Przedmeczowa analiza Lech – Wisła

Pojutrze w bardzo ważnym dla Lecha Poznań meczu rywalem Kolejorza będzie Wisła Kraków, która w 2 spotkaniach w tym sezonie wywiozła z Bułgarskiej remisy strzelając łącznie 2 gole. Jeśli „niebiesko-biali” chcą zagrać w europejskich pucharach nie mogą sobie pozwolić na kolejny remis z „Białą Gwiazdą” przed własną publicznością.


Zanim zakończył się sezon zasadniczy wielu kibiców chciało, aby Lech Poznań zagrał z Wisłą u siebie a nie w Krakowie. Ostatecznie pod Wawelem nie zagramy co nie oznacza, że w niedzielę na Inea Stadonie będzie łatwo.

Mocne strony Wisły

Wisła to jeden z najbardziej bezpośrednich zespołów w całej lidze. Dotąd zaliczył on tylko 6 remisów. Najczęściej albo przegrywa albo wygrywa. Wisła ma jedną z lepszych ofensyw w lidze, która strzelił dotąd 52 gole. To solidna ligowa drużyna, która w tej chwili walczy o 5. lokatę na koniec rozgrywek. Krakowianie dysponują wyrównaną kadrą w każdej formacji. Taktycznie do meczu będą dobrze przygotowani, gdyż Kiko Ramirez to trener, który przywiązuje sporą wagę do tego, jak gra przeciwnik. Na samej, ofensywie grającej Wiśle nie ciąży tak wysoka presja jak na Lechu, zatem krakowianie mogą sobie pozwolić na jeszcze bardziej otwartą grę bez większej presji. W tym sezonie Kolejorz mierzył się z „Białą Gwiazdą” już 4 razy i za każdym razem miał problemy z wiślakami w każdej formacji. U siebie poznaniacy jeszcze nie pokonali Wisły co najlepiej pokazuje skalę trudności jaka czeka lechitów w niedzielne popołudnie.

Słabe strony Wisły

Pomiędzy Wisłą u siebie, która zanotowała bilans 11-3-3, 32:16 a na wyjeździe – 3-3-12, 20:37 jest prawdziwa przepaść. Tak samo słaby bilans na wyjazdach jak Wisła ma w lidze tylko Korona. O ile „Koroniarze” poza Kielcami ostatnio poprawili się to Wisła na wyjazdach nadal gra słabo. Ostatni raz z wielkim szczęściem i pomocą niebios pokonała na wyjeździe Termalikę 3:2. Wiślacy poza Krakowem nie pokazują wszystkich swoich atutów. Na dodatek trener Kiko Ramirez zmaga się z paroma urazami w zespole. Na kontuzje narzekało ostatnio dwóch napastników z trzech dostępnych w kadrze w tym kat Lecha, Paweł Brożek, lider drugiej linii Petar Brlek czy podstawowy lewy obrońca Maciej Sadlok. Ponadto przeciwko Lechowi nie zagra prawy defensor Tomasz Cywka, który musi pauzować za nadmiar żółtych kartek. Wiślacy przed niedzielnym meczem mają trochę problemów kadrowych, nie wiadomo, kto się wykuruje na czas i kto zagra w Poznaniu od 1 minuty. Wisła walczy co prawda o 5. miejsce, aczkolwiek w poczynaniach tej ekipy jakoś nie widać walki oraz determinacji za wszelką cenę. Dopóki krakowianie mieli szanse na europejskie puchary było trochę inaczej.

Największa gwiazda rywala

Największą gwiazdą Wisły jest w tym sezonie 33-letni prawy pomocnik wchodzący często do ataku, Rafał Boguski. Prawonożny zawodnik opuścił w trwających rozgrywkach Ekstraklasy tylko 1 mecz. W 34 spotkaniach zdobył 10 goli dokładając do tego dorobku 5 asyst. Filigranowy piłkarz występujący w Wiśle nieprzerywanie od 10 lat notuje pod względem liczb najlepszy sezon w swojej karierze. Jeszcze nigdy w ligowych rozgrywkach nie strzelił 10 bramek w jednym sezonie. W tym cały czas trwającym zaliczył 2 jesienne hat-tricki. Tydzień temu ustalił wynik meczu z Pogonią na 4:0.

Jak może zagrać Wisła?

Spodziewamy się Wisły otwartej, która zagra bez presji, na luzie, chcąc strzelić w Poznaniu gola. Wisła nie ma czego bronić, nie ciąży na niej taka presja jak na Lechu, dlatego nie spodziewamy się Wisły, która postawi mur, by tylko nie stracić bramki. Wiślacy z pewnością do maksimum będą chcieli wykorzystać skrzydła w tym dynamicznego Patryka Małeckiego, który w ostatnich meczach przeciwko Lechowi zawsze był groźny. Personalnie Wisła nie będzie stanowiła dla Lecha większego zaskoczenia. Obie drużyny grały w tym sezonie przeciwko sobie już 4 razy, zatem znają się bardzo dobrze wiedząc jednocześnie czego mogą się po sobie spodziewać.


Jak powinien zagrać Lech?

Kluczem do zwycięstwa w niedzielę poza ambicją i zaangażowaniem będzie skuteczność. Skuteczności Lechowi zabrakło już w kilku wiosennych spotkaniach w tym nawet w tych wygranych. Poza akcjami z wykorzystaniem wielu zawodników Lech musi pamiętać również o atutach Wisły. Ważne będzie wygranie walki w środku pola w tym także wyłączenie z gry Krzysztofa Mączyńskiego oraz Semira Stilica/Petara Brleka. Ci zawodnicy robią w Wiśle różnice mając często boiskową kontrolę. W niedzielę piłka musi być po naszej stronie, najczulszym punktem w obronie przeciwnika są boczne sektory na których wystąpią zapewne Jakub Bartosz i Matija Spicić, dlatego szybkie akcje skrzydłami oraz dośrodkowania są w niedzielę wręcz wskazane.

Łyk statystyk Lech – Wisła (28.05.2017)

Preferowana taktyka rywala: 1-4-2-3-1
Najwyższy zawodnik z pola rywala: 191 cm – Alan Uryga
Najniższy zawodnik z pola rywala: 170 cm – Patryk Małecki
Średnia wieku kadry rywala: 26,9
Średnia wieku kadry Lecha: 26,2
Średnie posiadanie piłki Lecha u siebie: 50,7%
Średnie posiadanie piłki rywala na wyjeździe: 50,4%
Bramki rywala do przerwy: 26
Bramki rywala po przerwie: 28
Bramki Lecha przed przerwą: 28
Bramki Lecha po przerwie: 30
Największy atut rywala: gra w środku pola
Największy mankament rywala: gra boków obrony

Nasz typ

Wisła na pewno będzie groźnym i godnym rywalem Lecha, jednak w tym meczu jak w wielu innych spotkaniach wszystko zależy od nas. Tym razem poza koncentracją w obronie ważne będzie to co pokażemy z przodu. Nikt chyba nie wyobraża sobie, że mimo zawirować w klubie związanych z odejściami paru zawodników ktoś w niedzielę odpuści. Czy Lech gra serio, ambitnie i walczy chociaż o puchary zobaczymy już w pierwszych 20 minutach. Poza cechami, które musi mieć każdy z piłkarzy ważna będzie skuteczność zespołu pod bramką. Skuteczności zabrakło Lechowi w zeszłą niedzielę, więc skończyło się tak jak się skończyło. Teraz Lech miał cały tydzień na spokojne przygotowanie do meczu i nikt nie wyobraża sobie, żeby w niedzielę coś zawalił. Stawiamy na 2:0 dla Kolejorza.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 18

  1. Maniek napisał(a):

    1:0 lub 0:0…

  2. Lucas z powiatu gostyńskiego napisał(a):

    Lech musi wygrac jesli chce grac w pucharach, o MP juz nie mysle.

    • Pan Pyra napisał(a):

      Dlaczego nie myslisz, akurat wygrać z Wisła to nie problem, ostatni mecz z Jagielonia która może być liderem i wszystko możliwe.Jaga nie gra niczego specjalnego ostatnio.

    • mms napisał(a):

      Pan Pyra jeśli jaga bedzie liderem to w ostatnim meczu lepiej sie nie wysilać, chyba rozumiesz czemu?

    • Johny napisał(a):

      Czemu zespół ma się nie wysilać? Bo nie daj boże Legia może być mistrzem? Żałosne jest takie podejście. To, że Legia czy jakaś inna drużyna zdobędzie mistrza a nie My to tylko i wyłącznie nasza wina. Wystarczyło choćby zremisować w Warszawie i sytuacja była by zgoła inna. Piłkarze mają zapierdalać i walczyć o wygraną w każdym meczu bo jak wolą się podłożyć żeby tylko ktoś inny (w tym przypadku Legia) nie zdobyła mistrza to później wychodzi ich nieudolność w ważnych meczach.

  3. Marecki60 napisał(a):

    Będzie powtórka z rozrywki, obstawiam 0:0. Wisła wyjdzie na to spotkanie bardziej zdeterminowana pomimo tego,że teoretycznie już o nic nie grają.

  4. pat napisał(a):

    I tak co roku się łudzimy, a raz na 10 lat MP. Ile lat już narzekamy na Zarząd w sprawie polityki transferowej? Co roku! Puchar Polski? Żenada! Puchary? pewnie będą..ale po co? By nie zakwalifikować się jak zawsze? Nie jestem kibicem sukcesu ale oczekuję czegoś więcej jak większość z Nas! Piłkarze nie mają ikry, motywacji, werwy i boiskowego cwaniactwa!! Nie interesuje mnie „tiki taka” na własnej połowie z której nic nie wynika, a później wrzutka na aferę pomijając druga linie i licząc, że ktoś z kalekich napastników zrobi z tego użytek! nie interesuje mnie to! ujrzeć minę klimczaka i rutkowskiego w trakcie jak i po Pucharze Polski – bezcenne!!! I co? Każdy myślał, że da się wygrać na stojąco? Czy sprzedaliście mecz?? Nie mam zamiaru płacić za tą stypę co się wyrabia!!

  5. Pan Pyra napisał(a):

    Piszecie tak, zanim zakończył sie sezon zasadniczy, wielu kibiców chciało aby zagrać z Wisła u siebie a nie w Krakowie, ostatecznie tak sie nie stało.
    Gramy chyba u siebie ?

  6. sławek napisał(a):

    Jak zwykle piłkarki dadzą dupy i będzie 1-1 .

  7. Michu73 napisał(a):

    Wisła zagra słabo. Nie maja motywacji, aby na tym etapie sezonu nam sie przeciwstawić. Przewiduję łatwe 2:0 po meczu, który będziemy mieć pod pełną kontrolą. Trudny mecz to bedzie w Białymstoku.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Ciekawe, masz inne zdanie niż 2/3 tego forum. Czy ktoś jeszcze wierzy w łatwe zwycięstwo z Wisłą?

    • Michu73 napisał(a):

      W Krakowie ich pyknelismy 4:2, teraz tez bedzie dobrze. Poza tym mam już bilety do Białegostoku wiec wolałbym, żeby ostatni mecz był „o coś” i dlatego ten trzeba wygrać

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      A kto by nie wolał. Mnie cieszy, że prawdopodobnie nie zobaczę już w barwach jakże mi drogich Pana Szymka…

  8. MaPA napisał(a):

    Ciekawi mnie jaka będzie frekwencja?Jeśli wysoka to z doświadczenia wynika że będzie kiepsko.Piłkarze pokazali że przy dużej publice mają powiązane nogi.A że to ostatni mecz w Poznaniu to chyba ok.30 tys powinno być.

  9. John napisał(a):

    Największą gwiazdą Wisły jest Petar Brlek,trzeba uważać na jego strzały z dystansu jeśli zagra oczywiście,to nie Majewski.

  10. fan napisał(a):

    Obawiać się Gwardyjskiego towarzystwa, które przegrało 2/3 wyjazdów? Dużo ciężej będzie w Białymstoku.

  11. Siódmy majster napisał(a):

    Wierzę w zwycięstwo ale łatwo na pewno nie będzie.Nie wiedzieć czemu pogrobowcy milicji obywatelskiej spinają się na nas jak akwizytor na opchnięcie ślepej babci aparatu słuchowego ;)

  12. Koks napisał(a):

    Po mojemu, Wisła wcale nie wyjdzie na początku grać otwartego meczu. Będą murować jak ostatnio z Lechem u siebie i z Legią w Warszawie. Całkiem nieźle im to wychodzi. To na Kolejorzu będzie ciążyła presja i każda upływająca minute przy rezultacie 0:0 będzie powodowała coraz większą nerwowość. I na to liczyć będzie pewnie Biała Gwiazda. Ataku można spodziewać się dopiero w końcówce, gdyby nadal był remis. Wtedy obie drużyny nie mając nic do stracenia pójdą na wymianę ciosów. Co bym radził Lechowi? Mimo wszystko atak od początku. Choć to będzie bardzo ryzykowne, bo specjalnością Wisły jest kontra, nie ma na co czekać. Ostatnie mecze pokazały, że zachowawcza gra z dobrymi przeciwnikami kończy się brakiem strzelonych goli. Tak więc trudno się mówi. Wóz albo przewóz. Lepiej zaryzykować, niż później żałować że się tego nie zrobiło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.