Na owoce trzeba czekać

Letnie okienko 2017 doprowadziło do największych zmian kadrowych od wielu lat i z pewnością będzie wspominane przez kibiców latami. Nic nie wskazuje, by podczas kolejnych doszło aż do tylu transferów co ostatnio. Zwłaszcza najbliższej zimy czy latem 2018 i to bez względu na to co wywalczy Lech Poznań w sezonie 2017/2018.


Po 12 meczach i miesiącu rywalizacji co 3-4 dni można wysnuć kilka wniosków. Oczywiście wstępnych, bowiem ocenić letnią rewolucję 2017 będzie można tak naprawdę dopiero w maju 2018 lub nawet pod koniec sierpnia przyszłego roku, kiedy zakończą się eliminacje do europejskich pucharów już w nowej formule.

Przyszło 12, odeszło 10

Po kompromitacji w finale Pucharu Polski nie tylko kibice powiedzieli „dość”. Również zarząd zapoczątkował zmianę strategii i wymianę zawodników. Wszystko zaczęło się jeszcze w maju od zabrania kapitańskiej opaski Łukaszowi Trałce oraz dania zielonego światła na odejście Marcinowi Robakowi czy Szymonowi Pawłowskiemu bez którego swego czasu Lech Poznań przecież nie istniał. Dotąd z klubu odeszło 10 zawodników, a przyszło 12 piłkarzy (łącznie z juniorami). Na Bułgarską trafiło aż 7 obcokrajowców. Wszyscy o określonym profilu. Są to gracze przeważnie doświadczeni, którzy wiele w swojej karierze już wygrali odnosząc sukcesy o których polscy piłkarze mogą tylko pomarzyć. Lech wydał na letnią rewolucję 3,5 mln euro. Ściągnął aż trzy jedynki na liście skautingowej podpisując umowę z Niklasem Barkrothem, Emirem Dilaverem oraz Christianem Gytkjaerem. Tego lata zarząd poszedł w zupełnie innym kierunku, który wydaje się być ciekawy i słuszny. W końcu nie ma w nim oszczędności, a o tym, dlaczego tak postąpiono można przeczytać w materiale „Bliżej Klubu” dostępnym -> tutaj.

Ciężko dostrzec pozytywy

Po wymienieniu tylu piłkarzy trudno mówić o zgraniu drużyny. Zespół nie jest zgrany i jeszcze przez trochę czasu może nie być. W grze Lecha ciężko było dotąd dostrzec pozytywy. W oczy rzucał się występ na minus w Płocku, gdzie poznaniacy przyszli obok meczu czy kompromitacja w Szczecinie, kiedy zespół wyglądał słabo zarówno mentalnie jak i fizycznie. Na plus można na pewno uznać reakcję drużyny w rewanżu z FC Utrecht. Gol stracony na 0:1 już w 1 minucie zapewne złamałby „stary” zespół do końca. Tymczasem w rewanżu z Holendrami tak szybko stracona bramka rozjuszyła Lecha. Nawet gol stracony na 1:2 w 89 minucie o dziwo nie zakończył emocji. Lech nadal walczył, biegał, grał do ostatnich sekund, dlatego porównania tego spotkania do pojedynku z Austria Wiedeń sprzed 9 lat nie dziwią.

Indywidualna jakość

Żaden z piłkarzy, który przyszedł do Lecha latem nie pokazał jeszcze pełni swoich umiejętności. Niektórzy mieli tylko przebłyski pokazujące, że grać w piłkę potrafią. Na pewno trzeba pochwalić Christiana Gytkjaera, który zdobył 5 goli w ciągu tygodnia i jest na razie najlepszym strzelcem Kolejorza w tym sezonie. Duńczyk przy odpowiednim wsparciu drugiej linii może zostać królem strzelców Ekstraklasy i nabić nawet 20 bramek w lidze co nie ulega żadnej wątpliwości. Gytkjaer mógł już teraz mieć lepsze statystyki gdyby miał większe wsparcie drugiej linii z czym czasem było krucho. Lech wprowadza go wolno podobnie jak Niklasa Barkrotha, który błysnął w spotkaniu z Piastem efektowną asystą. Co nieco pokazał już także Mario Situm, jednak wciąż stać go na więcej. To samo dotyczy Nikoli Vujadinovicia, który miałby bardzo udane wejście do Kolejorza gdyby nie błąd w ostatnim meczu. Zawalona bramka trochę obniża jego ocenę na starcie. Swoje gra natomiast Emir Dilaver będący wzmocnieniem naszej drużyny już teraz. Austriak dotąd najlepiej pokazał się na środku obrony, która przecież nie jest jego nominalną pozycją. Każdy z nowych zawodników ma swoja jakość co pokazali w wybranych fragmentach spotkań. Mimo wszystko wszystkich stać na jeszcze lepszą grę. Być może będzie musiało minąć pół roku, aby nowi wskoczyli na swój najlepszy poziom.

Dotąd bez wyników

Letnia rewolucja nie dała Lechowi Poznań wyników. Oczywiście od razu, czyli tego lata. Oczekiwania były większe i nikt tego nie ukrywa. Celem minimum klubu na lato 2017 było dotarcie do IV rundy eliminacyjnej Ligi Europy czego nie udało się zrealizować. Mentalnie zespół dał jednak z siebie wszystko. Odpadł z FC Utrecht bramkami przez swoją nieskuteczność oraz słabe zgranie obrony, która w Poznaniu dała się zaskoczyć już w 1 minucie. Letnia rewolucja w żaden sposób nie usprawiedliwia hańby w Szczecinie. Warto jednak zaznaczyć, że z grupy nowych piłkarzy w tamtym spotkaniu od początku wystąpiło tylko 4 zawodników. Mecz z Pogonią zawalili tak naprawdę „starzy” gracze ze „starej drużyny” w tym m.in. Jasmin Burić, Maciej Gajos oraz Abdul Aziz Tetteh, którzy mają wiele za uszami już od dawna. Po przeprowadzeniu letniej rewolucji wzrosła szansa Lecha Poznań na Mistrzostwo Polski. Kolejorz będzie rywalizował raz na tydzień, ma mocną i wyrównaną kadrę, dlatego wszyscy liczą na końcowe zwycięstwo w lidze. Jeśli Lech nie będzie mistrzem wówczas sezon 2017/2018 zostanie przegrany w całości. Póki co letnia rewolucja nie dała klubowi sukcesu co oczywiście nie oznacza, że nie sprawdziła się. Na efekty trzeba poczekać co najmniej do maja 2018. Być może w pełni owoce ostatniej rewolucji uda się zebrać dopiero w sezonie 2018/2019, gdy grupa indywidualności stanie się prawdziwym zespołem, którym póki co nie jest.

Najsłabsi odpadną

Nie wszyscy piłkarze, którzy tego lata trafili na Bułgarską sprawdzą się. Zarząd kontraktując nowych zawodników brał pod uwagę, że niektórzy mogą nie wypalić, nie poradzić sobie sportowo czy po prostu przegrać konkurencję. Po 12 meczach wysokich notowań nie ma choćby wypożyczony do końca czerwca Deniss Rakels. Trudno też cokolwiek powiedzieć o Vernonie De Marco. Argentyńczyk jeszcze nie zadebiutował i przez mecze raz na tydzień nie wiadomo, kiedy to nastąpi. 24-latek jest tylko wypożyczony ze Slovana. Na ten moment nie ma właściwie żadnej szansy na jego wykupienie. Letnia rewolucja 2017, która mocno poszerzyła kadrę zaostrzyła rywalizację, dlatego za kilka miesięcy odpaść mogą też inni zawodnicy. Póki co zbyt wysokich notowań nie mają Lasse Nielsen oraz Nicki Bille Nielsen, którego kontrakt wygasa w czerwcu 2018. Ten pierwszy po przyjściu zimą Thomasa Rogne może mieć jeszcze trudniej niż teraz. Być może jesień 2017 skreśli również innych zawodników. Przyszłość pokaże.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 67

  1. siwus89 napisał(a):

    Jeśli chce się robić rewolucję to niestety trzeba się z tym liczyć,że wyniki i sukcesy nie przyjdą od razu.

  2. Kibic Lecha napisał(a):

    Przy rewolucji to trzeba śćiągać piłkarzy za miliony euro. anie za Polskie grosze.Zarząd do dymisji. bo kompromituje naszą kochaną Wielkopolskę Kurna róbcie coś bo was siła wyrzucimy my kibice z tego pięknego stadionu.

  3. edi napisał(a):

    Przestańcie ciągle gadać o czasie . Po pierwsze przyszli do Lecha doświadczeni piłkarze a nie juniorzy, więc coś tam chyba potrafią i nie potrzebują roku na to żeby celnie podać do kolegi albo wiedzieć na którą bramkę atakować .

    • Max Gniezno napisał(a):

      Roku nie potrzebują na to aby celnie podać ale by wiedzieć w ciemno w którą stronę pobiegnie kolega to już potrzeba trochę zgrania

  4. Piasek napisał(a):

    Dobry artykuł. Jest bardziej na chłodno niż ostatnie „na chłodno”. Czytając go, w końcu nie mam wrażenia, że Redakcja jest delikatnie obrażona na trenera i piłkarzy :)
    Trzeba dać im czas i wykazać cierpliwość. Z czasem na pewno stworzy się z tego drużyna. Myślę, że będziemy mieli w maju dzięki nim sporo radości ;)

    Co do piłkarzy – uważam, że de Marco powinien dostać szansę na środku obrony obok Janickiego i spróbować Dilavera w środku pola obok Trałki. Gumny na prawej obronie musi grać jak najwięcej – ma chłopak spory potencjał i ciąg do przodu, którego trochę brakuje Emirowi. Przy 1 meczu na tydzień się nie zajedzie.

  5. Tytan napisał(a):

    Tekst na 5. Mamy dobra pake. Jeszcze troche czasu i bedzie dobrze. Jesli jednak Nenad tego tematu nie opanuje, to trzeba bedzie cos zmienic. Ja jestem przekonany o tytule. W gazie bedziemy za pare kolejek.

  6. piciu napisał(a):

    Nie potrafie sie do konca z tymi tezami zgodzic. W 2008 tez przyszla do Lecha duza grupa nowych zawodnikow a druzyna grala jak z nut. Przypomina sie 6-0 z Pasikonikami…

    • Michu73 napisał(a):

      Piciu, kompletnie inna sytuacja. Zespół był w budowie już od 2 lat a te transfery były uzupełniem. Teraz rzeczywiście mamy rewolucję. Skala ruchów kadrowych nieporównywalna.

  7. zibi napisał(a):

    Niby tak ale na owoce będziemy musieli długo czekać. Tymczasem czas w miejscu nie stoi i dwie możliwości (PP i LE) promocji marki KKS Lech, legły w gruzach. Ile to już sezonów, które od 2006 roku (fuzji Lecha z Amicą) stały się tylko pustymi obietnicami? Dlaczego? Pytanie to pozostawiam bez odpowiedzi. Może ktoś inny…?

  8. Niepyra napisał(a):

    Wnioski redakcji słuszne, popieram. Trzeba dać trenerowi Bjelicy szansę na dokończenie swego projektu do końca czerwca 2018 roku, a nowym zawodnikom na pokazanie w Lechu swej prawdziwej wartości. Trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że stary skład Lecha miał tylko 14 dni na odpoczynek po sezonie, a wielu nowych było poza treningiem w klubach lub na urlopach. Stąd Bjelica miał naprawdę trudno przygotować zespół do grania na 3 frontach co 3 dni, w tak dramatycznie krótkim czasie. Trzeba też pamiętać, że trener niewątpliwie popełnił błędy w prowadzeniu zespołu, w tym niewłaście stosował rotację zawodników, o czym wielokrotnie pisano na tym portalu w artykułach redakcji i opiniach kibiców. Oglądałem dziś powtórki niektórych meczy eliminacyjnych 4 rundy LM, w tym Sporting-Steua i Apollon-Slavia Praga. Muszę powiedzieć, że nie stały one na wyższym poziomie niż nasz drugi mecz z Utrechtem. Według mojej oceny, dobrze przygotowany Lech nie byłby bez szans w konfrontacji z ww zespołami. Zarząd, trener i kibice muszą budować właściwą, wysoką samoocenę drużyny, aby nie podchodzić do meczów o stawkę z niepotrzebną bojażliwością i tremą. Mogą w tym pomóc, pr\zede wszystkim – dobre wyniki w ekstraklasie, a także mecze towarzyskie z drużynami czołowych lig europejskich. Będą wolne terminy, a pieniądze też winny się znależć. Granie sparringów z drużynami 3 lub 2 ligi to jest po prostu kompromitacja i strata czasu szkoleniowego.

  9. zibi napisał(a):

    Zadam proste pytanie. jaka jest różnica miedzy KKS Lech Poznań a takimi klubami jak FC Barcelona, Manchester United F.C. czy inne podobne tym wymienionym. Może rozpoczniemy kibolską dysputę nad kondycją naszego UKOCHANEGO KOLEJORZA?

    • tory napisał(a):

      chcesz jałową dyskusję o pieniądzach ?,

    • robson napisał(a):

      A co, nie widać tej różnicy?

    • Byx napisał(a):

      A nie lepiej podyskutować o różnicach między naszym klubem a tymi, które przy mnieszym potencjale kibicowsko-finansowo-organizacyjnym nas ogrywaja? Lepiej zejść na ziemię niż bujać w obłokach…

  10. El Companero napisał(a):

    oglądając mecz z Lubinem, zwróciłem uwagę na kontry tego zespołu. Czwórka rosłych zawodników na calej szerokosci boiska robiła sporo zamieszania. U nas w srodku mamy małych kajtków – Gajosa czy Majewskiego. Gdzie im do takiej gry. Zwrociłem uwagę na juniorskie błędy obu zawodników, nie potrafili przyjąć piłki- ta odbijała sie im na kilka metrów, słaba gra na dwa kontakty- niecelne podania, straty. Oczywiście nie uważam ich za słabych zawodników ale za zawodników pod formą. Nasz środek musi być dużo lepszy.

    • Tytan napisał(a):

      Przejecie pilki to juz jakas zmora Lechitow, od jakiegos czasu to szwankuje. Ostatni, ktory to umial to chyba Renifer i Lewy, bo nawet Teo ta pilka odskakiwala przez jakis czas.

    • PAWEL napisał(a):

      cały środek poza Trałką to niziołki.poza tym Gytkjaer też nie za wielki.

  11. foxi85 napisał(a):

    Czas , czas , czas ok, oby tylko ten team zaskoczył, wtedy ocena trenera na koniec sezonu (każda inna pozycja niż 1 do porażka !!!), pytanie co będzie jak ta czkawko-padaczka będzie trwać, przez najbliższe 3, 4, 6 kolejek a starta do lidera będzie się powiększać? Sam nie wiem, nie mam scenariusza. Najbardziej prawdopodobna opcja, to trzymanie dystansu do czołówki z wiarą na to, że finiszu ligi ktoś z rywali może przegra, może zremisuje. Końcowy rezultat, fuks /alla Jop lub ściskanie zwieraczy u pupy do ostatnich sekund ostatniego meczu, jak to było z Wisłą Kraków ostatnio/, albo wyjebka. Druga opcja wiąże się pewnie znów z 2 sezonami w pupę (nowe grajki, przebudowa drużyny, muszą się zgrać, muszą zaskoczyć takie bla bla bla). W walec rozjeżdżający całą tę naszą ligę , nie wierzę, choć tu bardzo chciałbym się mylić…

  12. Bolek napisał(a):

    A ja czuję, że właśnie dopiero teraz odpalimy.

    • Byx napisał(a):

      A ja mam wątpliwości. Od kiedy? Gdy jako jedyny trener stwierdził, że /nie cytuję dokładnie/ Vadis Odjidja-Ofoe jest za dobry na naszą ligę i w niej nie powinien grać. Tym stwierdzeniem zasiał we mnie sporo niepewności co do budowania morale zespołu…

    • Anonim napisał(a):

      Ja od tego momentu tez straciłem do niego szacunek, tym bardziej gdy w następnym meczu Góralski pokazał że Odidie można w prosty sposób wyeliminować z gry. A słowa Nenada przypomniały mi Urbana który po meczu z legia gratulowal im zwycięstwa.

    • Michu73 napisał(a):

      Panowie, trzeba powiedzieć, ze Góralski owszem świetnie sobie z nim poradził, ale nieprzypadkowo już w naszej lidze nie gra.

  13. scyzoryk napisał(a):

    Fajnie że zarząd sprowadził tylu piłkarzy, choć nie wszystkich gra wygląda na razie przyzwoicie. Szkoda tylko- i tu będę się upierał – nie pomyślano o środku pola, przecież mogą trafić się jakieś kontuzje, ktoś może być bez formy. Niestety taki scenariusz teraz oglądamy. Na owoce tej przebudowy oczywiście czekam, choć cierpliwości powoli brakuje. Na szczęście nic w najbliższym czasie już nie da się przegrać.

  14. John napisał(a):

    Gytkjear,Situm i Dilaver już teraz widać że są wzmocnieniami .Cały pech w tym że w bardzo ważnym momencie wypadł najlepszy zawodnik Lecha który był w formie i potrafił zrobić różnice na boisku -Jevtić.

  15. mr_unknown napisał(a):

    Widzę, że emocje po meczu ze śledziami trochę opadły i przyszedł czas na trzeźwiejszą analizę sytuacji Lecha. Ja sam mam dużo cierpliwości do drużyny po tej rewolucji, ale już od meczu z Termalicą oczekuję marszu na szczyt tabeli.

  16. milekamps napisał(a):

    Noto czekamy,aczkolwiek oni już teraz powinni dominować mając taka kadrę i nie ma tłumaczenia że muszą się zgrać itd,nie przyszli jacyś piłkarze co nie umieją grać,tylko podobno z górnej półki prawda

  17. KibicD1988 napisał(a):

    Skoro będąc w dołku, bez formy i zgrania obecnie jesteśmy na 4 miejscu ze stratą 4 pkt ( nazwijmy to jeden mecz) do liderów z którymi jeszcze nie graliśmy ( zagramy za parę kolejek będąc w formie) to może poczekajmy z opiniami i sraczką do końca rundy jesiennej, a potem wiosny i dopiero po tym co osiągniemy ( a musi być Majster bo tylko to trofeum możemy zdobyć) ocenimy Nenada z jego autorską drużyną:) Będzie dobrze, zobaczycie i uważam, że jak nabierzemy rozpędu to zatrzymamy się i skończymy na 1 miejscu.

  18. Byx napisał(a):

    „Na owoce trzeba czekać” – Oby nie były one nadpsute. Ale co tam, nasz ogrodnik już rozpoczął nową strategię zmian genetycznych owoców:
    – Tak i już rozpoczęliśmy nad nią prace. To będzie „Strategia 2020-2025”. Wtedy refleksje i wnioski z tej wciąż aktualnej wizji na pewno zostaną wykorzystane. Strategia to dla nas spójna mapa drogowa – i ta kolejna również będzie drogowskazem dla wszystkich w Lechu.
    ;)

  19. MP napisał(a):

    Ja czekam na ocenę trenera i zawodników do przerwy zimowej

  20. Anonim napisał(a):

    Wpływu na zmianę trenera my kibice nie mamy żadnego ( i dobrze) więc zostaje nam nadzieja że Bjelica wreszcie się ogarnie i wygra nam tego mistrza. Przed sezonem patrząc na ruchy zarządu ( transfery, presja na trofea) byłem pewny ze wygramy ligę bez problemu, teraz mam wątpliwości.

  21. Byx napisał(a):

    Ostatnio czepiam się cytatów… kto to powiedział?
    „Powtarzamy jednak naszym piłkarzom, że to Lech Poznań, a nie Himalaje czy drużyna z czołówki europejskiej”? …i czy inni przeciwnicy nie przyjmą tego motto?
    Ew majster nie przyjdzie łatwo, ale jak co roku jestem /niepoprawnym?/ optymistą.
    Może tym razem, z życzeniami modlitewnymi @tylkolech się UDA;)

  22. Ekstralijczyk napisał(a):

    Co do De Marco jestem ciekaw kiedy dostanie szansę na wykazanie się w środku obrony czy w ostateczności na lewej obronie za Kostevycha. Mam nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji bez jakiejkolwiek jego występu w barwach Lecha.

    Rakels przy takiej konkurencji na skrzydłach powinien być zmiennikiem Gytkjaera , może na tej pozycji się wykazalby się.

  23. Wit napisał(a):

    Jestem przyzwyczajony do czekania. To i tym razem poczekam. Tyle że czekaniem tytułów się nie zdobywa. A tytuły są potrzebne Lechowi jak woda rybie. Bilans bilansem a wyników brak. Chyba że zakrzykniemy wszyscy „Kolejorz ch…j z wynikami , jesteśmy z Wami” . Tylko ja takiego Lecha nie chcę. A więc brać się do roboty i grać.

  24. enow napisał(a):

    Dobry tekst, pełna zgoda.

  25. JRZ napisał(a):

    Ja mam wątpliwości czy tak szybko „odpalimy” choć chciałbym się mylić.

  26. arek z Debca napisał(a):

    Na pewno odpala i oby w czas by nie stracic za duzo do Jagi I Wisly.

  27. ssok napisał(a):

    Kadrowo wyglądamy solidnie. Szkoda, że Bjelica czasami odjeżdża – np. rotacje (w szczególności bramkarzy) bo wydaje się, ze to dobry trener. Oby to wszystko zaczęło się układać do tego przede wszystkim potrzeba spokoju i cierpliwości.

  28. Alcatraz napisał(a):

    W końcu jakiś głos rozsądku! Mam na myśli artykuł. Można powiedzieć z cyklu „Na chłodno”, ale tym razem rzeczywiście na chłodno.

  29. tb napisał(a):

    Utrecht w pierwszym meczu u siebie w LE pokonał Zenit St. Petersburg 1-0.

    • inowroclawianin napisał(a):

      Tym bardziej żal odpadniecia z Utrechtem.
      W sieci jest wywiad Sebastiana Staszewskiego z mlodym Rutkiem.

  30. Młody1981 napisał(a):

    Redakcjo BRAWO!!! Bardzo rzadko udzielam się jako komentujący poszczególne wpisy ale czytam Wasze wszystkie treści w miarę możliwości. Nie ukrywam że ostatnio chyba pod wpływem emocji nie potrzebnie budowaliście negatywny wizerunek trenera ale rozumiem że emocje wzięły górę. Ten artykuł jest bardzo trafny! W wielkich klubach również są wielkie zmiany i nie od razu są sukcesy. Spójrzmy na Manchester City czy United które mimo wielu nakładów oraz trenerów nie potrafią do tej pory zrealizować celów.
    Osobiście również jestem zły na obecną sytuację ale tak jak pisano mecz z Utrechtem w Poznaniu gdyby nie wynik można by przyrównać do Austrii. Niestety tym razem się nie udało jednak biorąc pod uwagę ilość zmian zawodników specyfikę przygotowań gdzie praktycznie zawodnicy odpoczywali tylko 2 tygodnie a meczami o stawkę musieli budować formę, gdzie co jakiś czas dochodzili nowi którzy nie mieli czasu na zgranie podczas meczów kontrolnych tylko od razu o stawkę oraz braku czasu na wspólne treningi to uważam że mimo wszystko nie jest źle gdyż widać potencjał w tych zawodnikach i kwestią czasu jest to kiedy się zgrają. Praktycznie od początku przejęcia przez Rutkowskich nie mieliśmy tak szerokiej i w miarę wyrównanej kadry gdzie praktycznie słabe punkty będą odpadać. Bardzo podoba mi się podejście Zarządu gdzie jasno widać że trener rządzi. Oczywiście trener nie ustrzegł się błędów ale jak sam powiedział nie jest Ancelotti itp. Dlatego też należy mu danie czasu na budowę. W tym artykule już redakcja zwróciła uwagę na słabsze punkty w naszym zespole które myślę z biegiem czasu będą odsuwane. Mam tylko nadzieję że Nenad będzie dawał szanse naszym wychowanką. Poza tym myślę że warto aby zastanowił się nad opcją pomocy Trałka/Tetteh na 6 Situm/Moder na 8 oraz Radut/Majewski na 10 ze wskazaniem na tych pierwszych. Nie biorę oczywiście pod uwagę Darko który na ten moment ma kontuzję. Uważam że tutaj aktualnie jest największym problem do rozwiązania gdyż w polskiej lidze musimy mieć piłkarzy którzy na pozycji numer 8 umieją wygrać 1/1 i pociągnąć do przodu a Gajos absolutnie tego nie daje – nie wiem jak Moder ale wolę wychowanka niż aktualnego kapitana. Jeśli o mnie chodzi to poza Pawłowskim w tym okienku jeśli były by oferty to pozbył bym się „braci” Nielsen, Gajosa i Majewskiego jeśli byłyby dobre oferty choć raczej nie ma na co liczyć.

    • inowroclawianin napisał(a):

      Tez chętnie zobaczylbym Modera. Ciekawe jak sytuacja się ulozy i czy te najslabsze ogniwa zostana wymienione chocby zimą bądź za rok. W tym kierunku powinno to zmierzac jesli znow mamy zaistniec w pucharach.

  31. Młody1981 napisał(a):

    BRAWO REDAKCJO!!! Bardzo dobry artykuł. Mam nadzieje że starczy nam wytrwałości i doczekamy się sukcesów bo w mojej opinii mimo nie najlepszego startu trenera mamy właściwego a zespół również ciekawy i co najważniejsze bardzo szeroką kadrę, która jak się zgra to myślę że aktualnie nie ma sobie równych w naszej lidze. Jedynie co martwi to środek pola chociaż gdyby na 6 grali Trałka/Tetteh na 8 Situm/Moder na 10 Radut/Majewski bo Darko aktualnie nie liczę to byłoby ok bo potrzebujemy piłkarzy którzy umieją wygrać 1/1 a nasz aktualny kapitan czy Majewski tego nie dają…

  32. piciu napisał(a):

    Moja propozycja odnosnie kapitana Lecha: czym predzej nech zostanie nim Kamil Jozwiak. Nawet w Szczecinie chcialo mu sie grac. A ze mlody? I co z tego? Sidney Crosby i Trevor Linden (obaj to hokeisci z NHL) zostawali kapitanami swych druzyn w bardzo mlodym wieku.

  33. 07 napisał(a):

    Klimczak niech lepiej zbiera kasę na Situma którego trzeba wykupić i to pewnie nie za frytki.

  34. Pele napisał(a):

    Dokładnie ,trzy podstawowe warunki do sukcesu …mianowicie , wykupienie Situma , kop w dupe Buricia , kapitan dla Vujadinovic dziękuję za uwagę

  35. robbie napisał(a):

    Jeśli trzeba budować znaczy, że nabytki to jedynie wyróżniający się gracze ale bez szału. Nowy skład Smudy w 2008 od razu zatrybił i na styl nikt nie mógł narzekać. Jacy to jednak byli zawodnicy. Potrzeba zawodników, którzy zrobią różnice, a takich niestety nie widać poza kontuzjowanym Jevticiem. Pozostaje czekać i liczyć, że skład nabierze zgrania i przy odpowiedniej taktyce będzie wyglądał solidnie i nie będzie się trzeba wstydzić.

  36. tomek27 napisał(a):

    Tak z perspektywy czasu zastanawiam się czy nie lepiej za 3,5 mln € było kupic 3-4 piłkarzy ,ale gotowych do gry od zaraz , którzy wniosą jakość do zespołu i tym samym dawac więcej szans Moderowi ,Tomczykowi i innym młodym . Nie rotować az tak bardzo skladem , może efekty były by lepsze ?

  37. Mali87 napisał(a):

    To jest wlasnie pytanie czy 3 pilkarzy ktorzy kosztuja po ok. mln euro daja pewna jakosc pilkarza. Mysle ze nie do konca. Mysle ze taka jakosc dalby transfer w granicach 5mln euro plus kupe kasy na pensje dla takiego pilkarza dalby zauwazalna roznice w jakosci pilkarza. Mysle ze nie da sie zagwarantowac ze pilkarz ktory kosztuje 600k euro bedzie slabszy od takiego ktory kosztuje ok 1 mln.

  38. tomek27 napisał(a):

    No nie wiadomo , ale gdzies pewnie ta szansa, ze gość za 1-1,2 mln € będzie lepszy od gracza za karta na reku czy za 200-300 tys € proporcjonalnie wzrasta .

    • deel napisał(a):

      Nie pamiętam już ile kosztował Torres idąc do Anglii, ale chyba z rok nie potrafił tam zdobyć choćby bramki.

    • tomek27 napisał(a):

      No i co ? Mnostwo jest nieudanych transferów ,ale czy to o czyms swiadczy ? Teoretycznie kupując droższych kupujesz lepszych piłkarzy . I w pewnie 8/10 przypadkach się do sprawdza . A jak bierzesz za darmo gościa , którego nikt już nie chce jak np Rakels ,to później efekt ,w najlepszym razie jest taki ,ze gość odpala za 5-6 miesięcy

    • deel napisał(a):

      Piłka nożna to sport zespołowy. W wielu zespołach zawodnicy za grube miliony euro nie dają gwarancji sukcesu grupy. Przykład Anglii jest tak jaskrawy, że nawet nie warto wspominać jak Leicester pokonało Manchestery, Chelsea, Arsenal itd. Lech ma takie a nie inne możliwości finansowe. Poziom sportowy jest też dużo niższy. Jego podnoszenie jest możliwe poprzez spektakularne zakupy albo systematyczne, ale też i ryzykowne transfery. Rakels w Cracovii zachwycał i każdy swego czasu widział go u nas. Teraz jest po kontuzji i dochodzi do formy. Człowiek to nie sprzęt AGD, że po wymianie wadliwego elementu działa na 100%.

    • tomek27 napisał(a):

      No i gdzie skończyło do Leicester sezon później ? Wyjatek potwierdzajacy regule .A w ciemno można się zalozyc ,ze w czolowce w tym sezonie będzie Chelsea , MU i MC . Także argument słaby , bo w większości lig wygrywają najbogatsi .

    • tomek27 napisał(a):

      Co do Rakelsa , gość miał jeden sezon w Cracovii niezły , drugi nawet calkiem dobry i wtedy trzeba było go brac , jak był w formie i rytmie meczowym , a nie dwa lata później jak praktycznie w pilke nie gral . Przeciez było oczywiste ,ze w el LE nam na 100 % nie pomoze

    • tomek27 napisał(a):

      Jeszcze słowko o Rakelsie , wtedy z Cracovii poszedł za 500 tys € , czyli był calkiem w naszym zesiegu nawet gdybyśmy musieli podbic cene i dac 700-800tys €,

    • deel napisał(a):

      Tylko, że nikt nawet nie liczył na Rakelsa pod kątem el. LE kiedy do nas przychodził.
      Może i MU, MC czy też Chelse wygrają ligę… ale to znaczy, że wydane przez pozostałą dwójkę pieniądze poszły w błoto.

  39. legat3 napisał(a):

    Ten zespół odpali innej możliwości nie ma!
    licze na danie pożądnej szansy Radutowi

  40. gregorrr napisał(a):

    Na ten moment, jeżeli chodzi o nowych zawodników, nie podoba mi się sytuacja z Dilaverem, gołym okiem widać że na PO nie jest lepszy od Gumnego, a biorąc pod uwagę ofensywę to jest od Gumnego dwie półki niżej a na razie gra ( w meczu z ZL wypadł b. słabo – moim zdaniem ), chyba tylko dlatego, że został sprowadzony jako człowiek trenera. Trochę to słabe, tym bardziej jeżeli uznamy że Lech ma w każdym meczu ma dominować – na pewno o to łatwiej z b. dobrym w ofensywie Gumnym, niż słabym Dilaverem. Jeżeli na Nieciecze nie wyjdzie w składzie Gumny – będę bardzo rozczarowany!!!

  41. xxx napisał(a):

    @tomek27 Jak myślisz ile trzeba byłoby zapłacić za Gytkjaera czy Dilavera, a i Situm zakręci się koło miliona euro. Są to zawodnicy z jakością za którą właśnie te 3,5- 4 mln euro trzeba w normalnych warunkach transferowych wyłożyć.
    Nie porównujcie proszę obecnej sytuacji do sytuacji z 2008 r, bo wtedy Smuda miał już zbudowany zespół, a wstawił tylko 3 b.dobre trybiki( Lewy był na początku rezerwowym ).
    Same przygotowania też były całkiem inne. Trenowali najpierw w Poznaniu rozgrywając 2 sparingi z Amkarem i Górnikiem, a później jeszcze zgrupowanie w Austrii i tam kolejne sparingi.Smuda miał czas popracować z zespołem, czyli miał komfort o którym Bjelica mógł tylko marzyć.

    • Tomek27 napisał(a):

      Tylko ze situm był poza rytmem meczowym bo w dinamie w ogóle nie grał , gytkjear w ogóle nie strzelał bramek przez ostatnie pół roku , nie wiem jak dilaver , ale wlasnie dlatego mamy ich w promocji, bo nie dali odpowiedniej jakości w meczach el LE a te były kluczowe dla Lecha na początku sezonu

  42. Bezel napisał(a):

    Powinniśmy pozbyć się Nielsena, Nicki Billa, Tetteha , Burica . Zimą przyjdzie Rogne do obrony to będzie wzmocnienie, myślę że razem z Janickim stworzą dobrą parę stoperow. Rakelsa spróbować na drugiego napastnika. Koniecznie kupić środkowego pomocnika do rywalizacji z Tralka. Szkoda że nie próbowaliśmy kupić Mączyńskiego z Wisły wcześniej, albo nawet Góralskiego z Jagiellonii za 1 mln euro, taki walczak do rozbijania ataku rywali przydałby się. Myślę że na ten moment skład powinien wyglądać tak:
    Putnocky
    Gumny Janicki Dilaver Kostewycz
    Trałka Radut
    Makuszewski Jevtic Situm
    Gytkjaer
    Oczywiście jeśli wszyscy będą zdrowi.

  43. kibicinowroclaw napisał(a):

    Jest jak jest ale do zarzadu nie mozna sie przyczepic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.