Przedmeczowa analiza FC Utrecht – Lech

W czwartek wieczorem Lech Poznań zagra na wyjeździe z FC Utrecht, który będzie faworytem pierwszego spotkania co nie oznacza, że szanse Kolejorza na zwycięstwo są małe. Lechici chcąc ugrać choćby remis muszą jednak wykazać znacznie więcej zaangażowania niż ostatnio w niedzielę i lepiej spisać się w każdej formacji.


Lech Poznań był rozstawiony w losowaniu par III rundy eliminacyjnej Ligi Europy co na niewiele się zdało. FC Utrecht do słabych rywali nie należy, choć do najmocniejszy też nie i Kolejorz jak najbardziej jest w stanie wyeliminować Holendrów w ciągu 180 minut rywalizacji.

Mocne strony FC Utrecht

FC Utrecht mimo letniej przebudowy nadal gra w systemie 1-4-1-3-2. W tym zespole nie ma nominalnych skrzydłowych. Jest za to aż 3 ofensywnych środkowych pomocników oraz 1 defensywy. FC Utrecht stosuje więc ustawienie, które na przykład w Polsce jest zupełnie nieznane. Rolę bocznych pomocników pełnią boczni defensorzy. Największym atutem „czerwono-białych” jest szybka gra w środku pola oraz częsta zmiana stron przy okazji ataków. Zespól ten bardzo dobrze wykonuje stałe fragmenty gry. W swoich szeregach ma niedawno sprowadzonego napastnika Simona Makienoka mierzącego 201 cm wzrostu. Grę FC Utrecht ciągną filigranowi, środkowy pomocnicy z Maroka wyceniani razem na ponad 6 mln euro, czyli Zakaria Labyad i Yassin Ayoub. Ten drugi w każdej chwili może odejść z Utrechtu, jednak wiele wskazuje, że przynajmniej w czwartkowym meczu wystąpi od pierwszej minuty. Druga linia FC Utrecht to najmocniejszy atut przeciwnika Kolejorza. Lechici muszą być dobrze zorganizowani, by wygrać walkę w środku pola.

Słabe strony FC Utrecht

Erik ten Hag, który w ubiegłym sezonie doprowadził FC Utrecht do wysokiej 4. pozycji tego lata buduje trochę inny zespół. Latem za 7 mln euro do Eintrachtu Frankfurt został sprzedany najlepszy napastnik, Sebastien Haller, za 4 mln euro do Mistrza Holandii, Feyenoordu Rotterdam odszedł podstawowy środkowy pomocnik, Sofyan Amrabat, a za darmo do Turcji powędrował inny gracz drugiej linii, Nacer Barazite. Z dość istotnych postaci do Niemiec wrócił Andreas Ludwig + odeszło dwóch lewych obrońców – Kevin Comboy oraz Jeff Hardeveld, który zdążył zagrał jeszcze na Malcie. FC Utrecht musiał się również rozstać z tylko wypożyczonym z Ajaxu Amsterdam ofensywnym Richairo Zivkovicem. Tego lata do Utrechtu trafiło aż 9 nowych graczy, więc musi minąć trochę czasu zanim nowa drużyna FC Utrecht zdąży się zgrać. Z nowych piłkarzy najwięcej szans otrzymuje na razie ofensywny pomocnik pozyskany z Cambuur, Sander van de Streek oraz duński napastnik z Palermo, Simon Makienok. Bardzo pomału wprowadzani są m.in. lewy obrońca Urby Emanuelson czy napastnicy Cyriel Dessers oraz Bilal Ould-Chikh. FC Utrecht zaczynający ligę dopiero 11 sierpnia nie błyszczał w letnich sparingach ani w dwumeczu z Vallettą FC. Na Malcie mimo remisu 0:0 lepsi byli rywale. W rewanżu wygranym 3:1 FC Utrecht pokazał już klasę, jednak dwa gole padły po bardzo ładnych strzałach a jeden po błędzie bramkarza. W dodatku kontuzje doprowadziły do kilku rotacji w obronie. Niewykluczone, że w meczu z Lechem defensywa FC Utrecht po raz pierwszy zagra w nowym zestawieniu personalnym. Stanie się tak jeśli do składu wskoczą m.in. Giovanni Troupee (prawy obrońca) i Dario Dumić (stoper), którzy ostatnio leczyli urazy.

Największa gwiazda rywala

Największą gwiazdą FC Utrecht wycenianą na 4,5 mln euro jest Yassin Ayoub. To piłkarz, który w każdej chwili może odejść z FC Utrecht, jednak wiele wskazuje, że przynajmniej w czwartek zagra przeciwko Lechowi. Ayoub to lewonożny filigranowy ofensywny pomocnik mierzący zaledwie 174 cm wzrostu. Zaczynał w szkółce Ajaxu, jednak od 5 lat gra w FC Utrecht, który zrobił z niego prawdziwą gwiazdę. 24-letni Marokańczyk gra z numerem „8” na koszulce. Piłkarz ten reprezentuje Holandię z którą kilka lat temu zdobył Mistrzostwo Europy do lat 17. Ayoub w ubiegłym sezonie Eredivisie zaliczył 36 występów w których zdobył 5 goli i zanotował 11 asyst.

Jak może zagrać FC Utrecht?

FC Utrecht raczej nie zajmie się szczegółową analizą gry Lecha ani tym bardziej poznawaniem zawodników czy uczulaniem swoich piłkarzy na konkretnych lechitów. FC Utrecht szczególnie w ten czwartek postawi zapewne na otwartą grę polegającą na szybkiej wymianie podań w środku pola. Tak jak pisaliśmy wyżej. FC Utrecht gra w ustawieniu z 4 środkowymi pomocnikami w tym 3 ofensywnymi. Nie ma tam skrzydłowych. Rolę skrzydłowych pełnią boczni obrońcy, dlatego lechici muszą uważać na ich wejścia w pole karne + dośrodkowania na głowę ponad dwumetrowego napastnika Makienoka. Mało jest zespołów, które w meczach z Lechem stawiają wszystko na jedną kartę i rzucają się do ataku całym zespołem. FC Utrecht właśnie taki będzie.


Jak powinien zagrać Lech?

Największym atutem Lecha jest gra z kontry. W kontratakach poznaniacy czują się świetnie, bowiem nie muszą wymieniać wiele podań, kombinować będąc przy piłce czy burzyć murów co poznaniakom od miesięcy niezbyt wychodzi. Lech gra na wyjeździe, z rywalem będącym mimo wszystko małym faworytem i z przeciwnikiem, który postawi na ofensywę. Kolejorz chcąc awansować musi szukać w Holandii gola i przy okazji nie przegrać. Przykładowo remis 1:1 będzie dla Lecha jak zwycięstwo a ewentualna wygrana jako wielka zaliczka przed rewanżem. FC Utrecht zaatakuje poznaniaków, zagra daleko od swojej bramki dzięki czemu lechici będą mieli w środku wiele miejsca. To + niezgrana obrona Utrechtu, która nawet w ubiegłym sezonie ligi holenderskiej nie była najmocniejszą stratą tej drużyny daje Kolejorzowi spore szanse na ukłucie „czerwono-białych” co najmniej raz. Lech chcąc wygrać w Holandii musi zagrać na wysokim poziomie w defensywie oraz do maksimum wykorzystać wszystkie kontry. Poznaniacy na pewno zagrają w silniejszym składzie niż w niedzielę i z większym zaangażowaniem, dlatego stworzą sobie więcej szans niż w Płocku. W Utrechcie będzie trzeba wykorzystać chociaż jedną.

Nasz typ

Trudno przewidzieć wynik, bowiem nie wiadomo w jakiej formie jest nie tylko Lech Poznań, ale także FC Utrecht. Obie drużyny przeszły latem rewolucję, jednak to Lech miał więcej meczów na zgranie i powinien wyglądać lepiej fizycznie od Holendrów, którzy rozpoczną ligowe zmagania dopiero 11 sierpnia. Na Galgenwaard może paść różny rezultat. My stawiamy, że obie drużyny zdobędą w czwartek gola. Jeśli będzie remis 1:1 wtedy ten wynik da Lechowi Poznań bardzo duże szanse na awans.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 29

  1. kri$$ napisał(a):

    Oby ta prognoza był prorocza. Remis bramkowy byłby bardzo korzystny.

  2. Pawelinho napisał(a):

    Zapowiada się bardzo ciekawy pojedynek drużyn będących w przebudowie. Oby zwycięski dla Lecha.

  3. Mali87 napisał(a):

    Na pewno powinien zagrac Maki. Beda okazje do szybkich kontr.

  4. BartiLech napisał(a):

    Remis bramkowy biorę w ciemno

  5. samael napisał(a):

    Z taką formą a właściwie jej brakiem i z takim trenerem , jesteśmy bez szans.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      „z takim trenerem”

      Kim ty jesteś, żeby szkalować Nenada Bjelicę? Albo napisz co przez to rozumiesz (merytorycznie), albo odszczekaj!

    • anonimus napisał(a):

      w sumie wiemy że nic nie wiemy…
      może być 3:0 dla Utrechtu ale może być i 2:0 dla Lecha

  6. Michu87 napisał(a):

    Noo oby nasi wkulali choć jednego gola. Bo ostatnio nie ma kto strzelać. Kluczem do meczu będą szybkie skrzydła.

  7. mario napisał(a):

    Niestety nie podzielam nawet najmniejszego optymizmu przed tym meczem. Mamy wielkie wahania dyspozycji i do tego mizerny atak. Dwumetrowy napastnik? Serio? Oby to nie była typowa rozpierducha. Obawiam się jak cholera. Trzeba będzie wypruć sobie żyły. Dwa razy.

  8. ScoobyCMG napisał(a):

    I znów zaczyna się płacz i znów zaczyna się czarnowidztwo. Z Norwegami też tak było- „bez sensu, dostaniemy wciry i koniec gry w LE”. No bez jaj. Utrecht trzeba szanować, bo jest dobrą drużyną, ale… mają też swoje słabe strony, są w przebudowie, przed sezonem itd. Nie od dziś wiadomo, że my na drużyny teoretycznie mocniejsze potrafimy się spiąć, a połowa z naszych grajków podejdzie do tego meczu jak do okna wystawowego i zrobią wszystko, żeby się pokazać w notesach holenderskich skautów. UTRECHT TO NIE BARCA CZY REAL, żeby byli nie do przejścia! Więcej wiary Wiara! Co nas może czekać w najgorszym przypadku- wpierdol i powrót do domu. Tylko tyle, więc nie ma co ryczeć. Ja wierzę, że nie dostaniemy bęcków, choć czy wygramy to nie wiem. Niezależnie od wyniku mam nadzieję, że zagrają ofensywnie i tym zaskoczą, bo jestem przekonany, że Utrecht nastawi się na autobus z naszej strony i próby kontr. Ma być ofensywnie, ma być ogień. Na trybunach śpiew, na boisku walka…! A jeśli nawet po takiej grze będzie sporo do tyłu, to nie jest to Wisła Płock, po przegranej z którą trzeba się wstydzić.

  9. J5 napisał(a):

    Cały czas obawiam się czy zaangażowanie i walka na boisku naszych piłkarzy będą na odpowiednim poziomie. Dwa ostatnie wyjazdy do Haugesund i Płocka nie napawają optymizmem. Mimo przebudowy i odejścia z Lecha buntowników mentalnie Lech nadal nie jest tak mocny jak wszyscy byśmy chcieli. W jutrzejszym meczu ważne aby nie stracić bramki. Wynik 0:0 byłby dobrym rezultatem w perspektywie rewanżu w Poznaniu, gdzie Kolejorz w tym sezonie wydaje się mocniejszy i pewniejszy siebie. Jutro wszystko będzie zależało od mądrej gry defensywnej całej drużyny, a środek pola musi grać o wiele lepiej niż z Wisłą

  10. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    A ja jestem spokojny. Nie o wynik oczywiście, bo może być wszystko, nawet wyraźna kilkubramkowa przewaga Utrechtu. Spokojny, bo z rywalami na tym poziomie zdobywa się spore doświadczenie. Żadne porażki nie są dobre, ale porażki z jakimiś ogórkami są traumą i wstydem. Nie wnoszą nic. Wyrównana (oby) walka ze średniakiem holenderskim zawsze przyniesie jakieś pozytywne efekty. Awans to będzie już coś. Jeśli ci zawodnicy chcą się zapisać w historii jako zwycięzcy muszą wygrać, żeby być dobrze wspominanym. Do boju :)

  11. 07. napisał(a):

    Rowniez stawiam 1-1.

  12. Bogumił Żatecki napisał(a):

    Zobaczymy jak nasi sprawdzą się w meczu, w którym przeciwnik będzie chciał grać w piłkę i nie przejmie się specjalnie – a raczej wcale – marką Lech Poznań. Prawdę mówiąc po ostatnim kwadransie meczu z Haugesund i spotkaniu z Wisłą Płock to boję się tej konfrontacji. Żeby się nie okazało, że na „tym etapie przygotowań” będziemy jedynie ganiać jak dzieci za piłką… Z drugiej strony – pewnie się „zepną” na rywala, bo wiedzą że żarty się skończyły, ale piłkarsko prezentujemy się dość licho póki co – zero wertykalnej gry (zwłaszcza bez Jevticia), tylko ataki bokami, co szczytem gry kombinacyjnej nie jest… Pewnie będziemy liczyli na kontry, szczególnie, gdy boczni obrońcy Holendrów grają bardzo wysoko, wówczas taki Makuszewski będzie mógł sobie pobiegać – oby tym razem zdecydował się jednak strzelać OBOK bramkarza ;).

    • Johny napisał(a):

      O jakiej marce mówisz? Bo tak uczciwie mówiąc to wątpię żeby oni wcześniej o Nas słyszeli. Z resztą jak wszystkie inne drużyny, z którymi nie graliśmy.

  13. andi napisał(a):

    Z innej beczki. Byly glosy Maszmosciow, aby zorganizowac wyjazd na groby naszych bochaterow, kturzy polegli walczac o wolna polske, tam na polach tulipanow. Szczegolnie zabrac mlodych i kilku zagranicznych pilkarzy. My swoja historje znamy, ale jak mlodzi i ich koledzy z Dani, Ukrainy, Ghany czy Balkanow pochylili by sie nad mogilami..to ufam ze duch sportowej walki byl by wiekrzy. A nowi zagraniczni koledzy mieli by piekne lekcie historii. Na pewno skonsolidowalo by kolegow. Jutro ufam ze bedzie to inny mecz. Ufam ze bardziel podobny do tego co w poznaniu. Moderator..jak masz taka mozliwosc to przekaz te uwagi, Tak by dotarly do zarzadu, bo pewno ktos z nimi polecial tam. Sa to ni pojedyncze glosy. A oprocz wyniku wazny jest duch zespolu…Prosze. Z uszanowaniem.

  14. samael napisał(a):

    Co takiego Bjelica osiągnął do tej pory z Lechem ? Wygrał parę meczy z ogórkami, a wszystko co najważniejsze przegrał i to przeważnie przez swoje decyzje personalne i taktyczne . Ja nie szkaluje trenera tylko oceniam jego dotychczasowe osiągnięcia a raczej ich brak.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Twoja ocena. Ja uważam, że z tym materiałem ludzkim osiągnął całkiem sporo. Błędy popełniał, a raczej podejmował decyzje, które okazały się błędne czy też przyczyniły się do porażek. Powiem tak: w każdym profesjonalnym klubie 2 bramkarz (mówię o sytuacji z finałem PP) jeśli nie leczy kontuzji tylko czeka na wskoczenie do pierwszej 11. Jest w pełni gotowy i robi wszystko, żeby wygryźć 1 bramkarza. Ale nie u nas i to z czasem powinien zrozumieć nasz Trener! Ale pisząc „z takim trenerem , jesteśmy bez szans” zwyczajnie go krzywdzisz!

  15. andi napisał(a):

    Za bledy w pisowni wybaczcie, troszke emocji, ale to nic nie tlumaczy aby Polske z malej litery napisac.. Jak by ta nasza..bo byly takie wpisy wpisy..to bez tych moich baboli.

  16. JRZ napisał(a):

    0-0 i 1-2 to w miare dobre wyniki. 0-1 i 1-3 oznaczać będzie ze w rewanżu potrzebujemy cudu. W tym meczu najbardziej obawiam się o postawę Gumnego.

  17. kornik napisał(a):

    I standardowe pytanie o transmisję tv. Będzie takowa?

  18. samael napisał(a):

    Tvp sport

  19. andi napisał(a):

    Minister Jaki?? Pilnuj prezesa!!

  20. GermanKks napisał(a):

    Czy ktos sie orientuje jaka kadra jedzie? Serafin zgloszony hmm ciekawe. Chcialbym zeby berkroth jechal..

  21. B_c00L napisał(a):

    Roznie moze byc. Jesli Utrecht sie otworzy i ruszy do przodu to rownie dobrze moze byc 3-0 dla nas po szybkich kontrach jak i 3-0 dla Utrchtu jesli napoczna nas szybko.

  22. Piasek napisał(a):

    Będzie dobrze! 2:0, ewentualnie 2:1 dla nas i potem spokojny rewanż :) Tutaj się nie musimy obawiać o zaangażowanie, gorzej z Piastem w niedzielę…

  23. Biniu napisał(a):

    W temacie dyskusji o trenerze. Ten mecz będzie znakomitym sprawdzianem dla Bielicy. Obie drużyny teoretycznie przed forma , w obu wuchta nowych grajków , obu zależy na LE. Sam wierze w Bielice ale ostatnie występy odrobinkę wiarą zachwiały. Jeśli dostaniemy poważny wpierdol albo zagramy jak z Wisła Płock to znaczy , ze trenerowi coś nie wychodzi .

  24. inowroclawianin napisał(a):

    Ja uwazam, ze Utrecht wcale nie jest faworytem. Nigdy nic w pucharach nie osiagneli. Pamietam jak z 15 lat temu wygrala tam tirowka. Moze maja ciut drozszych pilkarzy w skladzie, ale to się jakos znaczaco nie przeklada na wyniki. Z Maltanczykami jakos gladko im nie poszlo. Po ostatnich meczach Lecha szanse uwazam 50/50 dla obu zespolow. Oba dopiero się zgrywaja, jednak to Lech ma wiecej meczy za sobą i rewanz u siebie. Szkoda ze nie bedzie Darko..:-(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.