Na chłodno: Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie w poniedziałek lub we po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu (głównie pod względem transferów), oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.


Mieliśmy zacząć „Na chłodno” tekstem „Puchar już mamy, na Mistrza Polski czekamy”, a gówno mamy, pucharu nie mamy tylko wstyd, kompromitację i hańbę, która zostanie z nami przez wiele, wiele lat. To co odstawili zawodnicy Lecha Poznań na Narodowym wstyd nawet kolejny, choć ostatni już raz opisywać. Trzeba jednak nazwać po imieniu to co się wydarzyło zamiast udawać, że nic się nie stało czy pisać głupoty coś w stylu – „Lech przegrał finał”. Lech ośmieszył się w Warszawie swoją nieskutecznością pod bramką rywala, którego po tylu sytuacjach przez siebie stworzonych powinien rozbić do przerwy, a już na pewno zakończyć emocje w 90. minucie po kontrze wyprowadzonej przez Macieja Makuszewskiego. Żal nawet raz jeszcze wspominać to co się stało, bo coś takiego nie mieści się w głowie kibiców.

Po przejściu najtrudniejszej w historii drogi do finału Pucharu Polski, kiedy zwłaszcza w Krakowie lechici musieli się mocno namęczyć w finale dali dupy z rywalem, który Puchar potraktował jako przygodę i choć po drodze do Narodowego nie wyeliminował nikogo z Ekstraklasy, to wyjechał z Warszawy z trofeum. Nasz zespół sfrajerzył się na na Narodowym do granic możliwości. Nie ma nic gorszego od porażki po takim meczu, mając taką przewagę i marnując tyle sytuacji. Nie ma absolutnie żadnego wytłumaczenia. Arka nie zagrała nic wielkiego. Obrońcy z bramkarzem mieli kupę w gaciach między 20 a 30 minutą, kiedy Kolejorz totalnie zamknął rywala na połowie. Nikt nie potrafił tego wykorzystać… Radosław Majewski, Dawid Kownacki, Marcin Robak czy Darko Jevtić imponują w tym sezonie grą w ofensywie, notują bardzo dobre liczby, regularnie asystują, strzelają gole, a tymczasem w decydującym boju nie umieli zrobić tego co powinni zrobić, czyli udowodnić swoją siłę. Co nam z 31 bramek strzelonych w tym sezonie razem przez Kownackiego i Robaka skoro nie dało to tak ważnego trofeum na 95-lecie? Po co są te gole? Co nam z 6 straconych goli do finału w 15 ostatnich meczach skoro w decydującym spotkaniu rywal, który w tym roku do 2 maja wygrał JEDEN! uwaga JEDEN mecz! strzelił nam bez problemu w najprostszy sposób 2 bramki?!

Nazywajmy rzeczy po imieniu. Lech się skompromitował i zhańbił cały klub w tym jego kibiców czy oprawę „Do trzech razy sztuka”. Na Narodowy pojechało kilkanaście tysięcy ludzi nie tylko z Wielkopolski, którzy z WIELKĄ nadzieją czekali aż zespół postawi kropkę nad i wywalczając trofeum za Puchar Polski na które czekamy już ponad 8 lat. Tymczasem wszyscy dostali w twarz, wystawili się na śmieszność, najedli się niewyobrażalnego wstydu po meczu, który powinien być rozstrzygnięty już po 45 minutach. Jednak okazało się, że Robak, Jevtić, Kownacki czy Majewski nie są tak super, jak wszystkim się wydawało. Najlepszy w tym roku kalendarzowym zespół w lidze poległ z najgorszą drużyną wiosny w Ekstraklasie. Tak. To prawda! To jest niepojęte, ale Lech na serio dokonał tej hańbiącej „niebiesko-białe” barwy sztuki. Wszystko to co zbudował od września zniszczył na własne życzenie swoją indolencją pod bramką przeciwnika. Za najsłabszego zawodnika finału uznaliście Jasmina Buricia, który nie popisał się w dogrywce, aczkolwiek jego kolesie z ofensywy stworzyli tyle sytuacji, że powinni rozstrzygnąć losy finału w regulaminowych 90 minutach.

To co się tam wydarzyło naprawdę boli. Tylko Mistrzostwo Polski może uratować ten sezon i sprawić, że nie będziemy grać w pucharach od 29 czerwca bez wakacji i przygotowań do sezonu. Ból jest tym większy, że Lech normalnie podszedł do tego meczu. Nenad Bjelica przed Koroną mówił o skupianiu się tylko na lidze, a przed finałem nikogo klub nie lekceważył, patrzył na siebie, miał grać po swojemu i po prostu zdobyć Puchar. Nie było żadnej pychy czy innych niepotrzebnych rzeczy. Było normalnie, a i tak dostał w łeb na własne życzenie nie umiejąc wykorzystać ani jednej sytuacji. Wielu z Was ma pretensje do trenera za słowa wypowiedziane na konferencji po finale. Nie ma co ukrywać, że są to typowe bzdury, banały oraz słówka oderwane od rzeczywistości. Tylko warto mieć na uwadze, że Nenad Bjelica mógł być w podobnym szoku jak my wszyscy. W szoku wygaduje się różne rzeczy, dlatego Chorwat mógł po prostu nie wiedzieć co ma powiedzieć i używać raczej łagodnych słów, żeby nie podsycać dodatkowo atmosfery. Nie wiadomo także co powiedział w szatni po meczu. Być może zupełnie co innego i w innym tonie, a konferencję po prostu odbębnił, bo musiał na nią przyjść z racji regulaminu PZPN.

Największą winę za wtorkowy wstyd na cały kraj ponosi oczywiście ofensywa, dlatego poza tysiącami kibiców też żal zarządu, który niewiele więcej mógł zrobić czy trenera, choć on oczywiście nie jest bez winy. Zaryzykował z daniem szansy zasłużonemu Jasminowi Buriciowi co nie do końca się opłaciło. To samo dotyczy Jana Bednarka. „Bedi” wydaje się w tej rundzie słabszy od Lasse Nielsena czy Macieja Wilusza, a mimo to, często gra. Nawet jak już wyleci ze składu z powodu choroby czy kontuzji to szybko do niego wraca. To dobry zawodnik, prawdziwy lechita, obrońca z którego będziemy mieć jeszcze wiele pociechy, ale napiszmy szczerze. Jan Bednarek nie powinien grać w finale tylko z racji bycia rok temu na trybunach podczas meczu finałowego i dla ładnego zdjęcia wychowanka z Pucharem po wygranym meczu, który ostatecznie został przegrany. W finale Pucharu Polski powinni grać najlepsi piłkarze, a tymczasem wydaje nam się, że tak nie było. W pierwszej jedenastce chyba mimo wszystko nie pojawili się wszyscy najlepsi zawodnicy.

Sam Nenad Bjelica mówił, że „nic jeszcze nie wygraliśmy” i nadal może to powtarzać. To jest kolejna wstydliwa wiadomość, a przy okazji kolejny test przed nim w którym musi podnieść rozbity zespół, by spróbować powalczyć jeszcze o Mistrzostwo Polski. Na razie wszyscy kibice mogą siedzieć w dziurze jak ten ptak na zdjęciu na górze. I to wszystko przez piłkarzy Lecha, którzy sami są sobie winni i którzy muszą wiedzieć z kim przegrali. Nie po to, by się dołować. Po to, by wiedzieli o porażce z drużyną, która niewiele zrobiła, aby ten Puchar Polski zdobyć i zespołem, który jest najgorszy w lidze tej wiosny. 95-lecie klubu na pewno nie będzie już takie o jakim marzyli kibice, a zaufanie do zawodników nie będzie tak duże, jak mogło być w przypadku ostatecznego zwycięstwa. Przez lata Lech Poznań może nie mieć tak trudnej drabinki do finału co w tym sezonie, ale również przez wiele, wiele kolejnych sezonów może nie mieć w finale tak łatwego sportowo do pokonania przeciwnika, jak w tym roku. Cóż. Nie ma co ukrywać. ŻAL jest spory. Wielu kibiców zapowiedziało, że bez względu na wszystko 4 razy na Narodowy już nie pojedzie. Jeszcze inni są za tym, żeby przynajmniej przyszłą edycję Pucharu w ogóle sobie odpuścić. My jesteśmy za tym, by oczywiście wrócić na Narodowy jak najszybciej, choć już bez Kędziory, Kownackiego, Buricia, Trałki czy Pawłowskiego. Oni mieli już szansę gry na Narodowym aż 3 razy i 3 razy zawiedli w najważniejszym momencie. Jak więc im ufać? Koniec z tym i przynajmniej ci zawodnicy powinni dać już sobie spokój z grą w finale. Jeśli Lech Poznań za rok dojdzie do finału, a musi to zrobić, bo inaczej wiadomo co się stanie to niech trener stawia lepiej już na innych zawodników.

My w każdym razie jesteśmy w szoku po tym co na naszych oczach odstawiła ta drużyna we wtorek. Przy okazji dziękujemy wszystkim internautom, którzy ostatnie dni spędzili u nas. Relacjonowaliśmy dla Was w czwórkę ten finał na żywo jeszcze obszerniej aniżeli dwa poprzednie i jesteśmy zadowoleni z tego co udało się zrobić. Szkoda, że musieliśmy opisać na końcu hańbę, której się nie spodziewaliśmy. We wtorek ultrasi mieli zwycięską oprawę, której nie przedstawili tak my nie opublikowaliśmy dwóch gotowych artykułów, które z bólem poszły już do kosza. Wielka szkoda. Finały są po to, by je wygrywać, a tymczasem Lech Poznań przegrał 4 finał w ciągu 6 lat w tym 3 z rzędu na Narodowym! Tym razem nie tylko przegrał, a po prostu skompromitował się po całości i majową hańbę może zmazać tylko Mistrzostwem Polski. Jakoś nie uśmiecha nam się gra Kolejorza od I rundy eliminacyjnej Ligi Europy już w czerwcu, dlatego samego podium nikt nie zamierza celebrować. Co prawda za sprawą 2 czy 3. miejsca byłoby krótkie lato, byłoby więcej pisania, ale przy takiej liczbie meczów piłkarze znowu by coś zawalili, a kibice musieliby się później za nich wstydzić. Jak nie skompromitowaliby się w Europie to w Pucharze Polski, zawaliliby Ekstraklasę na początku sezonu albo jedno i drugie. Odechciewa się dalej cokolwiek pisać po wtorkowej kompromitacji. Trener Nenad Bjelica nadal może mówić – „nic jeszcze nie wygraliśmy” lub „wygramy mistrzostwo albo nie”. A wystarczyło, aby ktokolwiek we wtorek strzelił tego gola na 1:0 i teraz wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <






komentarze 124

  1. Kibol napisał(a):

    I wszystko na temat.

  2. Marian napisał(a):

    Ostro, ale właśnie spodziewałem się,że przeczytam coś takiego. Brawo dla redakcji bo inaczej nie mozna opisac tego meczu.

  3. Marian napisał(a):

    I stare zdjecie z artykułu wróciło…

  4. 07 napisał(a):

    Nic dodac nic ujac.

  5. Pawelinho napisał(a):

    Tak naprawdę wszystko już było napisane. Chociaż można jeszcze napisać, że najlepsza w tym wszystkim jest ironia tego sloganu „do trzech razy sztuka” w kontekście finałowej kompromitacji Kolejorza z Arką, która wg mnie może i była wystraszona, ale grali tak jak powinien zagrać Lech, a nie zagrał, czyli z charakterem.

  6. J5 napisał(a):

    Nie wiadomo co napisać. Raz przeciwnik jest za silny, raz za słaby, a Lech ciągle je przegrywa. Trener na konferencji tradycyjnie prawi „urbanizmy”, piłkarze pieprzą o wyciąganiu wniosków, a kibole mają wstyd i hańbę na całą Polskę. Tylko wygraniem WSZYSTKICH meczów mogą nas przeprosić. Zastanawiam się jedynie, czy te panienki na takie przeprosiny stać!!!

  7. milekamps napisał(a):

    Nie odszukujmy się.większość piłkarzy to po prostu frajerzy.koniec kropka

  8. kibol z IV napisał(a):

    Większość kiboli nie chce już na Narodowym Klimczaka z Rutkowskim jr. Wszyscy wymienieni w artykule zawodnicy to pokłosie rządów tych dwoch panów. Tak jak ci na murawie nie mają mentalności zwycięzcy , tak w zdecydowanie większym stopniu brakuje jej Klimczakowi z Rutkowskim jr. To tam jest największy problem Lecha…już od bardzo , bardzo dawna….Czas na zmiany. Czas najwyższy !!!

    • klaus napisał(a):

      I myślisz, ze za rogiem stoi szejk naftowy, który wyłoży 100mln na zakup Lecha a potem 50 mln na transfery?!Zaczynam się cieszyć, że jest ktoś kto jeszcze daje siano na te pokraki zwane dalej piłkarzami.Ja na miejscu Rutków już bym to zostawił.Chcesz z miliardera być milionerem-zaiwestuj w piłkę nożną

    • kibol z IV napisał(a):

      Zmiana zarządu a zmiana własciciela to duża różnica . Chcę w zarzadzie fachowców nie fantastów…tylko tyle i aż tyle. Arka , Stjernen , Żalgiris , Grudziądz , Legnica…też nie mają miliarderów…a wygrywają z duetem Klimczak & Rutkowski…robiąc z nas pośmiewisko.

    • Mary napisał(a):

      kibol z IV Przestań udawać. Piotr Rutkowski jest synem właściciela i to dla niego ta „zabawka”. Odejdzie z klubu tylko przy zmianie właściciela. Nie róbmy z siebie debili, wystarczy, że piłkarze to robią.

    • kibol z IV napisał(a):

      Oglądając błaznów kpiących Ci w twarz nie robisz z siebie debila ?
      Łapiąc się na te ich slogany nie robisz z siebie debila ? Akceptując blamaże które zaserwowano nam za czasów tego zarządu nie robisz z siebie debila ? Kupując karnet …nie robisz z siebie debila ? Karnet to kredyt zaufania na poczynania tego zarządu. Pełne trybuny to akceptacja takich meczy jak ten z Arką. Jedynie pustoszejące trybuny mogą dać iskierkę nadzieji na to że być może coś się zmieni w tym klubie. Bo chyba nie powiesz mi iż Lech jest zdrowy za rządów tych dwóch amatorów nazywających się prezesami.

    • Mary napisał(a):

      kibol z IV To po prostu należy sprawę postawić jasno – tylko zmiana właściciela może coś zmienić. Po co kręcić o zarządzie?

    • kibol z IV napisał(a):

      Skąd mamy pewność iż nie znajdzie się ktoś kto zainwestuje w ten klub oprócz kasy i serce ? Jak na razie włodarze nie chcą słyszeć o sprzedaży klubu…A więc na nim nie tracą . Puste trybuny będace jednocześnie kibicowskim głosem niezadowolenia , zapewne nie pozostaną bez echa. Tylko tędy droga do wymuszenia zmian w Lechu. Jesli nie nastąpią zmiany w zarządzie , to co rok przeżywać będziemy to co we wtorek na Narodowym….Ile można ?

    • J5 napisał(a):

      @Kibol z lV ma racje. To przez tych panów w Lechu jest przeciętniactwo. Oni się nie znają na piłce nożnej. Wiadomo że właściciel się nie zmieni, ale do cholery niech zatrudnią jakiegoś charyzmatycznego dyrektora sportowego który dobierze właściwych ludzi, piłkarzy i trenerów, i który twardą ręką ogarnie ten burdel. Tyle mogliby zrobić

    • FanLecha napisał(a):

      Wszyscy zachwycali sie nie tak dawno jak wspaniale graja na wiosne, mniej lub bardziej ale wszyscy… Ty dali totalnej dupy, w tym trener i to w duzej czesci bo na skrzydle powinien grac Radut od 1 a na ataku Kownas no ale teraz mozemy gdybac

  9. Mary napisał(a):

    Nawet nie jestem już zła. Zaczynam być obojętna. Jak coś można spieprzyć to na pewno nasi geniusze piłki kopanej spieprzą. Jak im nie wstyd, powinni kanałami po Poznaniu chodzić i nam się na oczy nie pokazywać. Nie wierzę w mistrzostwo, oni uwielbiają być przegranymi, pewno zakłady robią kto się bardziej zhańbi. A innym miejscem w tabeli po prostu niech się wypchają.

  10. liszka napisał(a):

    Artykuł świetny i wszystko zostało w nim ujęte czyli jeden wielki wstyd i kompromitacja.

  11. robson napisał(a):

    Jest jeden piłkarz, który spina klamrą te wszystkie kompromitacje od 2012 r. do dziś i w każdej brał udział (Olimpia, Miedź, Żalgiris, Stjarnan, Arka, w Stargardzie pauzował za kartki). Jest to oczywiście Trałka. W każdej drużynie kapitan jest od tego, by poderwać drużynę do walki, a u nas jest kotwicą, która ciągnie zespół na dno. Tak długo jak tą drużyną będą dyrygować mentalne zera, tak długo będą powtarzać się te kompromitacje. Odejście jednego mentalnego przegrywa (Kamiński) to za mało. Cała grupa trzymające władzę w szatni musi zostać wyczyszczona, a w ich miejsce potrzeba nam fighterów.

    • Daany napisał(a):

      Dokładnie! Trałka od dawien dawna nie powinien być piłkarzem Lecha a tym bardziej jego kapitanem. Co z tego, że zdobył bramkę jak przy obydwu straconych miał udział. Jest słaby jak barszcz i mma nadzieję, że wkrótce nie bd musieli go oglądać..

  12. klaus napisał(a):

    Pochodzę z nadgranicznych Słubic, jeżdzę na każdy mecz Lecha w Poznaniu oraz ważniejsze wyjazdowe.Po tym finale coś we mnie pękło, za dużo już Stjernanów, Zalgirisów, Olimpii Grudziądz, czy Błękitnych.Dotychczas jeździłem przez prawie 20 lat na mecze i nie beczałem, ale teraz dotarło do mnie, że każdy wyjazd to spory wydatek i strata mojego czasu ,żeby zobaczyć po przegranym meczu uśmiechnięty ryj piłkarza, który i tak dostanie wypłatę jest to dla mnie gorsze niż naplucie w ryj.Mi się chciało wyć, że po raz kolejny się ośmieszyliśmy.Dla piłkarza dzisiaj jest Lech, jutro GKS a gdzie w tym wszystkim jest kibic?Młody Bednarek getrów dobrze w Lechu nie spocił a już mówi o wyjeździe…Nie wiem co dalej ze mną będzie, ale jakoś ta frustracja mimo kilku dni nie mija, chyba mam kryzys formy-po 20 latach..tego życzę każdemu kopaczowi Lecha.Kryzysu formy po 20 latach w Lechu.Podrawiam

    • Mohito napisał(a):

      w 2 lidze kryzysu nie miałeś jak przed spadkiem walczyliśmy? Teraz przegrany finał tak na Ciebie wpłynął??

    • klaus napisał(a):

      Mohito- jak spadaliśmy nie miałem doła, bo wiedziałem, że w klubie jest kiepsko z kasą, ale to mój klub i z nim byłem.Pamiętam jak kiedyś zadzwonili z gazety i przedstawili się jako bogaty mleczarz z Niemiec i proponowali Majchrzakowi sponsorowanie Lecha i on się godził -po przedstawieniu tego artykułu chyba w Fakcie wstyd mi było jak cholera, ale cóż..Teraz czasy się zmieniły bo mamy kasę( i dlatego nie mogę słuchać jak ktoś każe spier..ać Rutkom, bo nie chcę już w Lechu biedy a jestem przekonany że lista chętnych na wyłożenie kasy na nasz klub jest albo skąpa, albo jej nie ma…)a i tak dajemy d… na każdym kroku i tych potknięć było już tyle, że nie chcę sięgać już pamięcią wstecz.Pozdrawiam z niebiesko-białych Słubic

  13. Paweł68 napisał(a):

    Teraz im wybaczę jak po każdym meczu będą żygać ze zmęczenia!Myśleli że na stojąco wygrają.Za wolno grali ,ciągle do tyłu bez agresywnej gry.Po prostu ciągle przegrani!Nawet jak Żenada Bielica tchnął nowego ducha wszystko wraca do normy po patataju, wesołym Janku i pòżnym Skorży!Redakcja dobrze to opisała ale w tamtym roku miało być wietrzenie szatni i nic z tego.Może kosztem wynikòw nie podając personaliòw kogo wywalić-postawić na młodzież kupić np.tego Lipskiego dać szansę Tomczykowi i z 1 ligi jakiś ofensywnych i za rok zaatakować.Ale lata mijają i za właścielòw Rutkowskich nic się nie zmienia.Może też na Narodowym grał Bednarek,Kownacki bo Żenada dostał rozkaz od władz żeby skauci ich oglądali.Można pisać elaboraty ale trzeba mieć chociaż nadzieję na MP wygramy bo jakieś szanse są chociaż po rozkładzie najbliższej kolejki!

    • klaus napisał(a):

      Ja im wybaczę jak po każdym meczu będą rzygać, bo tu już nie ma miejsca na spacerki

  14. Soku napisał(a):

    Kownackiemu w dość oczywisty sposób robi się krzywdę, rzucając go po boisku. Przy zmianie schodził z boiska wyraźnie wściekły. Ma chłopak charakter, jest nasz z krwi i kości, więc nie róbmy z niego może kolejnego kozła ofiarnego.

    Moim zdaniem trener powinien grać va banque. Robak i Kownaś razem w ataku, od pierwszych minut Radut. Myślę też o spróbowaniu Ukraińca na boku pomocy, jest szybki, zwrotny, w odróżnieniu od Kędziory jego wrzutki mogłyby coś nam dać na plus. No i żadnych więcej eksperymentów w bramce! GK to nie sprinter, nie męczy się tak samo jak zawodnicy z pola…

    • luck napisał(a):

      Powiem szczerze-mi jednak tego charakteru u Kownackiego brakuje. Pazdan i inne cwelki okopywali go niemiłosiernie, a on trochę jak pipka nawet nie potrafił oddać. Abstrahując od tego, że wsparcia w swoich kolegach (koleżankach?) z drużyny żadnego nie miał.

    • Soku napisał(a):

      Przecież on ma 20 lat! To ciągle jeszcze młody chłopak. Ja w jego wieku sam miałem nieźle nadymione pod kopułą (tu piję do jego wyskoków) a w starciu z kimś starszym o 10 lat raczej miałem niewielkie szanse.

      Naprawdę oczekujesz po Kownackim, że sam postawi się 35-letniemu dusicielowi czy rzeźnikowi w stylu Pazdana czy Jędrzejczyka?

      PS. Burić poleciał go jednak bronić.

    • luck napisał(a):

      Napisałem właśnie, że wsparcia wielkiego nie miał. Ale co z tego, że ma 20 lat? Charakter albo masz, albo nie, nie jest to starcie na ulicy, ale na boisku. Pierwszego sezonu nie rozgrywa, a jak chce być kimś, to właśnie komu jak nie cwelom przywalić? I to jeszcze na swoim boisku.

    • Soku napisał(a):

      Ty byś fikał za małolata, jakby wuchta starszych kolegów z drużyny się do stołecznych wdzięczyła przed meczem? Pytanie retoryczne.

      Nie wolno młodego zagłaskać (wiadomo, soda ze świeżą krwią wchodzi w reakcję), ale jechać też trzeba z umiarem. Tym bardziej, że nie tylko Dawid gra.

    • Goluś napisał(a):

      Kownacki do ataku? Ty jestes normalny?
      Po pierwsze: dzidzius jest obrazony na cały swiat,
      po drugie: obok Kedziory to najslabszy gracz Lecha.
      Ma 19 lat, powinien zabiegiwac kazdego, probowac przebojow, rajdow, a porusza sie jak stojąca primadonna, czekajaca zreszta, by oddac pilke komus innemu, na alibi.
      Nawet na BLIZSZY SŁUPEK mu sie d*** nie chce ruszyc, chowa sie za obronce, a potem rozklada ręce ze mu nie podano. Centry, szkoda gadac…
      I takie cos, z takimi umiejetnosciami mysli, ze czeka go kariera na Zachodzie…
      To sugeruje, ze i z GLOWA, a nie tylko UMIEJETNOSCIAMI jest cos bardzo nie wporządku.

  15. kibol z IV napisał(a):

    Wkurwienie , marazm , smutek , załamanie tym raczyli się po meczu kibole udający się na stację Warszawa Stadion…Tuż po meczu , kolejnym wstydliwym wpierdolu na oczach całej Polski Piotr Rutkowski uśmiecha się wychwycony kamerą transmitującą finał…To obraz kogoś kto przed chwilą po raz kolejny dostał liscia…To obraz szefa który poniósł klęskę…To obraz kogoś kto nie potrafi zwyciężać !!! Teraz już tak na chłodo , gdy ogromne wkurwienie ustepuje refleksji i pojawia się pytanie… O co w tym chodzi ?…Karakan Siemaszko strzela gola głową , Nenad jest dumny , Piotruś się smieje….Wiara to jest kurwa kabaret którego puenta boli tak naprawdę tylko nas…kiboli !!!

  16. Didavi napisał(a):

    Pozwolę sobie nie zgodzić się z tezą, iż powinien grać Wilusz, za Bednarka. Wilusz cały czas, popełnia w meczu jeden, dwa błędy, które kosztują nas gola. Jeżeli ma problem z graniem w lidze, to w finale tym bardziej mógłby sobie nie poradzić. Poza tym Bednarek może byłby bardziej skupiony i skoncentrowany w obronie, gdyby nie musiał przez niemal cały mecz rozgrywać piłki za Majewskiego, Gajosa, czy Trałkę!

    • robson napisał(a):

      A kiedy Wilusz ostatni raz zawalił jakąś bramkę? Gola Korony nie liczę, bo rykoszet to zawsze kwestia losowa. Facet gra najlepszą rundę odkąd jest w Poznaniu.

    • Didavi napisał(a):

      Właśnie z Arką, przy asyście Trałki, gdy ograł ich ten Siemaszko. A te sytuacje losowe jak się mają zdarzyć to przytrafiają się Wiluszowi, z Koroną z resztą już bodaj w 2 minucie skiksował i powinni prowadzić. Bardziej ufam i wyżej cenię umiejętności Bednarka, choć prawdą jest, że Wilusz znacznie się poprawił.

    • karakoz napisał(a):

      Zacznij oglądać mecze a nie czytaj artykułów z jesieni zeszłego roku:) Na Wiosnę z Wiluszem Lech wygrywa bez przegrywa. Przejżyj statystyki i sam zrozumiesz jak się wygłupiłeś.

    • Didavi napisał(a):

      A co się nie zgadza? Bramka z Arką, błąd z Koroną? Oglądam każdy mecz, dostrzegam lepszą grę Wilusza, ale wyżej cenię Bednarka, tyle. A statystyki to sobie można w buty wsadzić. Znajdź statystykę sprzed finału według której Arka byłaby w jakimś elemencie lepsza od Lecha. A wynik znasz.

  17. siwus89 napisał(a):

    Kiedy po tylu kompromitacjach człowiek zaczyna wierzyć w tę drużynę,to nagle znowu muszą wszystko spierdolić. Rzygam już tym wstydem i hańbą jaką prezentują nam nasi zawodnicy gdzie śmieje się z nas znowu cała Polska. Ile kurwa jego mać można? Ultrasi mieli podobno przygotowane zajebiste oprawy z okzaji zdobycia PP i cały trud i czas poszedł na marne bo powiedzmy sobie szczerze kto by uwierzył że przegramy z drużyną która sa chwilę może wylądować w pierwszej lidze. Jakie ts drużyna daje podstawy żeby w nią wierzyć skoro przegrywamy wszystkie ważne mecze. Nie wiemy co w szatni powiedział swoim zawodnikom Bjelica ale jego decyzję personalne są coraz mniej zrozumiane. Czemu woli wpuścić Pawłowskiego potykającego się o własne nogii zamiast Raduta który przez kilka minut potrafii zrobić więcej niż Szymek przez cała rundę. Mam nadzieję że po tym co odjebał Majewski przestanie wychodzić przed szereg swoimi śmieszkami, zamknie ryj u zacznie w końcu się brać za granie.

  18. wagon napisał(a):

    po pierwsze Bjelica stał się ofiarą własnego sukcesu, no może nie sukcesu ale pozytywnych działań, kto spodziewał się tego typu problemów na początku września, coś jednak stało się od tego czasu pozytywnego
    po drugiej kończcie z tym ciągłym samobiczowaniem, tym płaczami, sytuacja sportowa w klubie jednak od kilku miesięcy się poprawia,
    po trzecie porażka boli, jednak zdobycie Pucharu teraz przykryło by problemy kadrowe wynikające z błędów w latach poprzednich,
    po czwarte wolę aby Lech skończył ligę na czwartym miejscu, dopiero wtedy Bjelica będzie mógł uporządkować kadrę, inaczej start w pucharach może spowodować łapankę transferową,

    • Mary napisał(a):

      Przecież to już było. Przypomnę, że Lech nie startował w tym sezonie w Pucharach. I co? Kadra uporządkowana? I znów przegrywamy wszystko? Może należy ogłosić, że Lech Poznań gra o miejsca 4-8, żadne MP i PP go nie interesują i już.

  19. Dario napisał(a):

    Popieram Didavi. Nie było winą Bednarka, że piłka do niego wracała i musiał rozgrywać. Do pierwszej bramki nie robił błędów i przy rogach też robił zagrożenie. Wkurw… te późne zmiany, zwlaszcza Radut powinien wejść wcześniej

  20. stowoda napisał(a):

    Przywykłem do rozczarowań.
    FK Kolejorz ( Frajerski Klub ).
    Co jednak pisać skoro nawet taki „twardziel” jak Djurdjević mówi ” nieważny awans do 2 ligi, najważniejsze wprowadzenie młodych graczy do 1 zespołu”.
    Nieważny PPolski, najważniejsze emocje i dobre samopoczucie piłkarzy.
    Najlepiej jakby zajęli 4-5 miejsce bo wtedy będą mieli dłuższe urlopy.
    To rozumiem… to filozofia FK KKS.
    Świat się nie kończy, będzie następny sezon, paru graczy się sprzeda, paru odejdzie, po co isę męczyć w rozgrywkach UEFA. Ot luzik za niezłą kasę.
    A ten milion do podziału z PPolski? Piłkarzykom nie zabraknie bejmów na paliwo do BMW , Audi.

    • mr_unknown napisał(a):

      Nieźle się ośmieszyłeś, rezerwy nie są od tego żeby gdzieś awansować, ale żeby właśnie promować młodych graczy.

    • ScoobyCMG napisał(a):

      Stowoda- z tym FK to kapkę przegiąłeś. Można mieć wkurwa na wkłady (jak ja mam), ale nie ma żadnego FK Kolejorz tylko DUMNY KKS LECH POZNAŃ. W dupie mam panieneczki, najchętniej bym wpierdol im spuścił, albo poprosił kogoś z lokalsów o wizytę na treningu, ale nigdy nie mówię na swój ukochany klub (jakich wyników by nie miał) w ten sposób. Szacunek dla barw i tradycji, nawet jeśli obecnie go reprezentujący go nie mają, a to pokazał finał PP.

  21. milekamps napisał(a):

    Święta racja @stowoda.oni mają chyba to gdzieś.skończy się tak że będzie czwarte miejsce i problem z głowy

  22. roro napisał(a):

    Skończmy już ten temat PP. Koniec. Kropka.
    „Jakoś nie uśmiecha nam się gra Kolejorza od I rundy eliminacyjnej Ligi Europy już w czerwcu, dlatego samego podium nikt nie zamierza celebrować.” A może klubowi też się nie uśmiecha? I w ostatniej kolejce przegrywając w Białymstoku wylądujemy na „wysokim” czwartym miejscu w lidze?

  23. wagon napisał(a):

    dyskusja jest o tyle dziwna że w niedzielę wszytko może wywrócić się do góry nogami,
    może się przecież tak zdarzyć że Majewski poda w końcu do kogoś kto jest lepiej ustawiony od Robaka, a może zobaczymy jak Tomczyk wychodzi na boisko w drugiej połowie,
    mam nadzieję że niedziela/Bjelica czymś mnie zaskoczy,

  24. arek z Debca napisał(a):

    Przecietnosc po prostu przecietnosc nas cechuje od wielu lat. Pilkarze sa przereklamowani bo graja w Lechu Poznan. Gdyby taki Kedziora, Kownacki czy Bednarek grali w Koronie to nikt by o nich specjalnie nie wspominal. Taka jest prawda. Mamy tylko gora trzech pilkarzy ktorzy wybijaja sie ponad ta przecietnosc to : Putnocki, Kostevych i Darko, no i moze Radut ale tego tak naprawde jeszcze nie wiemy. To nawet nie jest 30% zespolu! Reszta to przecietnosc z przeblyskami, do tego dochodzi nieumiejetnosc grania pod presja i bledne przekonanie o swojej wielkosci czyli pycha. Zarzad niby cos zrobil bo sprowadzil Kostevycha i Raduta ale ostatnie dziwne decyzje trenera daja mi do myslenia, ze w ustalanie skladu miesza sie zarzad, chcac na sile promowac niektorych pilkarzy kosztem wynikow. Z taka polityka beda ciagle wzloty i upadki i trzeba sie na to przygotowac niestety. Nie wierze w Rutkow, ze zrobia porzadek bo sami tworza to gowno owiniete w blyszczacy papierek.

  25. mroczek napisał(a):

    W klubie zamiast wielkiej tablicy zasad powinna być wielka ściana wstydu z wielkimi cegłami oznaczającymi wszystkie wpadki Lecha…. Na tyle powinny być wielkie i czytelne by zawodnicy wstydzili się spoglądać na nie…

    • luck napisał(a):

      Pomysł dobry, może jakaś zrzutka kibiców?

    • Lechita62 napisał(a):

      Popieram, wpisać tam Solna, Wilno, Gardbaer, Grudziądz, Warszawa Narodowy plus dorzucić zdjęcia skompromitowanych piłkarzy i kibiców jak np. „fetowaliśmy” z piłkarzami Stjarnan ich awans. Może gdyby sobie popatrzyli na to przed każdym wygranym tydzień przed pierwszym gwizdkiem meczem to takich kompromitacji by nie było?

  26. KKS napisał(a):

    Szkoda strzepic ryja na tych nieudacznikow i minimalistow…

  27. Radomianin napisał(a):

    Smutno… ludzie koło mnie na stadionie byli w szoku tak jak ja… podała bramka dla Arki,a my… nic…tylko cisza i niedowierzanie. Przykro po prostu przykro…

    • kocianJanTratatam napisał(a):

      W krótkim czasie powtórka z meczu z Legią u siebie. Tylko ciężar gatunkowy znacznie większy, do tego perspektywa wielu kilometrów powrotu.

    • Michał Kalisz napisał(a):

      Kociak – sama prawda. Smutna, brutalna prawda…
      100% racji…

    • Michał Kalisz napisał(a):

      Kocian oczywiście
      Telefon zmienił
      Przepraszam

  28. kocianJanTratatam napisał(a):

    Cały czas w głowie tkwi mi to, że po takiej klęsce na własne życzenie, obciążenie psychiczne całej szatni w najważniejszym dla wszystkich momencie, musi być kolosalne. Kluczowe, koniec, kropka.

    Ciągle sobie powtarzałem, że pierwszy trudny sprawdzian przed drużyną i sztabem który podniósł ją na jesień z dna, nastąpi dopiero gdzieś po roku, czy odwrócimy trend przegranej rundy jesiennej.
    A tu zaczęło się sypać koło kwietnia. Lech z pucharem i finiszujący w okolicach 3-go miejsca – osobiście bym to uznał za duży, naprawdę duży sukces, szczególnie w kontekście tego, z jakiego pułapu zaczynaliśmy po Urbanie.

    A teraz? Nawet sobie nie chcę wyobrażać ile wiary ‚machnie ręką’ na klub, jego mecze, zainteresowanie nim, na wszystko jeśli psychiczny dołek zespołu, przełoży się na zajęcie 4-tej lokaty i kolejny z rzędu sezon wstydu, kończony zupełnie z niczym, jak frajerzy. Bo mianem frajerów szczerze będzie można nazwać wtedy figurantów w koszulkach, miękkim dydkiem robionych, bez żadnej mentalności zwycięzcy i walki w absolutnie najważniejszych momentach.
    A po stadionie i w okolicy hulać będzie głównie wiatr, choć w tym sezonie było kilka pojedynczych meczów i zdarzeń, gdzie miasto z powrotem żyło Lechem. Obawiam się, że z tym zarządem to było chwilowe.

    Chciałbym się mylić ale ponad 10 lat to czas który z nawiązką starcza do przejrzenia jak tylko lukruje się niekompetencję i dostrzega plany właścicieli.
    Do kur** nędzy, naprawdę nie chce po tym sezonie znów mówić, że cały klub w każdym jego aspekcie to tylko zbieranina przeciętniaków, nieudacznych pracowników, figurantów, pozorantów, którym coś tam się uda raz na 5 czy 6 lat, gdy główny znienawidzony rywal ma jakiś poważny problem u siebie. A takie będą fakty, jeśli nie będzie powrotu do gry i nieustępliwej walki do końca, aż do ostatniej kolejki!

    Jeśli nie widzieliście: przyjrzyjcie się tym Klimczakom, Rutkowskim, tym wszystkim zawodnikom – dwóch pierwszych w żaden osób nie utożsamia się z klubem, w którym praca daje im luksusowe życie, kontrast z władzami Arki na pucharze to jest znów hańba, dno i metr mułu. Nawet szala nie potrafią na siebie założyć, jakichś eleganckich akcentów klubowych, które by na oczach całego kraju, w stolicy mówiły – jesteśmy stąd. Gówno prawda, nie są częścią nas. Albo ma się klasę, ‚to coś’, łapie się wspólny język z ludźmi z regionu, albo nie. Ci to już nie rokują w żaden sposób, a po takim finale jak we wtorek, to oni by te barwy wyje**li pod krzesło tuż przed dekoracją.

    Jeden jest synem właściciela i blokuje rozwój pionu sportowego, funkcję dyrektora i układanie klubu na poważnie, a drugi jest napływowy i w ogóle nigdy nie był za Lechem, przyjezdny filozof – księgowy. U nas w korporacji KKS Lech Poznań S.A. nawet się nie udaje przywiązania do klubu i do jego barw, dajcie spokój. Nie ma nawet pozorów.

    A zawodnicy? Kto się mobilizował, nakręcał, gryzł trawę to już pisałem w wątku meczowym i na pewno nie był to Lech który nie ma żadnego kapitana. Tu ten kapitan jest synonimem porażki, klęski, zawsze coś się nie udało, chcieliśmy ale nie wyszło. Z resztą, nie tylko on. Wiecznie przegrani, choć sukces, chwałę, powody do dumy starczyło ‚podnieść’ z murawy. I wyszarpać. No ni ch*ja, ciągle to samo.

    Dopóki w naszym społeczeństwie będzie zakorzeniona taka cecha, że ‚nic się nie stało, w sumie to zaszliśmy daleko’ to w przełożeniu na grunt lokalny też wszyscy znów schowamy głowy w piasek. Ze wstydu. Kiedy ten klub od samej góry dał bodziec że gra o wszystko i o najwyższe cele? Kiedy uargumentował to czynem, a nie tanią kampanią marketingową z cyklu ‚kup pan bilet, później siedź cicho’? Może i było kilka dobrych czynów, czy też ruchów w stronę ludzi, ale to nic nie da i nic nie znaczy, jeżeli same mecze znów staną się wielką kupą.

    Dawniej, to ci, których wymieniłem powyżej z nazwiska, by wyjeżdżali stąd na taczkach, zanim by ktokolwiek wezwał ochronę czy inne służby, albo wylatywali mitycznym tunelem prowadzącym od starego budynku klubu na stadion. Na kopach.
    Co jest teraz to chyba już wiecie, a kto nie wie dlaczego od lat nawet kibic przestał w sposób zorganizowany na ten CHLEW I SYF reagować, zapraszam do wcześniejszych moich wypowiedzi z działu ‚śmietnik kibica’. Bo teraz, ten niegdyś fanatyczny i szczery kibic, w sposób zorganizowany by bronił i lał po ryjach gniewny tłum, żądający głów krawaciarzy klubowych o których tu mowa. A skąd by wychodzili? Z okolic biur klubowych decydentów. Pysznie, prawda?

    I ostatnie kilka słów: większość z nas choć na kilka miesięcy chciała zapomnieć, że klub prowadzony w ten sposób, od lat nie rokuje do bycia stabilnym sportowo, solidnym, trzymającym jakiś poziom. Wielu z nas, niezależnie od pozycji społecznej, stanu konta, wyglądu, tego co robią poza dniem meczowym, chciało dostać prezent na urodziny. Tu i teraz.
    Bo urodziny Lecha to tak jak nasze urodziny za młodu, za dzieciaka. Zaraz może się okazać, że ani nikt nie przyszedł z prezentem, ani nawet nie zadzwonił… kolejny raz! Kumacie ten stan, rozczarowanie przechodzące w mega wkur**enie i złość? Macie tak samo?

    • Wezuwio_fon napisał(a):

      To powinno iść mailem do redakcji jako felieton i głos kibica.szczególnie końcówkę czuje podobnie a i w tej naszej przegranej mentalności cosik jest prawdy
      Lechu za jakie grzechy ta majówka?? 3x??

    • KKS napisał(a):

      Świetny wpis! Brawo! 100% prawdy!

    • woo napisał(a):

      Dzięki Kocian za ten wpis! Dzięki za to, że masz jeszcze siłę napisać prawdę. Mi się już nie chce, kurwa obojętność mnie zżera. I to przez tych dwóch gówniarzy z zarządu. 6 lat już kompromitują ten klub, wieczne przebudowy, zero stabilizacji, ze o jakimkolwiek progresie nie wspomnę. Jednym słowem – amatorka!

    • tomekmec napisał(a):

      100 % racji. dodać mogę tylko, że kapitan który walczył do ostatka ( mecz z Austrią Wiedeń najlepszym dowodem), miał serce dla Lecha ,głowę na karku i nie mia był etatowym przegrywaczem był i mógłby być ale dzięki Rumakowi się go pozbyli bo był za drogi.

  29. fazi napisał(a):

    ten ptak ze zdjecia bylby niezlym napadziorem i zaloze sie ze Robaka wciagnol by nosem

  30. Olka napisał(a):

    nie lamentujcie tak, poczekajmy jak w przyszłym sezonie będziemy walczyć w grupie spadkowej wtedy będzie powód do płaczu co tam taki PP

  31. Olka napisał(a):

    to była ironia ktoś chyba nie wyczuł tematu

  32. Siódmy majster napisał(a):

    Nawiązując do pierwszych zdań artykułu redakcji powiem,że w tej edycji PP Arka jednak wyeliminowała jeden klub z Ekstraklasy aby zdobyc puchar.Nas,Lecha Poznań.Jak oni to zrobili?Niech mi najwięksi teoretycy futbolu to wyjaśnią bo ja do teraz tego nie kumam i będę tak miał jeszcze 10 lat!!!

    • kibol z IV napisał(a):

      Jak zrobili ?…Podobnie jak Stjarnen , Zalgiris , Legnica , Grudziądz…Mieli w kadrze karakana Siemaszkę który ma lepszą głowę do sukcesu , niż całe to towarzycho z prezesami na czele zwane Lech Poznań …

    • arek z Debca napisał(a):

      Po prostu zaczarowali nas. Malutki Siemaszko wyskoczyl z nikad jak krolik z kapelusza a sprytny murzynek tez wyskoczyl i przebiegl cale boisko odbijajac sie od naszych jak kula w automatach z lat osiemdziesiatych.

  33. Olka napisał(a):

    w artykule, w komentarzach, zostało napisane już wszystko, pozostało nam umieć się śmiać przez łzy z zaistniałej sytuacji(nie pierwszej:) ile jeszcze będziemy się dołować?

  34. Bart napisał(a):

    W moich oczach tej hańby już nic nie zmaże. Fajnie jak jakimś sposobem uda się zdobyć mistrzostwo, ale tego co regularnie odpierdala ta sama grupka piłkarzy nie zapomne ani nie wybacze. Mam dość. Za dużo upokorzeń ze strony tych przepłaconych gwiazdek. Kolejne zmiany trenerów to tylko działania doraźne, bo prędzej czy później wracają stare demony. Jedynie przebudowa składu i zmiana modelu budowania drużyny włącznie z zatrudnieniem dyrektora sportowego może coś na stałe zmienić. Inaczej takie sytuacje będą się raz na jakiś czas powtarzać, bo zawodnicy są niereformowalni a drużyna od lat jest źle budowana.

    • kocianJanTratatam napisał(a):

      Dobrze wiesz że w klubie nie chcą takiego modelu. Ani na próbę, ani na stałe, wcale.
      Włącz zapis konferencji powitalnej nowego trenera to dowiesz się od Rutkowskiego juniora że plan na Lecha to wymieniać trenerów jak się pogorszy w tabeli.

  35. mr_unknown napisał(a):

    Nie wiem czy na miejscu jest takie stawianie Nielsena nad Bednarkiem skoro to on właśnie krył przy golu niższego o prawie 20 cm Siemiaszke.

  36. Bart napisał(a):

    I jeszcze kilka słów: Bjelica też tylko człowiek i nie zbuduje muru mając cegły z wyschnietego błota i super glue. AŻaden, nawet najlepszy fachowiec nie jest w stanie zbudować czegoś solidnego i trwałego jeśli ma nad sobą niekompetentnych pozorantów którzy zamiast dostarczać porządne materiały, odstawiają prowizorke i tworzą lepianki z gówna. Już nie bardzo wierzę że Piothuś Bolec Rutkowski i Klimczak wyciągną wnioski i coś porządnie zmienią. Oni są tak samo niereformowalni. Prędzej zwolnią kolejnego trenera.

  37. Wronka napisał(a):

    Zaorać to wszystko i grać juniorami !!!

    • 07 napisał(a):

      Problem w tym,że jak nie będzie pucharów to i zdolni juniorzy nie będą chcieli przyjść….

    • Soku napisał(a):

      Przecież praktycznie wszyscy i tak grali jak juniorzy. Na jedno wychodzi.
      ;-)

  38. Olek22 napisał(a):

    Opanujcie się. Przecież ten PP nie ma znaczenia. Każdy go olewa. Wymieniacie porażki a przecież w międzyczasie było MP tez z Tralka. Był awans do LE. Po prostu mieliśmy my pecha. Zdarza się.

    • kocianJanTratatam napisał(a):

      Współczesny Lech = wieczny pech? A może czas przestać wierzyć w przypadki, które przestają nimi być gdy powtarzają się notorycznie?

    • Siódmy majster napisał(a):

      @Olek22-co Ty pleciesz człecze?Puchar Polski nie ma znaczenia?Przecież to najważniejsze trofeum obok majstra w dodatku dające start w LE co najmniej od drugiej rundy,a nie od pierwszej u progu lata gdzieś pod chińską granicą wśród jaków,wielbładów i kóz

  39. Judi napisał(a):

    ŻAL OGROMNY. Majewski z ekipą powinni PO KOLANACH DO POZNANIA WRACAĆ! Najważniejsze przed Nami. Jak Lech nie wygra z Niecieczą, może być naprawdę źle.

  40. 07 napisał(a):

    Bielica podając skład popełnił dwa rażące błędy – Burić i Bednarek. Ten pierwszy jest słabszy od Putnockiego i nie powinien grać w finale. Ten drugi moim zdaniem jeszcze nie daje pewności i dobre mecze przeplata ze słabszymi. W mojej ocenie tego meczu byśmy nie przegrali z tymi zmianami. Kolejne błędy to zmiany. O ile jeszcze Makuszewski coś próbował to Pawłowski pojawił się jako statysta nic nie wnosząc do gry. Wszyscy przeszli obok meczu. Nie widziałem, aby ktoś jeździł na dupie…. a skoro tak to pozostaje zapierd…ć w lidze i nie wku…ać więcej własnych fanów, bo obawiam się, że po meczu z Niecieczą może dojść do kibicowskiej mobilizacji. Zdaje się oni o tym doskonale wiedzą. A teraz wam powiem co powie Bielica przed meczem z Niecieczą – ” Wszyscy pracują mocno i z poświęceniem”.

  41. Pan Pyra napisał(a):

    Redakcjo mocny tekst , nawet bardzo mocny.
    Rozumiem teraz trochę trenera za to że pochwalił zespół, nie mógł jeszcze i on im dołożyć, wiedząc że jeszcze muszą walczyć o mistrzostwo ratował rozbite morale zawodników.
    Tak jak gdzieś pisałem, bedzie teraz bardzo trudno, nawet redakcja pisała że ten mecz gdy będzie wygrany da pewność siebie i nowe siły, lecz po takiej kompromitacji, wątpię aby sie pozbierali.
    Musza zakwalifikować sie do pucharów, bez tego klub nie pociągnie, tylko jak te puchary na nas sie odbija w lidze to już druga sprawa.
    Mijają lata, inne zespoły idą do przodu a my jak zawsze to samo, pare dobrych meczów, serca kibiców mocniej zaczynaja bić i znowu gong.
    Po tych wszystkich kompromitacjach w ostatnich latach oraz tym przegranym finale to większość ma nerwy w strzępach, nawet zdobyte mistrzostwo nie za bardzo to poprawi, bo przyjdzie czas na nowy sezon, puchary a w głowie zamiast radości i optymizmu zawita myśl, kiedy znowu nas skompromitują i wystawia na śmieszność.
    Młody Rutkowski to osobny temat, dostał Lecha tak jak dziecko dostaje zabawkę, no i się bawi bez konsekwencji, cierpimy tylko my, ale czy kogokolwiek w klubie to obchodzi ?

    • KKS napisał(a):

      Tekst mimo wszystko wyważony, choć prawdziwy. Zabrakło jednego ważnego elementu – wronieckiej mentalności Piothrka i Księgowego. Beznadziejne przypadki, a ich „przywiązanie” do Lecha było widać na trybunach Narodowego.

  42. Marzyciel napisał(a):

    Ja do tej pory nie mogę uwierzyc w to co sie stało na Narodowym, jestem załamany postawą naszych zawodników.

  43. 1 napisał(a):

    Naprawdę, żal Wam zarządu, który nie wiele mógł zrobić? tego zarządu, który jest za to wszystko odpowiedzialny? Jakoś dziwnym trafem lista wstydu Lecha zaczyna się wraz z przejęciem steru przez parę nieudaczników i typowych średniaków, których od pewnego czasu przestaliście krytykować. Co to za prezes, który publicznie oświadcza np. że zdobycie MP nic nie zmieni, że będą pracować jak zwykle wg swojego mitycznego planu, co to za prezes co stwierdza po zdobyciu MP, że celem nie jest LM tylko grupa LE??? Co to za prezes, który absolutnie nie wyciąga żadnych konsekwencji personalnych po tylu hańbiących porażkach??????????????? Nie mówiąc już o stylu bycia i zachowania. Żaden z obecnych sterników Kolejorza nie ma mentalności zwycięzcy i powie to każdy kto ich zna. Typowe średniaki. Zrozumcie – ja ich nie chce obrażać bo oni nawet są sympatyczni ale do kur.y nędzy nie taka jest ich rola. Przyzwolenie na miernote w Lechu idzie od góry a potwierdzili to prezesi wywalając trenera a nie zawodników. Jedyna nadzieja w Nenadzie i że w kolejnym konflikcie, którego zalążki już widać zarząd stanie jednak po stronie trenera.

    • KKS napisał(a):

      Widzieliście sterników Arki na trybunach? W szalach klubowych, poddenerwowani, żyjący meczem. A wronieccy? Totalna obojętność, chłód, dystans, zero barw klubowych….

    • Pan Pyra napisał(a):

      Bo wronieccy już tyle przegrali że nie robi to na nich wrażenia.

  44. Pulek napisał(a):

    Pucharów tak nie będzie

  45. wagon napisał(a):

    za dużo histerii za mało rzeczowej analizy,

    • Siódmy majster napisał(a):

      @wagon-Analizy to już były.Tysiąc razy.Teraz jest juz tylko wkurwienie ale Ty jak zawsze stoisz po stronie tych miernot z nadwarciańskiej puszczy.Masz chłopie cierpliwość i stalowe nerwy.Ja naprawdę już wymiękam i nie mam już siły.Po przyjściu Bjelicy uwierzyłem,że coś się zmieniło i to nie tylko sportowo.Uwierzyłem,że Kolejorz wjechał właśnie na właściwe tory i na nich pozostanie.I co? Jajco!!!Jest jak było,światełko w tunelu zgasło, a lokomotywa znów raźnie zapierdala w przepaść nie powodując wśród panów R&K żadnego niepokoju.

    • wagon napisał(a):

      a kto Ci powiedział że Lech wygra każdy mecz, zdobędzie wszystkie trofea, kadrowo Lech niestety nie przerasta ligi, napastnicy, pomocnicy Lecha to nie piłkarze mogący wejść do pierwszych składów w czołowych klubach czeskich, belgijskich

    • Pszczółka napisał(a):

      wagon nikt tego nie powiedział że mają wygrać każdy mecz człowieku.Ale czy Ty do kurw.. nędzy nie widzisz z kim przegrali PP??Z kim mieli go wygrać i kiedy jak nie z Arką i teraz? Tego się nie da obronić i wytłumaczyć a Ty mi tu wyjeżdżasz z histerią??

    • wagon napisał(a):

      wiem z kim Lech przegrał, no i co z tego, po meczach z Górnikiem Ł. i Koroną było widać że ten obecny skład nie jest idealny nawet na ligę i będą zdarzały się wtopy, obecni piłkarze nie gwarantują 30 minutowego ostrzału bramki przeciwnika przy niekorzystnym rezultacie,
      obecne żale biorą się ze złej oceny potencjału kadry Lecha, są piłkarze z umiejętnościami jednak bez gwarancji że każdy kolejny przeciwnik będzie zdominowany, całość uzupełnia brak lidera z nieprzeciętnymi umiejętnościami który pokieruje w chwili słabości, taki który będzie widział na boisku nie tylko swoich kumpli

    • Siódmy majster napisał(a):

      @wagon-nie muszę juz odpowiadać bo zrobił to @Pszczółka, któremu dziękuję.

  46. woo napisał(a):

    Albo MP albo taczki. Dla wszystkich! Tak powinna być postawiona sprawa przez trybuny! Tak, wiem, to fikcja.

  47. Jordan napisał(a):

    Bardzo dobrze opisany artykuł.
    Brawo dla Trałki za gola ale było już za późno by ten gol ucieszył. Już było pewne że Lech nie zdąży odrobić bramki przed ostatnim gwizdkiem.

  48. MARCINzKalisza napisał(a):

    Nawet jeśli zdobędziemy MP to mnie osobiście i tak będzie bolał ten finał PP ze go nie wygraliśmy bo to był najłatwiejszy finał ostatnich lat i długo może się już taki nie przytrafić

    • Fenion napisał(a):

      Gadalem z Arkowcami też mówili że jak we wtorek z LECHEM nie wygrają to z kim i kiedy za następne 38lat

  49. pipol napisał(a):

    Może jednak ci zawodnicy wcale nie są tak dobrzy jak się Wam wydaje? Może to tylko przeciętniacy, którym od czasu do czasu wyjdzie mecz? Ich następcy, młodzież których widzicie w składzie Lecha, przegrywa z Kleczewem 1-6 Czy to nie jest wstyd? Tak, to jest wstydliwy wynik. Wypożyczeni nie zachwycają, może poza Drewniakiem. Jóźwiak, którego już widzieliście jako gwiazdora ostatnio traci miejsce w I ligowym GKSie i tak można wymieniać. Właściciele traktują Lecha jako przedsiębiorstwo, które ma przynieść zysk. Kibic jest tylko jednym z elementów wpływającym na owe zyski, płaci wszak za bilet. Zawodnicy Lecha traktują podobnie, to jest ich miejsce pracy, tu zarabiają krocie. Nie każdemu zakład pracy musi sie podobać, byle płacił i za leserstwo nie wyrzucał z posady. Tu się wiele nie zmieni. Nikt nie zakupi zawodników za miliony. Kto zresztą chciałby grać w extraklapie? Chyba tylko zflustrowane stare 35-38 letnie odpady z lig zachodnich. Czeka Nas przeciętność, przeplatana od czasu do czasu jakimiś sukcesami. I tylko tyle.

    • Siódmy majster napisał(a):

      @pipol-Niestety ale piszesz całkiem do rzeczy.Wierzymy w tę młodzież jak w Boga ale podstaw do tego nie ma żadnych.Rezerwy zaliczają kompromitację,a wypożyczeni zamiast rządzić i dzielić w swych słabiutkich klubikach z niższych lig dostosowują się do ich poziomu.Jóźwiak,Serafin,Lis,Dejewski,Drewniak są tylko przeciętni, a to, co stało się z Kurbielem i szczególnie z Sanockim to jakaś masakra.Nie rozwija się zupełnie Zulciak, zbyt duże nadzieje pokłada się w Tomczyku ( baaaaardzo bym chciał za rok, dwa to odszczekać ).Więc gdzie ta nasza młodzież?Zmanierowanych, wypalonych zgredów trzeba z Lecha wygonić ale złudzenia,że wymienieni wyżej młodzi gracze będą od nich lepsi jest naiwne.Przykre to ale taka jest prawda :(((

  50. enter napisał(a):

    Rok minął, a tu deja vu, gdy parę osób pisało, że się nic nie zmienia i nie zmienii to ich redakcyjnii i klubowi hejterzy chcieli ukamieniować. Fundamenty naszego klubu się sypią we wszystkich aspektach, liczyć na kolejny cud w postaci mistrzostwa oczywiście można, ale w całokształcie to nic nie zmieni. A dlaczego nie zmienii to już tu kilka osób trafnie opisało. Pozdrawima serdecznie.

  51. endrjiu napisał(a):

    Zdjecie golebia wrocilo to cieszy :)

    Smiech przez lzy……

  52. ppp280 napisał(a):

    Dobra.
    Pora już skończyć z tym biadoleniem. Przegraliśmy ten finał i trudno. Piłka nożna to taki sport gdzie nie zawsze faworyt wygrywa. A już szczególnie w polskiej lidze gdzie każdy może wygrać z każdym. Mało to takich sytuacji było, że murowany faworyt odpada z jakimiś ogórami (nie mam na myśli Arki). W polskiej lidze każdą różnicę jakości można zneutralizować zaangażowaniem i walką. I Arka to właśnie zrobiła, jeździli na dupach, walczyli na łokcie, do upadłego – po prostu dali sobie szansę. Lechici natomiast grali tak jakby bramka i tak miała wpaść. Sytuacje były, to fakt, ale nic nie wpadło. Czy to był ten mityczny brak szczęścia – nie to był brak zaangażowania i walki.
    To może jeszcze pytanie retoryczne: Kto był murowanym faworytem w meczu z Austrią Wiedeń. Kto był faworytem w meczu z Fiorentiną – wtedy liderem Serie A
    Bolesna porażka – tak, wielki zawód – owszem, ale pisanie ciągle o blamażu, katastrofie, czy też robienie (jak pewien znany redaktor, którego ogólnie szanuję) listy największych wtop to chyba już przesada. Czy blamażem jest przegranie meczu 2:1 z zespołem z tej samej klasy rozgrywkowej. Arka ma w tej chwili 8 meczy wygranych w lidze – czy to oznacza, że doszło do 8 blamaży drużyn przeciwnych – no chyba nie.
    Do końca sezonu jeszcze 6 meczy – możemy jeszcze być wielcy.

  53. Paweł68 napisał(a):

    „Mamy skład na ligę mistrzòw”Żenada Bielica……

  54. BartiLech napisał(a):

    Niestety taka prawda, teraz mamy 6 meczów i walczymy o coś dużo ważniejszego niż PP. DO BOJU LECH

  55. Manor napisał(a):

    Bagatelizowanie roli zarzadu w kolejnej klęsce jest nie na miejscu. To oni są wieloletnią przyczyną tego co się dzieje
    Z resztą rzeczy się zgadzam.

  56. kibit napisał(a):

    Pałka to mentalny przegraniec podobnie pawłowski. Oni nie mogą już wiecej u nas grać. Pałka to nie kapitan. wystarczy poptrzyć sobie na to kółko mobilizujące co zrobiła Arka i wszystko staje się jasne.

  57. Mati napisał(a):

    Pojechałam na mecz ponad 300km,pierwszy raz na Narodowym i to co zobaczyłam będzie chyba moim najgorszym koszmarem.
    Jeszcze słówko o kibicach Lecha-moim zdaniem słabo wypadków.

    • Mati napisał(a):

      *wypadli,miało być.

    • endrjiu napisał(a):

      Masz na mysli ze slabo wypadli z dopingiem, czy masz na mysli slabo wypadli napierdalajac braci po szalu w banie?

    • Mati napisał(a):

      Mi bardziej o doping chodzi,bo patrząc na nich miałam wrażenie, że są na jakimś pikniku.Arka dała pokaz kibicowania!Ot takie moje skromne zdanie.
      Nie wiem co się wydarzyło w banie(ja z tych pikników),ale jeśli jest tak jak piszesz to strasznie słabo!!!

  58. bombardier napisał(a):

    Napiszę to co zamieściłem w Śmietniku – DOŚĆ ROZDZIERANIA SZAT.
    Teraz moje następne uwagi. Przez te ponad 50 lat kibicowania przeżyłem bardzo
    wiele upokorzeń, więc tą niedzielną HAŃBĘ też przeżyję. Ten zarząd już powinien
    PODAĆ SIĘ DO DYMISJI. Jednak to są chorzy ludzie – SCHIZOFRENICY.
    Dla nich nie istnieje słowo HONOR!
    Pisałem już wielokrotnie o słabości KOLEJORZA, pisałem też, że jak nie będzie
    wzmocnień – nastąpi zjazd czyli równia pochyła. Zaczyna się to spełniać…
    Czy wreszcie będzie zatrudniony sportowy psycholog?
    Dzisiaj twierdzę, że gdyby ten czarny scenariusz zaczął się spełniać –
    NIE ODWRÓCĘ SIĘ OD KOLEJORZA.
    BYŁ, JEST i NADAL BĘDZIE W MOIM SERCU!

    • stowoda napisał(a):

      Znowu o ROZDZIELANIU SZAT? Kto dzieli?
      Honor w piłce to coś tak śmiesznego jak Humor w kabarecie.
      Klub który „patrzy w przyszłość” a nie chce wygrywać i zdobywać trofeów tu i teraz to właśnie kabaret. Traktowanie kabaretu poważnie to jakaś pomyłka.
      To miejsce do robienia sobie jaj. I tak to jest.
      Komedianci w Zarządzie, komendianci w 1 zespole i w rezerwach ( nawet ten wynoszony pod niebiosa Djurdjević zamiast zjebać młodych piłkarzy, dążyć DO SUKCESU czyli awansu do 2 ligi mówi „najważniejsze przygotowanie piłkarzy do gry w 1 zespole”). A kto tam TERAZ gra, kogo TAM wysłał. Sprawdżcie sobie.
      Jedynie niezmanierowani juniorzy młodsi leją tego kto się nawinie, a potem…. najważniejszy awans do 1 zespołu i nowa fura.
      Honor? To puste słowo.
      Zresztą czy biegacz mówi o HONORZE kiedy startuje na 10 kilometrów? Po co takie wielkie słowa.
      A co do PODANIA SIĘ DO DYMISJI to sorry, to Właścicel ODWOŁUJE Zarząd. Inaczej taki Zarząd może być jeszcze i 20 lat. Takie przepisy.

  59. Kkslech napisał(a):

    Z tym Bednarkiem to już na siłę, jak nie jest najlepszy, co Wy wygadujecie

  60. kocianJanTratatam napisał(a):

    Żebyśmy się źle nie zrozumieli, naprawdę będę szczęśliwy jeśli uda się sprawy poogarniać tak, że jeszcze włączymy się do walki o uratowanie tego sezonu. Problemem jest to, że człowiek już tyle razy musiał się wstydzić za działania ludzi z tego klubu, że nie ma nic dziwnego w tym, że większość kolejny raz zwątpiła. Argumentów dostarczyli pracownicy KKS Lech Poznań S.A z różnych szczebli.

    Niektórzy nadal nie odróżniają wstydu za to, co się dzieje w firmie zarządzanej przez Rutkowskich i Klimczaków i piszą w sposób taki, jakby wstyd im było za niebiesko-białe barwy.
    Jeśli się wstydzisz kibicowania Lechowi, to nie ubieraj jego barw wtedy, gdy przyjdzie chwilowy sukces, za chwilę znów zwyzywasz od frajerów i znikniesz.
    Kibicowano Kolejorzowi i za czasów: Zeidlera, Dolaty, Butki, Majchrzaka czy Grajewskiego. I także później, za Kadzińskiego czy Klimczaka.

    Kibicem się jest, a nie bywa. To w kontekście barw, bo jeśli ktoś nie odróżnia ciotowatych piłkarzyn, anonimowego zarządu pozorantów, od tego, że to MY WSZYSCY jesteśmy tym Lechem który był, jest i będzie, a oni wszyscy przeminą i spieprzą przy dobrej okazji do zarobku, to takie osoby mają ze sobą problem i to poważny.
    Czym innym jest presja na zarządzie, wściekłość na piłkarzy, ale jeżeli plujesz na swój klub, swoje barwy to sam jesteś frajer jeden z drugim, bo jeszcze we wtorek im ‚kibicowałeś’. Cudzysłów celowy. Zwykli ludzie, jakich także na tej stronie pełno, są od zawsze i na zawsze, mniej lub bardziej zaangażowani w to całe ‚kolejowe’ życie, a Trałki, Dudki Pawłowskie, Rutkowskie na szczęście kiedyś stąd znikną.

    Jak czytałem dzień po meczu te komentarze że Lech to frajerzy i temu klubowi nie ma co kibicować to się zastanawiałem, jak trzeba być głupim, by za ten klub i za tego Lecha uważać jego pracowników i zawodników, a nie mówić o samym sobie, że tym Lechem się jest.
    Błazny które to robiły dokonały samozaorania i sobie pociskali od frajera.

  61. pyra fan kks z breslau napisał(a):

    prawda po trzykroc

  62. Pszczółka napisał(a):

    jestem tutaj szmat czasu,kilka lat i szkoda że Redakcja od momentu super współpracy z zarządem Lecha nie widzi winy właśnie w nim.Wszyscy winni tylko nie zarząd.Redakcjo na przestrzeni tych kilku lat widać jak na dłoni że od tego momentu kiedy zbliżyliście się do zarządu nie dostrzegacie winy właśnie w nim.Szkoda bo trzeba jasno powiedzieć że wszystkie kompromitacje miały miejsce właśnie za tego zarządu.Powiem wam tak:jeżeli nie zdobędziemy Mistrzostwa w tym sezonie(czego nikomu nie życzę) to nie obronicie Piotrusia choćby nie wiem co.Widać jak na dłoni od pewnego czasu jak zmieniliście podejście do pewnych spraw.Kto jest tutaj od lat ten wie co mam na myśli.Poczekam do końca sezonu i zobaczymy jakie podejście będziecie mieli jak nic nie osiągniemy.

    • KKSLECH.com napisał(a):

      Co miał zrobić więcej zarząd, by Lech zdobył w tym sezonie Puchar? Strzelić za Majewskiego, natchnąć w szatni Robaka czy rzucić cegłą z trybun ze złości? Czepianie się na siłę byle kogo jest dla dzieci. Akurat w tej edycji postarano się o otwarcie trybun, jak najlepszy transport na mecze i nic więcej nie dało się zrobić. Rady nie dali piłkarze.

    • kocianJanTratatam napisał(a):

      A czy Redakcja dostrzega, że to właśnie klub nie wyciąga żadnych wniosków, nawet na swoją działalność, poza tym, że przychodzi Piothuś na konferencję i z pełnym przekonaniem obwieszcza, że jak pogarsza się wynik, to należy wymieniać trenera? Brak autorefleksji, pycha, szkoda gadać.

    • KKSLECH.com napisał(a):

      Uważamy, że akurat w tym sezonie od strony technicznej i sportowej zostało zrobione wszystko, by zdobyć ten Puchar. Nie można się do niczego doczepić. Skład był wystarczająco mocny, by pokonać Arkę. Na mistrzostwo także wystarczy. Wszystko zależy od piłkarzy i od ich głów.

    • kocianJanTratatam napisał(a):

      Z techniczną jest nieco lepiej, natomiast nie zgadzamy się w ocenie jakości sportowej tego zespołu.

    • Pszczółka napisał(a):

      Redakcjo ale ja się całkowicie zgadzam co do tego meczu.Tak zjebali nam ten Puchar piłkarze.Ale trzeba też spojrzeć na całokształt.Sami wspominacie ile to już lat czekamy na to trofeum.Ktoś się na tych zawodników bez jaj zdecydował,ktoś ich zatrudnił i trzyma do tej pory.Wymienia się tylko trenerów bo tak jest najłatwiej.Ciągle zarząd zmienia filozofię myślenia,raz że zatrudniamy młodych z perspektywą,raz że bierzemy doświadczonych,co sezon to zmiana kierunku rozwoju Klubu i już się w tym połapać nie idzie.Będę konsekwentny i po raz kolejny powtórzę: ten zarząd jest niekompetentny i powinien podać się do dymisji.To że kolejny już sezon przegrywamy najważniejsze mecze, to pokłosie właśnie tego miernego zarządu.pozdrawiam

  63. kocianJanTratatam napisał(a):

    Pszczółka – nie ma żadnego planu na prowadzenie klubu, tylko zmieniamy trenerów i jak któryś młody grajek się wybije to sprzedajemy, nie inwestując większości tych pieniędzy w bezpośredni pion sportowy.
    To raczej bezplan, albo plan na sam zarobek, nie na zrobienie czegoś.

  64. inowroclawianin napisał(a):

    No cóż dodać…..ot sama przykra prawda. Ciężko bedzie w razie awansu po raz czwarty jechac na Narodowy……Szkoda ze ani zawodnicy, ani trener, ani prezes nie poczuli sie do przeprosin ani jakiej kolwiek rekompensaty nam za ten czas, pieniądze, negatywne emocje. Zostalo jeszcze parę kolejek, zobaczymy co będzie. Jutro tez czegos się dowiemy. Czas skonczyc z minimalizmem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.