Przedmeczowa analiza FK Haugesund – Lech

W czwartek, 13 lipca, o godzinie 19:00 w pierwszym meczu II rundy eliminacyjnej Ligi Europy zespół Lecha Poznań zagra na wyjeździe z FK Haugesund. Drużyna norweska znajduje się obecnie w trakcie ligowego sezonu 2017 i właśnie przygotowanie fizyczne będzie jutro jej największym atutem, który z pewnością postara się wykorzystać.


Faworytem dwumecz z FK Haugesund jest jednak zespół Lecha Poznań, który w czwartek powinien przede wszystkim szukać gola, a najlepiej dwóch. Bramki zdobyte na wyjeździe liczą się w końcu podwójnie i w końcowym rezultacie dwumeczu mogą mieć spore znaczenie.

Mocne strony FK Haugesund

FK Haugesund to zespół bardzo zgrany, który gra praktycznie jedną jedenastką. Jeśli już trener Norwegów przeprowadza jakieś zmiany w wyjściowym składzie to góra dwie. FK Haugesund to drużyna młoda, którą ciągnie kilku doświadczonych piłkarzy. Już wczoraj pisaliśmy o wąskiej kadrze FKH. Gdyby nie juniorzy ten klub miałby problemy ze zgłoszeniem kadry do Ligi Europy. Największym atutem rywala poza zgraniem i byciem w rytmie meczowym jest lewa strona. Alexander Stolas bardzo groźnie bije stałe fragmenty gry, natomiast Liban Abdi swoją szybkością oraz techniką ciągnie ofensywną grę FK Haugesund. Lechici muszą uważać na zawodnika z numerem „7”, gdyż lewy pomocnik rywala często schodzi z piłką do środka skąd uderza mocno z prawej nogi. Odpowiednikiem Darko Jevticia w FK Haugesund jest również lewonożny Haris Hajradinović, który bardzo często pełni rolę drugiego napastnika przechodzącego do przodu z linii pomocy. FK Haugesund gra u siebie o wiele bardziej otwartą piłkę niż na wyjazdach, dlatego Abdi oraz Hajradinović powinni być pilnowani bardzo uważnie.

Słabe strony FK Haugesund

FK Haugesund nie przegrał od 21 maja, lecz w ostatnich spotkaniach miał wiele szczęścia. Obrona tej drużyny bardzo mocno się gubiła. Gdyby rywale byli skuteczniejsi wówczas „biało-niebiescy” na pewno nie pokonaliby Rosenborga Trondheim, a z ostatnim w tabeli Vikingiem nawet by nie zremisowali. Zwłaszcza w tym drugim spotkaniu FK Haugesund miał naprawdę wiele szczęścia. Uratował 1 punkt po bramce w 89 minucie, która była zwykłym przypadkiem (gol padł po zamieszaniu po rzucie rożnym). Sam zespół FKH jest dopiero na 8. miejscu po 15. kolejkach Tippeligaen. To inna drużyna od tej, która w ubiegłym sezonie zajęła bardzo dobrą 4. lokatę. Zimą Haugesund opuściło czterech podstawowych graczy w tym napastnik, który zdobył 10 goli oraz dwóch obrońców. Widać to w grze FKH, która w każdej formacji nie zawsze jest dobra. Defensywa przeciwnika nie stanowi muru nie do przejścia. Tylko i wyłącznie od ofensywnych piłkarzy Lecha zależy z jakimi nastrojami poznaniacy opuszczą chłodną Norwegię.

Największa gwiazda rywala

Był trochę problem z wyborem największej gwiazdy. Postawiliśmy ostatecznie na piłkarza ofensywnego grającego z numerem „7” o którym wspomnieliśmy już wyżej. Liban Abdi to jedyny obieżyświat w zespole FK Haugesund, jeden z lepszych zawodników tej drużyny i przy okazji z najstarszych graczy. 29-letni piłkarz mający norweski paszport urodził się w Somalii. Grę w piłkę zaczynał w Oslo. Później występował m.in. w Anglii, Ferencvarosie Budapeszt z Węgier, Olhanense i Academice z Portugalii, Rizesporze z Turcji czy w Levskim Sofia z Bułgarii. Mierzący 182 cm wzrostu piłkarz od 2016 roku gra w FK Haugesund. To obunożny zawodnik pełniący w norweskim zespole rolę lewego pomocnika, który bardzo często schodzi z futbolówką do środka. Jest szybki, zatem obrońcy mogą mieć problemy z zatrzymaniem Abdiego.

Jak może zagrać FK Haugesund?

FK Haugesund stosuje system 1-4-2-3-1, choć trochę inny od tego stosowanego przez Lecha. FKH zagęszcza środek pola. Boczni pomocnicy często schodzą do środka, dlatego na boisku Haugesund wygląda jakby grał w systemie 1-4-4-1-1. Mózg tej drużyny, Haris Hajradinović, czyli odpowiednik Darko Jevticia bardzo często przechodzi do linii ataku pełniąc rolę drugiego napastnika. Wówczas pucharowy przeciwnik Kolejorza zmienia system na 1-4-4-2 i na coś takiego sztab szkoleniowy Lecha Poznań musi być jutro przygotowany. FKH do maksimum będzie chciał wykorzystać każdą stratę piłki na naszej połowie oraz stałe fragmenty gry, które zwykle dobrze wykonuje. Przy rzutach wolnych trzeba mieć na uwadze Alexandra Stolasa dysponującego silnym uderzeniem z daleka.


Jak powinien zagrać Lech?

FK Haugesund dysponuje dużo słabszym piłkarsko składem od Lecha. W dwumeczu będzie miał przewagę fizyczną oraz taktyczną, bowiem gra w podobnym składzie od wielu tygodni, jednak to Lech indywidualnie na każdej pozycji ma lepszego zawodnika niż rywal. Poznaniacy cały czas się zgrywają, poznają wzajemnie zarówno na boisku jak i poza nim, kończą powoli przygotowania do nowego sezonu, dlatego w grze Kolejorza na pewno będą mankamenty czy przestoje. W czwartek ważne będą indywidualności w naszej drużynie. Są zawodnicy, którzy muszą pociągnąć Lecha w ofensywie, strzelić gola, a później drugiego. Poza skutecznością ważne będzie uniknięcie indywidualnych błędów na które Norwegowie tylko czekają. Właśnie w ten sposób załatwili w czerwcu faworyzowany Rosenborg triumfując u siebie 1:0. Lech musi notować jak najmniej strat w środku pola, wygrać walkę o piłkę w środku boiska i najlepiej szybko strzelić bramkę na 1:0. To zmusi gospodarzy do odważniejszych ataków.

Nasz typ

Trudno przewidzieć meczową osiemnastkę Lecha a co dopiero wyjściowy skład. Nenad Bjelica ma wielkie pole manewru, ma z kogo wybierać i przede wszystkim to on musi trafić ze składem. W czwartek potrzebujemy silnych fizycznie piłkarzy, którzy przy okazji zrobią sportową różnicę na boisku. Lech się zgrywa, nie jest jeszcze prawdziwą drużyną, ale jutro na boisku musimy zobaczyć indywidualności, które będą ciągnęły ofensywną grę Lecha. Jeśli poznaniacy zagrają normalnie, na swoim poziomie i z dużą koncentracją w defensywie wówczas powinni wygrać już w pierwszym spotkaniu. Stawiamy na nieznaczne zwycięstwo Kolejorza.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 19

  1. piciu napisał(a):

    2-1 na spokojnie!

  2. John napisał(a):

    No właśnie jak najmniej strat w środku pola a Tetteh potrafi się zagapić,może sprawdzony duet Tralka-Gajos byłby lepszy.
    Po za tym ktokolwiek tylko nie NBN w ataku,Robak,Gytkjear,Rakels obojętnie.
    Szans na zdobycie bramki nie będzie tyle co w meczach 1 rundy,skuteczność może być kluczowa.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Drugie zastrzeżenie najważniejsze, Nenad musi wstawić napastnika, Nici tylko udaje, że nim jest.

    • Michu73 napisał(a):

      Abdul musi grać! U niego regularne występy to forma na najlepszego defensywnego pomocnika naszej ligi.

  3. stary kibic napisał(a):

    Myślę, że trener schematu w ataku nie zmieni. Od początku NBN a potem Robak. Może to są decydujące dla NBN chwile, albo się sprawdzi albo pożegnanie z Lechem… Choć wszyscy wiemy, że się nie sprawdzi, być może ma tak powiedziane od trenera…

    • inowroclawianin napisał(a):

      NBN to nawet nie powinien znalezc się na pokladzie samolotu…

  4. Al napisał(a):

    Liczę na 0-2 dla nas . Co do zgrania to wstawiając Trałkę na stoperze może trener wystawić zespół z ubiegłego sezonu . Myślę jednak że Lech dokonał wzmocnień i dwóch czy trzech nowych zawodników
    wkomponowanych w stary zgrany skład przyniesie dobre efekty . Volodymyr Kostevych pokazał jak z marszu wchodzi się do składu .

    • Michu73 napisał(a):

      Myśle, ze przez Trenera poważnie jest brana pod uwagę opcja z Emirem na środku i Gumą na prawej. Trała na ławie.

    • Michu73 napisał(a):

      Sorry, przecież Dilaver kontuzjowany. Ten wariant na Haugesund jednak nie przejdzie. Ale na przyszłość, kto wie?

  5. J5 napisał(a):

    Wydaje mi się że siła naszej drużyny pozwoli na spokojne, wybiegane zwycięstwo

  6. Ryba3 napisał(a):

    „Bramki zdobyte na wyjeździe liczą się w końcu podwójnie…” – nie jest to prawda, bo co w przypadku gdy FK Haugesund – Kolejorz 1:0, Kolejorz – FK Haugesund 6:3 ? Gdyby bramki liczyły się podwójnie to: FK Haugesund (wygrany 1 mecz) bilans bramek 1*1+3*2 = 7; Kolejorz (wygrany 1 mecz) bilans bramek 6*1+0*2 = 6. W takim wypadku do kolejnej rundy awansowałoby FK Haugesund, a wszyscy wiemy, że jest to niemożliwe! Hej Lech! ;)

    • Piasek napisał(a):

      Przecież wiadomo, że to powiedzenie to jest skrót myślowy i wchodzi w życie w przypadku remisowego wyniku w dwumeczu. Hipotetycznie: FKH-Lech 2:1, Lech-FKH 1:0 i wtedy bramka w strzelona przez Lecha w Norwegii liczy się podwójnie i daje nam awans :)

    • Ryba3 napisał(a):

      W żadnej sytuacji nie mnoży się strzelonych bramek na wyjeździe. Owszem, w przypadku takiego samego bilansu bramkowego, brane są pod uwagę gole strzelone na wyjeździe, ale tylko ich liczba. W Twoim przykładzie FKH-Lech 2:1, Lech-FKH 1:0, daje bilans 2:2 w bramkach, a co za tym idzie porównujemy liczbę bramek strzelonych na wyjeździe, czyli 1:0 dla Lecha. Niczego nie musimy mnożyć.

    • Piasek napisał(a):

      No dobra, masz rację. Tak to powinno prawidłowo brzmieć, jednak chyba większość ludzi i tak uznaje sformułowanie z podwajaniem bramek. Powiedzmy, że wychodzi na to samo :) W każdym razie miejmy nadzieję, że nie będziemy musieli się na to oglądać, a Lech spokojnie wygra oba mecze ;)

    • Ryba3 napisał(a):

      Dokładnie! Dwa pewnie wygrane mecze i wskakujemy do kolejnej rundy! ;)

    • Michu73 napisał(a):

      Ryba, ale żeś wymyślił ha ha ha dobre!:)))

  7. sas napisał(a):

    Inny wynik niż wygrana w dwumeczu będzie kompromitacją. Ale spokojnie ich przejdziemy.

  8. 1909 napisał(a):

    Cofając się w czasie do „wyczynów” Lecha w ostatnich latach to podstawą jest zdobycie minimum jednej bramki na wyjeździe by rewanż nie był biciem głową w mur i nerwówką. To po „zerowych” zdobyczach w pierwszych meczach w 2010 (Praga), 2012 (Sztokholm), 2013 (Wilno), 2014 (Gardabaer) odpadaliśmy z pucharów. Wyjątkiem Tallinn w 2014 kiedy po 0-1 Lech odrobił straty.

  9. zniczak napisał(a):

    Będzie trudno

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.