Analiza meczu z Termaliką + statystyki

W niedzielnym meczu z Termaliką Nieciecza to rywal utrzymywał się przy piłce minimalnie częściej niż Lech Poznań. Choć wczorajsze spotkanie optycznie było wyrównane, to jednak Kolejorz był znacznie skuteczniejszy od przeciwnika czy w zawalonym finale Pucharu Polski z Arką Gdynia.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Marcina Węglewskiego nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Termaliką Nieciecza.

Obrona (ocena: 4)

W niedzielę do bramki wrócił Matus Putnocky, dlatego defensywa z miejsca grała pewniej. Grę w tylnej formacji uspokoił też Maciej Wilusz, który zastąpił Lasse Nielsena i który miał szansę strzelić aż dwa gole głową po rzucie rożnym, jednak w obu sytuacjach chybił. Defensywa nie miała wczoraj zbyt wiele pracy. W końcu Termalika oddała tylko 8 strzałów z czego ani jednego celnego, więc obrońcy musieli się tylko dobrze ustawiać, by zapobiec zagrożeniu. Za grę w ofensywie na plus zasłużył na pewno Volodymyr Kostevych, który był bardzo aktywny. Dopiero w końcówce już przy prowadzeniu 2:0 z przodu uaktywnił się Tomasz Kędziora, który przez wiele minut był bardzo słabo widoczny. Wczoraj obrona zagrała przyzwoicie. Zasługuje na czwórkę, gdyż nie popełniła większych błędów i przede wszystkim nie dała się ani razu pokonać.

Pomoc (ocena: 3)

W niedzielę pomoc zagrała bardzo nierówno. W pierwszym kwadransie dominowała, miała większe posiadanie piłki, by później odpuścić. Były dwa kwadranse, kiedy posiadanie piłki przez lechitów wynosiło tylko 37% i 38%. Wszystko odwróciło się w ostatnim kwadransie, gdy to Lech miał prawie 70% posiadania piłki. Poznaniacy w drugiej linii zagrali co jedynie przeciętnie. Nie funkcjonował pressing, odbiór czy doskok do przeciwnika. Kolejorz zachowywał się tak jakby nie chciało mu się walczyć z przeciwnikiem wierząc, że i tak nie da on rady strzelić gola nawet mimo optycznej przewagi. Lechici ewidentnie odpuszczali. Uaktywniali się do dopiero w momencie posiadania piłki na połowie rywala. Poznaniacy złapali pełen luz dopiero przy stanie 2:0. Wtedy zaczęli grać szybko, składnie, na jeden-dwa kontakty łapiąc luz. Długo grę Kolejorza napędzał tylko Mihai Radut i Maciej Gajos. Inni pomocnicy byli praktycznie niewidoczni. Na szczęście gra dwóch pomocników wystarczyła do prowadzenia 1:0, które utrzymywało się dość długo.


Atak (ocena: 4)

Marcin Robak nie potrafił znaleźć dla siebie miejsca. Był wolny, rzadko walczył o piłkę, a z jego cofania się do linii pomocy nie było pożytku. Znacznie więcej do gry wniósł Paweł Tomczyk. Przez 20 minut zrobił więcej niż Robak przez 70. To przede wszystkim za sprawą szybkości Tomczyka z którą obrońcy gospodarzy nie mogli sobie poradzić padł gol na 3:0. Młody lechita miał wówczas swój udział przy bramce, kiedy jego uderzenie obronił Dariusz Trela, lecz wobec dobitki Radosława Majewskiego był bezradny. Dał bardzo dobrą zmianę i wyraźny sygnał trenerowi. Pomiędzy grą Robaka a Tomczyka była w niedzielę spora różnica na plus tego drugiego.

Ogólne wrażenie (ocena: 4)

Lech zagrał słabiej niż z Arką Gdynia, a mimo to, wygrał. Miał mniejszą kontrolę niż w finale, grał wolniej, mniej składniej niż na Narodowym, stworzył mniej sytuacji, ale był po prostu skuteczniejszy. Poza pierwszym i ostatnim kwadransem niedzielnego spotkania poznaniacy zagrali słabo. Zaraz po golu na 1:0 cofnęli się, odpuścili i nie grali swojej piłki. Lechici ewidentnie odpuszczali co było widać po tym jak poruszali się po murawie. Luz złapali dopiero po golu na 2:0. Wtedy można było czekać na kolejne bramki, bowiem Kolejorzowi z przodu wychodziło wówczas wszystko. Był luz oraz polot w grze, którego nie widzieliśmy wcześniej przez kilkadziesiąt minut. Wystawienie Mihaia Raduta od początku okazało się strzałem w „10”. Przez wiele, wiele minut ofensywna gra Lecha polegała przede wszystkim na jego akcjach. Bardzo udane były zmiany w tym Radosława Majewskiego oraz Pawła Tomczyka, które jeszcze mocniej rozruszały ofensywę. Nie był to wielki mecz Lecha. Wygrał wczoraj zespół lepszy piłkarsko, mający więcej indywidualności, który był skuteczniejszy. Szkoda, że tej skuteczności zabrakło poznaniakom na Narodowym przez którą nic w tym sezonie nie wygraliśmy. Nic.


Składy

1-4-2-3-1

Trela – Fryc, Osyra, Putivtsev, Ziajka – Pleva (27.Misak), Jovanović – Miković (67.Guba), Babiarz (75.Peda), Stefanik – Gutkovskis.

1-4-2-3-1

Putnocky – Kędziora, Bednarek, Wilusz, Kostevych – Trałka, Gajos – Makuszewski, Radut (80.Puchacz), Pawłowski (59.Majewski) – Robak (70.Tomczyk).

Statystyki meczu Termalica – Lech 0:3

Bramki: 0 – 3
Strzały: 8 – 12
Strzały celne: 0 – 6
Strzały niecelne/zablokowane: 0 – 6
Faule: 12 – 8
Żółte kartki: 1 – 0
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 4 – 12
Dośrodkowania: 12 – 20
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 2 – 1
Posiadanie piłki: 51% – 49%
Celne podania: 78% – 76%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu z Termaliką 0:3

Strzały z pola karnego: 7
Strzały z dystansu: 5
Strona najczęstszych ataków: lewa
Strona najczęstszych dośrodkowań: lewa
Najwięcej wygranych piłek: prawa strona bliżej środka boiska
Podania: 40% podań do przodu, 41% w poprzek, 19% do tyłu

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <



komentarzy 9

  1. J5 napisał(a):

    Najbardziej rzucał się w oczy brak pressingu i agresji w grze, ale mogło to tłumaczyć 120 minut gry we wtorek. Najważniejsze 3 punkty, w sumie odniesione małym nakładem sił. Radut dał sygnał, że częściej powinien wychodzić w podstawowym składzie, i Tomczyk który powinien częściej wchodzić jako zmiennik, a być może joker

  2. Marian napisał(a):

    A skonczcie juz z tym finalem. Bylo minelo świat idzie do przodu

  3. adam napisał(a):

    Ostatnie 4 mecze pokażą w jakim jestesmy miejscu czy potrafimy wygrac wazne mecze czy lepiej sobie odpuscic europe? Mecz z pogonia mysle ze wygramy i wygramy go spokojnie ale potem zaczynaja się juz schody. Bardzo bym chcial by na legii wygrali oj bardzo.

  4. Lechita62 napisał(a):

    Analiza bardzo spoko, ale oceny dla pomocy 3, gdzie pierwsza bramka była dziełem pomocnika, druga samobójcza po dośrodkowaniu pomocnika i trzecia bramka również autorstwa pomocnika, a atak 4 mimo, że żaden z napastników do protokołu się nie wpisał?

  5. vens75 napisał(a):

    Mam wrażenie, że w ostatnich kilku spotkaniach Lech, pomimo buńczucznych zapowiedzi trenera i piłkarzy, dostosowuje się do przeciwnika i gra tak jak mu on pozwala. Wychodzi to z różnym skutkiem.

  6. ANVIL napisał(a):

    Zawsze jak się gra ze słabymi drużynami to gra wygląda gorzej. Po prostu źle się gra i tyle.Każdy zawodowy piłkarz to powie. I nie chodzi tu o brak mobilizacji-bo jest słaba drużyna. ..

  7. inowroclawianin napisał(a):

    Bylo dokładnie tak jak napisala redakcja, czyli poczatek i koncowka dla Lecha a pomiędzy odpuscili i oddali piłkę Termalice, która nie wiedziala co z nią zrobic. Typowy mecz bez historii, dobra postawa Raduta i młodzieży. Łatwe zwycięstwo na stojąco.

  8. siwus89 napisał(a):

    A właśnie że mecz z historią,w końcu pierwsza wygrana Lecha w Niecieczy w lidze :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.