Na chłodno: A miało być tak pięknie

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie w poniedziałek lub we po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu (głównie pod względem transferów), oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.


Trudno jest zacząć „Na chłodno” dotyczące ostatniego meczu, ponieważ tak naprawdę nie wiadomo od czego zacząć. Chyba od tego, że miało być piękne 95-lecie aż tu nagle sezon został spisany na straty 2 maja po finałowej kompromitacji z Arką Gdynia. Puchar Polski był w tym sezonie priorytetem, a mistrzostwo celem o którego zrealizowanie można było powalczyć po wcześniejszym zdobyciu Pucharu. Puchar został przegrany, więc trudno było oczekiwać, by Lech się podniósł i tak jak w 2015 roku wywalczył Mistrzostwo Polski. Miał na to szanse do środy do godziny 20:30. Wystarczyło choćby nie przegrać, aby zostać liderem i na 3 kolejki przed końcem mieć wszystko w swoich rękach. A co Lechowi teraz zostało? Gadanie o grze do końca, o wyciąganiu wniosków, wciskanie ludziom formułki o konieczności pokazania charakteru czy jakieś chore kalkulacje w stylu „jak my wygramy z Lechią i Jaga ogra Legię to wszystko będzie możliwe”. Tylko co ma być możliwe? W środowy wieczór widzieliśmy Lecha, który poddał się już w 1 minucie. Bez ambicji, woli walki czy charakteru. Drużynę, której nie miał kto pociągnąć. Gajos, Trałka, Majewski, Bednarek, Kędziora czy Kownacki nie podołali przede wszystkim mentalnie. Walka trzech zawodników – Kostevycha, Makuszewskiego oraz Raduta, ich rajdy i pojedyncze zrywy to było za mało. Tak słabego Lecha jak w środę w tym sezonie jeszcze nie widzieliśmy. Mało tego. Za kadencji poprzednich trenerów Kolejorz nigdy nie zagrał na Łazienkowskiej tak słabo, jak 17 maja za Nenada Bjelicy. Lech udowodnił przedwczoraj wszystko to co zarzucali mu kibice w ostatnich kilkunastu dniach. Nie umie sobie radzić w momencie, kiedy przychodzi presja, gra toczy się przed tysiącami ludzi, a mecz nie ma stawki zwykłych 3 punktów. Mimo wszystko przy wysokich frekwencjach Lech zwykle stwarzał jakieś sytuacje tylko nie umiał ich wykorzystać. Tymczasem w środę wyszedł na boisko przestraszony, na kamiennych nogach, bez charakteru, woli walki i ambicji. Można było przegrać z Legią, jednak nie w taki sposób. Zespół zakpił sobie z kibiców, dlatego krytyka ludzi jest jak najbardziej słuszna.

Odpuszczenie meczu przez całą drużynę Lecha Poznań, która poddała się już przed wyjściem na murawę pokazując, że kompromitacja w finale Pucharu Polski pozostawiła jednak ślad w psychice nie jest jedyną rysą ostatniego spotkania. Najlepszy strzelec Marcin Robak, który był wręcz idealnym napastnikiem do walki z silnymi stoperami rywala zasiadł na ławce. Nenad Bjelica gadał coś w Canal Plus o jakimś problemie fizycznym podczas gdy sam zainteresowany po meczu dziwił się czemu nie zagrał od początku i nic nie wiedział o żadnych problemach. Za niego pojawił się w pierwszym składzie Dawid Kownacki, który oczywiście nie poradził sobie fizycznie co kibice przewidzieli już w momencie ogłoszenia składów czując problemy. Gra od 1 minuty Kownackiego po krótkim zastanowieniu dziwić nie mogła. Klub chce go opchnąć i to jak najszybciej za miliony euro. Tylko wystawiając go na siłę co jedynie obniża jego wartość działając na niekorzyść Lecha. Już wcześniej pisaliśmy, że tej wiosny skauci dwóch klubów wyszli przedwcześnie z Bułgarskiej widząc jak „gra” Kownacki. Ten kto oglądał go przedwczoraj mógł zrobić to samo. Sam Lech oczekuje wsparcia dla młodzieży, ale przy okazji zapomina, że to nie jest przedszkole. Ludzie chcą goli, zwycięstw, sukcesów, a tymczasem Lech w superważnym meczu gra w ataku 20-letnim piłkarzem, który jeszcze przed 20:30 był skazany na fizyczne pożarcie. W środę Kownacki został rzucony przez Bjelicę na głęboką wodę i się w niej utopił. Nie strzelił gola od marca, znów zagrał słabo co nie wpłynie na niego korzystnie w tym na jego psychikę. Złość kibiców skierowała się m.in. na Kownackiego, który nie jest oczywiście winien środowej wtopy, jednak reakcje kibiców są takie a nie inne. Ludzie chcą bramek, wygranych, sukcesów, a jeśli ich nie ma to również nie ma głaskania. Kownacki nie powinien zagrać przeciwko tak silnym stoperom. Nie powinien i tyle. Kolejny raz został popełniony ten sam błąd przez Nenada Bjelicę, który nie wyciągnął żadnych wniosków.

Będąc już przy Nenadzie Bjelicy. Można oczywiście mówić, że został zawalony początek sezonu przez Urbana i dlatego teraz jesteśmy tylko na 3. miejscu. To prawda, aczkolwiek sam Chorwat także nie jest bez winy. Kompromitacja w finale Pucharu Polski w pełni wędruje na jego konto. To piłkarze swoją nieskutecznością ośmieszyli go i cały klub. Niestety Bjelica zamiast ich postawić do pionu to publicznie ich wtedy chwalił za ciężką pracę. Efekty widzieliśmy w środę. Zawodnicy ośmieszyli go po raz drugi. Sam Bjelica za dużo ostatnio wojował z mediami, narzekał na komentatorów Canalu Plus, zajmował się mało istotnymi sprawami zamiast wziąć się za to z czego będzie rozliczany. Chorwat długo mówił „nic jeszcze nie wygraliśmy” a po środowym występie pod tytułem „zero ambicji” może mówić „nic już nie wygramy”. Po raz kolejny został łatwo ograny przez Jacka Magierę, który jeszcze nie tak dawno był trenerskim anonimem błąkającym się gdzieś po Sosnowcu. Sam Nenad Bjelica niestety pośpieszył się z nie tak odległym mówieniem, że „z tą drużyną może zagrać w Lidze Mistrzów”. Uuuu. Gorzko to teraz brzmi… Nie może zagrać z tym zespołem w Lidze Mistrzów jak swego czasu z Austrią Wiedeń. Mało tego. Nie wiadomo czy zagra z nim nawet od I rundy eliminacyjnej Ligi Europy już w czwartek, 29 czerwca. Słowa Nenada Bjelicy o grze z Lechem Poznań w Champions League nijak pasują do tego co Chorwat powiedział po meczu z Legią. Zaczął chwalić Ofoe twierdząc, że jest on za dobry na polską ligę i był nie do zatrzymania. To jak Bjelica chce grać z tym Lechem w Lidze Mistrzów?! Przecież tam są lepsi od Ofoe na którego niektóre kluby z Ekstraklasy znalazły jednak sposób. Niestety nasz trener totalnie się pogubił. Polscy piłkarze skompromitowali go, jego pracę, dlatego czas, by Bjelica przestał ich głaskać. Oby Bjelica wraz ze swoim sztabem zmienił spojrzenie na polskich zawodników, których nie wolno chwalić tylko trzeba ich trzymać krótko jak psa cały czas przy ziemi. Nikt z nas nie ma większych pretensji do Bjelicy, jednak mimo wszystko trener zarabia dość sporo, zatem nasze wymagania też są duże. Ufamy mu tylko niech Chorwat stąpa twardo po ziemi i niech nie ufa tej drużynie bezgranicznie jak robił to do tej pory. On bardzo chce, ale niektórzy polscy piłkarze mogą mieć na to wywalone. Środowa porażka nie ma wytłumaczenia, gdyż zespół zagrał bez ambicji, woli walki i charakteru, który jest niezbędny w grze o tak wielką stawkę. Tymczasem Lech przegrał kolejny mecz pod presją, przy wysokiej frekwencji i tym razem już nie może narzekać na brak szczęścia. Co ciekawe w środę najlepiej zagrali obcokrajowcy, a najsłabiej polscy zawodnicy. Przypadek?

Kończąc na dziś. Miało być pięknie, miało być trofeum na 95-lecie, a tymczasem sezon 2016/2017, który był do uratowania do 2 maja do godziny 15:59 zakończył się tak naprawdę przegranym finałem Pucharu Polski. Teraz zostaje chora wiara w mistrzostwo i jakieś śmieszne kalkulacje, które nawet szkoda czasu robić. Co z tego, że Jaga jakimś fuksem pokonałby Legię, a Lech ograł Lechię? Przecież wtedy presja na drużynie byłaby jeszcze większa, a ciśnienie ponownie zgniotłoby tych samych piłkarzy. Trzeba otwarcie sobie powiedzieć, że sezon 2016/2017 przegraliśmy 2 maja na Stadionie Narodowym. Po nim pozostało liczyć na szczęście, a teraz już chyba na jakiś niewyobrażalny fart 95-lecia. Lech Poznań od lat nie ma szczęścia, zatem trudno mieć nadzieję, że nagle coś odwróci się o 180 stopni. Szczęściu trzeba pomóc, a my nie umiemy tego robić. Mieliśmy wszystko w swoich nogach, lecz przegraliśmy na własne życzenie jak frajerzy. W niedzielę gramy z Lechią już nie tyle co o mistrzostwo a o puchary. W tej walce przynajmniej wszystko zależy od nas. Wygramy dwa najbliższe mecze to bez względu na wynik potyczki 4 czerwca zagramy w Europie już 29 czerwca. Wtedy dopiero się zacznie. Bez wzmocnień i poszerzenia kadry o doświadczonych zawodników z charakterem nie mamy czego tam szukać. A trzeba też pamiętać, że w połowie lipca oprócz pucharów dojdzie już Ekstraklasa + Puchar Polski, a co za tym idzie, jeszcze większy stres, presja, ciśnienie na wynik, parcie na sukces oraz wymagania kibiców od zespołu, który w przypadku zajęcia miejsca na podium w nowy sezon 2017/2018 ruszy po krótkich urlopach i bez większych przygotowań. O tym mimo wszystko będzie można napisać w odpowiednim czasie.

A miało być tak pięknie…
teraz czekamy już tylko na cud

PS. Jak zwykle po porażce na stronie masa ekspertów, nowych nicków, których niestety nie było widać ani po Termalice ani po Pogoni. Po Pogoni chyba połowa w ogóle zapomniała, że ta strona istnieje i informuje o tym co się w Lechu dzieje. Po meczu pustki, mało komentarzy, a teraz nagle Lech przegrywa z Legią i wszyscy rzucili się do pisania jak pies na mięso. Współczujemy przede wszystkim stałym użytkowników, których też obowiązuje włączona już w trakcie środowego meczu automatyczna moderacja. Na razie nie wiadomo, kiedy moderatorzy ją wyłączą. Na pewno jak cały hejt trochę się wyciszy. W każdym razie jak Lech wygra z Lechią to będziecie mogli w spokoju wymienić swoje poglądy, bo przecież zwycięstwo Lecha mało kogo interesuje od razu powodując tu luz.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <






komentarzy 109

  1. bombardier napisał(a):

    Cytat – „bez wzmocnień i poszerzenia kadry o doświadczonych
    zawodników z charakterem nie mamy czego tam szukać”
    ZDANIE TO POKAZUJE JAK UZDROWIĆ KOLEJORZA!
    Czy Rutkowskich STAĆ NA TAKĄ RECEPTĘ?

  2. tomasz1973 napisał(a):

    A już myślałem, że znowu polecicie z minimalistami i malkontentami….
    Dobrze, że zgadzacie się z naszą opinią, przynajmniej nie ma między nami kwasów, mam nadzieję, że wkrótce zauważycie też to co piszemy o zarządzie i sie z tym zgodzicie.
    Co do moderacji, bo odniesienie się do tego aspektu, to chyba pokłosie mojej uwagi o braku możliwości dyskusji-rozumiem i sam widzę ten wysyp, ale nadal uważam, że prościej jest usuwać, niż wszystko blokować.
    Pozdrawiam, a w niedzielę liczymy na Jagę…nie dla nas, bo my tego majstra nie zdobędziemy, ale skoro nie my, to mam nadzieję, że nie po raz kolejny ta kurwa! Niech Jaga ich pierdolnie, a w ostatniej kolejce niech nasze orły zagrają z takim „zapałem” jak w Warszawie, wówczas przynajmniej dadzą mi trochę radości, my wprawdzie zajmiemy 4 miejsce, ale legia nie będzie mistrzem, a to przy tym spierdolonym sezonie i tak dużo.

    • Mary napisał(a):

      Ja pierdolę. Kibic Lecha będzie miał radość z kolejnej porażki zespołu! Bo nie lubi szwagra. Czym się różnisz od Rutkowskiego, który decyduje o składzie dla swojej radości? On przynajmniej kasę na klub wyłożył, a Ty? Nawet na stadion rzadko przyjeżdżasz. To jest ta walka o wartość sportową Lecha? Piękne!
      Mam gdzieś kto będzie MP, jeżeli nie będzie nim Lech.

    • Pan Pyra napisał(a):

      Aaaaaaa a to nie dziwne że po takich kometarzach kibice Legii maja z nas ubaw, gdy im jedziemy że maja kompleks Lecha.
      A to własnie kolejne mistrzostwo dla Legii powinno cos zmienić w naszym klubie, pokazać w ktorym kierunku iść.
      Ty myslisz że jesli oni tego mistrza nie wygrają to ich to zaboli,może trochę, sa na to przygotowani, jesli tak sie nie stanie, sa przygotowani aby zdobyć w kolejnym sezonie.
      Będziesz kibicować Jadze, aby tylko Legia nie zgarnęła mistrza, chore
      Ale każdy ma prawo robić i mowić co chce.
      Widze że te wszystkie kompromitacje z tego i wcześniejszych sezonów, odcisnęły ogromne piętno na wielu z naszych kibiców, nie ma sie co dziwić, ile razy można, widać w Lechu można do bólu i nawet wiecej

    • Obiektywny napisał(a):

      Droga Redakcjo. Poniekąd końcówkę komentarza wziąłem do siebie, bo regularnie nie mam możliwości pojawiania się na forum, jednak z tonu mojej wypowiedzi należy wnioskować, że w dużej mierze zależy mi na kulturalnej formie wyartykułowania swojego stanowiska. Kibice mają przecież ambicje, dla nich zwycięstwo nie powinno być niczym szczególnym, a porażka, zwłaszcza w pewnych realiach powoduje, iż wzrasta frustracja, tym bardziej, że oczekiwania były ogromne, a wystarczyła jedynie zremisować. Stąd duża liczba komentarzy. A propos artykułu, to zgadzam się w stu procentach. Niestety zespół „pali się psychicznie” jeśli przyjdzie mu grać o stawkę. Rywalizacja o ligowe punkty z niżej notowanymi rywalami, gdzie presja jest znikoma nie powoduje u nikogo drżenia kolan, a spotkania, których ranga jest znacznie większa nie wychodzą. Problem w tym, że nie po raz pierwszy i wszyscy powinniśmy zastanowić się dlaczego bilans z czołówkę jest jaki jest, dlaczego najłatwiejszą drogę do pucharów przegrano (a wtedy ciśnienie w lidze byłoby znacznie mniejsze). Może warto się nad tym pochylić, sezon może da się uratować, zagrać w pucharach, ale w lecie należy poczynić odpowiednie ruchy, w tym kadrowe, by w kolejnych sezonach nie było wstydu. Kolejny rok z rządu jest słabo, by nie powiedzieć fatalnie. Zaznaczam celne spostrzeżenia Redakcji o zagłaskaniu piłkarzy, sam uważam, że zawodników trzeba prowadzić twardą ręką, bo model „łagodny” się tutaj nie sprawdził. Podobnie zresztą w kwestii pucharowej, gdzie rywalizacja rozpoczyna się bardzo wcześnie, co oznacza, że polityka transferowa oraz przygotowanie zespołu stanie pod sporym znakiem zapytania. Dodatkowo może to negatywnie wpłynąć na postawę drużyny w kolejnych rozgrywkach. Pozdrawiam

    • franz napisał(a):

      tomasz1973 – „a w ostatniej kolejce niech nasze orły zagrają z takim „zapałem” jak w Warszawie, wówczas przynajmniej dadzą mi trochę radości, my wprawdzie zajmiemy 4 miejsce, ale legia nie będzie mistrzem, a to przy tym spierdolonym sezonie i tak dużo.”
      Ja pier… tak pisze kibic Lecha! Moze jeszcze zawnioskujesz o fete z tej okazji ;-)

    • Soku napisał(a):

      Akurat Tomasz ma prawo do krytykowania, z tego co czytałem na przestrzeni tych dwóch lat udzielania się na forum, zostawił sporo forsy w kieszeni Rutkowskich (Klimczak to tylko zatrudniony na etacie pracownik i tego pana nie winię), a klient co płaci jest uprawniony do stawiania wymagań.

      Nie mam nic przeciwko przypadkowemu mistrzostwu (chociaż tu musiałby się wydarzyć prawdziwy kataklizm), ale w obecny skład (plus w złotoustego trenera-kłamczuszka) straciłem już wiarę. Tu nie ma już co reanimować, ten organizm już gnije i cuchnie – jedyne co można zrobić to ukatrupić, a później -ewentualnie – wskrzesić. ;-)

    • sebra napisał(a):

      Może zacznę od tego, że moim zdaniem trener Bjelica powinien wypełnić swój kontrakt w Lechu, bo widać, że jakiś warsztat posiada i jest szansa, że z lepszym materiałem ludzkim może osiągnąć lepsze wyniki. Oczywiście popełnia błędy jak każdy, ale być może to jest efekt zbyt dużego zaufania w umiejętności piłkarzy, którzy pewnego poziomu nie przeskoczą.
      Niestety zarówno w tym sezonie jak i w tym gdy trener Skorża doprowadził nas do mistrzostwa widać jak na dłoni, że problemem nie jest sam trener, ale brak dyrektora sportowego albo osoby o podobnych uprawnieniach, która potrafiłby stworzyć warunki pracy takiemu trenerowi. Oczywiście porównywanie Lecha do drużyny z Lipska jest bezcelowe, bo to zupełnie inne realia, ale w Lipsku właściciel zrobił coś co powinno zostać zrobione również w Poznaniu, a mianowicie zatrudnił osobę, która ma pomysł na zarządzanie oraz rozwój klubu i co ważne konsekwentnie dąży do celu, bo wie jak to robić. Nie przypadkowo wspominam o Lipsku, bo klub pod rządami Rangnicka działa dokładnie tak jak chcą żeby w przyszłości funkcjonował Lech czyli kładzie duży nacisk na szkolenie młodzieży i co ważne nie boi się budować drużyny w oparciu o młodych zawodników.
      Jeśli spojrzymy na ostatnie sezony w wykonaniu Lecha i przeanalizujemy wypowiedzi ludzi zarządzających klubem to widać, że nie potrafią realizować założeń, które sami sobie nakreślili bez uszczerbku na wyniku sportowym. Jestem przekonany, że z odpowiednią osobą na stanowisku dyrektora sportowego i przy dobrze nakreślonym planie rozwoju moglibyśmy podążyć drogą jaką przebyła Legia w ostatnich latach, ale wymagałoby to pewnych wyrzeczeń i odrobiny ryzyka, którego w klubie nie chcą podejmować.

    • sebra napisał(a):

      Mój poprzedni komentarz dotyczył głównie wypowiedzi, którą napisał @Obiektywny czego nie dopisałem.
      Tak na marginesie dodam jeszcze, że jeśli uda nam się zakwalifikować do pucharów to mam nadzieję, że potraktujemy występ w nich priorytetowo, bo dobry wynik daje szansę na rozwój dla klubu nawet jeśli miałoby się to odbyć kosztem słabszych wyników osiągniętych jesienią w lidze. System rozgrywek daje szansę na odrobienie strat wiosną i nawet słabsze wyniki osiągane jesienią nie powinny mieć wpływu na końcowy wynik w lidze. Jeśli odpowiednio wzmocni się kadrę zespołu, a także zastosuje odpowiednią rotację to jestem przekonany, że można skutecznie powalczyć w europejskich pucharach, a w lidze osiągnąć rezultat, który pozwoli realnie myśleć o europejskich pucharach w kolejnym sezonie.

    • franz napisał(a):

      @Soku – chyba nie przeczytale albo nie zrozumiales co napisalem.Wcale nie krytykuje tomasza1973 ale zacytowny jego wpis.Kazdy prawdziwy kibic na pierwszym miejscu powinien stawiac dobro swojego klubu.Ja uwazam,ze tylko gra w E-pucharach mozemy „sprowokowac” zarzad do robienia wzmocnien.Zyczenie by w nich nie grali byloby na reke rutkom-po uja inwestowac skoro nie ma gwarancji sukcesu?Druga rzecza,ktora mi sie nie podobala to niejako potwierdzenie kompleksow „my wprawdzie zajmiemy 4 miejsce, ale legia nie będzie mistrzem”.Dlaczego?Bo ja kompleksow nie mam i Uj mnie obchodzi Legia!

    • franz napisał(a):

      @Soku – jeszcze jedno – to juz objaw schizofreni jesli ma sie pretenscje do wlasicieli Lecha,ze nie inwestuja w dobrych zawodnikow a zyczy sie klubowi,ktory to robi by jednak gowno z tego mial.Rozumiesz to?

    • bebiko napisał(a):

      oooo boszszzszzeeee …

    • Soku napisał(a):

      @franz,

      Racja, panie, racja. :-)
      Z jednej strony fajnie by było znowu się dostać do pucharów, ale – niestety – na 99% rozbilibyśmy się o pierwszą lepszą ekipę z Afganistanu, Islandii czy Łotwy. Ile ataków serca można znieść w jednym roku kalendarzowym? :3

    • Mary napisał(a):

      Soku drogi, Krytykować może każdy. Tomasz nie ma ani większych ani mniejszych praw w tym zakresie. Tylko próba deprawowania już zdeprawowanych piłkarzyków i namawianie ich do podkładania się nie jest krytyką.

  3. arek z Debca napisał(a):

    I tak Bjelica dolaczyl do grona Rumakowych trenerow. Kiepski na pewno nie jest ale gubi go poslusznosc wobec Rutkow i poblazliwosc wobec pilkarzy. Bjelica nie bedzie domagal sie wzmocnien bo Rutkow nie interesuje wydawanie konkretnej kasy na pilkarzy. Nie bedzie sukcesu, nie bedzie atmosfery w druzynie, niektorzy pilkarze zaczna grac przeciw trenerowi a zarzad bedzie sie przygladal i wezmie strone pilkarzy. Juz to nie raz przerabialismy.Bjelica gdyby mial choc takiego jednego Ofoe w zespole i zarzad nie wtracal by sie w ustalaniu skladu to MP bylby bardzo prawdopodobny. To Rutki hamuja potencjal tego klubu. Na tle ligi i tak as niezli ale poziomu Legii nigdy nie przeskocza.

  4. kibol z IV napisał(a):

    „a miało być tak pięknie
    miało nie wiać w oczy nam
    i ociekać szczęściem
    miało być „sto lat! sto lat!”

    Fragment piosenki zespołu Happysad.
    Oto podsumowanie żałosnych 5 lat kadencji tego zarządu. Zarządu o którym redakcja tego portalu nie wspomina nic ! Kompletnie nic ! Panowie redagujący ten portal czy Wy nie widzicie gdzie tkwi błąd ?! Czy jesteście aż tak mocno pod wpływem tego zarzadu , że boicie się napisac prawdę ? Przecież tych skórokopow ktoś tu zatrudnił , ktoś zatrudnił Rumaka , Urbana , Bjelicę. Ktoś ich zatrudnił i im płaci. Czy dla Was priorytetem jest pisanie o Lechu w którym winę ponosza wszyscy , tylko nie dwojka tych amatorów zwanych wyniośle PREZESAMI ?!!!. Jesi boicie napisać sie tego Wy redaktorzy …napiszemy to My Kibole Lecha. WYPIERDALAĆ !!! WYPIERDALAĆ Z LECHA RAZEM Z BJELICAMI , URBANAMI , RUMAKAMI I CAŁĄ ZGRAJA PIŁKARSKICH NIEMOT Z KPT PAŁĄ NA CZELE !!! Zawodnik który obrażił kibiców a który wciąz jest kapitanem. Jest nim bo wszyscy maja nas w tym klubie głęboko w dupie. Żalgiris , Stjarnen , Legnica, Grudziądz , Gdynia = KLIMCZAK , RUTKOWSKI , TRAŁKA ….Teraz panowie z redakcji możecie nazwać mnie …MALKONTENTEM !!!… a ja nadal swoje
    WYPIERDALAĆ , WYPIERDALAĆ , WYPIERDALAĆ !!!

    • Mary napisał(a):

      Z tymi niemotami można jeszcze coś załatwić np. porazkę z Jagą na życzenie tomasza1973, byliby jacyś ambitniejsi to by jeszcze przez przypadek w Białym wygrali i co wtedy.

    • bezjimienny napisał(a):

      Na pewno wzięli sobie Twoje wielkie litery do serc…

    • kibol z IV napisał(a):

      @bezjimienny -zacznijmy od tego że oni nasze wielki i małe litery, mają w swoich…czterech literach.
      Różnica między nami jest taka , że ja to widzę i uwypuklam …Ty nie widzisz i klepiesz po plecach.Aż dziw że jeszcze , nie napisałeś coś w obronie Piotrusia z Karolkiem…

    • bezjimienny napisał(a):

      Musiałbym po pierwsze mieć do tego jakiś powód, po drugie uznać Cię za „zagrożenie”. Przecież Ty to swoje „wypierdalać” piszesz bez opamiętania, częściej niż ja słyszę o mocnej kadrze i walce o mistrza. A wynika z tego jeszcze mniej niż z tych deklaracji.

    • kibol z IV napisał(a):

      Ja mam argumenty na to moje – wypierdalać. Ty już nie masz żadnych na obronę tych dwóch amatorów z zarządu.Nawet kiepsko ogarnięty zrozumie co sie do niego mówi…choć nie ukrywam iż może to być proces długotrwały i czasochłonny…Za chwilę ci Twoi pupile wymyślą kolejne hasło i rzucą je kibolom. Niebawem akcja karnety na nowy sezon….4,5 tys to kompromitujący wynik…mam nadzieję iż będzie ich jeszcze mniej na następny sezon….Może wreszcie będzie to koniec tego długotrwałego i czasochłonnego procesu….Wszystko ma kiedyś swoj kres….Tylko o czym Ty bidoku będziesz wówczas pisał…Kogo będziesz bronił ? Nowa miotła niekoniecznie musi korzystać z klakierów starej miotły.

    • bezjimienny napisał(a):

      Tak ? A jakie ?
      Bo jak dla mnie to są wyłącznie Twoje i Tobie podobnych pobożne życzenia, z których absolutnie nic nie wynika. Ładnych parę lat pisania w kółko tego samego a zarząd jak był tak jest.

    • kibol z IV napisał(a):

      No widzisz zmienia sie wszystko…a amatorka bez honoru ciągle u władzy. Ciągle drążąca mamonę , nie zainteresowana niczym innym. Bez ambicji , bez umiejętności i ciągle z liściem na policzku…Bez szans by oddać , bez siły by oddac , bez ambicji by oddać…Ale prędzej czy pożniej to minie….bo wszystko mija. Wiesz jaką ci wszyscy rozkochani w Lechu kibole , będą mieli satysfakcję ? Dokładnie taką samą , jak klakierzy będący na usługach sabotażystów niszczących Lechową tożsamość….a teraz zapierdalaj w kolejkę po karnet…zapomniałem przecież Ty masz odwieczne miejsce rząd niżej od pizdowatych gogusi :)
      a ja nadal swoje
      WYPIERDALAĆ !

  5. Judi napisał(a):

    Bjelica już od jakiegoś czasu odjeżdża, te wygrane wiosną po 3:0 sprawiły, że zaczął się czuć aż za pewnie. Mam nadzieje, że zejdzie na Ziemie

  6. kibol z IV napisał(a):

    Jedyna trafna decyzją tego zarządu którą było zatrudnienie Skorży nie spodobała się panom piłkarzom. Nie spodobała się bo na swych leniwych dupach musieli by dzwigac cięzar Skorżowego pietna. Czyli cięzkiej pracy , trudu i wielu wyrzeczeń. Zwolnili go z dwojką ciągle zadowolonych amatorów . Zwolnili i mają sie kurwa dobrze. Jedni i drudzy wypychają swe portfele kibicowskim smutkiem , wkurwieniem , żalem i tą naszą cholerną niemocą i nieopisaną miłością do Kolejorza. Wypychają je i śmieja się nam w pysk. W swych nieudolnych wypowiedziach próbuja maskować swą wielką nieporadność , brak charakteru i ogromne lenistwo. Próbują kryć w nich swe prawdziwe ja …które gdzieś w głębi ich duszy mówi im jesteśmy beznadziejnym przykładem nieudacznika , który jednak ma w zyciu szczęscie i bierze kasę za nic…Gdzieś ostatnio usłyszałem taki oto slogan…JESTEŚCIE PIZDAMI , WITAMY/ ŻEGNAMY WAS GWIZDAMI !…coś dla tych kibiców którzy udadzą się na dwa ostatnie mecze. Może warto to zarzucić bez względu na to co będzie skandował Kocioł ? Gwizdy , przenikliwe zimne gwizdy….przy każdym ich oddechu , każdym gescie , dotknięciu piłki…Gwizdy tylko po to, by poczuli to czym raczą Nas… Sory za mocno emocjonalne posty …ale rak drążący mój klub osiągnął punkt krytyczny…Wyciąć go możemy tylko przez radykalne reakcje nas samych.

    • Soku napisał(a):

      Wuwuzele można zawsze spróbować skołować, tylko pytanie czy przejdą przez siepaczy za kołowrotkami.
      ;)

  7. robson napisał(a):

    Wiadomo, że po takich porażkach złość skupia się na trenerze, ale ja jednak będę bronił Bjelicy. On jest akurat najmniej winny temu krajobrazowi nędzy jaki panuje ostatnio w Lechu. Tak jak każdy popełnia on błędy, ale pamiętajcie w jakim miejscu znajdowaliśmy się kiedy przychodził do Poznania. Mało kto z nas wierzył, że ten tragicznie wyglądający od ponad roku zespół będzie stać na walkę o mistrza i puchary. Każdy z nas spodziewał się, że stać nas co najwyżej na wejście do ósemki. A jednak z tą samą kadrą, która za Urbana dostawała od każdego w cymbał zaczęliśmy wygrywać i błyskawicznie goniliśmy czołówkę.

    Moim zdaniem Bjelica, dysponując chyba najgorszą w erze Rutkowskich kadrą, wyciągnął z tych kopaczy maksa. Więcej przy tym stanie osobowym po prostu się nie da. Porażki w kluczowych meczach wynikają z tego, że mentalnie większości tych piłkarzy nie stać na wygrywanie trofeów. To ich przerasta. Kto w tym zespole tak naprawdę daje z siebie wszystko w każdym meczu? Komu zależy? Kostewycz, Robak, Kędziora (choć u niego problemem są z kolei zwyczajne braki techniczne), ewentualnie jeszcze Radut, Wilusz, Rudy, Puto, niektórzy młodzi i to by było na tyle. Reszta to są typowi hobby-playerzy nadający się do klepania ogórków, ale kompletnie nieprzydatni w walce o wyższe cele.

    Tutaj trzeba kompletnie zmienić filozofię transferową. Potrzebujemy fighterów, piłkarzy GŁODNYCH SUKCESU i chcących się rozwijać. A nie tłustych kotów, dla których najważniejsze jest wypić i zakąsić, pozwiedzać świat, a w międzyczasie bezstresowo pokopać piłkę. Fajnie, że udał nam się transfer Kostewycza. Widać, że chłopak ma dużo energii i ochoty do gry i umie grać w piłkę. Ale żeby coś w tej drużynie się zmieniło, co okienko powinno przychodzić CO NAJMNIEJ dwóch takich Kostewyczów i dopiero wtedy w zespole po jakimś czasie nastąpi jakaś rewolucja mentalna. Trzeba też oczywiście zmienić całkowicie strukturę funkcjonowania szatni, skończyć ze zwalnianiem trenerów przez kopaczy i zlikwidować ten patologiczny twór zwany radą drużyny. Potrzeba nam sportowych liderów, którzy będą w stanie porwać zespół do walki w trudnych chwilach, a nie stanowić obciążenie jak niejaki kapitan, który od deski do deski zaliczył w ostatnich latach niemal wszystkie kompromitacje od Grudziądza po Islandię.

    Tak długo jak nie skończy się z tym minimalizmem w zarządzaniu i zespół nie będzie REALNIE wzmacniany, tak długo nie będzie żadnego postępu sportowego. I nawet najlepszy trener nic tu nie pomoże.

  8. sławek napisał(a):

    Lekiem dla Lecha powinno być przeproszenie się ze Skorżą i czystka w szatni .

    • Judi napisał(a):

      Skorża wróci do Lecha wtedy jak się zmieni zarząd. Takie słyszałem gdzieś pogłoski

  9. Powering napisał(a):

    CH@J DUPA I KAMIENI KUPA tak to wygląda. Szkoda pisać każdy widzi co jest grane o co w tym wszystkim chodzi.Srodkowy palec dla zarządu i dla tych opłacanych przez nich Frajerów którzy pilnują aby trybuny milczały bo interes musi się kręcić zarówno dla jednych jak i dla drugich.

  10. Pawelinho napisał(a):

    Mentalność to jedna sprae, jednak i tutaj zgodzi się każdy, że największym hamulcowym w tym, aby uwolnić potencjał Kolejorza jest jego minimalistyczny zarząd (szczególnie młody rutk oraz jego główny księgowy klimczak). Jak mawia stare porzekadło ryba psuje się od głowy i tutaj należy zrobić mentalne czystki bo tutaj jest ten główny bezjajeczny problem, który blokuje potencjał poznańskiego Lecha) tylko wtedy można zacząć budowę silnego Lecha. Kolejny przegrany i stracony sezon. A miało być tak pięknie na 95-lecie istnienia, a wyszło jedno wielkie nic.

  11. J5 napisał(a):

    Teraz Redakcjo trzeba nawoływać do zmian a nie do tego żeby 29 czerwca być w Europie. Co nam dadzą eliminacje z tą bandą paralityków przypadkowo nazywanych piłkarzami?! Kolejny wstyd nie tylko na Polskę ale na Europie. Z tego frajerstwa puchary nie uratują ich przed naszym gniewem. Bjelica niestety pierd….coraz większe głupoty, a popisy tych amatorów kompromutują nas coraz bardziej . Czas na zmiany: Gargamel i młody nie znają się na piłce i nigdy nie poznają. Nawet Kadzińskiemu z Pogorzelczykiem do pięt nie dorastają. Niech sobie Rutek jeździ w anzugu na mecze, ale drużyną rządzić powinien specjalista dyrektor sportowy, który na dzień dobry powinien rozgonić bandę nieudaczników i budować drużynę od zera. Tę gangrenę tylko tak można uleczyć.Wszyscy nieudacznicy won z Lecha. A tych pucharów to my nie chcemy, niech te pajace już więcej nie przynoszą wstydu. Kadencja Klimczaka i Rutkowskiego to oprócz jednego MP , pasmo hańby!!!

  12. Kri$$ napisał(a):

    Cos czuje przez nos, że nawet pucharów nie będzie w tym sezonie.

  13. Radomianin napisał(a):

    Ja nie pisałem komentarzy na gorąco w obu ostatnich smutnych przypadkach. Ciężko coś normalnego napisać po widzeniu na własne oczy jak przegrywamy na narodowym, a teraz po przejściu obok meczu… tylko bluzgi się cisną …Ale po co ….. Wiara przenosi podobno góry…oby było tak w tym przypadku . Oby 3 wygrane dały nam powód do radości czego wszystkim życzę.

  14. Michał Kalisz napisał(a):

    „Nic jeszcze nie wygraliśmy” – słowa trenera jak laliśmy ogórków po 3:0.

    Pierwszy mecz z presją z cska u siebie: kupa we frajerskim stylu.
    Drugi mecz pod presją: PP: kupa po żenadzie.
    Trzeci mecz pod presją: z cska na wyjeździe: kupa, bez walki i ambicji, i pomysłu (trenera jak i piłkarzy).

    Chodź jakieś 5 % szans niby jest… Nadzieja umiera ostatnia…

    Tylko LECH!

  15. Lechita62 napisał(a):

    „Kompromitacja w finale PP w pełni wędruje na jego konto”? Nie mogę się z tym zgodzić. Kiedyś jeden z trenerów światowego formatu (Guardiola bodajże) powiedział, że jego zadaniem jest doprowadzenie swoich piłkarzy do pola karnego przeciwnika, a to co dzieje się już w „16” zależy od piłkarzy ich opanowania i umiejętności. Myślę, że to jest w 100% racja. Co Bjelica może za tak fatalne pudła Robaka dwukrotnie, Kownackiego i (truskawka na torcie) 200% sytuacja Majewskiego z doliczonego czasu gry? Trener nie wyjdzie za nich na boisko i nie poślę piłki z najbliższej odległości do dość sporych wielkości prostokąta. Może do znudzenia robić treningi strzeleckie, ale jak piłkarz się podpali i tak nic z tego nie będzie. Gdyby Ci trzej piłkarze wykorzystali swoje „setki” to mówilibyśmy o pięknym przekonywującym zwycięstwie Lecha w finale, a tak mówimy o kompromitacji i obwiniamy trenera i Jasia Buricia. Trochę to niesprawiedliwe, bo jeśli napastnik zaprzepaści trzy 100% sytuacje, a jedną wykorzysta to jest fajny bo strzelił, a bramkarz czy stoper zawalą jedną sytuację i są winni porażek. Za porażkę w finale PP mam pretensje do Robaka, Kownasia i Majewskiego, natomiast za porażkę z Legią faktycznie można trochę obwiniać trenera za złe decyzje personalne i zachowawczą grę.

    • Obiektywny napisał(a):

      W pewnym sensie racja, ale z drugiej strony czy porażka podziałała na grajków mobilizująco? Nie sądzę. Po prostu zwycięstwa, które były obowiązkiem zamydliły oczy. Niektóre wypowiedzi mogą sugerować, że duża w tym wina trenera Bjelicy, którego osobiście cenię i uważam, że obecnie na horyzoncie nie pojawił się lepszy od niego kandydat na to stanowisko. Jak słusznie wiele osób zauważa, zespół nie ma wyraźnego lidera, brakuje mu „jaj” w decydujących momentach, ale pewne mankamenty można zamaskować, a podejście do graczy na zasadzie „pogłaszczę cię po głowie, byś nie płakał” jak widać na zbyt wiele się nie zdało. Do tego dochodzę decyzje personalne, które są trudne do wytłumaczenia, bo akurat w realiach środowych Robak miał obowiązek wyjść od początku. Pozdrawiam

    • Lechita62 napisał(a):

      Dlatego tak jak pisałem, można mieć pretensje do trenera za złe przygotowanie mentalne i taktyczne do meczu z Legią, oraz złe decyzje personalne – Kownaś od pierwszej minuty to fatalna decyzja, za Gajosa powinien grać Tetteh, może za Bednarka mógł wyjść Rudy (to moja subiektywna opinia, z którą można się nie zgodzić). Natomiast za porażkę w finale PP odpowiedzialności trener nie ponosi.

    • bezjimienny napisał(a):

      Pudła Robaka nie były fatalne, szanse na bramkę były w jego sytuacjach bardzo nikłe.
      Ale…graliśmy z Arką! Klęską, kompromitacją i tragedią jest, że przez 90 minut nie stworzyliśmy żadnej klarownej sytuacji. Jakby napastnicy mieli z 10 szans to skończyłoby się co najmniej 3:0. Ale na to trener w ogóle nie reagował.

    • Lechita62 napisał(a):

      23, 37, 66 i najbardziej klarowna okazja z 87 minuty Majewskiego. W tych minutach Lech miał sytuacje, które po prostu trzeba wykorzystać. Nie wspomnę o wielu akcjach, w których zabrakło troszkę dokładności przy ostatnim podaniu. Natomiast te 4 sytuacje wyraźnie wskazują fatalną dyspozycję strzelecką naszych zawodników w finale PP. Uważam, że to były 100% sytuacje i gdyby wykorzystać chociaż jedną z nich Puchar byłby nasz, a wymaganie zamiany na bramkę jednej z czterech 100% okazji to chyba nie są pobożne życzenia pod adresem piłkarzy, którzy zarabiają całkiem spore pieniądze za kopanie piłki.

    • bezjimienny napisał(a):

      23-ok Jevtić spartaczył.
      37-ostry kąt, ja bym tego „setką” nie nazwał, co nie zmienia faktu, że Robak zachował się źle
      66- obejrzałem, tę minutę i nic tam nie było, ale pewnie chodziło Ci o podobną sytuację Robaka jak w 37
      87-ok, przez 87 minut nie stworzyliśmy napastnikom ani jednej sytuacji do strzelenia bramki, to pomoc- głównie Jevtić i Majewski zawalili ten mecz. A z sytuacjami pomocników to naprawdę różnie bywa.

    • Lechita62 napisał(a):

      No to może rzeczywiście przytoczyłem nieodpowiednich piłkarzy, którzy te sytuacje marnowali, ale generalnie o to właśnie mi chodziło, że ciężko mieć pretensje do trenera, bo sytuacje Lech sobie stworzył tylko piłkarze nie potrafili ich wykorzystać, a na skuteczność zawodników trener nie ma zbyt dużego wpływu.

    • bezjimienny napisał(a):

      No widzisz, a ja twierdzę, że sytuacje generalnie powinno się tworzyć napastnikom, a jak szanse ma dodatkowo pomocnik to jest to taki gratis, z którego czasem może coś wyniknąć. Ale kwestia gustu.

    • Lechita62 napisał(a):

      Gdyby sytuacje tworzyć tylko napastnikom Legia walczyłaby o utrzymanie, a Hiszpania kilka lat temu nie trafiłaby do MŚ bądź ME nie wspominając o sukcesach w tych rozgrywkach, bo te drużyny do zwycięstw nie potrzebują napastników, a silnej linii pomocy właśnie.

  16. mateo napisał(a):

    skoro Bielica slucha Rutkowskich i to oni ustalają mu skład (Kownacki)
    to nie dziwmy się potem ze zawodnicy maja wywalone na trenera i go nie słuchają
    Rutkowski ! po co ci trener skoro sam ustalasz skład?
    sam zostan trenerem i będzie super
    a jeszcze ile kasy oszczędzi na tym !!

    • Obiektywny napisał(a):

      Widać, że jest spore ciśnienie na sprzedaż Dawida. Inaczej tego nie mogę wytłumaczyć. Problem w tym, że chłopak spala się psychicznie w meczach o stawkę, brakuje mu spokoju, więc chyba za wcześnie na wyjazd. Do tego krzywdę robię samemu zawodnikowi, bo po nieudanych spotkaniach spada na niego fala krytyki.

  17. wagon napisał(a):

    1. co to za śmieszne obchodzenie 95 rocznicy, obchodzi się okrągłe rocznice, wszystkie akcje z tym związane to tylko chwyt marketingowy, od początku bardzo mnie to dziwiło
    2. trzeba sobie w końcu powiedzieć że piłkarko Lech jest dzisiaj na poziomie Lechii i Jagiellonii, trzeba się napinać i spinać ale na koniec brakuje rzetelnej analizy, z kim/czym Lech ma iść w Europę ?, jeden Kostewycz wiosny nie czyni,
    3. Bjelica wyciągnął z tego składu MAX, za to macie do niego pretensje ?
    4. Główny nacisk postawiony tylko na meczu z legią jest błędem, Lech nie ma potencjału gwarantującego pewne wygranie kolejnych meczy, „stary” Robak zajechałby się w Warszawie bez gwarancji pozytywnego wyniku a w niedzielę,

    • kibol z IV napisał(a):

      Wpierdol z Arka w finale to do Ciebie MAX ?

    • Soku napisał(a):

      Najlepsza to jest nieustanna żonglerka stoperami. Tego w żadnym chyba klubie nie widziałem! :-)

  18. junior napisał(a):

    @Kibol z IV 100%racji
    Jeszcze Kurwy kopa powinni dostac ci wszyscy co se papy herbem wycieraja.

  19. wagon napisał(a):

    w Lechu się pali a więc czas na Skorżę i jego sojuszników, sięgnijcie pamięcią do tamtych chwil,
    Bjelica zdobył więcej punktów niż Skorża po 34 kolejkach, legia nie miała tak dobrego składu jak teraz,

    • wagon napisał(a):

      w uzupełnieniu,
      Skorża zaczynał po 7 kolejce, Lech miał 10 pkt, 5 straty do lidera
      Bjelica zaczynał po 7 kolejce, Lech miał 8 pkt, 5 straty do lidera
      Lech za Bjelicy zdobył więcej punktów podczas tej samej ilości kolejek,
      a teraz pytanie czy liga za Skorży był silniejsza czy może teraz jest mocniejsza ?

    • sas napisał(a):

      wagon- Skorża zdobył mistrza a Bjelica papuguje Rumaka i przegrywa wszystkie ważne mecze. I możesz wyliczać punkty, kolejki i uważać ze miał silniejszy skład a tamci słabszy i kit wie co jeszcze ale to nam nie da tytułu a to chyba jest najważniejsze.

  20. wagon napisał(a):

    Logika myślenia została zaślepiona marzeniami o Mistrzostwie,
    czy to że legia potrafi przegrać z Ruchem 0:3 to znaczy że My potrafimy tak samo wygrać,
    czy to że legia wygrał z Lechem u siebie to na pewno wygra w Białymstoku ?

    • gniezno napisał(a):

      wygra w białymstoku bo gra idzie już na poważnie
      a z ruchem to były 2 strzały życia i bez znaczenia dla tabeli

  21. Radomianin napisał(a):

    Ja nie pisałem komentarzy na gorąco w obu ostatnich smutnych przypadkach. Ciężko coś normalnego napisać po widzeniu na własne oczy jak przegrywamy na narodowym, a teraz po przejściu obok meczu… tylko bluzgi się cisną …Ale po co ….. Wiara przenosi podobno góry…oby było tak w tym przypadku . Oby 3 wygrane dały nam powód do radości czego wszystkim życzę… oby

  22. Biniu napisał(a):

    Przeczytałem wszystko na oficjalnej . Obejrzałem wszystko na Lech tv. Wiem , byli gorsi ,wiem był nad-ligowy piłkarz ,wszystko wiem ale przegrali 11 naprawdę ważny mecz w tym sezonie i chce by ktoś z zarządu albo trener powiedzieli co jest tego przyczyna i co robią aby się to nie powtarzało . Nie wieszam psów na zarządzie ,piłkarzach , trenerach (wściekły jestem do granic) bo każdy błędy popełnia ale trzeba umieć sytuacje zanalizować poznać przyczyny i je wyeliminować .

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Na wyciąganie slawetnych i mitycznych wniosków był czas po buncie kopaczy przeciwko Skorzy i po klapie Urbana w jego pierwszej odsłonie. Teraz musztarda po obiedzie. Zresztą trzeba posiadać umiejętność prowadzenia klubu z aspiracjami.

  23. franz napisał(a):

    Jeszcze niedawno bylo tak:
    Piotr Reiss: Lech w Lidze Mistrzów mógłby się pokazać nawet z lepszej strony niż Legia.
    Jeszcze niedawno byla jazda po sromotnych porazkach Legii w LM
    Jak jest teraz-pokazuja ostatnie wyniki potyczek o stawke.Mysle,ze po latwo wygrywanych meczach,zawodnicy za bardzo uwierzyli w swoje umiejetnosci
    -PP?=spoko,to przeciez tylko Arka feta gwarantowana
    -Legia?=spoko,przereklamowany klub z grubasem jako liderem jest do ogrania
    A wniosek jest taki,ze podobnie jak po zdobyciu MP i wysokich wygranych w SP uwierzyli w swoja wielkosc i nawet trener im nie potrzebny.Poza umiejetnosciami i ambicja liczy sie tez doswiadczenie zdobywane w potyczkach z silnymi ekipami,pod presja,przy pelnych trybunach…
    Na wzmocnienia za bardzo nie licze.Jesli nie awansujemy do pucharow zarzad znow powie,ze ten sklad na gre w Eklapie wystarczy…

  24. leftt napisał(a):

    I przyjedzie Skorża na białym koniu, wyjebie Trałkę i Pawłowskiego i zagramy w LM. Przepraszam bardzo, ale dla mnie Skorża nie był wielkim trenerem. Dobrym, ale nie wielkim. Nie lepszym od Nenada raczej. Jego największym sukcesem dla mnie było dotarcie do Sadajewa, dzięki czemu ten wariat i balast z jesieni 2014 stał się liderem drużyny wiosną 2015. Było za Skorży również sporo meczów słabych i bardzo słabych (Błękitni, Korona, Jaga – nie mówię tu o jesieni 2015). Było wkurwiające krycie strefą przy SFG, czego Skorża trzymał się jak pijany płotu a po czym traciliśmy większość bramek. Miał Skorża swojego Jopa a był nim Henning Berg i jego radosne rotacje. Nie miał za sobą szatni – a wybitny trener musi mieć szatnię za sobą a jednocześnie umieć nad nią panować (jak Cholo). Czy zagraliśmy za Skorży jakiś wybitny, pamiętny mecz? Z Legią 2-1? No, dobra, niech będzie, ale dla mnie to najwyżej mecz dobry. No i SP oczywiście, ale to puchar pasztetowej, jak mówił Franek Smuda. Bjelicę bym zdecydowanie zostawił, nikt lepszy raczej nam się teraz nie trafi.

    • kibol z IV napisał(a):

      Veni , Vidi , Vici – To może powiedzieć o swej pracy w Lechu Skorża. To że bandzie leniwych gnojków nie chciało się iść drogą jego wizji , świadczy tylko o tym kto pracuje w tym klubie. Koniec kropka Skorża zdobył Mistrza….dla mnie ma on ogromną wartość. Mogą sobie kryć strefą , mogą tracić dużo bramek , mogą grać wiele meczy słabych lub bardzo słabych …ale wygrywać ! Bo o to w tym wszystkim chodzi ! Wygrywac to co najwazniejsze i najbardziej cenne dla kibica i dla historii tego klubu.

    • bezjimienny napisał(a):

      A Skorża już w końcu zdał sobie sprawę z tego, że powinien tę dwójkę do rezerw wywalić? Czy dalej ma zakurzony, bo ostatnio nie używany ołtarzyk św. Szymka ?
      Szczerze mówiąc to liczyłem, że do takich ruchów zdolny jest Bjelica. I chyba się przeliczyłem. Chociaż Pawłowski niby ostatnio nie gra…

    • endrjiu napisał(a):

      @bezjimienny
      Chcesz powiedziec ze Pawlowski gral zle/slabo za Skorzy?

    • bezjimienny napisał(a):

      W 2015 ? Najpierw grał słabo, ale Skorża w niego wierzył i zapowiadał, że będzie lepiej, potem w końcówce rundy grał bardzo dobrze, a w następnym sezonie, do końca czasu Skorży grał absolutnie tragicznie. Poza tym jest liderem drużyny, więc jego postawa siłą rzeczy udziela się reszcie.

    • endrjiu napisał(a):

      Jego gra w fazie finalowej byla kluczem do zdobycia Mistrzostwa. Pozostaly okres przemilczmy ;)
      Chcialbym aby Bjelica stawiajac na Kownasia probowal osiagnac to samo lecz jak jest widzielismy w srode.

    • Mary napisał(a):

      Odwróćmy kota ogonem. Przypominam, że Skorża po zwycięstwie na Ł3 przegrał na Bułgarskiej 1:3 z Jagą. Walczyliśmy dalej o mistrza tylko dzięki Śląskowi, który z Legią w meczu po nas zremisował… I tak dalej :)

  25. oko napisał(a):

    Przestańcie zdejmować odpowiedzialność z tych pizd które nas skomptomitowaly na zarząd. Co ma zarząd do tego? Trzeba było zagrać tak jak z Pogonią 1 połowę gdzie gryzli trawę tylko 2 połowy bo jak się da 15 min legii odetchnąć to nabiera wiatru w żagle i by było dobrze. Wtedy by był super zarząd że zmontował super pakę. To trener jest winny że dał sobie wcisnąć Kownackiego który nie grał tam chyba od 5 spotkań i nie potrafił ich zmotywować, a może tylko nie dał ich przestraszyć. Jak by chłopaki zagrały tylko tak jak z Pogonią a pamiętajmy że na początku grały dużo lepiej to by im nawet ten ofoe nie pomógł. Jakby zarząd wydał cała kasę i się zapozyczył na 100 lat i kupił Ronaldo to za chwilę ten Ronaldo by się przystosowane do nich. A schodząc na ziemię jak byście mieli 2 piłkarzy z naszej ligi wstawić jak zarząd do naszej drużyny by ją uzdrowila to byście nie wiedzieli kogo dodać. To trzeba zapierdalać w takich spotkaniach i gryźć trawę całym zespołem, całą jedenastką a nie liczyć że jakiś zarząd 2 czy 3 piłkarzami coś zmieni bo ja widziałem już tą drużynę z tymi piłkarzami i z tym zarządem w takiej formie że tą przeciętnie grającą legie byśmy zjedli na śniadanie

    • kibol z IV napisał(a):

      Te kompromitujące nas pizdy zostały zatrudnione przez ten zarzad. To w tej ekipie ciągle są ludzie i to w dość duzym stopniu które okryły nas hańbą w Europie. Są w szatni i swą postawą zarażają innych. Są i robią co chcą. Zwalniają trenerów , nazywaj kiboli pałami , notorycznie dostają wpierdol w ważnych meczach. Ci zawodnicy ciągle są i jest ten zarząd ….podobnie jak oni majacy wszystko w dupie ze swym minimalistycznym podejscie i mentalnością przegranych.

    • oko napisał(a):

      @kibol z IV nic nie rozumiesz za kadencji tego zarządu i z tymi kopaczami widziałem najładniej grającą drużynę od lat w tej ekstraklasie, gdzie Probierz przyznawał nam dublet. Więc nie tylko ja to widziałem, ale też inni. Więc nie chrzań mi że czymkolwiek jest winny zarząd tylko jak już to trener. Trener który krok po kroku pozwalał na degradację tej drużyny i pozwalał im na minimalizm. Bo przypomnę ci że ten sam trener na początku opierdzielał ich za 3:0. Można w ciągu 2 lat z Ronaldo za 100 mln zrobić przecietnego Ronaldo za 5 mln-ów a’la Kownacki bis (Bo Kownacki jak nie biega nie znaczy nic). A można tak jak za Smudy z przeciętnego Lewandowskiego zrobić kopacza za 5 mln-ów, który ma etos ciężkiej pracy i któremu to, że spotkał na swej drodze Smudę się po stokroć zwróciło. Bo ten Franc ze słabej drużyny która przegrywa każdy mecz po 5:0 zrobił drużynę która wygrywa po 3:0. A przypomnę ci że za Smudy przychodziła 70 minuta a Kolejorz włączał 5 bieg i to nie pojedyńczy zawodnik, tak jak tu mówicie że zarząd kupi jednego czy dwóch i to nas zbawi tylko wszyscy zawodnicy! Rozumiesz wszyscy zawodnicy właczali 5 bieg i były niesamowite spotkania. A trenerzy mówili, że jak Lech włącza 5 bieg to nie dają rady. By nie uciekac aż tak do historii, ci zawodnicy którzy teraz są tez to potrafią, bo ja to widziałem na własne oczy jakbyśmy zagrali tak jak z Ruchem czy Wisłą w PP to byśmy z tą przeciętną Legią wygrali 3:0. Ale wtedy im się chciało i to nie pojedyńczemu piłkarzowi tylko całej drużynie, tylko tam były ambitne walczaki które chcą coś osiągnąć, a teraz są pizdy które chcą być pośmiewiskiem i nie ma do tego nic zarząd tylko głowa

    • Soku napisał(a):

      Jakby Ci koleś na krzyżówce tłukł pięściami w auto, to niechybnie byś się wesoło uśmiechnął, otworzył okno i poczęstował szneką? Huh?
      :-)

      Jaki zarząd? Przecież cały klub jest de facto Juniora. Klimczak to tylko zatrudniony na pełny etat pracownik.

      Ale co do jednego się zgadzam. Też mi zgrzytają zęby. Każdy z nas gdzieś robi, gdyby się opierdalał, strugał wariata i pozorował robotę, to by został wypierdolony z przytupem, całkiem możliwe że dyscyplinarnie i z wilczym biletem. Ale nie te ofermy. Leserka i relaks. Mogą sobie bezkarnie pierdzieć w stołek, jak na poniższym obrazku:

      http://i.imgur.com/ttAEV9K.jpg

      :3

    • kibol z IV napisał(a):

      @soku-Wylazłbym z auta i zareagował….bohaterski kapitan wolał zareagować w zaciszu wnętrza autokaru…ale miał pecha , bo go nagrali. Nawet na sznekę nie bylo go stać :)

    • Soku napisał(a):

      Cóż.
      Mogę jedynie powtórzyć: sam jakoś nie poczułem się obrażony, bo określenie „pała” miało konkretnego adresata. No chyba, że ktoś tam słyszał liczbę mnogą.

      Wygląda na to, że większości z nas już pękają żyłki pierdzące. W efekcie wszystko demonizujemy i przeinaczamy. Domagamy się od piłkarzy ambicji i testosteronu, a jak Robak po bramce ironicznie ucisza tych, co na niego wcześniej gwizdali – uuu, grubo się wtedy zrobiło.

      Szczerze, to najbardziej boli narastająca obojętność. Wkurw mniejszy czy większy świadczy o jakichś ludzkich emocjach, a mi chociażby coraz bardziej zaczyna już to wszystko konkretnie zwisać. Efekt pewnie będzie taki, że nie będzie mi się chciało już targać dupy na mecz, skoro można obejrzeć w telewizji wynik czy skrót. Nagle bardziej będzie mi się chciało smażyć zad na plaży, niż tłuc do Poznania po wertepach tylko po to, aby obejrzeć kolejną kompromitację facetów, którzy zarabiają więcej w pół roku, niż ja w życiu zobaczę.

      Ech, jak mawiał klasyk – szkoda strzępić ryja.

  26. John napisał(a):

    To też prawda że liga jest teraz silniejsza niż za Skorzy,tyle że Lech jak urat ma słabszy zespól.
    Jagiellonia nie rozsprzedała się,w Lechii też się ogarnęli,Wisła powoli staję na nogi,nowe porządki w Koronie.Większość zespołów jakiś postęp zrobiło tak mi się wydaje.Szkoda że Lech stanął w miejscu,a kto wie czy się nie cofnął po raz kolejny.

    • franz napisał(a):

      Niby tak ale warto pamietac,za za Sorzy i Urbana Lech gral dodatkowo w E-pucharach.Teraz tylko PP i liga i mecze praktycznie co tydzien a nie 3 dni.

  27. mateo napisał(a):

    co tu dużo dywagować. mamy pizdy mentalne które nie potrafią grac pod pradem i tyle.
    o psychologu mowi się od lat ale nic się z tym nie robi
    widocznie dla zarządu klubu to nie jest żaden problem
    na pierwszym planie ZAWSZE jest wynik finansowy a potem sportowy i tyle
    i nic nie zmienicie swoim gadaniem
    tu nigdy nie będzie silnego klubu na miare LM czy LE
    nie wierze już w to !!

  28. woo napisał(a):

    Pora w końcu sobie uzmysłowić. Z wroniecką trupą nie będzie Wielkiego Lecha.
    Oni nie są tym zainteresowani, po drugie nie mają kompetencji, żeby dobrą piłkę w Poznaniu zrobić.
    Czeka nas Amica Wronki bis. Ważne, żeby do Pucharów się doczłapać. Najlepiej przez PP, na który zawsze Wronki stawiały. Tak samo jest u nas. W lidze wiecznie przegrani.

    Zresztą, po co Piotrowi Rutkowskiemu MP. Żeby znowu był gnojony z każdej strony za swoją niekompetencję, żeby znowu media i kibice wywierali presję, krytykowali za minimalizm? Po co mu to? Lepiej być na końcu 3 lub 4, a w sezonie, jak najdłużej, z oczywistych względów, nakręcać atmosferę walki o MP.

    Nie mam pretensji do piłkarzy, są jacy są. Winę za to, że Legia nam odjeżdża, za to, że aktualnie nie mamy w kadrze ani jednego etatowego reprezentanta kraju, za to, że ważniejsze jest opierdolenie nieoszlifowanego talentu niż wygranie meczu, którego stawką jest MP, ponoszą tylko i wyłącznie wronieccy zarządcy.

    • bezjimienny napisał(a):

      No jak MP ma być powodem do gnojenia to trzeba się zastanowić czy to akurat Rutkowski ma problem, czy może ktoś inny..

    • Pawelinho napisał(a):

      Nic dodać nic ując.

    • woo napisał(a):

      @bezjimienny – nie chwytaj słówek, oczywiste jest, że nie za zdobycie MP, tylko kompletny brak pomysłu jak zarządzić takim sukcesem i uczynić go standardem a nie przypadkiem.

      Zresztą, widzę, że znowu zacząłeś się udzielać. Przykazy poszły, bo znowu robi się syf?

    • Pawelinho napisał(a):

      Odnośnie tegonco napisał woo.

    • Pawelinho napisał(a):

      tego co*

    • undertheskin napisał(a):

      Oj ta, oj tam, ludziska :) Przecież wiadomo, że w obecnym Lechu nie chodzi o to, żeby wygrywać, tylko: bilansować, promować, sprzedawać, mieć wizję i wygłaszać zgrabne formułki. Bezjimienny, ty taki wyszczekany jesteś, powiedz ludziom jak to wygląda, ale wiesz, tak w stylu Klimczaka i młodego Rutkowskiego. Płacą ci za to, więc rzuć jakimś zajefajnym tekstem, na przykład: 2020 się zbliża i rozniesiemy tę ligę w pył, a jak nie to się trenera zmieni, a Trałce wystawimy pomnik obok lokomotywy :). W tym sezonie czwarte miejsce. Pogódźmy się z tym i idźmy na piwo. A puchahy to pocałunek śmiehci podobno, więc genehalnie to się od śmiehci uhatowaliśmy. A skoho się uhatowaliśmy od śmiehci to mamy sukces. A jeśli mamy sukces to o co wam chodzi, ludziska? :D

  29. Jam napisał(a):

    Po meczu z Pogonią, napisałem co myślę o grze Lecha /obiektywnie/ to zostałem przez klakierów określony „przypie…….czem. Wracając do rzeczywistości- Lech potrzebuje, jak tlenu, zawodników szybkich, silnych fizycznie oraz z charakterem. Trałka jest dobry tylko na młodych, niedoświadczonych. Bielica płacze, że Ofoe jest poza zasięgiem, a sam sobie to zafundował. Ma w zespole zawodnika, który jest w stanie powstrzymać belga, jednak poprowadził Go tak nieumiejętnie, że jest bez formy /Tetteh/. Podsumowując, główną przyczyną porażki był niestety brak u nas na środku obrony kogoś takiego jak Dąbrowski, jednak nasi włodarze woleli swego czasu giganta z Danii …. sorry za bałagan.

  30. franz napisał(a):

    Tez sie zgadzam ze zdaniem redakcji „Oby Bjelica wraz ze swoim sztabem zmienił spojrzenie na polskich zawodników, których nie wolno chwalić tylko trzeba ich trzymać krótko jak psa cały czas przy ziemi.”
    Jednak mam obawy,czy tak zrobi bo jednak nie bedzie drugim „Czerczesowem” i nie powie „Przestańmy rozmawiać o przedszkolu”.To nie byloby zgodne ze „szlusznie” przyjeta linia zarzadu.

    • franz napisał(a):

      Zapomnielem dodac,ze skonczyloby sie jak ze Sorza,ktory probowal wlasnie tak robic.

  31. stowoda napisał(a):

    Rzygać się chce czytając o ciśnieniu .
    Problem przecież może rozwiązać KAŻDY lekarz. Są leki na nadciśnienie (np Ramizek).
    I po kłopocie.
    Na Lecha przychodzi więcej ludzi niż w niektórych krajach na LE więc o jakim tu ciśnieniu mówimy. Stadion Legii bodajże pojemności 23 000 , Lecha ponad 40 000.
    Zresztą sprawy ciśnienia pomoże rozwiązać Lechowi każdy lepszy nurek. Wiem bo nurkowałem i mam licencję :-)

    • endrjiu napisał(a):

      Licencje powiadasz? Zawsze myslalem ze nazywamy to uprawnieniami ;-)

  32. arek z Debca napisał(a):

    Sa w zespole tacy zawodnicy, ktorzy nie beda sie zbytnio stresowac i wypruwac flakow dla jakis tytulow. Ja ich nawet rozumiem bo sam tak mam w robocie. Problemem jest , ze jest ich za duzo ale za to odpowiada trener i zarzad. Trener bo nie zada od zarzadu wzmocnien albo nie dyscyplinuje pilkarzy. Zarzad bo zatrudnia nie wlasciwe osoby. Ale ryba psuje sie od glowy bo wiadomo, ze zdobywanie tytulow nie jest dla zarzadu nadrzednym celem. Tylko kibice sie ludza co roku, ze jednak bedzie inaczej. Zapewniam, ze nie bedzie, a sprawa ewentualnych sukcesow to bedzie tylko splot szczesliwych losowo wydarzen.

  33. Marcosii napisał(a):

    ale o co Wam chodzi ? były zapewnienia, że albo puchary albo sprzedaż, skoro na ten moment mamy sprzedaż ( planowana : Kedziora i Kownacki) to przecież pucharow nie będzie. Były takie zapewnienia ? Były, wiec po co cala ta dyskusja ? Jeśli nie będzie 4 miejsca, znaczy się ze zawodnicy nie wypełnili zalozen stawianych przez zarząd. Zreszta po co starym prykom Tralka, Majewski, Pawlowski czy nieopierzonym mlodym, jakies wyjazdy co 3 dni ma mecze, oni maja rodziny , dziewczyny, matki, rodzenstwo, szkole wiec brak pucharow jest im na reke. A dużo więcej kasy z tego i tak by nie mieli bo maja swiadomosc swoich umiejetnosci ( chodzi o mecze w pucharach), wiec Ci co maja i tak się nawet z 4 miejsca na transfer zalapia.

  34. siwus89 napisał(a):

    Dopóki Kocioł nie pokaże charakteru to nie ma co się dziwić że piłkarze go nie mają. Kiedyś trybuny potrafiły wyrazić swoje niezadowolenie a teraz co? Jakieś pojedyncze gwizdy i walczymy do końca. Wiem że z drużyną jest się na dobre i na złe ale czasem wstrząs też jest potrzebny,bo niektórzy zawodnicy nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji. Czasem odnoszę. wrażenie że taki Trałka czy Pawłowski przeżyli w tym klubie tyle kompromitacji że im wszystko jedno czy będzie jedna czy druga więcej, i dopóki oni tu będą ,to jedyne mistrzostwo jakie będzie można zobaczyć ,to te na Youtube z 2015.

    • stowoda napisał(a):

      @siwus89
      Pisać każdy może. Wystarczy skończyć podstawówkę i mieć lapka, kompa czy smarkfona.
      Kibol jednak powinien twardo stać na glebie skoro JEGO klub odpływa w kosmos.
      Nie pojmuję nagonki na Trałkę. Naprawdę. Stara się chłop, czasami za dwóch trzech opierdalaczy. Bywa jednym z najlepszych graczy Lecha.
      Przeszkadza że łysy? Że nie ma tatuaży?
      Są inni z brodami i z tatuażami których trzeba karnie wyje..ć w powietrze. O nich przypominam. Są miekkie faje kórym nie staje.
      Bądżcie sprawiedliwi Trałka na wiosnę to jeden z najlepszych graczy Lecha, a że jest kapitanem zgrai takich gilejz i pateroków to… ma facet pecha.

    • franz napisał(a):

      Mnie nie przeszkadza u kapitana brak tatuazy i ze jest lysy ale przszkadza,ze „gruby” z pilka jest szybszy od niego bez pilki.

    • bezjimienny napisał(a):

      Skoro jest kapitanem to ciążą na nim pewne obowiązki. Polegające na przykład na kopaniu w dupy pozorantów, skoro nie jest w stanie ich inaczej motywować.
      Trałka w przeciwieństwie do Pawłowskiego jest sprytny i kiedy jego pozycja może zostać osłabiona to nagle sam zaczyna grać. Pamiętacie kiedy zanikło słynne „trałkowanie” ? Po Żalgirisie właśnie, tyle czy cokolwiek to zmieniło ? No nie.

  35. Jack napisał(a):

    Niestety z jednym się nie mogę zgodzić.Tu nie chodzi o mentalność to tylko takie wygodne wytłumaczenie.Nasi piłkarze po prostu nie przeskoczą pewnego poziomu.We wszystkim jesteśmy średniakami tak naprawdę to obecnie nie ma gracza który by wyrastał ponad przeciętność.Jeśli dodać do tego że w ważnym meczu trener nie pomaga (tak jak z legią dwóch najsilniejszych fizycznie graczy na ławie) to tak to wszystko wygląda.

  36. BartiLech napisał(a):

    Nie ma co mówić, że nie mamy szans w pucharach grając od 1 rundy, Monaco grało od 3 rundy i doszło do półfinału LM z mało liczną kadrą.. Trzeba wygrać dwa najbliższe mecze, liczyć na wtope Legii :) Cel minimum to puchary, mistrzostwo jakimś cudem też możemy zdobyć… Póki piłka w grze :))

    • franz napisał(a):

      Bardziej naiwnego wpisu nie czytalem.Monaco,wtopa Legii,cudem…Hallo tu Ziemia!

    • Jam napisał(a):

      No i jeszcze słyszę że chcą wykupić Makuszewskiego, tragedia, przecież to tylko potwierdza, że oni nie mają żadnego pomysłu na tą drużynę.

  37. PAWEL napisał(a):

    dla mnie wszyscy są siebie warci.
    -,,rozrzutny,, zarząd, który powinien być agencją menadżerską
    -średniacy piłkarze, o których tu wszystko już napisano 150 razy
    -odlatujący ostatnio trener, który sam uwierzył w swoją propagandę wielkości Lecha.( wystarczy Jasiu na Arkę, to samo w Warszawie-wielki KKS nie będzie przecież grał z kontry, próbując wystawić najsilniejszych fizycznie do WALKI, tylko zagramy otwartą piłkę jak Barca.po co odcinać od podań tego grubasa z L itp

  38. CzyWyMacieZgorem? napisał(a):

    A ja jednak chciałbym na przekór wszystkiemu aby Lech zajął 2 albo 3 miejsce. Wyjaśniam dlaczego nie będzie kasy za mistrza, więc tylko eliminacje do LE za co jest mniejsza kasa niż za eliminacje do LM.
    I w trybie natychmiastowym się okaże czy zarząd na poważnie myśli o wzmocnieniach na przyszły sezon i wydaniu kasy zainwestowaniu w ten zespół. Czy będzie tylko wyprzedaż i odpadamy w 2 albo 3 fazie elimniacji.
    Mamy podobno super skauting super wytypowanych piłkarzy itd itp.
    Będzie więc suuuper okazja dla zarządu aby się wykazać i zrobić mała rewolucję.

    • arek z Debca napisał(a):

      W co ty wierzsz czlowieku, rewolucja z Rutkami?! Sprzeda sie jednego, moze dwoch to dokoptuje sie jakas perelke typu Kostevych (jak sie oczywiscie uda bo to nie jest gwarantowane) i drugiego kontuzjowanego emeryta za darmo. Tak dzialaja od wielu lat Nie znasz Rutkow jeszcze?

    • Soku napisał(a):

      Jedyną *rewolucję* to by mogła w stadionowych burgerbudach Gessler zrobić.

    • bezjimienny napisał(a):

      No tak, jak zawodowi piłkarze odpadną z pasterzami, czy studentami (tak! takie będą nierozstawione zespoły!) to będzie twierdzili, że to dlatego, że wzmocnień nie było. Może jeszcze stwierdzicie, że się jeden z drugim starał, ale mu nie wyszło.

    • kibol z IV napisał(a):

      Tych zawodowych piłkarzy odpadających z pasterzami i studentami ktoś zatrudnił. Idziemy na majstra ?! Jest szansa na 4 msc. Feta będzie ? Kiedyś z tej okazji już zorganizowano , robiąc posmiewisko na całą Polskę…No ale akurat w tym , tych dwóch jegomości ma dużą wprawę.

  39. Krzys napisał(a):

    Jestem sfrustrowany jak wszyscy. Nie moge do siebie dojść jeszcze po PP. I to powoduje że nie myślę chłodno. Chociaż w większości zgadzam sie z waszym artykułem muszę powiedzieć że potrzeba Lechowi spokoju, zdania sobie sprawy z realiów i wyciagnięcia wniosków na przyszłość ale bez rewolucji. Dlaczego? Oto moj tok myślowy.
    Wróciłem myślami do przerwy zimowej i przypomniałem sobie że jeszcze niedawno zastanawialiśmy sie na co stać ten zespół. Tak, liczyliśmy na PP i miejsce w top 3. Ale to byłoby na tyle.
    Potem przyszedł zaskakująco dobry początek rundy wiosennej i wszyscy poszybowalismy z piekła do nieba. Emocje przyćmiły realia. Bo tak naprawdę nie poznaliśmy przyczyny co przyniosło te wyniki. I czy sa one do utrzymania długofalowo. Gdy drużyna wróciły do poziomu realnego wkradła się nerwowość i presja na osiągniecie sukcesu natychmiast a ten zespol ( wraz z trenerem) nie sprostał. Pomimo ze mówiło sie ze jeszcze nic nie wygraliśmy i musimy ciężko pracować to w głowach ( nie tylko piłkarzy) były juz wizje sukcesów. I w kluczowym momencie przegrywamy wygrane mecze w lidze z Legią (ten w Poznaniu) i w PP (jeszcze przed meczem byliśmy pewni wygranej) co powoduje ze powrót do realiów i ciężkiej pracy jest wielkim rozczarowaniem, frustracja, obrzucaniem. Szukamy winy wokół siebie bo winny jest wsród nas. Mysle nas bo zarowno w drużynie i wsród kibicow skaczących ze skrajnych emocji od uwielbienia do potępienia.
    Zejdźmy na ziemie wyciągnijmy wnioski. Drużyna jest młoda. Na kluczowych pozycjach mamy akademie Lecha nie ma w niej doświadczonego lidera, który mógłby wpłynąć mentalnie na zespol w trudnych chwilach. Trener niestety ale tez sie jeszcze uczy.
    Mam nadzieje ze Lech i jego zarząd wyciągnie wnioski a nas kibicow nauczy to dystansu do krótkoterminowych przebłysków sukcesu, nie dmuchania balonu. Potrzeba nam pokory i szacunku do innych drużyn a zespołowi powrotu do ciężkiej pracy zarówno tej fizycznej jak i mentalnej.

    • Pszczółka napisał(a):

      ile jeszcze trzeba SEZONÓW aby zarząd wyciągnął wnioski??Ile jeszcze czeka nas upokorzeń??Konsekwencje tego co mamy ponosi w największej mierze zarząd i od jego dymisji należałoby budować nowego Lecha.Tylko hm… to marzenia ściętej głowy.

  40. kocianJanTratatam napisał(a):

    Przeciętność w której topi się klub – od samego zarządu, przez piłkarzy aż po nijakie trybuny. Po co cokolwiek zmieniać, skoro nikt niczego nie wymaga? Ponad 20 tysi na Lechii będzie? A no będzie, część nawet poudaje zabawę i pośpiewa na komendy zblatowanych z wronkami tzw decyzyjnych trybun.

  41. FranzM napisał(a):

    Nie mam możliwości oglądania wszystkich meczów( może to i lepiej) ale tak z ciekawości czy któryś z graczy pierwszego zespołu całował ostatnio herb na koszulce albo okazywał jakieś przywiązanie do barw?( nie mam na myśli Tomczyka czy Gumnego) od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie że Ta banda traktuje Lecha jak szlachcica któremu trzeba odjebac panszczyzne przez 90 min A resztę mieć w dupie.