Ojrzyński nie umie grać z Lechem

Za 3 dni w wielkim finale Pucharu Polski drużyna Lecha Poznań zmierzy się z Arką Gdynia. Kolejorz w boiskowej rywalizacji często miał problemy z zespołami prowadzonymi przez Leszka Ojrzyńskiego, ale jeszcze nigdy z nimi nie przegrał. We wtorek, 2 maja po godzinie 16:00 w Warszawie szkoleniowiec „Arkowców” stanie na naszej drodze po raz 10.


Lech Poznań do tej pory zawsze był faworytem meczów w których rywali trenował Leszek Ojrzyński. 45-letni szkoleniowiec jeszcze nigdy nie wygrał z Kolejorzem i we wtorek jego ekipa również nie będzie faworytem do końcowego triumfu w Pucharze Polskim. Na dodatek swego czasu po meczu z „niebiesko-białymi” w którym jego Podbeskidzie przegrało w Bielsku 0:2 obecny opiekun Arki Gdynia stracił pracę.

Jak dotąd zespoły Ojrzyńskiego mierzyły się z Lechem 9 razy. Prowadzona przez niego Korona Kielce zaliczyła bilans 0-1-3, gole: 2:6, zaś Podbeskidzie Bielsko-Biała 0-1-2, bramki: 2:5. Leszek Ojrzyński pierwszy raz przegrał z poznaniakami na Bułgarskiej jesienią 2011 roku. Wielkopolan prowadził wówczas Jose Bakero, a jedyną bramkę w tamtym meczu strzelił Grzegorz Wojtkowiak. Parę miesięcy później wiosną 2012 roku kielczanie trenowani przez Ojrzyńskiego prowadzili z Lechem do przerwy już 2:0, ale poznaniacy zdołali ugrać na boisku Korony remis 2:2. Przy trzecim podejściu Leszek Ojrzyński i jego drużyna znów przegrała. W grudniu 2012 roku uległa „niebiesko-białym” po trafieniu Bartosza Ślusarskiego 0:1.

Obecny trener Arki Gdynia gościł w Poznaniu też w czerwcu 2013 roku. Na koniec sezonu 2012/2013 Kolejorz pokonał Koronę Kielce 2:0, a w marcu 2014 roku zwyciężył Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 po cudownej bramce z rzutu wolnego już w doliczonym czasie gry Mateusza Możdżenia. W listopadzie 2014 nie było już tak dobrze, aczkolwiek Lech pretensje za tamten mecz może mieć tylko do siebie. Kolejorz szybko wyszedł na prowadzenie, później nieco odpuścił, marnował okazje, a na końcu w 90. minucie Hubert Wołąkiewicz, który pojawił się wtedy z ławki rezerwowych zawalił gola. Ojrzyński pierwszy raz zremisował więc w Poznaniu przez co Kolejorz stracił dwa punkty.

W kwietniu 2015 roku w 30. kolejce Ekstraklasy zespół Lecha pojechał do Bielska, aby wygrać i mieć jeszcze szanse na zajęcie 1. miejsca po rozgrywkach zasadniczych. Z kolei Podbeskidzie grało wówczas o awans do grupy mistrzowskiej, jednak Leszek Ojrzyński i jego zawodnicy nie dali rady późniejszemu Mistrzowi Polski. Po remisie do przerwy w drugiej połowie po wejściu Szymona Pawłowskiego i Kaspera Hamalainena lechici wrzucili kolejny bieg wygrywając z Ojrzyńskim 2:0.

We wrześniu 2015 roku na Bułgarską zawitał Górnik Zabrze. Ekipa prowadzona przez obecnego opiekuna „Arkowców” broniła się, aby w końcu stracić gola, którego zdobył Dawid Kownacki. Kiedy wydawało się, że poznaniacy wygrają w końcówce niesłuszny rzut karny za rzekome zagranie ręką podyktował sędzia. Mimo przewagi Kolejorz tylko zremisował 1:1, by odkuć się w marcu zeszłego roku. Górnicy zagrali niezwykle brutalnie, chamsko i nie mieli żadnych argumentów sportowych. Na szczęście wtedy zwyciężył futbol, czyli Lech triumfując w Zabrzu 2:0.

Bilans 45-letniego szkoleniowca przeciwko Kolejorzowi, który doprowadził do spadku Podbeskidzia oraz Górnika to 0-3-6, 5:14. Drużyny Leszka Ojrzyńskiego zawsze grały przeciwko naszemu zespołowi twardo, nieustępliwie, często chamsko, lecz z wysoką dyscypliną taktyczną w każdej formacji.




Trener Leszek Ojrzyński i jego mecze przeciwko Lechowi Poznań:

2011, Lech – Korona 1:0
2012, Korona – Lech 2:2
2012, Korona – Lech 0:1
2013, Lech – Korona 2:0
2014, Lech – Podbeskidzie 2:1
2014, Lech – Podbeskidzie 1:1
2015, Podbeskidzie – Lech 0:2
2015, Lech – Górnik 1:1
2016, Górnik – Lech 0:2

Bilans: 0-3-6, 5:14

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 6

  1. jegger napisał(a):

    To teraz Ojrzyński pokaże

  2. pewniak napisał(a):

    Te statystyki to tylko ciekawostka. Niemożliwe jest utrzymanie takich serii w nieskończoność. Jeśli Lech zagra w takim stylu jak z Koroną to może być lipa. Wczoraj się udało. Ale każdy nowy mecz to zupełnie nowa historia do napisania. Wiadomo, że jesteśmy lepszą drużyną, wyżej w tabeli i mamy więcej indywidualności. Jednak to wszystko przestanie mieć znaczenie, gdyż to tylko jeden mecz do rozegrania. Arka się w finale nie położy na trawie i nie poprosi o najniższy wymiar kary, tylko dlatego, że ich trener nigdy nie pokonał Lecha. W sporcie wszystko trzeba wyszarpać z wątroby i ten finał będzie tego wymagał.

  3. sławek napisał(a):

    Jeżeli nie wygramy z tak beznadziejnym zespołem jak Arka to będzie totalna kompromitacja!

  4. Judi napisał(a):

    Mam wrażenie, że Leszek utrzyma Arkę w ekstraklasie. Ale pucharu już nie zdobędzie, spokojnie :D

  5. J5 napisał(a):

    Wydaje mi się że zaczęła się dobra passa Kolejorza. Puchar będzie nasz!!!

  6. NewKib napisał(a):

    Pokora, respekt i jeszcze raz pokora dla przeciwnika w PP, bo już Korona Kielce pokazała, że pressingiem, zaangażowaniem i szybkością można postawić Lechowi wysoko poprzeczkę, nie wspominając o jakości gry. Arka Gdynia walczy o utrzymanie w Ekstraklasie, więc PP jest drogą do Europy. Poza tym jak najbardziej aktualne jest powiedzenie, że Arka może, a Lech musi – oby i ten mecz nie splątał nóg Lechitom na Narodowym. Oczywiście wierzę w Lecha, ale ostrożności nigdy za wiele.