Trzeci bramkarze zwykle niepotrzebni

Lech Poznań jest jednym z nielicznych polskich klubów w którym nie ma problemów z bramkarzami. Matus Putnocky to absolutny top Ekstraklasy i przy okazji najlepszy bramkarz poprzednich rozgrywek według ligowców, natomiast Jasmin Burić mimo słabego 2017 rok miał wcześniej wyrobioną markę.


Nic więc dziwnego, że trzeci bramkarze w poznańskim Lechu od wielu, wielu lat mają problemy. Czysto statystycznie ten kto jest numerem 3 w Kolejorzu ma małe szanse na załapanie się na ławkę rezerwowych a co dopiero na przebicie się i regularną grę w pierwszym składzie. W ciągu ostatnich lat były mimo wszystko wyjątki, lecz bramkarzy, którzy tylko trenowali z pierwszą drużyną, a później przepadli w mniej znanych klubach było znacznie więcej.

10 lat temu trzecim golkiperem Lecha Poznań był 29-letni obecnie Dawid Kręt. Aktualnie pozostaje on bez klubu. Po odejściu z Kolejorza grał m.in. w Turze Turek, Polonii Słubice, Błękitnych Raciąż czy ostatnio w Żbiku Nasielsk. W sezonie 2008/2009 trzecim bramkarzem był 31-letni aktualnie Paweł Linka, który kilka lat temu po występach w GKS-ie Dopiewo zakończył karierę. W następnych rozgrywkach przebił się trzeci bramkarz Jasmin Burić będącym jednym z dwóch, który nie przepadł w naszym klubie.

Nie zginął do końca również Gerard Bieszczad, który z Lecha powędrował do Warty Międzychód. Stamtąd wyjęła go Wisła Kraków, a teraz występuje na Słowacji. Czynnym zawodnikiem jest jeszcze Grzegorz Kasprzik, aczkolwiek w Górniku Zabrze grzeje ławkę. Zupełnie przepadli trzeci bramkarze Lecha Poznań w sezonie 2011/2012. Aleksander Wandzel zakończył przygodę z piłką jeszcze jako junior, natomiast Przemysław Frąckowiak po nieudanym epizodzie w Atalancie Bergamo sportowo nie zrobił żadnego postępu. Teraz jest co jedynie rezerwowym w I-lidze. W podobnej sytuacji znajduje się także Jakub Miszczuk, który nie poradził sobie m.in. w Arce Gdynia, Ruchu Chorzów, a obecnie nie daje sobie rady w Stomilu Olsztyn.

Słuch po zeszłym sezonie zaginął z kolei po Marcinie Matysiaku, czyli trzecim bramkarzu Kolejorza w sezonie 2013/2014. W tych samych rozgrywkach z roli rezerwowego przebił się Maciej Gostomski. „Gostek” 4 lata temu kilka tygodni po przyjściu wykorzystał problemy innych golkiperów, wskoczył do składu, grał regularnie i w 2015 roku wywalczył nawet Mistrzostwo Polski z poznańskim Lechem. Od tamtej pory jego kariera zaczęła pikować w dół. Teraz 29-latek jest tylko rezerwowym w Koronie Kielce.

Być może większą karierę zrobi inny trzeci bramkarz Lecha Poznań, a konkretnie Mateusz Lis. 20-latek nie mógł przebić się nawet na ławkę. Po nieudanej jesieni 2016 na wypożyczeniu w Bielsku-Białej, wiosną 2017 trafił na kolejne wypożyczenie. Z Rakowem Częstochowa wywalczył awans i do teraz jest podstawowym zawodnikiem I-ligowca. Aktualnie trzecim golkiperem w Kolejorzu już drugi sezon jest Miłosz Mleczko. Ma on niewielkie szanse na przebicie się nawet na ławkę pierwszej drużyny, dlatego wkrótce nadejdzie czas decyzji co dalej z tym zawodnikiem. Kilku trzecich bramkarzy w ostatnich latach przepadło przez brak odpowiedniej ścieżki.


Sezon 2017/2018

Miłosz Mleczko

Sezon 2016/2017

Miłosz Mleczko

Sezon 2015/2016

Mateusz Lis (Raków Częstochowa)

Sezon 2014/2015

Krzysztof Kotorowski (koniec kariery)

Sezon 2013/2014

Maciej Gostomski (Korona Kielce)
Marcin Matysiak (bez klubu)

Sezon 2012/2013

Jakub Miszczuk (Stomil Olsztyn)

Sezon 2011/2012

Przemysław Frąckowiak (Pogoń Siedlce)
Aleksander Wandzel (koniec kariery)

Sezon 2010/2011

Grzegorz Kasprzik (Górnik Zabrze)

Sezon 2009/2010

Gerard Bieszczad (Zemplin Michalovce)

Sezon 2008/2009

Dawid Kręt (bez klubu)
Paweł Linka (koniec kariery)
Jasmin Burić

Sezon 2007/2008

Dawid Kręt (bez klubu)

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 10

  1. 07 napisał(a):

    O ile większość zawodników zaliczyła progress to Burić zaliczył ostry regress.

    • 07 napisał(a):

      Aha – czekam niecierpliwie na wychowanka który będzie nr 1. Moim zdaniem mocnym kandydatem po wypożyczeniu będzie Lis.

    • El Companero napisał(a):

      przeliczysz się, Lis gra katastrofalnie na przedpolu, nie zrobi kariery w Ekstraklasie.

  2. Pozdrowienia z Kanady napisał(a):

    Wszyscy pieja z zachwytu nad tym 21-letnim Norwegiem. Czy jest rzeczywiscie taki dobry czy mial w spotkaniach z Lechem „dni konia”? Pytam by tych meczow nie ogladalem.

    • Piasek napisał(a):

      Skauting miał dopiero rozpocząć obserwacje tego zawodnika po dwumeczu z FKH, więc z czasem okaże się czy się nadaje. Było o tym wspominane w materiale „Na chłodno”, o ile w ogóle chodziło wtedy o niego :)

    • Kuba1994 napisał(a):

      Wiesz co, jak na moje oko, to jakby tak bardzo zawalił jak przy bramce na 1-0 dla Lecha w Poznaniu tylko na naszą niekorzyść, to by do końca sezonu nie miał życia :) Jestem w zdecydowanej mniejszości, ale nie rozumiem hajpu na tego chłopaka.

  3. Pawelinho napisał(a):

    Taki jest los bramkarza jednakże szkoda by było, aby mimo wszystko Burić odchodził z Lecha po pierwsze dlatego, że dzięki niemu Putnocky ma godnego konkurenta, a po drugie zawsze lepiej mieć w zanadrzu równie doświadczonego golkipera niż nieopierzonego młokosa chociaż z drugiej strony przykłady takich bramkarzy jak Bernd Leno czy Loris Karius pokazują, że czasami warto postawić na młodego bramkarza zamiast na tego teoretycznie mniej doświadczonego.

  4. andi napisał(a):

    ..napsol krwi..taki cytat. To o kogo chodzilo?? Napastnik, pomocnik?? Bramkarz na tyle strzalow dwa wpuscil, i tam i tu. A dla niego to ciut wyzej i trampolina jeszcze wyzej. Wazne co w umowie zapisane. Pozdro.

  5. ant napisał(a):

    W Lechu WINIEN FUNKCJONOWAĆ SYSTEM ; 1 bramkarz PUTNOCKY i dwóch młodych.BURIC DOWIDZENIA

  6. Bart napisał(a):

    Nie przesadzajcie z tym poganianiem stąd Buricia. Owszem, ma słaby okres, ale to jest zbyt zasłużony lechita by go za to od razu odstrzelić. Za jakiś czas może przecież odbudować formę i stać się co najmniej solidną alternatywą dla Putnockiego. Do tego sam Jasiu chyba niespecjalnie kwapi się by stąd odejść, a wręcz przeciwnie – planuje swoją przyszłość z Lechem i otwarcie mówi, że po zakończeniu kariery chciałby zostać w klubie. Poza wychowankami, nie mamy obecnie w składzie kogoś tak związanego z Lechem. Jak to ktoś fajnie napisał, szacunek nie zakłada rękawic i nie łapie piłek, ale właśnie przez szacunek jaki Burić sobie wypracował latami pobytu w Poznaniu, nie należy go skreślać po słabszym okresie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.