Zawodnicy, których nikt nie widział

frekwencje29-letni obrońca, Elvis Kokalović, który 1 lipca oficjalnie przestanie być piłkarzem Lecha Poznań jest jednym z większych pechowców ostatnich lat. Zawodnik nie spędził w Polsce nawet 6 miesięcy, a już do stolicy Wielkopolski nie wróci. Nawet mimo braku występów w rundzie wiosennej miałby szansę u nas zostać gdyby nie dalsze problemy zdrowotne.


Elvis Kokalović trafił do Kolejorza w lutym. Wiosną miał być alternatywą na środek obrony lub na prawą flankę defensywy. Lech znał go ze wcześniejszych obserwacji w Chorwacji, piłkarz miał na przełomie roku problemy w Turcji, stracił miejsce w składzie, zatem po rozwiązaniu kontraktu klub postanowił wykorzystać szansę i ściągnąć doświadczonego piłkarza wycenianego aż na 1 mln euro do Poznania. Niestety 29-latek szybko doznał kontuzji podczas jednego z treningów. Wracał do zajęć, ale cały czas odczuwał ból. Próbowano leczyć go zachowawczo co nic nie dało. W końcu Elvis Kokalović został poddany artroskopii kolana. W tym czasie przebywał w Poznaniu oglądając z trybun Inea Stadionu większość meczów Lecha.

Pod koniec sezonu 2016/2017 chorwacki obrońca mógł już wrócić do treningów tylko cały czas odczuwał ból. Gdyby był w stanie ćwiczyć od początku letnich przygotowań Lech Poznań mógłby przedłużyć kontrakt z Kokaloviciem na innych warunkach. Były młodzieżowy reprezentant swojego kraju do gry byłby jednak gotowy najwcześniej za miesiąc, ale Kolejorz nie chciał czekać tyle czasu. Niewykluczone, że Kokalović mający rzadki problem z kolanem będzie musiał przejść jeszcze inny zabieg, dlatego po niespełna pół roku postanowiono zrezygnować z jego usług. Sam Elvis stał się w pewnym sensie zawodnikiem widmo. Nigdy nie zadebiutował, a podczas treningów widzieli go nieliczni.

Elvis Kokalović nie jest jedynym graczem, którego prawie nikt nie widział. W ostatnich latach w kadrze Lecha Poznań znajdowało się kilku piłkarzy, którzy nigdy nie dostali szansy debiutu w pierwszym zespole. W naszym klubie byli nawet zawodnicy widmo o których kibice Kolejorza mogą już nie pamiętać. Najbardziej znanym jest bośniacki skrzydłowy, Fenan Salcinović, który trafił do Kolejorza w 2009 roku wraz z Jasminem Buriciem i Harisem Handziciem. Trafił to tak naprawdę trochę nietrafione słowo, gdyż 30-letni w tej chwili pomocnik od razu został wypożyczony do Norwegii. Grał tam w miarę regularnie, jednak później Lech stwierdził, że nie już mu potrzebny. Przez to wiosną 2010 roku rozwiązano kontrakt z Bośniakiem, który grał później w paru klubach, ale w żadnym nie zrobił większej kariery.

Piłkarzem widmo w Lechu Poznań był jeszcze m.in. napastnik, Maciej Nuckowski. Wychowanek Zawiszy Bydgoszcz podpisał kontrakt z Kolejorzem późną jesienią 2002 roku. Poznaniacy szukali wtedy napastnika i padło na Nuckowskiego, który wcześniej zwiedził wiele rodzimych klubów. Nagle stwierdzono, że doświadczony snajper nie jest przy Bułgarskiej potrzebny i wiosną 2003 pozbyto się go z klubu. 31-letni wówczas zawodnik oczywiście nie zadebiutował w pierwszym zespole Lecha. W „niebiesko-białej” koszulce podczas prezentacji swego czasu paradował natomiast Marcin Lachowski. Było to aż 15 lat temu, kiedy Lech Poznań „pozyskał” młodego wtedy pomocnika z Odry Opole. Ostatecznie nie dogadano się finansowo i 21-letni wówczas pomocnik musiał wrócić do swojego klubu. Potem nigdy już kariery nie zrobił. Był związany głównie z Zagłębiem Sosnowiec, a ostatnio grał w Polonii Bytom. Lachowski ma teraz 36-lat i nadal występuje w śląskim zespole.

Trochę inaczej wyglądała sytuacja w przypadku bramkarza, Aleksandara Kozioła. Kilka lat temu Okocimski KS i sam zawodnik chwalił się, że przechodzi do Kolejorza, bo podpisał z nim kontrakt. Tymczasem do teraz 25-letniego obecnie golkipera nikt tutaj nie widział. Kozioł nigdy w Lechu oficjalnie się nie pojawił. Grał za to m.in. w Polonii Nowy Tomyśl, Lubuszaninie Trzcianka, ponownie w Okocimskim Brzesko z którego niby Kolejorz go sprowadził, w Pelikanie Łowicz, a ostatnio bronił w Garbarni Kraków.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 20

  1. leftt napisał(a):

    Z dawnych czasów pamiętam jeszcze Jana Gałuszkę z Zagłębia Sosnowiec, który zagrał w Kolejorzu sparing z Kolumbią, zremisowany 1-1. Więcej się nie pojawił. To ten słynny mecz w koszulkach, które Okoński ufundował dla dzieciaków, a które trafiły gdzie indziej.

    • J5 napisał(a):

      Byłem na tym sparingu ale w którym roku nie pamiętam. Przed MŚ

    • leftt napisał(a):

      1990. Higuita, Valderama, Rincon i takie tam klimaty.

    • J5 napisał(a):

      Valdemara z tą rudą plerą na głowie, a Rincon to ten wielki murzyn . Higuita to chyba bramkarz? Pamiętam

    • Soku napisał(a):

      Oj taa, to ten fachowiec od „scorpion kicka”. Budowa ciała jak dorosły buldożer, ale skoczny był psiadusznik…
      :-)

  2. slash napisał(a):

    Teraz mamy widmo-transfery. Nikt ich nie widzi.

  3. Anonim napisał(a):

    W artykule zabrakło mi wzmianki {co najmniej) o wychowankach, którzy potraktowali Lecha- Kolejorza, jak frajera (sponsora cwaniaków i księżniczek).

  4. Roberto napisał(a):

    podobno Messi na testach w RehaSport :)

  5. Byly napisał(a):

    W artykule zabrakło mi wzmianki (co najmniej) o wychowankach, którzy potraktowali Lecha-Kolejorza, jak frajera (sponsora cwaniaków i księżniczek).

  6. undertheskin napisał(a):

    To, że Kokalovica nikt nie widział, nie znaczy, że kasy nie pobierał. Suuper transfer, w którym po raz kolejny duet R&K przejechał się na swoim skąpstwie. Który to już raz?

  7. senior napisał(a):

    Kiedyś usłyszałem od takiego „domorosłego byznesmena” coś takiego… „NIE PODOBA SIĘ? RUTKOWSKI POWIEDZIAŁ, ŻE JAK MU WE WRONKACH NIE DADZĄ ZGODY NA COŚ TAM TO PRZENIESIE FABRYKĘ NA UKRAINĘ (były to lata 2010-12). Moim zdaniem pokazuje to najlepiej sposób rozumowania, człowieka decydującego przyszłości LECHA. Od tego czasu, wszystko w Lechu zmieniło się na gorsze.

    • Grimmy napisał(a):

      To chyba jakiegoś rodzaju ‚legendy miejskiej’, bo ja słyszałem identyczną historię, ale miała dotyczyć Drzymały, co miał Groclin.

    • ja napisał(a):

      dobre, teraz może już przenieść wszystko na Ukrainę, Ukraińcy ruszyli na zachód bez wiz. sam będzie montował te lodówki.

  8. tomekmec napisał(a):

    Chciałbym rzeby ktoś rzetelnie odpowiedział na pytanie czy Lech ma powody do zadowolenia ze współpracy z rehasport ? Nie posiadam zbyt wielu danych na ten temat ale mając na uwadze powtarzające się w ostatnim czasie przypadki zawodników, którzy przychodzą niby zdrowi a potem długo albo stale się leczą Kokalović, NBN czy nawet Robak w zeszłym sezonie, jest to co najmniej zastanawiające. Nieszczęśliwy zbieg okoliczności którego nikt nie był w stanie przewidzieć, czy jednak testy medyczne były nie do końca rzetelne? Nie stawiam żadnej tezy ale tak sie zastanawiam.

    • Byly napisał(a):

      „rzetelnie”- to zbyt intymne. Ja jestem „tyci-tyci”, też chciałbym wiedzieć.

  9. tomekmec napisał(a):

    przepraszam chochlik się wkradł w poprzednim wpisie powinno być „żeby”

  10. chris napisał(a):

    A co z tym stoperem młodym z Lotwy bodaj ze? Taki talent miał być.

  11. Tadeo napisał(a):

    @tomekmec Zgadzam się z Tobą co do opini o Rehasporcie , ich wyniki w leczeniu pilkarzy a raczej ich kontuzji są niezadowalające , skromnie mówiąc. Można by przytoczyć przykład niejednego pilkarza u którego leczenie w Rehasporcie skończyło się wyjazdem i leczeniem za granicą. Co do tematu pilkarzy widmo , szkoda komentować. Jak przysłowie mowi że ,, chytry dwa razy traci „pasuje jak ulał do Rutkowskich .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.