Droga FK Haugesund do dwumeczu z Lechem

FK Haugesund założony w 1993 roku nie zalicza się i nigdy nie zaliczał się do elity norweskich klubów. Zespół z niespełna 40-tysięcznego miasteczka Haugesund w ubiegłym sezonie 2016 Tippeligaen zajął niespodziewanie wysokie 4. miejsce co było jednym z największych sukcesów w 24-letniej historii „biało-niebieskich”, którzy przed sezonem 2017/2018 tylko raz grali w europejskich pucharach.


FK Haugesund występuje w Tippeligaen nieprzerywanie od 2010 roku po tym jak w sezonie 2009 Adeccoligaen zajęło 1. miejsce. Największym sukcesem tego klubu w ostatnich latach był udział w finale pucharu krajowego w 2007 roku jako II-ligowiec oraz 3. pozycja w sezonie 2013 norweskiej ekstraklasy. Ta lokata latem 2014 roku pozwoliła grać Norwegom w eliminacjach Ligi Europy. Po wyeliminowaniu amatorów z Walii w II rundzie kwalifikacyjnej „biało-niebiescy” polegli już w dwumeczu z dobrze nam znanym FK Sarajevo.

Po 11 i 12. miejscu w 2014 oraz 2015 roku progresem dla FK Haugesund okazał się sezon 2016 norweskiej Tippeligaen. Był on specyficzny, gdyż pucharowego rywala Kolejorza szkoliło wówczas aż trzech trenerów. Od stycznia do lata był nim Anglik, Mark Dempsey, a od lata do 15 października Włoch, Andrea Lomberto. Dopiero pod koniec sezonu FKH przejął Eirik Horneland, który umowę z FK Haugesund podpisał już w sierpniu prowadząc jeszcze wówczas norweską młodzieżówkę.

FK Haugesund w ubiegłym sezonie zajęło 4. miejsce zdobywając w 30. kolejkach raptem 46 punktów i notując bilans 12-10-8, gole: 47:43. FKH miało trochę szczęścia dostając się do pucharów. Przede wszystkim straciło aż 23 punkty do Mistrza Norwegii oraz zdobywcy Pucharu, Rosenborga Trondheim, którego do sukcesu poprowadził Christina Gytkjaer zostając jeszcze przy okazji królem strzelców Tippeligaen. Gdyby Rosenborg przegrał w finale Pucharu Norwegii wtedy FK Haugesund nie rywalizowałoby w Lidze Europy 2017/2018.

W ubiegłych rozgrywkach „biało-niebiescy” plasując się na 4. pozycji bardzo szczęśliwie wyprzedzili kilka innych ekip o podobnym, równie średnim poziomie. FK Haugesund w końcowym rozrachunku miało 1 oczko więcej od Molde i Sarpsborga, a także 2 od Stromsgodset, 3 od Vikinga Stavanger i 4 punkty więcej od dziewiątego w lidze Aalesunds. O sile pucharowego przeciwnika Lecha Poznań stanowili zupełnie inni piłkarze niż teraz. Nic więc dziwnego, że FKH po 15. kolejkach sezonu 2017 zajmuje dopiero 8. lokatę.

Zimą odszedł najlepszy strzelec FK Haugesund (10 ligowych bramek w zeszłym sezonie), Torbjorn Agdestein, który powędrował do innego pucharowicza, Odd Grenland. Odszedł też m.in. obrońca William Ekong, który wrócił do Belgii, a teraz gra w Bursasporze czy inny defensor David Myrestam występujący obecnie w szwedzkim GIF Sundsvall. Wysoka jak na FK Haugesund 4. lokata była możliwa przede wszystkim dzięki regularnemu punktowaniu tej drużyny głównie na początku 2016 roku. Od sierpnia do listopada „mewy” na 9 spotkań wygrały raptem w 2 meczach. Ostatecznie to + wyeliminowanie niedawno amatorskiego klubu Coleraine FC pozwoliło Norwegom mierzyć się z Kolejorzem.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 9

  1. J5 napisał(a):

    Liczę na równie pewny awans Lecha jak w pierwszej rundzie. Dobrze byłoby pokusić się o nasz ulubiony rezultat 3:0. Hej Lech!!!

  2. VOJO napisał(a):

    CO Z TRANSMISJĄ ?

  3. Arsov napisał(a):

    Na stronie Lech.tv w programie dnia jest transmisja tego meczu, moze wiec jednak ogarneli temat tam na miejscu.

    • Goluś napisał(a):

      Tylko niby jak się wchodzi w ten „program dnia”, bo od paru dni, strumien zniknął?

  4. Depti napisał(a):

    Świetnie się czyta artykuły o przeciwnikach Lecha w LE.
    Gytkjear już strzelał im bramki. Rozjedziemy ich – toż to poziom naszej pierwszej ligi.

  5. Paweł68 napisał(a):

    Pojawiło się o 18.55 rozpoczęcie transmisji na Lech.tv

    • Goluś napisał(a):

      Lech TV to jest parę.
      Na stronie, gdzie nie ma żadnych linkow do LIVE. (takze przez WTK)
      Na YouTube – wielka niewiadoma, i czasem na podanym na stronie klubowej linku, wchodzącym na ten jeden mecz, a nie 18 godzinny program Lech TV.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.