Analiza meczu z Wisłą Płock + statystyki

W sobotnim meczu z Wisłą Płock, piłkarze Lecha Poznań wrócili na właściwy tor. Gra Kolejorza znów wyglądała tak dobrze, jak w lutym czy w pierwszej połowie marca, kiedy „niebiesko-biali” miażdżyli swoich przeciwników skutecznością. Wczoraj było identycznie. Gracze Bjelicy w końcu zagrali skutecznie osiągając wysokie zwycięstwo.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Marcina Kaczmarka nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Wisłą Płock.

Obrona (ocena: 5)

Tym razem trener Lecha Poznań postanowił wymienić dobrze spisującego się ostatnio Lasse Nielsena wstawiając za niego Macieja Wilusza. Nenad Bjelica miał nosa, gdyż Wilusz był najlepszym obrońcą Lecha w sobotnim spotkaniu czyszcząc wszystko co się dało. 29-letni stoper doskonale się ustawiał czytając świetnie grę dzięki czemu zawsze był tam, gdzie leciała piłka. Bardzo aktywni byli boczni obrońcy. Volodymyr Kostevych zanotował wczoraj najwięcej kontaktów z piłką i dośrodkowań spośród piłkarzy obu ekip. Szkoda jedynie, że Tomasz Kędziora znów zawiódł z przodu. W 45 minucie zmarnował setkę mając przed sobą praktycznie pustą bramkę. Za to po przerwie podawał albo za późno albo dośrodkowywał źle. Dobrze włączał się do akcji ofensywnych tylko co z tego skoro brakowało mu jakości w ostatnim zagraniu. O dobrej grze obrony zarówno w destrukcji jak i w ofensywie świadczy mimo wszystko asysta Jana Bednarka przy pierwszym golu. Obrona zagrała wczoraj na piątkę, choć szczególnie w drugiej połowie pozwoliła wiślakom oddać kilka groźnych strzałów. Trzeba jednak pamiętać, że wtedy poznaniacy prowadzili 2:0 a nawet 3:0, więc koncentracja na pewno była trochę niższa. Mimo wszystko cała linia defensywna może być bardzo zadowolona z sobotniego meczu. Nie zawiódł także zmiennik Lasse Nielsen, który w drugiej odsłonie był partnerem na środku obrony Macieja Wilusza.

Pomoc (ocena: 4)

W końcu. W końcu pomoc Lecha złapała luz, grała szybko na jeden-dwa kontakty, sporo biegała, wymieniała wiele podań i stosowała wysoki pressing. Bardzo dobrze w destrukcji spisał się Łukasz Trałka, którego baczniej obserwowaliśmy w ramach cyklu „Oko na grę”. Kapitan Kolejorza nieźle uzupełniał się z ofensywnie grającym Maciejem Gajosem oraz żywym Radosławem Majewskim. „Maja” mimo jednego fatalnego strzału z daleka czy uderzenia z paru metrów prosto w Kiełpina miał wczoraj niesamowity luz. Ten luz zamienił na ładnego gola z dystansu na 3:0, kiedy piłka chyba trochę mu zeszła. W każdym razie „Maja” odzyskał blask ciągnąc całą ofensywę Lecha do zwycięstwa. Trochę lepiej niż ostatnio zagrał za to Maciej Makuszewski, któremu mimo wszystko cały czas daleko do formy z jesieni. W każdym razie coś tam drgnęło w jego grze, choć cały czas oczekujemy więcej od tego zawodnika, a tym bardziej, że w poprzedniej rundzie mocno rozbudził nadzieje. Niezłą zmianę dał na pewno Darko Jevtić oddając 2 groźne strzały na bramkę Wisły (1 zablokowany). Bez wątpienia była to bardzo udana sobota dla drugiej linii. Pomocnicy odzyskali luz, polot w grze, radość z atakowania i pewność siebie, której ostatnio chyba trochę brakowało. Jednym słowem druga linia wróciła na właściwy tor.


Atak (ocena: 5)

Nenad Bjelica mocno zaskoczył. Niespodziewanie wystawił na boisko dwóch nominalnych napastników. Tym wysuniętym był Marcin Robak, natomiast drugim, ustawionym bliżej lewej strony Dawid Kownacki. Kolejorz nie grał wczoraj systemem 1-4-4-2. Ustawienie 1-4-3-3 też to raczej nie było. Bardziej zwykłe 1-4-2-3-1 w którym „Kownaś” pełnił rolę fałszywego lewoskrzydłowego schodzącego do środka. Atak Kolejorza zasługuje na piątkę. Robak zdobył 2 gole mając już w sumie 18 bramek w tym 15 ligowych. Wczoraj zachował się 2 razy jak rasowy snajper. Jak prawdziwy król pola karnego, który w pojedynkę rozbił Wisłę. Najpierw dołożył nogę, a później tylko głowę. Tak właśnie powinien grać rasowy snajper ustawiony na pozycji numer „9”. Świetny mecz Robaka, któremu na dodatek przy 2 golu asystował Dawid Kownacki (1 asysta w tym sezonie).

Ogólne wrażenie (ocena: 5)

Lech nie mógł cały czas zawodzić w ofensywie. Trafił na rywala w formie, który ostatnio strzelał więcej goli od nas, wygrał u siebie 3 mecze z rzędu, nie przegrał w Płocku od 22 października, ale każda passa kiedyś się przecież kończy. O ile pierwsze minuty były jeszcze wyrównane, to z czasem Kolejorz przejął pełną kontrolę. Po golu na 1:0 grało mu się łatwiej. Właśnie wtedy poznaniacy złapali luz, którego ostatnio nie było. Promieniując boiskową pewnością siebie kolejne bramki były tylko kwestią czasu. Lech nie potrzebował wiele, by zdobyć te gole. W sobotę był po prostu skuteczny, lepszy od Wisły piłkarsko, choć gdyby w drugiej połowie miał trochę więcej jakości przy podaniach mógł i powinien wygrać znacznie wyżej. W sobotę Nenad Bjelica zaskoczył z ustawieniem boków, lecz ewidentnie trafił ze składem. 2 gole Marcina Robaka oraz 1 asysta w sezonie Dawida Kownackiego mówią właściwie wszystko. Ofensywa odzyskała polot, drużyna skuteczność, a przy tym podtrzymała wysoki poziom gry w defensywie. Kolejny raz w tym sezonie Lech zagrał na zero z tyłu, natomiast Matus Putnocky między słupkami przez wiele minut był praktycznie bezrobotny. W sobotę poznaniacy sprowadzili Wisłę na ziemię, a sami wrócili na właściwy, zwycięski tor. Lechici pokazali, że maszynka cały czas dobrze funkcjonuje tylko ostatnio trochę się zacięła co się zdarza (każdy zespół ma spadek formy). Na szczęście wszystko wraca już do zwycięskiej normy.


Składy

1-4-2-3-1

Kiełpin – Stefańczyk, Szymiński, Byrtek, Stępiński – Furman, Wlazło – Merebashvili, Krivets (37.Iliev), Kun (55.Reca) – Piątkowski (61.Kante).

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-4-3-3

Putnocky – Kędziora, Bednarek (46.L.Nielsen), Wilusz, Kostevych – Trałka, Gajos – Makuszewski, Majewski (84.Radut), Kownacki (71.Jevtić) – Robak.

Statystyki meczu Wisła P. – Lech 0:3

Bramki: 0 – 3
Strzały: 10 – 14
Strzały celne: 2 – 5
Strzały niecelne/zablokowane: 8 – 9
Faule: 17 – 16
Żółte kartki: 1 – 0
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 3 – 5
Dośrodkowania: 13 – 22
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 0 – 1
Posiadanie piłki: 47% – 53%
Celne podania: 77% – 81%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu z Wisłą P. 3:0

Strzały z pola karnego: 6
Strzały z dystansu: 8
Strona najczęstszych ataków: prawa
Strona najczęstszych dośrodkowań: lewa
Najwięcej wygranych piłek: z prawej strony w okolicach środka boiska
Podania: 37% podań do przodu, 46% w poprzek, 17% do tyłu

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <



komentarze 22

  1. Michu87 napisał(a):

    Co nie mówić Wisła to drużyna w gazie, dobrze grająca u siebie. Dlatego fajnie, że zagraliśmy skutecznie i nieźle dla oka. Oby to zwycięstwo dało kolejne pasmo zwycięstw które przybliży nas do celu.

  2. aaafyrtel napisał(a):

    dla mnie kownacki był MVP, bo miał piękne otwierające akcje, przy drugiej akcja była gajos-kownacki-robak, a przy trzeciej kostewycz (out)-kownacki-majewski… myślę, że kownacki marnuje się w tym gąszczu nóg na środku… to na skrzydle powinien rozwinąć skrzydła…

  3. J5 napisał(a):

    Wygląda na to, jakby Kolejorz zaczął wychodzić z dołka. Najwyższy czas, ponieważ za dwa tygodnie będzie najważniejszy mecz w sezonie, a po jego wygraniu będzie mógł Lech powalczyć o kolejne zwycięstwa. Świetny mecz drużyny, a szczególnie Marcina Robaka, Dawida Kownackiego, Radka Majewskiego, Maćka Wilusza, Wowy Kostewycza- praktycznie mógłbym wymienić całą drużynę. Brawo KOLEJORZ: )

  4. Bryx napisał(a):

    Bardzo dobra gra drużyny, zagrali całościowo tak na 4+, naprawdę fajnie się to oglądało.

  5. Vivo napisał(a):

    Nie przesadzajmy z tym MVP. Mecz na słabym poziomie a Kownaś jeszcze wiele musi się uczyć. Skauci z wielkich klubów po meczu z ległą jednoznacznie się wypowiedzieli o jego grze.

  6. aaafyrtel napisał(a):

    bądźmy precyzyjni… owi skauci nadawali po meczu z cska, gdzie kownacki bezproduktywnie miotał się w środkowym gąszczu… ciekawe co powiedzieliby, oglądając go w meczu w płocku koncertowo grającego na skrzydle…

  7. Grimmy napisał(a):

    @Redakcjo
    Kownacki miał wczoraj dwie asysty, nie jedną, proszę poprawić. Asystował także przy bramce Majewskiego. Co warte uwagi, Kownacki przy tej bramce przedryblował w środku dwóch piłkarzy Wisły i ściągnął na siebie trzeciego, co dało sporo miejsca Majewskiemu, który miał czas się odwrócić i przymierzyć.
    @Vivo
    Możesz zalinkować do tych wypowiedzi skautów z wielkich klubów, bo mi umknęło to. Był jakiś artykuł w necie, prasie?

  8. gamoń napisał(a):

    A co się stało, że redakcja skrytykowała swojego pupilka Tomka Kędziore? Wprawdzie chłopak w ataku, czy w grze kombinacyjnej w środku pola gra piach od wielu miesięcy, tak dopiero teraz ktoś to dopiero punktuje. Czekam jak w końcu przyznacie, że ten Wasz drugi pupilek Jasiu z paszportem powinien szukać sobie nowego klubu, a sam Lech prawdziwego fachowca od trenowania bramkarzy, coś na miarę obecnego trenera od przygotowania fizycznego.

    • arek z Debca napisał(a):

      O co ci w ogole chodzi gamoniu?

    • ScoobyCMG napisał(a):

      Coś ci sie facet pojeb….. widziales ile bramek tracimy? Albo jakie strzaly czasem wyciagaja Matus i Jasiek? Mamy najlepsze tyly w lidze! Idz gdzie wyrzuc swoje frustracje. Gdzies indziej.

  9. robson napisał(a):

    To, że Putnocky ma 14 czystych kont w lidze (wczoraj pobił klubowy rekord należący wcześniej do Sidorczuka) świadczy o tym, że trener bramkarzy wykonuje swoją pracę bardzo dobrze i nie ma potrzeby niczego zmieniać.

  10. Marecki60 napisał(a):

    To ile czystych kont zaliczy bramkarz zależy głównie od jakości gry drużyny w obronie. Najlepszy bramkarz nie uniknie piłki w siatce jak przeciwnicy będą mieli po kilkanaście czystych pozycji strzeleckich.

  11. Bryx napisał(a):

    @Marecki60 – Tak, ale trzeba też pamiętać, że Putnocky wiele razy w tym sezonie bronił piłki nie do wyjęcia (chociażby w pierwszym meczu z Legią, gdzie wyjął strzał Nikolicia, praktycznie 200% sytuacja)

  12. aaafyrtel napisał(a):

    tak przypominam sobie jak puntocky obronił piłkę nawet w beznadziejnej, wydawałoby się sytuacji, jak odbiła sie od kaleki wilusza… ów wilusz we wczorajszym meczu też wybijał wprost przed siebie na wprost bramki… tym razem szczęśliwie piłkę przejął nasz… tej wilusz jak już musisz to wybijaj wysoko na lewą bądź prawą trybunę, a nie płasko na wprost…

  13. Panda1922 napisał(a):

    Maciej Wilusz jest piłkarzem Lecha Poznań . Jest tez obywatelem RP.
    Maciej Wilusz wykonuje swoje obowiązki najlepiej jak potrafi i zostawia zdrowie grając w Naszym Ukochanym Klubie.
    Czy sie go lubi , czy nie należy mu sie szacunek . Maciej Wilusz ,Lech Poznań , Teodor Anioła czy Piotr Rutkowski piszemy z dużej litery

  14. Panda1922 napisał(a):

    legia , warszawa , komunizm , tusk , komorowski …
    Na to i tym podobne można nasrać , bo to antycywilizacyjne nazwy

    • przem37 napisał(a):

      Nie obrażaj innych abyś sam nie był obrażany. Stawianie Tuska czy Komorowskiego w jednym rzędzie z komuną to dziecinada.
      W temacie meczu nie wyglądało to źle ale moim zdaniem to tylko Wisła Płock, której obrona to parodia a z przodu poza Merweshwilim niema nikogo ciekawego. Furman to dla mnie nieporozumienie i nie rozumiem zachwytu nad nim.
      Tak naprawdę wszystko zweryfikuje 7 ostatnich kolejek.

  15. ja napisał(a):

    Dodaj jeszcze kaczyński, ziobro, pislam…

  16. T71 napisał(a):

    Mecz nam wyszedł, drużyna chwyciła luz.
    Według mnie to wiele tracimy przez psychikę piłkarzy, do niektórych meczów podchodzą, z nastawieniem, że musimy wygrać a nie, że chcemy i mamy z tego problemy i nic nie wychodzi.
    To, że przegraliśmy z tęczowymi to nie różnica umiejętności bo jak by takowe były i to 7 zapewniła by sobie wygrana dużo wcześniej a nie w ostatniej akcji meczu.
    Potrzeba pewności siebie i będzie dobrze.
    Nie spinać się przy pełnym stadionie ( 40 tys na Bułgarskiej) i przy mocnych ( teoretycznie) przeciwnikach a mistrz będzie nasz!!!

  17. aaafyrtel napisał(a):

    tej panda odnośnie dużych liter, to zważ że piszemy w mediach elektronicznych… szybko i bez zbędnych ceregieli… stąd apka zamiast aplikacja przykładowo… język żywy, a polszczyzna takim jeszcze jest, ewoluuje, i wkrótce ortografia się zmieni, znaków diakrytycznych nie będzie…

    szkoda, że ze mną merytorycznie nie polemizujesz odnośnie owego wilusza, on zrobił postępy, potrafię to dostrzec, ale nadal gra niepewnie, nadal piłka się od jego ciała pokracznie odbija, będąc zagrożeniem dla własnego bramkarza, dobrze że putnocky czujny jest, i ma wykopy na wprost śmierdzące bramką, niech to ćwiczy po godzinach…

    • przem37 napisał(a):

      Moim zdaniem facet całkiem nieźle się ustawia i czyta grę. Technicznie wygląda lepiej od Dunczyka a jego pewności sobie od czasu przyjęcia Nenada też mocno mu wzrosła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.