Na chłodno: Ważny tydzień

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie w poniedziałek lub we po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu (głównie pod względem transferów), oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.


Rozpoczął się pierwszy tydzień kwietnia, czyli kolejnego, bardzo ważnego miesiąca, który może nas mocno przybliżyć do pierwszego trofeum w tym sezonie. Zanim o przyszłości jeszcze trochę o przeszłości. Choć nie udało się wygrać z Wisłą na własne życzenie przez brak ryzyka oraz zbytnią asekurację, to jednak Lech Poznań zapewnił już sobie co najmniej 4. miejsce po sezonie zasadniczym za sprawą wygranej Lechii nad Zagłębiem. Co nam to daje? Na pewno w fazie finałowej rozegramy cztery mecze u siebie i trzy na wyjazdach, czyli na odwrót niż rok temu. Dla klubu to oczywiście dobra wiadomość, gdyż przy tej sytuacji, dobrych wynikach i atmosferze będzie mu się po prostu opłacało zorganizować cztery pojedynki na Bułgarskiej, które mogą gromadzić nawet po 30 tysięcy ludzi. Wiadomo już także, że fazę finałową zaczniemy meczem u siebie, który rozegramy niecały tydzień po spotkaniu 30. kolejki z Ruchem Chorzów na Inea Stadionie oraz raptem 3-4 dni przed finałem Pucharu Polski do którego miejmy nadzieję – awansujemy.

Będąc już przy Pucharze Polski. Pierwszy tydzień kwietnia wyjaśni nam wiele. Po wygranej 3:0 lechici muszą już tylko dopilnować, by w rewanżu nic im się nie stało. Ta informacja chyba nie zaszkodzi Lechowi, zatem można ją podać. Plan drużyny jest taki, aby w Szczecinie przede wszystkim strzelić gola. Mimo świetnego wyniku osiągniętego w Poznaniu zespół nie zamierza tylko wyjść, bronić się i czekać na końcowy gwizdek. Ma swój plan na rewanż, który zakłada zdobycie bramki, która definitywnie zakończy już emocje w tym dwumeczu, aczkolwiek może nie zakończyć wiary kibiców „Portowców” (śmiech). Może wydaje się Wam to dziwne, ale oni wciąż wierzą. Mało tego. Na jednej ze stron idzie się natknąć na komentarz jakoby „Lech był do puknięcia jak nigdy” (cytat oryginalny). Nie brakuje też głosów w stylu „kiedyś było 5:1”. Internetowy entuzjazm nie przekłada się jednak na rzeczywistość, gdyż na środowy rewanż w Szczecinie sprzedano do niedzieli raptem kilkaset biletów. W każdym razie dla poprawy humoru często naprawdę fajnie jest zapoznać się z opiniami kibiców Pogoni, którzy są inni od wszystkich. Nie do podrobienia, wyjątkowi inaczej, niemożliwi, ale mający swój plan w jaki sposób Pogoń ma strzelić Lechowi 4 gole, który w 10 ostatnich spotkaniach stracił raptem 2 bramki (1 wiosną), by awansować (sic!). W opinii kibiców Pogoni jesteśmy teraz bardzo słabi, Pogoń jak zwykle jest najlepsza, gra superpiłkę, w ogóle nie traci bramek, a strzelanie kilku goli przychodzi jej z łatwością, dlatego wypada poczekać do środy aż wszystko zweryfikuje boisko.

Tak zupełnie serio to w środę na pewno będą zmiany w obu drużynach. Nie chce się wierzyć, by Nenad Bjelica znów eksploatował takich graczy jak m.in. Tomasz Kędziora, Volodymyr Kostevych, Maciej Makuszewski czy Radosław Majewski. Środa to idealny dzień, żeby w końcu mogli się pokazać inni zawodnicy. Na przykład Mihai Radut, który po każdym wejściu na boisko pokazuje, że zasługuje na prawdziwą szansę od początku. W niedzielę gramy z Legią, mamy komfort po pierwszym półfinale, zatem kilku zmieników bez dwóch zdań powinno zaprezentować się w Szczecinie. W Pogoni na pewno też będą jakieś zmiany, choć ze względu na wąską kadrę i samą młodzież na ławce trener Moskal nie ma właściwie kogo wpuścić. „Portowcy” na pewno nie będą szarżować, ponieważ w sobotę grają u siebie z Arką. Dla nich będzie to mecz o być albo nie być w ósemce. Właściwie tylko wygrana przedłuży ich nadzieje, zatem realnie patrząc Puchar w środę nie powinien być dla szczecinian priorytetem co nie oznacza oczywiście, że czeka nas łatwy mecz. Na pewno nie. Tak jak pisaliśmy wyżej. Lech ma swój plan na rewanż, chce strzelić gola na wyjeździe, dlatego na pewno będzie interesująco.

Po Pogoni czeka nas w niedzielę bój z Legią, który jest niezwykle istotny w kontekście tabeli. 4 stracone punkty w 2 ostatnich spotkaniach odbiły się trochę naszej sytuacji w tabeli. Przede wszystkim w tej kolejce wygrała cała trójka poza nami. Jesteśmy na 3. pozycji, jednak do Jagi tracimy już 3 oczka. Tym samym tylko wygrana w niedzielę pozwoli Lechowi realnie myśleć o zajęciu 1. lokaty na koniec rozgrywek zasadniczych lub chociaż drugiej, która pozwoliłaby kończyć sezon w Poznaniu. Tylko ogranie „Wojskowych” da również nadzieję na skończenie rozgrywek zasadniczych przed legionistami. Bycie przed warszawianami po 30. kolejce pozwoliłoby podejmować ich w grupie mistrzowskiej na Bułgarskiej co na pewno byłoby jakimś ułatwieniem dla Kolejorza w walce o tytuł. Patrząc przez pryzmat tabeli niedzielna potyczka ma spore znaczenie, natomiast trwający już tydzień będzie niezwykle ważny w kontekście naszej walki o trofea. Awans do finału Pucharu Polski to priorytet a nie żaden cel czy zadanie do wykonania. Wtedy od trofeum na 95-lecie oraz od awansu do europejskich pucharów będzie nas dzieliło tylko 90 minut z prawdopodobnie totalnie rozbitą psychicznie Arką Gdynia, którą czeka rozpaczliwa walka o utrzymanie. Na dobrą sprawę dokładnie za miesiąc o tej porze wszyscy kibice mogą leczyć kaca, a „Na chłodno” nie przeczytacie, ponieważ sami będziemy wówczas wstawieni. Módlmy się i trzymajmy kciuki, aby tak było. Nic więcej żaden z kibiców nie może zrobić, bo przecież nikt z nas czy Was nie gra. Na razie skupmy się na sobie. Na spokojnym dopełnieniu sprawy w środę, a później na meczu z Legią. „Na chłodno” po rewanżu w Szczecinie nie będzie z racji braku czasu i miejsca. Kolejny odcinek ukażemy dopiero za tydzień we wtorek, 11 kwietnia. Do tego czasu warto podejść do najbliższych dwóch spotkań z chłodną głową, maksymalną koncentracją, szacunkiem do obu rywali, pokorą oraz ciężką pracą na treningach. To ostatnie muszą zrealizować piłkarze pod wodzą Bjelicy, który akurat wie najlepiej, że nic jeszcze nie wygraliśmy.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <






komentarzy 35

  1. leftt napisał(a):

    Kolejny odcinek dopiero we wtorek 11 kwietnia. Czyli zakładamy 3 punkty ze szmatą i pijaństwo? W sumie – a nawalcie się na wesoło!

  2. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    Szmatę trzeba przeanalizować, bo nie chciałbym, żeby na tanie triki Kucharczyka łapała się nasza defensywa. I trzeba na poważnie dać szansę Radutowi. Jeśli dobrze zagra w Szczecinie warto go wstawić na 7…łę od 1 min.

  3. Lechita62 napisał(a):

    Oglądałem dwa ostatnie mecze (L) i widzę tu pewne podobieństwa do niedawnego Lecha, mianowicie kompletny brak napastnika, Chukwu i Necid to jakiś żart. Dla nas w tamtym okresie bramki strzelał Hamalainen, czasami Szymek. Legia ma tu większe pole manewru: Kucharczyk, Rado i Vadis tuszują kompletną impotencję strzelecką atakujących w Legii. Lech ostatnio gra perfekcyjnie w obronie i wierzę, że jest w stanie ich powstrzymać chociaż łatwo nie będzie. Trzeba się wystrzegać błędów, bo Kucharczyk czeka na takie okazje (gol z Lechią), a Vadis i Radović potrafią zawsze zrobić coś z niczego, a ten drugi po jakimś żenującym padolino może sprezentować swojej drużynie stały fragment. Myślę, że będzie to mecz do pierwszej bramki obyśmy to my ją strzelili. O meczu z Pogonią nie ma co pisać. Trzeba wpuścić zmienników jak Wasielewski, Radut, NBN (ciekawe co z Elvisem) i spokojnie dowieźć prowadzenie do końca.

  4. siwus89 napisał(a):

    Pogoń ma niesamowite ciśnienie jeśli chodzi o Lecha,a to jest dziwne bo wydaje mi się że większość naszych kibiców ma na nich totalnie wywyalone. Mam nadzieję że wypadną z pierwszej ósemki a w środę to będzie ich ostatni mecz z nami i w końcu przestaną się spinać.

    • mateo napisał(a):

      do srody sprzedali bodajze 600 biletow a sa po 10 zł wiec chyba po podwojnym oklepie od nas cisnienie im mocno spadło

  5. Judi napisał(a):

    Nicki Bille, Mihai Radut, Elvis Kokalović. Muszą w tym meczu z Pogonią dostać szansę gry od początku, bo no w kolejnych meczach nie ma kiedy…

  6. roby napisał(a):

    Z drugiej strony to jest piękne w piłce, że jest nieprzewidywalna i nie można nikomu odmawiać nadziei bo to jest jeden z elementów tego sportu, na razie nic nie wygraliśmy- trzeba ścisnąć pośladki i zapierdzielać.

  7. mateo napisał(a):

    co do meczu z Pogonia wystraczy strzelic bramkę i sie zgasi ten mecz, bo wtedy sledzie zeby awansowac musza strzelic 5 bramek:-)

  8. rubik napisał(a):

    No bez jaj, z Pogonią spacerku może nie będzie ale awans mamy niemal zapewniony, wystarczy tego nie spierd…ć. Za to w niedzielę na Bułgarskiej ciekawe spotkanie może być. Tracimy najmniej bramek w lidze a warszawska szmata strzela ich najwięcej. Tu będzie ważna taktyka, dobrze, że w Krakowie nie wykartkował się Tetteh, przypuszczam, że duet Audi TT wystąpi na środku, o obrone nie ma się co martwić chyba, trzeba jednak upilnować fatalnego. Natomiast z przodu jesli nie będzie Szymka :) a Kownaś wydobrzeje to coś się powinno wkulać, fajnie jakby jeszcze Majewski zaczął widzieć kolegów.

    • endrjiu napisał(a):

      Wspomne tylko, ze calkiem niedawno PSG rowniez mialo awans praktycznie przesadzony a skonczyli jak frajerzy stulecia.
      Mam nadzieje ze doczekamy sie debiutu Raduta i Tomczyka od pierwszej minuty.

    • rubik napisał(a):

      endrju, zgadza się, ale Pogoń to nie Barca, tylko barwy ma podobne ;)

    • Pawelinho napisał(a):

      rubik

      Wiesz jak pokazał przykład PSG w piłce wszystko jest możliwe zresztą nawet w zeszłym sezonie pewna awansu w LE ekipa Borussii Dortmund sfrajerzyła równie mocno co paryżanie.

    • Pawelinho napisał(a):

      *ekipa Borussii Dortmund sfrajerzyła równie mocno jak paryżanie w meczu z Liverpoolem mając dwumecz praktycznie wygrany.

  9. Paweł68 napisał(a):

    Majewski w Szczecinie nie zagra mòwił wczoraj Bielica w L+extra.A więc będą chyba spore rotacje?

  10. endrjiu napisał(a):

    Brakuje mi tego zdjecia golebia grzebiacego w dziurze…..

  11. Kri$$ napisał(a):

    Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu!!! Miało byc 6 pktów (w Górnikiem i Wisłą) a sa tylko 2 pkty w średnim stylu i 3 pkty straty do lidera. teraz znowu trzeba gonić. A nie jest łatwy terminarz. Ja wolę sie cieszyc „Po” a nie tylko „Przed”.

  12. Pawelinho napisał(a):

    Jak mawia Bjelica Lech niczego jeszcze pod jego wodzą nie wygrał. Ba śmiem twierdzić, że mecze z Łęczną i Wisłą pokazały to, że w grze Kolejorza trzeba poprawić to co jeszcze szwankuje czyli m.in skuteczności oraz kreowanie sytuacji podbramkowych bo tych w meczu z Wisłą było po prostu mało, a na tęczowych takie granie jak to w piątek w Krakowie może nie wystarczyć. A propos Bjelicy dał fajny występ w lidze+extra.

    • arek z Debca napisał(a):

      Wystarczy slaba gra Majewskiego i Gajosa i gra Lecha lezy niestety. Jesli tych dwoch sie nie ogarnie to o MP zapomnijmy.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Tak Gajos zbladł całkowicie. Majewski wiadomo, samolub miał błysk i zgasł. Trzeba ich zastąpić, bo nie można liczyć tylko na to, że się pozbierają. Najbardziej boli, że tęcza nic szczególnego nie gra, a i tak kosi w tej lidze równo.

    • Pawelinho napisał(a):

      Otóż to chociaż patrząc na poprzedni mecz właśnie z Wisłą to Gajos zagrał wbrew pozorom lepsze spotkanie niż Majewski, który za bardzo zaczął błyszczeć, ale nie na boisku tylko przed kamerami.

  13. mateo napisał(a):

    Majewski to niech zacznie w koncu podawac piłkę lepiej ustawionym kolegom a nie pizgac po trybunach !! Roberto Carlos sie znalazł !!:-)

  14. G4 napisał(a):

    Liczy się tylko mecz w niedzielę, kto wygra będzie mistrzem!

    • KKS napisał(a):

      Raczej jak wygra legia to będzie mistrzem. Jak wygramy my to wciąż pozostajemy w grze o mistrza. Tylko tyle i aż tyle w obecnej sytuacji.

  15. Ekstralijczyk napisał(a):

    Oby tylko Bjelica za mocno nie przeszarżowal składem i Lech nie stracił szybko jakiejś głupiej bramki , która spowodowałaby niepotrzebne nerwy oraz wymuszanie wprowadzenia podstawowych zawodników.

  16. kufel napisał(a):

    Ja myśle że nie ma co bić piany przed meczem z Pogonią bo to róznie moze sie skąnczyc a co do legii to nie podniecac sie za mocno zeby nie bylo płaczu po meczu POKORA POKORA I JESZCZE RAZ POKORA

  17. Expert napisał(a):

    Gdybym był Bjelicą skład na pogoń wystawiłbym taki: Burić- Wasielewski,Lasse,Bednarek,Wilusz- trałka,gajos-radut,jevtić,pawłowski-nicki bille

  18. inowroclawianin napisał(a):

    W srode chociaz zremisować. Wystawic zmiennikow: Buricia, Wasielewskiego, Pawlowskiego, Raduta, Nickiego i Tomczyka. Niech buduja forme na koniec sezonu i zgrywaja się. W niedzielę zagrac najsilniejszym skladem, bo tylko wygrana przedluzy nasze szanse na MP w kontekscie dalszej walki. Kazdy w niedzielę musi sie wzniesc na wyzyny swoich możliwości.

  19. El Companero napisał(a):

    śledzie mają poczucie humoru, ale znowu zapomnieli ze u nas nie ma Wołąkiewicza i mamy Robaka. Mecz skończy się szybko, strzelimy bramkę, emocje się skończą a kibole śledzi pójdą w połowie meczu do chaty. Dobrze byłoby wystawić od początku Raduta, NBN a później może Wasielewskiego. Ciekawy jestem taktyki na tęczowych. Pewnie Trałka z Tetehem czyli podobnie jak z lechią. Dobrze pokryć wioskowego Kucharczyka i grubego Offoe. Oby zagrał Kownacki, ma przecież rachunki do wyrównania z tym menelem boiskowym Kabałą-Malarzem, który po chamsku go krytykował po meczu.

  20. Bart napisał(a):

    Otóż to, oby Kownaś był zdrowy a jego”problemy mięśniowe” okazały się niczym innym jak zwykłym przemęczeniem po kadrze. Niczego tak nie chce jak tego by Kownacki w niedziele strzelił pędzlowi.

  21. expert napisał(a):

    wystawic rezerwy i postawic autobus

  22. KKS napisał(a):

    Licze ze Kownas bedzie mogl pieknie uciszyc przyjezdnych ze stolycy, a malarza doprowadzi ze dwa razy do stanu wrzenia;)

  23. Michał Kalisz napisał(a):

    Kapitalne to zdjęcie.
    Tylko Lech!

  24. Michał Kalisz napisał(a):

    Co do meczu z paprykarzami- pisałem pod innym artykułem. Zagrać ofensywnie na przełamanie z przodu, nawet kosztem straconych bramek. Będzie 3:2 dla Nas albo 2:2. Mecz pod kontrolą.
    Tylko Lech!

  25. Michał Kalisz napisał(a):

    Co do meczu z cska – mysle, ze teczowi będą chcieli nas szybko ukluc, czuja sie mocni po tych wszarpanych zwycięstwach, a my dwa remisy. I sie przejada. Fatalnemu trzeci mecz z rzedu nie wyjdzie. Grubego sie pokryje. Będzie 2:0 albo 2:1 dla Nas.
    Tylko Lech!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.