Wszystko zależy od Lecha Poznań

Liga Europy 2017/2018 jest na razie bardzo emocjonująca. Lech Poznań nawet mimo średniej dyspozycji jakoś radzi sobie z rywalami i w tej chwili jest faworytem do awansu do ostatniej IV rundy eliminacyjnej Ligi Europy. Przyszłotygodniowy rewanż Kolejorza z Holendrami zapowiada się pasjonująco.


Mało jest drużyn, które przebrnęły wszystkie 4 rundy eliminacyjne Ligi Europy i dostały się do fazy grupowej o czym pisaliśmy w czerwcu, ale też niewiele jest zespołów, które dotarły do IV fazy kwalifikacyjnej zaczynając grę w pucharach już w I. Lech Poznań jest bliski dotarcia do play-off’ów, będzie faworytem w rewanżu z FC Utrecht, lecz musi wygrać, aby przejść Holendrów.

Dotąd Kolejorz rzadko remisował w pucharach 0:0. Tak było choćby dwukrotnie w fazie grupowej Ligi Europy w 2015 roku z Belenenses Lizbona, z Dnipro Dniepropietrowsk w 2010, z Grasshoppers Zurych w 2008, z IFK Goteborg w 1999, ze Skonto Ryga w 1992, w 1987 z AIK-iem Solna, w tym samym roku z Lyngby BK oraz rok wcześniej z Linzer ASK i z Siofok Banyasz. Lech Poznań bezbramkowo zremisował również ze Stjarnanem Gardabaer w 2014 roku w domowym rewanżu III rundy eliminacyjnej Ligi Europy co skutkowało jego odpadnięciem z rozgrywek.

Lechici od 2009 roku nie umieją w pierwszym wyjazdowym meczu III fazy kwalifikacyjnej Ligi Europy zdobyć bramki. W 2012 roku polegli 0:3, w 2013 0:1, a 3 lata temu na Islandii także 0:1. Teraz poznaniacy zremisowali w Holandii 0:0 co daje im w końcu spore szanse na przebrnięcie pechowej dla naszego klubu III rundy eliminacyjnej. Według Berta Kassiesa zajmującego się europejskimi pucharami od wielu lat 65,1% klubów, które w pierwszym meczu wyjazdowym zremisowały bezbramkowo przechodziło dalej.

W rewanżu, który odbędzie się w czwartek, 3 sierpnia, o godzinie 20:15 i który na Bułgarską może przyciągnąć nawet 30 tysięcy ludzi poznański Lech będzie faworytem do wygranej oraz awansu. Sam FC Utrecht przyleci do Polski osłabiony co wiadomo już teraz. Największa gwiazda Yassin Ayoub, który rzekomo nie grał wczoraj przez kontuzję siedzi na walizkach i jest bliski zmiany klubu. Na dodatek przed meczem Holendrów spotkał potężny cios. Kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych doznał Simon Makienok, czyli napastnik, który dopiero przyszedł do FC Utrecht i miał zastąpić w ekipie „czerwono-białych” sprzedanego latem do Niemiec za 7 milionów euro podstawowego napastnika.

Awans Kolejorza w przyszły czwartek może zależeć od tego, kto pierwszy strzeli gola. Bilans lechitów przy stanie 1:0 od sezonu 2015/2016 to 51-5-3, natomiast przy 0:1 3-4-31. Podobnie jest też za kadencji Nenada Bjelicy – 23-2-2 przy prowadzeniu 1:0 oraz 2-2-6 przy wyniku 0:1. Jeśli więc 3 sierpnia Lech Poznań obejmie prowadzenie w meczu z FC Utrecht wówczas statystycznie będzie już bardzo bliski awansu do ostatniej IV fazy eliminacyjnej Ligi Europy. 3 sierpnia musi po prostu wygrać chcąc grać dalej.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 25

  1. JERICHO napisał(a):

    Będzie artykuł co się mówi w Holandii o tym meczu?

    • Niepyra napisał(a):

      W największej gazecie codziennej „De Telegraaf” jest relacja z meczu, dość dokładna i obiektywna. Sprawozdawca podkreślił, że w 2 połowie meczu Lech stworzył kilka sytuacji bramkowych i tylko dobra dyspozycja bramkarza Jensena spowodowała, że nie stracili bramki. Uważają, że wynik, po pokazanej grze przez FC Utrecht, jest dla nich korzyustny. Liczą na to, że w rewanżu Lech będzie atakować i ich zespół będzie miał więcej miejsca na akcje ofensywne z kontry. Komentator podkreślił, że gracze FC Utrecht przekonali się, że Lech Poznań to jest o wiele wyższa półka od poprzedniego rywala w 2 rundzie, Valetta FC. Według niego, Lech zaprezentował dobrą organizację gry w obronie oraz dobre przygotowanie fizyczne.

      Trener Ten Hag w wypowiedzi dla FOX Sports (tv) – ” Myślę, że graliśmy dobrze i osiągnęliśmy dobry wynik. W rozgrywkach europejskich jest to nawet bardzo dobry wynik. Wystarczy nam strzelić jedną bramkę w Polsce. Dość dobrze budowaliśmy akcje w środku pola, ale wykończenie akcji nie było właściwe. To musi ulec poprawie w Polsce. Od razu zabieramy się do pracy, by to poprawić. ”
      Nowy gracz FC Utrecht, Urby Emanuelson stwierdził, że FC Utrecht nie zagrał dobrze. ,,Jest to dobry rezultat, z pewnością. Byliśmy niedokładni w fazie wykańczania akcji, przez co stworzyliśmy sobie mało okazji do zdobycia bramki. Ale jest przyjemnie, że nie straciliśmy bramki. Niestety, ale nie potrafiliśmy wygrać, nie dało rady. Ale wciąż uważamy, że możemy osiągnąć korzystny rezultat w Poznaniu.” Za ad.nl.

    • JERICHO napisał(a):

      @Niepyra Dzięki.

  2. John napisał(a):

    Wszystko w rękach Lecha to prawda ale będzie pewnie trzeba zagrać jeszcze lepiej.
    0-0 biorąc pod uwagę przebieg meczu ,zostawia spory niedosyt.
    Awans jest sprawą otwartą.

  3. b@cca napisał(a):

    Nie wiem jakie były założenia taktyczne na ten mecz Bielicy ale po pierwszej połowie w szatni powinno pójść hasło że ten Utrecht to ogóry i jedziemy z nimi tylko niestety do wykonania tego planu trzeba mieć drugą linie i napastnika z prawdziwego zdarzenia.Jak widzę te lagi walone od obrońców na napastników to mnie krew zalewa zero gry kombinacyjnej, albo podanie do Makuszewskiego niech coś zdziała na skrzydle.W Poznaniu jedna przypadkowa bramka tych holendrów i jesteśmy w czarnej dupie wątpię że z tą naszą skutecznością coś ukłujemy.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Może przesunąć Situma na środek? On i tak na skrzydle nie daje tyle co trzeba, bo nie jest za szybki.

  4. Przemo33 napisał(a):

    Jeśli w czwartek zagramy tak samo dobrze w obronie i poprawimy skuteczność, to jestem spokojny o awans. Tylko NBN i Gytkjaer muszą dobrze nastawić celowniki, a pomoc posyłać im dobre piłki. Damy radę!

  5. tomek27 napisał(a):

    Wynik 0-0 jest strasznie zdradliwy , niby nie jest zly ,ale tracisz bramke i się schody zaczynają.

  6. slavus napisał(a):

    ja osobiście nie rozumiem wprowadzenia Gumnego na skrzydło, skoro na ławie był Jóźwiak i Rakels, a Holendrzy w ostatnim kwadransie prawie nie atakowali. Ale tak samo nie rozumiem, dlaczego Buric broni w lidze…

  7. Lech napisał(a):

    Popieram slavusa

  8. milekamps napisał(a):

    Trzeba przede wszystkim poprawić skuteczność,jak pierwsi strzelimy bramkę będzie dobrze,wczoraj mogliśmy to spokojnie wygrać,no trudno,jedziemy dalej

  9. J5 napisał(a):

    Ja jestem spokojny o wynik, na B17 Lech gra lepiej, wygramy!!!

  10. Golasik napisał(a):

    Nie ma co marudzic, bo każdy wziąłby taki wynik w ciemno przed meczem. Myślę, że największy plus należy się ŚO, bo cały czas było kombinowanie na tej pozycji a tu proszę… Wystarczy tylko czekać aż atak odpali i myślę, że przy odrobinie szczęścia w losowaniu uda się osiągnąć fazę grupową!

  11. 07; napisał(a):

    Na tym etapie rozgrywek bramka na wyjeździe to konieczność. Jest na wagę awansu. Niestety Lech po raz kolejny nie potrafi tego zrobić. Dziś już nie pamiętam kto jak grał, ale 0-0 poszło w świat i moim zdaniem nie jest to wynik korzystny dla Lecha, bo każda bramka zdobyta przez rywali to podwójny problem dla Kolejorza, a holendrzy słabi w bronieniu nie są i w bramce nie stoi ogórek. Na pocieszenie jest jednak to, że od początku nie musimy gonić wyniku. I jest to jedyny plus wczorajszego meczu.

  12. Niepyra napisał(a):

    Trener i zawodnicy FC Utrecht przeżyli szok gdy, dzień przed meczem z Lechem Poznań, doznał makabrycznej kontuzji ich napastnik nr.1, Simon Makienok, były piłkarz FC Brondby i FC Palermo, były reprezentant Danii, 201 cm wzrostu, szykowany przez trenera do gry w parze z drugim napastnikiem, Dresserem w systemie 424. Otóż ten zawodnik, podczas treningu, doznał zerwania wiązadła krzyżowego przedniego w kolanie, co wyklucza go z gry do końca sezonu, a nawet dłużej. Również krótko przed meczem z Lechem kontuzji doznał ich nalepszy pomocnik, Yassin Ayoub, przymierzany do tranferu do Turcji. Te pechowe zdarzenia są tematem nr. 1 na forum kibiców FC Utrecht. Spekuluje się, że wobec kontuzji Makienoka, klub musi szybko pozyskać nowego napastnika. Nie wiadomo, czy Ayoub będzie zdolny do gry w rewanżu w Poznaniu. Podkreśla się w komentarzach bardzo dobrą grę bramkarza Jensena. Nie dziwota, jest on rezerwowym bramkarzem w reprezentacji Danii.

  13. BartiLech napisał(a):

    W rewanżu musi być ogień na trybunach %)

  14. Pawelinho napisał(a):

    Na dzień dzisiejszy najważniejsza jest poprawa skuteczności w Lechu. Obawiam się tego, że jeśli Utrecht da się tak zdominować jak w pierwszym meczu to z każdą minutą rewanżu może być naprawdę duża nerwówka przez całe spotkanie.

  15. arbox napisał(a):

    0:0 jest de facto nie wiele lepszym wynikiem od 2:3.
    No bo podobnie jak z Hagesund trzeba wygrać a remis nic nam nie daje. Jedyna różnica jest taka, że zwycięstwo 3:2, 4:3 itd. daje awans ale to wyniki mało prawdopodobne.
    Zatem szkoda tej jednej, niestrzelonej bramki…

  16. Ekstralijczyk napisał(a):

    W rewanżu losy się odwroca.

    Lech będzie atakował , a Utrecht z kontrataku.

    Strzelić jak najszybciej pierwszą bramkę , a później nie zmieniać taktyki, tylko dążyć do kolejnych bramek.

  17. jur napisał(a):

    „Lech Poznań nawet mimo średniej dyspozycji jakoś radzi sobie z rywalami i w tej chwili jest faworytem do awansu do ostatniej IV rundy”
    według bukmacherów faworytem jest Utrecht, ale wiadomo, że na piłce nie znają się ludzie, którzy zawodowo ustalają kursy dla kilkuset spotkań każdego tygodnia :)

    • tolep napisał(a):

      Nie. Aktualnie przeciętny kurs wynosi 1.80 na Lecha i 2.00 na Utrecht
      (kurs na awans, wg oddsportal)

    • jur napisał(a):

      rzeczywiście, choć jeszcze w piątek na Lecha był wyższy kurs w STS

    • jur napisał(a):

      wg fortuny jest dokładnie odwrotnie, niż wg oddsportal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.