim mieście. Dalkurd to nieco specyficzny klub. Jest zarządzany przez Irakijczyków mających szwedzkie paszporty. Na mecze tej drużyny przychodzi średnio 1200 osób. O ile nowy zespół Kebby Ceesaya z nim w składzie jak najbardziej może zrobić postęp, to już sam zawodnik w wieku 30-lat niespecjalnie. Przejście byłego lechity z Djurgardensu do Dalkurd jest na dobrą sprawę początkiem przejścia na piłkarską emeryturę, choć jeszcze w marcu nic na to nie wskazywało. Nowy zespół prawonożnego defensora rozpocznie nowy sezon w następny weekend.

Przypomnijmy, że prawy obrońca Kebba Ceesay mogący występować także na środku obrony rozegrał w „niebiesko-białych” barwach 69 meczów (52 ligowe) w których strzelił 2 gole i zobaczył 17 żółtych kartek. Kebba Ceesay przez 4 lata gry w poznańskim Lechu wywalczył 2 wicemistrzostwa Polski, 2 Superpuchary Polski, 1 Mistrzostwo Polski, zagrał w fazie grupowej Ligi Europy i 2-krotnie dotarł z Kolejorzem do finału Pucharu Polski.

Reprezentant Gambii mógłby zrobić w Kolejorzu większą karierę gdyby nie fatalna kontuzja kolana, której doznał w listopadzie 2013 roku. Po ponad pół roku 30-latek wrócił do treningów, jednak szybko przyplątał mu się kolejny uraz. W końcu Kebba całkowicie się wyleczył, ale do dawnej formy w naszym kraju już nie wrócił przegrywając ostatecznie rywalizację na prawej flance defensywy z Tomaszem Kędziorą. Latem Ceesay dobrze posłujący się językiem polskim odrzucił ofertę z Arki Gdynia postanawiając wrócić do Szwecji. Co jakiś można spotkać go w Poznaniu.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 17

  1. ojciec napisał(a):

    po kilkunastu latach w korpo – też chętnie hodowałbym choinki na Mazurach

  2. Soku napisał(a):

    Szkoda tej kontuzji, gdyby nie ów feralny faul w meczu z przyjaciółką, Kebba być może grałby u nas do dzisiaj.
    Fajny, twardy zawodnik. Wspominam go bardzo miło, mimo że po kontuzji nigdy nie wrócił już w Lechu do dawnej dyspozycji. Gorąco życzę Ceesay’owi powodzenia w dalszej karierze, oby była to nie tylko zabawa, ale i coś ekstra. :-)

  3. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    Niewykorzystany potencjał. Być może na środku obrony okazałoby się dużo bardziej pożyteczny.

  4. tomasz1973 napisał(a):

    Do czasu kontuzji spoko grajek, potem cień zawodnika i słusznie przegrał rywalizację z Kędziorą.
    Co do przejścia, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi najczęściej o kasę. Kto wie, czy Irakijczycy nie znaleźli jakiegoś bogatego araba, który postanowił zainwestować w ta „wieś”.

    • bezjimienny napisał(a):

      Chyba to zdanie jest kluczowe:
      „Ten klub swoją siedzibę ma w 40-tysięcznym miasteczku pod Sztokholmem o nazwie Borlange. To właśnie w nim Kebba Ceesay stawiał pierwsze kroki w futbolu, lecz w zespole IK Brage.”
      Wrócił po prostu do domu, a kasę to fakt, mogą mieć skoro tak szybko przebili się na zaplecze ekstraklasy.

  5. Siódmy majster napisał(a):

    A to dziecko Kebby to syn?Ktoś się orientuje?Może za 20 lat będziemy mieć w Kolejorzu czarnoskórego wychowanka, który będzie wymiatał?

  6. aaafyrtel napisał(a):

    a mnie ciekawi, czy przykładnie płaci alimenty na swoje dziecko…

    • tomasz1973 napisał(a):

      A co Ciebie to obchodzi, jestes matką jego dziecka?

    • aaafyrtel napisał(a):

      tomasz1973 chciałbym tylko, żeby moja rodaczka nie została na lodzię, a ty nie?!

  7. matiKKS napisał(a):

    Jeśli myślę o tym samym mieście Borlange, to jest zdecydowanie dalej niż pod Sztokholmem. Wiem co mówię, jeżdżę na szwecję i w niedawnym czasie odwiedziłem oba te miejsca. Można sprawdzić na mapie jak coś :)

  8. 07 napisał(a):

    Kasa musi się zgadzać, bo alimanty trzeba płacić.

  9. Macros napisał(a):

    A to ta małpka, co chciała Koseckiej nogi połamać, ale nie mogła go dogonić.

  10. Michał Kalisz napisał(a):

    Jesteś ciu7elm i pa7antem.

    Tylko Lech !

  11. Tadeo napisał(a):

    @Macros Co ty Warszawsko małpo tutaj szukasz ?

  12. pyra fan kks z breslau napisał(a):

    jak cioce koseckiej to jej a nie go kurwa tam na wschodzie nie ucza w szkolach -co za matol