Sezon przeciętności z postępem

Sezon 2016/2017 w wykonaniu Lecha Poznań bez wątpienia należał do bardzo szalonych rozgrywek, które były lepsze od jeszcze wcześniej, jednak mimo wszystko Kolejorz znów nic nie wygrał. Zrealizował co jedynie cel minimum, czyli zdobył medal Mistrzostw Polski awansując do europejskich pucharów, które nie cieszą tak jak cieszyłyby w przypadku zdobycia Pucharu Polski.


W sezonie 2016/2017 nasz klub celował w oba trofea i w walcząc o nie niewiele mu zabrakło, by zrealizować cel. W finale Pucharu Polski przede wszystkim skuteczności oraz gola na 1:0, natomiast w Ekstraklasie raptem 3 oczek.

Superpuchar Polski i prawie dno

Sezon 2016/2017 rozpoczął się dla Lecha Poznań świetnie. Kolejorz zdobył Superpuchar Polski jeszcze za poprzednie rozgrywki i to po historycznym rozbiciu Legii Warszawa na wyjeździe aż 4:1. Pięknie rozpoczął lato, ale to jednak Ekstraklasa była głównym priorytetem klubu. Tymczasem Lech od 1. kolejki grał bardzo słabo, po 7. kolejkach z 8 oczkami i bilansem 2-2-3, gole: 5:9 zajmował dopiero 13. miejsce, zatem nadszedł czas na zmiany. Cały sierpień zarząd szukał prawdziwego trenera z charakterem, który posprzątałby powstały burdel po Janie Urbanie wprowadzając jednocześnie zespół sportowo oraz indywidualnie na wyższy poziom.

Wyciąganie z dna

Od 1 września oficjalnie trenerem Lecha Poznań został Nenad Bjelica. Kolejorz dość szybko zaczął grać lepiej, ofensywniej, pojawiło się kilka dobrych wyników takich jak 3:0 i 5:0 z Ruchem, 3:0 ze Śląskiem czy 4:2 z Wisłą w Krakowie w Pucharze Polski, który po jesiennych meczach z miejsca stał się głównym celem Lecha. Było też kilka wpadek w lidze przez które poznaniacy cały czas nie mogli dogonić czołówki. Po rundzie jesiennej Wielkopolanie byli na 5. pozycji mając 7 punktów straty do lidera.

Co za początek!

Po udanej zimie Kolejorz od pierwszego lutowego meczu szedł jak burza. Wygrywał spotkanie za spotkaniem, często pewnie 3:0, grał świetnie w każdej formacji aż nagle w drugiej połowie marca stopniowo zaczął tracić formę. Po małych wpadkach na szczęście szybko wracał na właściwy tor. Na przykład po pechowej porażce z Legią w kwietniu wygrał później 3 mecze z rzędu będąc bardzo blisko lidera.

Cios w majówkę

Lech wszystko to co wcześniej zbudował właściwie od postaw zawalił w finale Pucharu Polski. Atakował, atakował, atakował, był nieskuteczny, nie zdobył gola aż doprowadził do dogrywki, gdzie łatwo stracił dwa gole przegrywając bardzo ważny mecz w którym miał wielką przewagę. W regulaminowym czasie poznaniacy nie przegrali w Pucharze Polski 2016/2017 ani jednego spotkania. Byli faworytem finału 2 maja w którym sami na własne życzenie skompromitowali się tracąc trofeum, które było na wyciągnięcie nóg.

Dogrywanie do końca

Po 2 maja rozbity Lech mógł już tylko dograć sezon. Mistrzostwo było cały czas realne, choć bardziej matematycznie. W meczu 34. kolejki z Legią poznaniakom wystarczał remis, żeby być przed warszawianami w tabeli. Wtedy wszystko zależałoby od nich, a tak porażką bez walki i charakteru poznaniacy dali dowód na to, że w sezonie 2016/2017 nic już nie zdobędą mogąc co jedynie wywalczyć puchary. Ostatecznie udało się do nich awansować za sprawą 3. lokaty i wywalczenia na pocieszenie 14 medalu Mistrzostw Polski w historii.

3:0 ze słabymi

Sezon 2016/2016 stał pod znakiem ogrywania słabszych drużyn. Lech już nie potykał się z outsiderami tej ligi tylko golił ich często wynikiem 3:0. Na przykład z Pogonią wygrał aż 5 razy w 5 meczach. W aż 14 spotkaniach na wszystkich frontach zwyciężał co najmniej 3 bramkami. Z czołówką już tak dobrze nie było. Można zrzucić winę na brak szczęścia jak na przykład w 2 meczach z Legią po 90 minucie, jednak liczby nie kłamią. Na 27 oczek do zdobycia z najlepszą czwórką Lech zdobył tylko 5 ogrywając Lechię 1:0 oraz notując z nią remis 0:0 w grupie mistrzowskiej.

Tylko brąz

Sezon 2016/2017 po fatalnym lecie można uznać by za udany gdyby Lech Poznań wywalczył to miał wywalczyć, czyli zdobyć Puchar Polski i zajął miejsce na podium. Podium jest, lecz bez Pucharu Polski, a co za tym idzie, bez trofeum na 95-lecie brązowy medal wygląda marnie. Największym rozczarowaniem poza meczem 2 maja można uznać postawę Kolejorza latem 2016 roku na samym początku rozgrywek oraz wyniki pojedynków z czołówką, ponieważ to głównie przez nie Lech Poznań nie zdobył Mistrzostwa Polski. Co ciekawe Kolejorz w sezonie 2016/2017 ugrał tylko 1 oczko mniej aniżeli w mistrzowskim 2014/2015.


Terminarz Lecha Poznań w sezonie 2016/2017:

07.07, Legia – Lech 1:4 (SPP)
15.07, Śląsk – Lech 0:0
24.07, Lech – Zagłębie 0:2
29.07, Lech – Jagiellonia 0:2
06.08, Korona – Lech 4:1
09.08, TSP – Lech 0:3 (PP)
12.08, Lech – Cracovia 2:1
19.08, Termalica – Lech 0:0
28.08, Lech – Piast 2:0
11.09, Lech – Pogoń 3:1
18.09, Lechia – Lech 2:1
21.09, Ruch – Lech 0:3 (PP)
25.09, Lech – Arka 0:0
30.09, Górnik – Lech 1:2
16.10, Lech – Wisła 1:1
22.10, Legia – Lech 2:1
25.10, Lech – Wisła 1:1 (PP)
29.10, Lech – Wisła P. 2:0
04.11, Ruch – Lech 0:5
20.11, Lech – Śląsk 3:0
25.11, Zagłębie – Lech 0:3
30.11, Wisła – Lech 2:4 (PP)
04.12, Jagiellonia – Lech 2:1
11.12, Lech – Korona 1:0
17.12, Cracovia – Lech 1:1
10.02, Lech – Termalica 3:0
18.02, Piast – Lech 0:3
24.02, Pogoń – Lech 0:3
01.03, Lech – Pogoń 3:0 (PP)
05.03, Lech – Lechia 1:0
10.03, Arka – Lech 1:4
19.03, Lech – Górnik 0:0
31.03, Wisła – Lech 0:0
05.04, Pogoń – Lech 0:1 (PP)
09.04, Lech – Legia 1:2
15.04, Wisła P. – Lech 0:3
22.04, Lech – Ruch 3:0
28.04, Lech – Korona 3:2
02.05, Lech – Arka 1:2 (FPP)
07.05, Termalica – Lech 0:3
14.05, Lech – Pogoń 2:0
17.05, Legia – Lech 2:0
21.05, Lech – Lechia 0:0
28.05, Lech – Wisła 2:1
04.06, Jagiellonia – Lech 2:2

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 22

  1. slash napisał(a):

    Mieliśmy drużyne na miejsce 3-4 no i mamy 3. Ale PP to zagadka dla Colombo

    • aliz napisał(a):

      zagadka z z syfem w tle…

    • Szymek napisał(a):

      O sezonie mozna pisac różnie pucharu nie ma , ale bedzie za rok.. Ważne, że pojechał do Gdynii i Arkowcy mogą się z niego cieszyć a nie np Legia, Wisła albo Ruch , bo wtedy toby była tragedia, kompromitacja największa z możliwych a tak Arka miała możliwość wielkiej mobilizacji , ma pierwsze trofeum od kilkudziesieciu lat a ten klub i jego kibice na to zasługują i dodatkowy super akcent jest taki, że to ciśnienie mają Gdańskie Betony na puchary od 4 lat…hajs idzie i sa caly czas w dupie i niech tak zostanie.. a Kolejorz z Arka jadą wojować po Europie. Szkoda tylko, że Cracovia nie wskoczyla miejsce Jagi to wtedy byloby jasne Wielka Triada Europą Włada

      Lech -Areczka-Cracovia

  2. 07; napisał(a):

    Fajnie to redakcja w punktach wypisała. Byliśmy tak blisko M.P oraz P.P….. taki sezon sie nie powtórzy szybko. Wielka szkoda. Jedynym plusem sezonu jest to, że Lech na wiosnę( początek) zaczął grać tak jak tego oczekujemy.

  3. 3 napisał(a):

    Będzie trzeba kiedyś tą gwiazde zamienić na złotą…

  4. John napisał(a):

    Zabrakło na prawdę niewiele,szkoda PP ,ale sezon mimo wszystko nie był zły,patrząc z jakiego miejsca zaczynał Bjelica.1,2 zawodników którzy dali by większą jakość np.na skrzydle czy ataku.W Legii całą robotę robił ten Dzidzia.

  5. Rafik napisał(a):

    Wszystkie trofea były na wyciągnięcie ręki a raczej nogi. Szkoda tego sezonu ale myślę że mamy drużynę na 5 – 3 miejsce i musimy się do tego przyzwyczaić. Tylko Lech!

    • J22 napisał(a):

      Przyzwyczaić się do 3 miejsca? Czy w tym klubie nawet wśród kibiców zaczyna panować minimalizm? Kur*a chce mistrzostwa i walki od pierwszej kolejki

  6. zoto napisał(a):

    oby rządzący tym razem wyciągnęli konstruktywne wnioski

  7. pewniak napisał(a):

    Miejsce odzwierciedla potencjał, niestety…

    • J22 napisał(a):

      Potencjał był na mistrza. Brakło co niektórym jaj. Spieprzyli przede wszystkim początek sezonu.

  8. Michu73 napisał(a):

    Wniosek jest tylko jeden – potrzebne prawdziwe wzmocnienia. Konkurencja idzie do przodu, Jaga, betony, legła bedą coraz lepsi i silniejsi. Dochodzi Korona, Zagłębie (bedzie silne w nowym sezonie). Nie robiąc solidnych wzmocnień cieżko bedzie nawet powalczyć o podium. Ostatnie „na chłodno” nie wlewa w serce Kibola optymizmu. Zobaczymy co bedzie dalej. Na ile profesjonalnym klubem jesteśmy. Argument o braku czasu do mnie nie trafia ponieważ czasu było sporo. O rewolucji już była mowa rok temu. Można bylo sie do niej przygotować. Z drugiej strony piłka jest naprawdę nieprzewidywalna – patrz forma Wilusza wiosną „na plus” a obecna głupawka Robaka „na minus”. Zobaczymy jak będziemy wyglądać kadrowo za 3 tygodnie i w jakich nastrojach przystępować do rozgrywek.

  9. Maciej napisał(a):

    Helik, Budzyński, Starzyński, Lipski – banda człapaków. Niektórzy chyba nie wiedzą co piszą i chcieliby nam zafundować drugą Termalikę lub Piasta. W/w gracze są o klasę gorsi piłkarsko od tych występujących w Lechii, a łączy ich jedno – brak szybkości i gra w futbol z lat siedemdziesiątych. Jak gra Lechia – dobrze technicznie, ale wolno. Bez szybkości w dzisiejszej piłce nie istniejesz, a z takim Budzyńskim czy Lipskim ścigać by się mogła pierwsza lepsza babcia, nie mówiąc o dziewczynkach pierwszokomunijnych…

  10. rte napisał(a):

    Redakcjo, nogi to się wyciąga w trumnie. A po Puchar raczej ręce…

  11. siwus89 napisał(a):

    Prawda jest taka że od początku sezonu mało kto wierzył w jakikolwiek sukces z obecnym składem,zwłaszcza kiedy została przedłużona umowa z Urbanem. Przyszedł nowy trener i zaczął pchać ten wózek, aż nadzieję urosły do tego stopnia że zaczęliśmy wierzyć w dublet. No i na tej wierze się niestety skończyło. Ani mistrzowstwa,ani pucharu Polski. Sezon przegraliśmy tylko i wyłącznie dlatego że nasz skład mimo że jest doświadczony nie ma charatkeru i mentalności zwycięzcy. Wystarczy zobaczyć w ostatnim meczu z Jagiellonią w przerwie kiedy zbierali serpentyny,drużyna z Bialegostoku się wzajemnie motywowała, a u nas co? Każdy stał jak pionek i błądził wzrokiem po trybunach. Jeśli ktoś mówi że Robak ma charakter bo fiakał do trenera to chyba pomylił pojęcia. Gdzie była ta jego sportowa złość po PP,czy gdzieś wspomniał że jest wkurwiony bo zawiedli jako drużyna,bo była szansa na dublet a zostali z niczym? Nie. Wkurwił się bo Bjelica go ściągnął z boiska i mógł stracić tytuł króla strzelców.

  12. urwis napisał(a):

    Nie mnie oceniać to co nie zagrało w Lechu. Ale dajcie wreszcie punkty do rankingu, sami naprawdę nie damy radu, dla dobra Polskiej Piłki.

    • aliz napisał(a):

      wyjątkowo sie zgodzę z tęczowym urwisem. Żadna federacja nie podniesie sie w rankingu jeśli CO NAJMNIEJ 2 drużyny nie będą dokładać do tego rankingu punktów, a kolejne sezony będzie się zaczynać tak jak obecny. I tak naprawdę w Polsce są tylko dwie drużyny MOGĄCE cokolwiek zdziałać w Europie. Dlatego cały czas piszę 16 drużyn to stanowczo za dużo w tej lidze.

  13. jawor100 napisał(a):

    Ostatnia kolejka : Lechia dogadana była z Lechem że pierdolnie Jagę,w meczu z Legią nie robią sobie krzywdy.Z pucharów miała byc wyjebana Jaga.Sytuacja wymknęła się spod kontroli w momencie strzelenia wyrównującej bramki przez Jagę i stad wkurwienie Robaka przy zmianie.To pewne info.

  14. J5 napisał(a):

    Rok temu miała być rewolucja w składzie, ale jej nie było. Zemściło się to w trakcie sezonu, a zwłaszcza w jego końcówce. Mam nadzieję że zarząd wyciągnął właściwe wnioski

  15. J22 napisał(a):

    W sporcie kibice uwielbiają zwycięzców. Kibice chcą oglądać takie mecze jak z City 3:1 a nie bezjajeczna drużynę która bez walki przegrywa z legia 0:2. W tym sezonie bylo kilka frajerskich druzyn. Tytul frajera sezonu przyznalbym lechii gdansk ktora nie straciła gola w rundzie mistrzowskiej a mimo to puchary mogą sobie pooglądać w tv. Kunktatorstwo nie popłaca. Cały mecz z nami się bronili A z wyniku 0:0 się cieszyli jak z mistrzostwa. I co tym osiągnęli? Zagłębie Lubin tez może kandydować do tytułu frajera sezonu. Cały sezon w górnej części tabeli a na koniec gra w grupie spadkowej. Niestety Lech tez może mieć nominacje. Mógł być dublet jest ledwie 3 miejsce w lidze. Największym wygranym sezonu jest chyba Arka Gdynia. Puchar Polski, gra w Europie od 3 rundy i… utrzymanie w lidze. Panowie z Lecha nie głupio wam? Kiedy wy bedziecie poprzez stepy z pasacymi sie kozami podazac na mecz w kwalifikacjach do ligi europy Arka Gdynia będzie na urlopie czekać na przeciwnika typu Everton

  16. Tadeo napisał(a):

    Obawiam się nowego sezonu i tego czy Zarząd wyciągnie kolejny raz odpowiednie wnioski (oby) co do zakonczonego sezonu.Wzmocnienia są konieczne bez dwóch zdań, co do zachowania Robaka to szkoda słów. Takie coś nie ma prawa mieć miejsca i karygodne jeżeli chodzi o samego piłkarza.

  17. bombardier napisał(a):

    Ukończenie rozgrywek na 3 miejscu, to rzeczywiście postęp do
    ubiegłego sezonu. To było apogeum tej drużyny. Sprawa
    Robaka będzie cały czas ciągnęła się jak smród po gaciach.
    Jakby na to nie patrzeć powtórka z Keity.
    Musi być przewietrzenie – i to nie tylko szatni.
    Odnośnie nieudolnego zarządu napisano tysiące (potwierdzające)
    zdań.
    Dziwię się sponsorom, że wspierają MINIMALIZM panujący w klubie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.