Pięć najlepszych meczów w sezonie

W sezonie 2016/2017 mimo rozczarowującej liczby goli na Bułgarskiej drużyna Lecha Poznań co jakiś zadziwiała rozmiarami zwycięstw. Większość z nich odniosła z ligowymi przeciętniakami i to na wyjazdach, gdzie Kolejorzowi grało oraz atakowało się zdecydowanie łatwiej niż u siebie. Bez trudu dało się więc wytypować pięć najlepszych meczów „niebiesko-białych” w minionych rozgrywkach.


W zeszłym sezonie na 3 frontach Lech Poznań odniósł aż 14 zwycięstw minimum 3 bramkami i to głównie spośród tych wygranych wybraliśmy najlepsze w wykonaniu Kolejorza pojedynki w sezonie 2016/2017. Zwycięstwo w jednym z nich aż 4:1 dało „niebiesko-białym” Superpuchar Polski, aczkolwiek wynik w tamtym meczu był lepszy niż gra. Wybierając najlepsze spotkania w wykonaniu Lecha Poznań braliśmy pod uwagę przede wszystkim styl.

Ruch Chorzów – Lech Poznań 0:5

W listopadzie Lech zawitał do Chorzowie kilka tygodni później po wcześniejszym zwycięstwie nad Ruchem w Pucharze 3:0. W drugim jesiennym spotkaniu z „Niebieskimi” poznaniacy wygrali aż 5:0 grając ładnie, ofensywnie i skutecznie. Kolejorz wręcz zmiażdżył Ruch oddając aż 23 strzały w 10 celnych. Był to mecz, który aż szkoda było kończyć. Lech zaprezentował w nim wszystko co najlepsze.

Zagłębie Lubin – Lech Poznań 0:3

Statystyki mówią co innego, wynik też. Zagłębie w tamtym spotkaniu statystycznie było równorzędnym rywalem dla Lecha, lecz oddawało mało groźne strzały. Tymczasem poznaniacy do przerwy rozprawili się z „Miedziowymi” po koncercie Darko Jevticia. Gol, asysta i udział przy jeszcze jednej bramce. Szwajcar rozegrał w Lubinie koncertowe zawody. Internauci KKSLECH.com ocenili go po meczu bardzo wysoko, a jego średnia nota wyniosła wtedy aż 5,56 (najwyższa w całym sezonie 2016/2017). W Lubinie ekipa Kolejorza pokazała, jak powinno się grać skutecznie w ataku pozycyjnym. Rywal do aż tak słabych nie należał, dlatego tamtą wygraną można wyróżnić.

Lech Poznań – Pogoń Szczecin 3:0

Na początku marca Lech Poznań rozwiał wszystkie marzenia „Portowców”. Kilka dni po wygranej w Szczecinie tym razem zwyciężył u siebie w Pucharze Polski ponownie wynikiem 3:0. Można było żałować, że Kolejorz wygrał tak nisko. W pierwszym spotkaniu półfinałowym zdecydowanie dominował nad Pogonią. Im było bliżej końca meczu tym przewaga Lecha była coraz większa. Szkoda, że tamto spotkanie trwało tylko 90 minut, bowiem Lech był wtedy w stanie rozstrzelać Pogoń. W pamięci wielu zapadła z pewnością fantastyczna akcja po której Makuszewski świetnie wypuścił w końcówce wbiegającego w pole karne Kędziorę. Niestety prawy obrońca nie wykończył tej świetnej akcji golem na 4:0.

Arka Gdynia – Lech Poznań 1:4

Mecz w którym Lech czuł się jak na sparingu. Po zmarnowanych setkach na początku wydawało się, że tak dobrych okazji poznaniacy już nie będą mieli. Tymczasem w 5 minucie było 1:0, a w 17 już 2:0. Do przerwy Kolejorz schodził z prowadzeniem 3:0 co było najniższym wymiarem kary dla „Arkowców”. Po zmianie stron gospodarze rzucili się do przodu, strzelili nawet gola, atakowali, lecz Lech miał nad tym meczem pełną kontrolę. Raz jeszcze postanowił ruszyć do przodu w końcówce co dało nam bramkę na 4:1. Lech wygrał wtedy lekko, łatwo i przyjemnie demonstrując bardzo ciekawą grę w ataku pozycyjnym.

Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:1

Zapewne wielu dziwi ta nominacja, ponieważ Lech w tamtym spotkaniu przegrał 1:2. Mimo wszystko rozegrał wówczas jedno z lepszych spotkań w ubiegłym sezonie. Grał szybko, agresywnie, ofensywnie, na jeden-dwa kontakty i to duetem Tetteh-Trałka w środku pola. Lechici objęli oczywiście prowadzenie, by później w głupi sposób je stracić. Po zmianie stron nic się nie zmieniło. Lech nadal atakował, przeważał, trafiał w słupek, w poprzeczkę, świetnymi paradami popisywał się bramkarz i kiedy wydawało się, że remisem 1:1 stracił 2 punkty ostatecznie stracił wszystkie 3. W samej końcówce po zwykłym dośrodkowaniu piłkę do własnej bramki w bardzo pechowy sposób wepchnął Maciej Wilusz. Każdego z piłkarzy, trenera oraz kibiców mogło aż zamurować po tamtym meczu. Internauci KKSLECH.com mimo porażki 1:2 ocenili wrześniowe zawody na 5 w 6-stopniowej skali. Tak naprawdę nie było się wówczas do czego przyczepić. Pechowy był tylko wynik.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 8

  1. kilo82 napisał(a):

    Jak dla mnie najlepszy mecz to ten w Chorzowie. Nie dlatego, że najwyżej wygrany, ale to była dominacja od początku do końca, bez większych przestojów i chęć strzelania kolejnych goli. A zaraz za nim w kolejności mecz ze śledziami.

  2. Marian napisał(a):

    A zwycięstwo w tym ostatnim meczu dałoby mistrzostwo tym bardziej szkoda

  3. aabbee napisał(a):

    Dla mnie najlepszy mecz to był ten z Lechią. Tylko pech nam zabrał dobry wynik. Tak właśnie powinniśmy grać z czołówką.

  4. J5 napisał(a):

    Różnicą między Urbanem a Bjelicą jest to, że za tego drugiego trenera przestali nas ogrywać koźlarki. Za Urbana ogrywali nas nawet na B17.
    Przyjemnie oglądało się te wyróżnione przez Redakcję mecze i rzeczywiście były to najlepsze w sezonie. Ale mi podobały się jeszcze te wszystkie mecze po 3:0. Czekam na takie zwycięstwa z czołówką, mam nadzieję że już w tym sezonie

  5. Byly napisał(a):

    Za Franza bajką były gwoździe wbijane w ostatnich sekundach, styl i „charakter” ekipy, za Bjelicy – seryjne 3:0.

  6. KKs7 napisał(a):

    @Redakcjo szanuje Wasz trud, ale szkoda pisać raczej w tak przeciętnym sezonie o 5 najlepszych meczach! Przy Naszej formie i tak słabej lidze, My tylko i aż zajeliśmy 3 miejsce, w finale PP przegraliśmy z zespołem, który powinien grac w 1 Nice lidze.

  7. fan fan fan napisał(a):

    Wisła – Lech 2 : 4 i Lech – Lechia 1 : 0 jeden z tych dwóch powinien być zamiast Lech – Pogoń 3 : 0 . Takie jest moje zdanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.